Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Zalane szkło - ratował ktoś?



axer
19-11-2008, 22:39
Mam pytanie - czy ktoś ratował kiedyś zalane szkło? Mam takowe po kąpieli w morskiej wodzie i zastanawiam się co dalej. Szkło jest AF, bez silnika. Przysłona chodzi prawidłowo, niestety plamy na szkłach są całkiem spore. Przy kręceniu pierścieniem ostrości słychać zgrzyty - jakby sól mielona w trybikach :mrgreen: Niemniej działa. Podpięty do body ostrzy prawidłowo.

Jakieś rady?

carl00s
20-11-2008, 09:27
Udac sie do najblizszego serwisu GSM wyposazonego w myjke ultradzwiekowa. Zdjac ze szkla gumy, poluzowac sruby bagnetu, wrzucic szklo do myjki, zalac izopropanolem. Po kilku minutach wymienic izopropanol na swieży. Czynnosc powtarzac az do calkowitego wyplukania osadow. Mozesz tez sam rozkrecic obiektyw i przeczyscic mechanizm oraz optyke - kwestia tylko czy masz dosc odwagi:D.

axer
20-11-2008, 10:35
Udac sie do najblizszego serwisu GSM wyposazonego w myjke ultradzwiekowa. Zdjac ze szkla gumy, poluzowac sruby bagnetu, wrzucic szklo do myjki, zalac izopropanolem. Po kilku minutach wymienic izopropanol na swierzy. Czynnosc powtarzac az do calkowitego wyplukania osadow.

WOW. Testowałeś, czy czysta teoria? Orientujesz się w kosztach? I co ze smarami, chyba coś trochę powinno ich w obiektywie siedzieć?


Mozesz tez sam rozkrecic obiektyw i przeczyscic mechanizm oraz optyke - kwestia tylko czy masz dosc odwagi:D.

To nie kwestia odwagi a umiejętności :) Co prawda kiedyś bawiłem się w modelarstwo, ale do poskładania przysłony bym się nie zabrał.

jonash
20-11-2008, 11:05
Powiedz jeszcze jaki to obiektyw bo stopień skomplikowania poszczególnych jest różny. Akurat sprawa przysłony to najmniejszy problem (sam pracuję w serwisie pewnej szacownej firmy ;) i niejedną wielolistkową się składało;) ). Największy problem widziałbym w rozłożeniu poszczególnych grup soczewek pamiętając o tym że ważne jest zachowanie orientacji poszczególnych ponieważ po złożeniu "byle jak" może się okazać że zamiast fajnego zdjęcia dostaniemy ładne mydełko;). a jeśli chodzi o pomysł carla00s to z całym szacunem tak myć można naczynia a nie obiektywy. Przy takim podejściu prawdopodobieństwo dalszego uszkodzenia będzie duże! Nie polecam!

axer
20-11-2008, 11:08
Powiedz jeszcze jaki to obiektyw bo stopień skomplikowania poszczególnych jest różny.

To Sigma 20/1.8 EX DG.

jonash
20-11-2008, 11:14
No to nie jest tak źle. Gorzej jest w przypadku bardziej skomplikowanych zoom-ów. Powiem szczerze że spróbowałbym się dobrać do niego i wyczyścić tak jak należy. Póki co na razie nie podłączaj go pod puchę bo możesz uszkodzić elektronikę obiektywu i/lub puszki. Nie znam jego konstrukcji ale prawdopodobnie będziesz potrzebował specjalnych kluczy do odkręcenia pierścieni mocujących soczewki. Powodzenia!

axer
20-11-2008, 11:17
Może i spróbuję, ale specjalistycznych kluczy do odkręcania mocowania soczewek nie mam. Zakładając jednak, że się udało - czym czyścić soczewki?

wigi
20-11-2008, 11:41
podepnę się ;)
gdzie można dostać/kupić takie klucze do odkręcania pierścieni mocujących soczewki?

jonash
20-11-2008, 11:41
Polecam coś takiego http://www.zeiss.com/c12567a8003b58b9/Contents-Frame/90df3d8e991d4103c12571230030df10. Gdyby był problem z zakupem to mogę pomóc. Z domowych mikstur najlepsza jest mieszanka czystej benzyny dostępnej w aptece (nie każdej) i izopropanolu w stosunku 3:1.

