Zobacz pełną wersję : Filtry typu cokin marki TianYa
Wiedziony potrzebą spróbowania systemu cokina w akcji kupiłem dla eksperymentu najtańsze chińskie filtry marki TianYa.
Zestaw miał składać się z holdera, pierścienia i filtrów: szarej połówki, niebieskiej połówki, neutralnych szarych ND4 i ND8 oraz polaryzacyjnego. W wyniku pomyłki sprzedającego dostałem dwa razy ND4. Jako że całość kupiłem w Hong Kongu przez eBay to machnąłem na to ręką. Całość kosztowała mnie z przesyłką 115 zł, tj. prawie 3 razy taniej niż za identyczny zestaw (też TianYa) na Allegro.
Filtry są plastikowe, za wyjątkiem polaryzacyjnego. Wydają się porządnie wykonane - równo przycięte, bez zadziorów. Każdy filtr zapakowany jest we własne pudełko, też ładnie zrobione.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.egobizuteria.pl/tianya/filtry.jpg)
Teraz sedno sprawy - jak efekty ich użycia wyglądają na zdjęciach. Testowałem następująco: zestaw Nikon d70s + Nikkor 18-200VR, ogniskowa 70mm, przesłona f8, aparat na statywie, VR wyłączony, zdjęcia w jpegu najwyższej jakości.
Procedura testowa składała się z trzech ujęć robionych kolejno: bez żadnego filtra, z nakręcanym filtrem UV jaki mam zawsze założony (jakaś Hakuba) i wreszcie filtry TianYa. Ujęcia to:
1. Odległy widoczek
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.egobizuteria.pl/tianya/01-Nic-small.jpg)
- najpierw autofocus na centrum kadru, potem przełączenie na manual i kolejne zdjęcia z poszczególnymi filtrami. Czasy naświetlania stosowne dla prawidłowej ekspozycji.
2. Czyste niebo - zdjęcia w celu oceny równomierności działania filtrów; wyostrzenie na nieskończoność i kolejne zdjęcia z poszczególnymi filtrami. Czasy naświetlania stosowne dla prawidłowej ekspozycji.
3. Tablica w odległości ok. 3 metry
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.egobizuteria.pl/tianya/20-Nic-small.jpg)
- najpierw autofocus na centrum kadru, potem przełączenie na manual i kolejne zdjęcia z poszczególnymi filtrami. Czasy naświetlania stosowne dla prawidłowej ekspozycji.
Tabelka z cropami z ujęć 1 i 3 znajduje się tutaj: http://www.egobizuteria.pl/tianya/cropy.htm.
Zdjęcia z ujęcia 2 przeskalowałem i zrobiłem na nich autolevels, żeby uwydatnić efekty ich działania. Tabelka z nimi jest tutaj: http://www.egobizuteria.pl/tianya/levels.htm.
Wszystkie oryginalne pliki są tu: http://www.egobizuteria.pl/tianya/oryginaly.htm. Po autolevelsach wyszło, że na niebie były jednak jakieś wysokie chmury.
Wnioski niech każdy wyciągnie sam. Wg mnie nie ma żadnej różnicy pomiędzy ostrością w zdjęciach bez żadnego filtra, z filtrem UV czy z filtrami TianYa. Może maniacy coś wypatrzą ;). Równomierność działania filtrów też nie pozostawia nic do życzenia. Nie miałem w ręku oryginalnych filtrów Cokin ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby były jakoś istotnie lepsze, nie mówiąc już o kilkukrotnie wyższej cenie.
Reasumują polecam ten zakup (zwłaszcza na eBayu).
barracuda
14-10-2008, 19:14
Ten test niczego moim zdaniem nie wnosi, bo to, że nie spada jakoś obrazu jeszcze niczego nie znaczy. Trzeba by porównać te filtry z filtrami np. Hitech ND. Nie mogę teraz znaleźć ale był już taki test na forum i jednak wszystko przemawia za lepszą marką. Sam używam tani filtr połówkowy szary ale jak tylko będę miał kasę to kupię Hitecha, bo nie zmienia kolorów na zdjęciu tylko przyciemnia co trzeba.
Do tego "nie zmieniania" kolorów przez HiTech'a to bym, na twoim miejscu, podchodził trochę bardziej sceptycznie.
The Structorr
14-10-2008, 20:31
kupię Hitecha, bo nie zmienia kolorów na zdjęciu tylko przyciemnia co trzeba.
