Zobacz pełną wersję : Ekspozycja - przesłona i czas otwarcia migawki..
Michał Fąfrowicz
13-09-2008, 10:23
Czołem
Jako, że jestem raczej adeptem fotografii mam pytanie co do ekspozycji. Jako pierwszą lekturę wybrałem książki Ekspozycja bez tajemnic oraz Czas naświetlania bez tajemnic.. Mam pytanie co do pierwszej książki.
Mianowicie - autor wszystko ładnie i fajnie tam opisuje, ale jedna rzecz mnie nurtuje - przy przykładowych zdjęciach i opisach np. jest taka sytuacja - autor opisuje, że wybiera sobie przedmiot do zdjęcia, kieruje aparat na np. niebo w celu ustawienia ekspozycji po czym wraca do fotografowanego obiektu i robi zdjęcie z ustawieniami pobranymi ze źródła światła..
Nie wiem, może ja coś przeoczyłem lub źle rozumiem jego technikę, ale jeśli ja kieruje aparat na niebo, ustawiam tak przesłonę i czas, żeby w tym ślicznym wizjerze mieć położenie skali idealnie po środku, po czym wracam do fotografowanego obiektu i robie zdjęcie to zazwyczaj jest ono niedoświetlone. Niby logiczne, bo aparat jest ustawiony na światło mocniejsze czyli niebo, a na obiekcie tego światła będzie mniej i taki właśnie efekt tego wszystkiego.
Nasuwa się więc pytanie - skoro autor taką technikę opisuje, to gdzie ja popełniam błąd ?:)
M.
Poczytaj najpierw o tym jak dziala swiatlomierz w aparacie i o korekcie EV.
http://www.fotopolis.pl/drukuj.php?n=5388
Zbigniew
13-09-2008, 14:02
Niebo, szczególnie gdy są chmury od tyłu podświetlone, jest zazwyczaj najjaśniejszym miejscem. Właściwie jest ono ultrajasne i czasy naświetlania będą dla niego nieraz o rząd wielkości krótsze niż czasy poprawnej ekspozycji np. dla postaci portretowanej albo, ogólnie, podłogi zdjęcia. Dobór ekspozycji przy takiej rozpiętości dynamicznej sceny powinien, zależnie od potrzeb, być kompromisem. Jeżeli chcemy fotografować widoczek, to naświetlanie powinno być tak dobrane, aby w miarę kompletny był histogram (bez clippingu). Wtedy zazwyczaj niebo jest na skraju po prawej histogramu, a podłoga po lewej. Oczywiście ekspozycja musi być gdzieś pośrodku tych wartości (znaczy tych jakie miałbyś domyślnie dla poprawnego nieba i poprawnej podłogi). Natomiast jeżeli robisz portret to nieraz kosztem właśnie nieba ustawisz dłuższą ekspozycję, aby osoba była dobrze oświetlona.
Z powyższych powodów stosuje się np. filtry połówkowe ND aby zmnieszyć rozpiętość dynamiczną sceny poprzez przyciemnienie nieba, a przy robieniu portretów doświetla się dodatkowo postać, aby czas ekspozycji był dla niej krótszy na tyle, aby był on też poprawny dla nieba (zazwyczaj tutaj w praktyce operuje się przysłoną z pewnych powodów).
Zbigniew
13-09-2008, 14:05
Acha jeszcze jedno - pytasz gdzie popełniasz błąd. Wg mnie nigdzie nie popełniasz, bo masz świadomość co do jasności poszczególnych części sceny. Ograniczeniem jest tutaj aparat i możliwość rejestracji przez niego obiektów o dużej dynamice.
Jak znajdę chwilę, to pokażę Ci jeszcze pewien trick.
Zbigniew
13-09-2008, 14:26
No i tutaj trick. Dotyczy on nie tyle samego doboru ekspozycji, bo o tym napisałem, ale obróbki zdjęcia. Dla niektórych będą to banały, dla mnie jest to odkrycie, do którego doszedłem po czasie. W sumie jednak wiąże się ono z powstawaniem zdjęcia, bo dotyczy lokalnych zmian jasności obszarów na zdjęciu.