Wigi, klucze można kupić w niektórych dobrych sklepach z mechaniką ale nie podam ci adresu w Polsce bo nie znam. Drugi sposób to wejść w kontakt z dobrym warsztatem i dorobić sobie. Jak pewnie wiesz są mocowania soczewek z nacięciami i z otworami po przeciwległych stronach.

axer
20-11-2008, 11:50
Ciekawe jak zareaguje farmaceutka jak poproszę o litr benzyny i ćwiartkę izopropanolu :mrgreen: (ten izopropanol to jak mniemam też w aptece?)

Klucze można sobie samemu spróbować zrobić, nawet bez znajomego warsztatu. Cóż, chyba wiem co będę robił w długie zimowe wieczory :)

jonash, z ilu części może się składać taki obiektyw?

wigi
20-11-2008, 11:55
Wigi, klucze można kupić w niektórych dobrych sklepach z mechaniką ale nie podam ci adresu w Polsce bo nie znam. Drugi sposób to wejść w kontakt z dobrym warsztatem i dorobić sobie. Jak pewnie wiesz są mocowania soczewek z nacięciami i z otworami po przeciwległych stronach.
domyślam się jak takie klucze mogą wyglądać, ale może wrzuciłbyś jakąś fotę takiego profi klucza? ;)
takie pierścienie można też próbować odkręcić rozwartymi nożyczkami i mają one tę zaletę, że nadają się do różnych średnic ;)

jonash
20-11-2008, 11:56
13 elementów ale grup 11 tzn. 4 soczewki są złożone/sklejone np. balsamem kanadyjskim w 2 grupy i dostajemy ostatecznie 11 grup więc jest co rzeźbić ;)
A poglądowy rysunek masz tu: http://www.sigma-foto.pl/index.php?q=node/44

Pewnie że można użyć nożyczek ale ostrza wchodzą do otworów pod kątem i mają tendencje do schodzenia z pierwotnego miejsca osadzenia a wtedy...pięknie rysują powłokę soczewek ;)

axer
20-11-2008, 12:00
13 elementów ale grup 11 tzn. 4 soczewki są złożone/sklejone np. balsamem kanadyjskim w 2 grupy i dostajemy ostatecznie 11 grup więc jest co rzeźbić ;)
A poglądowy rysunek masz tu: http://www.sigma-foto.pl/index.php?q=node/44

E, nie o to mi chodziło :mrgreen: Tyle to sobie sam wygooglam, chciałbym wiedzieć z ilu części składa się obiektyw :) Śrubki, pierścienie itp. Jeśli to jest przerażająca ilość, to sobie odpuszczę, bo albo coś zgubię, albo zepsuję. Kiedyś rozkręciłem mojego Pelikana - jak skręciłem to zostało ze dwa kilo części.

jonash
20-11-2008, 12:04
Możesz się spodziewać kilkudziesięciu elementów wliczając drobnicę czyli śrubki, pierścienie, listki przysłony itp. ale wszystko zależy od danej konstrukcji. Najlepiej co krok robić fotę plus dodatkowo opisywać trudniejsze połączenia i wtedy nie masz problemu. Oryginalne położenia soczewek możesz znaczyć flamastrem na krawędziach. Nie takie straszne ;)

wigi
20-11-2008, 12:24
Pewnie że można użyć nożyczek ale ostrza wchodzą do otworów pod kątem i mają tendencje do schodzenia z pierwotnego miejsca osadzenia a wtedy...pięknie rysują powłokę soczewek ;)
dlatego prosiłem o fotę "dobrego" klucza do tego celu

sonsiad
20-11-2008, 12:25
sorki że może nie wniosę nic do tematu - ale nie lepiej do serwisu odesłać, bo odnoszę wrażenie, że cały zabieg jest dość skomplikowany , a autor wątku w majsterkowaniu w obiektywach ma średnie doświadczenie...
w każdym razie ja bym tak zrobił... no chyba że naprawa jest w cenie nowego obiektywu...

jarecky
20-11-2008, 12:27
Jakiś czas temu na fotopolis był wywiad z jakimś fotografem-podróżnikiem. Jego sposób na zalany wodą sprzęt w warunkach polowych to wyprażyć na patelni kilogram soli, wsypać do płóciennego woreczka, zamknąć woreczek z solą razem ze sprzętem w foliowej torbie. Gorąca sól powinna wyciągnąć całą wilgoć.