Podejrzewam, że wszystkie tanie (plastikowe) filtry ND będą dawały zafarb. Sytuacja lepsza jest w przypadku filtrów szklanych ale ta cena.... :(
Ten test niczego moim zdaniem nie wnosi...
O, wypraszam sobie:)
... bo to, że nie spada jakoś obrazu jeszcze niczego nie znaczy. Trzeba by porównać te filtry z filtrami np. Hitech ND.
Moim zdaniem znaczy to bardzo wiele. Jest to informacja dla amatora, który parenaście razy do roku użyje takiego filtra, że można go śmiało kupić i nie skaszani on każdego ujęcia gdzie zostanie taki filtr zastosowany.
A filtry Hitech jak najbardziej wprowadzają zafarby, zresztą łatwe do wyeliminowania w PSie, co widać w tym http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=57693 wątku.
Do tego "nie zmieniania" kolorów przez HiTech'a to bym, na twoim miejscu, podchodził trochę bardziej sceptycznie.
Słuszna uwaga. Ten hitech też idealny nie jest i swoje lubi dodać.
Ja osobiście mam TianYa i jestem bardzo zadowolony z tych filtrów. Oczywiście im więcej czegoś przed szkłem tym gorzej dla jakości ale mimo wszystko nie ma jakiejś tragedii. Ostrość jest zachowana, a efekty o wiele lepsze niż w PS-ie i tańsze (szczególnie, że mam szkła o gwincie 82mm). Fakt, że plastik odstrasza ale nie bądźmy nie wiadomo jakimi zboczeńcami. Nikt z nas nie robi zleceń dla Vogue czy nationala gdzie liczy się niemalże wszystko.
Podsumowując: tak jak Autor wątku, śmiało polecam każdemu te filtry.
zgadzam się z przedmówcą, sam używam tych filtrów i również jestem zadowolony.
Słuszna uwaga. Ten hitech też idealny nie jest i swoje lubi dodać.Od 3 lat używam filtrów Hitech - i to bardzo często, nie 5 razy do roku - i ani razu nie wyprodukowały zafarbu (w przeciwieństwie do Cokinów czy tanizny z Azji, które również próbowałem).
Tylko trzeba wiedzieć jak tego używać (np. mierzyć ekspozycję przed założeniem filtra szarego a nie po).
Inna sprawa, że niewprawne oko nie zauważy spadku jakości wywołanego używaniem słabych filtrów - wszystko wg potrzeb.
Od 3 lat używam filtrów Hitech - i to bardzo często, nie 5 razy do roku - i ani razu nie wyprodukowały zafarbu (w przeciwieństwie do Cokinów czy tanizny z Azji, które również próbowałem).
Dodaj również że je sprzedajesz ...
Tylko trzeba wiedzieć jak tego używać (np. mierzyć ekspozycję przed założeniem filtra szarego a nie po).
O tym już był obszerny wątek... Nie wiem po co sobie utrudniać życie. Zmierzyć to można różnice pomiędzy górą a dołem. Ekspozycję końcową to ja wolę mierzyć z filtrem :)
Inna sprawa, że niewprawne oko nie zauważy spadku jakości wywołanego używaniem słabych filtrów - wszystko wg potrzeb.
A to racja. Czasem nie ma sensu dopłacać.
loki_p, wypowiadam sie w tym momencie jako wieloletni UŻYTKOWNIK filtrów. Użytkownik, który przeszedł już drogę chińszczyzny, francuszczyzny i pozostaje wierny Hitechowi.
Zawsze zastanawia mnie Zastanawia mnie brak logiki - ludzie wydają chętnie grube tysiące na korpusy i znakomite szkła żeby potem próbować oszczędzać kilkadziesiąt złotych na watpliwej jakości produktach, które są najistotniejszym elementem optycznym całego układu. To tak jakbyś do wypasionej fury lał chcrzone paliwo ze stacju u Pana Kazika (bo jest parę groszy tańsze) - bez sensu...
O tym już był obszerny wątek... Nie wiem po co sobie utrudniać życie. Zmierzyć to można różnice pomiędzy górą a dołem. Ekspozycję końcową to ja wolę mierzyć z filtrem :)
Pisałem o filtrach SZARYCH, nie tzw. SZARYCH POŁÓWKACH (nazwa nie do końca prawidłowa...).
