PDA

Zobacz pełną wersję : Kalibracja - jeszcze raz



admin
01-10-2008, 22:33
Temat sie powiela ale ja, a zapewne kilka innych osob, nie do konca sobie z tym radzi. Nabylem kalibrator Spyder Pro Elite. Zainstalowalem go i przeprowadzilem kalibracje. Zapisal profil i moj monitor (HP LP3065) zaczal swiecic poprawnymi, jak mi sie wydaje kolorami. Problem w tym ze material otwierany w PS wyglada zupelnie inaczej niz ten na podgladzie (mniej nasycony, mniej kontrastowy). Profil roboczy w PS-ie to sRGB. Pytanie brzmi jak polaczyc te profile tak, abym po obrobce w PS-ie, zaniosl do labu to co widze i co wazniejsze, lab mi to tak oddal?

Prosze o rady i sugestie.

Czornyj
01-10-2008, 23:12
Bardzo dobrze, tak ma być :D Po prostu zdjęcia w podglądzie, przeglądarce są wyświetlane niepoprawnie.

Monitor HP LP3065 jest monitorem szerokogamutowym - jego koloranty (podstawowe kolory - R,G,B) są bardziej niż w przeciętnym monitorze wysycone. W podglądzie, przeglądarce i innych aplikacjach, które nie posiadają modułów zarządzania barwą zdjęcia wyświetlane są po prostu w przestrzeni monitora. Photoshop jest zaś aplikacją, która wyposażona jest w moduł zarządzania barwą - porównuje on przestrzeń zdjęcia z przestrzenią monitora i wprowadza stosowną korektę. W przedmiotowym przypadku zdjęcie wyrenderowane zostało do przestrzeni sRGB, która jest mniejsza niż przestrzeń monitora, tj. jej koloranty są mniej wysycone. Photoshop dokonał zatem korekty, aby zdjęcie to zostało poprawnie wyświetlone na monitorze, którego przestrzeń jest większa niż sRGB (czyli koloranty są bardziej wysycone) - co skutkowało obniżeniem saturacji w stosunku do wyglądu zdjęcia, które wyświetlone zostało po prostu mechanicznie, zgodnie z liczbami RGB koloru.

Kolejna sprawa to przygotowanie zdjęć do labu. Aby zrobić to naprawdę poprawnie, potrzebny nam jest profil dla danej kombinacji papieru i maszyny (minilabu). Profil taki kopiujemy do katalogu: C:\WINDOWS\system32\spool\drivers\color\

Aby przewidzieć efekt, jaki uzyskamy wysyłając dane zdjęcie do labu, otwieramy je w Photoshopie i włączamy softproofing:

View>Proof Setup>Custom>
Device to Simulate: tu wybieramy nasz profil minilabu
zaznaczamy Preserve RGB Numbers
Display Options: zaznaczamy Simulate Paper Color

Po kliknięciu OK uzyskujemy symulację tego, co po otrzymaniu takowego pliku powinien wypluć nam lab.

Aby uzyskać wygląd, który bardziej będzie odpowiadał orginałowi zdjęcia, stosujemy inną metodę. Włączamy softproofing z nieco innymi ustawieniami:
View>Proof Setup>Custom>
Device to Simulate: tu wybieramy nasz profil minilabu
Preserve RGB Numbers ma być wyłączone
Rendering Intent: Perceptual
Display Options: zaznaczamy Simulate Paper Color

W powyższym przypadku na koniec musimy skonwertować zdjęcie do profilu minilabu:
Edit>Convert to profile>
Destination Space Profile: tu wybieramy profili minilabu
Conversion Options
Engine: Adobe
Intent: Perceptual

step.tom
01-10-2008, 23:19
Witaj

Pewnie wielcy tego forum zaraz siądą do klawiatury... ale ja miałem ten sam problem i już po... Kupiłem ten sam kalibrator,i wg instrukcji zawartej w sofcie jak i telefonicznych dysputach skonfigurowałem go porawnie.
Pytanie; na podglądzie gdzie w 'windzie' czy np. Bridge? Co do wysyłki do Labu - W przestrzeni kolorów w PS mam zapodane dwa profile ICC dwóch labów gdzie wołam zdjęcia. podczas obróbki zdjęć przełaczam się 'crtl +Y' na profil danego labu i po obróbce zapisuję i "wysyłam" do labu. Po odbiorze ( oczywiście z zaznaczeniem w labie bez KOREKTY) foty na 99% oddaja stan z przed kompa.

