Zobacz pełną wersję : Następny spacerowicz w tym wątku :)))
W zasadzie przedstawiam poniższe zdjęcia z powodów technicznych:
1. FF + 135 mm przymknięte do f8:oops:
2. Przykład, jak deprymująco brudna matyca wpływa na odbiór obrazów
01
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/l.majewski/01.jpg)
02
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/l.majewski/02.jpg)
03
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/l.majewski/03.jpg)
04
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/l.majewski/11.jpg)
05
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/l.majewski/15.jpg)
Przymknięte do f8 i taki bokeh?
brudki mozna wystemplować.. ale już nie wiem czy to prowokacja, czy na powaznie ;)
5D? 135mm rozumiane jako 135 dla FF czy dla takich jak moja.. Nikonowa nieFF :oops: ;)
Masz fajną pamiątke, a najbardziej mnie się podoba 04 i 05
.
Przymknięte do f8 i taki bokeh?
Rozumiem, że nie taki zły? To Leica, sprzedałem dla niej Canona 135/2L :???:
...ale już nie wiem czy to prowokacja, czy na powaznie ;)
5D?
Tak, 5D
Gdzie te foty wiszą, źe ich nie widać? Ciężko się odnieść...
Edit:
Dobra - już wiem - poczekamy, aż chello nam pokaże.
Ale o co chodzi?
Syfów nie potrafisz usunąć czy jak?
I może nie przesadzaj z tą Leicą. Rozmycie tła zależy od przysłony, ogniskowej, odległości ostrzenia oraz odległości do tego tła, które chcemy rozmyć. Jeśli przymkniesz dowolne (nawet kiepskie amatorskie) szkło do f/8, ale zrobisz zdjęcie z minimalnej możliwej odległości, a tło będzie dostatecznie daleko i na dodatek będzie ładne i ładnie oświetlone, to bokeh będzie piękny. Wszystko zależy od tego jak duże będą średnice krążków rozproszenia przedstawiających to tło na płaszczyźnie matrycy. Kłopot z brzydkim bokehem pojawia się najczęściej dla zbyt dużej odległości ostrzenia i tła zbyt mało oddalonego od aparatu.
I może nie przesadzaj z tą Leicą. Rozmycie tła zależy od przysłony, ogniskowej, odległości ostrzenia oraz odległości do tego tła, które chcemy rozmyć. Jeśli przymkniesz dowolne (nawet kiepskie amatorskie) szkło do f/8, ale zrobisz zdjęcie z minimalnej możliwej odległości, a tło będzie dostatecznie daleko i na dodatek będzie ładne i ładnie oświetlone, to bokeh będzie piękny. Wszystko zależy od tego jak duże będą średnice krążków rozproszenia przedstawiających to tło na płaszczyźnie matrycy. Kłopot z brzydkim bokehem pojawia się najczęściej dla zbyt dużej odległości ostrzenia i tła zbyt mało oddalonego od aparatu.
Pewnie, że to jest proste. Szkoda, że nie rozumieją tego frajerzy wydający tysiąse USD na obiektywy z niby lepszym "bokehem" zamiast fotografowa z bliska z dalekim tłem itd...
No dzieci. Dobra technika, prawidłowe kompozycje, ale nie wciągają. Nie utożsamiam się.
Poza tym nie odpowiada mi ekspresja na 1, 3 i 5.
A skąd się wziął nagle mój komentarz? Z okazji innego wątku zastanowiłem się jak definiujesz emocje na zdjęciach. Więc zrobiłem Szukaj jakiegoś Twojego zdjęcia aby zobaczyć jak to widzisz. I właśnie nie znalazłem. Więc dalej jestem ciekaw co rozumiesz przez emocję na zdjęciu.
No dzieci. Dobra technika, prawidłowe kompozycje, ale nie wciągają. Nie utożsamiam się.
Poza tym nie odpowiada mi ekspresja na 1, 3 i 5.
A skąd się wziął nagle mój komentarz? Z okazji innego wątku zastanowiłem się jak definiujesz emocje na zdjęciach. Więc zrobiłem Szukaj jakiegoś Twojego zdjęcia aby zobaczyć jak to widzisz. I właśnie nie znalazłem. Więc dalej jestem ciekaw co rozumiesz przez emocję na zdjęciu.
Masz absolutną rację. Zdjęcia w tym wątku zostały umieszczone tylko dla tego, że miałem je w "necie" i że było f8, co wydawało mi się pewną ciekawostką.
Emocje to troszkę co innego. Co Tobie będę tłumaczył. Ja tylko dałem wyraz swoim przy Twoich zdjęciach w wiadomym wątku. A że akurat odniosłem się do Twoich zdjęć - cóż, lubię Twoje zdjęcia i wypowiedzi na tym forum :oops:
Masz absolutną rację. Zdjęcia w tym wątku zostały umieszczone tylko dla tego, że miałem je w "necie" i że było f8, co wydawało mi się pewną ciekawostką.
Emocje to troszkę co innego. Co Tobie będę tłumaczył. Ja tylko dałem wyraz swoim przy Twoich zdjęciach w wiadomym wątku. A że akurat odniosłem się do Twoich zdjęć - cóż, lubię Twoje zdjęcia i wypowiedzi na tym forum :oops:
Na tym polega cała trudność. Emocje to sprawa ekstremalnie subiektywna. Na tym polega sztuka aby się nauczyć dotrzeć do innych. Wszystko jedno czym - portretem, krajobrazem, ulicą. To piekielnie trudne. Technika i kompozycja są zupełnie bezużyteczne o ile nie prowadzą do emocji. Jest to bolesne że czasami robisz zdjęcie które Ciebie porywa za serce, a nagle okazuje się nie robi ono żadnego wrażenia na innych.
Tak samo pewnie podchodziłeś to tych zdjęć Twoich dzieci. Jest to nieustana nauka. Przez całe życie. I artystą zostaje ten, komu się uda przekonać przynajamniej 10% oglądających.
... I artystą zostaje ten, komu się uda przekonać przynajamniej 10% oglądających.
Przyjmijmy warunki brzegowe - 5%, za 20 lat
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.