Ludzie piszą do mnie czasem o problemach z filtrami SZARYMI - potem okazuje się, że zakładają je po porostu i próbują robić zdjęcie. Taki 1,2 ND jest tak silny, że pomiar światła TTL nie działa po prostu, daje błędne wyniki - dlatego trzeba mierzyć światło przed założeniem filtra, korygować, zakładać filtr i pstrykać.
A z połówkami to różnie, w zalezności od sceny, czasem mierzy sie światło bez filtra, czasem z filtrem.
Gwoli ścisłości dodam, że raz spotkałem się z sytuacją, kiedy szary Hitech 1,2 ND naprawdę dawał zafarb - ale tylko w jednym aparacie, w Pentaxie. Kiedy sprawdzałem go potem w Olympusie, Canonie i NIkonie - zafarbu nie było.
Użytkownik, który przeszedł już drogę chińszczyzny, francuszczyzny i pozostaje wierny Hitechowi.
Zawsze zastanawia mnie Zastanawia mnie brak logiki - ludzie wydają chętnie grube tysiące na korpusy i znakomite szkła żeby potem próbować oszczędzać kilkadziesiąt złotych na watpliwej jakości produktach, które są najistotniejszym elementem optycznym całego układu. To tak jakbyś do wypasionej fury lał chcrzone paliwo ze stacju u Pana Kazika (bo jest parę groszy tańsze) - bez sensu...
Sorry, ale Twoja wypowiedź przypomina mi reakcje coniektórych na test filtrów UV na optyczne.pl, z którego wyszło, że super-hiper filtry B&W (oczywiście kosmicznie drogie) ustępują tańszym filtrom Hoya.
Sorry, ale Twoja wypowiedź przypomina mi reakcje coniektórych na test filtrów UV na optyczne.pl, z którego wyszło, że super-hiper filtry B&W (oczywiście kosmicznie drogie) ustępują tańszym filtrom Hoya.wuel - nie czytasz tego co piszę - moje wypowiedzi są efektem doświadczeń z używania połówek od kilku lat, nie jednorazowych testów.
Może te chińskie filtry sa dobre do testów, kto wie...
BTW - filtrów Hoya nie kupię nigdy w życiu - również po negatywnych doświadczeniach (nie z jakością, bo ta była dobra, ale z beznadziejnym czyszczeniem).
loki_p, wypowiadam sie w tym momencie jako wieloletni UŻYTKOWNIK filtrów. Użytkownik, który przeszedł już drogę chińszczyzny, francuszczyzny i pozostaje wierny Hitechowi.
Zawsze zastanawia mnie Zastanawia mnie brak logiki - ludzie wydają chętnie grube tysiące na korpusy i znakomite szkła żeby potem próbować oszczędzać kilkadziesiąt złotych na watpliwej jakości produktach, które są najistotniejszym elementem optycznym całego układu. To tak jakbyś do wypasionej fury lał chcrzone paliwo ze stacju u Pana Kazika (bo jest parę groszy tańsze) - bez sensu...
Owszem bez sensu. Wszystko zależy jednak od indywidualnych preferencji. Ktoś nie widzi różnicy pomiędzy obiektywem za 5000 a 1000 to i nie zobaczy różnicy w filtrach. A czasem tej różnicy po prostu nie widać.
Pisałem o filtrach SZARYCH, nie tzw. SZARYCH POŁÓWKACH (nazwa nie do końca prawidłowa...).
Ludzie piszą do mnie czasem o problemach z filtrami SZARYMI - potem okazuje się, że zakładają je po porostu i próbują robić zdjęcie. Taki 1,2 ND jest tak silny, że pomiar światła TTL nie działa po prostu, daje błędne wyniki - dlatego trzeba mierzyć światło przed założeniem filtra, korygować, zakładać filtr i pstrykać.
A z połówkami to różnie, w zalezności od sceny, czasem mierzy sie światło bez filtra, czasem z filtrem.
U mnie pomiar jak najbardziej ok w przypadku pełnego szarego 1.2 plus połówka 0.9. Ekspozycja dobierana prawidłowo.
Gwoli ścisłości dodam, że raz spotkałem się z sytuacją, kiedy szary Hitech 1,2 ND naprawdę dawał zafarb - ale tylko w jednym aparacie, w Pentaxie. Kiedy sprawdzałem go potem w Olympusie, Canonie i NIkonie - zafarbu nie było.
