PDA

Zobacz pełną wersję : jak zarabiać na fotografii



haki
14-10-2008, 23:10
Witam, nie wiem czy był podobny wątek ale jak każdy z nas chcielibyśmy się dorobić na naszej pasji czyli fotografii

macie jakies pomysły oprocz stocków jak sie dorobić
w ogole jak sie wbić w rynek fotografii
robić zdjęcia na zlecenie,
w tej chwili nic innego nie przychodzi mi na myśl.

pozdrawiam

zapa
14-10-2008, 23:19
nie spodziewaj się tutaj gotowej recepty i przepisu jak zarobić kasę na zdjęciach.

każdy kombinuje jak może , kombinuj i Ty :)

Marcin Stawiarz
14-10-2008, 23:29
Zdjecia rob dla siebie, nie dla pieniedzy. A jak juz beda dostatecznie 'dobre' to i pieniadze sie znajda.

Jacek_Z
14-10-2008, 23:42
nie padło tu jeszcze słowo śluby?

velaskez
15-10-2008, 03:37
skulinski tak właśnie, a co do zarabiania na zdjęciach, to jak będą dobre to sami Cię znajdą. W moim przypadku tak było:)

carl00s
15-10-2008, 08:03
Witam, nie wiem czy był podobny wątek ale jak każdy z nas chcielibyśmy się dorobić na naszej pasji czyli fotografii

macie jakies pomysły oprocz stocków jak sie dorobić
w ogole jak sie wbić w rynek fotografii
robić zdjęcia na zlecenie,
w tej chwili nic innego nie przychodzi mi na myśl.

pozdrawiam

Przepraszam Cie kolego, ale prawie posikalem sie ze smiechu jak przeczytalem tego posta. Naprawde jestes tak naiwny, ze wierzysz, ze ktokolwiek podejdzie do twojego pytania powaznie i da ci gotowa recepte na sukces? A moze do tego jeszcze biznesplan, a najlepiej jakby podszkolil przez kilka miesiecy?
Lajf is brutal - nie masz pomysla - wypadasz z gry i g.... bedziesz niestety mial.
Czasami naprawde nie wiem skad sie biora takie pomysly w glowach niektorych...

A juz tak przy okazji:

Nie kazdy chcialby sie dorobic - mi na ten przyklad wystarczy ze to moja pasja i hobby. I nie mam zamiaru robic na tym kasy.

fotoMichal
15-10-2008, 09:12
heheheeh, ciekawy temat.
Kupują sobie najtańsze lustrzanki, jakiś obiektyw, zrobią z 2 zdjęcia, i już chcieliby zarabiać :D hehehehe, znam takich ludzi osobiście :D
Moja rada... jest taka sama jak kolegi Marcin Stawiarz
"Zdjecia rob dla siebie, nie dla pieniedzy. A jak juz beda dostatecznie 'dobre' to i pieniadze sie znajda."

prz3mo
15-10-2008, 09:23
Nie kazdy chcialby sie dorobic - mi na ten przyklad wystarczy ze to moja pasja i hobby. I nie mam zamiaru robic na tym kasy.

I co to wnosi do tematu?

------------------------

A odpowiadając na posta autora tematu...
Możliwości jest kilka:
- fotografowania imprez okolicznościowych (śluby, komunie, imprezy zakładowe etc...)
- stocki
- zaczepienie się w jakiejś agencji fotograficznej
- praca w jakiejś gazecie/portalu
- jakaś ścisła dziedzina fotografii np. przyrodnicza i sprzedaż zdjęć do albumów etc.

elanek
15-10-2008, 09:27
znam takich, co kiepskie robią i zarabiają więc czekanie, aż ktoś Cię zauważy najzwyczajniej się nie opłaca - może to za długo trwać, a konkurencja nie śpi

czy powiedział ktoś: ŚLUBY? :):):):)
hehe

Browar
15-10-2008, 09:36
Witam, nie wiem czy był podobny wątek ale jak każdy z nas chcielibyśmy się dorobić na naszej pasji czyli fotografii

macie jakies pomysły oprocz stocków .

pozdrawiam

Dlaczego oprocz stokow jezeli tam nikt nie kupi twoich fot to znaczy ze sa za slabe zeby je sprzedawac.

Wesele Wyspianskiego moze....;)

nin
15-10-2008, 09:44
prawda jest taka ze na wszystkim mozna zarabiac
podstawa to miec doswiadczenie i byc dobrym w tym co sie robi

carl00s
15-10-2008, 10:40
elanek owszem, racja. Tak wlasnie jak zauwazyles - trzeba umiec sie sprzedac. A to chyba nijak ma sie do zadawania pytania na forum internetowym "jak moge zarobic".

Po prostu nie wierze, ze ktos bez wlasnego pomyslu, a tylko czekajac na opinie innych ma szanse odniesc sukces w postaci dochodow jakichstam.
A czy to tak duzo kosztuje pomyslunku, wyobrazni i kasy puszczenie ogloszenia w lokalnej gazecie "robie zdjecia slubne tanio"??
Kwestia tylko, czy wystarczy "jaj" zeby takowe ogloszenie puscic, a pozniej przyjac na barki odpowiedzialnosc w postaci oczekiwan pary mlodej. Skoro jednak wymyslenie sprawilo klopot - no mam watpliwosci...

sailor
16-10-2008, 11:40
w ogole jak sie wbić w rynek fotografii
robić zdjęcia na zlecenie,
w tej chwili nic innego nie przychodzi mi na myśl.



zatrudnic dobrego marketingowca lub smamu zrobic dobra szkole kilka kursow nlp, sprzedazy i wywierania wplywu. po czym zajac sie sprzedaza. niewazne co wtedy bedziesz sprzedawal marchewke czy zdjecia - jak bedizesz dobry - ludzie kpia towje zdjecia nawet jak beda do kitu.

druga metoda - lubic to o sie robi i robic to jak najlepiej - z czasem zacznie przynosic efekty.

trzecia - polaczyc 1 z 2 i znalezc znajomych z kasa ktorzy zainwestuja w mlodego fotografa

czwarta metoda - ktora moze byc realizowana wesol z pozostalymi - brac udzial w powaznych konkursach i robic wystawy. jesli jestes dobry - ktos to doceni.

rabijki
16-10-2008, 13:14
moim zdaniem nie ma znaczenia jaka forme zarabiania na zdjeciach sie przyjmie i zrealizuje. wazne by ceny byly dopasowane do przyjetych dla tej formy a nie z kosmosu niskie i psujace rynek

olo

ArtX
16-10-2008, 13:50
Nie chciałbym być złym prorokiem, ale ten wątek o ile się rozwinie, to będzie wyglądać tak:
-pro, zarabiający krocie na każdym zleceniu będą rzucać inwektywami pod adresem stocków (bo zabijają rynek fotografii i hańba sprzedać zdjęcie z grosze) i ewentualnie pod twoim adresem, że o nich wspomniałeś, radząc po prostu drogo sprzedawać swoje zdjęcia
-stockowcy będą bronić tej metody tłumacząc, ze jak się nie ma zleceń to jest to jedyna metoda stałego pracowania na jakiś zarobek i ze jak sie sprzeda jedno zdjecie tanio ale wiele razy to też mozna niezłą sumkę wyciągnać


mowiac o stockach w domysle zostaje zawsze microstock. A co z rynkiem macrostock? to juz nie jest sprzedawanie zdjec na licencji RF za grosze...

