Zobacz pełną wersję : Zapisywanie zdjęć w czasie długich podróży.
politolog16
21-06-2006, 20:00
Było kilka oddzielnych wątków na temat czytników, wiele wątków o kartach, ale chciałbym poruszyć problem zapisywania zdjęć od innej strony. Szykuję sie właśnie do miesięcznej wyprawy do Rumunii i nieukrywam, że mam zamiar poświęcić wiele czasu na fotografowanie. I powstaje pytanie jak składować zdjęcia, by nie być skrępowanym ich ilością. Mam kartę 1 GB, ale przy zapisywaniu zdjęć w formacie NEF + JPEG starcza to zaledwie na ponad 100 zdjęć. Wiem, że najprościej dokupić kilka GB i mieć spokój, ale wykosztowałem się ostatnio na D50 więc szukam rozwiązań tańszych. Czy np. liczenie na to, że co kilka dni będę mógł zgrać zdjęcia na CD w jakiejś kafejce internetowej to dobry pomysł? Nie pytam czy są takie kafejki w Rumunii, bo skąd macie wiedzieć :D , ale może ktoś przy innej okazji się tak bawił. Czy nie jest to za duże uwiązanie? Ma to sens? A może jakieś inne/tanie sposoby? Serdecznie dziękuję za podpowiedzi. :)
Czy rzeczywiście potrzebujesz te nefy? W maju byłem w Dolomitach i robiłem tylko jpg, za to największe. Na karcie 1G zmieściłem wszystkie, czyli prawie 400 sztuka. Zastanów się co będziesz z tymi zdjęciami potem robił. To że aparat ma opcję zapisu jednocześnie obu formatów nie oznacza, że musisz to wykorzystywać w czasie długiej podróży. Według mnie na bardzo długą podróż to 2G w zupełności wystarczy.
Pomyśl, że robisz zdjęcia na kliszy... Nie strzelaj jak oszalały.
Kupienie jeszcze jednej karty to tak czy inaczej dobry pomysł, bo jak Ci ta jedyna siądzie (tfutfu), to i tak leżysz...
Do zrzutu z karty niepotrzebna kafejka - teraz chyba pierwszy z brzegu lab to zrobi. Moi Starsi byli w Turcji, to zrzucali w jakimś labie. Inna sprawa, że laboludkowi udało się zgubić ok 1/3 zdjęć z karty...
Skądinąd ciekawe, bo na mojej karcie w D50 najlepszych JPG mieści się 277.
Paweł
Archangel
21-06-2006, 21:37
no i zawsze mozesz pozbierac karty od znajomych :P
politolog16
21-06-2006, 22:00
Nefy to jednak fajna rzecz, bo jak z jakiś powodów zdjęcie będzie wymagało korekty to zawsze mogę ją zrobić. A po drugie każde przetworzenie JPEG-a to utrata pewnych danych co oznacza coraz gorszą jakość - oczywiście widoczne tylko przy dużych powiększeniach. Nie wiem czy dobrze myślę, ale takie widzę argumenty na rzecz tego, by jednak z Nefów nie rezygnować :) Pewnie muszę kupić drugą kartę np. 2 GB, a przy nadarzającej się okazji zgrywać wszystko na płyty w labach. No i nie prztykać bez sensu z czym mam problem po tym jak przeszedłem niedawno z analoga na cyfrę :? A swoją drogą macie jakieś doświadczenia z tą kartą: http://allegro.pl/item109248215_nowa_karta_sd_2_gb_toshiba_warszawa. html ? Podejrzanie tania.
Było kilka oddzielnych wątków na temat czytników, wiele wątków o kartach, ale chciałbym poruszyć problem zapisywania zdjęć od innej strony. Szykuję sie właśnie do miesięcznej wyprawy do Rumunii i nieukrywam, że mam zamiar poświęcić wiele czasu na fotografowanie. I powstaje pytanie jak składować zdjęcia, by nie być skrępowanym ich ilością. Mam kartę 1 GB, ale przy zapisywaniu zdjęć w formacie NEF + JPEG starcza to zaledwie na ponad 100 zdjęć. Wiem, że najprościej dokupić kilka GB i mieć spokój, ale wykosztowałem się ostatnio na D50 więc szukam rozwiązań tańszych. Czy np. liczenie na to, że co kilka dni będę mógł zgrać zdjęcia na CD w jakiejś kafejce internetowej to dobry pomysł? Nie pytam czy są takie kafejki w Rumunii, bo skąd macie wiedzieć :D , ale może ktoś przy innej okazji się tak bawił. Czy nie jest to za duże uwiązanie? Ma to sens? A może jakieś inne/tanie sposoby? Serdecznie dziękuję za podpowiedzi. :)
Powiem Ci tak: krótko po zakupie D50 wykosztowałem się na obudowę USB i dysk 40 GB. Obudowa potrafi zczytać pliki z aparatu lub czytnika, nie potrzebuje do tego komputera. Ot taki databank. I pomimo, że też nie stałem zbyt dobrze z kasą, to dziś nie żałuję ani jednej złotówki, przywiozłem ponad 3 GB zdjęć i wiem, że zrobiłem za mało, co najmniej dwukrotnie za mało. A w podróży byłem tylko 10 dni...
A nie najprościej zakupić jakiś tani "databank", albo może masz jakiś zbyteczny dysk twardy wtedy obudowe zewnętrzą z funkcją OTG, wystarczy wtedy podlaczyc ja do aparatu przegrac fotki. No i możesz cykać w nefach do woli. Ja mam obudowe Welland ME-600 za okolo 200zl + stary dysk z laptopa 20 GB, uzywam takiego zestawu od ponad roku i odpukać nie zawiodlem sie.
a może laptop (o: to jest praktyczne rozwiązanie ;D
ściagasz i wypalasz :)
nawet w czasie przejazdu miedzy miastami
politolog16
21-06-2006, 23:33
A nie najprościej zakupić jakiś tani "databank", albo może masz jakiś zbyteczny dysk twardy wtedy obudowe zewnętrzą z funkcją OTG, wystarczy wtedy podlaczyc ja do aparatu przegrac fotki. No i możesz cykać w nefach do woli. Ja mam obudowe Welland ME-600 za okolo 200zl + stary dysk z laptopa 20 GB, uzywam takiego zestawu od ponad roku i odpukać nie zawiodlem sie.