1) Weźmy sobie taki obrazek jak poniżej. Jest to bezpośrednio zaimportowany do Adobe Lightroom NEF z D200. Jak widać niebo jest bardzo jasne, a jezioro dosyć ciemne. Zdjęcie jest jednak w miare poprawne, bo zarejestrowaliśmy wszyskie elementy (w sensie wszystkie jasności), co widać na histogramie. Można było nawet dobrać nieco dłuższą ekspozycję, bo prawa strona histogramu jest jeszcze troszkę pusta (wtedy plusem jest to, że jak będziemy zaraz "wyciągali cienie", to wyciągamy wraz z nimi mniej szumów). Napewno Czornyj czy JK wyjaśniliby tutaj dlaczego tak jest (ja to wiem tylko na czuja).
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.zbigniew-piatek.internetdsl.pl/NF_obrobka/1.jpg)
2) No i teraz robimy kilka zmian (poniżej). Jeżeli nie jesteś obywy z tym narzędziem, to oznaczają one, że m.in zmniejszyłem jasność dla jasnych obszarów i zwiększyłem dla ciemnych.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.zbigniew-piatek.internetdsl.pl/NF_obrobka/2.jpg)
3) I robimy jeszcze jeden trick polegający na zmianie jasności dla poszczególnych kolorów - np. dla niebieskiego damy mniejszą luminancję, bo chcemy, aby niebo było ciemniejsze (jest to metoda trochę łopatologiczna, bo lepiej byłoby zastosować np. szarą połówkę, ale takowej nie mam - mam za to NEFa, który mi pozwoli na taki zabieg).
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.zbigniew-piatek.internetdsl.pl/NF_obrobka/3.jpg)
4) No i wychodzi zdjęcie jak poniżej. Zwracam uwagę na histogram, gdzie nie ma już jasnego piku dla jasnych partii obrazu (czyli dla nieba), a cały histogram zbliża się do krzywej Gaussa.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.zbigniew-piatek.internetdsl.pl/NF_obrobka/4.jpg)
Posumowanie:
1) Naturalnie wypowiedź moja dotyczyła obróbki, ale należy sobie uzmysłowić, że jest to konieczny obszar pracy przy robieniu zdjęcia. Jak nie my, to aparat zrobi to za nas w postaci generacji JPG - ale nie zrobi tego tak dobrze.
2) Pomiar światła w przypadku tej sceny był chyba matrycowy plus ewentualna korekta (tryb A). Oczywiście można było też zmierzyć ekspozycję dla świateł i cieni, po czym przyjąć sobie określoną wartość i ew. ją skorygować (czyli tryb M). Oceniam, że ekpozycja tutaj dobrana jest w miarę poprawna, bo rejestrujemy wszystko, co chcieliśmy. Możnaby mieć oczywiście natychmiastowo np. jaśniejszy dół zdjęcia albo ciemniejszą górę, ale zawsze kosztem czegoś - tj. całej reszty kadru.
3) Poczytaj, o ile jeszcze tego nie zrobiłeś, o HDR i DRI. Techniki te są zazwyczaj niestety nadużywane, a można, jak na załączonym przykładzie, zrobić wiele rzeczy prościej. Niemniej gdy ewidentnie masz przekroczoną rozpiętość tonalną, to nic nie zrobisz - ani poprawnym pomiarem (w sensie arbitralnie poprawnym), ani odpowiednią obróbką.
To tyle. Nie zamulam już więcej.