Władca Pixeli
16-10-2008, 16:03
Proponuję poczytać trochę książek.
Na początek polecam.
Photos That Sell: The Art of Successful Freelance Photography


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://ecx.images-amazon.com/images/I/51Dlw-RPzYL._SL500_BO2,204,203,200_AA219_PIsitb-sticker-dp-arrow,TopRight,-24,-23_SH20_OU01_.jpg)

http://www.google.com/images/cleardot.gif
źródło (http://www.google.com/images/cleardot.gif)

bombel
16-10-2008, 16:24
CO prawda nie czytałem wszystkich wpisów (proszę o wybaczenie jeśli było), ale jest w sumie prosty sposób, jak zarabiać na fotografii. Wystrrczy tanio kupić i drogo sprzedać, czy to nie wydaje się logiczne?

ArtX
16-10-2008, 16:27
Proponuję poczytać trochę książek.
Na początek polecam.
Photos That Sell: The Art of Successful Freelance Photography


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://ecx.images-amazon.com/images/I/51Dlw-RPzYL._SL500_BO2,204,203,200_AA219_PIsitb-sticker-dp-arrow,TopRight,-24,-23_SH20_OU01_.jpg)

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/10/cleardot-1.gif
źródło (http://www.google.com/images/cleardot.gif)

rowniez polecam ta pozycje (kupilem ja ongis wlasnie za namowa Wladcy i nie zaluje)

Peter
17-10-2008, 09:51
Proponuję cmentarze. Spotkałem się z czymś takim przy okazji pogrzebu. U mnie wzbudziło obrzydzenie, niesmak i wściekłość. Ale metoda jest. Należy mieć dobry układ z kierownikiem cmentarza. Wtedy przymkną oko i wpuszczą.
robisz zdjęcia na bezczelnego tzw. "hiena cmentarna". Jakość i kadrowanie nieważne, zarabiasz na emocjach.
Sprzedajesz marne odbitki 15x10 w cenie 5-10 pln za sztukę. Płatne z góry. Płyta za dodatkową opłatą. Robisz masówkę jpg na automacie, zdjęcia wszystkich możliwych pogrzebów i wyszukujesz jeleni, którzy zapłacą i kupią. Możesz mieć przy sobie kserowane wizytówki "studio foto", lepsze wrażenie...;) Spotkałem się z takim "profesjonalistą". Dla mnie żenada. Ryzykujesz jedynie zdrowiem i uszodzeniem sprzętu w skrajnym przypadku.

rabijki
17-10-2008, 11:30
a na ulicy fotograf uliczny to sie nie wpycha? a jak pozniej zarabia to nie wystawia lapy po kase? no nie wystawia - podaje przeciez numer konta. tak samo na slubie nie kazdy chce koniecznie tak wygladac jak wyglada po kilku glebszych. a ze fotograf jest zatrudniony czy nie jest to raczej moralnie mala roznica.

dzis nie jest modna fotografia post mortem jak byla na przelomie XIX i XX wieku. nie jest tez modny reportaz z pogrzebu. dlatego fotograf pogrzebowy nie moze sie tak po prostu wynajac bo chetni sa dopiero po fakcie. gdyby przestaly byc modne zdjecia ze slubu to wiekszosc fotografow slubnych robila by dokladnie to samo co ci goscie na cmentarzach. bo jesc trzeba!!!!

czy amator brzmi dumnie? czasem tak czasem nie. jesli nie probuje w szarej strefie opchnac zdjec tak by sie nie musiec z tego rozliczac to moze tak. jesli probuje to przestaje byc amatorem a staje sie zlodziejem.

tak wiec czesto nie jest latwo rozdzielic co jest biale a co czarne.

olo

Koyote
19-10-2008, 09:56
Zdarzyło mi się w Hiszpanii że wszedłem do małego pubu, porozmawiałem z ludźmi od tak sobie ponieważ byli zainteresowani że sobie robię zdjęcia. Zrobiłem zdjęcia wnuczka właściciela i umówiłem się że na drugi dzień będzie miał je na CD. Tak też było i chciał mi zapłacić. Powiedziałem że postawi piwko lub dwa i będziemy kwita. Być może należało wziąć kasę i w innym przypadku bym wziął ale tutaj robiłem zdjęcia dla własnej przyjemności i żeby komuś sprawić radość. W ten sposób zdobyłem w pewnym stopniu przyjaźń tych ludzi co się okazało cenniejsze niż pieniążki. Tak na prawdę to mi uświadomiło coś jeszcze. Tam ktoś pomyślał że to jest mój wysiłek, inwestycja w sprzęt, że to troszkę czasu zajmie żeby przygotować i to docenił. U nas mam czasami wrażenie że najlepiej to za free i z dostawą do domu.

rabijki
19-10-2008, 10:48
nie najlepiej za free a obowiazkowo.
najgorsze jest to ze jak sie upominasz o pieniadze to jestes bezczelnym naciagaczem i fajtlapa ktory tych pieniedzy nie ma. bo kase trza miec ale zarabiac ja trzeba na etacie jak pan bog przykazal. inni to naciagacze, kombinatorzy, oszusci i fajtlapy bo tych etatow nie maja. nikomu nie wpadnie do glowy ze nie maja bo nie chca. a nie chca bo chca robic tylko to co chca:-))))

Koyote
19-10-2008, 11:05
Widzę że skończyło się o sposobach a jest raczej o samym zarabianiu w sobie :) Sam chcę zmienić pracę ponieważ to co robię nie jest rozwojowe, powoduje frustrację. Chciałbym pracować w Research&Developement dla Olympusa lub Nikona. W Oympusie w Tokio już pracowałem króciutko jak jeszcze studiowałem. Być może uda się tam zatrudnić. To byłoby coś połączyć pasję z inżynierią :) Najchętniej to oczywiście w Nikonie hehe (te zniżki dla pracowników LOL) :) Tak na serio miałbym satysfakcję pracując być może nad ulepszaniem Waszych zabawek :) A propo pracy bez etatu...Słyszy się że ktoś realizuje taki lub inny projekt fotograficzny przez parę lat i jest super ale na to też trzeba mieć pieniążki, taka prawda. Tutaj są dwie składowe: jest się dobrym i ktoś to dostrzega i chce zainwestować, sponsorować itp. A zatem to nie jest takie łatwe. Być może łatwiejsze na Zachodzie. Jak już ktoś powiedział: Ludzi z lustrzankami przybywa a dobrych zdjęć niekoniecznie ale poczucie pro jest ponieważ ma się ważący 3kg klamot i człowiek nagle staję się profesjonalnym fotografem :P Osobie która jest naprawdę dobra trudniej później sprzedać ponieważ "Pan Kaziu to wziął tylko 200zł u kolegi".

Rycerz
20-10-2008, 09:53
jak zarabiac na fotografii?
1. prowadzic działalnośc usługową fotografując śłuby, pamiątki okolicznościowe i portrety
2. zatrudnic się w gazecie jako fotograf
3. robic jako wolny strzelec dla agencji
4. realizowac ambitny projekt za własne pieniądze [lub sponsora] i pokazac go za kilka lat a wtedy wszyscy będą chcieli go kupic...
5. sprzedawac cudze zdjęcia jako pośrednik
6. prowadzic sklep ze sprzętem fotograficznym
7. otworzyc zakład i wywoływac zdjęcia
tak można zarabiac na fotografii większe lub znikome pieniądze w zależności od szczęścia i umiejętności...