gryson
02-10-2008, 14:51
No tak, wszystko ładnie, ale jak poszedłem do labu gdzie zwykle robię odbitki (w Suwałkach trudno o dobry lab) i spytałem czy udostępniają profil kolorów ICC swojej maszyny to zrobili takie oczy jak bym pytał conajmniej o zagadnienia z fizyki kwantowej. Nie wiedzieli nawet, że jest coś takiego jak profil kolorów w maszynie. Więc nadal pracuję na rozkalibrowanym monitorze (choć ma możliwość kalibracji ręcznie RGB), w PS mam inne kolory, w przeglądarkach inne, na papierze też inne...
Orientujecie się czy firmy świadczące usługi foto przez net udostępniają profile kolorów bym mógł zastosować procedurę przedstawiona przez Was? Może wtedy zamawiałbym odbitki w necie. Polecicie kogoś?

Tomek Konopka
02-10-2008, 15:21
zapytaj tu (http://www.fotonet.info/)

R
02-10-2008, 15:33
http://www.fradkov.com.ua/frontier.html

dla kopiujacych na frontier.

zero8
02-10-2008, 16:00
Kalibracja to wielkie słowo, czesto nadużywane i mylone z linearyzaja ;-)
Proponuje zakup kalibratorów poprzedzić linearyzacja (doprowadzeniem monitora, do wyswietlania właściwych wartości). Często taki zabieg wystarcza do amatorskiej obróbki.

Czornyj
02-10-2008, 17:02
Kalibracja to wielkie słowo, czesto nadużywane i mylone z linearyzaja ;-)
Proponuje zakup kalibratorów poprzedzić linearyzacja (doprowadzeniem monitora, do wyswietlania właściwych wartości). Często taki zabieg wystarcza do amatorskiej obróbki.

Linearyzacja jest właśnie jednym z elementów kalibracji - polega ona na skorygowaniu charakterystyki odpowiedzi tonalnej wyświetlacza do zadanej, standardowej gradacji (np. gamma 2,2). Nie da się zakupu kalibratora poprzedzić linearyzacją, bo aby wykonać linearyzację potrzebny jest kalibrator. Co więcej - na proces kalibracji składa się linearyzacja, ustawienie temperatury barwowej punktu bieli i ustawienie jaskrawości, zaś po przeprowadzeniu kalibracji urządzenie jest oprofilowywane. Bez kolorymetru/spektrofotometru wiele się zatem nie zdziała.

zero8
02-10-2008, 20:10
Wszystko to prawda o czym piszesz, tylko jest to moim zdaniem zupelnie nie potrzebne. Mi chodzi o prawidłowe ustawienie monitora (softem dolaczonym na płytce lub z poziomu systemu np. OSX) i tylko tyle.
Kalibracja ma sens tylko jesli mamy kontrole nad całym procesem, czyli: mamy stabilmy monitor, który swieci w kazdym miejscu tak samo, temperatura barwowa w pomieszczeniu w którym pracujemy jest stała (wymieniamy zarowki na 5500K), oczywiście nic nam nie świeci w monitor, lab w którym wywołojemy zmienia regularnie chemie, korzysta z tego samego papieru, ma stabilna naświetlarkę itd. itd.
Mogę trochę pisac bzdury (dla niektóry), ale kilka lat temu zajmowałem sie kalibracja i tworzeniem profili ICC dla malych, wiekszych i takich bardzo duzych drukarek ;)

Czornyj
02-10-2008, 20:43
Wszystko to prawda o czym piszesz, tylko jest to moim zdaniem zupelnie nie potrzebne. Mi chodzi o prawidłowe ustawienie monitora (softem dolaczonym na płytce lub z poziomu systemu np. OSX) i tylko tyle.
Kalibracja ma sens tylko jesli mamy kontrole nad całym procesem, czyli: mamy stabilmy monitor, który swieci w kazdym miejscu tak samo, temperatura barwowa w pomieszczeniu w którym pracujemy jest stała (wymieniamy zarowki na 5500K), oczywiście nic nam nie świeci w monitor, lab w którym wywołojemy zmienia regularnie chemie, korzysta z tego samego papieru, ma stabilna naświetlarkę itd. itd.
Mogę trochę pisac bzdury (dla niektóry), ale kilka lat temu zajmowałem sie kalibracja i tworzeniem profili ICC dla malych, wiekszych i takich bardzo duzych drukarek ;)