Najlepiej jednak będzię oddać sprzęt do serwisu.

pradut
20-11-2008, 12:32
zapytałbym bez bólu pana Bieńka
rozmowa z kulturalnym człowiekiem to jest coś co zawsze poprawia humor
a i od fachowca sie dowiesz

jonash
20-11-2008, 12:38
Problem w tym że axer zalał obiektyw wodą morską i samo osuszenie może tutaj mało pomóc. Sól wewnątrz nie wróży nic dobrego. Oczywiście pozostaje decyzja: serwis czy rękodzieło.
Jeśli chodzi o post sonsiada to powiem tylko że operacja rozłożenia na części w serwisie może być kosztowna i zbliżyć się do ceny nowego ( z tego co się orientuję to nie kosztuje on więcej niż 850 PLN).

Ups sorry, obiektyw jest sporo droższy bo o 1k więc operacja może się opłacać.

Przy okazji tego wątku coś dla ciekawych jak robią to najlepsi :) http://www.zeiss.com/C12567A8003B58B9/Contents-Frame/2DFB31CE532E5E32C125711B0038D874

carl00s
20-11-2008, 14:22
jonash z calym szacunkiem - ale skoro ty mowisz o rozkladaniu grup soczewek na poszczegolne szkla - lepiej powiedz w jakim serwisie pracujesz, to bede wiedzial, gdzie swojego sprzetu nie wysylac przypadkiem.

Axer:
tak - sposob sprawdzony w praktyce ze szklem Nikkora 50mm 1.8. Zalane poprzez upuszczenie do wody o glebokosci 15 cm (po sztormie kaluza na plazy).
Po wyjeciu z wody natychmiast suszone (aby nie dopuscic do nadmiernej korozji elementow wewnatrz). Na poczatku rozebralem toto na czesci, a pozniej kapalem w isopropanolu. Po kapielach i zlozeniu szklo dziala jak nowe - smarowac nie smarowalem, ale tez nie ma tutaj zoomu, ktorym sie najwiecej kreci.

Ponadto - znam "od podszewki" konstrukcje mojej sigmy z podpisu - kiedys sie "zapiaszczyla". Rozebralem ja na "srubki i szkielka", wyczyscilem, przesmarowalem, zlozylem. Dziala. Nic jej nie dolega ani nie ma problemow z ostroscia. Kwestia robienia "krok po kroku" i kilku narzędzi (wkretaki precyzyjne - kupione. Klucz do odkrecania pierscieni ; odpowiednio przycieta i oszlifowana penseta firmy "eskulap"). Nie bylo potrzeby rozmontowywac mechanizmu przeslony - bo jest to "modul". Tak samo - nie ma potrzeby rozmontowywac grup soczewek na poszczegolne szkielka, poniewaz sa montowane w "oprawki" - metalowe pierscienie zabezpieczajace wlasnie przed "rozlezieniem" sie soczewek.
Dzisiaj lub jutro zabieram sie za Cosine z podpisu - AF zaczal glosno chodzic, wiec pewnie trzeba otworzyc i wyczyscic. Zdam relacje foto - coby nie byc goloslownym.
Ponadto "operowalem" takze sigme 70-300, oraz Nikkora 18-55. W pierwszej problemem byl glosny AF, w drugim polamane wsporniki mechanizmu przekladni AF - oba szkla smigaja do dzisiaj i nie mialem skarg od wlasciciela.

Nie chodzi mi o chwalenie sie czy cos - po prostu jesli jestes manualny - wyczyszczenie samodzielne nie powinno stanowic problemu.