Masz na myśli np. coś takiego: http://www.allegro.pl/item109347044_digimate_ii_plus_przenosny_dysk_sam_ sciaga_dane.html? Nie koniecznie jestem zainteresowany tym modelem - pytam raczej czy o ten typ urządzenia chodzi. Sorry, ale nie jestem dobry w te klocki :D A może chodzi o coś takiego?: http://www.allegro.pl/item109920863_obudowa_otg_na_dysk_sama_zgrywa_zdje cia_.html ? Różnice w cenie duże więc pewnie choć w jednym przypadku się pomyliłem, ale mam nadzieję, że macie dużo cierpliwości do takich "specjalistów" jak ja :D Pozdrawiam i dzięki.
Marcin Stawiarz
22-06-2006, 00:12
tez mialem taki problem, bo przede mna podroz po hiszpanii i potem powrot z postojami we francji i innych krajach europy stopem do domu, wiec bedzie co fotografowac, dlatego zamiast dodatkowej karty, na ktora trzeba wydac chociaz te 300zl, dokupilem data bank za 140zl i dysk 40GB seageata za 230zl. problem sie rozwiazal i jestem prawie w 100% pod wzgledem sprzetu gotowy na wakacje.
All my life who am i?, tylko uwazaj na hdd, nie jest to niezawodny system niestety.
ja po moich przemysleniach tematu pozostalem przy laptopie (juz posiadanym). zdjecia na hdd + cd kopie no i spie spokojnie. faktem jest ze nie musze sie z tym wszystkim targac na plecach setki km, choc laptop do wagi mojego sprzetu to jak ostatni gwozdz do trumny ;)
a nefy i robienie jak na filmie, to juz sprawa osobista. ja robie jak najwiecej zdjec i ujec, jest z czego wybrac przynajmniej, nef prawie od poczatku bo jak juz sie trafi TO zdjecie, to przynajmniej jest z czym potem pracowac w ps.
ale to wszystko zalezy czy robisz zdjecia do albumu rodzinnego (o zamek, pstryk, tu bylem, nastepna atrakcja prosze), czy moze masz szanse je uzyc w innych niecnych celach ;)
Al Bundy
22-06-2006, 07:49
Jednego sobie nie wyobrażam - skoro będziesz tam tak długo i tylko będziesz focił, i tylko w nefach, i co kilka dni lub co dzień trzeba foty zgryawć to po takim czasie będzie to ze 100 GB w nefach - życzę powodzenia w obróbce przez następne pół roku :twisted:
Al_Bundy nie ma to jak pasja...hihi szewska pasja przy obróbce, której i ja smak poznałem :mrgreen:
Pozdrawiam
Moshica
Al Bundy
22-06-2006, 10:51
Al_Bundy nie ma to jak pasja...hihi szewska pasja przy obróbce, której i ja smak poznałem :mrgreen:
Też przez to przeszedłem sądząc że nef daje mi więcej. Jenak po przeanalizowaniu odbitek 15x20 stwierdziełem że nef to tylko ostateczność bo zwykle wystarcza jpg. Nie neguję że jakość znacznie odbiega od jpg ale na papierze po wydruku w labie który i tak przyjmuje tylko jpg różnice są niezauważalne. Co innego przy plakacikach 100x160...
Masz na myśli np. coś takiego: http://www.allegro.pl/item109347044_digimate_ii_plus_przenosny_dysk_sam_ sciaga_dane.html? Nie koniecznie jestem zainteresowany tym modelem - pytam raczej czy o ten typ urządzenia chodzi. Sorry, ale nie jestem dobry w te klocki A może chodzi o coś takiego?: http://www.allegro.pl/item109920863_obudowa_otg_na_dysk_sama_zgrywa_zdje cia_.html ? Różnice w cenie duże więc pewnie choć w jednym przypadku się pomyliłem, ale mam nadzieję, że macie dużo cierpliwości do takich "specjalistów" jak ja Pozdrawiam i dzięki.
Tego sprzetu polecać nie mogę, bo go nie używałem, ale mniej więcej coś takiego potrzebujesz. Z tego co podesłałes bardziej przekonująco wygląda ten DigiMate II Plus. Dokupić do tego dysk 2,5" i bedzie git.
Al_Bundy nie ma to jak pasja...hihi szewska pasja przy obróbce, której i ja smak poznałem :mrgreen:
Też przez to przeszedłem sądząc że nef daje mi więcej. Jenak po przeanalizowaniu odbitek 15x20 stwierdziełem że nef to tylko ostateczność bo zwykle wystarcza jpg. Nie neguję że jakość znacznie odbiega od jpg ale na papierze po wydruku w labie który i tak przyjmuje tylko jpg różnice są niezauważalne. Co innego przy plakacikach 100x160...
JPG na codzień, NEF gdy fotka wymaga swojej jakości, ew. w trudnych warunkach z korektą -1EV do wyciągnięcia potem w kompie.
Tyle wystarczy.
politolog16
22-06-2006, 12:21
Jednego sobie nie wyobrażam - skoro będziesz tam tak długo i tylko będziesz focił, i tylko w nefach, i co kilka dni lub co dzień trzeba foty zgryawć to po takim czasie będzie to ze 100 GB w nefach - życzę powodzenia w obróbce przez następne pół roku :twisted:
100GB po miesiącu to byłoby jednak mocne strzelanie na pałę. Nie wyobrażam sobie, aby w ciągu m-ca dopić do 1000 zdjęć, a co dopiero wypsztykać 100 GB czyli jak dobrze liczę 2 tyś. zdjęć. A po to zapisuję zdjęcia jednocześnie w formacie JPEG i NEF, żeby najpierw zrobić selekcję oglądając JPEG i następnie na dysku zostawić tylko te NEF-y, które mi się przydadzą np. do konwersji na czarno-białe lub innej obróbki. Bo nie oszujujmy się - z JPEG wiele nie zrobisz, a ja np. bardzo lubię czarno-białe zdjęcia.