Oczywiście - osiągnięcie perfekcyjnych efektów wymaga korzystania z kosztownych, precyzyjnie kalibrowanych monitorów do zastosowań o krytycznym znaczeniu barwy, podświetlarki D50 z regulacją jaskrawości podświetlenia, rozproszonego oświetlenia o skorelowanej temperaturze barwowej 5000K (o natężeniu dającym światło otoczenia o jaskrawości na poziomie 4 luxów) skierowanego na sufit wymalowany bielą tytanową, z szarymi, matowymi ścianami i meblami wokół stanowiska (zalecana jest munsellowską szarość nr. 8 ), oraz czarną, matową ścianą przed monitorem (Operator też powinien być ubrany na czarno. Puryści mogą przefarbować włosy i mocno opalić twarz), oraz używania stabilnych, powtarzalnych, dokładnie skalibrowanych i oprofilowanych urządzeń wyjściowych.

W niczym nie zmienia to jednak faktu, że stosowanie świadomego zarządzania barwą - nawet na mniej bezkompromisową skalę - przynosi wyraźną poprawę uzyskiwanych efektów.

Często profile dostarczane przez producentów monitorów LCD bywają czystą fantazją, możliwości regulacji paneli są niewielkie, obraz jest przekontrastowany, o zbyt wysokich poziomach jaskrawości, zwariowanej temperaturze bieli itd. itp. - więc kolorymetr im nie zawadzi (a kolorymetry są coraz tańsze). Minilaby są urządzeniami RGB, zaś ich przestrzeń kompletnie w niczym nie przypomina przestrzeni monitora - stąd edycja zdjęć np. w sRGB bez stosowania softproofingu z zapiętym profilem maszyny nie ma prawa dać poprawnych rezultatów. Lampę świecącą w monitor można wyłączyć, okna pozasłaniać, perfekcyjna żarówka halogenowa SoLux 4700K, czy świetlówka liniowa Philips GraphicaPro 950 kosztuje ~30PLN. A minilab możemy wybrać taki, który zapewni nam powtarzalne rezultaty (nie mówiąc o zakupie drukarki)

zero8
03-10-2008, 08:56
Widze kolega po fachu :-D.
Wiesz, ja jestem przyzwyczojony, ze klient kupuje kalibrator (np do studia DTP), a potem jest zawiedziony, bo odbitki (z drukarki lub maszyny drukujące) róznia sie od tego co widział na monitorze, wiec moja opinia o stosowaniu kalibratorów moze byc nieco wypaczona :-D

Do admina, zawsze ufaj bardziej temu co wyświetla PS niz przegłądarki (zwłaszcza windowsowskie)

admin
03-10-2008, 09:29
Sprawa jest dla mnie jasna, nie ufam przegladarce do konca, mimo ze pokazuja zdjecie najladniej :) Problem w tym ze po obrobce w PS-ie i podgladzie ewentualnego wydruku w labie, widze koszmar i strasznie ciezko mi sie odniesc do jakosci ktora uzyskam w labie... Jak dostene w labie cos takiego, a ostatnio tak sie dzieje, to czas zmienic robote albo lab ;)

remek
03-10-2008, 09:30
Są rzeczy, w Waszych wypowiedziach, które mnie przerastają ... ale mam inne pytanie. Jeśli 90% moich publikacji jest zamieszczanych w Internecie to jak ... poprawnie dokonać konwersji by zdjęcie do Internetu wyglądało tak jak to w PS'ie?

zero8
03-10-2008, 09:35
admin, A masz profil ICC pod maszyne z labu?

admin
03-10-2008, 09:37
Tak, mam profil.

R
03-10-2008, 09:45
na jakim labie obrabiasz admin?

Czornyj
03-10-2008, 11:29
Kluczem do zrozumienia całej zagadki jest uświadomienie sobie kilku prostych kwestii.

