PDA

Zobacz pełną wersję : DX vs FX



kichu
13-11-2008, 23:56
Wszyscy zapewne wiedza, ze DX to APS-C, a FX to pelna klatka, ale nie kazdy chyba zdaje sobie sprawe z roznic wielkosci miedzy nimi... wymiary wymiarami, ale jak to mowia, jeden obrazek wart wiecej niz tysiace slow. DX to mniej niz polowa FX.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img523.imageshack.us/img523/6669/xxxxs8.jpg)

Ot ciekawostka.

alexkoz
14-11-2008, 00:00
dlatego z DX od razu przeszedłem na średni format :mrgreen:, nie dlatego, że większy może więcej, ale ewidentnie zmienia się plastyka zdjęcia.

Calme
14-11-2008, 00:06
DX czy FX - najważniejsze nie czym a jak :mrgreen:

mpwt
14-11-2008, 00:10
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/11/SensorSizes-1.png
źródło (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ec/SensorSizes.png)
http://pl.wikipedia.org/wiki/APS-C

kichu
14-11-2008, 00:17
DX czy FX - najważniejsze nie czym a jak :mrgreen:

Nie ulega watpliwosci, chodzilo mi tylko o to, ze postrzeganie wielkosci matrycy w rzucie poziomym (jak na fotce mpwt), bywa zludne, bo nie czuc, ze ona jest az o tyle mniejsza. Dopiero roznica w powierzchni (mm2) obnaza roznice wielkosci. Podobnie jak w przypadku wielkosci monitorow, wyswietlaczy w komorkach, palmtopach itd. Dla mnie o tyle ciekawostka, ze mimo iz mialem obie matryce obok siebie wiele razy, to nie wpadlem na to, ze to jest mniej niz polowa. Na oko (patrzac na obie w poziomie) wydawalo mi sie, ze roznica jest mniejsza.

awedpk
14-11-2008, 10:35
I co z tego !!! Profesjonalista może zrobić zdjęcie na APS-C takie jak 1000 amatorów nie zrobi natet na Kodaku.

Inkognito
14-11-2008, 10:38
I co z tego !!! Profesjonalista może zrobić zdjęcie na APS-C takie jak 1000 amatorów nie zrobi natet na Kodaku.

No nic z tego. Ot ciekawostka po prostu :roll:

Semi
14-11-2008, 13:29
Dobrze dobrze, takie informacje są ważne szczególnie dla osób które dopiero zaczynają swoją przygodę z fotografią.
Mogę się założyć ze na tym forum są setki osób które nie miały zielonego pojęcia jak to wygląda w praktyce.

McEarl
14-11-2008, 14:46
To ja moze tak nie do konca na temat...

Skad wlasciwie i dlaczego na "maly obrazek" czy tez "full frame"
mowimy 35mm ???


pozdro
McE

pX
14-11-2008, 14:56
Z bardzo prostej przyczyny - rozmiar fizyczny.
Szerokość taśmy ma właśnie 35mm.

Kosior
14-11-2008, 16:10
Z bardzo prostej przyczyny - rozmiar fizyczny.
Szerokość taśmy ma właśnie 35mm.


a nie 36?

Skąd wzięła się więc nazwa "format 135" ?

markB
14-11-2008, 16:22
http://en.wikipedia.org/wiki/135_film

36 to długość klatki, a 35 to szerokość taśmy filmowej.

pX
14-11-2008, 16:23
a nie 36?
Skąd wzięła się więc nazwa "format 135" ?

Nie, ma 35mm szerokości. 36mm to standardowa szerokość klatki tzw. małego obrazka. Choć na taśmie 35mm były i inne formaty.

Termin "135" nie mam pojęcia skąd się wziął - pewnie Kodak wprowadzając 35mm film w kasetce tak sobie to oznaczył.

Zolty
14-11-2008, 16:36
Pamięć może mnie zawodzić - ale "135" oznaczało film w kasecie o standardowej długości (165 cm). Analogicznie do "120" i "220" w filmach średniego formatu.
Za środkowego Jaruzelskiego zdarzało mi się kupować film w szpuli 40 metrowej i samodzielnie pakować do puszek... oznaczenia nie pamietam.
Filmy bez kasety to chyba yło 635 ????

maki
15-11-2008, 13:13
O ile mnie pamieć nie zawodzi, to 135 różniło się od 635 właśnie kasetą lub jej brakiem, ale nie pamiętam które było które.

Zolty
15-11-2008, 13:58
635 było bez kasety - na pewno

McEarl
15-11-2008, 23:03
http://en.wikipedia.org/wiki/135_film

36 to długość klatki, a 35 to szerokość taśmy filmowej.

Dzieki za oswiecenie :-)
Link tez ciekawy!


Pozdro
McE

awedpk
17-11-2008, 11:20
Witam,


Nie pamietam dokladnie ale to bylo jakos tak 36mm*24mm daje powierzchnie w mm po przeliczeniu powierzchni na cale powinno wyjsc 1.35 cala.
Pozdrawiam

lodzermensch
18-11-2008, 00:33
Za środkowego Jaruzelskiego zdarzało mi się kupować film w szpuli 40 metrowej i samodzielnie pakować do puszek...

Jak było możliwe w takich warunkach robienie zdjęć?
Bez wielopunktowego AF, wysokich czułości, 5 fps, silent motorów, etc.? :)

Zolty
18-11-2008, 09:48
Jak było możliwe w takich warunkach robienie zdjęć?
Bez wielopunktowego AF, wysokich czułości, 5 fps, silent motorów, etc.? :)

Zenitem 11 + koreks+ powiększalnik Krokus + kuwety + łazienka okupowana w nocy.... :oops:

Acha - do tego jeszcze młody wiek i zapał: bez tego ani rusz ;)

lodzermensch
18-11-2008, 20:53
Zenitem 11 + koreks+ powiększalnik Krokus + kuwety + łazienka okupowana w nocy.... :oops:

Acha - do tego jeszcze młody wiek i zapał: bez tego ani rusz ;)

To były czasy...
Ehhh...

T&T
18-11-2008, 21:19
Ja tam kupowałem film negatywowy ORWO NP20 i NP27 w metalowych puszkach po 17 m. Potem w piwnicy (mojej ciemni) pakowałem go do kaset. Wtedy miałem legendarnego Canona F1 + 50/1,4 i 200/4. Potem za ten zestaw kupiłem meble do całego mieszkania i jeszcze mi trochę zostało.

marcinas
18-11-2008, 22:53
od NP 27 o niebo lepszy był Fotopan HL też był w puszkach po 17m... do dzisiaj mam całą"ciemnię" w komplecie

lesheck
19-11-2008, 00:02
Wtedy miałem legendarnego Canona F1 + 50/1,4 i 200/4. Potem za ten zestaw kupiłem meble do całego mieszkania i jeszcze mi trochę zostało.

W sumie to dzisiaj za zestaw np D3 + 24-70 + 70-200 tez mozna niezle mieszkanie wyposazyc, wiec wiele sie nie zmienilo ;)

bublik
19-11-2008, 00:04
Nie pamietam dokladnie ale to bylo jakos tak 36mm*24mm daje powierzchnie w mm po przeliczeniu powierzchni na cale powinno wyjsc 1.35 cala.
Pozdrawiam

Nie do końca ;) Daje 1,34 cala, a dokładniej to 1,3392" :)

Zolty
19-11-2008, 00:51
To były czasy...
Ehhh...

Tiaaaa.... kartki na wszystko, jeden zakładzik w Gdyni gdzie dobrze wywoływano dia.
Nie dziekuję - wolę 2009 niż 1985.

Tyle że problemów z balansem bieli nie było....;)

Zolty
19-11-2008, 00:53
od NP 27 o niebo lepszy był Fotopan HL też był w poszkach po 17m...

O ile pamiętam to HL (z tabaczkowym paskiem na pudełku) miał coś wspólnego z Ilfordem HP (?)

Fenek
19-11-2008, 01:07
Tyle że problemów z balansem bieli nie było....;)

A gdzie tam. A filmy przystosowane do światła żarowego? A konieczność kompensowania temperatury barwowej filtrami? Dziś to dopiero mamy lajt - RAW, dwa suwaczki i po sprawie. :D

awedpk
19-11-2008, 09:49
Nie do końca ;) Daje 1,34 cala, a dokładniej to 1,3392" :)

Witam,


W linku Wikipedii jest napisane za jakies 2 mm to jest roznica pomiedzy rozmiarem ramki, a rozmiarem samego obrazka wiec po usrednieniu wyjedzie dokladnie to.

Pozdrawiam

velaskez
19-11-2008, 17:04
ja tam dalej lubię pofocić swoim Zenitem:) urządziłem sobie ciemnię w pralni, bez okien:), i mogę śmigać.
Czasem tylko mnie ten zenit denerwuje bo to model B, czyli kompletny manual, bez pomiaru światła czy innych ficzerów, czasem noszę światłomierz, czasem D80 robi za światłomierz.

Iras
21-11-2008, 01:47
łezka się niektórym w oku kręci ? ;)
Ja też mam jeszcze kompletne wyposażenie ciemni. Nie było wtedy internetu, co za tym idzie żadnego forum więc ludzie częściej umawiali się na wspólne plenery ! Nikt nie kłócił się czy lepszy jest Nikon cz Canon bo każdy był szczęśliwy jak odstał 2 tygodnie w kolejce za zenitem. Practica, a potem Yashica była dostępna w sklepach górniczych na kartki G ! :) więc żony sztygarów miały wypasione zdjęcia :))))
Co bardziej ambitni sami składali chemię do wywoływania. Dziś za coś takiego można pójść siedzieć - te skrupulatnie odważane działki białego proszku ;))

Można by godzinami opowiadać ! Najlepiej przy czymś mocniejszym ...

tasior3006
09-12-2008, 01:13
Jeden z kolegów napisał: "FX czy DX nie ważne czym ale jak" Pewnie masz rację. Mnie natomiast nurtują pytania czy z N700 faktycznie da się użyć szkła DX tak by jakość obrazu (a raczej jej brak) nie wyrywała z butów. Czy mając szkło pod FX po przełączeniu na body na DX da się tak fotografować? Jak duża jest strata na jakości optyki w DX przy porównaniu z całą klatką. Proszę o opinie koleżanki i kolegów którzy już mieli okazję to sprawdzić. Z góry dziękuję za pomoc.

Dziwna sprawa. Zaczynałem od ZENITA C, ważyłem chemię do wołania koloru neg. i slajdów, zaświetlając je (te drugie) 100 błysków w tanku po 20 sztuk starym NATIONALEM. Pamiętam że używany wtedy do wołania toksyczny TSS postawiony w szczelnym słoiku szklanym na drewnie nas parę tygodni czernił deskę na parę mm w głąb struktury, a jeden ze składników wywoływacza nazywał się chyba siarczan n-n-dietyloparafenylenodiaminy. Też ciachałem po omacku papier z rolki (Fuji) maszynowej pod powiększalnik do ręcznego wołania. Doraźcie mi proszę "weterani" czy można fotografować np N24-70 f2,8 używając go na N700 jako DX o ogniskowej 36-105, uzyskując wystarczającą jakość nie urągającą przyzwoitej fotografii. Całkiem niedawno czytałem jaki świetny obraz to szkło daje na N300 (matryca DX).

Jacek_Z
09-12-2008, 01:43
Czy na pewno wiesz jakie są ograniczenia optyki DX?
te obiektywy dają obraz na mniejszej powierzchni, na klatce FX dają na środku kółko. Więc jak mówić o jakości obiektywów DX na FX, skoro w rogach takiego zdjęcia nie mają one żadnej jakości :mrgreen: bo jest tam czarno.
Jesli zaś wytniesz środek kadru FX to otrzymasz DX więc obiektyw DX będzie pracował na powierzchni DX i będzie taka jakoś jakby aparat był DX. Trzeba pamiętać, że wykadrowując FX do formatu DX mamy mniej megapikseli.

tasior3006
09-12-2008, 02:17
Jestem pewien że N700 ma możliwość przełączenia z trybu pracy FX na DX nawet z obiektywami dedykowanymi na pełną klatkę, czyli wykorzystując środek matrycy. Odpowiednio ilość mpixeli w DX na N700 i tak jest większa niż skan na maszynie z negatywu do formatu odbitek około 24x30. Ja robię najczęściej 15x20. Jeśli dobrze myślęto powinno być OK. Ciekaw jestem jak to wygląda w praktyce, bo teoretycznie jestem w stanie sobie to wyobrazić. Robiłem równolegle razem z małym obrazkiem na reportażu, średni format w zakładzie i pamiętam jakie były różnice na powiększeniu. Pewnie nie próbowałeś ale na wielkoformatowym Sinarze F2 i Angulonie 90mm jakość w formacie 6x9 dosłownie wyrywała z butów jeśli porównywać do średnich formatów..

Przyznaję że nie wiem jaką jakość bedzie miał obraz z N300 na średniej rozdzielczości 3200 na 2100 na papierze 15x20. to chyba powinna być podobna jakość jak DX z N700.

Jacek_Z
09-12-2008, 03:22
Jestem pewien że N700 ma możliwość przełączenia z trybu pracy FX na DX nawet z obiektywami dedykowanymi na pełną klatkę, czyli wykorzystując środek matrycy. Odpowiednio ilość mpixeli w DX na N700 i tak jest większa niż skan na maszynie z negatywu do formatu odbitek około 24x30. Ja robię najczęściej 15x20. Jeśli dobrze myślęto powinno być OK. Ciekaw jestem jak to wygląda w praktyce, bo teoretycznie jestem w stanie sobie to wyobrazić.

Nikon D70, D50, D40 miały po 6 MPx. Jesli to wystarczało do takich powiększeń jak piszesz, to crop DX z D700 będzie właśnie taki.


Robiłem równolegle razem z małym obrazkiem na reportażu, średni format w zakładzie i pamiętam jakie były różnice na powiększeniu. Róznica była widoczna, bo 6x6 nie trzeba było tak powiększać, dzięki czemu było małe ziarno, lepsza ostrość itd


Pewnie nie próbowałeś ale na wielkoformatowym Sinarze F2 i Angulonie 90mm jakość w formacie 6x9 dosłownie wyrywała z butów jeśli porównywać do średnich formatów..Zdziwię cię, ale próbowałem, bo miałem równolegle LF i MF - nadal go mam zresztą (inny LF i inne szkło, ale to nieistotne) i różnicy nie było żadnej, bo być nie mogło (najwyżej na minus, a nie na plus jak sugerujesz).

wywar
09-12-2008, 07:30
No nie ... nie było FF w dslr Nikona - każdy marzył - teraz jest i kombinują jak z FF zrobić DX :( łolabogaaa :)

tasior3006
09-12-2008, 10:48
Nikon D70, D50, D40 miały po 6 MPx. Jesli to wystarczało do takich powiększeń jak piszesz, to crop DX z D700 będzie właśnie taki.
I tu pewnie jest mój problem. Nie wiem czy wystarczyło czy nie, bo nie miałem D70,D50 i D40 i nie miałem okazji się przyglądać pod tym kątem. Miałem nadzieję że któryś ze szczęśliwych posiadaczy N700, dysponujący obiektywami DX może zrobił testy (takie "domowe", na własny użytek) i podzieli się ze mną praktycznymi spostrzeżeniami.
Ja jestem jak niewierny Tomasz i jak nie dotknę to nie uwierzę. Wielokrotnie życie mnie nauczyło, że nie zawsze tak jest jakby nam się wydawało, dlatego prosiłem o uwagi tych co już to sprawdzili. Myślę, że samo teoretyzowanie będzie dla nas tylko okazją do podyskutowania, nie wnoszącego nic do wątku. W praktyce już pewnie przerabiałeś nie raz że np. aparat nowszy model ma 10 mln pikseli, a poprzednik miał tylko 8, co niestety nie wniosło widocznej poprawy w jakości obrazu itd.
Jacku_Z rozumiem że Twoja wypowiedź, że crop z N700 będzie taki jak obraz z D70,D50 i D40 oparta jest na tym jak uważasz że powinno być, lub tak ci się tylko wydaje, ale tak na prawdę jak jest, to tego nie wiesz, bo nie sprawdziłeś?

rabijki
09-12-2008, 10:52
nikon zrobil uklon w kierunku wielkiego formatu produkujac absolutnie rewelacyjne szkla do lf.
pisze o tym bo sie ciesze od kilku dni gdyz jedzie do mnie 300/5,6 W LF Nikkor. ci ktorzy wiedza o czym mowie , wiedza z czego sie ciesze.
kolega mial chyba na mysli roznice miedzy zdjeciem z sinara wykonanym na 4x5' i srednim formatem - wtedy rzeczywiscie powala bo co najmniej 2x wieksza klatka.

coz to wszystko i tak czesciowo ot chyba ze potraktujemy to jako wywod : wielkosc klaty = jakosc zdjecia.

olo

pawel
09-12-2008, 11:45
I tu pewnie jest mój problem. Nie wiem czy wystarczyło czy nie, bo nie miałem D70,D50 i D40 i nie miałem okazji się przyglądać pod tym kątem. Miałem nadzieję że któryś ze szczęśliwych posiadaczy N700, dysponujący obiektywami DX może zrobił testy (takie "domowe", na własny użytek) i podzieli się ze mną praktycznymi spostrzeżeniami.
Ja jestem jak niewierny Tomasz i jak nie dotknę to nie uwierzę. (..)
Jacku_Z rozumiem że Twoja wypowiedź, że crop z N700 będzie taki jak obraz z D70,D50 i D40 oparta jest na tym jak uważasz że powinno być, lub tak ci się tylko wydaje, ale tak na prawdę jak jest, to tego nie wiesz, bo nie sprawdziłeś?

Ale tu nie trzeba żadnych skomplikowanych testów, ani nie trzeba mieć sprzętu - jeśli Ci zależy na zbadaniu kwestii, to weź dowolny plik z D700 (pewnie mnóstwo można znaleźć w sieci) i wykadruj z niego środek o rozmierze 2784 x 1848 (5.1 MP). Otrzymasz efekt jaki byłby przy użyciu trybu DX. Poza tym nie wykluczone, że znajdziesz gotowe pliki zrobione już w trybie DX.
Jak ktoś zrobi to za Ciebie i to opisze, to nadal przecież możesz nie wierzyć w jego spostrzeżenia ;)

mpwt
09-12-2008, 13:50
A nie prościej robić zdjęcia na D700 24-70/2.8 w trybie FX i w programie graficznym kadrować taki fragment jak potrzeba?

pkos
09-12-2008, 14:05
Trzeba jeszcze brać pod uwagę rodzaj obiektywu bo np. przy N18-200 przy bardzo dużej ilości dobrej woli można powiedzieć że na 200mm ma winietę i można na nim pracować na FX, poniżej widzimy wnętrze obiektywu. Podczas gdy Tokina 12-24/4 kryje pełną klatkę od mniej więcej 18mm, nawet z założonym polarem mamy w pełni użyteczny zakres od 18 do 24mm w zasadzie obiektyw jeśli chodzi pole widzenia się nie zmienia bo przecież te 12mm na DX to tak jak 18mm na FX... Nie wypowiem się o jakości zdjęć na małej i dużej matrycy, moje spostrzeżenia dotyczą tylko krycia pełnej klatki.

tasior3006
09-12-2008, 14:07
Gdybym miał i na N700 i N24-70/2,8 to nie myślałbym o jakichśtam półśrodkach. Niestety teraz mogę jedynie zastanawiać się czy ambicje schować w kieszeń, spuścić z tonu i jakości i oszczędnościowo kupić N300 + T17-50/2,8 plus coś dłuższego byle jasnego, czy wziąć N700 i ... i właśnie nie wiem. Na zakup N700 i N24-70/2,8 mnie nie stać(może kiedyś). Robię najczęściej w ciemnych wnętrzach i dla rejestracji marnego światła zastanego choćby ze względów estetycznych wysokie użyteczne iso by się baaardzo przydało.

mpwt
09-12-2008, 14:27
a może D700 i jakaś fajna stałka? :D

tasior3006
09-12-2008, 16:46
Pewnie myślisz by robić fotki stałką na dużym otworze przysłony. Też o tym myślałem. Niestety duży otwór to mała głębia ostrości, nawet na szerokim kącie. A sprawę dużej głębi poniekąd załatwia mała matryca.