Z jednym pełnym szarakiem nie ma problemów. Ja zauważyłem odchyłki kolorystyczne przy łączeniu pełnego z połówka.
jesli chodzi o zafarb, to proponuje wziac taki ND8 (moze byc i chinskie i "oryginalne" francuskie badziewie)
i zrobic zdjecie jakiegos roznobarwnego obiektu z filtrem i bez niego. jesli i tu ktos nie zobaczy roznicy, to
pozostaje tylko okulista, wzgledem zycie w blogiej nieswiadomosci ;)
de facto, Hitech tez barwi, ale to jest na nieporownywalnie mniejsza skale. jesli roznica w trudnej scenie
o nietypowym swietle na poziomie 5 punktow magenty czy ocieplenia na poziomie filtra 81A jest dla
niewprawnego oka niezauwazalna, to w warunkach normalnych nie mamy o czym mowic. niemniej, jest
i nie ma co ja negowac.
jesli chodzi o spadek jakosci optycznej - jeden filtr najczesciej nie robi wielkiej roznicy ale zalozenie
dwoch filtrow zywicznych juz zauwazalnie kopie na jakosci. przy 8 Mpix to juz jednak widac.
co do tekstow o szklanym podkladzie jako lepszym... akurat to jest g... prawda. filtr polowkowy
to jest barwnik naniesiony na powierzchnie. kluczem do neutralnosci kolorow jest jakosc tego
barwnika a nie uzyty podklad, bo chocby byl z diamentu, to dokladnie g... to zmienia :) Tiffen
jest dobry w praniu ludziom mozgu i wciskaniu kitow (a ze jest amerykanski to w USA ludzie
to lykaja, bo rodzime) ale fizyki niestety nie przeskoczy ;)
de facto, dla wiekszosci profesjonalistow wybor filtrow prostokatnych sprowadza sie do
Lee albo Singh-Raya. obie firmy robia na podkladzie zywicznym :) co by chyba konczyla ta
dyskusje o wyzszosci szkla :)
jde facto, dla wiekszosci profesjonalistow wybor filtrow prostokatnych sprowadza sie do
Lee albo Singh-Raya. obie firmy robia na podkladzie zywicznym :) co by chyba konczyla ta
dyskusje o wyzszosci szkla :)
Dokladnie, ostatnio mialem okazje pobawic sie troche filtrami Lee i decyzja juz zapadla. Jak tylko bede mial troche wolnej gotowki kupuje zestawik. Porownania w wiernosci odwzorowania kolorow po prostu nie ma.
jesli chodzi o zafarb, to proponuje wziac taki ND8 (moze byc i chinskie i "oryginalne" francuskie badziewie)
i zrobic zdjecie jakiegos roznobarwnego obiektu z filtrem i bez niego. jesli i tu ktos nie zobaczy roznicy, to
pozostaje tylko okulista, wzgledem zycie w blogiej nieswiadomosci ;)
Zapominasz o jednym, że "oryginalne" francuskie badziewie (jak rozumiem Cokin) nie robi filtrów ND, tylko szare i lojalnie o tym informują. Dotyczy to zarówno całych i połówek. Co do chińczyków, to kto ich tam wie?
Generalnie nie popieram stanowiska autora wątku, co do chińskich filtrów. Miałem i wyraźnie spadała mi ostrość na zdjęciach. Pozbyłem się i przeszedłem na Hitecha, jest o wiele lepiej. Takie są moje doświadczenia i tyle.
Zapominasz o jednym, że "oryginalne" francuskie badziewie (jak rozumiem Cokin) nie robi filtrów ND, tylko szare i lojalnie o tym informują. Dotyczy to zarówno całych i połówek. Co do chińczyków, to kto ich tam wie?
ano, zgadza sie. ale nie zmienia sytuacji, ze pod wzgledem wiernosci zachowania kolorow jest
to jednakowe badziewie jak chinszczyzna. rozni sie biciem piany Cokina, jaki to on nie jest
"oryginalny" i z tego tytulu lepszy. troche im ostatnio rura zmiekla i ceny obnizyli, ale dosc
dlugo zadali za przecietnej jakosci filtry strasznych pieniedzy.
Generalnie nie popieram stanowiska autora wątku, co do chińskich filtrów. Miałem i wyraźnie spadała mi ostrość na zdjęciach. Pozbyłem się i przeszedłem na Hitecha, jest o wiele lepiej. Takie są moje doświadczenia i tyle.
mam prostokaty Hitecha, Cokina, PPL-a i Made in ROC. nie widze miedzy nimi wielkiej roznicy w jakosci optycznej.
jest duza w neutralnosci miedzy Hitechem a reszta, ale poza tym, to w sumie jeden pies ;)
Ważne jaki ma być efekt końcowy, czyli gdzie zdjęcie później ląduje i w jakim formacie.