Obydwa urządzenia - HP i minilab są urządzeniami RGB (tzn sterowane są za pomocą wartości RGB), są jednak między nimi maleńkie różnice.
Monitor HP LP3065 to monitor szerokogamutowy o bardzo wysokim współczynniku kontrastu. Jego koloranty RGB są bardzo wysycone, a różnica między jaskrawością bieli i czerni wyraża się współczynnikiem nawet 1000:1.
Tymczasem w przypadku odbitki minilabu barwy RGB tworzone są za pomocą kolorantów CMY, dlatego wartości te są znacznie mniej wysycone, zaś kontrast bieli i czerni wynosi w porywach gdzieś 200:1.

Oglądając sobie zdjęcie w przeglądarce wygląda ono prześlicznie, bo jest cholernie kontrastowe a barwy są nieswykle żywe i cukierkowe, gdyż oglądamy obraz wyświetlony w przestrzeni RGB monitora (opisanej w profilu monitora). Te same wartości zreprodukowane zostaną jednak na minilabie w przestrzeni RGB minilabu (opisanej w profilu minilabu)i będą odpowiadały zupełnie innym barwom. Różnice pomiędzy przestrzenią RGB HP a przestrzenią RGB minilabu są drastyczne:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/hp1.jpg)

Jak widać monitor HP jest zdolny do wyświetlenia znacznie większego spektrum barw, niż minilab. Dlatego właśnie musimy posłużyć się softproofingiem, który pokaże nam symulację tego, co tak naprawdę z minilabu nam wyjdzie. Oczywiście, że będzie to wyglądało znacznie gorzej niż cudo z przeglądarki - bo jest to kwestia ograniczeń technologicznych. Walory R,G,B tworzone sa na monitorze za pomocą emitowanego światła, na odbitce jest to już jedynie światło odbite - pigmenty na papierze chłoną pewne długości fali, pewne zaś odbijają, nie są one jednak doskonałe, nie potrafią idealnie pochłonąć jednych wartości i idealnie w 100% odbić drugich, dlatego tak czystych, nasyconych barw jak na monitorze nie da się uzyskać:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/hp2.jpg)

Pewną receptą na to jest stosowanie konwersji do przestrzeni minilabu z odwzorowaniem percepcyjnym, które stara się oddać wygląd zdjęcia oglądanego w szerszej przestrzeni, w przebiegły sposób kompresując je do przestrzeni mniejszej. Idealnie takiego samego wrażenia nie da się uzyskać, ale efekt może być lepszy, a my możemy go przewidzieć posługując się softproofingiem. Możemy też dokonać softproofingu i samemu ręcznie jeszcze podkręcić zdjęcie zwiększając kontrast i saturację tak, by efekt wizualnie bardziej nam odpowiadał.

Czornyj
03-10-2008, 11:47
Są rzeczy, w Waszych wypowiedziach, które mnie przerastają ... ale mam inne pytanie. Jeśli 90% moich publikacji jest zamieszczanych w Internecie to jak ... poprawnie dokonać konwersji by zdjęcie do Internetu wyglądało tak jak to w PS'ie?

Publikacje do internetu zawsze należy konwertować do przestrzeni sRGB (przestrzeń ta jest standardem ISO dla internetu). Ponieważ przeglądarki internetowe zwykle nie mają jeszcze modułów zarządzania barwą (za wyjątkiem Safari i FF 3.0, przy czym w FF trzeba go jeszcze włączyć), ZAWSZE będą widoczne jakieś różnice między wyglądem zdjęć w Photoshopie i przeglądarce, ponieważ praktycznie zawsze są jakieś różnice między przestrzenią RGB danego monitora a standardową przestrzenią sRGB - jednakowoż stanowi ona pewną średnią ważoną i z braku lepszych rozwiązań należy ją stosować. Oczywiście - im bardziej dany monitor odbiega od standardu sRGB, tym większe będą przekłamania, najgorzej to wygląda z ostatnio się pojawiającymi monitorami szerokogamutowymi.

Kyle
06-10-2008, 08:44
Publikacje do internetu zawsze należy konwertować do przestrzeni sRGB
Ja bym powiedział nie "zawsze" tylko "mniej więcej do tej pory".

Za niedługo monitor z szerszym gamutem będzie wszędzie. I tak będzie trzeba stosować profile ... czy damy obraz sRGB (przesycenie na "szerokogamutowcu") czy AdobeRGB ("niedosycenie" na "wąskogamutowcu"/przesycenie na "b. szerokogamutowcu").

Ja sugeruję stopniowe przygotowanie na szerszy gamut ... można zaczekać na szerzej wprowadzoną obsługę profili w większej ilości przeglądarek i przejść w ten czas na np. AdobeRGB.