Marszal
10-12-2008, 17:55
O kurcze, ale wątek. Też to przerabiałem. Zenit 11, powiększalnik Krokus, ciemnia w łazience. Jak robiłem zdjęcia ze studniówki, to ojciec z pół godziny stał pod drzwiami i czekał, bo sobie ponaświetlałem odbitek i czekały w kolejce. Ale był mało wyrozumiały.

dame
10-12-2008, 18:42
nie rozumiem, a czego sie spodziewales przy cropie 1.5?

tasior3006
10-12-2008, 22:01
nie rozumiem, a czego sie spodziewales przy cropie 1.5?
Właśnie się zastanawiam czy nie lepiej zrezygnować z kupna FX-a na rzecz większej głębi na DX -ie 1,5, tymbardziej że ostatnio coś b.cienko przędę z kasą.

dame
10-12-2008, 22:13
właśnie poruszyłeś dwa problemy, które mnie trapią - akurat mała GO mi odpowiada, choć wiadomo że nie zawsze jest to pomocne. To z pewnoscia zdecydowalbym sie na FX

jerryjola
11-12-2008, 19:40
to ,czy brać DX czy FX zależy od tego, jakie zdjęcia chce się zrobić...minimalny poziom szymów w d700/d3 nie jest panaceum na wszystko.
Ja mam DX-a (d300)
Dlaczego?
- poziom szumów w jego wykonaniu jest dla mnie akceptowalny i nie muszą mieć lepiej niż mam (tzn. do tych zdjęć, które zazwyczaj robię)
- jak używam Sigmy 70-200 f/2.8 czy też jak pożyczam od znajomego Nikkora 70-200 VR, to mam po cropie 300 mm, a n ie 200 jak byłoby przy FX-ie, a to czasem robi różnicę - pewnie, ktoś powie - 200 mm na FX-ie też się nadaje, bo potem najwyżej mogę zrobić cropa, ale-przy d300 zdarza mi się,że nie muszę robić cropa, a jak trzeba ewentualnie wykadrować, to ma spory zapas, czego nie miałbym przy FX-ie

może jestem i leń, ale tak jest łatwiej ( i taniej)

rabijki
11-12-2008, 20:36
swiete slowa panie:-)
fx nie jest panaceum na wszystkie bolaczki. w ogole stwierdzenie ze jest to full frame jest zartem samo w sobie. kto bowiem ustalac ma co jest dal kogos standardem? dla mnie full frame to 6x6 lub 6x7 cm, a jak sie bardziej zastanowie to jednak 4x5 '. jakosc malego obrazka nigdy mnie nie przekonywala i dalej nie przekonuje. uzywam go z koniecznosci i wyliczen biznesowych jesli musze. tak samo uzywam dx. tyle ze dx daje mi bonusa w postaci konwertera. pierdzielenie marketingowcow z nikona ze oto fx to jest to na co czekal swiat, jest zbawieniem dla moich zdjec jest tak samo przekonujace jak pierdzielenie tych samych gosci kilka lat temu w nikon pro ze dx jest jedyna sluszna platforma i ci ktorzy twierdza inaczej to idioci.

wszystkim i sobie zawsze zalecam rozwazania o sensownosci dawania sie nabijac w butelke krawaciarzom z japonii:-)))

olo

Jacek_Z
11-12-2008, 21:50
oczywiście, marketing wciska co i jak tylko może :-D, ale sam jednak zauważasz, że czym większy format tym lepszy - piszesz o MF i najlepiej LF. Biorąc to pod uwagę FX ma przewagę nad DX. A że ta sama ogniskowa na większych formatach ma coraz szersze kąty widzenia - no cóż, takie są konsekwencje dużych formatów. Co to jest takie 210 mm na LF :-D

rabijki
11-12-2008, 22:03
jasne ze tak
chodzi mi tylko o to ze skok jakosciowy miedzy dx i fx nie jest taki olbrzymi jak miedzy 35mm a 6cm czy lf.
dlatego moze nie warto sie az tak podniecac:-)))

pozdro
olo

wasilewk
11-12-2008, 22:36
jasne ze tak
chodzi mi tylko o to ze skok jakosciowy miedzy dx i fx nie jest taki olbrzymi jak miedzy 35mm a 6cm czy lf.
dlatego moze nie warto sie az tak podniecac:-)))

pozdro
olo

Pozwolę sobie wtrącić:

Masz rację, gdyby chodziło TYLKO o zmianę wielkości. Przeważnie z tą zmianą idą pewne ulepszenia:
Ja, używając do tej pory D80, zyskałem duuużo swobody i możliwości przy wykonywaniu zdjęć, szczególnie ISO, choć nie tylko.

Tak więc podniecenie wynika również z uzyskania tych dodatkowych możliwości.

Pzdr.

h2o
11-12-2008, 22:56
O ile pamiętam to HL (z tabaczkowym paskiem na pudełku) miał coś wspólnego z Ilfordem HP (?)
Tak, było na licencji ilforda ale, że nie trzymało parametrów to Ilford się do tego nie przyznawał. Prawda wyszła po latach ;-)

rabijki
11-12-2008, 23:00
ale ja wiem ze jest roznica miedzy aparatem a i aparatem b
taka, sraka, owaka
mialem juz kilka aparatow i kilka zmienilem. jednak wszystkie te roznice sa na tyle malo powalajace ze troche za duzo o tym gadania.

mowiac wprost gdyby to cale fx dawalo rzeczywisty skok jakosciowy to co innego. niestety nie daje i tyle. jest jakis tam postep, jest troche wyzsze iso (moze byc ale jak nie ma zrobie na 100 czy 200 - wisi mi to), i takie tam duperele.

robiac obrazek nie mam czegos takiego:

uaaaau to jest kurde na pewno z d3 czy 5d czy czegos tam jeszcze. uaaaaau ale powala. nie mam i juz. nie mialem przy fuji, nie mialem przy c5d, nie mam przy d3.

natomiast mam przy srednio lub wielkoformatowym dia czy negatywie. jak se drukne cyfre i duzego analoga to mi sie plakac nad cyfra chce. i niestety ani fx, ani ff tego nie zmieni bo to wciaz sa malenkie matryce i skok jakosciowy niewielki.

nie mam najmniejszej praktyki z cyfra srednioformatowa wiec nie gadam. dlaczego nie mam? za droga i tyle.

pozdro
olo

wasilewk
11-12-2008, 23:21
... mowiac wprost gdyby to cale fx dawalo rzeczywisty skok jakosciowy to co innego. niestety nie daje i tyle. jest jakis tam postep, jest troche wyzsze iso (moze byc ale jak nie ma zrobie na 100 czy 200 - wisi mi to), i takie tam duperele.

...

pozdro
olo

"trochę wyższe iso" - też tak myślałem, dopóki nie cyknąłem serii portrecików w ciemnym pubie, bez lampy.
To nie wyszły zdjęcia ! To wyszły obrazy, malowane kolorowym światłem ! Tego się nieda opisać, to trzeba wypróbować ! A przecież ISO nie przekraczało 3200 ! - To jakie są możliwości tej 700-ki, jeśli max jest 25600 ?

Pzdr.

rabijki
11-12-2008, 23:31
no tez sie bawilem i co nieprawdziwego napisalem? troche wieksze iso!
jesli wyszly ci takie dziela to znaczy ze jestes genialnym artysta. na penwo nie znaczy to ze masz aparat!!!
olo

wasilewk
11-12-2008, 23:41
no tez sie bawilem i co nieprawdziwego napisalem? troche wieksze iso!
jesli wyszly ci takie dziela to znaczy ze jestes genialnym artysta. na penwo nie znaczy to ze masz aparat!!!
olo

No dobra, bez pędzla też można malować ....

Pzdr.

h2o
11-12-2008, 23:46
widze, ze macie nie lada problem. Ja poznałem bolączki cyfry i zacząłem robić slajd. Poznałem bolączki małego obrazka i sięgnąłem po średni format. Poznałem też bolączki średniego formatu i za rok, dwa będę miał kamerę 4x5" ;-) Ale wszystko ma swoje wady i zalety, więc u mnie wygląda to tak: zdjęcia robię tylko średnim, fotki kolorki pstrykam na slajdzie małym obrazkiem, a totalne pierdoły, głównie zdjęcia do netu - cyfrą.

Dyskusja co wybrać w sensie komuś doradzić mija się z celem. Po pierwsze do takich decyzji trzeba ewaluować. Inaczej na nic tłumaczenia o czym sam sie w ciemni przekonałem, a i przerabiając 4 cyfranki (pentax, olek, pentax, nikon).

Jedne co jest prawdą, to że mały obrazek i cyfra włącznie z nim powstała dla potrzeb szybkiego fotoreportażu. Znaczy dla celów professionall (zawodowych), a zwłaszcza digital. Problem w tym, że pstryklacze i pseudofotoamatorzy wynieśli tę technologię do rangi jedynej słusznej słuszności i kierunku rozwoju fotografii pod pretekstem elastyczności i rzekomo niskich kosztów. Ten problem się pogłębia bo tak twierdzących jest z 90% populacji. Zatem oczywistym faktem jest, ze jakość to 8x10", 4x5" i w najgorszym wypadku 6x7-6x6. Poniżej tego formatu jakość spada diametralnie. Ale próba wytłumaczenia różnic potencjalnemu wyjadaczowi chleba, który nie widzi różnicy to walka z wiatrakami stawiająca każdego świadomego fotografa na pozycji przegranej. Jeszcze gorsze jest przekonywanie kogoś do swoje słuszności. Z ludźmi jak z dziećmi. Jak nie zachęcisz to siłą nic nie wskórasz.

Ale co prawda, to w raz z rozwojem fotografii cyfrowej, fotografia jako fotografia się upowszechniła. To jest duży plus. Błędem jest tylko ślepe podążanie za nowinkami technicznymi. Ludzie myślą, że technika z czasem zwolni ich z myślenia co w przypadku fotografii ze strony technicznej zostało prawie osiągnięte. Ale jeżeli przestaniemy myśleć i czuć to kim będziemy? Po co nam będzie utrwalać wspomnienia? Wszak do tego został stworzony aparat i taką funkcję pełni w rękach pstrykacza i pseudofotoamatora. Jeżeli ludzie się nie opamiętają to zamienią się w zombi zapychające sieć bezwartościowymi bitami bezwartościowych obrazów.

Proszę zrozumieć. Może i krytycznie się wyrażam o 90% populacji ale w pełni ją rozumiem. Ludzie chcą zrobić po prostu zdjęcie i nie zaprzątać sobie głowy kwestiami technicznymi. Dla nich powstają naprawdę bardzo fajne rozwiązania techniczne i dzięki nim ci ludzie cieszą się coraz lepszymi zdjęciami. Ale chełpienie technologii cyfrowej jako jedynego słusznego kierunku to już grzech! Tym bardziej, że fotografia ma wiele twarzy i nie kończy i nie zaczyna się na cyfrowej.

Piszą ten tekst między akapitami zrobiłem ze 40 zdjęć cyfrą. Do tych zdjęć w zyciu nie użyłbym 6x6 i slajdu, nie ustawiłbym świateł. Było by to marnotrawstwo czasu i pieniędzy. Dzieki technologii cyfrowej zrobiłem te zdjęcia z 20 min i w kolejne 20 obrobię. Za to sobie cenię cyfrę, bo bardzo mi się przydaje. Ale kocham też swoje dziecko, któremu robię zdjęcia jak każdy ojciec. I właśnie dlatego, że to mój syn, że go kocham jak każdy ojciec nie okaleczam go pamiątkami w postaci płaskich plików cyfrowych. Te zdjęcia i inne zdjęcia, którymi chcę coś pokazać, wyrazić wykonuję na filmie, dia, kolor, bw - nie ma znaczenia. Wybór zalezy od motywu, tego co chcę uzyskać, wyeksponować etc. I powiem szczerze, że daje mi to większą swobodę i możliwość kreacji niż wyciąganie rawów i postproces.

Ważne jest aby w całym tym chaosie informacji wiedzieć czego się chce, wybrać i umieć uzasadnić swój wybór, a nie bo kolega tak ma i robi i na forum pisali to jak też tak myśle i robie. Wszystkie rzeczy są dobre o ile stosowane są ze swoim przeznaczeniem. Ktoś kto lubi jazdę sportową nie kupuje limuzyny czy auta miejskiego. Tak samo jest i tu i w każdej innej dziedzinie naszego życia. Wszyscy o tym wiedzą ale nie wszyscy stosują. Po czym robią to co robią (np. kupują cyfre), szukają innych szczęśliwych, zakładają fora i się wzajemnie pocieszają gnojąc innych ;-)

Takich dyskusji było i będzie jeszcze setki. Zamiast się spierać lepiej zadać sobie pytanie i uczciwie na nie odpowiedzieć. Ja już to zrobiłem. A wy? ;-)

Smurf
11-12-2008, 23:47
Tak, było na licencji ilforda ale, że nie trzymało parametrów to Ilford się do tego nie przyznawał. Prawda wyszła po latach ;-)
No nie do konca to prawda .
Fotopan HL to był rzeczywiście negatyw na licencji Ilforda, z tym że starego już w tamtym czasie HP4 (wedlug niektorych nawet HP3), Ilford juz dawno robił o niebo lepszego HP5 i stąd na opakowaniu HL nie bylo wzmianki o Ilfordzie, ktory podobnie jak inne zachodnie firmy sprzedal nam po prostu starocie, więc czym sie mial chwalić?

zmorak
11-12-2008, 23:53
Przynam że gubie się troszkę w tych wszystkich argumentach, ale biorąc pod uwagę zalety większego formatu czy moza uznać że np:
zestaw D700 + 85/1,8 będzie zauważalnie lepszy niż
zestaw D300 + 84/1,4 ?

zmorak

rabijki
12-12-2008, 00:00
h2o
piszemy o tym samym minimalnie innym jezykiem

zmorak - moim zdaniem nie, jakosc koncowa bedzie bardzo podobna. dla mnie jakosc to ilosc szczegolow ktore pozniej przekladaja sie na odbitke. tu bedzie bardzo podobnie - za mala roznica wielkosci. na korzysc dx przemawia darmowy konwerter, na korzysc fx przemawia minimalnie wyzsza czulosc ktora mozna uzyskac poprawne zdjecie.

olo

h2o
12-12-2008, 00:01
No nie do konca to prawda .
Fotopan HL to był rzeczywiście negatyw na licencji Ilforda, z tym że starego już w tamtym czasie HP4 (wedlug niektorych nawet HP3), Ilford juz dawno robił o niebo lepszego HP5 i stąd na opakowaniu HL nie bylo wzmianki o Ilfordzie, ktory podobnie jak inne zachodnie firmy sprzedal nam po prostu starocie, więc czym sie mial chwalić?mozliwe, w takim razie wersje są dwie i jedna prawda - HLki były Ilfordami ;-)

rabijki
12-12-2008, 00:04
hl nie byly takie zle. mozna je bylo pieknie forsowac. jedyna upierdliwosc to koniecznosc zakupu roli i pociecie, lub wiekszej ilosci ( gdzie i jak to zrobic???). wtedy bralo sie odcinek, robilo testy i po takiej kalibracji wolalo sie jak zloto.

olo

Jacek_Z
12-12-2008, 00:14
zmorak - moim zdaniem nie, jakosc koncowa bedzie bardzo podobna. dla mnie jakosc to ilosc szczegolow ktore pozniej przekladaja sie na odbitke. tu bedzie bardzo podobnie - za mala roznica wielkosci. na korzysc dx przemawia darmowy konwerter, na korzysc fx przemawia minimalnie wyzsza czulosc ktora mozna uzyskac poprawne zdjecie.

Co do różnicy w plastyce - różnica jest. Może niezbyt duża, ale wyłapywalna. To subiektywne. Co do wysokich ISO - róznica jest dość spora, bo 2 EV na wysokich ISO to dużo. co do ilości detalu - oba mają 12 MPx więc detalu tyle samo. Ale w perspektywie - na FX da się poukładac więcej MPx, czego dowodem D3x. Kiedyś zapewne będzie D800. FX jest bardziej perspektywiczne.

zmorak - Jeśli potrzebujesz wysokich ISO i ładniejszej plastyki - FX. Jesli teleobiektywów - to DX. To tak w dużym uproszczeniu. To wszystko kwestia priorytetów. Trzeba wybierać.

RBT
12-12-2008, 21:31
Faktycznie różnica w wysokich ISO jest spora, jeśli jednak uwzględnimy częstą konieczność silniejszego (niż dla DX'a) przysłonięcia by osiągnąć wymaganą GO, to okaże się że zysk nie jest wcale taki wielki, lub zgoła żaden.

h2o
12-12-2008, 23:48
muszę się trochę zrehabilitować. Po tym co wczoraj tu popełniłem w czasie oglądania DEATH PROOF naszła mnie mała refleksja ;-) Otóż trochę człowiek się spaczył przeglądając różne dyskusje i słuchają nie do końca mądrych wypowiedzi jeżeli idzie o cyfrę i to co ona niby robi z ludźmi. Że coraz więcej kiepskich zdjęć etc etc. Było to słowo o początkach, Canonie A1 etc. Ja zaczynałem od smieny symbol, a dopiero po dwóch latach kupiłem za 171tys Practikę MTL-5B. Wtedy marzeniem była Minolta 7000. Kosztowała z 3 szkłami w komisie 3 500 000 zł! Ale do rzeczy. NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO! ;-) Jest tak samo jak było, tyle że teraz mamy lepiej - większy wybór, lepsze materiały, lepszą chemię, lepsze szkła, lepszy papier etc. Słowem wszystko. Na początku robiliśmy z kolegą po 15-20 rolek filmu tygodniowo. Te zdjęcia były takie same bele jakie jakich i teraz pełno, przez co niektórzy prowadzą krucjaty na rzecz myślenia "fotograficznego". Tworzą się przez to często ostre spięcia o czym chyba wszyscy doskonale wiedzą ;-) Więc na początku nikt nie zaprzątał sobie głowy takimi rzeczami jak linie złotego podziału, system strefowy, ogólna plastyka i kompozycja kadru. najlepiej jak te filmy wywołało się jeszcze 5 naraz w Rodinalu 1+25 bo szybko, używając oczywiście kranówy! ;-) Odbitki robiło się na tanim papierze tzw. cienkim. Często gęsto w ilości kilku sztuk z jednej klatki. To dopiero było marnotrawstwo! Jako młodziak dorabiałem sobie odbijając zdjęcia z negatywów. Ludzie znosili mi do domu, a ja trzaskałem to na powiększalniku. Moja wydajność wynosiła 5-6 filmów na godzinę!!! Czyli do 216 odbitek pod powiększalnikiem z wywołaniem i utrwaleniem. Maszyna. Pewnego dnia stało się coś dziwnego - zatrzymałem się i zadałem sobie pytanie "kiedy zacznę robić wreszcie zdjęcia dla siebie?" Minęło kilka lat w tym 7 lat przerwy i zacząłem fotografować świadomie dopiero od 6 lat. Tak samo jak ja postępowało wiele osób. Później takie same zdjęcia do "odbicia" wszyscy zanosili do minilabów. Mówi się czasem nostalgicznie, że każdy miał kiedyś ciemnię i to ponoć było piękne. Ale nikt nie patrzy na to, że to było tak samo jak teraz mieć komputer i drukarkę! ;-)

Więc nie prawdą jest, że rozwój technologii cyfrowej w tym przypadku wpływa na coraz gorszą jakość zdjęć patrząc na nie od strony art czy przekazu. Wcześniej było tak samo ale nie było powszechnej informacji czyli internetu i galerii internetowych. Zamiast forum były kluby fotograficzne. Ta ostatnia rzecz była dobra, ale docenia się ją dopiero po latach ;-)

Teraz jeżeli ktoś chce zacząć poważniej z fotografią ma ku temu wspaniałą okazję. Ilość sprzętu i materiałów jaka jest dostępna jest oszałamiająca! Do tego ceny są naprawdę śmieszne. Średni format można kupić za 500-1000 zł a nie za 15tys jeszcze 5 lat temu. 2500 zł kosztował jeszcze 3 lata temu F80, a teraz można kupić prawie nowy za 300 zł. Piękne, prawda? Nowe materiały są coraz lepsze i dają fenomenalne możliwości! Fotografia srebrowa to coś co daje cholerną satysfakcję, bo na finał końcowy składa się cały proces od pomyslenia do oprawienia zdjęcia. Na koniec masz w ręku coś co jest jedyne i nie powtarzalne (choć jak nabierze się wprawy to można idealnie razy 10 powtórzyć - odbitkę :-)) Do tego negatyw/slajd można jeszcze zeskanować i uzyskać plik cyfrowy o takiej jakości, że najnowszy Nikon D5X FuckMEH2O z matrycą zawijaną dookoła nie będzie miał z czym podskoczyć :-D I jeżeli nie potrzebujesz efektów za 5 min to polecam! Tylko jest to swego rodzaju sposób na życie, a nie przelotny romans :-> Swego rodzaju miłość, a jak wiadomo ta czasem rani ;-)

Raj mają wszyscy - i zawodowcy i fotoamatorzy i pstrykacze*. Mamy po prostu WYBÓR! Nie ma jednej słusznej technologii, nie ma końca starej technologii. To wszystko funkcjonuje i warto z tego korzystać mądrze. Zadać sobie pytanie? Co chcę robić? Jak chcę robić? Czy stać mnie na to? I każdy sam znajdzie odpowiedź czy średni format, coolpix czy może D3? ;-) Trzeba umieć określić swoje potrzeby i dobrać odpowiednie środki do ich realizacji.