// edyta //

Jeszcze jedna sprawa - nie stosowalem benzyny, zostawiala cieniutka warstewke tluszczu.
Najlepszy okazal sie czysty izopropanol.

ekonet
20-11-2008, 14:26
Mikołaju - idź na Psie Budy do pana Andrzeja Wysockiego, tel. 602 243 894. Oczywiście - we Wrocławiu.

jonash
20-11-2008, 14:34
carl00s, czy ja powiedziałem coś o rozkładaniu grup na poszczególne elementy? Najpierw przeczytaj trochę uważniej a potem komentuj. Pisałem ogólnie o budowie obiektywu i wspomniałem że jest co rzeźbić jeśli chodzi o liczbę elementów optycznych i mechanicznych. A firma i serwis zacne jeśli o to chodzi ;) Niejeden marzy o obiektywie tego producenta.

axer
20-11-2008, 14:40
Mikołaju - idź na Psie Budy do pana Andrzeja Wysockiego, tel. 602 243 894.

Znam ten zakład, nim się tam wybiorę - chciałem "zasięgnąć języka" na forum, niemniej dziękuję :)
Pan Andrzej to chyba najlepszy mechanik precyzyjny we Wrocławiu, jeśli dobrze kojarzę, to prowadzi ten zakład coś około 30 lat. Opinię ma doskonałą :)

wigi
20-11-2008, 14:52
Rozebralem ja na "srubki i szkielka", wyczyscilem, przesmarowalem, zlozylem. Dziala.

no właśnie, następna sprawa - czym najlepiej przesmarować mechanizmy w obiektywie?
i które należy smarować, a których nie?

carl00s
20-11-2008, 15:00
ja to zrobilem tak:

sigma sklada sie z 2 tubusow, poruszaja sie one jeden w drugim, a zawieszenie stanowia teflonowe przekladki mocowane na srubkach (wiem ze to zawile - nie umiem inaczej wyjasnic).smarowalem silikonowym smarem zegarmistrzowskim - jest to substancja ktora w jakis niewytlumaczalny dla mnie sposob powoduje ten przyjemny opor wystepujacy np. przy kreceniu zoomem. mechanizm AF natomiast smarowalem minimalna iloscia oleju do maszyn precyzyjnych.
Podsumowujac - smarujesz tylko prowadnice i teflonowe rolki oraz minimalnie mechanizm AF (najlepiej rozprowadzic po zebatce w pierscieniu ostrosci - olej sam sie rozprowadzi).

carl00s
20-11-2008, 22:45
http://picasaweb.google.pl/Karol.Bienkunski/Cosina

coz - oto obiecana relacja z sekcji zwlok obiektywu Cosina. AF poprawiony - chodzi ciut ciszej. Przy okazji przeczyszczone soczewki i dokrecone "zawieszenie" obiektywu.

Obiektyw zyje, ma sie dobrze po zabiegu, nie ma problemu ze zlym poskladaniem ukladu soczewek. Pierwsze i ostatnie zdjecia sa "przed" i "po" operacji.

Milego:).

wigi
21-11-2008, 21:51
carl00s, fajne, podoba mi się, normalnie starch się bać ;)
muszę skompletować narzędzia i sam spróbować coś rozkręcić i skręcić :D

carl00s
22-11-2008, 18:10
to naprawde nie jest takie trudne jak mogloby sie wydawac. Generalnie producenci ulatwiaja zycie "zlotym raczkom" - obiektywu nie da sie zlozyc niepoprawnie, konstrukcja na to nie pozwala.
Dlatego polecam pewna reke, i krok po kroku demontaz i ukladanie czesci na numerowanych miejscach na arkuszu papieru. Ulatwia to pozniejszy montaz:).

Jakby ktos nie bal sie zaryzykowac - i mieszka w okolicach koszalina - oferuje pomoc w zakresie drobnych napraw. Pracuje w serwisie, wiec mam dostep do kilku fajnych narzedzi i nie boje sie "dlubac" w sprzecie.

stefq
23-11-2008, 00:44
Koszalin powiadasz? Ja jestem z Kołobrzegu i jak bede miał jakis problem to sie do Ciebie zgłosze :P

carl00s
23-11-2008, 02:06
zapraszam:). jak cos - slij maila. :)

Vadim
23-11-2008, 19:47
Znam ten zakład, nim się tam wybiorę - chciałem "zasięgnąć języka" na forum...