JK
06-10-2008, 11:16
Może spróbujmy to trochę uprościć. Ogólnie rzecz ujmując, problem wyświetlania kolorów jest zagadnieniem trójwymiarowym (składowe R, G i B) i dość trudno go przedstawić na płaskich obrazkach (dla urządzeń drukujących dochodzą jeszcze translacje na CMYK i kilka innych drobiazgów). Czasem trudno sobie to nawet wyobrazić. Ale z pewnym uproszczeniem można to umownie sprowadzić do zagadnienia opisywanego w jednym wymiarze, czyli korekcją jednej składowej, na przykład składowej R.

W każdym obrazku 8-mio bitowym składowa R może przyjmować 256 różnych wartości. Wzorcowy profil kolorów przypisuje tym 256 wartościom określone kolory (jasności składowej R) – idealne kolory wyspecyfikowane w jakiejś tam dokumentacji. Przyjmijmy, że tak jest i nie wnikajmy w szczegóły. Oczekujemy zatem, że każde urządzenie, które nasz obraz wyświetla (lub drukuje) będzie go wyświetlało (drukowało) właśnie tak, czyli w sposób idealnie zgodny ze wzorcem.

Tak być powinno, ale stosujemy różne urządzenia, urządzenia wykorzystujące do reprodukcji obrazu rózne zjawiska fizyczne, urządzenia różnie skonstruowane i oprogramowane, a na koniec urządzenia różnej jakości. Te wszystkie urządzenia mają tylko jedną wspólną cechę – wyświetlają lub drukują 256 odcieni naszej składowej R. Oznacza to, że w danej chwili, każdej wartości odpowiada jakiś ściśle określony kolor (jasność składowej R). Dlaczego w danej chwili? Ano dlatego, że starzenie się monitora, zmiana parametrów pracy monitora, zmiana warunków oświetlenia ekranu monitora, itp. zmieniają ten zestaw uzyskiwanych kolorów (jasności składowej R). W przypadku drukarki będzie on zależał od jakości i stanu tuszy, struktury i wieku papieru, czy od jego koloru przed zadrukowaniem. W labie będzie to jakość i rodzaj papieru, czy jakość i stopień zużycia chemii. To są tylko przykłady i tych elementów wpływających na reprodukcję kolorów jest dużo więcej. W efekcie ten sam wzorcowy kolor (w naszym przypadku jasność składowej R) będzie reprodukowany w różny sposób.

Czy nasz komputer (program) może stwierdzić jakie są te odstępstwa od kolorów wzorcowych? Nie może, bo on tylko wysyła do urządzenia wyświetlającego, czy drukującego konkretne liczby, czyli kody konkretnych kolorów. A co z tego wychodzi, to już zupełnie inna sprawa i komputer tego nie wie. Nie wie, bo nie ma jak się tego dowiedzieć. I właśnie do tego służy w tej układance kalibrator. Rola kalibratora jest bardzo prosta i polega tylko na odczytaniu wyświetlonego koloru, porównaniu go ze wzorcem i wyznaczeniu wzorcowego kodu odpowiadającego temu, co wyświetlono na ekranie. Jeśli taki kod zostanie przekazany do komputera (oprogramowania), to program wyświetlający będzie mógł stwierdzić, czy te odstępstwa są małe, czy duże i jak można je skorygować. Kalibrator pełni więc role sprzężenia zwrotnego, które może służyć do regulacji wyświetlanego koloru, czyli do wyznaczenia tabeli (funkcji) potrzebnych korekt.

Przyjmijmy, że mamy na obrazku pięć kwadratów, których wzorcowe kolory (wartości składowej R) to: 0, 64, 128, 200, 255. Taki obrazek po wyświetleniu na monitorze, jakoś tam wygląda, a wyświetlone kolory często odpowiadają innym wzorcowym kolorom, niż to zostało zapisane w obrazie. Przyjmijmy, że mamy monitor MA – kiepski monitor sRGB, MB – dobry monitor sRGB, drukarkę DR sRGB. Po wyświetleniu naszych wzorcowych kolorów otrzymamy na tych urządzeniach:

MA: 5, 62, 133, 183, 244.
MB: 1, 63, 129, 201, 254
DR: 7, 62, 115, 163, 212

Jeśli program wyświetlający (i drukujący) “dowie” się o tym to może wprowadzić do obrazka odpowiednie korekty bezpośrednio przed wyświetleniem go na każdym z tych urządzeń. Warunkiem jest to, żeby program umiał to zrobić (zarządzał barwą) i na dodatek dysponował danymi o koniecznych korektach, czyli odpowiednimi profilami. Jeśli program dostanie taki profil, to wyświetlając nasze testowe kwadraty będzie mógł je trochę poprawić. A zrobi to tak, że zamiast początkowych wartości: 0, 64, 128, 200 i 255, na monitorze MA będzie (na przykład) wyświetlał odpowiednio: 0, 66, 124, 215 i 255. Taki obrazek, pomimo kiepskiej jakości monitora będzie wyglądał na mniej więcej prawidłowy. Bo wartości zadane zostaną “naciągnięte” tak, żeby odpowiadały możliwościom monitora.

Są jednak dwie graniczne wartości, których program nie poprawi nijak. Jeśli urządzenie (monitor MA) zamiast koloru o kodzie 0 wyświetla kolor o kodzie 5, to program nic z tym już nie zrobi, bo nie może wysłać do monitora liczby ujemnej. Podobnie jest z kolorem o kodzie 255. Jeśli ten monitor zamiast koloru o kodzie 255 wyświetla kolor o kodzie 244, to program też nie może nic z tym zrobić, bo wartości większej niż 255 wysłać nie może. Te dwie wartości odpowiadające punktowi czerni i punktowi bieli można zatem kompensować tylko sprzętowo, ustawiając odpowiednio jasność i kontrast. Może się jednak zdarzyć, że na kiepskim monitorze nie da się tego poustawiać. Jeśli jednak da się w miarę poprawnie ustawić te dwa punkty, to program będzie mógł tak skorygować poszczególne wartości występujące na naszym obrazie, żeby to co zobaczymy na monitorze wyglądało mniej więcej prawidłowo.

Taki sam proces będzie przeprowadzany dla wszystkich innych oprofilowanych urządzeń: monitorów drukarek, czy labów, ale dla każdego z nich inaczej. Jeśli stosowane profile będą aktualne i prawidłowo przygotowane, to poza kłopotami w okolicach punktu czerni i punktu bieli, obrazki powinny wyglądać bardzo podobnie. Co prawda takie korekty przeprowadzane na liczbach całkowitych zawsze muszą prowadzić do utraty ciągłości, ale będzie ona praktycznie niezauważalna. Może być wyraźnie widoczna na testowych gradientach, ale w rzeczywistym obrazie zazwyczaj będzie akceptowalna. Im lepszy monitor, drukarka, tusze, papier, itp. tym te utraty ciągłości będą mniejsze. Ważne jest jednak to, żeby profile były zawsze aktualne. Nie jest więc dobrym rozwiązaniem przeprowadzenie profilowania (kalibracji) jeden raz – na początku. Trzeba to niestety powtarzać. Wyraźnie widać, że nawet posiadając bardzo kiepski monitor, warto pobawić się kalibratorem i przygotować odpowiedni profil. Nie zrobimy z tego monitora siódmego cudu świata, ale zapewnimy to, że w środkowej części widma (tam gdzie program może bez większego trudu dokonywać korekt) kolory będą odwzorowywane mniej więcej prawidłowo.

Zarządzanie barwą polega na tym, że program nie wyświetla obrazu dokładnie tak, jak został on zapisany w pliku JPEG, czy TIFF, ale dostosowuje go (przetwarza) dla każdego urządzenia inaczej. Co się stanie, jeśli przygotujemy obraz za pomocą programu, który potrafi zarządzać barwą, ale wyświetlimy go za pomocą przeglądarki, która tego nie robi? Sprawa jest prosta - kody kolorów nie zostaną odpowiednio przetworzone przed wysłaniem do monitora, czy do drukarki i obraz może wyglądać zupełnie inaczej, niż się spodziewaliśmy. Jeśli przekonewrtujemy obraz do jakiegoś profilu (np. profil labu), to wszystkie kolory zostaną "przeliczone" tak, żeby były dobrze reprodukowane przez zadane urządzenie (konkretny lab) - w konsekwencji powstanie inny plik z zupełnie innym obrazem. Jeśli jednak taki obraz (przekonwertowany i pozbawiony informacji o profilu) odczytamy i ponownie wyświetlimy w programie zarzadzającym barwą, to zazwyczaj zobaczymy jeszcze coś innego, z zupełnie dziwacznymi kolorami. Ale to już chyba jest oczywiste.