Jeszcze jedna ważna rzecz - TRZEBA zdać sobie w końcu sprawę, że FOTOGRAFIA jest jedna! Po prostu Fotografia. Nie ma cyfrowej czy analogowej, bo może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę ale płyta główna komputera, gazeta czy RTG zęba to też fotografia! Wielu rzeczy cyfrą zrobić się nie da i jeszcze długo się nie będzie dało o ile w ogóle się uda. Wielu rzeczy na filmie już się nie opłaca lub po prostu nie warto robić albo dosadniej - wykonanie ich na filmie to debilizm wtórny! Do wyboru mamy technologie i ten wybór jest bardzo szeroki. Zawężenie tego wyboru do "jedynego słusznego z przyszłością" to samookaleczenie. Więc zamiast się okaleczać, lepiej zacząć się rozwijać i korzystać, bo ceny analogów za kilka lat zaczną rosnąć, a nie będzie ich produkcji ;-) I TRZEBA też uświadomić sobie, że mając wiele potrzeb jednym rodzajem sprzętu/technologii ich nie zaspokoimy. I na pytanie to czy to, film czy slajd, analog czy cyfra tak naprawdę nikt do końca nikomu nie odpowie. Tylko TY sam możesz to zrobić ;-)


*pstrykacz - to nic negatywnego w znaczeniu. To zwykły człowiek, który kupuje aparat w celu jego posiadania, robienia pamiątek z wakacji, imprezy, uroczystości rodzinnych czy zdjęcia butów jakie chce kupić a pokazać wcześniej żonie. Osoba taka nie wie i nie chce wiedzieć nic o technice bo nie musi. Dla nich są teraz rewelacyjne aparaty na rynku.

Soki
12-12-2008, 23:52
Twoja wypowiedź odstręcza rozmiarem

h2o
13-12-2008, 00:01
Twoja wypowiedź odstręcza rozmiarem
FX/DX czy LF?

h2o
13-12-2008, 10:01
Przynam że gubie się troszkę w tych wszystkich argumentach, ale biorąc pod uwagę zalety większego formatu czy moza uznać że np:
zestaw D700 + 85/1,8 będzie zauważalnie lepszy niż
zestaw D300 + 84/1,4 ?

Na jakość zdjęć wpływa przede wszystkim szkło. Wybór formatu w cyfrze przy aktualnej wiedzy o niej się komplikuje. Z jednej strony jest FX - ale razem ze wszystkimi wadami szkieł na brzegach kadru, gdzie w przypadku cyfry zwłaszcza aberracja chromatyczna występuje chętniej niż na filmie, i DX gdzie wiele tych niedoskonałości ląduje za matrycą. Z Twojego pytania wynika, że do biednych się nie zaliczasz, więc dlaczego nie pójdziesz na całość i nie kupisz D700 + 105mm f/2D AF DC-Nikkor? Jak będziesz potrzebował telekonwertera do dokupisz sobie D80 ;-)

Witusch
13-12-2008, 10:43
Twoja wypowiedź odstręcza rozmiarem

Ale kusi trescia ;-)

jerryjola
13-12-2008, 14:29
Co do różnicy w plastyce - różnica jest. Może niezbyt duża, ale wyłapywalna. To subiektywne. Co do wysokich ISO - róznica jest dość spora, bo 2 EV na wysokich ISO to dużo. co do ilości detalu - oba mają 12 MPx więc detalu tyle samo. Ale w perspektywie - na FX da się poukładac więcej MPx, czego dowodem D3x. Kiedyś zapewne będzie D800. FX jest bardziej perspektywiczne.

zmorak - Jeśli potrzebujesz wysokich ISO i ładniejszej plastyki - FX. Jesli teleobiektywów - to DX. To tak w dużym uproszczeniu. To wszystko kwestia priorytetów. Trzeba wybierać.


i to powinno się wyklepać na pamięć....to że d700/d3 mają lepszą plastykę obrazu (bo mają), dużo niższe szumy (bo mają), nie jest panaceum na wszystko i nie powoduje, że są idealnymi maszynkami. Ja potrzebuję większego zakresu ogniskowych, tak więc jak podpinam 70-200, to mam 105-300, a tak dobrze na d700/d3 to już nie mam ( i one mają 12 mln pixeli, i ja też mam 12 mln pixeli)

Rycerz
13-12-2008, 21:41
h2o tyle madrosci fotograficznej już dawno nie czytałem :) podobało mi się :)

zmorak
13-12-2008, 23:03
Na jakość zdjęć wpływa przede wszystkim szkło. Wybór formatu w cyfrze przy aktualnej wiedzy o niej się komplikuje. Z jednej strony jest FX - ale razem ze wszystkimi wadami szkieł na brzegach kadru, gdzie w przypadku cyfry zwłaszcza aberracja chromatyczna występuje chętniej niż na filmie, i DX gdzie wiele tych niedoskonałości ląduje za matrycą. Z Twojego pytania wynika, że do biednych się nie zaliczasz, więc dlaczego nie pójdziesz na całość i nie kupisz D700 + 105mm f/2D AF DC-Nikkor? Jak będziesz potrzebował telekonwertera do dokupisz sobie D80 ;-)


Troche się niekonsekwencji wkradło do Twoich wypowiedzi , skoro twierdzisz że na jakość zdjęć wylywa przede wszystkim szkło to przypnij porządne do swojej cyfry i oprócz - jak piszesz - "pierdół" będziesz mołg robić "zdjęcia" .
Sądzę ze nie tylko ja na tym forum zaczynalem analogowo i mialem do czynienia z formatem większym niz 35mm i co więcej, znam zalety średniego obrazka, dlatego - mimo że nie znam zalet pełnej klatki w D700 -pzostanę na stanowisku ze akurat w tym przypadku większe powinno robic różnicę :)
A jesli chodzi o abberację nie jest to cos co spędza mi sen z powiek :)

zmorak

rabijki
14-12-2008, 11:03
zmorak
chyba nie przeczytales dokladnie:-)
olo

h2o
15-12-2008, 01:59
Troche się niekonsekwencji wkradło do Twoich wypowiedzi , skoro twierdzisz że na jakość zdjęć wylywa przede wszystkim szkło to przypnij porządne do swojej cyfry i oprócz - jak piszesz - "pierdół" będziesz mołg robić "zdjęcia" .
Sądzę ze nie tylko ja na tym forum zaczynalem analogowo i mialem do czynienia z formatem większym niz 35mm i co więcej, znam zalety średniego obrazka, dlatego - mimo że nie znam zalet pełnej klatki w D700 -pzostanę na stanowisku ze akurat w tym przypadku większe powinno robic różnicę :)
A jesli chodzi o abberację nie jest to cos co spędza mi sen z powiek :)
zmorak
podsumuje tak: porównałem zdjęcia z Pentax K10D + 18-55KIT, z Canon A1000IS (kompakt) na porąbanym motywie typu światełko na końcu ciemnego tunelu. Zdjęcie z kompakta za 500 zł było lepsze, miało mniej aberracji (prawie w cale) i wyłożyło K10D tonalnością na łopatki. Dwa: robiłem kiedyś zdjęcia do legitymacji cyfrą. Gość powiększył mi kawałek nosa na cały monitor i zapytał "ile mpixeli?" bo taka wyszła dyskusja. Powiedziałem 5, bo tej maupie którą robił to zdjęcie nie dawałem więcej. Okazało się, że ma 2mpx! TRZY: przygotowałem do labu zdjęcia w 16bitowych TIFFach w przestrzeni AdobeRGB. Jeden plik ważył 54MB. Zamówiłem pocztówki 10x15. i co? Maszyna przełożyła wszystko na 8bitów i 2mpix bo tyle potrzeba na pocztówkę 10x15, co zajęło jej dwa dni!!!

Więc wniosek jest prosty - jak inwestować to w optyke. Puszką dobrych zdjęć nie zrobisz. I tak naprawdę wystarcza 4-5Mpixeli. Masz D80/90 10-12 - to bardzo dużo ale i bardzo mało. Z Filmu ADOX CHS20 (nie wiem czy nie pokręciłem literek) uzyskuje się 500mpx bo na tym kończą się możliwości skanera! ;-) Druga rzecz - szkło rysuje ok. 40 linii na milimetr. Ile masz na tej długości studzienek matrycy CCD/CMOS? I podziel to przez 3 bo matryca to kopia TV - studzienka na kolor. Jak sam widzisz, cyfra jest bardzo "ułomna". Nie mniej jednak nie wyobrażam sobie teraz jej braku, ale jak napisałem wyżej - cieszę się, że mam wybór i dostęp do materiałów, które kiedyś były nie osiągalne. TETENAL, FUJI w PRL to było SF!!!! Ba! My nie wiedzieliśmy nawet o istnieniu takich firm! ;-) A propos FUJI to taka VELVIA ma 17 warstw aby oddać rewelacyjne kolorki. A ile masz matryc w swoim DSLR? ;-) I to znowu idziemy dalej - naturalne środowisko "cyfry" to telewizja. Tu nie potrzeba dużych rozdzielczości, a kamery mają po 3 przetworniki. Sam mam Panasonica 3CCD i powiem, że jest kolosalna różnica względem innych kamer z jednym CCD.

A czynnik ludzki? Mój kolega ma D200 z jakąś analogową 70tką nikkora i robi JPGI bo nie chce mu się RAWów obrabiać, a JPGi wystarczają. On ma miliony swoich kopii - droga puszka, tanie szkło i JPGi. Cyfra jest fajna ale podziwiam ludzi, którzy w imie "jedynej słuszności" kaleczą wspomnienia innym. Przykład: fotograf ślubny. Wszystkie zdjęcia ślubne jakie widziałem przez ostatnie 4 lata były (wulgaryzm)! Przepalone suknie ślubne, brak szczegółów bieli czy czerni garnituru pana młodego, popieprzona kolorystyka, nic się z tym w szopie nie da zrobić, bo jak poprawić gamme to na garniturze robi się grafika a'la atari 65xe ;-) A wystarczy na sesje założyć REALE, reportraż z wesela zrobić cyfrą i jest super. Owszem, są już DSRL, które mają rozpiętość tonalną 17 EV ale nikt nie zapłaci za zdjęcia weselne 5tys aby zakup tego był opłacalny.

Ja lubię digital ale to nie jest panaceum na wszystko ;-)

pkos
15-12-2008, 09:00
Z Filmu ADOX CHS20 (nie wiem czy nie pokręciłem literek) uzyskuje się 500mpx bo na tym kończą się możliwości skanera! ;-)

Ile skaner kosztuje? :)

rabijki
15-12-2008, 09:07
2500zl brutto!

wampirek
15-12-2008, 09:46
...Wszystkie zdjęcia ślubne jakie widziałem przez ostatnie 4 lata były s...
A nie wystarczyłoby napisać, że były zepsute, spaprane, nieudane, czy inaczej jakoś, ale bez aż takiej okrasy jakiej użyłeś?
To nie to, żebym był święty i przekleństw nie używał w ogóle, ale na forum?
Nic nie usprawiedliwia wg mnie takiej radosnej twórczości.

mpwt
15-12-2008, 11:52
Nota bene, to H2O już pojechać za daleko... ostatnio widziałem fotki ślubne przez profi fotografa który robił na Reali i Nikonie F5. Suknia przepalona. Na tym samym ślubie fotoamator robiąc D70s nie przepalił... Sorki, ale takie porównania są guzik warte... ale z tym pojechaniem to już nie chodzi i o ten przykład ale w ogóle...

pkos
15-12-2008, 13:09
2500zl brutto!

H2O raczej o ciut droższym sprzęcie pisał...

rabijki
15-12-2008, 13:27
nie wiem o czym pisal ale wiem o czym ja pisze
epson v750 daje takie rezultaty na szerokim i wielkim formacie ze buty spadaja.
obrazek w druku czy z drukarki w porownaniu do obojetnie jakiej cyfry maloobrazkowej sprawia ze sie juz nie bardzo chce na cyfre patrzec.

olo

Jacek_Z
15-12-2008, 15:45
O ile dwa poprzednie teksty były fajne i aż cie podziwiałem, że ci się chce pisać takie elaboraty, to w tym tekście masz pełno nieścisłości i trochę nieprawd.

TRZY: przygotowałem do labu zdjęcia w 16bitowych TIFFach w przestrzeni AdobeRGB. Jeden plik ważył 54MB. Zamówiłem pocztówki 10x15. i co? Maszyna przełożyła wszystko na 8bitów i 2mpix bo tyle potrzeba na pocztówkę 10x15, co zajęło jej dwa dni!!!
W życiu by mi nie przyszło do głowy zrobić to co zrobiłeś. Trzeba znać nie tylko ograniczenia sprzętu, którym się posługujesz, ale i całej "drogi" mającej wpływ na powstanie zdjęcia. Trzeba wiedzieć jaką rozpiętość da radę zarejestrować aparat, ale też trzeba wiedzieć co się daje na lab i jakie są możliwości labu. Wystarczy spytać laborantów. Często laby nie akceptują w ogóle dużych plików - maja ograniczenie np 30 MB. Generalnie przy każdym labie stoi i tak komputer i pewnie laborantom zrobiłeś robotę - musieli otwierać każdy twój plik i go przeliczać na jpg (wiadomo - 8 bit). Jak się obijali to to im zajęło 2 dni :-D


Więc wniosek jest prosty - jak inwestować to w optyke. Puszką dobrych zdjęć nie zrobisz. I tak naprawdę wystarcza 4-5Mpixeli. Masz D80/90 10-12 - to bardzo dużo ale i bardzo mało. W optykę, ale i w body. Niestety nie można tak jak za analoga "pomijać" body w kwestii jakosci jaka się otrzyma na końcu. Ale nie tylko MPx się liczą jako parametr, tu zgoda, ważne sa też rozpiętość DR, szumy, odwzorowanie koloru.


Z Filmu ADOX CHS20 (nie wiem czy nie pokręciłem literek) uzyskuje się 500mpx bo na tym kończą się możliwości skanera! ;-)To zależy od powierzchni klatki, ale mniejsza z tym. Możliwości dobrych bębnów były wiele większe niż "jakość" emulsji foto. Po prostu otrzymuje się dokładną strukturę ziarna, więc z tej wielkości pliku nic nie wynika - to tak jakby przyrost wielkości zwiększac przyrostem szumu. Niepotrzebne.


Druga rzecz - szkło rysuje ok. 40 linii na milimetr. Nie, sama optyka rysuje zdecydowanie więcej, bardzo dobre szkła (na dość otwartych przysłonach) nawet kilkukrotnie więcej. Przytaczana Velvia przy dużym kontraście przenosi ponad 100 linii/mm, a optyka to musi jakoś zapewnić?


Ile masz na tej długości studzienek matrycy CCD/CMOS? I podziel to przez 3 bo matryca to kopia TV - studzienka na kolor. policz :-D, chyba tego nie zrobiłeś.

cieszę się, że mam wybór i dostęp do materiałów, które kiedyś były nie osiągalne. TETENAL, FUJI w PRL to było SF!!!! Ba! My nie wiedzieliśmy nawet o istnieniu takich firm! ;-) Wiedzieliśmy, nawet używałem i sam obrabiałem!


A propos FUJI to taka VELVIA ma 17 warstw aby oddać rewelacyjne kolorki. To tak jakbyś liczył oprócz pikseli RGB jako warstwę także filtr OPLF i td. Velvia miała 17 warstw wszystkich razem. Nie 17 warstw koloru! Licz w tych 17: podkład, filtry, warstwy antyodblaskowe itd.

A czynnik ludzki? Mój kolega ma D200 z jakąś analogową 70tką nikkora i robi JPGI bo nie chce mu się RAWów obrabiać, a JPGi wystarczają. On ma miliony swoich kopii - droga puszka, tanie szkło i JPGi.
D200 nie jest drogą puszką, używam i dużo pracuję w jpg. Mam takie efekty jakich oczekuję.

Cyfra jest fajna ale podziwiam ludzi, którzy w imie "jedynej słuszności" kaleczą wspomnienia innym. Przykład: fotograf ślubny. Wszystkie zdjęcia ślubne jakie widziałem przez ostatnie 4 lata były (wulgaryzm)! Przepalone suknie ślubne, brak szczegółów bieli czy czerni garnituru pana młodego, popieprzona kolorystyka, nic się z tym w szopie nie da zrobić, bo jak poprawić gamme to na garniturze robi się grafika a'la atari 65xe ;-) A wystarczy na sesje założyć REALE, reportraż z wesela zrobić cyfrą i jest super. Owszem, są już DSRL, które mają rozpiętość tonalną 17 EV ale nikt nie zapłaci za zdjęcia weselne 5tys aby zakup tego był opłacalny.
Czynnik ludzki to najistotniejsza ze spraw, ale dlaczego traktujesz to tak jednostronnie? Są ludzie umiejący posługiwać się cyfrą (i to taką co rejestruje tylko 10 EV) i są ludzie nie umiejący posługiwać sie analogiem. W ostrym słońcu Reala nie wystarcza, jeszcze trzeba wiedzieć jak sobie poradzić z takim ostrym światłem. A jak ktoś to potrafi - to na cyfrze tez dobrze zrobi zdjęcia.

h2o
18-12-2008, 21:58
Nota bene, to H2O już pojechać za daleko... ostatnio widziałem fotki ślubne przez profi fotografa który robił na Reali i Nikonie F5. Suknia przepalona. Na tym samym ślubie fotoamator robiąc D70s nie przepalił... Sorki, ale takie porównania są guzik warte... ale z tym pojechaniem to już nie chodzi i o ten przykład ale w ogóle...kurde, to znaczy się zawodowiec był :lol: Może i pojechałem troche za ostro, postaram się hamować na przyszłość ;-) Problem jest w tym, że pełno rzeźników w tym fachu, a zwykli ludzie nie bardzo kumkają ocoloto i płacą.

h2o
18-12-2008, 22:18
[quote=Jacek_Z;1021642]O ile dwa poprzednie teksty były fajne i aż cie podziwiałem, że ci się chce pisać takie elaboraty, to w tym tekście masz pełno nieścisłości i trochę nieprawd.Z jednej strony chciałem przedstawić rzeczy takie jakie są naprawdę, a z drugiej byłem troche wściekły na kolejny zakład rzeźniczy foto, który robił zdjęcia moim znajomym na ślubie.