GSK
20-10-2008, 10:59
jak zarabiac na fotografii?
1. prowadzic działalnośc usługową fotografując śłuby, pamiątki okolicznościowe i portrety
2. zatrudnic się w gazecie jako fotograf
3. robic jako wolny strzelec dla agencji
4. realizowac ambitny projekt za własne pieniądze [lub sponsora] i pokazac go za kilka lat a wtedy wszyscy będą chcieli go kupic...
5. sprzedawac cudze zdjęcia jako pośrednik
6. prowadzic sklep ze sprzętem fotograficznym
7. otworzyc zakład i wywoływac zdjęcia
tak można zarabiac na fotografii większe lub znikome pieniądze w zależności od szczęścia i umiejętności...

Czytałem ostatnio w jakieś gazecie, że prowadzone z polski serwisy dla dorosłych mają coraz większe powodzenie na świecie i że jest to branża generująca obecnie 9-cio cyfrowe przychody. Może to też jest jakiś pomysł?

Pozdr.,

fIlek
21-10-2008, 00:16
A ja delikatnie przypominam, że temat wątku brzmi "Jak zarabiać na fotografii". Jeśli chcecie podyskutować o aspektach moralnych pracy fotografa, to można sobie utworzyć nowy wątek.

ovserwator
21-10-2008, 14:17
Człowieku - zarabiaj na czym tam chcesz.... najpierw jednak zadaj sobie pytanie, czy masz warsztat do tego... Czy jesteś w stanie obronić się na rynku... Sam fakt posiadania lustrzanki w torbie nie jest legtymacją do robienia z tego biznesu lub "biznesu"... dobrze kolega Stawiarz też napisał... Trzeba się tylko cieszyć, że masz takie własnie hobby jak fotografia... i drżeć, co dzieje się na forach instalatorów "elektryków" ("panowie mam miernik i kombinerki umiem skręcać kable, może bym tak kładł elektrykę w domach")... czy miłośników saperstwa ("chłopaki - posiadam niebywałą zdolność stąpania na palcach i umiem rozpoznać talerz od kamienia - może bym się nadał i co nieco zarobił przy rozminowywaniu borów dolnośląskich" )... jak oni reagują na tego typu posty...

rabijki
21-10-2008, 14:19
ooooo to to!!!! brawo dla kolegi
podpisuje sie wszystkimi konczynami
olo

fIlek
22-10-2008, 11:44
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=75858 - wątek wydzielony. Można dalej dyskutować

JAP
23-10-2008, 19:35
Proponuję poczytać trochę książek.
Na początek polecam.
Photos That Sell: The Art of Successful Freelance Photography
A gdzie można ją dostać?

ArtX
23-10-2008, 20:21
A gdzie można ją dostać?

np. amazon.com

TMB
25-11-2009, 20:19
proszę tego nie odebrac bezposrednio do mnie...tak sobie mysle, ze jezeli ktos nie znany, wyda album z fotografia przyrodnicza jakiegos miejsca czy z czyms czego jeszcze nie było w Polsce(moze i w Europie), to ma szanse na sukces - tzn. nie straci na wydaniu albumu; zdobędzie prestiż oraz lekko zarobi(tu nie o to chodzi)? Czy sam w sobie album zostanie kupiony przez ludzi? czy musi byc recenzja znanych fotografów?
I o co chodzi w takim czyms? O nazwisko, o zdjecie?(np. 2 plami Leonarda da Vinci są geniuszem, a 4 plamki malarza - "bez imiennego" są zwykłym zmarnowaniem płutna...)

marszull
25-11-2009, 20:22
W takim wypadku chodzi o dobry marketing ;-)

TMB
25-11-2009, 20:28
czyli o to,ze znani fotograficy, rozne czasopisma beda trabiły o tym albumie, tak jak było z Wisła A. Tabora?

marszull
25-11-2009, 20:34
nie za bardzo kojarze p. Tabora
ale w skrocie to przy sprzedazy albumu/ksiazki (nie tylko fotograficznej) to TAK
musisz miec kase na wydanie, pozniej kase na dystrybucje (np. taki empik bardzo sobie drogo ceni swoje polki)
i kase na marketing (albo bardzo dobrych sponsorow) i reklame

TMB
25-11-2009, 20:37
ciekawe ile autor dostaje % za 1 ksiazke...np. ksiazka 100zł?

a fotograficy przyrody z reguł wydaja ksiazki by zarobic czy pokazac piekno(np.biebrzy, wisły)?

marszull
25-11-2009, 20:39
ile dostaje autor jak ktos mu to wydaje, to nie za bardzo wiem
ale majac kase mozna sprobowac wydac samemu ;-)
oczywiscie jesli sie wierzy w swoje umiejetnosci marketingowe

TMB
25-11-2009, 20:42
a ktos wydawał ksiazke/album z forum? moze opisze swoje relacje, przezycia, przykrosci....z checia ja i nie tylko przeczytam...

marszull
25-11-2009, 20:48
ja sie od dluzszego czasu przymierzam :-)
jak kiedys wydam to dam znac
pare historii znam, znajomych o wydawaniu ksiazek (jednak np. skonczyla sie w sadzie z empikiemza brak kasy ze sprzedazy)
ale nie za bardzo moge o tym pisac :-)
ale tez bym chetnie poczytal o wydawaniu albumu

TMB
25-11-2009, 21:00
ale zobacz, ze mozna sprzedac w sposób bezposredni:) z autografem autora! albo przez własna strone www!

a wiesz ile empik bierze?

mój znajomy wydaje 2 czasopisma o fotgrafi, to mowi, ze przy najblizszej okazji sprzeda bo prawie nie ma zysku(empik,kolporter, ruch duzo chce - tak jak napisałes)

TMB
25-11-2009, 21:02
artura tabora finansował WWF

marszull
25-11-2009, 21:10
no niby wszystko mozna ale ja bezposrednio to sprzedaje plyte winylowa ktora wydalem (jako wydawca nie wykonawca)
okolo 3 lat temu i jeszcze mam troche czarnych krazkow :-) jakby kogos interesowalo to hip-hop ;-) (i wiem ze to nie dzial gielda)

TMB
25-11-2009, 21:13
http://www.blurb.com/

marszull
25-11-2009, 21:15
to akurat znam, drukowalem tam pare fotoksiazek
ale jakbym mial sprzedawac sam to znalazlbym drukarnie w Polsce (duzo duzo mniejszy koszt)

TMB
25-11-2009, 21:16
to ile kosztowała Cie ksiażka? i ile stron i jaki format(mnie wiecje)

Rycerz
25-11-2009, 21:41
wydanie albumu na własny koszt i sprzedaż bezpośrednia? życzę powodzenia!

ale kasy z tego nie będzie wielkiej raczej...to chyba raczej chodzi o budowanie sobie wizerunku i marki...szczerze mówiąc wolałbym żeby ktos wydał mi kiedyś jeden album [ jak sie już zdjecia naucze robic ;) ] niż zrobił 10 wystaw

TMB
25-11-2009, 21:43
chyba, ze znajdzie sie sponsora....!

jak wczesniej napisałem - chodzi o wizerunek....ale nie mozna ukrywac, gdyby sie cos tam zarobiło to by było miło:)

i jest

http://www.passwordincorrect.com/2009/06/08/ile-kosztuje-wydanie-ksiazki-drukiem-przyklady/

wydanie 1000sztuk - 3,5tys zł ze wszystkim, ale ze to beda fotki, to moze i 4,5tys zł!(za ta kwote stron ok. 150)....

a wiec sztuka kosztuje 5zł + (empik+kolpolter)10-20zł + (reklama na internecie, w gazetach) razem 4-6tys zł + (inne pierdoły) 10zł = 1000x5zł + 15x1000+ 5tys zł= ok. 25 tys zł ksiazka z nakladem tysaic...zakładajac, ze ksiazka bedzie kosztowało 49.99zł...to nie mały zysk;)

w naszym przypadku obnizmy naklad do 300-400 sztuk(z mozliwosci ponowienia druku)....:)

jak jest dobre zdjecie, dobre nazwisko(w razie jego braku, recenzja znanych fotografow) to Suuuper


Jezeli popełniłem bledy przy szacunku kwoty, prosze o poprawienie mnie!

