Zobacz pełną wersję : D50 i "zacinanie" AF assistanta
witam bylem wczoraj na imprezie plenerowej zazwyczaj mam wylaczonego AF assistanta co by nie rozpraszal ludzi jak robie foty ale gdy zrobilo sie juz ciemno a foty pstrykalem poza scena (gdzie bylo jako takie swiatlo) AF mi czasami dziala a czasmi nie (w menu byl wlaczony "ON")
juz myslalem ze sie zepsul, wpadlem na scene jeszcze wlanc pare klatek ku mojemu zdziwieniu wspomaganie AF dzialao, potem poza scena tez dzialo i potem znou przestalo :| jak przyszedelm w nocy dodomu nie dawalo mi to spokoju wiec mala lampka nocna ostrze na sciane i wspomaganie znowu dzial!!!
co jest sobie mysle? czy ten typ tak ma?? ktos mial takie jazdy?
obiektyw na jakim to mialem to nikkor 50 1,8 na innych nie sprawdzalem czy cos takiego wysepuje
To chyba raczej , niestety , normalne , wspomaganie raz działa , raz nie . Podobno chodzi o oszczędzanie palnika (instrukcja obsługi) . Chociaz uzywałem kiedys F80 i tam , ta lampka zawsze działała...
z tego co widze w opisie masz D70s :) tam tez to wystepuje??
Jasne że tak , zresztą , jest o tym mowa w instrukcji obsługi
AF Assist działa dopiero wtedy, gdy wydaje mu się, ze jest ciemno.
Innym zagadnieniem jest krótkotrwałe działanie w serii: zasłoń obiektyw deklem i uparcie ustawiaj ostrość, lampka kilka razy zapali, potem nie będzie chciała. Jedni twierdzą, że to kwestia czujnika temperatury w lampce, inni, że oszczędzanie żarówki, jeszcze inni, że to kwestia kondensatora trzymającego ładunek dla lampki.
Jedno jest pewne - AF Assist jest zwalony w tych aparatach. Chwała nikonowi za to :x
no walsnie to bylo poznym wieczorem prawie w nocy a oswietlenie sztuczne prawie zadne wic sie dziwie za sie nie wlaczyl :( jak bylem przy scenie to zacza mi sie wteda wlaczac ...
ajjj kaszanka noo :(
Megazordon
15-07-2006, 00:58
To chyba lepiej nosić ze sobą dobrą latarkę :)
Zrobiłem wczoraj mały test: ustawiałem ostrość raz po raz, lampka świeciła, potem przestała. Odczekałem ok. 10~20 sekund, i znowu. Zaświeciła raz krótko i znowu koniec. Wygląda to tak ja powiedział sadki, że tam jest jakiś kondensator, z którego ona czerpie prąd zamiast bezpośrednio z akumulatora, albo też czujnik temperatury ją wyłącza.
Na moje oko nie ma się czym przejmować. Ona przestaje działać jak się jej za często używa, a wtedy wystarczy chwilę poczekać i znowu działa. To nie jest tak, że jak przestanie, to pół godziny nie będzie świecić.
być może na niezdecydowane działanie AF -asist ma wpływ wybór pola ostrości ,sprawdz czy masz ustawiony centralnie powinno być ok
Ma wpływ, ale troszkę inny: jak jest ustawione inne pole niż środkowe, to lampka nie włącza się w ogóle (ale to jest normalne).
Ona przestaje działać jak się jej za często używa, a wtedy wystarczy chwilę poczekać i znowu działa.
I w tym czasie może fotografującego szlag trafić, bo np. fajny kawałek sceny odpływa, albo żona zdąży się ubrać :D
Megazordon
17-07-2006, 16:48
A ja będę obstawać za latarką :) Może nie zawsze się przydaje i nie jest dyskretna, ale często ratuje sutyację.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.