PDA

Zobacz pełną wersję : Zimno a cyfrowa lustrzanka



pic1985
15-09-2008, 20:19
Witam
Chcialem zapytć bardziej doświadczonych fotografów o fotografowanie przy niskiej temperaturze. Mianowicie słyszłąem żeby uważać na wchodzenie z zimnego do ciepłego i na odwrót o jakiś dziwnych torebkach foliowych itp. Czy nagła zmiana temperatury może zaszkodzić aparatowi / obiektywowi? Jeśli tak to jak się przed tym uchronić i móc robić zdjęcia w zimie?

Bjania
15-09-2008, 20:32
Ja po prostu zostawiam na ok.godzinę aparat w plecaku, po przyjściu z mrozu. Nie popadajmy w paranoje.

Bonthyc
15-09-2008, 21:50
Skrajną głupotą jest wyjęcie aparatu z plecaka po powrocie z zimna i odkręcenie obiektywu. A pozatym to coś słabo szukałeś bo temat wałkowany wielokrotnie;)

pieczarek
15-09-2008, 21:55
Weź i się przyjrzyj, co dzieje się z okularami ludzi, którzy wchodzą z mroźnego dworu do ciepłego pomieszczenia. Otóż na szkłach okularów skrapla się para wodna zawarta w powietrzu. Upychanie aparatu w szczelnym foliowym woreczku ma za zadanie nie dopuszczenie pary do aparatu. Aż do czasu, gdy temperatury się wyrównają. Tak samo działa pozostawienie aparatu w zamkniętej torbie.
Zastanów się, czy chcesz, aby na szkle i elektronice aparatu skraplała się woda. Jeśli nie, to już wiesz jak postępować.

blackside
15-09-2008, 22:05
Hym, że tak dopisze. Nie ma różnicy czy lustro czy kompakt... Zawsze para się skrapla- nawet na sprzęcie audio/video. dlatego nie włącza się go zaraz po przyjściu do domu podczas zimy.
A tak poważnie czasem wchodziło się z zimnego pola do np. knajpy i do dziś aparat żyje. Choć aparat awsze był w etui, i dopiero po chwili wyciągałem. I szczeże unikam gwałtownych skoków temeratury.

Michał Jędrak
15-09-2008, 22:17
Wyskoczenie z gorącym aparatem na mróz niczym nie grozi, za to wyjęcie zamrożonego aparatu z torby i używanie w domu grozi kondensacją, czyli gwałtownym skropleniem się pary zawartej w powietrzu pod wpływem różnicy temperatur. Polega to na tym, że wszystko paruje.. szkła w obiektywie, wizjer, lustro itd... Podobno w skrajnie pechowych przypadkach może to spowodować jakieś zwarcie, ale ja nigdy się z tym nie spotkałem ani nigdzie nie wyczytałem takiego przypadku. Poza tym kondensacja zwiększa wilgoć wewnątrz aparatu i obiektywu a to sprzyja 'zadymianiu' czy zagrzybianiu się optyki. Wiadomo, że musiałbyś przez kilka sezonów tak katować sprzęt, więc pewnie problemów by doświadczył dopiero kolejny kupiec Twojego sprzętu, ale generalnie należy unikać wyciągania bardzo zimnego sprzętu w bardzo ciepłym pomieszczeniu.

seth
15-09-2008, 22:32
Weź i się przyjrzyj, co dzieje się z okularami ludzi, którzy wchodzą z mroźnego dworu do ciepłego pomieszczenia. Otóż na szkłach okularów skrapla się para wodna zawarta w powietrzu. Upychanie aparatu w szczelnym foliowym woreczku ma za zadanie nie dopuszczenie pary do aparatu. Aż do czasu, gdy temperatury się wyrównają. Tak samo działa pozostawienie aparatu w zamkniętej torbie.
Zastanów się, czy chcesz, aby na szkle i elektronice aparatu skraplała się woda. Jeśli nie, to już wiesz jak postępować.

oo, a ja sobie pomyślałem o flaszce takiej zimnej z zamrażarki ;)

pieczarek
15-09-2008, 23:12
W reklamowym czasopiśmie Olympusa jest opisana fotograficzna zimowa wyprawa Niemca do jakiegoś syberyjskiego miasta. Opisał swoje wyjścia na 40 stopniowy mróz z Olympusem E3 z założonym obiektywem 12-60. Bateria wytrzymywała na mrozie maksymalnie godzinę. Potem wracał ze sprzętem do ciepłego pomieszczenia. Był on tak zmrożony, że para wodna momentalnie kondensowała na aparacie i .... zamarzała. Było dołączone zdjęcie oblodzonego aparatu. Działo się tak wielokrotnie. Opisanie tego miało służyć (tak przypuszczam) pokazaniu, że E3 wraz ze stosownym obiektywem, to aparat uszczelniony, nie bojący się wody, pary, kurzu. Nie sądzę, aby bajerowali w tej sprawie.

Które Nikony znoszą bez szwanku podobne traktowanie?

pawel
15-09-2008, 23:17
Które Nikony znoszą bez szwanku podobne traktowanie?