100 GB w nefach
2 tyś. zdjęć.
Niestety zera pogubiłeś kolego, ale co do strzeania na pałę to masz świętą rację.
Jeśli dla prostego rachunku przyjąć 5MB na NEFa z D50/D70, to 1GB = 200 zdjęć (5MB x 200 = 1000 MB).
Czyli 100 GB to jest 20 000 zdjęć :!: :!: Prawie 700 klatek dziennie.
Paweł
politolog16
22-06-2006, 12:43
Z tymi zerami to masz rację :D Teraz sie poprawię: przy jednoczesnym zapisie w D50 na 1GB mogę zapisać około 110 zdjęć. Czyli 110 razy sto i wszystko jasne: absurdalna jak dla mnie ilość 11000 zdjęć. Czyli zakładając, że z każdego miejsca zrobię trzy zdjęcia musiałbym odwiedzić ich blisko 4 tyś. To chyba zbyt ambitne jak dla mnie, a zwłaszcza, że nie każde miejsce nadaje się do zrobienia ciekawego zdjęcia lub, że niektóre miejsca będę odwiedzał np. w południe gdzie światło jest podłe i właściwie innych zdjęć niż pamiątkowe się nie robi (poza wyjątkami gdzie takie światło można ciekawie wykorzystać, ale to rzadka sprawa).
...zakładając, że z każdego miejsca zrobię trzy zdjęcia...
No, 3 zdjęcia na miejsce to chyba przesadzasz w drugą stronę...
Ja bym kupił drugą kartę - największą, na jaką Cię stać i zdał się na przygodne laby.
To już osobista sprawa, ale ja bym darował sobie te NEF+JPG i został tylko przy NEFach. Zyskasz kilkadziesiąt ekstra fotek na karcie.
Jak chcesz podglądówki, to każdy program Ci je zrobi. Jak masz wolny komputer, to pójdziesz sobie zrobić kawę, a jak wrócisz to podglądówki będą gotowe.
Czy to jest zbytnia partyzantka? :roll:
politolog16
22-06-2006, 13:17
No, 3 zdjęcia na miejsce to chyba przesadzasz w drugą stronę...
Ja się tylko zastanawiam, a kto ma potem te zdjęcia oglądać? Ktoś powiedział kiedyś, że na świecie jest coraz więcej osób, które robią zdjęcia i coraz mnie tych, które chcą je oglądać. Coś w tym jest. Kilka zdjęć na prawdę wystarczy, żeby pokaać klimat miejsca, a jeśli opowiadasz zdjęciami miesięczna podróż to ile taki pokaz może trwać: godzinę, dwie. Nikt nie wytrzyma dłużej. Jasne, że można zrobić więcej zdjęć, ale już na ekranie LCD widać, że jedne są lepsze od drugich i wtedy te lepsze zostawiam, a gorszę wyrzucam, żeby śmieci nie blokowały karty.
A jeśli chodzi o jednoczesny zapis Nefów i Jpegów to sprawdziłem - rezygnując z Jpegów zyskuję kilkanaścię zdjęć na 1GB więc nie wiem czy gra warta świeczki. Ale jasne - jest to jakieś rozwiązanie, gdy będą jakieś problemy ze zgrywaniem zdjęć i liczyć się będzie każda klatka.
Ja się tylko zastanawiam, a kto ma potem te zdjęcia oglądać? Ktoś powiedział kiedyś, że na świecie jest coraz więcej osób, które robią zdjęcia i coraz mnie tych, które chcą je oglądać.
Ja z kolei czytałem, że w dzisiejszych czasach aparat przestał pełnić funkcję narzędzia do wyrażenia pewnej wizji postrzegania świata przez fotografa, a stał się prostym narzędziem zapisu obrazu. Pstrykają wszyscy - kompaktami, komórkami, czym popadnie.
A potem pada skaramentalne "pokażę ci zdjęcia, tylko odpalę najpierw komputer..."
Błędem jest jednak założenie, że jak zrobisz 1000 zdjęć, to wszystkie są do ramek na ścianę. Jak braketujesz, to Ci odpadną 2 zdjęcia z trzech (czy tam 4 z pięciu).
Jak są trudne warunki, to pstrykasz 2 albo 3 razy, bo zwiększasz szansę, że któreś będzie ostre.
Eksperymentujesz z kilkoma ujęciami.
Wszystko podstawowe sprawy, a jednak z tych 1000 zdjęć na koniec zostaje Ci ile? 200? 100?
A po co robimy zdjęcia? A co czujesz jak oglądasz zdjęcie pradziadka z początku (20) wieku?
Mam nadzieję, że moje prawnuki odczują to samo.
Gorzej natomiast będzie, jak nie będą w stanie odczytać tych wszystkich płytek CD i DVD, na których siedzą efekty naszego hobby (albo pracy).
P.A.S.
laptop + nagrywara + ładowarka samochodowa
ładowarka samochodowa do aku AA i aku nikonoskich
zapis nef plus najmniejszy jpg
a kart ile masz
co do ilości ilości pstrykanych fot
zdarza sie że ze 100 fotek (2Gb D200) wyciągam zaledwie 5-6 z których jestem w miarę zadowolony
[ Dodano: Czw 22 Cze, 2006 ]
co do wielkości kart
polecam jednak kilka 2Gb, 4Gb mam do zadań specjalnych
z bardzo prostych przyczyn
jak karta poleci to 2 giga a nie więcej
laptop + nagrywara + ładowarka samochodowa
a jak jadę autobusem albo rowerem? Mówię poważnie. Wiele moich wycieczek było (teraz czekam aż dziecię dorośnie) na zasadzie rower + nieduży plecak, a w plecaku sweter, zmiana gatek, szczoteczka i aparat...
polecam jednak kilka 2Gb, 4Gb...
to są czterogigowe karty SD? (politolog16 ma D50)
P.
no są - http://www.dpreview.com/news/0507/05072804pretec_4gbcard.asp
ale za 700 dolków to ile ja kupię kart 1 giga?
politolog16
22-06-2006, 14:42
A po co robimy zdjęcia? A co czujesz jak oglądasz zdjęcie pradziadka z początku (20) wieku?
