Zobacz pełną wersję : Pronea S + 70-300
Witajcie po raz pierwszy na forum ;)
Jestem wprawdzie zatwardziałym canonierem (i na tamtym forum mnie znajdziecie z "nieco" dłuższym stażem :)), ale trafił ostatnio w moje ręce aparacik, który mnie na poważnie zaintrygował ;)
Czy ktoś miał może w rękach Pronea S? Przyleciała do mnie ze stanów, i nie mam pojęcia czy warto dla tego cudeńka kupować CR2 i polować na filmy w formacie IX240 (toto można jeszcze gdzieś kupić..?)?
Na body nie było już kita, podpięty jest za to Quantarey 70-300. Czyli tak naprawdę swoiska Sigma ze swoim budgetowym tele..
Liczę na waszą pomoc!
Nie potrzebuję specyfikacji aparatu - raczej uwag dotyczących realnych plusów i minusów tego sprzętu.
Z góry wielkie dzięki.
Pozdrawiam
Przemek
Zdjecia nim napewno mozna robic ;)
Ken Rockwell nawet go uzywa z 14-24... http://www.kenrockwell.com/nikon/pronea-s.htm
Realnych plusów tego sprzetu cięzko się doszukiwać - analog w formacie APS jest lekko bez sensu obecnie, filmy chyba nawet można dostać ale czy warto się w to bawić skoro za 300 złotych można mieć normalnego analoga ? W sumie to taka ślepa gałąź ewolucji :mrgreen:
wiesz..
Wkleję ci swoją stopkę z CB forum ;)
Elan 7e (EOS 30) + EOS v300 + REBEL GII + Eos 700 + Canon Canonet GIII QL17
C 50mm f1.8 II / C 70-210mm f4 / Sigma 28-105 f2.8-4 ASPH / C 70-300mm f4-5.6 USM II
+ Minolta X700 + Zenit 11 + Smiena 6 + Druh jakiś + kolorowych filtruffull + błyskałki + EPSON Photo Perfection v350
Więc generalnie nie narzekam na brak analogów :mrgreen:
Jednak jako ich zwolennik ciągle szukam czegoś nowego, i zastanawiam się tylko czy jakość tego body + szkieł nikkora powinna mnie skłonić do eksperymentów ;)
Prawdopodobnie miałbym skąd pożyczyć stałkę z f1.8, wiec biję się tylko z myślami czy jest po co ;)
Jako drugiego body pod B&W używam dalmierzowej canonetki. I teraz właśnie dylemat, czy coś zyskam przechodząc na proneę..
Weź specyfikację jakiegoś podłej jakości analogowego Nikona - powiedzmy F65 - okrój z kilku przydatnych funkcji, pomniejsz, dodaj jakość budowy jakby był składany w Korei Północnej, depresyjnie ciasny wizjer i jakość obrazu gorszą jak z Eosa 300D - i już masz mniej więcej obraz nędzy i rozpaczy, czyli Pronei. Wg mnie nie warto się w to nawet pakować - jak chcesz się pobawić analogiem nikona poszukaj starych dobrych modeli jak FM2 czy FE2 a wynalazki typu Pronea zostaw w mrokach historii - gdzie słusznie jest ich miejsce :-D
Argument o tyle słuszny, że po precyzyjnym opisie widzę że miałeś ja w rękach :mrgreen:
No nic to.. Skoczę w jakiś piękny weekend na giełdę do stodoły, i zobaczę czy ten format filmu jest jeszcze dostępny. A potem.. Pewnie zamknę temat. I zamknę tę mydelniczkę w szafce :)
Albo sprzedam ją via forum jako zatyczkę do tej Sigmy :mrgreen:
filmy APS są jeszcze dostępne bez problemu w większości sklepów foto :D
Rozumiem pokusę i chęć eksperymentowania, ale w tym wypadku to specjalnych efektów (kreatywnych, ciekawych, zaskakujących) bym się nie spodziewał...
Rozumiem pokusę i chęć eksperymentowania, ale w tym wypadku to specjalnych efektów (kreatywnych, ciekawych, zaskakujących) bym się nie spodziewał...
Dokładnie! Nie widzę w tym najmniejszego sensu. Ani to taniej, ani ciekawiej, ani lepiej technicznie...
Dokładnie! Nie widzę w tym najmniejszego sensu. Ani to taniej, ani ciekawiej, ani lepiej technicznie...
Natomiast można spróbować dla zabawy i zaspokojenia ciekawości.
Oczywiście, że można tylko ja jakoś nic ciekawego w tym nie widzę, a efekty są do przewidzenia łatwe, ale to moje subiektywne zdanie.
Swoją drogą to ta Pronea S w 2000 roku kosztowała jakieś 1300zł wg. moich źródeł. A dziś na allegro za 80 zł nie znajduje chętnego.
Takie czasy! F80 w 2004 kosztował jakieś 2600 zł, a teraz chodzą po 200zł na alledrogo!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.