Michał Fąfrowicz
13-09-2008, 14:42
dzięki wielkie za interesująca lekturę... o korekcie EV wiedziałem tyle co z instrukcji aparatu i trochę 'podotykania' przy fotkach.
histogram to dla mnie jeszcze tajemnica ale mam zamiar ją okiełznać :) efekt po tych drobnych poprawkach zdecydowanie ożywia zdjęcia i nadaje mu ładną barwę..
czyli przy fotkach, na których chcemy wyłapać większą biel - EV idzie w górę i przeciwnie dla uzyskania ciemniejszych obszarów. A jeśli załóżmy mamy zdjęcie portretowe na czarnym tle przy punktowym oświetleniu twarzy - jasne musi byc jasne, a ciemne ciemne. Wtedy światło powinno być pobierane z twarzy modela, a później ewentualna korekcja na EV ujemne - dobrze rozumuje?:) W chwili obecnej siedzę w pracy więc nie mam teraz możliwości sprawdzić tego na bieżąco :)
Zbigniew
13-09-2008, 14:57
czyli przy fotkach, na których chcemy wyłapać większą biel - EV idzie w górę i przeciwnie dla uzyskania ciemniejszych obszarów.
O histogramie poczytaj, bo to podstawa, naprawdę. Odnośnie tego rozumowania - tak, mniej więcej tak to działa. Korekta EV to właściwie nic innego jak odpowiednik zmiany ekspozycji. Zamiast dwukrotnie wydłużać czas, możesz wprowadzić korektę o 1EV. Z kolei zamiast zmieniać przysłonę z f/4 na f/2.8 wystarczy, że wprowadzisz korektę o -1EV. Zerknij na pomocną tabelę tutaj (http://pl.wikipedia.org/wiki/EV_%28fotografia%29).
A jeśli załóżmy mamy zdjęcie portretowe na czarnym tle przy punktowym oświetleniu twarzy - jasne musi byc jasne, a ciemne ciemne. Wtedy światło powinno być pobierane z twarzy modela, a później ewentualna korekcja na EV ujemne - dobrze rozumuje?:) W chwili obecnej siedzę w pracy więc nie mam teraz możliwości sprawdzić tego na bieżąco :)
W sensie chodzi Ci o punktowy pomiar światła ? Tak, mierzysz tam, gdzie chcesz poprawną ekspozycję. Jeżeli jest to twarz, to właśnie na nią, choć musisz się liczyć, że reszta może mieć ekpozycję niepoprawną. Korekty tutaj robić nie musisz, bo wybierasz punktowo to, co chcesz dobrze zarejestrować. Zawsze jest to jednak kompromis, chyba że masz możliwość regulowania ilości światła w scenie (nie chodzi o pomiar, ale o samo światło).
Przykład tego ostatniego poniżej. W sumie nie powinienem tego pokazywać, bo znowu nie dotyczy bezpośrednio tematu i może Ci jeszcze bardziej zamieszać. Niemniej zobacz na to:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2008/09/1987562463_b960ab5181-1.jpg
źródło (http://farm3.static.flickr.com/2014/1987562463_b960ab5181.jpg)
(źródło zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/usedfilm/1987562463/sizes/o/in/set-72157604376742769/ )
Po lewej masz bez oświetlenia z lampy błyskowej - twarz modelki jest ok, ale ponieważ jej jasność (w sensie to, co widzimy, czyli ilość światła od niej odbitego) mniejsza, o wiele mniejsza, niż jasność nieba, bo chcąc mieć ją poprawnie doświetloną musieliśmy prześwietlić niebo. Mógłbyś mieć niebo ładne, ale wtedy wszystko inne miałbyś za ciemne - tutaj nawet pokazana przeze mnie wcześniej obróbka nie pomogłaby, bo różnica byłaby prawdopodobnie za duża.
Po prawej masz błyśnięte lampą zdalnie w modelkę. Mniejsza o to jak błyśnięto i co ustawiono - ważne jest dla nas to, że właśnie zrobiliśmy coś ważnego - poprzez zbalansowanie światła błyskowego i zastanego zmniejszyliśmy rozpiętość dynamiczną sceny. Teraz mamy sytuację taką, że ilość światła rejestrowanego w przypadku modelki jest podobna jak w przypadku nieba - efekt widzimy jaki jest.
Zapewniam Cię, że ten ostatni przykład (zdjęcie zresztą nie moje, poprostu z Flickra) obrazuje coś, co jest niby zupełnie inną dziedziną (błyskanie zdalne) niż ta o którą pytasz, a jednak jest mocno związane z tym, co Cię interesuje. Dotyczy bowiem poprawnego doboru ekspozycji, przy czym tutaj dodajemy kolejny element, którym jest zmiana ilości światła w scenie.