Mam nadzieję, że moje prawnuki odczują to samo.
Ok. Zgadzam się, że warto eksperymentować z ujęciami i różnym naświetleniem. I pewnie często, aby wybrać trzy dobre zdjęcia to trzeba ich zrobić kilkanaście. Ale uważam tylko, że każde zdjęcie pradziadka powiedzmy powyżej setnego nie jest już wzruszającą pamiątką, a tylko rzemiosłem, którego oglądanie nikomu nie sprawia radości. Dlatego sam staram się hamować i pytam sam siebie czy to zdjęcie, które chce zrobić kogoś za miesiąc jeszcze będzie interesować? I czy mnie będzie interesować? To jest w ogóle problem fotografii cyfrowej: z jednej strony stwarza potężne możliwości, ale z drugie uczy działania mechanicznego na zasadzie "jak się nie uda to skasuję".
Niedzwiedz
22-06-2006, 14:45
ja kupilem jakis OTG na alledrogo za 300 pln z kawalkiem, podlaczam czytnik i kopiuje gdzie chce 40GB
-i tak ladowane na paluszki (tylko uzywam paluszkow do lampy databanku i aparatu)
-tanie i wygodne woze to na motocyklu nie mam problemow
-sluzy do noszenia filmow od znajomych ;)
-robie na nim backup zdjec z tego roku
politolog16
22-06-2006, 14:47
laptop + nagrywara + ładowarka samochodowa
ładowarka samochodowa do aku AA i aku nikonoskich
Wybieram się do Rumunii autobusem :) Samochód za bardzo jednak krępuję, no bo co z nim zrobię jak na tydzień będę chciał wejść w góry?
Laptopa nie posiadam, a to spory wydatek. Z drugiej strony i tak na plecach noszę cały swój dobytek (włącznie ze statywem, który waży 4kg :) , ale pewnie będą okazje do zdjęć nocnych więc za nic ze statywu nie zrezygnuję) - jakieś 30kg więc szukam czegoś lżejszego.
Paskal
no dobra sorki zapomniałem
cóż zostaje jakis databank
Wszystkim, którzy chcieliby kupić fotobank Digimate polecam pod rozwagę ogromny wątek na forum http://forum.nikon.org.pl/viewtopic.php?t=19804
Nie wiem jak funkcjonują inne, ale ten to lekki bubel. Dobrze, że go mam, ale drugi raz bym nie kupił.
powerfactorx
22-06-2006, 19:38
Ja życzę każdemu doradzającemu podróż z laptopem, doskonałego samopoczucia. Wybraźcie sobie: Rumunia, piękne miejsce, no nic trzeba wysiąść z samochodu, przejści jakies 20 km i nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie to, że na pleckach plecak, ze sprzętem, a na ramieniu poręczna torba z laptopem a na szyi D70 z gripem delta :) lub D200 ze szkłem 70-200/2.8.
Oczywiście wszystko musisz taszczyć ze sobą, bo przecież jest wielkie prawdopodobieństwo tego, że po powrocie, w najlepszym przypadku, przez najmniejszą szybę wlatuje wiatr.
Takie porady z taszczeniem laptopa na wakacyjny wyjazd, przy okazji robienia zdjęć na w miarę poważnie, ale jednak bez wynajętych szerpów uważam za idiotyczne.
Panowie zastanówcie się co mówicie.
Tylko i wyłącznie dysk przenośny i modlitwa wieczorna o gniazdo zasilające.
porada z laptopem to raczej propozycja dla domokrążcy niz dla fotografującego
POLECAM APACER STENO 210 z czytnikiem CF czy SD. całość nie waży więcej niż 25 dkg
Nikoforumowicz
22-06-2006, 21:40
A ja od 6 miesięcy na wyjazdy zabieram Apacer Share Steno CD211 80GB OTG.
Cena ok 450pln. Małe wymiary i masa. Nie zawiódł mnie dotychczas. Daje wolność robienia dużej liczby zdjęć bez martwienia się o miejsce na karcie. Później wystarczy wybrać i ....pozostawić 20-30% najlepszych ujęć.
politolog16
22-06-2006, 21:54
Dzięki za wszystkie uwagi. Tak myślę, że optymalnie w moim wypadku to będzie dokupić 1GB - na wszelki wypadek gdyby jedyna karta sie popsuła + obudowę OTG, bo mam w domu 18GB-owy dysk, którego nie używam. Ewentualnie poproszę o jakieś rady co do obudowy, którą wybrać, bo ceny wahają się od 60 do 200zł, a tak na pierwszy rzut oka różnic nie ma. Brak wyświetlania katalogów jakoś przeżyję. Pozdrawiam
Nikoforumowicz
22-06-2006, 22:07
Wspomniany przeze mnie Apacer Share Steno CD211 80GB OTG wyświetla katalogi i poszczególne pliki więc zawsze można sprawdzić czy backup przebiegł prawidłowo.
Nefy to jednak fajna rzecz, bo jak z jakiś powodów zdjęcie będzie wymagało korekty to zawsze mogę ją zrobić. A po drugie każde przetworzenie JPEG-a to utrata pewnych danych co oznacza coraz gorszą jakość - oczywiście widoczne tylko przy dużych powiększeniach. Nie wiem czy dobrze myślę, ale takie widzę argumenty na rzecz tego, by jednak z Nefów nie rezygnować :) Pewnie muszę kupić drugą kartę np. 2 GB, a przy nadarzającej się okazji zgrywać wszystko na płyty w labach. No i nie prztykać bez sensu z czym mam problem po tym jak przeszedłem niedawno z analoga na cyfrę :? A swoją drogą macie jakieś doświadczenia z tą kartą: http://allegro.pl/item109248215_nowa_karta_sd_2_gb_toshiba_warszawa. html ? Podejrzanie tania.