W życiu by mi nie przyszło do głowy zrobić to co zrobiłeś. Trzeba znać nie tylko ograniczenia sprzętu, którym się posługujesz, ale i całej "drogi" mającej wpływ na powstanie zdjęcia. Trzeba wiedzieć jaką rozpiętość da radę zarejestrować aparat, ale też trzeba wiedzieć co się daje na lab i jakie są możliwości labu. Wystarczy spytać laborantów. Często laby nie akceptują w ogóle dużych plików - maja ograniczenie np 30 MB. Generalnie przy każdym labie stoi i tak komputer i pewnie laborantom zrobiłeś robotę - musieli otwierać każdy twój plik i go przeliczać na jpg (wiadomo - 8 bit). Jak się obijali to to im zajęło 2 dni :-Dteraz to i ja wiem ;-) To były pierwsze z cyfry pliki do labu przygotowane. Uznałem, że mądra maszyna sobie je obrobi i lepiej będzie z czegoś obciąć niż dołożyć. Teraz wiem, że zdjęcia z cyfry się drukuje na specjalnej do tego celu drukarce i papierze rzecz jasna. Człowiek uczy się całe życie ;-) Później dyskutowałem z laborantem ale on nie ma nawet profili ICC do tej maszyny i sam chyba do końca nie wie co ona robi z tymi plikami cyfrowymi.


To zależy od powierzchni klatki, ale mniejsza z tym. Możliwości dobrych bębnów były wiele większe niż "jakość" emulsji foto. Po prostu otrzymuje się dokładną strukturę ziarna, więc z tej wielkości pliku nic nie wynika - to tak jakby przyrost wielkości zwiększac przyrostem szumu. Niepotrzebne.zobacz zdjęcia na www.adox.de (http://www.adox.de) Mam 3 takie filmy ale żadnego jeszcze nie naświetliłem ;-) Nie chce tu nic udowadniać ale oni prawdopodobnie wyczesali jakąś starą wojskową technologię i poszło do cywila ;-) Wiadomo przecież, że armia ma dużo lepsze cyfrówki i GPSy niż my ;-)


Nie, sama optyka rysuje zdecydowanie więcej, bardzo dobre szkła (na dość otwartych przysłonach) nawet kilkukrotnie więcej. Przytaczana Velvia przy dużym kontraście przenosi ponad 100 linii/mm, a optyka to musi jakoś zapewnić?zgadza się


To tak jakbyś liczył oprócz pikseli RGB jako warstwę także filtr OPLF i td. Velvia miała 17 warstw wszystkich razem. Nie 17 warstw koloru! Licz w tych 17: podkład, filtry, warstwy antyodblaskowe itd.no przecież wiem ;-) Ale wszystkie są po coś a nie tak sobie i w tym rzecz że jest najlepsza ;-)


D200 nie jest drogą puszką, używam i dużo pracuję w jpg. Mam takie efekty jakich oczekuję.
Czynnik ludzki to najistotniejsza ze spraw, ale dlaczego traktujesz to tak jednostronnie? Są ludzie umiejący posługiwać się cyfrą (i to taką co rejestruje tylko 10 EV) i są ludzie nie umiejący posługiwać sie analogiem. W ostrym słońcu Reala nie wystarcza, jeszcze trzeba wiedzieć jak sobie poradzić z takim ostrym światłem. A jak ktoś to potrafi - to na cyfrze tez dobrze zrobi zdjęcia.Teraz już nie, ale jak wchodziła kosztowała tyle samo co teraz D300 czy nawet troche więcej. Ale to nie moja kasa i nie moje szczęście posiadania ;-) A co do światła to zgadza się, nie jest to proste i nie zawsze można kompensować światło. Udało mi się scenkę z 12,5EV skompensować do 4EV papieru. Wtedy się bardzo cieszyłem z tego wyczynu, bo nie znałem jeszcze ZONE System. Teraz to betka ;-) Ale z kolorem nie próbowałem jeszcze takich rzeczy... Ostatnio niestety nie mam tyle czasu na moczenie się ciemni ale może za lat dwa-trzy będę miał własną ;-) To zdecydowanie lepsze od NX2, choć nie usuwa tak dobrze pryszczy :lol:


nie wiem o czym pisal ale wiem o czym ja pisze
epson v750 daje takie rezultaty na szerokim i wielkim formacie ze buty spadaja.
obrazek w druku czy z drukarki w porownaniu do obojetnie jakiej cyfry maloobrazkowej sprawia ze sie juz nie bardzo chce na cyfre patrzec.

olo

nie w tym rzecz. Jeżeli idzie o średni i duży/wielki format, to wystarczy styk abyś już nie chciał patrzeć na cyrfe. Połóż slajd 6x6 na podświetlarce i już jest pięknie ;-) Ale to już było powiedziane. Ja to wiem, Ty to wiesz ale z cyfraka nie zrezygnuje, bo czym będę robił zdjęcia do WWW? ;-)

rabijki
18-12-2008, 23:28
nie chodzi o rezygnacje, nie da sie bo czas nie ten.
chodzi o swiadomosc, ktorej w 95 proc uzytkownikow nie ma.
wielu wydaje sie ze swiat zaczal sie od d300.
do konca zycia zapamietam wypowiedz na tym forum jednej z uzytkowniczek o tresci mniej wiecej:
tych zdjec cz-b na twojej stronie to chyba nie zrobiles nikonem d300 bo szum masz jakis taki duzy.
nie przyszlo jej nawet do glowy ze fotografowalo sie zanim powstala cyfra, ze w polsce kiedys byl hl i sie go forsowalo, ze ziarno bywa srodkiem wyrazu a nie bledem itd itd.
gdyby uslyszala o 4x5' to by myslala ze to rozmiar wibratora. niestety swiadomosc istnienia czegos wiecej niz fx jest niewielka. to po prostu jedyna dzis slusznie wielkosc ktora niestety jest ciagle malenka.
fajnie by bylo gdyby ludzie bioracy sie za fotografowanie najpierw czytali ksiazki, uczyli sie, a na koncu przesiadali na cyfre i pisali bzdury. niefajnie jest gdy fotografia polega na tym ze kupuje sie cyfre najdrozsza na jaka mnie stac i wiedze czrpie sie z internetu, loguje na forum i po tygodniu mania pyta jak moge zarobic.
fotografia to nie umiejetnosc naciskania spustu bo wtedy byla by atrakcja w zoo. daj malpie cyfre i cos tam pstryknie. warto by bylo czasem o tym pomyslec.

ale zawsze dobrze ze choc jeden czy dwoch sie znajdzie ktorzy wiedza jak wyglada stykowka z lf, skan i wydruk. wtedy jest nadzieja ze jak sie wejdzie na forum to niekoniecznie zasnie sie przy klawiaturze czytajac onanistyczne teksty nad wypasionymi puchami, obiektywami w plastikowej obudowie i psujacej sie elektronice.
oczywiscie pisze to ze swiadomoscia przynaleznosci do totalnej mniejszosci - cos jakbym nosil czerwona torebke

pozdro
olo

Jacek_Z
18-12-2008, 23:38
...fajnie by bylo gdyby ludzie bioracy sie za fotografowanie najpierw czytali ksiazki, uczyli sie, a na koncu przesiadali na cyfre i pisali bzdury. niefajnie jest gdy fotografia polega na tym ze kupuje sie cyfre najdrozsza na jaka mnie stac i wiedze czrpie sie z internetu, loguje na forum i po tygodniu mania pyta jak moge zarobic....
Ah. Marzenie moderatora :mrgreen:
Gdyby czytali te książki to by już nie pisali bzdur (miejmy nadzieję):-D

deep
18-12-2008, 23:40
Jacku, no nie wiem, sam widziałem sporo książek o tematyce foto (przeważnie w tytule słowo "cyfrowe") po których tych durnych pytań może przybywać.

rabijki
18-12-2008, 23:40
no tak ale swieta ida wiec marzenia moga sie spelnic:-)
choc moze sie jednak zapedzilem z optymizmem
olo

tomekudla
19-12-2008, 00:10
Przeczytałem cały ten tekst i poczułem się taki malutki...
Dla mnie fotografia zaczęła się od cyfry. Własna chemia kojarzy mi się z liceum niż z foto ale bardzo dobrze czyta mi się takie wątki bo nie cierpię onanizmu sprzętowego. A jak widać po wątku o D3x nawet profi czasem stają się onanistami (bez urazy). Mam nadzieję, że jeszcze coś ciekawego przeczytam w tym wątku. Dobrze mi się czyta elaboraty h2o bo dają do myślenia. Zwłaszcza gdy Jacek i rabijki wtrącą coś od siebie.
Czekam na więcej;)

zielin
19-12-2008, 11:03
onanizm sprzętowy to chyba bardzo rzecz wynikająca z tego że każdy facet jest trochę małym chłopcem którego rajcują mniej lub bardziej gadżety. Nie mówcie że nie oglądacie sobie czasem jakiś super sportowych samochodów z maślanymi oczami?

rabijki
19-12-2008, 11:17
nie ogladam
moze jestem kobieta????

tomekudla
19-12-2008, 11:31
onanizm sprzętowy to chyba bardzo rzecz wynikająca z tego że każdy facet jest trochę małym chłopcem...

Maślane oczka do fajnego autka czy płomienie w oczach do kochanej kobiety to coś fajnego i normalnego. Podobnie jak zachwyt D3x z profi szklarnią.
Onanizm ma się do seksu tak samo jak "onanizm sprzętowy" do robienia świetnych zdjęć z pomocą D3x - jeśli ktoś potrafi oczywiście wykorzystać wszystkie możliwości tej puchy. Problem jest wtedy gdy lajkonik fascynuje się D3 albo "D tysiącpięćsetstodziewięćset" nie umiejąc wykorzystać D80.
Wiem o czym mówię bo sam łapię się na wychwalaniu D3 gdy nie umiem jeszcze wszystkiego wycisnąć z mojej puchy...

fushiro
19-12-2008, 12:47
nie chodzi o rezygnacje, nie da sie bo czas nie ten.
chodzi o swiadomosc, ktorej w 95 proc uzytkownikow nie ma.
wielu wydaje sie ze swiat zaczal sie od d300.
(...)
pozdro
olo

Pytanie tylko skąd adepci fotografii mają tą świadomość wziąć? Szkoła? Nie każdy zaczyna fotografować w młodym wieku. Ostatnio poznałem w pracy pannę, która ukończyła Technikum Fotograficzne. Pomyślałem sobie: Super, będzie z kim porozmawiać. Nie porozmawialiśmy sobie jednak długo, bo ona nie była zbyt zainteresowana i okazało się, że o niektórych aspektach fotografii (w tym o średnim formacie i jego zastosowaniu, którego nawet nie widziałem na oczy) wiem więcej. Jak ktoś nie chce się nauczyć, to się nie nauczy.

Forum? Dla mnie forum i internet pojęty ogólnie jest środkiem a nie celem. Pozwolił mi poznać ludzi znających się na fotografii doskonale, podpatrzyć warsztat (zarówno w sieci jak i na żywo) i zainspirował do własnych poszukiwań i nauki. Dzięki temu wszystkiemu szukam teraz książek o kompozycji, malarstwie i architekturze, więc nie jest to chyba takie złe medium. Wszystko zależy od tego jak człowiek potraktuje wiedzę, którą oferują inni i którą przy odrobinie wysiłku można znaleźć wszędzie wokół.

Rycerz
19-12-2008, 14:00
fotografia to nie umiejetnosc naciskania spustu bo wtedy byla by atrakcja w zoo. daj malpie cyfre i cos tam pstryknie. warto by bylo czasem o tym pomyslec.

[oklaski]

rabijki
19-12-2008, 14:02
eeee
wystarczy wydac troche pieniedzy na ksiazki. poszukac w antykwariatach, na alledrogo, ebayu, obcojezyczna literatura fachowa jest bardzo bogata. wystarczy zamiast przed monitorem czy w knajpie pojechac na wystawy, spotkania z top fotografami, warsztaty, seminaria, poprosic jakiegos pro ze za darmo sie ponosi mu torbe za tak zwane wychowanie fotograficzne.

chcesz rozmawiac? o czym? z kim? dla kogos kto ma wiedze fotograficzna jak sam przyznales nie jestes partnerem do powaznej dyskusji. popros kogos kto jest blisko ciebie zwyczajnym tak zwanym mordochwytem o zgode na darmowe praktykowanie. starzy wyjadacze nie musza byc artystami by byc genialnymi rzemieslnikami. naucza wiele i chetnie. problem w tym ze dzis wszyscy chca zarabiac bo maja aparat a nie uczyc sie by swiadomie nie tylko aparat wybrac i kupic ale go swiadomie uzyc!!!
i nie chodzi o wyksztalcenie formalne - prosze nie myl pojec. to ze ktos skonczyl szkole foto nie znaczy ze cos wie!

olo

marekm
19-12-2008, 14:10
Może jakaś ustawa powinna te kwestie regulować ? Egzamin Państwowy, wywiad środowiskowy, komisje, licencje ?

W końcu, jak długo można tolerować stan, w którym byle kto może sobie kupić sprzęt profi, tylko dlatego, że go na to stać ?

rabijki
19-12-2008, 14:19
marekm
kupic wszyscy moga wszystko, inna sprawa zarabiac - to reguluja ustawy w prosty sposob - kto placi podatki ten zarabiac moze. nie bardzo rozumiem w czym masz problem? w tym ze moim zdaniem dobrze by bylo najpierw sie czegos dowiedziec a potem planowac zakup? czy w tym ze czasem warto u kogos popracowac za darmo bo to nie strata czasu gdy mozna sie czegos nauczyc?
gdyby wiecej czasu wiekszosc uzytkownikow sprzetu cyfrowego poswiecila na nauke a nie na onanizm i zmiane klamotow bo sie nowy pojawil to z pewnoscia zyskalyby na tym zdjecia.
nie potrzeba do tego ustawy a jedynie swiadomosci i zrozumienia tego co zwane jest slowem pisanym. twoj ostatni wpis utwierdza mnie w tym przekonaniu. sztuka czytania ze zrozumieniem zanika i dlatego pojawiaja sie takie wypowiedzi.
dla mnie dobra sytuacja jest taka gdy aparatow nie dzieli sie na pro i amator a na przeznaczone dla ludzi ktorzy wiedza jak je obsluzyc i dla tych ktorzy nie wiedza. pod takim katem powinno sie je dobierac.

poza tym to jedynie fragment najmniej wazny z rozwazan i niestety najbardziej OT

olo

marekm
19-12-2008, 14:31
marekm
kupic wszyscy moga wszystko, inna sprawa zarabiac - to reguluja ustawy w prosty sposob - kto placi podatki ten zarabiac moze. nie bardzo rozumiem w czym masz problem? w tym ze moim zdaniem dobrze by bylo najpierw sie czegos dowiedziec a potem planowac zakup? czy w tym ze czasem warto u kogos popracowac za darmo bo to nie strata czasu gdy mozna sie czegos nauczyc?
gdyby wiecej czasu wiekszosc uzytkownikow sprzetu cyfrowego poswiecila na nauke a nie na onanizm i zmiane klamotow bo sie nowy pojawil to z pewnoscia zyskalyby na tym zdjecia.
nie potrzeba do tego ustawy a jedynie swiadomosci i zrozumienia tego co zwane jest slowem pisanym. twoj ostatni wpis utwierdza mnie w tym przekonaniu. sztuka czytania ze zrozumieniem zanika i dlatego pojawiaja sie takie wypowiedzi.
dla mnie dobra sytuacja jest taka gdy aparatow nie dzieli sie na pro i amator a na przeznaczone dla ludzi ktorzy wiedza jak je obsluzyc i dla tych ktorzy nie wiedza. pod takim katem powinno sie je dobierac.

poza tym to jedynie fragment najmniej wazny z rozwazan i niestety najbardziej OT

olo

Wyczuwam sporą dozę frustracji.

rabijki
19-12-2008, 14:33
przed edycja: chyba u siebie


po edycji:a se wyczuwaj
jak bedziesz mial cos merytoryczneo to zapraszam do dyskusji
bzdetami badz laskaw nie zawracac mi glowy

prz3mo
19-12-2008, 14:34
Panowie, przystopujcie. Temat jest o FX vs DX, a nie o nauce fotografowania oraz kto i jak może zarabiać na zdjęciach...

marekm
19-12-2008, 14:35
chyba u siebie

:mrgreen::mrgreen::mrgreen:

rabijki
19-12-2008, 14:35
cytat nieaktualny
zmien plis

przemo
przeciez napisalem ze to OT
nie wiem po co to ciagnac dalej
olo

pkos
19-12-2008, 14:43
gdyby wiecej czasu wiekszosc uzytkownikow sprzetu cyfrowego poswiecila na nauke a nie na onanizm i zmiane klamotow bo sie nowy pojawil to z pewnoscia zyskalyby na tym zdjecia.