Michał Fąfrowicz
13-09-2008, 15:08
drugie zdjęcie dla mnie rewelacja.. uświadamia mi jak dużo jeszcze przede mną nauki i pracy żeby osiągnąć tak ładne fotki.. czasami nawet boję się, że nie uda mi się tego wszystkiego ogarnąć i pojąć :)
tylko teraz nasuwa się pytanie - jaka była pogoda w rzeczywistości.
Czy była już późna pora i fotka skorygowana +EV czy naprawdę było jasno i poprzez błyśnięcie lampą niebo zostało słabiej zarejestrowane..
tak czy siak, naprawdę miło się czyta i ogląda przykłady od kogoś kto ma zdecydowanie większe pojęcie :)
dzięki i pozdrawiam
Zbigniew
13-09-2008, 16:07
tylko teraz nasuwa się pytanie - jaka była pogoda w rzeczywistości.
Czy była już późna pora i fotka skorygowana +EV czy naprawdę było jasno i poprzez błyśnięcie lampą niebo zostało słabiej zarejestrowane..
Trudno powiedzieć jaka była pora dnia - raczej gdzieś koło popołudnia pewnie. Tego się nie dowiemy (chyba że po kolorze chmur) bo ustawiając odpowiednio ekspozycję możemy praktycznie zawsze niebo prześwietlić lub niedoświetlić.
Odnośnie korekcji zdjęcia na plus - pamiętaj że korekta działa dla całego zdjęcia. Tym, czym możesz regulować to ilość światła błyskowego w stosunku do zastanego. Zazwyczaj się to robi tak, że dobierasz odpowiednio ekspozycję, aby mieć dobre tło, a potem do tego dobierasz moc i inne parametry błysku. Generalnie nie wiem, czy Ci to za bardzo nie namiesza, bo jest tutaj więcej zmiennych niż przy dobieraniu ekspozycji bez światła błyskowego. Jak coś, to poczytaj ten wątek (http://nikon.org.pl/showthread.php?t=69089). Tutaj może niech zostanie już tylko o samej ekspozycji.
Generalnie radziłbym popróbować z różnymi ustawieniami parametrów dla czasu, przysłony i wprowadzaniem odpowiednich korekt. Wiadomości podane w linku w 2. poście przez wesu są tutaj bardzo ważne.
Zbigniew wielkie dzieki za podzielenie sie z nami swoim trickiem! :) Przyda sie napewno!
Zbyszku kolega michasiek zauważa to co i ja zaobserwowałem. Czyli Petersen radzi mierzyć na niebie w sporej ilości wypadków gdy niebo wraz ze słońcem lub bez głównym źródłem światła. Ja też zauważyłem, że stosowanie tej techniki przynosi marne efekty. Zaznaczam, że tylko dostrzegam nieścisłoś w technice autora. Wiem dlaczego wychdzi tak a nie inaczej. Pytanie na które nie odpowiedziałeś (dzięki za "trick") brzmi dlaczego Brayan radzi coś co nie wychodzi. W jego ksążce nie ma słówka o obróbce i trickach. Czy to wynika ze stosowanie przez niego analogów?
Też próbowałem tej metody w praktyce po lekturze w/w książki - i u mnie efekty były dokładnie takie, jak powinny. Z tym, że konieczna była niewielka korekta przy obróbce. Ale nie było zasadniczo dużej różnicy prześwietlenia/niedoświetlenia. Może dlatego, że zdjęcie było robione ok. godz. 15, na dworze skwar, a słońce miałem za plecami (= oświetlało mi fotografowane osoby od przodu dosyć mocno)?
Aż muszę sprawdzić dokładnie parametry po powrocie do domu :)
No i tutaj trick. Dotyczy on nie tyle samego doboru ekspozycji, bo o tym napisałem, ale obróbki zdjęcia. Dla niektórych będą to banały, dla mnie jest to odkrycie, do którego doszedłem po czasie. W sumie jednak wiąże się ono z powstawaniem zdjęcia, bo dotyczy lokalnych zmian jasności obszarów na zdjęciu.