Jak to morska woda, to się nawet nie zastanawiaj, tylko leć do tego serwisu, zanim będzie za późno.

Pozdrawiam

axer
25-11-2008, 12:00
No i mam odpowiedź z serwisu, niestety niezbyt wesołą.


Listki calkowicie pokryte korozja, bezpowrotnie zniszczone; Na sciezkach elektroniki "narosle" sniedzi, po czyszczeniu i uruchomieniu trudno rokowac dlugotrwale dzialanie; Najgorzej jest z optyka, ktora okazala sie byc NIE ROZBIERALNA i stad nie mozliwa do wyczyszczenia- jest to zespol soczewek zawalcowanych w jednym pierscieniu.
Biorac powyzsze pod uwage, nawet pod warunkiem dostepu do czesci zamiennych, naprawa nie jest oplacalna. Serwis podejmujacyn sie naprawy tego obiektywu pozostawi jedynie zewnetrzna otoczke (obudowe), zas wszystko inne kwalifikuje sie do wymiany.

Ot i mam zabawkę :) Przynajmniej sprawdzę czy to faktycznie nierozbieralne :)

ekonet
25-11-2008, 12:05
Ale u pana Wysockiego nie byłeś?

axer
25-11-2008, 12:09
Ale u pana Wysockiego nie byłeś?

Jeszcze nie. W przyszłym tygodniu pójdę oddać krew to będę miał chwilę by wyskoczyć na Psie Budy :)

wigi
25-11-2008, 20:48
Jeszcze nie. W przyszłym tygodniu pójdę oddać krew to będę miał chwilę by wyskoczyć na Psie Budy :)
a krew oddajesz za pieniądze, by mieć na naprawę oczywiście ;)

markB
25-11-2008, 21:03
Bo pierwsze co było do zrobienia po przymusowej kąpieli w wodzie morskiej to wypłukanie obiektywu w wodzie destylowanej, a dalej natychmiastowe rozebranie szkła i dokładne jego osuszenie. Jeśli nie było takiej możliwości, to lepiej wsadzić obiektyw do pojemnika z wodą destylowaną lub jak najbardziej czystą słodką (lepiej nie z kranu, bo chlorowana) i popędzić z tym do serwisu. Bo woda morska + powietrze to korozja gwarantowana.

axer
25-11-2008, 21:25
a krew oddajesz za pieniądze, by mieć na naprawę oczywiście ;)

Się uśmiałem setnie normalnie :(


Bo pierwsze co było do zrobienia po przymusowej kąpieli w wodzie morskiej to wypłukanie obiektywu w wodzie destylowanej, a dalej natychmiastowe rozebranie szkła i dokładne jego osuszenie. Jeśli nie było takiej możliwości, to lepiej wsadzić obiektyw do pojemnika z wodą destylowaną lub jak najbardziej czystą słodką (lepiej nie z kranu, bo chlorowana) i popędzić z tym do serwisu. Bo woda morska + powietrze to korozja gwarantowana.

markB problem w tym, że Ty to wiesz, ja to wiem, a pierwotnie zalewający pewnie nie wiedział albo nie miał takiej możliwości :( Ja swojego szkła jeszcze nigdy nie wykąpałem.

axer
09-12-2008, 21:58
Ale u pana Wysockiego nie byłeś?

Teraz mogę napisać, że byłem. I to w tamtym tygodniu, ale zapomniałem napisać o efektach tej wizyty. Niestety - szkło jest nie do odratowania za sensowne pieniądze - naprawa sprowadzałaby się do wymiany praktycznie wszystkiego poza obudową.

carl00s
10-12-2008, 13:48
Axer ale co dalej ze szklem? Do kosza, na aledrogo? Daj znac:).

axer
10-12-2008, 15:45
Axer ale co dalej ze szklem? Do kosza, na aledrogo? Daj znac:).