GSK
25-11-2009, 23:18
Myślę, że w przypadku albumu z fotografiami koszt trzeba przemnozyć wielokrotnie. Po pierwsze większy format, po drugie papier kredowy odpowiedniej gramatury, po trzecie druk 4 kolory a nie dwa, po czwarte skład raczej więcej będzie kosztował dla albumu niż dla zwykłego tekstu. Do tego tam jeszcze VAT dochodzi (ksiązki sa zwolnione, prawda, więc VAT dostawcom płacisz i wliczasz w koszty, prawda?). Jak ktoś ma wydać 50-100 pln na ksiązkę to jakość musi być naprawdę wysoka.

A na dodatek kolporter i księgarnia doskonale znają jakie masz koszty i już tak pomanipulują wszystkim żeby to oni na tym zarobili a nie Ty. No chyba, że masz taką pozycję na rynku, że to Ty dyktujesz warunki.

Prędzej można chyba próbować taki album sprzedawać przez internet i próbować dotrzeć do rynków zachodnich. W krajach nieco bardziej rozwiniętych ludzie są bardziej przyzwyczajeni do wydawania kasy na szeroko pojętą sztukę. W UK np. wydanie kilkuset GBP na komputerową reprodukcję obrazu z galerii to coś zupełnie normalnego.

GSK

marszull
26-11-2009, 00:45
no i GSK napisal juz wszystko ;-)

TMB
26-11-2009, 15:08
GSK - co ma zrobic osoba, ktora ma GENIALNE zdjecia(nie portery czy w ruchu, ale cos wiecej, czego dotad nie było) to co ma zrobic? te zdjecia pojedynczo nie pojda....i musza isc w komplecie!

To sprzedaz przez net-własna strona www, ogłoszenia na roznych stronach(woliera, NKP, znanych fotografow, roznych czasopism...) - ciekawe czy sprawdza sie ten rodzaj sprzedarzy!?

marszull
26-11-2009, 16:03
ale sprzedaz na jakiej zasadzie? odbitki kolekcjonerskie czy zdjecia do publikacji?
bo jak do publikacji to po prostu przeslac lub umowic sie na spotkanie do agencji foto
i jesli fotki sa naprawde bardzo dobre to kazda agencja je wezmie do sprzedazy

ps uprzedze pytanie co do agencji foto to taki watek juz tu jest (jakie agencje, co i jak)

TMB
26-11-2009, 16:54
sprzedac- chodziło mi o to, ze te zdjecie bedzie dobre(nie tylko dla mnie, ale i dla odbiorcy) i po prostu mu sie spodoba to zdjecie i chetnie kupi ksiazke....trudno to wytłumaczyc;/

TMB
26-11-2009, 19:57
to moze ktos napisze o swoim wydaniu albumu? moze załozyc watek -Jak wydac i sprzedac album - ?

Chetnie bym przeczytał:)

GSK
27-11-2009, 13:01
GSK - co ma zrobic osoba, ktora ma GENIALNE zdjecia(nie portery czy w ruchu, ale cos wiecej, czego dotad nie było) to co ma zrobic? te zdjecia pojedynczo nie pojda....i musza isc w komplecie!

To sprzedaz przez net-własna strona www, ogłoszenia na roznych stronach(woliera, NKP, znanych fotografow, roznych czasopism...) - ciekawe czy sprawdza sie ten rodzaj sprzedarzy!?

No ale na czym polega ich genialność? Musisz spojrzeć na tą twórczość z perspektywy towaru, który chcesz sprzedać pewnym nabywcom. Kim są Ci nabywcy, jaka jest grupa docelowa? A potem zastanów się gdzie najłatwiej dotrzeć z Twoim towarem do tej grupy. Robienie zdjęć jest wyjątkowe, ale już marketing zdjęć nie różni się znacząco w metodologii od sprzedaży proszków do prania czy margaryny ;-)

Piszesz wyjątkowe - czy są one po prostu 'ładne', czy szerokie grono odbiorców uzna je za atrakcyjne? Czy ktoś kto wejdzie do empiku, szukając prezentu na imieniny cioci czy pod choinkę dla kuzynki te zdjęcia kupi? A może są genialne bo są 'niszowe' - a więc tak naprawdę potrzebny jest odbiorca znający tematykę, potrafiący pojąć wyjątkowość i wartość tego towaru - a więc raczej nie przypadkowy człowiek spacerujący w niedzielę po centrum handlowym.

Poszukaj w necie, jest masa artystów, którzy publikują swoje prace w necie i oferują albumy, reprodukcje, odbitki, etc. Nie tylko fotografie, ale też malarstwo, rysunki, poezje czy nawet muzykę. Mój kumpel np. interesuje się muzyką i zdarza mu się wydawać kilkaset pln na zakupienie winylowej płyty jakiegoś tam szczególnego zespołu. Te płyty są wydawana w nakładach po kilkadziesiąt, może 100 sztuk, to podbija ich wartość.

Pozdr.,

GSK

TMB
27-11-2009, 15:14
Witam
To nie jest tylko ładne zdjęcie, ale wyjątkowe...nie powtarzalne, nie mogłęm znaleźć zdjecia o podobnej tematyce w google!!
To nie jest ładne zdjecie zimka, lecz coś nie powtarzalnego....nie tylko ładne, a (nie umiem tego opisac)!

A ktos wie ile empik bierze za rozprowdzenie....

Co do klienta - tak samo, jak ktos zabaczy album biebrzy z lotu ptaka....! chodz proste zdjecie, jest wyjatkowe!! i zwraca uwagę!!

GSK
27-11-2009, 15:34
Witam
To nie jest tylko ładne zdjęcie, ale wyjątkowe...nie powtarzalne, nie mogłęm znaleźć zdjecia o podobnej tematyce w google!!
To nie jest ładne zdjecie zimka, lecz coś nie powtarzalnego....nie tylko ładne, a (nie umiem tego opisac)!

A ktos wie ile empik bierze za rozprowdzenie....

Co do klienta - tak samo, jak ktos zabaczy album biebrzy z lotu ptaka....! chodz proste zdjecie, jest wyjatkowe!! i zwraca uwagę!!

No ładnie - z klientami, którzy nie potrafią opisać co potrzebują to mam do czynienia na codzień. Ale sprzedawca, który nie umie okreslić co sprzedaje to nowość ;-)

To ile ty masz w końcu tych zdjęć? Jedno? Z jednym zdjeciem to chyba możesz liczyć na wygraną w jakimś konkursie. Poszukaj kogoś, kto piszę coś na temat tego 'czegoś' - może na stronkę jakąś albo okładkę do książki się przyda.