FM2 z tym, że naprawdę

arutrek2-
16-09-2008, 09:28
Osobiście sam robiłem zdjęcia na jakiś -15 stopniach przy ostrym wietrze. Z tym, że śnieg był na tyle zmrożony, że nie zacinał za bardzo na aparat. Przy takiej temperaturze wytrzymałość baterii nie spadła za wiele, nie było żadnych problemów. No, może ciężko operuje się sprzętem w rękawicach, a bez nich odmarzają palce:P Pozdrawiam!

velaskez
16-09-2008, 14:39
ciekawe zjawisko to np. gdy wieje mroźny wiatr, jest gęsta mgła (lub chmury jak to bywa w górach) i jest tak -10 to od strony z której wieje wiatr może się skraplać woda na aparacie dopiero wyjętym z torby i mającym jeszcze temperaturę większą niż temperatura otoczenia. Jedyne lekarstwo: co jakiś czas przetrzeć rękawiczką:) Nagłej zmiany temperatury odradzam, kondensacja itd. Ale śmiganie na mrozie przez kilka godzin raczej nic puszce nie zrobi, jeśli jej nie wsadzisz w śnieg lub coś takiego.

telly
17-09-2008, 09:14
wszystko paruje.. szkła w obiektywie, wizjer, lustro itd...

Bo ktoś to odczyta dosłownie.:)
Oczywiście nie paruje tylko pokrywa się parą, która kondensuje na danej powierzchni (skrapla się).

MYSZ
17-09-2008, 19:38
Robiłem zdjęcia przy minus 20 na silnym wietrze, po powrocie do ciepłego pomieszczenia zaparował wizjer, body było włączone, nic się nie zdarzyło, dalej robiłem zdjęcia. Jak i również w pomieszczeniu gdzie temperatura i wilgotność były takie że skroplona woda kapała deszczem z sufitu, aparat z SB 800, nic się nie zdarzyło. Może to tylko był przypadek ? :D

Obiektywy w żadnym z przypadków nie zaparowały, tylko wizjer.

Łukasz F.
17-09-2008, 19:47
Robiłem zdjęcia przy minus 20 na silnym wietrze, po powrocie do ciepłego pomieszczenia zaparował wizjer, body było włączone, nic się nie zdarzyło, dalej robiłem zdjęcia. Jak i również w pomieszczeniu gdzie temperatura i wilgotność były takie że skroplona woda kapała deszczem z sufitu, aparat z SB 800, nic się nie zdarzyło. Może to tylko był przypadek ? :D

Obiektywy w żadnym z przypadków nie zaparowały, tylko wizjer.

Bo to D70:). tez robilem foty przy -20. tyle, ze jak wrocilem do domu to polezal pol godz w otwartej torbie. 0 problemow w dalszym uzytkowaniu.

tigre251
17-09-2008, 20:17
Właśnie ! Bo to D70! A ja nabrałem pewności siebie po 4 latach zażynania puszki w piachu deszczu i błocie i w nagrodę wpadłem na saunę z D70 potestowac balans bieli, z puszki po prostu ciekło strumieniami a ja fociłem chociaż straciłem na saunie wizjer tzn nie nadawał się do patrzenia w niego. D70 jest lepszy od D3 ;) bo wciąż wierzę że mógłbym z nim zanurkować pod wodą bez żadnej osłony ! :)

Chcesz go utopić - zachowuje się jak rybka, chcesz rzucić w przepaść - jak ptaszek.

Coś jest na rzeczy z tym D70: nie dość, że kosztuje 700zł to jest totalnie idiotowarunkoodporny:) Chciałem go zniszczyć żeby mieć pretekst aby kupić nowe body i niestety, musiałem kupić nowe body i mieć awanturę że po co mi 2 działające puszki:)
Gdybym miał przewidywac kiedy się popsuje to prędzej wytypowałbym go jako prezent na 2100r.

BES
18-09-2008, 10:42
No tak, ale czy sytuacja jest taka sama jeśli na polu jest +10??
Ostatnio mój d80 zaczął świrować jak podziałał do godziny przy temp +10 stopni... Wszedłem do pomieszczenia w którym też gorąco nie było, ale było dość ciepło - czasami miałem ochotę założyć kurtkę. Aparat posiedział w plecaku może z 30 minut. Wyjąłem i zaczął przeglądać zdjęcia a on zaczął wariować... Po 4/5 przeglądniętych - zawias. Żeby sprawdzić co jest nacisnąłem spust. Jednak nie pełny zawias :D Ustawiony był krótki czas, jakieś 40 ale zachowywał się tak jakby był długi czas koło 1,3....

Łukasz F.
18-09-2008, 11:36
BES to chyba masz jakas felerna puche.... eh... te nowe konstrukcje...:/

BES
18-09-2008, 11:56
Też mam takie obawy.... Szkoda bo zdążyłem się do niej już przywiązać :D
Już na samym początku było pierwsze ścięcie - sprzęt miał niecały miesiąc, iso bodajże 800, czas średnio długi a efekt: 22 hoty.... Teraz wolę nie sprawdzać.
Zero upadków, zero stłuczek, sprzęt jak nowy... Jest jeszcze na gwarancji więc poczekam jeszcze trochę i będę się musiał z nim rozstać na jakiś czas.... Tylko właśnie muszę być wpierw pewny, że to nie są normalne anomalie tylko jest coś faktycznie z puchą....

Łukasz F.
18-09-2008, 12:18
to testuj do bolu... hotami sie nie przejmuj. jak bedziesz wysylal, to niech je zmapuja, tylko dolacz wtedy jakies foty (najlepiej cropy) na plytce z opisem zjawiska

seth
18-09-2008, 20:17
Bo ktoś to odczyta dosłownie.:)
Oczywiście nie paruje tylko pokrywa się parą, która kondensuje na danej powierzchni (skrapla się).

tia parą się pokrywa :P nic z tego.

żółto-czarny
18-09-2008, 21:44
Tylko właśnie muszę być wpierw pewny, że to nie są normalne anomalie tylko jest coś faktycznie z puchą....
Obyś się nie mylił, bo inaczej to na jakiś plenerek zimowy trzeba będzie z powrotem 70-tkę dokupić ;-)

Łukasz F.
19-09-2008, 12:05
:)