Ale masz problem z jakością cudzych zdjęć :) ja mam problem tylko ze swoimi jakbym się jeszcze cudzymi przejmował to faktycznie idzie zwariować :D

rabijki
19-12-2008, 14:47
alez ja nie ma problemu z cudzymi zdjeciami, z wlasnymi czasem tak. prawde mowiac coraz czesciej - niestety.
wstecz pisalismy o swiadomosci fotograficznej i wyszly z tego wnioski luzne.
h2o, jacek, ja pisalismy troche na takie tam tematy wynikajace z pytania dx czy fx i wyszly pewne wnioski. nie byly zaczepne a raczej wyjasniajace.
ot wszystko. reszta jest raczej wynikiem przyslowia: uderz w stol a nozyce sie odezwa.

pozdro
olo

marekm
19-12-2008, 14:52
...reszta jest raczej wynikiem przyslowia: uderz w stol a nozyce sie odezwa.

pozdro
olo

Potwierdzam. Zareagowałeś natychmiast. :)

EOT

rabijki
19-12-2008, 15:10
marekm
ja juz napisalem
masz cos do powiedzenia w temacie to napisz
niemerytoryczny, zaczepliwy belkot zostaw dla siebie.
olo

Aberrator
19-12-2008, 15:43
Zenitem 11 + koreks+ powiększalnik Krokus + kuwety + łazienka okupowana w nocy.... :oops:

Acha - do tego jeszcze młody wiek i zapał: bez tego ani rusz ;)

Heh wszystko jak powyzej, z tym ze zamiast Zenitha 11 byla Practica MTL 50 z fajnymi diodkami swiatlomierza i wiecznie sie psujaca dzwigienka naciagu filmu! Z lazienki wychodzilem o k 3 nad ranem a potem zdjecia z imprezy na auli licealnej rozchodzily sie jak cieple bulki! ech milo powspominac!

pozdrawiam

h2o
20-12-2008, 20:53
[QUOTE=rabijki;1027427]nie chodzi o rezygnacje, nie da sie bo czas nie ten.
chodzi o swiadomosc, ktorej w 95 proc uzytkownikow nie ma.
wielu wydaje sie ze swiat zaczal sie od d300.
za namawianie do spróbowania negatywu czy slajdu wywalili mnie z forum olympusa z komenatrzem "troll" ;-) A teraz wyjaśnię. To forum powstało nie dlatego, że Olympus ma swojej historii zapisane OMy , Zuiko czy XA. To forum powstało kiedy pojawiły się pierwsze lustrzanki cyfrowe tej firmy. A kiedy wrzuciłem fotkę na powitanie, moje gołe dziecko szarpiące pasek od Olka to zaczęli oceniać jego walory techniczne i art. No comnets.


do konca zycia zapamietam wypowiedz na tym forum jednej z uzytkowniczek o tresci mniej wiecej:
tych zdjec cz-b na twojej stronie to chyba nie zrobiles nikonem d300 bo szum masz jakis taki duzy.
nie przyszlo jej nawet do glowy ze fotografowalo sie zanim powstala cyfra, ze w polsce kiedys byl hl i sie go forsowalo, ze ziarno bywa srodkiem wyrazu a nie bledem itd itd.kiedyś parka przy mnie w empiku oglądała zdjęcia w albumie i nagle usłyszałem "o, zobacz jakie stare - czrno-białe" :lol:


gdyby uslyszala o 4x5' to by myslala ze to rozmiar wibratora. niestety swiadomosc istnienia czegos wiecej niz fx jest niewielka. to po prostu jedyna dzis slusznie wielkosc ktora niestety jest ciagle malenka.
fajnie by bylo gdyby ludzie bioracy sie za fotografowanie najpierw czytali ksiazki, uczyli sie, a na koncu przesiadali na cyfre i pisali bzdury. niefajnie jest gdy fotografia polega na tym ze kupuje sie cyfre najdrozsza na jaka mnie stac i wiedze czrpie sie z internetu, loguje na forum i po tygodniu mania pyta jak moge zarobic.
fotografia to nie umiejetnosc naciskania spustu bo wtedy byla by atrakcja w zoo. daj malpie cyfre i cos tam pstryknie. warto by bylo czasem o tym pomyslec.w moich wywodach napisałem, opisałem to o czym piszesz. Nic się nie zmieniło, bo jak się pokazały lustrzanki to ludzie ze średniego formatu (mp. AMI) uciekli do Smien i Zenitów. Kilku zapaleńców zostało przy Startach i Łomo. Jak wszedł kolor, to było to samo. Domowe ciemnie zaczęły wymierać na korzyść minilabów, gdzie dobrego laboranta do dziś trzeba szukać ze świecą. Kiedy pojawiła się cyfra ku uciesze fotoreporterów szybko znalazła się pod strzechą i nikomu nie przeszkadzało, że obraz jest fatalny. Ale jak miało przeszkadzać, kiedy ja widziałem na własne oczy u znajomych album zrobiony Sony-Ericssonem!!! Te foty były jakościowo jak z kiepskiego labu na tanim filmie ale im to w zupełności wystarczało. Ten sam kolega robił kiedyś BW i jak każdy miał kiedyś ciemnie! O tym też już była mowa, prawda? ;-) Więc się powtórzę - cyfra niczego nie zmieniła. Jest jak było. O ile dobrze pamiętam, jedno z praw Murphiego brzmi: "suma inteligencji na świecie jest stała, a liczba ludności stale rośnie" ;-)


ale zawsze dobrze ze choc jeden czy dwoch sie znajdzie ktorzy wiedza jak wyglada stykowka z lf, skan i wydruk. wtedy jest nadzieja ze jak sie wejdzie na forum to niekoniecznie zasnie sie przy klawiaturze czytajac onanistyczne teksty nad wypasionymi puchami, obiektywami w plastikowej obudowie i psujacej sie elektronice.
oczywiscie pisze to ze swiadomoscia przynaleznosci do totalnej mniejszosci - cos jakbym nosil czerwona torebkenie chce nikogo obrażać, ale na forum znajdujesz głównie takie teksty. jak chcesz inne to kup jakąś prasę, magazyn foto gdzie nie mówi się o megapixelach czy, utkwił mi w pamięci tytuł artykułu z chyba fotokuriera "dlaczego nie warto kasować zdjęć?" Nie napisze to co sobie pomyślałem o IQ autora ale pismem cisnąłem w półkę. A co do plastikowych obiektywów to moja nowa 50tka NIKKORA 1.4 jest właśnie plastikowa i MADE IN CHINA... Wracając do forum to czy ktoś z Was widział na jakimś forum Wieteskę, Kobuszewskiego czy Żaka np? No właśnie, oni wiedzą, że tu fotografii nie ma. Ja już coś lukają to zasoby agencji fotograficznych, a jak mają dylemat czy problem to dzwonią gdzie trzeba ;-) I to jest sedno sprawy, można uzyskać w sieci wiele informacji ale trzeba umieć je przesiać w swojej głowie. Internet jest świetnym medium ale do celów biznesowych (bynajmniej dla mnie :))

h2o
20-12-2008, 21:10
onanizm sprzętowy to chyba bardzo rzecz wynikająca z tego że każdy facet jest trochę małym chłopcem którego rajcują mniej lub bardziej gadżety. Nie mówcie że nie oglądacie sobie czasem jakiś super sportowych samochodów z maślanymi oczami?onanizm to jedno ale trzeba mieć prawdziwe jaja, żeby iść w plener z 4x5" i zapasem 10 kaset filmu ;-) Dosłownie 10 klatek.

To miał być żart ale dopowiem więcej. Ludzie, którzy tak fotografują często wracają bez żadnego ujęcia, bo nie znaleźli nic co było by warte rozłożenia sprzętu i zrobienia pstryk. A jak już zrobią te zdjęcie to patrzą na nie latami lub latami takie zdjęcie zdobi okładkę niejednej książki czy kalendarza. Mam takiego znajomego, gość ok. 60tki. Mieszka w małym miasteczku i robi w gumie. Nie dlatego, że zauroczył go Dederko ale dlatego, ze jak zaczynał to nie było go stać na wypasiony średni format. Więc znalazł gumę - jako środek wyrazu a tu jakość optyki nie ma żadnego znaczenia. Pokazywał mi też zdjęcia ze stanów, Wielki Kanion i te wszystkie inne miejsca o których marzę. Do tego sam je wywołał (kolor pod powiększalnikiem). Zdjęcia oczywiście robi Canonem, przy użyciu eLek. Szczęka mi opadła jak oglądałem te fotki (24x30 lub 30x40 ;-)) Ale co tu jest ważne, opowiadał mi o pasjonatach ze stanów, którzy śladami Ansela Adamsa fotografują Wielki Kanion i parki narodowe używając właśnie 4x5" i 8x10". Stoją w 40-50st. upale pod czarną szmatą i kadrują! Ludzie potrafią czekać dwa dni wokół jakiegoś gejzera i czekać aż wystrzeli. Każdy ma swoje miejsce oznaczone kołeczkami i tak sobie siedzą z kamerkami 4x5". A ja sobie byłem kiedyś na morzem we wrześniu, czekałem na kadr. Pusta plaża, zagęszczenie luda 1 sztuka na kilometr ale koleś z Nikonem musiał przejść mi pod nosem, zdeptać plażę do ujęcia, strzelić fote jakiejś mewie.... ech... ;-)

h2o
20-12-2008, 21:22
Pytanie tylko skąd adepci fotografii mają tą świadomość wziąć? Szkoła? Nie każdy zaczyna fotografować w młodym wieku. Ostatnio poznałem w pracy pannę, która ukończyła Technikum Fotograficzne. Pomyślałem sobie: Super, będzie z kim porozmawiać. Nie porozmawialiśmy sobie jednak długo, bo ona nie była zbyt zainteresowana i okazało się, że o niektórych aspektach fotografii (w tym o średnim formacie i jego zastosowaniu, którego nawet nie widziałem na oczy) wiem więcej. Jak ktoś nie chce się nauczyć, to się nie nauczy.Nie możesz tak na to patrzeć, bo to błąd. Fotografem nie zostaje się z zawodu a z zamiłowania. W takich szkołach kształciło się fotografów (techników fotografów) tak samo jak hutników, maszynistów, górników, lekarzy czy tkaczy. Szkoła przekazywała wiedzę teoretyczną i praktyczną do wykonywania konkretnego zawodu. Zauważ, że większość znanych fotografów to fotoamatorzy*, mają swoje biznesy lub pracę z której się utrzymują. Ale to już pisałem, powtórzę. Fotoamator to człowiek pasjonujący się szukający odpowiedzi czy sposobu wyrazu albo dokumentalista. Kowalski z D3 to osoba posiadająca aparat tak samo jak telewizor, a jak wiadomo nie każdy jest w stanie czy chce wykorzystać wszystkie możliwości swojego TV ;-) Problem w tym, że Kowalski uznaje się za fotoamatora i w połączeniu z Internetem staje się opiniotwórczy. I to jest ten minus netu ;-) A fotograf zawodowy po prostu skończył szkołę w tym kierunku ;-) Choć w realu od fotoamatora do zawodowca cienka już granica. Dużo ludzi jednak rezygnuje z zarobkowania aparatem, bo nie są w stanie dostarczyć takiego gówna jakiego wymaga zleceniodawca. Więc jak wyżej było, mają swoje biznesy, pracę i robią zdjęcia dla siebie. Może kiedyś, który wygra jakiś konkurs międzynarodowy (na polskie nie liczcie) i stanie się sławny. Wtedy będzie mógł zarabiać, sam dyktować stawki i co jak będzie zrobione, a nie jak widzi to zleceniodawca ;-)

h2o
20-12-2008, 21:28
Heh wszystko jak powyzej, z tym ze zamiast Zenitha 11 byla Practica MTL 50 z fajnymi diodkami swiatlomierza i wiecznie sie psujaca dzwigienka naciagu filmu! Z lazienki wychodzilem o k 3 nad ranem a potem zdjecia z imprezy na auli licealnej rozchodzily sie jak cieple bulki! ech milo powspominac!na takich samych zdjęciach zarabiałem więcej niż moi rodzice razem wzięci ;-) Ale jednego nie rozumiem. Wszyscy wchodziliście do łazienki w nocy? A jak o 6-7 rano. Na obiad kończyłem mokrą robotę i do 22-23 suszyłem, obcinałem, paczkowałem i robiłem podliczenia ;-) Przecież jak trzeba coś ocenić, to nie da się tego zrobić pod żarówką. Potrzebne jest światło słoneczne! ;-)

mpwt
20-12-2008, 21:38
Tylko nie każdy był w takiej komfortowej sytuacji, że miał ciemnię z prawdziwego zdarzenia... ba... ja cały czas mam w kuchni. A żeby tam się rozstawić trzeba poczekać do wieczora/nocy.

h2o
20-12-2008, 21:47
...i tak gwoli wyjaśnienia. Zauważyłem walenie w stół, bo wątek dotyczy FX/DX, a luźna dyskusja sprowadziła go do poziomu świadomego wyboru z przykładami. Wobec tego napiszę streszczenie.

Nie ma idealnego aparatu, obiektywu i nie ma złego aparatu i obiektywu. Trzeba umieć wybrać sprzęt adekwatny do swoich potrzeb i umiejętności. Nie należy tego mylić z zasobnością portfela czy zdolnością kredytową ;-) Ważne jest aby wybrać świadomie, a jak świadomość mamy żadną to taki, który nam się podoba czy dobrze leży w ręku albo po prostu pasuje nam kolorystycznie.

Nie ma idealnego aparatu, bo takiego jeszcze nie wyprodukowano i raczej to nie nastąpi. Idealne oznacza = idealnie pokrywające się z czyimiś potrzebami. Dla jednej osoby idealny będzie Zenit, dla drugiej D3 a dla trzeciej Coolpix.

Nie ma też idealnego szkła. Jest możliwość wyprodukowania takiego ale będzie miało kilka wad. Jak to wad? A no wad! ;-) Po pierwsze będzie tak duże, że nikt nie będzie w stanie go nosić, po drugie będzie kosztowało takie pieniądze, że będzie sobie mogło pozwolić na nie tylko kilka osób na świecie ;-)

IDEALNE rzeczy robi tylko natura. Człowiek podpatruje ją, próbuje kopiować, zapożyczać ale MY wszyscy zawsze wybieramy pomiędzy większym, a mniejszym złem. Innego wyboru nie mamy. Więc zanim wydacie swoje pieniążki na idealny aparat czy samochód albo żonę(!) - radzę się dobrze zastanowić ;-)

PS. Osobiście ubolewam z powodu cyfry ale tylko dlatego, że coraz mniejsze jest zapotrzebowanie na filmy i nieliczne firmy stać na utrzymanie produkcji. Nie ma AGFY MMC, nie ma już Kodaka 100T (akurat go nie znam i mi to lata) ale nie pojawiła się w hurtowni FUJI Astia i ta wiadomość postawiła mi wszystkie włosy na ciele. Mam nadzieję, że jeszcze będzie i jak już to kupię więcej niż potrzebuję...

h2o
20-12-2008, 21:48
Tylko nie każdy był w takiej komfortowej sytuacji, że miał ciemnię z prawdziwego zdarzenia... ba... ja cały czas mam w kuchni. A żeby tam się rozstawić trzeba poczekać do wieczora/nocy.to jesteś farciarz, bo ja teraz tylko mogę wywołać filmy...

mpwt
20-12-2008, 21:53
to jesteś farciarz, bo ja teraz tylko mogę wywołać filmy...

A niby to dlaczego?

Ja gaszę światło w mieszkaniu, zasłaniam okno w kuchni, kuwety rozstawiam na blacie i jedziemy.

h2o
20-12-2008, 22:08
A niby to dlaczego?

Ja gaszę światło w mieszkaniu, zasłaniam okno w kuchni, kuwety rozstawiam na blacie i jedziemy.ale ja nie mam drzwi do kuchni ;-) A jak robię już te odbitki dla siebie, to praca nad jedną zajmuje mi 2-4h. Do tego potrzebuje suszarki bądź kuchenki mikrofalowej i światła słonecznego. Dopiero po takim czasie mam dobraną gradację lub splitgrading, ekspozycję. Tak, to mogę coś tam zrobić, np. styki.

mpwt
20-12-2008, 22:12
ale ja nie mam drzwi do kuchni ;-)

Ja też... a co do reszty... ja jestem ten co zdjęcia mewom robi...

h2o
20-12-2008, 22:37
Ja też... a co do reszty... ja jestem ten co zdjęcia mewom robi...w tej chwili robię to samo i doceniam zalety średniego formatu - jest mniej do odrzucenia a jak się nic nie da to zostaje tylko 12 ;-) Choć bywam ostry i z rolki slajdu potrafię zostawić 3 zdjęcia. Przeciętnie 10 klatek ;-) Z cyfry (pentaxa) odsiałem 4800 zdjęć. Zostało (o zgrozo) 1300 :lol: Z tego powiedziałem żonie - max 50 na papier, reszta na CD jak chce ;-)

rabijki
20-12-2008, 23:17
h2o
dlaczego ty w poznaniu mieszkasz k....?
mialbym z kim pogadac w katowicach a tak...
olo

Zolty
21-12-2008, 13:12
na takich samych zdjęciach zarabiałem więcej niż moi rodzice razem wzięci ;-) Ale jednego nie rozumiem. Wszyscy wchodziliście do łazienki w nocy? A jak o 6-7 rano. Na obiad kończyłem mokrą robotę i do 22-23 suszyłem, obcinałem, paczkowałem i robiłem podliczenia ;-) Przecież jak trzeba coś ocenić, to nie da się tego zrobić pod żarówką. Potrzebne jest światło słoneczne! ;-)

Z łazienki przerzucilem się do własnego pokoju - kiedy udało mi się szczelnie zaciemnić blokowe drzwi z szybą ;)

A co do oceniania - najpierw próbna odbitka (naświetlana paskami 1, 2, 4s itd), kapiele sztuk 4 potem wyjście na zewnątrz ciemni. Jak ocena wypadła pozytywnie to reszta 'maszynowo' - ludziom się podobało, a że nie zarabiałem na tym ( tylko zwrot kosztów) to i wyrzutów nie miałem.

Dla siebie (i modelki amatorki ;) ) potrafiłem nad 20 fotkami siedzieć pół nocy.

h2o
21-12-2008, 17:22
Z łazienki przerzucilem się do własnego pokoju - kiedy udało mi się szczelnie zaciemnić blokowe drzwi z szybą ;)

A co do oceniania - najpierw próbna odbitka (naświetlana paskami 1, 2, 4s itd), kapiele sztuk 4 potem wyjście na zewnątrz ciemni. Jak ocena wypadła pozytywnie to reszta 'maszynowo' - ludziom się podobało, a że nie zarabiałem na tym ( tylko zwrot kosztów) to i wyrzutów nie miałem.

Dla siebie (i modelki amatorki ;) ) potrafiłem nad 20 fotkami siedzieć pół nocy.miałem kiedyś w jednym mieszkaniu na poddaszu taką dużą łazienkę. Powiększalnik i wszystko inne stało na podłodze prawie na stałe, bo nie zawadzało. Nie było okien więc tylko zamykało się drzwi, lało chemie i gotowe. Ech, to były czasy. Jeszcze 5 lat temu w Zielonce pod Warszawą ;-)

Zolty
21-12-2008, 17:36
Zaraz nas pogonią za ten OT ;)

rabijki
21-12-2008, 17:45
no wypad kurde:-)

h2o
21-12-2008, 21:01
Zaraz nas pogonią za ten OT ;)no własnie EOT to może nie jest. Zobacz, 6-7h dziennie spędzam w pracy za komputerem, to tego jeszcze mam siedzieć w domu popołudnie lub wieczór obrabiając rawy. Naprawdę przyjemniej jest poświęcić ten czas na ramkowanie slajdów, popijając herbatkę lub coś mocniejszego i zerkając ukradkiem na film ;-) Teraz kiedy dostałem ledową podświetlarkę na gwiazdkę będzie to jeszcze przyjemniejsze ;-) I przynajmniej nie nabawię się kolejnych schorzeń cywilizacyjnych ;-) Osoba, która poświęci trochę czasu na analizę tego wątku być może wybierze właściwie; zamiast D80 kupi Coolpixa bądź Miju na film, zamiast Haselka może od razu uderzy w 4x5", a może zamiast D3 kupi D300 i doinwestuje w lepsze szkło. Może ludzie zrozumieją, że wybór to nie pogoń za nowinkami technicznymi. Bo w tym całym chaosie nikt nie zauważył, że konwencjonalne filmy są stale udoskonalane, a ostatnie lustrzanki analogowe są droższe niż D300/D700. Coś w tym jest, prawda? ;-)

Yuras
21-12-2008, 22:36
..dzięki dla h2o i rabijki za retorykę i poziom wątku (rabijki dodatkowo za OTpy ;).. ale i dla Jacka za skuteczne ściąganie na ziemię ;) ..ciemni pozbyłem się jakieś 15lat temu, a teraz dobrnąłem do końca tego wątku i mam wrażenie jakbym skończył "opowieść wigilijną" ..a właściwie, że czegoś jednak brakuje.. (nie licząc czasu i rozumu oczywiście ;) ..dzięki raz jeszcze!