Nie wiem :)
Na razie grzecznie leży sobie na stole. Na allegro raczej nie dam, ktoś mógłby nie przeczytać ze zrozumieniem opisu i wystawić negatywa. Używać też nie będę, bo optycznie to teraz raczej słabo by wypadło ;)

carl00s
10-12-2008, 16:41
:). To jakbys sie pozbywal - daj znac:).

(do adminow - to nie jest propozucja zakupu, to raczej "ku pamieci").

Darek72
27-12-2008, 02:36
ja to zrobilem tak:

sigma sklada sie z 2 tubusow, poruszaja sie one jeden w drugim, a zawieszenie stanowia teflonowe przekladki mocowane na srubkach (wiem ze to zawile - nie umiem inaczej wyjasnic).smarowalem silikonowym smarem zegarmistrzowskim - jest to substancja ktora w jakis niewytlumaczalny dla mnie sposob powoduje ten przyjemny opor wystepujacy np. przy kreceniu zoomem. mechanizm AF natomiast smarowalem minimalna iloscia oleju do maszyn precyzyjnych.
Podsumowujac - smarujesz tylko prowadnice i teflonowe rolki oraz minimalnie mechanizm AF (najlepiej rozprowadzic po zebatce w pierscieniu ostrosci - olej sam sie rozprowadzi).

Czy mógłbyś coś więcej napisać o tych smarach, których używałes i gdzie to mozna dostać. Czy olej do maszym nie będzie zbyt płynny i nie rozleje się z czasem po obiektywie np. na soczewki - czy można go zastąpić wazeliną techniczną?

carl00s
27-12-2008, 10:52
Do smarowania tubusow uzylem smaru firmy Kluber - Polylub GLY 791. Jest to smar do lozysk dzialajacych na zasadzie tarcia. Smar ten mozna kupic w sumie w kazdym dobrym sklepie technicznym, ja akurat nie musze sie o to martwic, bo mam to z pracy. Aha - moznatez uzyc Polylub GLY801, ale moze okazac sie, ze opor pierscienia moze stac sie niewygodny (zwlaszcza przy duzej powierzchni styku smarowanej powierzchni i w niskich temperaturach).
Natomiast olej do maszyn precyzyjnych nie pamietam jakiej jest firmy. Slusznie mowisz, ze moglby sie rozlac, dlatego tez napisalem ze ilosc musi byc minimalna. onacza to, ze w mojej opinii smarowanie jest zapewnione, ale nie ma mozliwosci rozlania oleju:). Po prostu elementy pracujace maja byc pokryte "filmem" olejowym - a nie w nim plywac:).

wigi
27-12-2008, 17:49
carl00s, a co sądzisz o smarach silikonowych lub silikonowo-teflonowych? wydaje mi się, że powinny być odpowiednie :)

carl00s
27-12-2008, 18:24
polylub to wlasnie smar silikonowy. co do smarow silikonowo - teflonowych to wiem, ze Kluber robi takie i sa one stosowane przy urzadzeniach pracujacych ktore moga byc zalewane woda na przyklad. Generalnie w pracy do "lubrykacji" ;) uzywam wlasnie smaru silikonowego ze wzgledu na jego czesciowa odpornosc na sterylizacje w autoklawie. Nie wiem jak moglby zachowac sie teflon w warunkach wysokiej temperatury i cisnienia.
Ale do rzeczy - jakikolwiek smar silikonowy daje rade - obojetnie jakiej firmy.

//Edyta//

Przypomnialo mi sie cos waznego:). W przypadku obiektywow staloogniskowych nie wolno uzywac smaru! Tylko i wylacznie olej wysokiej cieklosci - cos jak olej do maszyn precyzyjnych, albo wrecz WD-40 (ale doslownie odrobina!!). Chodzi o to, ze stalki maja mechanizm AF - ktory musi pracowac luzno, bez najmniejszego oporu (a smar daje opor). Inaczej szlag moze trafic silnik w body.

