Zobacz pełną wersję : Przygotowanie aparatu i sprzętu do zimowych sesji
jerrybb1
22-11-2008, 09:45
Witam, chcialem sie poradzic jak przygotowac sie na zimowe sesje, mam tu na mysli zdjecia z nartami i snowboardami w roli glownej. Chodzi mi jak zabezpieczyc aparat od wilgoci - czy w ogole jest jakis sposob? Jak przygotowac lampy i odbiorniki aby zapobiec wilgoci (zdjecia mam zamiar robic z 2 lampami)? Prosze o jakies porady.
arutrek2-
22-11-2008, 10:30
Napisz jeszcze co to za sprzęt. Generalnie Nikony bardzo dobrze znosza takie warunki, tylko pamiętaj - jeśli szybko zmienisz temperaturę na wyższą (wejdziesz do ogrzewanego budynku), to pozwól aparatowi poleżeć w torbie i powoli się ogrzać. Inaczej osadzająca się wilgoć może zrobić krzywdę Twojej elektronice.
jerrybb1
22-11-2008, 10:51
aparat d70 lampy canony 430ez i odbiorniki "chinole".
A co z lampami? nakladac na nie jakies folie?
arutrek2-
22-11-2008, 10:56
Nie mam niestety żadnego doświadczenia z lampami i niską temperaturą. Poczekaj na jakąś normalniejszą godzinę, żeby inni użytkownicy tego forum wstali z łóżek, to na pewno dostaniesz odpowiedź;)
Napisz jeszcze co to za sprzęt. Generalnie Nikony bardzo dobrze znosza takie warunki, tylko pamiętaj - jeśli szybko zmienisz temperaturę na wyższą (wejdziesz do ogrzewanego budynku), to pozwól aparatowi poleżeć w torbie i powoli się ogrzać. Inaczej osadzająca się wilgoć może zrobić krzywdę Twojej elektronice.
Generalnie dla temperatur poniżej "0" stosuję dwie zasady:
1. Zabieram ze sobą torby foliowe z samozamykaczem i po zakończeniu zdjęć (jeszcze w plenerze) chowam do nich body i szkła. W domu wyjmuję sprzęt z toreb po około godzinie.
2. Luźna i obszerna kurtka z zapięciem na rzep - sprzęt pod nią, kilka strzałów i chowam z powrotem. I tak seria za serią.
U mnie się sprawdza - czego i Tobie życzę.
TeamHANS
22-11-2008, 12:01
Generalnie i bez jakiś cudów. Używam mojego d50 na sporym mrozie. Nie chowam go wtedy pod kurtkę, czy co chwila do plecaka. Ostatnio jak pamiętam, był na mrozie ok. 5 godzin. Jednym ciągiem. Nic mu się nie stało. Z tym chowaniem zamarzniętego aparatu do torby. Przed wejściem do ciepłego pomieszczenia, to też trzeba uważać. Chodzi mi o rodzaje różnych plecaków itp. Po wejściu do rozgrzanego pomieszczenia. Przytrzymałem aparat w plecaku ok 1h. Po wyjęciu aparatu, od razu skondensowała się w nim para wodna. Mój plecak zadziałał jak termos. Więc radzę delikatnie odsunąć troszkę zamek lub odchylić klapę. Dla wymiany powietrza.
Piotrek Charchuła
22-11-2008, 12:25
Wczoraj byłem na meczu w Bytomiu z Łks i nie spodziewanie spadł śnieg i widziałem ze nie którzy mieli takie jakby pokrowce na obiektywy ale reszta to szalikami aparaty obwiązywała.
arutrek2-
22-11-2008, 18:26
Moim zdaniem chowanie pod kurtkę, to nienajlepszy pomysł... Kiedyś, jak w naprawdę solidnym mrozie zrobiłem tak Zenitowi 12XP, to chyba wilgoć ze mnie do niego weszła, czy cokolwiek to było, w każdym razie lustro zaczęło przymarzać:P
jerrybb1
23-11-2008, 13:36
a co proponujecie zrobic z lampami i odbiornikami??
afterall
23-11-2008, 13:43
a co proponujecie zrobic z lampami i odbiornikami??
Podpinam sie pod pytanie. Jak najlepiej zabezpieczyc lampę?
mikaczes
23-11-2008, 13:59
W tym miesiącu z Niosiem d80 + szkiełkiem 16-85 jeździłem na nartach w Austrii. Sprzęt woziłem w Crumpler Pretty Boy. Dołożyłem tylko do niej coś w rodzaju pasa biodrowego. Na puszysty śnieg miałem jeszcze ortalionowy pokrowiec. Sprzęt ocalał - nawet dosyć mocną krakse.
velaskez
24-11-2008, 03:18
Ja tam się za bardzo nie przejmuję, jak jest zimny to robię foty, a jak wchodzę do ciepłego, to przez trochę go nie wyjmuję z torby i tyle...
Jak wyżej zostało napisane.
Na zewnątrz bez żadnych osłon przy wejściu do ciepłego pomieszczenia w plecaku przez pewien czas. Rok temu biegałem z nim po mrozie przez kilka dobrych godzin i luz. Nawet akumulator wytrzymał bez problemu.
Co do pchania aparatu pod kurtkę to sam nie wiem co o tym myśleć. Nigdy tego nie robiłem. Ale tak na chłopski rozum, pod kurtka jest jakby nie było ciepło, do tego nasze ciało tez wydziela tam jakiś pot, który poprzez tkaniny jest eksportowany do warstw wierzchnich. Więc nie wiem czy i pucha się nie zapoci w jakimś tam stopniu. Zresztą w przypadku ewentualnej gleby na nartach to wolę mieć jednak aparat w plecaku niż pod kurtką. Bezpieczniejsze to zarówno dla niego jak i dla mnie.
Wg mnie aparat to nie jajko, a najlepszym dla niego miejscem jest pokrowiec, plecak, torba itp
velaskez
24-11-2008, 17:20
aprata był jajkiem do czasu:)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.