Bo jeśli format będzie powiedzmy 100x80+ to każdy zacznie zauważać jakieś niedociągnięcia.
Ale z kolei tak naprawdę, nawet ktoś z normalnym okiem zauważy różnice miedzy byle co hadża gugu plastik chinol fantastik, a profi żywicznym czymśtam. Jednak te różnice NIGDY nie będą tak duże czy wręcz nie będą zauważalne dla "normalnych" rozmiarów odbitek czy rozdzielczości, tym samym bezzasadnym jest kupowanie niewiadomoczegoiniewiadomojakdrogiego skoro i tak nigdy się tego nie wykorzysta w 100%. Są RAW-y które dają wielkie pole do popisu, a lepiej dać różnice w cenie na biedne i głodujące dzieci. Mówię poważnie!!!
Rozmowa trochę schodzi na zły tor, zaczyna trącić o onanizm sprzętowy, a nie o to chodzi. Wiadomo w foto droższe (z reguły choć nie zawsze) jest lepsze i tego się nigdy nie przeskoczy. Za dobry sprzęt trzeba płacić grube kokosy, takie realia. Ale jeśli się tego nie wykorzysta, albo w bardzo małym stopniu, lub jak nie widać różnicy, to szkoda kasy i bicia piany o wyższości czegoś nad czymś.
Rozmowa trochę schodzi na zły tor, zaczyna trącić o onanizm sprzętowy, a nie o to chodzi. Wiadomo w foto droższe (z reguły choć nie zawsze) jest lepsze i tego się nigdy nie przeskoczy. Za dobry sprzęt trzeba płacić grube kokosy, takie realia. Ale jeśli się tego nie wykorzysta, albo w bardzo małym stopniu, lub jak nie widać różnicy, to szkoda kasy i bicia piany o wyższości czegoś nad czymś.
:) Właśnie scharakteryzowałeś 90% wątków w dziale "Sprzęt i akcesoria" :)
Od 3 lat używam filtrów Hitech - i to bardzo często, nie 5 razy do roku - i ani razu nie wyprodukowały zafarbu (w przeciwieństwie do Cokinów czy tanizny z Azji, które również próbowałem).
Tylko trzeba wiedzieć jak tego używać (np. mierzyć ekspozycję przed założeniem filtra szarego a nie po).
Inna sprawa, że niewprawne oko nie zauważy spadku jakości wywołanego używaniem słabych filtrów - wszystko wg potrzeb.
Ja też używam filtrów hitech i mam trochę inne zdanie na ten temat :)
Filtry te wprowadzają zafarb. Mniej niż inne ale wprowadzają.
Kolejna sprawa to czym mocniejszy filtr tym daje mocniejszy zafarb. Taki 1.2 barwi dużo bardziej niż 0,6
A połączenie tych filtrów daje zafarb zawsze :wink:
Poniżej przykład hitech 1,2 + 0,6
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=57693
Ważne jaki ma być efekt końcowy, czyli gdzie zdjęcie później ląduje i w jakim formacie.
Bo jeśli format będzie powiedzmy 100x80+ to każdy zacznie zauważać jakieś niedociągnięcia.
Ale z kolei tak naprawdę, nawet ktoś z normalnym okiem zauważy różnice miedzy byle co hadża gugu plastik chinol fantastik, a profi żywicznym czymśtam. Jednak te różnice NIGDY nie będą tak duże czy wręcz nie będą zauważalne dla "normalnych" rozmiarów odbitek czy rozdzielczości, tym samym bezzasadnym jest kupowanie niewiadomoczegoiniewiadomojakdrogiego skoro i tak nigdy się tego nie wykorzysta w 100%. Są RAW-y które dają wielkie pole do popisu, a lepiej dać różnice w cenie na biedne i głodujące dzieci. Mówię poważnie!!!