wigi
27-12-2008, 18:52
Przypomnialo mi sie cos waznego:). W przypadku obiektywow staloogniskowych nie wolno uzywac smaru! Tylko i wylacznie olej wysokiej cieklosci - cos jak olej do maszyn precyzyjnych, albo wrecz WD-40 (ale doslownie odrobina!!). Chodzi o to, ze stalki maja mechanizm AF - ktory musi pracowac luzno, bez najmniejszego oporu (a smar daje opor). Inaczej szlag moze trafic silnik w body.
piszesz tak, jskby zoomy nie miały mechanizmu AF, a przecież też mają ;)
Myślę, że ogólnie chodzi o to, iż do mechanizmów AF (bezpośrednoo związanego z napedem) nalezy użyć oleju, a np, do prowadnic pierscienia zoomu czy pierścienia ustawiania ostrości smaru właśnie...

a co do nasmarowania przysłony?

carl00s
27-12-2008, 18:58
masz oczywiscie racje:), pisalem w kontekscie tego, co napisalem wczesniej:). natomiast co do mechanizmu przyslony, to jej sie nie smaruje. W obiektywach, z ktorymi mialem do czynienia do tej pory przeslona to byl jeden modul - calosc dawalo sie ladnie wymontowac i wrzucic do myjki ultradzwiekowej. Nie wolno jej smarowac ze wzgledu na to, ze jest to element poruszajacy sie blyskawicznie - smar moglby spowolnic otwieranie sie i zamykanie przyslony, natomiast ciekly olej moglby zostac przez przyslone "rozbryzniety" po szklach, albo skleic listki doprowadzajac np. do nierownego uchylania sie ich, i w efekcie mialbys np. elipse zamiast kola otworu przyslony:).

ekonet
27-12-2008, 19:06
Wigi - nie kombinuj, ale idź do pana Wysockiego na Psie Budy. On się na tym zna.

wigi
27-12-2008, 19:32
Wigi - nie kombinuj, ale idź do pana Wysockiego na Psie Budy. On się na tym zna.
hehe, ja już praktycznie skompletowałem marzędzia i jeszcze brakuje mi odpowiedniego smaru oraz czasu ;)
nie przypadkiem wisi moje ogłoszenie o kupnie niesprawnego obiektywu, bym mógł poćwiczyć :)
kupiłem niedawno manualnego Nikkora (AI), w którym pierścień ostrości kręci się wyjątkowo ciężko - chciałbym do niego zajrzeć i zlikwidowacć tę uciążliwość :)
...a na Psie Budy udam się, gdy sam sobie nie poradzę, lub gdy ocenię, że coś mnie przerasta ;)

carl00s, co do przysłony, to oczywiście nie miałem na myśli samych listków, tylko prowodnice, w których są osadzone (moduł, o którym wspomniałeś) - a to już chyba smarowane jest?

carl00s
27-12-2008, 19:52
Zarowno prowadnice jak i koleczki sa "suche". W zasadzie nie jest to dziwne - nie sa to elementy wymagajace smarowania - znikoma waga i minimalne powierzchnie styku... Ale to tylko moje teoretyzowanie - fakt pozostaje, ze przyslona jest "sucha".

@ekonet - a co Ty tak z tymi psimi budami;)? Spokojnie, daj sie narodowi wykazac:D

ekonet
27-12-2008, 19:58
Tylko dlatego, że jest tam gość, który naprawdę zna się na rzeczy. Już na początku lat 80 nosiłem do niego aparaty do ratowania. :)
Żaden marketing :)
Kiedyś też się chciałem wykazać (jako naród) i rozbierałem niemiecką 135 portretową. Poszukiwania kulki, która powoduje przeskakiwanie pierścienia przysłon, trwały chyba ze 3 godziny. :)

carl00s
27-12-2008, 20:04
Tylko dlatego, że jest tam gość, który naprawdę zna się na rzeczy. Już na początku lat 80 nosiłem do niego aparaty do ratowania. :)
Żaden marketing :)
Kiedyś też się chciałem wykazać (jako naród) i rozbierałem niemiecką 135 portretową. Poszukiwania kulki, która powoduje przeskakiwanie pierścienia przysłon trwały chyba ze 3 godziny. :)

hehehe znam ten bol - zagubilem takowa kulke od mojej sigmy 28-70 - pol serwisu lazilo na kolanach... ubaw po pachy:D.