PDA

Zobacz pełną wersję : D80 - prośba o pomoc w lokalizacji paprocha



sebaq
12-10-2008, 19:02
Witam,
To mój pierwszy post na Forum, więc na początku chciałem się serdecznie przywitać. Swoją amatorską przygodę z fotografią dopiero zaczynam - od niedawna posiadam D80 + obiektyw Nikkor 18-70.

Na jednej ze zrobionych fotografii nieba zauważyłem całkiem sporo (ok 10) plamek na zdjęciu przy f/22. Przeprowadziłem testy i okazało się, że są one widoczne nawet przy f/8. Aparat i obiektyw mam od 2 tygodni, obiektyw był zamocowany po zakupie i nie był zdejmowany do chwili stwierdzenia tych zabrudzeń (zrobiłem ok 300 fotek, w domu, na balkonie i w kościele - większość testowych). Mam podejrzenia, że plamki te były obecne już w chwili zakupu, co mnie bardzo dziwi. Nie zastanawiając się długo kupiłem gruszkę i przedmuchałem matrycę. Jak narazie efekt mizerny, lecz pojawiło się jeszcze coś co w zasadzie nie przeszkadza, ale bardzo mnie denerwuje - paproszek (jakby drobny włosek) widoczny w wizjerze w prawym dolnym narożniku. Włosek ten przesuwa się minimalnie względem obrazu gdy przemieszczam oko względem środka wizjera (gdy przesuwam oko w lewo, on przemieszcza się w prawo, gdy w górę - on przemieszcza się w dół, itd.). Paproszek ten jest jakby nieostry, ledwo zauważalny gdy pokrętło dioptrii znajduje się w pozycji "0". Jednak gdy przekręcam je w stronę wartości dodatnich "+", staje się coraz ostrzejszy (znaki widoczne w wizjerze stają się nieostre). Niestety gołym okiem nie dostrzegam żadnych zabrudzeń na lustrze ani na matówce nad lustrem, dmuchałem gruszką ale paproch jest nadal widoczny. Czy ze wskazanych przeze mnie objawów jest możliwe zlokalizowanie mniej więcej gdzie ten paproszek się znajduje: na matówce, na lustrze, a może gdzieś w okularze (przy czyszczeniu matrycy aparatu dmuchnąłem też trochę gruszką w okular, może tamtędy się dostał)? Jeśli na lustrze lub matówce, to w której części patrząc od strony bagnetu - postaram się podmuchać punktowo w to miejsce? Z góry dziękuję - pozdrawiam.

Larson
12-10-2008, 20:09
Też mam takiego widocznego przez wizjer. A niech sobie siedzi - nawet się z nim zaprzyjaźniłem ;) Nie widać go na fotkach to co mi tam. Bardziej bym się przejął tymi na matrycy - skoro są już widoczne przy f/8 to nie fajno. Muszą być dosyć spore - może czyszczenie w serwisie się kłania...

sebaq
12-10-2008, 22:31
Dzięki. Gdyby ten paproszek pojawił się trochę później (tzn. gdyby aparat nie był praktycznie nówką :) ) to pewnie bym się nim aż tak nie przejmował. A w takiej sytuacji to trochę mnie jednak ten fakt boli :) Z matrycą to samo... Niby aparat i obiektyw były zupełnie nowe, kupione z dobrego źródła, zapakowane i nieużywane - ale podejrzewam że paproszki mogły być już na niej od nowości, albo wpadły po wypakowaniu przesyłki i założeniu obiektywu. Jutro druga runda walki z matrycą za pomocą gruszki, tylko naładuję baterię. Może jeszcze za pomocą lupy uda mi się zlokalizować paprocha widocznego w wizjerze...

okon
14-10-2008, 01:08
To jak już naładujesz porządnie baterię, to spróbuj jeszcze raz z tą gruchą ale poproś kogoś o pomoc by potrzymał ci aparat bagnetem w dół, a następnie włóż końcówkę gruchy do puchy i dmuchnij porządnie kilka razy na matrycę. Oczywiście musisz uważać by nie dotknąć końcówką gruchy czegokolwiek w aparacie więc całą operację wykonuj ostrożnie.
Jak pierwszy raz czyściłem paprochy to trzymając puchę w jednej ręce drugą coś tam podmuchałem ale efekt nie był najlepszy...
Potem zrobiłem jak powyżej i porządnie "oburącz" dmuchnąłem z gruchy :oops: to efekt był znacznie lepszy.
Oczywiście coś tam na f/22 się znajdzie ale tak do f/16 mam spokój.