Rozmowa trochę schodzi na zły tor, zaczyna trącić o onanizm sprzętowy, a nie o to chodzi. Wiadomo w foto droższe (z reguły choć nie zawsze) jest lepsze i tego się nigdy nie przeskoczy. Za dobry sprzęt trzeba płacić grube kokosy, takie realia. Ale jeśli się tego nie wykorzysta, albo w bardzo małym stopniu, lub jak nie widać różnicy, to szkoda kasy i bicia piany o wyższości czegoś nad czymś.I w przypadku takich opinii (z którymi się zgadzam) zawsze zadaję sobie pytanie, które zadałem wcześniej - po co ludzie kupują sprzęt za tysiące złotówek, skoro potem kombinują jak oszczędzić kilkadziesiąt złotych na wątpliwej jakości akcesoria. Nie widzę w tym żadnej logiki; jeśli ktoś nie zauważa bowiem różnicy w obrazku made by chińczyk i made by Hitech, to nie zauwazy również różnicy w obrazku z d40 z kitem i d300 ze szkłem za kilka tysi.
No a fora nakręcają nagonkę sprzętową, rpoducenci zacierają ręce... ale to inna historia :-)
Ja też używam filtrów hitech i mam trochę inne zdanie na ten temat :)
Filtry te wprowadzają zafarb. Mniej niż inne ale wprowadzają.
Kolejna sprawa to czym mocniejszy filtr tym daje mocniejszy zafarb. Taki 1.2 barwi dużo bardziej niż 0,6
A połączenie tych filtrów daje zafarb zawsze :wink:
Poniżej przykład hitech 1,2 + 0,6
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=57693
u mnie podobnie jak u przedpiścy - używam połówek hitecha 0.6 0.9, używałem (krótko) 1.2 pełnych(znaczy nie połówek), w przypadku lączenia filtrów zafarb jest, robi się bardzo duży przy polączeniu np. dwóch pełnych 1.2, rzadko stosuję tylko połówkę więc nie wypowiadam się co do zafarbu od pojedynczej połówki. W przypadku filtrów jeszcze gęstszych np NDx400 razem z połówką .6 lub .9 zafarb również się pojawia ale MZ jest znacznie (bardzo znacznie) mniejszy niż np. przy 2x pełny 1.2 i idzie z nim żyć - można zostawić - niektórym się podoba lub wprowadzić korekję w postprocesingu.
widziałem już dwa MZ sensowne wytłumaczenia zafarbów o których mówie: pierwsze akustyka (na innym forum) w telegraficznym skrócie "różne barwniki przy różnych gęstościach stąd nieciekawe efekty przy lączeniu filtrów", drugie Raysfoto które odpowiedzalnością za zafarby obarcza czułość na IR matrycy co powoduje że przy rzeczywiście gęstych filtrach lub połączeniu kilku filtrów pojawi się zafarb ze względu na czas naświetlania i efekty od IR rejestrowanego przez matrycę przy takich czasach, podali również informację o filtrach ND "hot mirror" (mogłem coś przekręcić w nazwie) które dodatkowo blokują IR i pozwalają na uzyskanie prawdziwie ND filtrów w fotografii cyfrowej.
Temat przedpotopowy, ale myślę, że wiele sie nie zmieniło. W nawiązaniu do poprzedniej wypowiedzi pytanie:
Sądzicie, że ten hitech nie będzie jednak dawał zbytniego zafarbu?
http://www.photo4b.pl/index.php?p768,filtr-pelny-szary-hitech-ir-nd-3-0-pro-stop-10-85x85
Zależy mi na jak najgęstszym filtrze.
Temat przedpotopowy, ale myślę, że wiele sie nie zmieniło. W nawiązaniu do poprzedniej wypowiedzi pytanie:
Sądzicie, że ten hitech nie będzie jednak dawał zbytniego zafarbu?
http://www.photo4b.pl/index.php?p768,filtr-pelny-szary-hitech-ir-nd-3-0-pro-stop-10-85x85
Zależy mi na jak najgęstszym filtrze.
Będzie dawał znacznie mniejszy niż inne (poza Lee).
Ale jak chcesz tego typu filtr, to lepiej kupić nakręcany. Uchwyty Cokin nie są zbyt szczelne i masa światła wpada bokiem. W większości też dają mniejszy zafarb.
Dzięki GonzoG. Tak własnie pomyślałem, że akurat ten filtr warto kupić nakręcany.
W tym hitechu też są duże nieszczelności w holderze? Czy to po prostu jeden pies, hitech czy cokin (chodzi o holder)?
holder Hitech'a jest dużo lepszy od Cokina, bo ten to przeciętnej jakości plastik, nie wiele lepszy od chińskich podrobek po 10zl.
Niestety też swoje kosztuje.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.