Rycerz
22-12-2008, 20:05
O ile dobrze pamiętam, jedno z praw Murphiego brzmi: "suma inteligencji na świecie jest stała, a liczba ludności stale rośnie" ;-)

;)

jabu66
22-12-2008, 21:51
marekm - Duże uznanie . Krótko i celnie .

przemo_k
22-12-2008, 23:34
w epoce emotikonow moze jest trudno przebrnąc przez te pare linijek, ale mądrze napisany tekst broni się sam

jabu66
22-12-2008, 23:38
Panowie . Temat wątku DX vs FX .
A tu jakieś wspomnienia , fascynacje srebrowymi formatami (MF , LF ) , egzaltacja i w końcu towarzystwo wzajemnej adoracji .
Technika cyfrowa , pomimo swoich ograniczeń , wielu osobom umożliwiła zrealizowanie fantastycznych prac , które nigdy by nie powstały ze względu na ograniczenia techniki analogowej (technologia , koszty , dostępność...). Gro użytkowników forum nie miało nigdy kontaktu z "tradycyjną" fotografią , mało tego , nie zna nawet podstawowych pojęć. Jednak wcale nie jest im to potrzebne . Świetnie sobie bez tego radzą .
Wielką zaletą jest , że nawet byle "pstrykacz" jest w stanie wykonać poprawne technicznie zdjęcia . Inna sprawa to to , że ten "pstrykacz" często wychodzi na ulicę i odbiera innym pstrykaczom (tym zawodowym) pracę . Dotychczas odgradzał ich mur wiedzy , praktyki , ciemni , atelier , formatów (!) i "magii".
Z czasem na placu "boju" i tak pozostaną najlepsi , bez względu na posiadaną wiedzę czy wykorzystywane medium.
A co do "hardcorowych" wyzwań - powinienem gdzieś jeszcze posiadać trochę "wielkiego" sprzętu. Może nie "onanistycznych" firm , ale jednak . Format 13x18 cm. i 18x24 cm. Włącznie z powiększalnikiem (Magnitarus) . To dwa popularne swego czasu aparaty : Mentor Studio (ława optyczna 18x24) i Mentor Panorama 13x18 (lekki , składany w formę walizki , idealny w plener). Oferują wszystkie możliwe pochyły , przesuwy , zarówno przedniej jak i tylnej ścianki . Dodatkowo podwójny wyciąg miecha . Dwustronne kasety - każda na dwa zdjęcia (każda wielkości laptopa). W "Panoramie" ponadto jest migawka szczelinowa (13x18 cm. !!!) , nie pamiętam dokładnie ale chyba najkrótszy czas 1/25 czy 1/50 . Powiększalnik wraz z przeciwwagą to ok. 200~250 kg.
Świetny sprzęt !
Sprawdzę. O ile uda się to skompletować . i będzie sprawne technicznie to chętnie podaruję jakiemuś pogrążonemu w nostalgii miłośnikowi dużych formatów . Wszak pod jednym warunkiem - zobowiąże się do wykonania tym sprzętem (i zarazem poniesienia kosztów ) 20 - 25 "klatek" miesięcznie powiedzmy przez rok.
Mogą być dia, mogą negatywy + jakieś wglądówki , a nawet skany . Jakakolwiek użyteczna forma , wykorzystująca potencjał "rozmiaru" i analogu jak by nie było. W końcu jako złom lub ew. eksponaty sam mogę to wykorzystać . Wiele lat temu , podczas ostatnich "zabaw" , jako materiałów zdjęciowych używałem papieru fotograficznego (cz-b i kolor) . Zabawa była przednia. Niestety , powódź w 1997 r. "wypłukała" wszystkie istniejące efekty. Powiększalnik trochę ucierpiał , aparaty i optykę trzymałem w domu. Ze względu na "atmosferę" , nigdy nie pozostawiałem obiektywów w ciemni. Gdy woda opadła to oczywiście oczyściłem i zakonserwowałem sprzęt. Jednak nigdy go już nie użyłem . Z czasem trafiła tam reszta "gratów" i dawna ciemnia stała się zwykłą rupieciarnią. Swoją drogą to jestem ciekaw jak to dzisiaj wygląda . Nie byłem w niej co najmniej 6 lat. Obiecuję sprawdzić. Jeżeli będzie się do czegoś jeszcze nadawać , wówczas powyższa "oferta"
wróci na forum.
A tak w temacie DX vs FX - moim zdaniem duży , łatwo zauważalny przyrost jakości (choćby w definicji obrazu) . Ponadto , w przypadku D3 , D700 - wiele "słabszych" optycznie obiektywów jest w pełni użytecznych . Chodzi o dobre konstrukcje z czasów analogu. Matryce tych aparatów nie obnażają tak bezwzględnie ich słabości .
W D3X problem powróci. Ale w jego przypadku korzystanie z naj... (nowszych , lepszych) szkieł jest chyba oczywiste.
Pozdrawiam wszystkich .

NBA
23-12-2008, 00:04
Dobre HE HE


Panowie . Temat wątku DX vs FX .
A tu jakieś wspomnienia , fascynacje srebrowymi formatami (MF , LF ) , egzaltacja i w końcu towarzystwo wzajemnej adoracji .
Technika cyfrowa , pomimo swoich ograniczeń , wielu osobom umożliwiła zrealizowanie fantastycznych prac , które nigdy by nie powstały ze względu na ograniczenia techniki analogowej (technologia , koszty , dostępność...). Gro użytkowników forum nie miało nigdy kontaktu z "tradycyjną" fotografią , mało tego , nie zna nawet podstawowych pojęć. Jednak wcale nie jest im to potrzebne . Świetnie sobie bez tego radzą .
Wielką zaletą jest , że nawet byle "pstrykacz" jest w stanie wykonać poprawne technicznie zdjęcia . Inna sprawa to to , że ten "pstrykacz" często wychodzi na ulicę i odbiera innym pstrykaczom (tym zawodowym) pracę . Dotychczas odgradzał ich mur wiedzy , praktyki , ciemni , atelier , formatów (!) i "magii".
Z czasem na placu "boju" i tak pozostaną najlepsi , bez względu na posiadaną wiedzę czy wykorzystywane medium.
A co do "hardcorowych" wyzwań - powinienem gdzieś jeszcze posiadać trochę "wielkiego" sprzętu. Może nie "onanistycznych" firm , ale jednak . Format 13x18 cm. i 18x24 cm. Włącznie z powiększalnikiem (Magnitarus) . To dwa popularne swego czasu aparaty : Mentor Studio (ława optyczna 18x24) i Mentor Panorama 13x18 (lekki , składany w formę walizki , idealny w plener). Oferują wszystkie możliwe pochyły , przesuwy , zarówno przedniej jak i tylnej ścianki . Dodatkowo podwójny wyciąg miecha . Dwustronne kasety - każda na dwa zdjęcia (każda wielkości laptopa). W "Panoramie" ponadto jest migawka szczelinowa (13x18 cm. !!!) , nie pamiętam dokładnie ale chyba najkrótszy czas 1/25 czy 1/50 . Powiększalnik wraz z przeciwwagą to ok. 200~250 kg.
Świetny sprzęt !
Sprawdzę. O ile uda się to skompletować . i będzie sprawne technicznie to chętnie podaruję jakiemuś pogrążonemu w nostalgii miłośnikowi dużych formatów . Wszak pod jednym warunkiem - zobowiąże się do wykonania tym sprzętem (i zarazem poniesienia kosztów ) 20 - 25 "klatek" miesięcznie powiedzmy przez rok.
Mogą być dia, mogą negatywy + jakieś wglądówki , a nawet skany . Jakakolwiek użyteczna forma , wykorzystująca potencjał "rozmiaru" i analogu jak by nie było. W końcu jako złom lub ew. eksponaty sam mogę to wykorzystać . Wiele lat temu , podczas ostatnich "zabaw" , jako materiałów zdjęciowych używałem papieru fotograficznego (cz-b i kolor) . Zabawa była przednia. Niestety , powódź w 1997 r. "wypłukała" wszystkie istniejące efekty. Powiększalnik trochę ucierpiał , aparaty i optykę trzymałem w domu. Ze względu na "atmosferę" , nigdy nie pozostawiałem obiektywów w ciemni. Gdy woda opadła to oczywiście oczyściłem i zakonserwowałem sprzęt. Jednak nigdy go już nie użyłem . Z czasem trafiła tam reszta "gratów" i dawna ciemnia stała się zwykłą rupieciarnią. Swoją drogą to jestem ciekaw jak to dzisiaj wygląda . Nie byłem w niej co najmniej 6 lat. Obiecuję sprawdzić. Jeżeli będzie się do czegoś jeszcze nadawać , wówczas powyższa "oferta"
wróci na forum.
A tak w temacie DX vs FX - moim zdaniem duży , łatwo zauważalny przyrost jakości (choćby w definicji obrazu) . Ponadto , w przypadku D3 , D700 - wiele "słabszych" optycznie obiektywów jest w pełni użytecznych . Chodzi o dobre konstrukcje z czasów analogu. Matryce tych aparatów nie obnażają tak bezwzględnie ich słabości .
W D3X problem powróci. Ale w jego przypadku korzystanie z naj... (nowszych , lepszych) szkieł jest chyba oczywiste.
Pozdrawiam wszystkich .

h2o
03-01-2009, 15:57
no i zostaliśmy dognieceni przeciwwagą 250kg na koniec ;-) Owszem, sam miałem okazję kiedyś kupić coś takiego ale nie bardzo mnie kręciło. Trzeba dodać, że są małe zgrabne powiększalniki i nie potrzeba przeciwwagi. Głowice można zamontować sobie pod sufitem jak ktoś chce robić 2m odbitki, a jak nie to na stoliku się wszystko mieści ;-)

Ponieważ mamy nowy rok, zwolennikom DSLR życzę coraz lepszych matryc i trafionych w totka aby było na dobre szkła oraz oprogramowanie, a ciemniakom (takim jak ja) aby papier był zawsze na półkach! ;-)

PS. Wiecie jak głupio się czuje człowiek (taki ciemniak) otwierając pierwszy raz w życiu "papier fotograficzny" do drukarki w dziennym świetle? Makabra, nie wiedziałem o co chodzi ale ku mojemu zaskoczeniu - wydrukowało się :-D

Nikuś
03-01-2009, 17:05
A tak w temacie DX vs FX - moim zdaniem duży , łatwo zauważalny przyrost jakości (choćby w definicji obrazu) . Ponadto , w przypadku D3 , D700 - wiele "słabszych" optycznie obiektywów jest w pełni użytecznych . Chodzi o dobre konstrukcje z czasów analogu. Matryce tych aparatów nie obnażają tak bezwzględnie ich słabości .
W D3X problem powróci. Ale w jego przypadku korzystanie z naj... (nowszych , lepszych) szkieł jest chyba oczywiste.
Pozdrawiam wszystkich .

Wytłumacz prosze w jaki sposób słabsze obiektywy (np im dalej od środka szkł tym gorsza jakość patrz wieksza matryca FX) zyskują przy FX..???? Z moich doświadczeń(jeszcze krótkich) wynika, że FX potrzebuje jak najlepszych szkieł, a np Tamron 28-75 na takim D70 zachowuje się bardzo przyzwoicie natomiast na D700 już nie.. a taki N24-70 afs śmiga, że aż miło.. :) Drogie to!

.

ekonet
03-01-2009, 17:10
D700 taki N24-70 afs śmiga, że aż miło.. :) Drogie to!
Już zdążyłeś sprawdzić? :)

Nikuś
03-01-2009, 17:33
Już zdążyłeś sprawdzić? :)

Śmiga, bo afs jest cichutki - nie to co Tamron bez silnika.. brrrym brrym ;)
Jak napisałem.. i dodam, że ten egzemplarz bardzo mi się podoba i na 2,8 jest taki jak powinien być, czyli cudowny:)

.

RBT
03-01-2009, 20:05
Wytłumacz prosze w jaki sposób słabsze obiektywy (np im dalej od środka szkł tym gorsza jakość patrz wieksza matryca FX) zyskują przy FX..???? Z moich doświadczeń(jeszcze krótkich) wynika, że FX potrzebuje jak najlepszych szkieł, a np Tamron 28-75 na takim D70 zachowuje się bardzo przyzwoicie natomiast na D700 już nie.. a taki N24-70 afs śmiga, że aż miło.. :) Drogie to!

.
Fx potrzebuje szkieł które dobrze kryją całe pole obrazowe (DX zresztą też). Ale mogą mieć nieco niższą rozdzielczość, względem szkieł DX, bo większa klatka może być mniej powiększana. Więc z jednej strony muszą być lepsze, a z drugiej, niekoniecznie.

Nikuś
03-01-2009, 20:17
"bo większa klatka może być mniej powiększana."

RTB, co masz na myśli?

.

ekonet
03-01-2009, 20:28
Wyobraź sobie jakiś format docelowy, niech to będzie np. 20x30. I że powiększamy do tej wielkości obrazek z DX i z FF. Jest różnica w krotności? ;)

Jacek_Z
03-01-2009, 20:54
Fx ... mogą mieć nieco niższą rozdzielczość, względem szkieł DX, bo większa klatka może być mniej powiększana. ...trochę niefortunnie to sformułowałeś. Po prostu 12 MPx na DX i na FF oznaczają, że piksele są różnych wielkości. Gęściejsze upakowanie pikseli wymaga obiektywów o większej rozdzielczości - czyli DX ma większe wymagania, ale na razie większość szkieł daje radę :-D

RBT
03-01-2009, 21:37
Tak, masz rację. Widać, że podświadomie myślę jeszcze "analogowo".

h2o
03-01-2009, 23:57
Wyobraź sobie jakiś format docelowy, niech to będzie np. 20x30. I że powiększamy do tej wielkości obrazek z DX i z FF. Jest różnica w krotności? ;)no jakby na to nie patrzeć aby zachować max jakości należy powiększyć 6 razy. Jeżeli zdjęcie ma być oglądane ze znacznej odległości lub negatyw na to pozwala to 10x. Choć zdarzało mi się robić 13x to technicznie (pyłki) jest to bardzo upierdliwe. Nie mniej jednak jak to jest w DX/FX? Liczba pixeli się zmienia stale w górę, ale biorąc poprawkę, że przeciętny negatyw daje wycisnąć 40-50mpix co jest wartością dorównującą digitalback do MF, to powiększenie z matrycy DX dobrej jakości powinno mieć 141,6mm x 94,2mm - czyli pocztówka 10x15. 13x18 to jest już max, a format 24x30 wyłącznie wystawowy, do patrzenia z większej odległości. Tylko teraz śmieszna rzecz, bo pocztówka potrzebuje 2MPIX! I jeszcze weselsza, to ze kilkanaście bilbordów zostało zrobionych maupą 2MPX (interpolacja w PS ale nie automatyczna).

jabu66
13-01-2009, 01:49
Wytłumacz prosze w jaki sposób słabsze obiektywy (np im dalej od środka szkł tym gorsza jakość patrz wieksza matryca FX) zyskują przy FX..???? Z moich doświadczeń(jeszcze krótkich) wynika, że FX potrzebuje jak najlepszych szkieł, a np Tamron 28-75 na takim D70 zachowuje się bardzo przyzwoicie natomiast na D700 już nie.. a taki N24-70 afs śmiga, że aż miło.. :) Drogie to!

.

Dla mnie , jedną z najbardziej drażniących wad jest abberacja chromatyczna .
Jeżeli jej wymiar liniowy wynosi np. 4 mikrony (abstrahując) to przez matrycę o wielkości "komórek" 8 mikronów nie zostanie uwidoczniona (no nie do końca) . W przypadku mniejszej (4 mik.) prążek zostanie bardzo wyraźnie
zreprodukowany. Podobnie z rozdzielczością . Mniejsze komórki sensora dokładniej pokazują ew. rozmycie.
Mowa , oczywiście o sytuacji , gdy porównujemy aparaty o tej samej rozdzielczości , ale o różnej wielkości matryc.


Wyobraź sobie jakiś format docelowy, niech to będzie np. 20x30. I że powiększamy do tej wielkości obrazek z DX i z FF. Jest różnica w krotności? ;)

Jeżeli ich rozdzielczości są identyczne , to i wymagana krotność powiększenia jest ta sama .

"PS. Wiecie jak głupio się czuje człowiek (taki ciemniak) otwierając pierwszy raz w życiu "papier fotograficzny" do drukarki w dziennym świetle? Makabra, nie wiedziałem o co chodzi ale ku mojemu zaskoczeniu - wydrukowało się "

No właśnie.
Myślę , że główną tego przyczyną jest słowo "fotograficzny" w nazwie takich papierów.
No jednak analogowa ciemnia to coś skrajnie innego niż cyfrowa "jaśnia".

RBT
13-01-2009, 19:02
Napisał Nikuś Zobacz post
Wytłumacz prosze w jaki sposób słabsze obiektywy (np im dalej od środka szkł tym gorsza jakość patrz wieksza matryca FX) zyskują przy FX..????
Takie na matrycy większej nie zyskują, a tracą, ale by na mniejszej matrycy (o tej samej ilości komórek) rzutować obraz z taką samą ilością szczegółów jak na dużej, obiektyw musi mieć większą rozdzielczość.

JK
13-01-2009, 19:13
Wyobraź sobie jakiś format docelowy, niech to będzie np. 20x30. I że powiększamy do tej wielkości obrazek z DX i z FF. Jest różnica w krotności? ;)Jeżeli ich rozdzielczości są identyczne , to i wymagana krotność powiększenia jest ta sama .

Ręce opadają. FX to rozmiar klatki 24x36 mm. DX to rozmiar klatki około 16x24 mm. Jeśli chcesz z FXa dostać obrazek 10x15 cm, to dłuższy bok kadru musisz powiększyć 150/36 razy, czyli ta "krotność" wyniesie 4.17. Dla DXa będzie to odpowiednio 150/24 razy, czyli 6.25. To są takie same "krotności"? Obrazek z DXa musisz powiększyć 1.5 raza bardziej, niż obrazek z FXa. Teraz rozumiesz?

RBT
13-01-2009, 19:20
I teoretycznie DX'owy obiektyw o tyle powinien mieć większa rozdzielczość by dać podobną ostrość. Ale w praktyce nie wygląda to już tak źle.

JK
13-01-2009, 19:23
W praktyce, to DX-owe obiektywy (poza nielicznymi wyjątkami) są gorsze od obiektywów na pełnę klatkę, bo zazwyczaj są obiektywami amatorskimi.

jabu66
16-01-2009, 05:06
Ręce opadają. FX to rozmiar klatki 24x36 mm. DX to rozmiar klatki około 16x24 mm. Jeśli chcesz z FXa dostać obrazek 10x15 cm, to dłuższy bok kadru musisz powiększyć 150/36 razy, czyli ta "krotność" wyniesie 4.17. Dla DXa będzie to odpowiednio 150/24 razy, czyli 6.25. To są takie same "krotności"? Obrazek z DXa musisz powiększyć 1.5 raza bardziej, niż obrazek z FXa. Teraz rozumiesz?

A mi opadają nie tylko ręce.
Wyraźnie napisałem "jeżeli ich rozdzielczości są takie same " ( w domyśle MATRYC !!! ) .
A ty przeliczasz powierzchnię sensora . Do wydruku jest ci potrzebna odpowiednia liczba pikseli , wynikająca z wymaganej rozdzielczości drukowania i rozmiaru obrazu czy stosunek powierzchni sensora do tegoż obrazu ?
12 Mpx z formatu DX to mniej niż 12 Mpx z formatu FX ?
To gdyby zrobić matrycę o rozmiarach 10 x 15 cm i rozdzielczości 900x600 pikseli to obraz byłby jeszcze lepszy.
Wcale nie trzeba by go "powiększać" , krotność była by 1 .
Zastanów się , zrozum , albo zapytaj tych , co wiedzą .
Bo , niestety , zabłysnąłeś .
Życzę zrozumienia.


W praktyce, to DX-owe obiektywy (poza nielicznymi wyjątkami) są gorsze od obiektywów na pełnę klatkę, bo zazwyczaj są obiektywami amatorskimi.