Czornyj
06-10-2008, 11:31
Ja bym powiedział nie "zawsze" tylko "mniej więcej do tej pory".

Za niedługo monitor z szerszym gamutem będzie wszędzie. I tak będzie trzeba stosować profile ... czy damy obraz sRGB (przesycenie na "szerokogamutowcu") czy AdobeRGB ("niedosycenie" na "wąskogamutowcu"/przesycenie na "b. szerokogamutowcu").

Ja sugeruję stopniowe przygotowanie na szerszy gamut ... można zaczekać na szerzej wprowadzoną obsługę profili w większej ilości przeglądarek i przejść w ten czas na np. AdobeRGB.

Nie róbmy sobie jaj - w tej chwili 90% popularnych wyświetlaczy nie pokrywa nawet sRGB. Ludzie CRT-ki jeszcze jako tako wymieniali na LCD, bo te ostatnie są mniejsze i ostatnio porobiły się tanie i modne (a CRT po prostu wielu ludziom wyzdychały), natomiast jak już kupili - to będą je mieć ad mortem defecatam, a są to bardzo żywotne bestie, jest więc cholernie wątpliwe, czy rzucą się na szerokogamutowce (relatywnie nietanie).

W dodatku nasze gospodarstwa domowe są szturmem zdobywane przez laptoki, a te mają wyświetlacze będące dziełem q...y i szatana, zwykle o przestrzeni ssRGB (albo nawet i gestapoRGB) więc mówienie w ich przypadku o tym, że niebawem szeroki gamut będzie władał światem, to - doprawdy - okrutny żart.

Jak by nie było - na chwilę obecną standardem ISO oraz IEC dla internetu jest przestrzeń sRGB i pod taką przestrzeń należy przygotowywać materiały do prezentacji w internecie. A posiadaczom monitorów szerokogamutowych polecam korzystanie z przeglądarek internetowych zaopatrzonych w moduł zarządzania barwą - Safari, bądź FireFox (z tą uwagą, że w FireFoksie zarządzanie barwą należy jeszcze WŁĄCZYĆ).

Warto też zwrócić uwagę na fakt, że gamuty monitorów szerokogamutowych bynajmniej nie dążą do osiągnięcia ideału w postaci przestrzeni AdobeRGB, więc jest to tak samo dobra czy zła przestrzeń edycyjna, jak każda inna. Przestrzenie monitorów rosną sobie wedle dzikich fantazji ich twórców to w prawo, to w lewo, gdzieniegdzie potrafią znacznie wykraczać poza AdobeRGB, a gdzieniegdzie być przy tym mniejszymi od sRGB. To nie jest wcale tak, że one rosną proporcjonalnie i zgodnie z jakąś uniwersalnie przyjętą logiką.

pawel.szczerba
06-10-2008, 11:36
(...) FireFoksie zarządzanie barwą należy jeszcze WŁĄCZYĆ).
Jak to się włącza? Przejrzałem całe menu, opcje i trochę poszperałem w helpie, ale nie potrafię znaleźć.

JK
06-10-2008, 11:39
Jak to się włącza? Przejrzałem całe menu, opcje i trochę poszperałem w helpie, ale nie potrafię znaleźć.

A bo tego się nie włącza za pomocą opcji. Trzeba ręcznie zmienić jakiś parametr. Nie powiem ci jaki, bo nie używam tego wynalazku.

pebees
06-10-2008, 11:44
A bo tego się nie włącza za pomocą opcji. Trzeba ręcznie zmienić jakiś parametr. Nie powiem ci jaki, bo nie używam tego wynalazku.

Pierwsza możliwość: https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/6891
(https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/6891)
Druga możliwość: http://www.robgalbraith.com/bins/content_page.asp?cid=7-9311-9478

step.tom
06-10-2008, 11:46
A bo tego się nie włącza za pomocą opcji. Trzeba ręcznie zmienić jakiś parametr. Nie powiem ci jaki, bo nie używam tego wynalazku.