Opinia owiana legendą i nieprawdziwa. Po pierwsze, zrzucając jotpega i obrabiając go możesz zapisać jako TIF, czy PSD, przez co wielokrotne obrabianie nie powoduje strat jakościowych związanych z kompresją. Po drugie otwórz NEFA, zapisz do jotpega z niewielką kompresją i otwórz te obydwa pliki i porównaj, nawet na 300-procentowym powiększeniu. Jeśli doszukasz się różnic, gratuluję. Jeśli drukujesz taki plik w wielkim formacie to może NEF-y mają cens, ale jeśli fotografujesz dla własnej przyjemności - celem oglądania fotek na monitorze, lub na odbitce z labu (choćby fotmatu A4) - jotpeg nie różni się absolutnie niczym od NEF-a.
Adam Trzcionka
23-06-2006, 09:58
Jarooo, podstawowa różnica między jpg'iem, a nef'em nie polega na różnicy jakości, choć różnica niezaprzeczalnie jest. podstawową zaletą nef'a jest jego potencjał, mozliwośc wszechstronnej korekty. mocno upraszczając: mniej lub bardziej zepsute zdjęcie, zapisane w jpg'u, nadaje się albo do inwazyjnej obróbki w PS'ie, albo do kosza, zaś to samo ujęcie zapisane w nefie często da się "uratować", skorygować własne błędy.
Idiotyczne
power pomysl zanim coś napiszesz
co innego jest wyprawa do rumunii, co innego na runde, a co innego do arktyki
standardowo dzwigam najwieksze lovepro, stayw, krzesełko, i inny szpej
wiec nie mów mi że przesadzam
jedziesz samochodem do rumunii i zostawisz go przy trasie na 2 dni
powodzenia - to jest dopiero idiotyczne
nie ufam żadnym dyskom
laptop jest po to, żeby to obejrzeć na prefkach jpg i zgrać na nośnik
kapujesz
powerfactorx
23-06-2006, 13:36
a w laptopie oczywiście nie ma dysku, wiesz co Jurgen moze juz się nie podniecaj i lepiej nic nie mów i nie wypowiadaj się o rzeczach o jakich niestety nie masz pojęcia.
nagrać na cd lub dvd osiołku
ale masz o sobie mniemanie, a przede wszystkim o innych
[ Dodano: Pią 23 Cze, 2006 ]
to w lapciu jest dysk??????
:D :D :D
mniej lub bardziej zepsute zdjęcie, zapisane w jpg'u, nadaje się albo do inwazyjnej obróbki w PS'ie, albo do kosza, zaś to samo ujęcie zapisane w nefie często da się "uratować", skorygować własne błędy.
A co to znaczy "zepsute zdjęcie zapisane w jotpegu"? Przestrzeń AdobeRGB zarówno w jpg-u jak i innym formacie jest dokładnie ta sama. Różnica polega tylko na tym, że NEF to obraz "na surowo" zrzucony z matrycy.
Natomiast biorąc pod uwagę sam aspekt obróbki (bezstratnej) i możliwości korekcyjnych/kalibracyjnych - nie ma żadnej różnicy pomiędzy tymi formatami. Proponuję zamiast teoretyzować - praktykować eksperymentalnie.
Obrabiałem temat jotpegów vs. tifów kilka lat temu, kiedy kupiłem pierwszego cyfraka (C-4000). Po mozolnych testach (monitor > korekcja > matchprint/lab/wielki format/itp.) nawet przy znacznych skalowaniach nie znalazłem żadnych różnic. Ja wiem, że TIF to nie NEF, ale analogia w miarę dobra.
Podsumowując, teoretycznie NEF oddaje więcej i bardziej naturalnie ale odczujesz to, w dodatku w badzo małym zakresie, mając do dyspozycji monitor Barco z kalibracją sprzętową i drukując to potem na Heidelbergu 4-kolorowym w formacie A2+ na syntetycznej nie pylącej kredzie w warunkach skrajnie doskonałych ;)
W pozostałych przypadkach wszystko kończy się na teoretyzowaniu, bo i tak zakres sRGB, w którym pracuje większość ma dość obcięty gamut, 99% labów ma sprzęt źle skalibrowany a o monitorach LCD nie wspomnę ;)
żeby było jasne
mówię co robię,
jeżeli tylko mogę wziąc kompa biore i zgrywam na płyty już w czasie wyjazdu
krassnal
23-06-2006, 14:14
rowniez jade do rumunii i jak los vedzie laskawy to jeszcze dalej, moze afryka :)
Co do sugesji o labie i laptopie, to nie ma co na takowe liczyc - (np Rila, transylwania, itd - znajdz tam lab w dodatku taki, ktory bedzie oferowl uslugi cyfrowe....), laptopo....kazdy kilogram to meka dla plecow, moze i w podrozy samochodowej by sie sprawdzil jednak w opcji plecakowej odpada. Pozostaje Databank ! Osobiscie rozmyslam nad zasilaniem(ladowanie baterii), co by nie byc zaleznym od pradu w gniazdkach i chyba bede celowal w ladowarke sloneczna SOLAR II :), musze jeszcze o niej poczytac, jednak daje naprawde duzo swobody :)
pozdrawiam i zycze udanych kadrow!
a w laptopie oczywiście nie ma dysku, wiesz co Jurgen moze juz się nie podniecaj i lepiej nic nie mów i nie wypowiadaj się o rzeczach o jakich niestety nie masz pojęcia.
Przyznam rację Jurgenowi. Miałem w swojej karierze dziesiątki przypadków padnięcia HDD i na pewno nie zaufam im w 100%.
Sam, już od kilku lat archiwizuję wszystkie swoje fotki raz na miesiąc zapisując je dwukrotnie na płytach DVD. Laptop nie jest może rozwiązaniem najwygodniejszym, ale zdecydowanie stuprocentowo bezpiecznym.
Tani laptop z nagrywarką CD i portem USB (procek, ram i grafika nie ma żadnego znaczenia) chyba nie kosztuje tak wiele. Po zrzuceniu fotek wypalasz od razu na płytce i po kłopocie. Kopię bezpieczeństwa masz na CD, drugą na HDD.
Poza tym wiadomo jak jest w podróży - niech ci taki dysk przenośny upadnie, zamoczy się, zgubi sektory po przegrzaniu, itp.? Nie, na dysk na pewno bym się nie zdecydował. No, chyba że miałbym dwa :)
powerfactorx
23-06-2006, 14:21
widzę jurgen że jednak nie masz wyobraźni, ale do twojego poziomu się nie zniżę.