W praktyce dobry obiektyw jest dobrym obiektywem.

fafniak
16-01-2009, 08:17
Ręce opadają. FX to rozmiar klatki 24x36 mm. DX to rozmiar klatki około 16x24 mm. Jeśli chcesz z FXa dostać obrazek 10x15 cm, to dłuższy bok kadru musisz powiększyć 150/36 razy, czyli ta "krotność" wyniesie 4.17. Dla DXa będzie to odpowiednio 150/24 razy, czyli 6.25. To są takie same "krotności"? Obrazek z DXa musisz powiększyć 1.5 raza bardziej, niż obrazek z FXa. Teraz rozumiesz?

ale ty chcesz to robic jakos pod powiekszalnikiem czy co ?:mrgreen::mrgreen:

jabu66 napial :
"Jeżeli ich rozdzielczości są identyczne , to i wymagana krotność powiększenia jest ta sama "

wiec jezeli :
z d700 dostajesz plik 4256x2832
z d300 dostajesz plik 4288x2848
(dane spisalem z dpreview.com)

to roznica bedzie w praktyce zadna (piszemy tylko o rozmiarze zdjecia/krotnosci powiekszenia do uzyskania odbitki)
I proponuje czytac i starac sie zrozumiec co inni pisza
Bo nie wsadzasz 2 roznych rozmiarowo matryc do powiekszalnika tylko dostajesz gotowy obrazek ktory zajmuje okreslona ilosc pikseli. Nie sa one wieksze czy mniejsze - to zapisane juz gotowe zbiory pikseli ktore dadza taka sama "powierzchniowo" odbitke - niezaleznie czy ustawisz w druku 120/170 czy 300dpi (roznice na poziomie 30-50 piskeli sa raczej pomijalne)

JK
16-01-2009, 11:47
Ja tylko przypominam panom dyskutantom, że całe to zagadnienie "krotności" dotyczyło tej wypowiedzi:

Fx potrzebuje szkieł które dobrze kryją całe pole obrazowe (DX zresztą też). Ale mogą mieć nieco niższą rozdzielczość, względem szkieł DX, bo większa klatka może być mniej powiększana. Więc z jednej strony muszą być lepsze, a z drugiej, niekoniecznie.
Przemyślcie sobie to na spokojnie, bez pośpiechu. Może zrozumiecie o co tu chodzi. Albo nie zrozumiecie - też dobrze.

Jacek_Z
16-01-2009, 11:49
A mi opadają nie tylko ręce.
Wyraźnie napisałem "jeżeli ich rozdzielczości są takie same " ( w domyśle MATRYC !!! ) .
A ty przeliczasz powierzchnię sensora . Do wydruku jest ci potrzebna odpowiednia liczba pikseli , wynikająca z wymaganej rozdzielczości drukowania i rozmiaru obrazu czy stosunek powierzchni sensora do tegoż obrazu ?
12 Mpx z formatu DX to mniej niż 12 Mpx z formatu FX ?
To gdyby zrobić matrycę o rozmiarach 10 x 15 cm i rozdzielczości 900x600 pikseli to obraz byłby jeszcze lepszy.
Wcale nie trzeba by go "powiększać" , krotność była by 1 .
Zastanów się , zrozum , albo zapytaj tych , co wiedzą .
Bo , niestety , zabłysnąłeś .
Życzę zrozumienia.


ale ty chcesz to robic jakos pod powiekszalnikiem czy co ?:mrgreen::mrgreen:

jabu66 napial :
"Jeżeli ich rozdzielczości są identyczne , to i wymagana krotność powiększenia jest ta sama "

wiec jezeli :
z d700 dostajesz plik 4256x2832
z d300 dostajesz plik 4288x2848
(dane spisalem z dpreview.com)

to roznica bedzie w praktyce zadna (piszemy tylko o rozmiarze zdjecia/krotnosci powiekszenia do uzyskania odbitki)
I proponuje czytac i starac sie zrozumiec co inni pisza
Bo nie wsadzasz 2 roznych rozmiarowo matryc do powiekszalnika tylko dostajesz gotowy obrazek ktory zajmuje okreslona ilosc pikseli. Nie sa one wieksze czy mniejsze - to zapisane juz gotowe zbiory pikseli ktore dadza taka sama "powierzchniowo" odbitke - niezaleznie czy ustawisz w druku 120/170 czy 300dpi (roznice na poziomie 30-50 piskeli sa raczej pomijalne)

panowie, bez jaj. Krotność jest związana z powiększeniem, czyli z rozmiarem klatki w mm. Widać od razu, że nie siedzicie w makro. Nie mylcie pojęć fizycznych, to są definicje bardzo ścisłe. Co innego krotność, a co innego jakość.
Ilośc MPx sama w sobie wpływa na jakość dużych powiększeń, ale nijak sama ich ilość nie świadczy o większej krotności. Wg was D3x ma inną krotność niż D3 ? Bo oba mają inną ilość MPx, a format klatki ten sam.

Wiem o co wam chodzi, macie rację co do efektu, ale użyliście do opisu złego w tej sytuacji słowa "krotność".

fafniak
16-01-2009, 13:28
Jezeli dotyczylo wypowiedzi RBT to JACEK_Z wczesniej napisal :".....trochę niefortunnie to sformułowałeś. Po prostu 12 MPx na DX i na FF oznaczają, że piksele są różnych wielkości. Gęściejsze upakowanie pikseli wymaga obiektywów o większej rozdzielczości - czyli DX ma większe wymagania, ale na razie większość szkieł daje radę..."
natomiast klatka zrobiona na DX i FX wymaga tego samego powiekszenia - inna sprawa to oparcie sie na FIZYCZNEJ wielkosci sensora -ale mam wrazenie ze jednak nie o tym byla mowa ?

JK
16-01-2009, 13:35
A o czym? W fotografi ważny jest kadr, a nie liczba pikseli w pikselach. O tych pikselach warto wiedzieć, ale nie to stanowi o efektach. Wybacz, ale porównywanie samych tylko pikseli na matrycy jest głupotą, bo nie uwzględnia tak ważnych zagadnień jak obiektyw, jego rozdzielczość, wady optyczne tego obiektywu, głębia ostrości i jeszcze kilku innych drobiazgów. Różna ilość pikseli na matrycy wpływa jedynie na to, jak "dokładnie", jak "szczegółowo" zostanie zarejestrowany obraz, ale również jak "dokładnie" zostaną zarejestrowane różne nieostrości, aberracje, szumy, itp. No, ale jeśli tego nie rozumiesz, to trudno.

fafniak
16-01-2009, 13:47
JK - nie zmieniaj tematu - doskonale zdaje sobie sprawe z tego co piszesz...az nazbyt dobrze - natomiast kolejny raz starasz sie wmowic mi cos czego nie powiedzialem/napisalem

JK
16-01-2009, 13:58
Jaaasne. Wiesz o czym piszesz. Dokładnie wiesz o czym piszesz. Zamieniasz sobie piksele na milimetry i wychodzą ci głupoty, bo te piksele są różnej wielkości. Ale co to za różnica? Kombinuj tak dalej. Wyniki będziesz miał ciekawsze, niż przypuszczasz.

fafniak
16-01-2009, 17:07
Jaaasne. Wiesz o czym piszesz. Dokładnie wiesz o czym piszesz. Zamieniasz sobie piksele na milimetry i wychodzą ci głupoty, bo te piksele są różnej wielkości. Ale co to za różnica? Kombinuj tak dalej. Wyniki będziesz miał ciekawsze, niż przypuszczasz.
Rozumienie slowa pisanego przychodzi ci z trudnoscia - trudno.
Moze wytlumacze lopatologicznie.
Moj tekst :...."...doskonale zdaje sobie sprawe z tego co piszesz...az nazbyt dobrze..." odnosil sie do twojego stwierdzenia :"....W fotografi ważny jest kadr, a nie liczba pikseli w pikselach. O tych pikselach warto wiedzieć, ale nie to stanowi o efektach. Wybacz, ale porównywanie samych tylko pikseli na matrycy jest głupotą, bo nie uwzględnia tak ważnych zagadnień jak obiektyw, jego rozdzielczość, wady optyczne tego obiektywu, głębia ostrości i jeszcze kilku innych drobiazgów.Różna ilość pikseli na matrycy wpływa jedynie na to, jak "dokładnie", jak "szczegółowo" zostanie zarejestrowany obraz, ale również jak "dokładnie" zostaną zarejestrowane różne nieostrości, aberracje, szumy, itp. No, ale jeśli tego nie rozumiesz, to trudno..."

i tylko do tego!!!

Twoj sposob dobierania fragmentow wypowiedzi i żonglowania nimi wedle wlasnego zlośliwego sposobu jest doprawdy żałosny.
Tak jak w moim wątku o fotografowaniu pod słońce popisałeś swoją "wiedzą" i złośliwością.
Pozdrawiam

wcielo mi czesc tekstu ??!

Jacek_Z - w takim razie jezeli sie myle to czy mozesz mi "step by step" napisac O CZYM dyskutujecie i dlaczego sie myle/mylimy ?

Witusch
16-01-2009, 17:39
fafniak, jestes na dobrej drodze do "osadzenia i skazania" za spam, OT oraz wypadanie wlosow pani Lepiszewskiej ;) uwazaj z kim sie kopiesz, hihihi.
PS Mnie tez sie zaraz dostanie... bo co wolno wojewodzie....

Jacek_Z
16-01-2009, 17:49
wątek ma 16 stron, dyskutuje się tu na wiele tematów :-D
co do krotności - to jest zwykły ułamek, stosunek wielkości czegoś w naturze do wielkości czegoś na matrycy (wtedy określa się to precyzyjniej jako skalę odwzorowania www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/porady.php?p=1 (http://www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/porady.php?p=1) - tu piszą jak to obliczyć)
, albo wielkości czegoś na matrycy do wielkości na powiększeniu. Jak widać we wzorach sa tylko jednostki długości (m). Piksele mogą odwzorowywać różny rozmiar, nie mają nic do krotności.

fafniak
16-01-2009, 18:00
To ja kapuje.
Ale nie kumam (no sorki ale widocznie nigdy nie bylo mi to potrzebne) no po prostu nie widze zwiazku/problemu krotnosci przy powiekszeniach z matrycy DX/FX
jezeli mam szklo 70mm na DX i 100mm Na FX i w obydwu aparatch jest matryca o tej samej ilosci pikseli i w obydwu aparatch mam powiedzmy kostke do gry (sfotografowana) - ta kosztka bedzie zajmowala pdobna ilosc pikseli na matrycy to gdzie tu jest problem krotnosci?

Jacek_Z
16-01-2009, 18:03
to jeszcze dopisz, czy masz ten sam kadr czy nie, czyli czy zachowałeś tą samą odległość, czy nie. Bo to ma znaczenie.

fafniak
16-01-2009, 18:09
no mam zachowany dokladnie taki sam kadr -przedmiot fotografowany na zdjeciu zajmuje "tyle samo miejsca"- to wydaje mi sie oczywiste ?

RBT
16-01-2009, 19:10
no mam zachowany dokladnie taki sam kadr -przedmiot fotografowany na zdjeciu zajmuje "tyle samo miejsca"- to wydaje mi sie oczywiste ?
Więc na matrycy FX będzie większy niż na DX.

RBT
16-01-2009, 20:05
Chciałem rozwinąć poprzedni post, ale się do końca nie udało.
Rozmawiamy o jakości i wielkości obrazu, piksele nas nie interesują. Kręcimy się w kółko, każdy z nas ma rację, ale się nie rozumiemy. By dyskusja była bardziej obrazowa proponuję wyobrazić sobie dwa aparaty o identycznej (olbrzymiej) ilości pikseli w doskonałych matrycach, jeden o rozmiarze matrycy 1x1,5 mm drugi zaś 60x90 mm. Fotografując naszą kostkę do gry wypełniamy nią kadr w takim samym stopniu. W każdym przypadku by pokazać ową kostkę, obraz z matrycy małej będzie musiał być znacznie powiększony, z dużej, być może nawet trzeba go będzie zmniejszyć.
Nie trzeba być prorokiem by odgadnąć który obraz będzie lepszy. Wraz z powiększaniem tego maleńkiego będziemy powiększać również wszelkie ułomności użytej optyki.

fafniak
16-01-2009, 20:23
Chciałem rozwinąć poprzedni post, ale się do końca nie udało.
Rozmawiamy o jakości i wielkości obrazu, piksele nas nie interesują. Kręcimy się w kółko, każdy z nas ma rację, ale się nie rozumiemy. By dyskusja była bardziej obrazowa proponuję wyobrazić sobie dwa aparaty o identycznej (olbrzymiej) ilości pikseli w doskonałych matrycach, jeden o rozmiarze matrycy 1x1,5 mm drugi zaś 60x90 mm. Fotografując naszą kostkę do gry wypełniamy nią kadr w takim samym stopniu. W każdym przypadku by pokazać ową kostkę, obraz z matrycy małej będzie musiał być znacznie powiększony, z dużej, być może nawet trzeba go będzie zmniejszyć.
Nie trzeba być prorokiem by odgadnąć który obraz będzie lepszy. Wraz z powiększaniem tego maleńkiego będziemy powiększać również wszelkie ułomności użytej optyki.
alez to jest oczywiste - wydawalo mi sie jednak ze (byc moze nieslusznie) ze "problem" powstal w sytuacji gdy obydwa elementy rejestrujace obraz maja identyczna liczbe pikseli i czy krotnosc powiekszenia jaka nalezy uzyc do otrzymania dbitki jet identyczna....
A co do jej jakosci ...lepiej powinno byc z FXa ALE przy zalozeniu ze szklo bedzie lepiej pracowalo niz dedykowane szklo do DXa.( pomijam wyzsze czulosci itd.)

RBT
16-01-2009, 21:23
Żeby jeszcze uściślić, nie mówimy o krotności powiększenia pliku, tylko obrazu rzutowanego na matryce różnej wielkości.

jabu66
17-01-2009, 01:05
Wybaczcie , bez obrazy.
Nie ma tu nikogo mądrzejszego ?

jabu66
17-01-2009, 01:16
Ja tam kupowałem film negatywowy ORWO NP20 i NP27 w metalowych puszkach po 17 m. Potem w piwnicy (mojej ciemni) pakowałem go do kaset. Wtedy miałem legendarnego Canona F1 + 50/1,4 i 200/4. Potem za ten zestaw kupiłem meble do całego mieszkania i jeszcze mi trochę zostało.

W tym mniej więcej czasie kupowałem NP55 i NC7 . W metalowych puszkach po 320 m. (nie pamiętam dokładnie).

Jacek_Z
17-01-2009, 02:29
To ja kapuje.
Ale nie kumam (no sorki ale widocznie nigdy nie bylo mi to potrzebne) no po prostu nie widze zwiazku/problemu krotnosci przy powiekszeniach z matrycy DX/FX
jezeli mam szklo 70mm na DX i 100mm Na FX i w obydwu aparatch jest matryca o tej samej ilosci pikseli i w obydwu aparatch mam powiedzmy kostke do gry (sfotografowana) - ta kosztka bedzie zajmowala pdobna ilosc pikseli na matrycy to gdzie tu jest problem krotnosci?


no mam zachowany dokladnie taki sam kadr -przedmiot fotografowany na zdjeciu zajmuje "tyle samo miejsca"- to wydaje mi sie oczywiste ?


- wydawalo mi sie jednak ze (byc moze nieslusznie) ze "problem" powstal w sytuacji gdy obydwa elementy rejestrujace obraz maja identyczna liczbe pikseli i czy krotnosc powiekszenia jaka nalezy uzyc do otrzymania dbitki jet identyczna....
Przy takich założeniach:
skala odwzorowania dla zdjęcia zrobionego na DX jest inna niz dla zrobionego na FX.
Jeżeli fotografowana kostka do gry to taki sam kadr w obu body, to oznacza, że na FX jest to większe zbliżenie. Dzięki temu może być mniej powiększane, by otrzymać identyczny rozmiar dużej odbitki.
Przy pomocy optyki (obiektywu) na body FX mamy większa krotność, dzięki czemu mamy mniejszą krotnośc przy wykonywaniu wydruku - czyli na etapie cyfrowym (niż gdy to jest robione na DX)

W1LOVE
26-01-2009, 15:47
Kurde dziwi mnie fakt, że D700 nikt nie sprzedaje. D700 chyba jest bardzo dobry bo nikt nie chce się przesiadać z niego na D3 ?

messer
26-01-2009, 17:10
Jak ktoś kupił D700 to wiedział co robi najczęściej. D3 i D700 to ta sama matryca. Kupując D700 każdy wie, co kupuje i jakie są różnice w stosunku do D3.
D3 nie jest zatem konkurencją dla D700 i na odwrót. To dwa różne aparaty.

D700 być może będzie wyprzedawane w chwili, kiedy pojawi się jego następca - chociaż zważywszy na jakość D700 pewnie nie będą to masowe wyprzedaże :)

I tak: D700 nie chyba, a na pewno jest bardzo dobry.

nikomisiaki
26-01-2009, 19:46
D700 ma już wszystko co trzeba. No może komuś potrzebne ISO100?, może delikatna poprawa AWB? Ale to przy ogólnej jakości i możliwościach zdjęciowych tego aparatu, to pierdółki. Nie wiem czego jeszcze może brakować?? Puszka ze wszech miar super.

looki
27-01-2009, 01:32
No chyba, że ktoś "zdradzi" system ;-)

W1LOVE
27-01-2009, 01:48
No chyba, że ktoś "zdradzi" system ;-)

Właśnie to mnie czasami zastanawia dlaczego fotoreporterzy wybierają C a nie Nikosia ?
Zawsze jak się ogląda transmisję z jakiś sportów czy eventów to większość ma C czy jest to zasługa tanich szkieł ? nie mówie tu o 1200 f5.6 :P

looki
27-01-2009, 03:18
Być może wynika to z faktu, iż Nikon przespał kilka lat. Ostatnio odrabia szybko ten dystans ku radości wielu. Z drugiej strony duże agencje nie wymienią nagle sprzętu C na N z wiadomych względów:) Tym bardziej w dobie nadciągającego widma znacznej recesji.

Krasiu
27-01-2009, 03:18
Właśnie to mnie czasami zastanawia dlaczego fotoreporterzy wybierają C a nie Nikosia ?
Zawsze jak się ogląda transmisję z jakiś sportów czy eventów to większość ma C czy jest to zasługa tanich szkieł ? nie mówie tu o 1200 f5.6 :P

Koszty. Ale przynajmniej w Szczecinie po chwilowej dominacji C sporo fotoreporterów (lub tych, którzy się za nich uważają:) ) ma jednak N.

Seeker
27-01-2009, 04:27
"Wiem o co wam chodzi, macie rację co do efektu, ale użyliście do opisu złego w tej sytuacji słowa "krotność"."

Krotność jest slowem uniwersalnym (spotykanym nie tylko w opisach obiektywow)
i mysle, ze najczytelniej byloby tu uzyc zwrotu "krotność optyczna".
Wtedy proby "interpretacji" nie mialyby uzasadnienia.

looki
27-01-2009, 09:29
Koszty. Ale przynajmniej w Szczecinie po chwilowej dominacji C sporo fotoreporterów (lub tych, którzy się za nich uważają:) ) ma jednak N.

Bez obrazy, ale nie miałem na myśli lokalnych gazet, czy też oddziałów terenowych dzienników. Chodziło mi raczej o "tych" akredytowanych na _światowe_ imprezy.

mpwt
27-01-2009, 11:25
Zawsze jak się ogląda transmisję z jakiś sportów czy eventów to większość ma C czy jest to zasługa tanich szkieł ? nie mówie tu o 1200 f5.6 :P

Weź pod uwagę, że to się mocno zmieniło ostatnio. Widziałeś transmisje z ostatniej olimpiady? :D
Gdzieś na forum było takie panoramiczne zdjęcie...

Krasiu
27-01-2009, 15:45
Bez obrazy, ale nie miałem na myśli lokalnych gazet, czy też oddziałów terenowych dzienników. Chodziło mi raczej o "tych" akredytowanych na _światowe_ imprezy.