A najlepiej to pokaż!

Proac150
28-11-2009, 00:07
A ktos wie ile empik bierze za rozprowdzenie....

Empik nie bierze, bo do Empiku nie wstawisz bez pośredników nic, musisz przez hurtownię (jak będą łaskawi przyjąć, nie od wszystkich chcą) tak więc hurtownia bierze minimum 52 procent od kwoty na półce.

BlackRoger
28-11-2009, 00:26
to moze ktos napisze o swoim wydaniu albumu? moze załozyc watek -Jak wydac i sprzedac album - ?

Chetnie bym przeczytał:)
No swojego albumu nie wydałem i w najbliższym czasie na bank nie wydam ale jak chcesz to spokojnie możesz to sam zrobić. Problem żaden - występujesz o nadanie numerku ISBN, zakładasz firmę, robisz sam albo zlecasz projekt i skład, potem wywalasz kasę na druk i oprawę i uderzasz do hurtowni albo bezpośrednio do księgarń. No problem jak to się mówi.

Empik nie bierze, bo do Empiku nie wstawisz bez pośredników nic
Empik to tylko 130 księgarni na ponad 3tys w naszym kraju więc jak nie będą chcieli - ich strata :). Poza tym bez pośredników też się da do nich dostać - kiedyś to przerabiałem i się dało. Ale wymagania mieli dziwne.

Jacek_Z
28-11-2009, 00:38
a może na fotografii zarabiać tak: http://blog.michalrogala.com/index.php/kup-pan-zdjecie-133
w cafe się własnie z tego nabijają :-D

freefly
28-11-2009, 00:44
Empik nie bierze, bo do Empiku nie wstawisz bez pośredników nic, musisz przez hurtownię (jak będą łaskawi przyjąć, nie od wszystkich chcą) tak więc hurtownia bierze minimum 52 procent od kwoty na półce.

No i oczywiści trzeba zapłacić, żeby album znalazł się na widocznym miejscu dla klientów. Zupełnie jak w Tesco.

freefly
28-11-2009, 00:51
a może na fotografii zarabiać tak: http://blog.michalrogala.com/index.php/kup-pan-zdjecie-133
w cafe się własnie z tego nabijają :-D

Zdziwiłbyś się, ile niektórzy ludzie są w stanie zapłacić za rzeczy, za które Ty nie dałbyś złotówki.

Jacek_Z
28-11-2009, 00:54
Ależ wcale nie wątpię. I dotyczy to nie tylko fotografii.

freefly
28-11-2009, 01:18
Ależ wcale nie wątpię. I dotyczy to nie tylko fotografii.

I to jest podstawa. Znaleźć klienta, który jest w stanie zapłacić za usługę bez mrugnięcia okiem tyle ile zażądasz.
Ja mam kilku doktorów stomatologów, którzy uwielbiają dokumentować swoje zawodowe osiągnięcia. Są powiązani z producentami implantów. Jeżdżą po międzynarodowych kongresach i lansują siebie i producenta wygłaszając prelekcje.
Potrzebne są im zdjęcia do tych prelekcji. Sami nie robią dokumentacji fotograficznej przebiegu leczenia implantologicznego, choć mają sprzęt, ponieważ nie potrafią, nie chce im się, lub nie lubią się tym zajmować.
Dzwonią do mnie. Ja przyjeżdżam na 10 minut, robię zdjęcie japy pacjenta, inkasuję 500 PLN za dwa, trzy zdjęcia i wracam do domu. Takie leczenie to kilka wizyt pacjenta w gabinecie w ciągu sześciu miesięcy, przeciętnie 5-6. Pacjentów w ciągu roku ze czterdziestu.
Jak widzisz można zarabiać na zdjęciach, za które nikt złamanego grosza nie zapłaci. Trzeba znaleźć sobie niszę i klientów.

Jacek_Z
28-11-2009, 02:25
Kiedyś pamiętam już to opisywałeś. Klient z kasą i to taki który się z nią nie liczy to fajna rzecz.
Może anagdotka? Kiedyś na kongres ... ginekologów wynająłem 6 hostess, które miały być także na bankiecie (na ponad 100 osób), trwającym do 1-szej w nocy. Też tam byłem i całe szczęście. Panowie ginekolodzy jak już się "lekko" wstawili, to zaczeli składać tym atrakcyjnym, długonogim dziewczynom w miniówkach propozycje, że je przebadają, oferując 2-3 tysiące. A przeciez to pacjentki płacą za badanie :mrgreen:. Kilka z dziewczyn do mnie podeszło i mi taki fakt zgłosiło.
To tak w kwstii przepłacania za usługi. Nie żeby one to robiły za mniej, o nie. :)
Z takich wyjątków nie ma co układać sobie cennika. Specyficzne sytuacje wypaczają obraz codzienności.

freefly
28-11-2009, 02:38
Kiedyś pamiętam już to opisywałeś. Klient z kasą i to taki który się z nią nie liczy to fajna rzecz.
Może anagdotka? Kiedyś na kongres ... ginekologów wynająłem 6 hostess, które miały być także na bankiecie (na ponad 100 osób), trwającym do 1-szej w nocy. Też tam byłem i całe szczęście. Panowie ginekolodzy jak już się "lekko" wstawili, to zaczeli składać tym atrakcyjnym, długonogim dziewczynom w miniówkach propozycje, że je przebadają, oferując 2-3 tysiące. A przeciez to pacjentki płacą za badanie :mrgreen:. Kilka z dziewczyn do mnie podeszło i mi taki fakt zgłosiło.
To tak w kwstii przepłacania za usługi. Nie żeby one to robiły za mniej, o nie. :)
Z takich wyjątków nie ma co układać sobie cennika. Specyficzne sytuacje wypaczają obraz codzienności.

Badanie + dokumentacja fotograficzna z badania:mrgreen:

Arthuros
28-11-2009, 19:21
Nikt nie wspomniał o szkołach...
byłem w szoku kiedy dowiedziałem się ile wpada kasy "fotografowi" za jeden dzień pracy w szkole.
Znajomy "męczy" się w ten sposób kilkanaście lat. Robota dość ciężka, przypomnijmy sobie jak to było gdy byliśmy mali i przychodził fotograf i zabierał kolejno klasy na korytarza, salę gimnastyczną,
ustawiał i ustawiał nas na ławkach/krzesłach. Zdjęcie klasowe, zdjęcie koleżeńskie, zdjęcie z wychowawcą ... sporo tego było. W jeden dzień ów fotograf załatwiał przeciętną podwarszawską szkołę.
W jeden dzień taki fotograf teraz w tym samym rejonie jest w stanie zarobić ok 6tys zł na czysto (a słyszałem i o 10tys)

GSK
28-11-2009, 19:59
Nikt nie wspomniał o szkołach...
byłem w szoku kiedy dowiedziałem się ile wpada kasy "fotografowi" za jeden dzień pracy w szkole.
...



No tak, tylko jak się wkręcić, żeby mieć robotę w takiej szkole? Kto o tym decyduje, która firma ma 'dojście' do szkoły?

A w nawiązaniu do tematu wątku - wystarczy krótko przebywać na zachodzie i trochę poobserwować - jest co najmniej jeden biznes związany z fotografią, który tutaj jest powszechny a w Polsce prawie nie istnieje. Tylko trzeba mniej skupiać się na tym jak robić dobre zdjęcia - to dziś za mało - tylko myśleć o tym komu i jak je dobrze sprzedać.