A poza tym to nie przejmuj się za bardzo paprochami. Wiem co to "syndrom nowego sprzętu", ale już się nauczyłem, że nie ma co panikować. I pamiętaj też żeby nie być nadgorliwym i nie próbować za wszelką cenę usunąć każdy paproch. Często kończy się to niezbyt korzystnie dla sprzętu i jego właściciela...

Pozdrawiam,

sebaq
14-10-2008, 10:11
Dzięki, po porządnym gruszkowaniu okazało się, że z kilku wyraźnie widocznych paprochów na matrycy zrobiło się chyba kilkaset bardzo drobnych... Gruszka zakupiona w dziale foto w "Saturnie", jakiś Vision czy coś, wykonana z czarnej śmierdzącej gumy, wyglądała na czystą w środku. Może jednak jakiś syf w niej zalegał. Dziś wybieram się do serwisu na profesjonalne czyszczenie :( Przy przedmuchiwaniu lustra i matówki chyba jeszcze wdmuchnąłem sobie kilka drobinek kurzu na wewnętrzną stronę wizjera, więc więcej już nic nie kombinuję :)

Pozdrawiam

majcool
14-10-2008, 12:07
ale poproś kogoś o pomoc by potrzymał ci aparat bagnetem w dół,
Pozdrawiam,

IMO statyw to dużo bezpieczniejsze rozwiązanie, szczególnie jeśli ktoś nie ma wprawy.

NeXuS
14-10-2008, 12:46
porządnie "oburącz" dmuchnąłem z gruchy :oops: to efekt był znacznie lepszy.

ale ku przestrodze, jak ktoś ma gruchę z apteki, to przy takim porządnym oburęcznym dmuchnięciu ta plastikowa fifka potrafi wystrzelić, więc trzeba uważać

Blasius.G
14-10-2008, 14:58
Moze sprobowac pozbyc sie tego wloska elektrostatycznie. Ja tak "zciagnalem" 5mm wlos z wnetrza obiektywu w sony h9. Uzylem do tego monitora od kompa:) Mam taki spory z plaskim kineskopem, ktory bardzo sie elektryzuje. Przytknalem dwa razy i juz sie wlos nie pojawil. Pewnie gdzies tam z boku sie przykleil ale juz nie na srodku soczewki.

sebaq
17-10-2008, 19:38
Dziękuję za pomoc. Zapytam się jeszcze, czy istnieje możliwość dostania się do szkiełka znajdującego się za muszlą oczną bez rozbierania połowy aparatu (d80)? Jeśli tak to będę wdzięczny za informacje, w jaki sposób tego dokonać :) Chciałbym usunąć kilka pyłków, które tam wdmuchnąłem :/

Dodam jeszcze, bo może niewyraźnie się wyraziłem, że chodzi mi o zdemontowanie szkiełka (soczewki?), do którego przykładamy oko w czasie kadrowania :)

Pozdrawiam

kodi
17-10-2008, 19:54
co do włosków widocznych w wizjerze miałem ten sam problem problem rozwiązała grucha ale dmuchanko przeprowadziłem łącznie z obiektywem tzn od strony łączenia z body potem lustro i matryca i włochy zniknęły. Co do czyszczenia matrycy to proponowałbym uzbroić się w cierpliwość i trochę wytrzymałości zarówno fizycznej jak i psychicznej. Z doświadczenia powiem że nigdy mojej maszyny nie oddawałem do serwisu a usuwając paprochy nie raz mi paluchy cierpły od dmuchania po prostu niektóre syfy są bardzo odporne. Ja dodatkowo lokalizowałem przy użyciu ostrego światła w której części matrycy jest zabrudzenie i tam kierowałem strumień powietrza. Jednakże muszę również zauważyć że trzeba wyczuć moment w którym trzeba się poddać bo się można zadmuchać na śmierć. Jeśli grucha rzeczywiście nie pomaga pozostaje czyszczenie mechaniczne. W tej kwestii wybór pozostaje już tylko indywidualną sprawą użytkownika czy dać do serwisu czy czyścić samemu.

okon
18-10-2008, 00:45
ale ku przestrodze, jak ktoś ma gruchę z apteki, to przy takim porządnym oburęcznym dmuchnięciu ta plastikowa fifka potrafi wystrzelić, więc trzeba uważać

A to fakt, nie pomyślałem o tym, bo sam używam takiej jednoczęściowej gruchy, natomiast faktycznie widziałem "modele" z plastikową twardą dyszą.
To mógłby być duży problem, jak by nagle wystrzeliło takie cudo w matrycę...