Firefox 3 pozwala na obsługę profili kolorów. Opcja ta jest wyłączona domyślnie, gdyż powoduje ona spadek wydajności pracy przeglądarki. Jeżeli jednak chcemy z niej korzystać, wystarczy w pasku adresów wpisać about:config, następnie ustawić opcję gfx.color_management.enabled na true. Po zrestartowaniu przeglądarki będzie ona już obsługiwać profile ICC.

Czornyj
06-10-2008, 11:48
Jak to się włącza? Przejrzałem całe menu, opcje i trochę poszperałem w helpie, ale nie potrafię znaleźć.

1) Wpisz "about:config" w miejscu, gdzie wpisujesz adres www. Pojawią się ustawienia konfiguracji.
2) W polu "Filter" wpisz gfx. Lista opcji zostanie skrócona do tych tyczących się grafiki.
3) Jeśli wartość pola gfx.color_management.enabled wyświetlona jest jako "False", należy dwukrotnie kliknąć na tą linię, by zmieniła się ona na "True".

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.robgalbraith.com/data/1/rec_imgs/2503_firefox_config.jpg)
4) Zamknij i włącz FireFoxa i powinno działać. Aby sprawdzić czy zarządzanie barwą funkcjonuje, oglądnij ten oto obrazek:

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/10/Upper_Left-1.jpg
źródło (http://www.color.org/Upper_Left.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/10/Upper_Right-1.jpg
źródło (http://www.color.org/Upper_Right.jpg)

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/10/Lower_Left-1.jpg
źródło (http://www.color.org/Lower_Left.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/10/Lower_Right-1.jpg
źródło (http://www.color.org/Lower_Right.jpg)

W przeglądarce z zarządzaniem barwą powinien się on wyświetlić w ten sposób:

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/10/Supports_All-1.jpg
źródło (http://www.color.org/Supports_All.jpg)
W przeglądarce bez zarządzania barwą będzie się prezentował następująco:

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/10/Supports_None-1.jpg
źródło (http://www.color.org/Supports_None.jpg)

pawel.szczerba
06-10-2008, 11:56
O la, la!
Dzięki, powalczę z tym, nie wiedziałem, że można takie rzeczy w FF robić :-)

Mr.Pietrek
22-11-2008, 13:43
.

paveu
16-01-2011, 18:35
B
Aby przewidzieć efekt, jaki uzyskamy wysyłając dane zdjęcie do labu, otwieramy je w Photoshopie i włączamy softproofing:

View>Proof Setup>Custom>
Device to Simulate: tu wybieramy nasz profil minilabu
zaznaczamy Preserve RGB Numbers
Display Options: zaznaczamy Simulate Paper Color

Po kliknięciu OK uzyskujemy symulację tego, co po otrzymaniu takowego pliku powinien wypluć nam lab.

Aby uzyskać wygląd, który bardziej będzie odpowiadał orginałowi zdjęcia, stosujemy inną metodę. Włączamy softproofing z nieco innymi ustawieniami:
View>Proof Setup>Custom>
Device to Simulate: tu wybieramy nasz profil minilabu
Preserve RGB Numbers ma być wyłączone
Rendering Intent: Perceptual
Display Options: zaznaczamy Simulate Paper Color


Wytłumaczcie laikowi bo szczerze mówiąc to się już pogubiłem. To co napisał Czornyj wydaje się częściowo sprzeczne z informacjami zawartymi w tym poradniku :
http://www.phototrip.pl/porady/profile/profile.html
Autor proponuje tam wyłączenie opcji "Preserve RGB Numbers" i nic nie wspomina o ZAZNACZANIU opcji "Simulate Paper Color" a różnice są znaczne w zależności czy zaznaczymy symulację papieru czy nie. Kto ma rację ?

Czornyj
17-01-2011, 00:30
W pewnej mierze zależy to od tego, jak skalibrujemy monitor - jeśli kalibrując monitor dopasujemy jego kontrastowość i wtpt do odbitki (co nie zawsze jest wykonalne), to nie trzeba korzystać z symulacji barwy papieru. Najlepiej jednak dokonać wizualnego porównania i samemu ocenić, która metoda da nam lepszą zgodność wizualną.

paveu
17-01-2011, 11:09
A właściwą obróbkę kolorystyczną zdjęcia (krzywe, kontrast, nasycenie,końcowe wyostrzanie itp.) to robimy przy aktywnym,cały czas włączonym zasymulowanym profilu labu ?