Arthuros
28-11-2009, 20:08
No tak, tylko jak się wkręcić, żeby mieć robotę w takiej szkole? Kto o tym decyduje, która firma ma 'dojście' do szkoły?

dzwonić, pytać, rozmawiać, szukać,
jak Pani Dyrektor "dostanie" mocny argument - jesteś w szkole.
Welcome to the jungle ...

Jacek_Z
28-11-2009, 20:34
..w nawiązaniu do tematu wątku - wystarczy krótko przebywać na zachodzie i trochę poobserwować - jest co najmniej jeden biznes związany z fotografią, który tutaj jest powszechny a w Polsce prawie nie istnieje.
Jeśli chciałes być pociągnięty za język to proszę, zapytam. Co to za biznes?:-D


.Tylko trzeba mniej skupiać się na tym jak robić dobre zdjęcia - to dziś za mało - tylko myśleć o tym komu i jak je dobrze sprzedać.To dla mnie oczywista oczywistość :-D

TMB
28-11-2009, 20:54
Teraz wcisnie sie tandete z kompaktu za 1000zł:)....

DarekD80
28-11-2009, 21:08
Ja słyszałem że jeden gość zrobił zdjęcia za 6000 zł (sześć tysięcy złotych!!!) barowi SUSHI - 200 zdjęć dań (z czego wybrali sobie do ulotki 40) i kilka zdjęć lokalu. 2-3 dni roboty i 6000 zł :) Ale takie super fuchy to pewnie rzadkość.

marszull
28-11-2009, 22:28
6000/200=30zl (a byly zdjecia lokalu to wychodzi jeszcze mniej)
to tak duzo?

DarekD80
28-11-2009, 23:00
6000/200=30zl (a byly zdjecia lokalu to wychodzi jeszcze mniej)
to tak duzo?

Mnie się wydaje sporo, jak za dwa-trzy dni pracy :) A przynajmniej chciałbym tyle zarabiać, mieć w Polsce 2000 zł dniówki. Zauważ że zdjęcia dań to się robi tak w skrócie: statyw, stół, oświetlenie,....danie pstryk, nowe danie i pstryk, nowe danie i pstryk,... Niemal z automatu. A zdjęcia lokalu to też nieduża fatyga imo.

Erie
28-11-2009, 23:09
Mnie się wydaje sporo, jak za dwa-trzy dni pracy :) A przynajmniej chciałbym tyle zarabiać, mieć w Polsce 2000 zł dniówki. Zauważ że zdjęcia dań to się robi tak w skrócie: statyw, stół, oświetlenie,....danie pstryk, nowe danie i pstryk, nowe danie i pstryk,... Niemal z automatu. A zdjęcia lokalu to też nieduża fatyga imo.

no i właśnie dlatego wydaje Ci się że te 6000 zł za trzy dni to dużo, bo uważasz że to takie pstryk i koniec

aby zdjęcia żarcia wyglądały apetycznie to nie za bardzo jest to pstryk i gotowe - użerania się z tym jest bardzo często od cholery i ciut ciut - do jednego finalnego zdjęcia czasem trzeba dane danie zrobić po kilkanaście razy, to nie są zdjęcia w stylu dokumentacja zawartości talerza dla sanepidu tylko coś co ma klient pożerać wzrokiem a następnie kupić, zapłacić i ewentualnie zjeść dany produkt

DarekD80
28-11-2009, 23:15
No może nie jest to proste, jak piszesz Erie. Może to być skomplikowane, ale... Za dwa dni zdjęć i jeden na obróbkę co daje 3 dni w Polsce to są duże pieniądze! Rzadko kto tyle zarabia (2000 zł / dzień) - inna sprawa, że to są fuchy, które wpadają (bardzo) rzadko.

Erie
28-11-2009, 23:24
No może nie jest to proste, jak piszesz Erie. Może to być skomplikowane, ale... Za dwa dni zdjęć i jeden na obróbkę co daje 3 dni w Polsce to są duże pieniądze! Rzadko kto tyle zarabia (2000 zł / dzień) - inna sprawa, że to są fuchy, które wpadają (bardzo) rzadko.

2000 zł za dzień to dużo i mało równocześnie - wszystko zalezy od tego jak się na to patrzy, czy wliczysz w to wszystkie koszty jakie trzeba ponieść czy tylko patrzysz na finalną wartość faktury i robi się "łał, ktoś zarobił 6000 zł w trzy dni", z czego odprowadził do US prawie 2000 zł, zapłacił za amortyzację sprzetu, za ZUS, za paliwo i nagle okazuje się że to już nie 6 a 3 tysiące, że zlecenie takie ma np. jedno w miesiącu i ups... wychodzi, że wcale takie kokosy to nie są

Rycerz
28-11-2009, 23:25
Mnie się wydaje sporo, jak za dwa-trzy dni pracy :) A przynajmniej chciałbym tyle zarabiać, mieć w Polsce 2000 zł dniówki. Zauważ że zdjęcia dań to się robi tak w skrócie: statyw, stół, oświetlenie,....danie pstryk, nowe danie i pstryk, nowe danie i pstryk,... Niemal z automatu. A zdjęcia lokalu to też nieduża fatyga imo.

no własnie stad sie biorą te niskie ceny!
a sprzęt policzyłes? amortyzacje? statyw, oświetlenie, to wszystko za darmo? a obróbka 200zdjec? a wiedza ?
a wreszcie podatki ??
jak sie samemu nie będzie szanowac własnej pracy, to inni tez jej szanowac nie będą! :(


edit: o, Erie mnie ubiegł ;)

GSK
28-11-2009, 23:39
No może nie jest to proste, jak piszesz Erie. Może to być skomplikowane, ale... Za dwa dni zdjęć i jeden na obróbkę co daje 3 dni w Polsce to są duże pieniądze! Rzadko kto tyle zarabia (2000 zł / dzień) - inna sprawa, że to są fuchy, które wpadają (bardzo) rzadko.

A oświetlenie było? Oswietlić wnętrze nie jest prosto, trzeba mieć masę sprzętu, do tego przenośny musi być. To kosztuje.

Aparat jaki? Zwykła lustrzanka, czy jakiś średni format?

Obiektyw - do wnętrz to pewnie shift by sie przydał. Nie każdy to ma.

A co z ludźmi w lokalu? Na czas sesji zamknęli lokal na dwa czy 3 dni? A może fotograf + pomocnik(cY) pracowali po nocach jak lokal był pusty?




Jeśli chciałes być pociągnięty za język to proszę, zapytam. Co to za biznes?


Mam pewien temat na oku, na razie robię research. Być może odkryję coś, czym będę się chciał zająć, wówczas będę szukał kogoś do współpracy bo jako fotograf jestem po prostu za cienki na to. Jeżeli okaże się, że nie chcę wchodzić w to, to zdobytą informacją się podzielę. Ogólnie powiem, że nie jest to jakaś dziedzina fotografii w Polsce nieznana, jest to sposób na agresywniejsze dotarcie do klienta czy wręcz kreowania popytu na usługi.