I jeszcze jedno: argument, że laptop jest ciężki i niewygodny i trudno go taszczyć po lasach i tajgach jest bez sensu. Przecież nikt nie wchodzi do tajgi na bite 2 tygodnie.
Laptop leży sobie spokojnie w aucie/hotelu/mieszkaniu, a dopiero po całodziennym, czy kilkudniowym foceniu i zapchaniu karty zrzucam fotki do kompa, którego wcale nigdzie nie muszę nosić ;)
powerfactorx
23-06-2006, 14:48
Ja rozumiem że byłeś w Rumunii, bądź na Ukrainie, i oczywiście tam zostawiłbyś laptopa w hotlelu choćby w Kamieńcu Podolskim. No to może odazu daj go pogranicznikowu Д(ай)П(ятку)С(олдату)У(країн� �ькому)
krassnal
23-06-2006, 14:50
argument, że laptop jest ciężki i niewygodny i trudno go taszczyć po lasach i tajgach jest bez sensu
bez sensu....hmm... chyba nie masz specjalnie doswiadczenia w tym temacie... albo kozystasz z pomocy szerpow :wink:
Przecież nikt nie wchodzi do tajgi na bite 2 tygodnie.
ja wchodze :) w zeszlym roku w tajdze/tundrze spedzielm 1,5 miesiaca!
nie wyobrazam sobie nosic takiego klamota ze soba!
Przecież nikt nie wchodzi do tajgi na bite 2 tygodnie.
Otóż wyobraź sobie dwutygodniowy spływ kajakowy albo rajd rowerowy, albo 2000 km po Karelii ze spaniem w namiocie tam, gdzie się akurat zatrzymujesz.
Nie masz ochoty taszczyć laptopa. Uwierz mi, nie masz. Nie śpisz w hotelach, a na punkt startowy podróży przyjechałeś pociągiem, śpiąc na korytarzu, trzymając jedną ręką rower, żebyś go jeszcze miał.
W Kanadzie, jak wjeżdżasz do "interior" jakiegoś parku na kanadyjce, to masz niezłe szanse nie zobaczyć drugiego człowieka przez tydzień albo więcej.
Jesteś w Afryce na polu namiotowym, gdzie jedyne źródło prądu to dwa wystające ze ściany gołe druty zakończone przyklejonymi taśmą izolacyjną krokodylkami, a na dodatek tego prądu nie ma...
Wszystkie przykłady są albo na podstawie doświadczeń własnych albo doświadczeń bliskich przyjaciół z pierwszej ręki.
Mimo wszystko, najlepszym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w kilka kart. Są odporne na wstrząsy, małe i nie wymagają zasilania.
Tak swoją drogą, trzeba pamiętać o drugim akumulatorku do aparatu, bo jak nie ma prądu do laptopa, to tak samo nie ma prądu do ładowarki.
Paweł
powerfactorx
23-06-2006, 15:04
nie no Jurgen ma praktyke...
bez sensu....hmm... chyba nie masz specjalnie doswiadczenia w tym temacie... albo kozystasz z pomocy szerpow :wink:
Chyba nie doczytałeś posta do końca? Wiem, że wyrywanie z kontekstu daje ci mnóstwo satysfakcji, ale powiem ci, że jednak mam doświadczenie. Może niejako z tego powodu, że funkcjonalność laptopa wykorzystuję dwojako: zrzut fotek z cyfraka + nawigacja GPS. Nie widzę też żadnego problemu w trzymaniu laptopa w bagażniku czy innym schowku. Rumuni nie mają rentgena w oczach, więc to, czy masz w aucie schowanego laptopa czy dwie walizki kokainy nie powoduje ogólnonarodowej paniki. Wożę laptopa kilka lat, zjechałem całą Europę Wschodnią i problemów nie miałem nigdy żadnych. Wybierając się na wycieczkę całodniową bez aparatu wytarczą mi spokojnie dwie karty 1GB, bo 100 fotek dziennie to jest chyba max możliwości.
ja wchodze :) w zeszlym roku w tajdze/tundrze spedzielm 1,5 miesiaca!
nie wyobrazam sobie nosic takiego klamota ze soba!
Jak jadę do tundry to najpierw kupuję Hammera, ewentualnie UAZ-a, więc mam gdzie schować laptopa.
Jak jadę do tundry to najpierw kupuję Hammera, ewentualnie UAZ-a, więc mam gdzie schować laptopa.
A jak go naładujesz? Wypalanie płyt zjada baterie laptopa dość intensywnie, czyż nie?
P.A.S.
politolog16
23-06-2006, 15:35
I jeszcze jedno: argument, że laptop jest ciężki i niewygodny i trudno go taszczyć po lasach i tajgach jest bez sensu. Przecież nikt nie wchodzi do tajgi na bite 2 tygodnie.
Laptop leży sobie spokojnie w aucie/hotelu/mieszkaniu, a dopiero po całodziennym, czy kilkudniowym foceniu i zapchaniu karty zrzucam fotki do kompa, którego wcale nigdzie nie muszę nosić ;)
No to pod warunkiem, że masz do dyspozycji auto, hotel lub mieszkanie, ale ja podróżuję z plecakiem, a moim mieszkaniem jest namiot :D Wtedy rzeczywiście każdy kilkogram sie liczy, zwłaszcza na etapach górskich.
Otóż wyobraź sobie dwutygodniowy spływ kajakowy albo rajd rowerowy, albo 2000 km po Karelii ze spaniem w namiocie tam, gdzie się akurat zatrzymujesz.
Nie masz ochoty taszczyć laptopa. Uwierz mi, nie masz. Nie śpisz w hotelach, a na punkt startowy podróży przyjechałeś pociągiem, śpiąc na korytarzu, trzymając jedną ręką rower, żebyś go jeszcze miał.
Ja nie twierdzę, że laptop jest idealny. Twierdzę że laptop jest idealny dla kogoś kto ma samochód i nim podróżuje. Twierdzę też, że dysk przenośny jest narażony na zbyt dużą awaryjność. Więc albo mam 100-procentową pewność backupu albo tego backupu nie robię.