Pozdrawiam,

Seeker
19-10-2008, 15:48
Z czyszczeniem elektrostatycznym bylbym ostrozny.

LordRamzes
19-10-2008, 16:01
Witam,
To mój pierwszy post na Forum, więc na początku chciałem się serdecznie przywitać. Swoją amatorską przygodę z fotografią dopiero zaczynam - od niedawna posiadam D80 + obiektyw Nikkor 18-70.

Na jednej ze zrobionych fotografii nieba zauważyłem całkiem sporo (ok 10) plamek na zdjęciu przy f/22. Przeprowadziłem testy i okazało się, że są one widoczne nawet przy f/8. Aparat i obiektyw mam od 2 tygodni, obiektyw był zamocowany po zakupie i nie był zdejmowany do chwili stwierdzenia tych zabrudzeń (zrobiłem ok 300 fotek, w domu, na balkonie i w kościele - większość testowych). Mam podejrzenia, że plamki te były obecne już w chwili zakupu, co mnie bardzo dziwi. Nie zastanawiając się długo kupiłem gruszkę i przedmuchałem matrycę. Jak narazie efekt mizerny, lecz pojawiło się jeszcze coś co w zasadzie nie przeszkadza, ale bardzo mnie denerwuje - paproszek (jakby drobny włosek) widoczny w wizjerze w prawym dolnym narożniku. Włosek ten przesuwa się minimalnie względem obrazu gdy przemieszczam oko względem środka wizjera (gdy przesuwam oko w lewo, on przemieszcza się w prawo, gdy w górę - on przemieszcza się w dół, itd.). Paproszek ten jest jakby nieostry, ledwo zauważalny gdy pokrętło dioptrii znajduje się w pozycji "0". Jednak gdy przekręcam je w stronę wartości dodatnich "+", staje się coraz ostrzejszy (znaki widoczne w wizjerze stają się nieostre). Niestety gołym okiem nie dostrzegam żadnych zabrudzeń na lustrze ani na matówce nad lustrem, dmuchałem gruszką ale paproch jest nadal widoczny. Czy ze wskazanych przeze mnie objawów jest możliwe zlokalizowanie mniej więcej gdzie ten paproszek się znajduje: na matówce, na lustrze, a może gdzieś w okularze (przy czyszczeniu matrycy aparatu dmuchnąłem też trochę gruszką w okular, może tamtędy się dostał)? Jeśli na lustrze lub matówce, to w której części patrząc od strony bagnetu - postaram się podmuchać punktowo w to miejsce? Z góry dziękuję - pozdrawiam.


Nie martw się pociesze Cię ,że jak kupiłem swojego D80 to też miałem od nowości "zasyfioną" matrycę po oddaniu do czyszczenia na Czapskiej w KRK Panowie byli w szoku i nie dowierzali ,że całkiem nowa puszka może być tak "zasyfiona" mimo ,że obiektyw nie był zdejmowany ;-),

jarzab11
19-10-2008, 16:36
Dzięki, po porządnym gruszkowaniu okazało się, że z kilku wyraźnie widocznych paprochów na matrycy zrobiło się chyba kilkaset bardzo drobnych... Gruszka zakupiona w dziale foto w "Saturnie", jakiś Vision czy coś, wykonana z czarnej śmierdzącej gumy, wyglądała na czystą w środku. Może jednak jakiś syf w niej zalegał. Dziś wybieram się do serwisu na profesjonalne czyszczenie :( Przy przedmuchiwaniu lustra i matówki chyba jeszcze wdmuchnąłem sobie kilka drobinek kurzu na wewnętrzną stronę wizjera, więc więcej już nic nie kombinuję :)

Pozdrawiam


co do zakupu gruchy z apteki to ktoś mi kiedyś polecił gruchę firmy SANITY jest bez talku w środku. Ja kupiłem bez plastikowej końcówki i jestem zadowolony. Spełnia swoją rolę doskonale.