Ale temat z nieco innej beczki - w UK przy praktycznie każdym koledżu organizują kursy fotografii, jest tez masa 'komercyjnych' kursów fotografii - podstawy, obróbka, potret, studio, zwierzęta, akt.... Z tego co wiem z UE i innych instytucji da się wyciągnąć kasę na organizowanie szkoleń... może warto się nad tym zastanowić?

marszull
28-11-2009, 23:42
z tym "pstryk i nowe danie" to swiadczy tylko o tym ze nie za bardzo wiesz jaka upierdliwa robota jest fotografowanie jedzenia
i nikt kto sie tym zajmuje profesjonalnie nie bedzie robil takich zdjec po 30zl sztuka
ale wszystko zalezy od tego kto robi i dla kogo robi...
inna sprawa to koszty (wspomniane wyzej) ktore sie ponosi bez zwgledu na to czy sa zlecenia czy nie



Mam pewien temat na oku, na razie robię research. Być może odkryję coś, czym będę się chciał zająć, wówczas będę szukał kogoś do współpracy bo jako fotograf jestem po prostu za cienki na to. Jeżeli okaże się, że nie chcę wchodzić w to, to zdobytą informacją się podzielę. Ogólnie powiem, że nie jest to jakaś dziedzina fotografii w Polsce nieznana, jest to sposób na agresywniejsze dotarcie do klienta czy wręcz kreowania popytu na usługi.


zaintrygowalo mnie to ;-)
jakby co to dawaj znaki, o co chodzi :-)

xMAREKx
29-11-2009, 10:35
np. Kolpolter bierze 40% ceny okładkowej za dystrybucje prasy, myślę że dystrybucja książek to podobne koszty.

stig
29-11-2009, 11:29
Ja słyszałem że jeden gość zrobił zdjęcia za 6000 zł (sześć tysięcy złotych!!!) barowi SUSHI - 200 zdjęć dań (z czego wybrali sobie do ulotki 40) i kilka zdjęć lokalu. 2-3 dni roboty i 6000 zł :) A co w tym takiego dziwnego? Kilkukrotnie zarobilem wiecej w ciagu tylko jednego dnia, a wcale osikany z tego nie bylem. Dlaczego? A to dlatego, ze od tego odjac trzeba koszty (asysta, amortyzacja, paliwo). Podatek tez trzeba zaplacic. A to wszystko razem do kupy, potrafi pozrec czasami polowe tego co teoretycznie zarobiles. A jak do tego wszystkiego posiedzisz jeszcze kilkadziesiat godzin przy kompie, zeby poprawic to, co klient wynotowal ("Pani Krysia prosila, zeby dopasowac jej kolor kolczykow do sukienki", "Pan Staszek nie chce, zeby bylo widac, ze jego okulary maja takie grube szkla", "A tu panie usun te zacieki, bo nie zdazylismy malarza zawolac", "A ten widlak taki obszrupany, bo wiesz panie oni szybko jezdza i czasami zahacza o sciane, to tez by trzeba bylo "pomalowac", zeby wygladal jak nowy"), to zadna zupa z tego nie jest. Tym bardziej, kiedy sobie uzmyslowisz, ze iles tam za dniowke, to w tej pracy tylko teoria, bo jestes fotografem a nie piekarzem, ktory przez 6 dni w tygodniu musi chlebusie piec.

fruzia
02-12-2009, 15:17
Dziwne pytanie ;-) Wydaje mi się, że przynajmniej kilka osób z tego forum albo już zarabia na fotografii albo równie bardzo jak Ty chciałoby to robić. Jeśli robisz dobre zdjęcia to chodź od agencji do agencji i pokazuj swoje potrfolio. Możesz próbować w agencjach reklamowych, w agencjach modelek, robić zdjęcia ślubne, okolicznościowe. Ogłoś się gdzieś w internecie (np. na kobiecych forach - dużo matek chce mieć piękne zdjęcia swoich pociech, albo na forach ślubnych) w gazecie. Nie wiem, kombinuj :) Grunt to kreatywność!

stachu321
11-12-2009, 19:38
Odgrzebię troszkę temat bo to co zobaczyłem dzisiaj w sieci przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Ale do rzeczy, znalazłem ogłoszenie następującej treści:

Poszukujemy fotografa do robienia zdjęć na imprezach w klubie Ekwador w Manieczkach. Praca wieczorami i nocą. Wymagany własny sprzęt i umiejętność obróbki zdjęć (należy je przesłać do firmy przez internet). Płacimy 1 zł brutto za zdjęcie. Padłem jak to przeczytałem. Mówię sobie niezły cyrk. Ale nie było mi do śmiechu, gdy zobaczyłem ilość kandydatur, osób bijących się o to stanowisko. Przez nie cały dzień 4 osoby wysłały zgłoszenie do 'pracy'. Żenujące.

stig
11-12-2009, 19:49
Odgrzebię troszkę temat bo to co zobaczyłem dzisiaj w sieci przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Ale do rzeczy, znalazłem ogłoszenie następującej treści:
Padłem jak to przeczytałem. Mówię sobie niezły cyrk. Ale nie było mi do śmiechu, gdy zobaczyłem ilość kandydatur, osób bijących się o to stanowisko. Przez nie cały dzień 4 osoby wysłały zgłoszenie do 'pracy'. Żenujące.Dla gowniarza, ktoremu tata kupil Sony Alfa, to calkiem niezla fuszka. ;) Niech trzepnie chociaz 100-150 zdjec w ciagu jednej "dyski". Dwie "dyski" w tygodniu, to przez miesiac ma od 800 do 1200 zl. Niektorzy ludzie zapieprzaja caly miesiac za tyle.
Oczywistym jest, ze zaden normalny fotograf sie za to nie wezmie. To wlasnie raczej dla dzieciakow oferta.

verus
11-12-2009, 19:55
1zł za zdjecie to nie jest źle, ładujesz przez godzine 9kl/sek i da sie przeżyć :mrgreen:

greenman
12-12-2009, 18:21
Na początek trzeba robić zdjęcia poprawne i mieć jakieś pojęcie o tym, zdobyć niezawodzący sprzęt, potem zapewnić sobie potencjalnych klientów: obfotografuj znajomych, znajomych znajomych, okoliczne imprezy, koncerty i nie żądaj za to pieniędzy tylko polecenia, pokazuj swoje zdjęcia, załóż stronę www, a może kiedyś znajdzie się ktoś kto będzie Ci chciał zapłacić za robienie zdjęć.
Liczy się ciężka praca i sprzęt ;)
To co napisałem dotyczy raczej "dorabiania" sobie do kieszonkowego, a nie profesjonalnego fotografowania, chodzi o to żeby zapełnić lukę między amatorami robiącymi zdjęcia za darmo a profesjonalistami którym niektórych zleceń nie opłaca się po prostu przyjmować :)

Jeszcze dorzucę że jeśli jest się "średniej klasy foto pstrykaczem lokalnym" to się na tym kokosów nie zbije, np. początkujący DJ z własnym sprzętem (sprzęt za tyle co nasze body+obiektywy+lampa) bierze koło 400zł za imprezę, a fotograf weźmie tak jak jest wyżej napisane 1zł za zdjęcie i jeśli ktoś będzie się im bardzo przyglądał to z 500 zdjęć wybierze może 100.

Trzeba było się zająć projektowaniem stron internetowych :P

prz3mo
13-12-2009, 14:59
Dla gowniarza, ktoremu tata kupil Sony Alfa, to calkiem niezla fuszka. ;) Niech trzepnie chociaz 100-150 zdjec w ciagu jednej "dyski". Dwie "dyski" w tygodniu, to przez miesiac ma od 800 do 1200 zl. Niektorzy ludzie zapieprzaja caly miesiac za tyle.
Oczywistym jest, ze zaden normalny fotograf sie za to nie wezmie. To wlasnie raczej dla dzieciakow oferta.