W przypadkach ekstremalnych wymienionych przez ciebie wolę kupić nawet kilkanaście kart gigówek, bo jak mnie stać na podróż do Afryki, to na karty tym bardziej.
Już to widzę, jak po 2-tygodniowym spływie kajakowym twój twardziel Samsung w plastikowej obudowie przechowuje fotki bezawaryjnie :D :D :D
krassnal
23-06-2006, 15:45
Wiem, że wyrywanie z kontekstu daje ci mnóstwo satysfakcji, ale powiem ci, że jednak mam doświadczenie
wiesz? a skad ? apeluje o rozmowe na poziomie!
W tym rzecz, ze patrzysz na sprawe z punktu tylko swojego doswiadczenia...
Nie widzę też żadnego problemu w trzymaniu laptopa w bagażniku czy innym schowku
jak juz pewnie zdazyles zauwazyc, ze probuje Ci powiedziec, ze najpierw ten bagaznik/schowek trzeba miec...
wyobraz sobie, ze sa tacy ludzie,ktorzy nie podrozuja swoim srodkiem transportu...
Wybierając się na wycieczkę całodniową bez aparatu wytarczą mi spokojnie dwie karty 1GB, bo 100 fotek dziennie to jest chyba max możliwości.
a co bys zrobil gdybys nie mial laptopa/samochodu/databanku a mial 1 karte i wybieral sie w podroz?
w takim polozeniu jest osoba piszaca ten watek, prosi o pomoc a nie o przechwalki!
Jak jadę do tundry to najpierw kupuję Hammera, ewentualnie UAZ-a, więc mam gdzie schować laptopa
jak bedziesz wchodzil na Everest to sobie kupisz drabine do nieba
jak bedziesz jechal nurkowac to kupisz sobie lodz podwodna
...
tylko prosze nie jedz do tundry, tylko Ciebie tam brakuje z twoim wielkim jeepem :wink:
userpablito
23-06-2006, 15:49
Bartek Pogoda (http://bartpogoda.net) jeździ z laptopem po calym swiecie nie majac samochodu, sypiajac w najtanszych hostelach albo pod golym niebem.
wiesz? a skad ? apeluje o rozmowe na poziomie!
W tym rzecz, ze patrzysz na sprawe z punktu tylko swojego doswiadczenia...
No wiesz, trudno mi patrzeć na sprawę z twojego doświadczenia, to chyba logiczne?
Moja wypowiedź jest subiektywna, oparta na własnym doświadczeniu, to chyba normalne? Obiektywnie to możemy sobie o piłce nożnej porozmawiać.
a co bys zrobil gdybys nie mial laptopa/samochodu/databanku a mial 1 karte i wybieral sie w podroz?
w takim polozeniu jest osoba piszaca ten watek, prosi o pomoc a nie o przechwalki!
Kupiłbym 3 karty 1-Gigowe (Allegro > 80 zł) lub więcej, w zależności od długości podróży.
tylko prosze nie jedz do tundry, tylko Ciebie tam brakuje z twoim wielkim jeepem :wink:
Bez obaw, w tym roku jadę do Islandii i nawet katalizator wymontuję, żeby środowisko przytruć :D
Już to widzę, jak po 2-tygodniowym spływie kajakowym twój twardziel Samsung w plastikowej obudowie przechowuje fotki bezawaryjnie :D :D :D
Jeśli naprawdę zależy mi na bezawaryjności, jeśli nie chcę się martwić o ładowanie, akumulatory, bateryjki, karty, dyski i inne takie to zabieram FM2 i 20 klisz 400 ASA.
Amen.
krassnal
23-06-2006, 15:56
No wiesz, trudno mi patrzeć na sprawę z twojego doświadczenia, to chyba logiczne?
Moja wypowiedź jest subiektywna, oparta na własnym doświadczeniu, to chyba normalne? Obiektywnie to możemy sobie o piłce nożnej porozmawiać
mozna - wystarczy odrobina wyobrazni . . .
Bez obaw, w tym roku jadę do Islandii i nawet katalizator wymontuję, żeby środowisko przytruć
nie zapomnij zabrac ze soba zapasu rzepaku z supermarketu :wink:
opowiadam to co sam robię, a to nie musi byc dobre dla wszystkich
bawi was wyrywanie zdań z konekstu
używam
karty:
1*256, 2*1, 3*2, 1*4 wszystkie preteca plus zbłąkana 512 lexara
dwa aku do d70, 2 aku do d200, 2 komplety aku AA do d200 plus aku AA do sabiny
ładowarki samochodowe:
po jednej do: el2, el3, do AA, do HP Pavilion
Przy założeniu, że będe focił ptaszory, bez dostępu do samochodu, pradu w body zabraknie mi po około 3-4 dniach, wcześniej oczywiscie miejsca na kartach
koniec bajki
oczywiście mozna wziąc d70, kita,kilka aku, kilka kart, robic widoczki, i pewnie starczy na miesiąc
A ja proponuję uspokoić nie co dyskusję. Wzajemne obrzucanie błotem raczej nic sensownego przy poszukiwaniu "św. grala" nie pomaga. Może tylko pomóc w zamknięciu tego wątku.
Podsumowując dotychczasowe wypowiedzi:
Wszyscy "Toni Halikowie" naparzający tyś. km z laczka, po zapomnianych przez boga terenach, powinni:
a) przeprosić się z pogardzaną starą technologią, czyli analogiem i to w najbardziej prymitywnej bez bateryjnej wersji. W połączeniu z dobrym slajdem, efekty są zajefajne.
b) ewentualnie wybrać mało energochłonne rozwiązanie. Foty cyfrowe przechowywać na kartach.
Pozostali turyści, bardziej przywiązani do cywilizacji, w miarę możliwości powinni zaopatrzyć się w laptoka, jako narzędzie dające największe możliwości. Prócz czysto fotograficznych dziedzin można również, zagonić go do innej roboty.
IHMO wszelkie inne "patenty" są półśrodkami, które owocuja ćwierć rezultatami.
...prymitywnej wersji...
No nieeeeee.