Zdjęcia dla PAP z Iraku w znakomitej większości zrobił Jerzy Undro, który pracuje na codzień w szczecińskim oddziale PAP. Był w Iraku nie raz, ani nawet nie dwa. I zabierał Nikona. Irak to raczej światowa impreza :)

W1LOVE
27-01-2009, 15:55
Dzięki za odpowiedźi ale właśnie tak mi się zdawało że C jest poprostu tańszym systemem :P
i fotoreporterzy właśnie go wybierają. Ale jak ktoś ma dużą kasą to może sobe pozwolić na Nikona. Co do agencji to bym się zastanawiał bo można mieć swój sprzęt :P nie zawsze agencja daje aparacik.

ROBOTEK
28-01-2009, 22:39
Osobisty fotograf ostatnich sześciu ! papieży używał i C i Nikonów lecz
to NIKON jest tym jedynym, wybranym przez niego aparatem.
http://www.autoflesz.pl/artykuly/2031,Arturo_Mari_opowiada_o_swojej_pasji_fotografo waniu_papiezy_i_milosci.html

Siupes
29-01-2009, 02:38
fotoreporterzy uzywaja canonow bo canon przez lata kopal dupe nikona w tym czego fotoreporterzy potrzebuja najbardziej (iso dla przykladu)
a skad wyszlo ze canon jest tanszy to juz nie wiem zupelnie (chyba ze ktos sie chce troche pocieszyc) :D

h2o
13-02-2009, 11:40
Co mnie najbardziej zainteresowało w tym wywiadzie to kawałek o rodzinie.

"W domu bywał pan rzadkim gościem. Jak reagowała żona na służbę w Watykanie?

To bardzo dobre pytanie. Rzeczywiście, więcej czasu przebywałem z papieżem (Janem Pawłem II) na obsłudze codziennego wydarzeń. A jest ich sporo, nieraz po kilka audiencji czy przyjęć głów państw dziennie.

Moja żona, która pochodi z Ameryki Łacińskiej jest bardzo wyrozumiała i tolerancyjna. Nigdy nie robiła mi wymówek, nigdy nie skarzyła się, zawsze witała mnie z uśmiechem. Ale jeśli mężczyzna ma taką kobietę (znów usmiech) może dokonać wielkich rzeczy. Mnie to się udało, dziekuję jej za to."...

Jakiś czas temu zanim zostałem ojcem, spotkałem się z Wojtkiem Witeską. Nurtowało mnie właśnie pytanie, jak łączy pasję i zawód z rodziną. Jest trochę starszy ode mnie więc, uznałem że ten temat ma już za sobą. Pytanie jak najbardziej na miejscu, bo żeby zrobić takie zdjęcia jakie są np. w albumie NYC #2 potrzeba około 3 miesięcy nie 3 dni. Trzech miesięcy totalnego luzu, spokoju, takiej czystej egzystencji z dnia na dzień. Więc strasznie mnie interesowało, jak ludzie to łączą, czy jest jakiś złoty środek? Padło więc pytanie o rodzinę i zonk. Wojtek nie ma dzieci. Nie wiem jak teraz ale na to pytanie odpowiada Arturo Mari.

Tak więc chłopaki jak macie jakieś wyższe ambicje to do wypasionego sprzętu potrzebujecie też wypasionej, żony - najlepiej z Ameryki Łacińskiej ;-)

PS. Żeby było w temacie, to na podstawie własnych doświadczeń - TYLKO FX!!!

popi
03-03-2009, 20:18
Cytat wycięty ze strony: http://www.e-oko.pl/t5j2t5kjQORdPK4yteI8r6MjAdZ2DH

"[...]Ponadto im większe fotoelementy, tym mniejsza głębia ostrości[...]"

Czy ktoś w temacie może to skomentować?

Bo z powyższego można wywnioskować, że o głębi ostrości nie decyduje tylko wlk matrycy ale, przede wszystkim? wlk znajdujących się na nich pikseli; jeśli na 35mm mamy 12 i 21 mln pixeli to mam rozumieć, że 12mln da mniejszą głębię ostrości ?!

Dziękuję

PS. Nie czytałem całego wątku także jeśli "było" to sorry

pawel
03-03-2009, 20:19
Nie, pisząc "wieksze fotoelementy" mieli na myśli powierzchnię matrycy lub filmu.

W1LOVE
04-03-2009, 20:20
Arturo Mari kiedy ostatni raz widział Jana Pawła II miał chyba dwa D3 .

Jacek_Z
04-03-2009, 22:04
hm, papież zmarł w kwietniu 2005, a D3 miał premierę w pazdzierniku 2007. Ponad 2 lata później.

pyetya
04-03-2009, 22:33
hm, papież zmarł w kwietniu 2005, a D3 miał premierę w pazdzierniku 2007. Ponad 2 lata później.

taka piękna przypowieść mogła się narodzić, a Ty musiałeś wszystko zepsuć...

Pablo25
25-06-2014, 22:58
przepraszam, że odświeżam, ale nie ma sensu zakładać nowego tematu. Nie miałem nigdy FF, więc nie mam porównania, zakładając mamy szkło 35DX i 50FX, fotografując z tego samego poziomu, a bardziej z takiego miejsca, aby w obu przypadkach był taki sam kadr czy wtedy zdjęcia będzie się czymś różniło między FF a apsc? Powiedzmy 1 zdjęcia na przysłonie f8, a drugie na maksymalnym otworze przy szkle np.1.8 czy ta głębia ostrości faktycznie będzie dużo mniejsza przy FF?

Jacek_Z
26-06-2014, 00:13
Kadr będzie podobny (35x1,5=52mm) a GO policz z dostepnych wzorów. Jeśli FX (50 mm) będzie przymkniety do 8 to DX (35 mm) na 1.8 (przy tej samej odległości) będzie dawał mniejszą GO. Bez przesady, różnica jest, ale nie ponad 4 przysłony. To coś bliżej 2 przysłon.

Zdebik
26-06-2014, 00:55
https://www.youtube.com/watch?v=DtDotqLx6nA

Czy to ma wogole sens (ISO, F-nr)?

GonzoG
26-06-2014, 02:39
https://www.youtube.com/watch?v=DtDotqLx6nA

Ogólnie cały ten film, to bzdura.



Czy to ma wogole sens (ISO, F-nr)?
A można konkretniej ?? Bo ISO i przesłona zawsze ma sens.

Zdebik
26-06-2014, 08:57
Ogólnie cały ten film, to bzdura.


A można konkretniej ?? Bo ISO i przesłona zawsze ma sens.

Czy crop factor ma wplyw na f'ke i ISO?

Jacek_Z
26-06-2014, 09:33
Nie ma. ISO to ISO, nie zmienia się z wielkością matrycy. Podobnie parametr przysłony nie jest zalezny od matrycy, zalezy od obiektywu.

Pablo25
26-06-2014, 19:31
bardziej chodziło mi o to czy będzie jakaś różnica w obrazku? Bo kadr uzyskamy podobny jedynie głębia ostrości będzie się różnić, tylko jak bardzo? Kupując FF co zyskujemy tak naprawdę? mniejszą głębie i bardziej użyteczne ISO?

Jacek_Z
26-06-2014, 21:03
Tak. To mało? Plastyka jest wszystkim (no chyba, że się wszystko przymyka na maxa).

karolt
28-06-2014, 12:37
Kadr będzie podobny (35x1,5=52mm) a GO policz z dostepnych wzorów. Jeśli FX (50 mm) będzie przymkniety do 8 to DX (35 mm) na 1.8 (przy tej samej odległości) będzie dawał mniejszą GO. Bez przesady, różnica jest, ale nie ponad 4 przysłony. To coś bliżej 2 przysłon.

Ta różnica rośnie, jak długość ryby w wędkarskich opowieściach. Jak ostatnio sprawdzałem, sięgała jednej przysłony. Niedługo się dowiem, że DX w ogóle nie ma żadnych nieostrości.

Jacek_Z
28-06-2014, 13:39
Nic takiego. To zależy od przysłony, ogniskowej, odległości od obiektu i odległości między poszczególnymi planami. Nieostrosci da sie uzyskac tez w kompaktach. Czym wiekszy format tym gorzej z uzyskaniem ostrosci wszędzie. To juz wyraznie widac w MF.

stachmuszel
28-06-2014, 18:11
Ta różnica rośnie, jak długość ryby w wędkarskich opowieściach. Jak ostatnio sprawdzałem, sięgała jednej przysłony. Niedługo się dowiem, że DX w ogóle nie ma żadnych nieostrości.

Ta różnica to około crop factor czyli FX vs DX to 1.5 wartości przysłony.

lothar345
28-06-2014, 19:59
Ta różnica to około crop factor czyli FX vs DX to 1.5 wartości przysłony.

czyli 2 razy z kawalkiem. go ze szklem na dx ze swiatlem 1.8 bedzie porownywalana z go 2.8 na fx, np. 50 1.8 dx - 50 2.8 na fx

zbieracz-szkła
28-06-2014, 22:59
Na FX mamy znacznie większe możliwości "modelowania" głębi ostrości.
Zanim nie przesiadłem się z D300 na D700 nie miałem pojęcia jak bardzo.
Żeby na DX uzyskać podobny efekt do FX obiektyw musi często pracować na limicie.

Mając FX nie przejmuję się czy obiektyw na pełnej dziurze jest ostry - bo tego nie potrzebuję.

lothar345
29-06-2014, 11:59
Na FX mamy znacznie większe możliwości "modelowania" głębi ostrości.
Zanim nie przesiadłem się z D300 na D700 nie miałem pojęcia jak bardzo.
Żeby na DX uzyskać podobny efekt do FX obiektyw musi często pracować na limicie.

Mając FX nie przejmuję się czy obiektyw na pełnej dziurze jest ostry - bo tego nie potrzebuję.

d700 to stara pucha. 12 mpx do ok. 5mpx na dx wiec wiele srednich lub slabych optycznie szkiel bedzie wypadac ostro na tym sprzecie. jesli porownamy nowsze konstrukcje np. d600 i d800 okaze sie ze statsze szkla ktore na d700 wydawaly sie byc dobre nagle wypadaja slabo i trzeba je domykac. W praktyce porownujac nowe dxy i nowe fx okazuje sie ze do dxa potrzeba duzo tanszego szkla aby uzystkac podobna jakosc (pomijajac oczywiscie go). Winieta.i znaczacy spadek ostrosci w rogach kadru to bolaczka wiekszosci szkiel fx na nowych korpusach.

Jacek_Z
29-06-2014, 13:40
Masz racje, ale jest pewne ale .... po resize na mniejsze formaty to jeden pies. A generalnie umowmy sie malo kto potrzebuje B1 czyli 100x70 cm

Śprotek
29-06-2014, 17:51
d700 to stara pucha. 12 mpx do ok. 5mpx na dx wiec wiele srednich lub slabych optycznie szkiel bedzie wypadac ostro na tym sprzecie. jesli porownamy nowsze konstrukcje np. d600 i d800 okaze sie ze statsze szkla ktore na d700 wydawaly sie byc dobre nagle wypadaja slabo i trzeba je domykac. W praktyce porownujac nowe dxy i nowe fx okazuje sie ze do dxa potrzeba duzo tanszego szkla aby uzystkac podobna jakosc (pomijajac oczywiscie go). Winieta.i znaczacy spadek ostrosci w rogach kadru to bolaczka wiekszosci szkiel fx na nowych korpusach.

Które ze starszych szkieł nie dają tak dobrego efektu jak w przypadku D700? Jest gdzieś jakaś lista czy coś takiego? Bo warto było by zwrócić na to uwagę przed zakupem albo zmianą body? Jak poznać, które szło będzie równie ostre?

stachmuszel
29-06-2014, 19:34
Które ze starszych szkieł nie dają tak dobrego efektu jak w przypadku D700? Jest gdzieś jakaś lista czy coś takiego? Bo warto było by zwrócić na to uwagę przed zakupem albo zmianą body? Jak poznać, które szło będzie równie ostre?

Też jestem ciekaw, które to szkło daje radę na D700, a na D600/800 już nie. Niech wypowiedzą się osoby z takim doświadczeniem, pomoże to osobom zmieniającym body uchronić się przed rozczarowaniami.

Jacek_Z
29-06-2014, 22:19
Pytanie jest zle postawione i to z 2 powodow. Bo waze jest jakie warunki sie stawia. Sami to zreszta wiecie, taka dyskusja jest jalowa. Co to znaczy, ze daje rade? Jakie sa kryteria oceny? Ostrosc per piksel, na cropie? Wtedy kazde szklo jest lepsze na D700 (lista szkiel gorszych na D800 to przy takim zlym postawieniu sprawy obejmuje ... wszystkie Nikkory). A jesli chodzi o bardzo duze powiekszenie to kazde szklo da wiecej detalu na D800. To nie sa sprzeczne wnioski, wbrew pozorom. I w dodatku pytacie o rzecz subiektywna. Co znaczy ostre lub nieostre. Konkretnie.

Śprotek
30-06-2014, 15:10
Też się trochę dziwię, ale często tu czytam, że obiektyw, który na D700 był ostry, już na D600/D800 daje "mydło" - tak to jest często ujmowane i ciekaw jestem, jeśli zjawisko faktycznie występuje, które to szkła tak ciężko znoszą zwiększenie megapikseli matrycy. Domyślam się, że chodzi o parametr rozdzielczości obiektywu, ale nie wiem co piszący mają na myśli, a chętnie bym się dowiedział. Można by zrobić listę szkieł gorzej współpracujących z nowymi matrycami wtedy...

MstrG
30-06-2014, 15:18
Wystarczy popatrzeć na DxO.

Jacek_Z
30-06-2014, 15:26
Cytat:
Napisał Śprotek
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/05/viewpost-1.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=3391497#post3391497)
Też się trochę dziwię, ale często tu czytam, że obiektyw, który na D700 był ostry, już na D600/D800 daje "mydło" - tak to jest często ujmowane i ciekaw jestem, jeśli zjawisko faktycznie występuje, które to szkła tak ciężko znoszą zwiększenie megapikseli matrycy.

Tak. Wszystkie obiektywy w stopniu większym, mniejszym lub niezauważalnie. To jest SUBIEKTYWNE, więc nie pytaj jakie niezauważalnie, a jakie zauważalnie. Bo się wścieknę. :wink: Podaj niesubiektywne kryterium to postaram sie odpowiedzieć. Inne odpowiedzi to pole do przepychanek.

Cytat:
Napisał Śprotek
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/05/viewpost-1.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=3391497#post3391497)
Domyślam się, że chodzi o parametr rozdzielczości obiektywu, ale nie wiem co piszący mają na myśli, a chętnie bym się dowiedział.

Nie mierzy się rozdzielczości obiektywów. Mierzy się rozdzielczość na matrycy. Więc mierzy się rozdzielczośc układu obiektyw-matryca. W efekcie przy każdej matrycy wychodzi ... inna rozdzielczość tego samego obiektywu. Za analoga tez tak było. Podawało się często rozdzielczośc dla najbardziej kontrastowego i najmniej czułego, o najmniejszym ziarnie negatywu - Kodak Technical Pan 25 (ISO 25).

Trochę tu nakłamałem - mozna pomierzyć sam obiektyw, ale praktycznie żadne laboratorium tego nie stosuje.

Cytat:
Napisał Śprotek
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/05/viewpost-1.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=3391497#post3391497)
Można by zrobić listę szkieł gorzej współpracujących z nowymi matrycami wtedy...

Wszystkie współpracują nielepiej, tzn gorzej. Ale wszystkie dają więcej detalu. Więc w czym problem? Na zdjęciu masz albo nie masz detalu. To cie interesuje, a nie parametr linii/mm. Jak cie interesują linie na mm to zapraszam na strony http://www.dxomark.com/Lenses

Przyjmij do wiadomości, że bardziej mydlane zdjęcia (na 36 Mpx) mogą mieć więcej detalu od zdjęć ostrych na 12 Mpx. To jest ważne. Reszta to "tylko" dyskomfort fotografa ;)

zbieracz-szkła
30-06-2014, 21:45
Niezła dyskusja się rozpętała - a ja chciałem tylko powiedzieć, że na FX mogę obiektyw domknąć i uzyskam taką samą GO jak w okolicach pełnej dziury na DX.
Do tego użyję dłuższego obiektywu i będę miał lepsze rozmycie tła (mimo podobnej GO).
W konsekwencji relatywna różnica ostrości pierwszego i drugiego planu będzie większa - co pozwoli łatwiej uzyskać ową "mityczną plastykę".

Co do gorszych brzegów na FX - jak na razie nie zauważyłem żeby mi to przeszkadzało - no tak na D700 wszystkie szkła są ostre i to jest wspaniałe :)

popi
30-06-2014, 22:04
Niezła dyskusja się rozpętała - a ja chciałem tylko powiedzieć, że na FX mogę obiektyw domknąć i uzyskam taką samą GO jak w okolicach pełnej dziury na DX.
[...]

Tak, ale np.w kiepskich warunkach oświetleniowych jeśli na fx domkniesz obiektyw to iso poszybuje wyżej niż przy zastosowaniu pełnej dziury na dx.


[...]na D700 wszystkie szkła są ostre i to jest wspaniałe :)

24/35/50/85/1.4G - nie zauważyłem, żeby "szkła" wypadały gorzej na d800 niźli na d700 (ale może dlatego, że wyleczyłem się z szumo-/ostro-fobi)

Śprotek
30-06-2014, 22:24
@Jacek_Z mógłbyś gdzieś podczepić swój ostatni post - to wszystko wyjaśnia. ;-)

Czyli nie ma się co przejmować tylko brać nowsze body. Nawet jeśli szklarnia jest jeszcze z literką "D". DxO czytałem pod kątem matryc, nie wiedziałem, że porównują też szkła. Żeby jeszcze dało się tam sortować obiektywy pod kątem najlepszej jakości zdjęć z danym bagnetem to byłoby super.

zbieracz-szkła - Ty nie rozpętałeś tej dyskusji ;) To jeszcze wcześniej wcześniej pisali, że mydło się robi na nowszych matrycach. A to, że co to jest głębia ostrości dopiero widać na FX, to jasne. Nie mówiąc o średnim czy wielkim formacie ;) Ciekawe kiedy zrobią średnioformatowe aparaty cyfrowe dostępne w przystępniejszej cenie.

Jacek_Z
01-07-2014, 01:03
DxO czytałem pod kątem matryc, nie wiedziałem, że porównują też szkła. Żeby jeszcze dało się tam sortować obiektywy pod kątem najlepszej jakości zdjęć z danym bagnetem to byłoby super..Da się zmierzyć jakie szkła są ostrzejsze na danej matrycy. Na dxo to masz. W czołówce jest Zeiss Sonnar 135/1.8, Zeiss Otus 55/1.4, ale to bez AF, z Nikkorów z AF najostrzejszy jest 200/2.

zbieracz-szkła
02-07-2014, 15:33
...
24/35/50/85/1.4G - nie zauważyłem, żeby "szkła" wypadały gorzej na d800 niźli na d700 (ale może dlatego, że wyleczyłem się z szumo-/ostro-fobi)

No to moje stare N85/1.8D i N50/1.4D - mało użyteczne na pełnej dziurze z D300, po podczepieniu do D700 stały się fantastyczne :)

Śprotek
04-07-2014, 11:52
zbieracz-szkła a podczepiałeś je do nowszych puszek - D800/600?

zbieracz-szkła
09-07-2014, 20:13
zbieracz-szkła a podczepiałeś je do nowszych puszek - D800/600?

Rozumiem, że to pytanie retoryczne i wnoszę, że na D800/D600 te szkła też są świetne.
Nie wiem, nie sprawdzałem.