Gorzej jak wezmą od takiego kogoś nie 100, a 10 zdjęć z jednej "dyski"... Wtedy to już na colę tylko wystarczy ;)

greenman
13-12-2009, 15:09
Jeśli ktoś lubi takie dyski to samo to że wejdzie bez płacenia za bilet jest korzyścią, ale nie dla każdego.

vincent24
13-12-2009, 15:17
Najgorsze (a może wcale i nie najgorsze) jest to, że na fotografii najwięcej nie zarobią ci najlepsi, ale ci najbardziej "przedsiębiorczy".
Wystarczy spojrzeć na różne prześmiewcze tematy na tym i "sąsiednim" forum na temat fotografów ślubnych. Tylko skoro takich zdjęć jest coraz więcej to znaczy, że zarabiają.
Co do stawek za zdjęcie to trzeba rozróżnić to, że inaczej jest w większych miastach, takich jak np. Wrocław, a inaczej w małych, bo na wsiach to już tylko śluby i krajobrazy do kalendarzy pozostają, ehhh

greenman
13-12-2009, 16:47
Nie martw się tak samo jest z zespołami, weselne grające muzykę niskich lotów, słabej jakości, ale przedsiębiorcze i np. ze znajomym księdzem zarobią, a dobry zespół z ambitną muzyką potrafi być niezauważony :/
Jeśli ktoś jest mistrzem w tym co robi to ma większe szanse na wybicie ;) a reszta musi sobie jakoś radzić.

mek
22-12-2009, 18:05
Fajny wątek, tylko niestety mało konstruktywny :(
Kiedyś jeden filozof powiedział że mężczyna może być szczęsliwy tylko z kobietą której nie kocha.
Zakładając, że jako filozof powinien mieć troche racji, należało by sie zastanowić, czy w ogóle jest się nad czym zastanawiać?

ryszkut
22-12-2009, 20:14
filozof to nie jest człowiek który ma racje, tylko człowiek który ma rację jest filozofem. przynajmniej mi się tak wydaje.
porównanie do kobiety jest bezpodstawne, moim zdaniem.
i tak od rozmów o sprzęcie i onaniźmie przeszliśmy do prawd życiowych:) ciekawie robi się na forum...

freefly
22-12-2009, 21:29
Filozof to osobnik, który cały czas ma włączony komplikator.:-D

TMB
22-12-2009, 21:53
Albo umie spojrzeć inaczej na swiat:)

radwakon
22-12-2009, 22:21
Zarabianie na tym co się lubi jest bardzo fajne, ale czy przypadkiem jeśli pojawi się "silna potrzeba" nie zniszczy ona prawdziwej pasji?
Może trzeba trochę zdjęcia porobić dla swojej satysfakcji, a dopiero potem podjąć decyzję czy jest to hobby czy sposób na życie.

TMB
22-12-2009, 22:23
znam ludzi, jak byli mali to kochali jezdzic, a jak zaczeli jezdzic codziennie to ta jazda spowszechniała. Ale taki Tabor - połaczenie 2 pasji - bycie czescia przyrody i fotografia - no i moze 3 - spokój od zony :)

mek
22-12-2009, 23:27
ryszkut, Masz racje; racji nie można odmówić nikomu, niezależnie czy ktoś jest filozofem, czy filozofem nie jest.
Gdyby porównanie do kobiety nie było trafione to powinienem znaleźć w tym wątku choć jedną pewną receptę na sukces. A wydaje mi sie, że ciągle poruszamy się w sferze nieurzeczywistnionych pragnień i zblazowanego doświadczenia. Prawda w tym przypadku raczej nie może być żadnym pocieszeniem, jeszcze nie zdarzyło sie w histori ludzkości, aby bóg powiedział prorokowi coś optymistycznego ;) Mówiąc poważniej obawiam się, że miłość do fotografii stawia fotografa na przegranej pozycji, oczywiście jeśli rozpatrujemy zjawisko pod kątem ekonomicznym. No chyba, że spojrzymy na nie z perspektywy alfonsów, wtedy sprawa przedstawia się nieco inaczej. ;)
Na szczeście żyjemy w XXI wieku i dawno już wymyslono: 2w1, 3w1, 6w5, 0w0 itp...

Jeremmy
14-08-2010, 16:50
Proponuję cmentarze. Spotkałem się z czymś takim przy okazji pogrzebu. U mnie wzbudziło obrzydzenie, niesmak i wściekłość. Ale metoda jest. Należy mieć dobry układ z kierownikiem cmentarza. Wtedy przymkną oko i wpuszczą.
robisz zdjęcia na bezczelnego tzw. "hiena cmentarna". Jakość i kadrowanie nieważne, zarabiasz na emocjach.
Sprzedajesz marne odbitki 15x10 w cenie 5-10 pln za sztukę. Płatne z góry. Płyta za dodatkową opłatą. Robisz masówkę jpg na automacie, zdjęcia wszystkich możliwych pogrzebów i wyszukujesz jeleni, którzy zapłacą i kupią. Możesz mieć przy sobie kserowane wizytówki "studio foto", lepsze wrażenie...;) Spotkałem się z takim "profesjonalistą". Dla mnie żenada. Ryzykujesz jedynie zdrowiem i uszodzeniem sprzętu w skrajnym przypadku.

to jakieś jaja!!! ;)
Roziumiem, że być może autor wątku zadał pytanie - nazwijmy to - w niewłaściwy sposób, ale niektórzy ludzie chcą pogodzić pasję z zawodem. Oczywista trzeba być dobrym w tym co się robi i pracować nad warsztatem. Ale coś takiego jak opisujesz Peter to już masakra ;)
Pozdrawiam

Grand.
15-08-2010, 18:15
Moimi zdjeciami zainteresował się prowadzący warsztaty fotograficzne w maju tego roku, a teraz ... Współpracuje z dwoma portalami informacyjnymi. Dodam tylko że jest to moja pasja a nie zawód. Lubie to robić i współpraca dostarcza mi wiele radosci i nowych umiejętności.

korsarz
15-08-2010, 21:23
Grand. A jak oni Cię znaleźli?

Grand.
15-08-2010, 21:33
Do jednego portalu zaprosił mnie ów prowadzący. Robiłem z nim kiedys reportaż i podał mi numer do naczelnego drugiego portalu w celu którego juz nie pamietam. Tak sie złożyło, że 2 miesiące później zrobiłem foty samobójcy, który próbował skoczyc z mostu :D Jako że wiedziałem ze prowadzący jest na litwie to zadzwoniłem pod numer do naczelnego drugiego portalu. Za 2 dni zaprosili mnie na rozmowę i tak oto zaczęła sie współpraca :)

Edit:

I pomyśleć, że cenili i nadal cenią foty które były robione i nadal pobocznie bedą niby najsłabszą puszką D3000 ;) Nie sprzęt się liczy.

gregory_21
16-08-2010, 01:43
Tak sie złożyło, że 2 miesiące później zrobiłem foty samobójcy, który próbował skoczyc z mostu :D

Umieścić roześmianą gębę po takim zdaniu - BEZCENNE!

Grand.
16-08-2010, 03:24
Zdjeli goscia w 5 ludzi, dosc efektownie. Ale co zamieszania narobil wieczorem to narobil


Sent from my GT-I5700 using Tapatalk