W wersji czystej jak łza, nieskalanej pętającymi się bez ładu i składu elektronami i bezsensownymi kawałkami silikonu. 8)
Paweł
...prymitywnej wersji...
No nieeeeee.
W wersji czystej jak łza, nieskalanej pętającymi się bez ładu i składu elektronami i bezsensownymi kawałkami silikonu. 8)
Paweł
No tak zapomniałem wstawić cudzysłów :oops:
PawełAmator
23-06-2006, 17:20
lecę 30-go czerwca do NY i Miami razem na 14 dni zabieram 2 karty po 2GB i jedną 1GB ciekawe czy wystarczy?
lecę 30-go czerwca do NY i Miami razem na 14 dni zabieram 2 karty po 2GB i jedną 1GB ciekawe czy wystarczy?
Jeden JPG najwyższej jakości i wielkości zajmuje średnio 3MB.
Na 5GB zmieścisz 1600 fotek, co daje ci 114 fotek dziennie. Chyba wystarczy? ;)
The Bill
23-06-2006, 23:49
A ja proponuję uspokoić nie co dyskusję. Wzajemne obrzucanie błotem raczej nic sensownego przy poszukiwaniu "św. grala" nie pomaga. Może tylko pomóc w zamknięciu tego wątku.
Podsumowując dotychczasowe wypowiedzi:
Wszyscy "Toni Halikowie" naparzający tyś. km z laczka, po zapomnianych przez boga terenach, powinni:
a) przeprosić się z pogardzaną starą technologią, czyli analogiem i to w najbardziej prymitywnej bez bateryjnej wersji. W połączeniu z dobrym slajdem, efekty są zajefajne.
b) ewentualnie wybrać mało energochłonne rozwiązanie. Foty cyfrowe przechowywać na kartach.
Pozostali turyści, bardziej przywiązani do cywilizacji, w miarę możliwości powinni zaopatrzyć się w laptoka, jako narzędzie dające największe możliwości. Prócz czysto fotograficznych dziedzin można również, zagonić go do innej roboty.
IHMO wszelkie inne "patenty" są półśrodkami, które owocuja ćwierć rezultatami.
Lub..... to też jest wyjście..... wieczorkiem poprzeglądać fotki w aparacie i wywalić 60% nieudanych ujęć. Czyli na 2GB możemy zmieścić ca. 400NEFów, a 400 superowych ujęć z wyprawy to .... SUKCES I GRATULACJE.
Tak robiłem w zeszłym roku na wakacjach. Ograniczony byłem 0,5gigową kartą i po wieczornych selekcjach zostały naprawdę fajowe foty.
Lub..... to też jest wyjście..... wieczorkiem poprzeglądać fotki w aparacie i wywalić 60% nieudanych ujęć. Czyli na 2GB możemy zmieścić ca. 400NEFów, a 400 superowych ujęć z wyprawy to .... SUKCES I GRATULACJE.
Tyle tylko że na dłuższe wyprawy w miejsca, gdzie djabeł mówi dobranoc, większym problemem jest zasilanie tego całego szpeju, niż ilość wolnego miejsca na karcie.
Co z tego że będziesz na bieżąco kasował "gnioty" i miał sporo wolnego miejsca na foty, jak nie będziesz miał "fazy" do zasilania.
pozostaje jeszcze ocena fotek, co nawet na wyświetlaczu d200 nie zawsze jest takie proste
PawełAmator
24-06-2006, 10:43
jarooo dzięki za wyliczenia to fakt zawsze wieczorem robie jeszcze selekcje i część fotek jest kasowana. ciekawe czy nikon zrobi kiedyś taki wielki wyświetlacz jak w sony n1 (ma 3 cale "prawie jak pocztówka") zawsze łatwiej się przegląda.
jarooo dzięki za wyliczenia to fakt zawsze wieczorem robie jeszcze selekcje i część fotek jest kasowana. ciekawe czy nikon zrobi kiedyś taki wielki wyświetlacz jak w sony n1 (ma 3 cale "prawie jak pocztówka") zawsze łatwiej się przegląda.
I znowu przydaje się laptop ;)
ciekawe czy nikon zrobi kiedyś taki wielki wyświetlacz jak w sony n1 (ma 3 cale "prawie jak pocztówka") zawsze łatwiej się przegląda.
"prawie jak pocztówka" hehe a ciągnie tyle prącu ile średniej wielkości lodówka.. :lol:
PawełAmator
26-06-2006, 16:53
tak laptop jest najlepszym rozwiązaniem (mam asus-a) ale wszyscy wiozą je z ameryki do europy (polski) to ja sobie myśle, że jak trafie jakiś nowy model w ciekawej cenie to też sobie przywiozę.
troche ciągnie ta sonka N1 tego prądu więc zakupiłem drugi akumulator i po problemie (i kasie).
ktos sie tu powolywal na bartpogoda.com . z tego ci wiem juz raz mu laptop padl, czy raz ukradli. nagrywanie CD, jesli szybko wypelniacie 2 gb karty, oznacza coraz szybsze wypelnianie sie waszego bagazu krazkami ktore tez wcale takie odporne nie sa.
generalnie, jezeli nie mowimy o przebywaniu bez pradu powyzej tygodnia, i nie uzywamy wbudowanej lampy, absolutnie nie jest problemem prad, dwie baterie do d70 starczaja na codzienne focenie przez tydzien. potem selekcja wieczorna i mamy ciagle duzo miejsca. ( i przyjemnosc z ogladania np w ciemnym namiocie ). do niedawna tak starczaly mi 2,5 gb NEFow przez jakies 2 tygodnie. Teraz sie rozbestwilem z przenosna obudowa USB i 40gb, ale wcale ilosc dobrych zdjec z wyjazdu radykalnie nie wzrosla. Obudowa z dyskiem kosztowala 330 zl, zas dla bojacych sie awaryjnosci bardzo proste rozwiazanie : druga taka sama! jest malutka, a caly osprzet typu baterie, ladowarki i kable mozemy wozic tylko od jednego kompletu. za kazdym razem kopiujemy to samo 2 razy, i mozemy wtedy tez trzymac w dwoch miejscach, co zabezpiecza przed kradzieza.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.