1) Weźmy sobie taki obrazek jak poniżej. .....
Zbyszku efekt jest jak dla mnie bardzo dobry, mam jednak pytanie czy wiesz jak ten trick zastosować
w PS-ie lub NX-ie. po prostu nie korzystam z Lightroom-a, a tym sposobem można sporo zdjęć podciągnąć.
Zbigniew
15-09-2008, 20:49
Ależ proszę bardzo - Photoshop.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img222.imageshack.us/img222/4763/79719190xl7.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img143.imageshack.us/img143/1372/56894371ra1.jpg)
Zmieniłem tylko ustawienia w widocznej zakładce Luminance.
Pozostaje mi przeprosić autora za zaśmiecenie wątku. Wiem, że piszę trochę nie w temacie.
Pozostaje mi przeprosić autora za zaśmiecenie wątku. Wiem, że piszę trochę nie w temacie.
Jak najbardziej w temacie :)
Dzięki bardzo, teraz tylko muszę sobie camera raw wykombinować.
W sensie chodzi Ci o punktowy pomiar światła ? Tak, mierzysz tam, gdzie chcesz poprawną ekspozycję. Jeżeli jest to twarz, to właśnie na nią, choć musisz się liczyć, że reszta może mieć ekpozycję niepoprawną. Korekty tutaj robić nie musisz, bo wybierasz punktowo to, co chcesz dobrze zarejestrować.
Zbyszku, z tym bym troche polemizował. To na co mierzysz punktowym pomiarem, musiałoby miec też 18% szarości, aby nie wprowadzac żadnej korekty. Mierzysz np. na białą suknię panny młodej i musisz wprowadzić korektę około 2 EV, aby zdjęcie nie było niedoswietlone. Chyba, że Cie żle zrozumiałem...
Zbigniew
15-09-2008, 21:17
To z tymi korektami dotyczyło wcześniejszego pytania o konieczność wprowadzenia korekt niezależnie od miejsca pomiaru i tego, co się w nim znajduje (przynajmniej ja to tak zrozumiałem). A tym, co właśnie cytowałeś, chciałem powiedzieć, że (tutaj rozwinę):
Weźmy dla przykładu zdjęcie typu portrecik w słoneczny dzień, przy czym nie doświetlamy osoby lampą, a jednocześnie słońce świeci mocno z góry, przez co cienie są na twarzy danej osoby. Mamy tutaj zasadniczo dwa wyjścia (ciągle pamiętamy o tym, że niczym nie doświetlamy):
1) Ustawiamy ekspozycję tak, aby uzyskać w miarę poprawne zdjęcie - tj. aby zarejestrować jak najwięcej poprawnych wartości jasności - chcemy aby niebo nie było białe, a ziemia czarna - innymi słowy nie chcemy clippingu; ustawiamy więc parametry ekspozycji typowo jak np. przy robieniu zdjęcia krajobrazu. Spodziewać się można, że twarz osoby będzie niedoświetlona, bo jest w cieniu;
2) Decydujemy się na takie dobranie ekspozycji, aby była ona poprawna dla obszaru, gdzie jest twarz osoby. W tym celu mierzymy sobie punktowo na twarz, światłomierz dobiera wtedy parametry, robimy zdjęcie. No i efekt wiadomo jaki - jeżeli była ona w cieniu, to czas ekspozycji będzie prawdopodobnie dłuższy niż poprzednio, ale za to mam dobrze widoczną osobę, co prawda kosztem np. nieba, która prawdopodobnie jest białe, czyli przepalone (modne słowo przy D80 :D), gdyż czas ekspozycji był dla niego zbyt długi.
Każde ze zdjęć ma sens i to my decydujemy co wybieramy - chyba o to mi chodziło w mojej wypowiedzi. Dodam, że z tego widzę, wiele profesjonalnych zdjęć reporterskich jest robione w stylu zgodnym z punktem 2, co jest zrozumiałe, gdyż liczy się osoba na zdjęciu, nie to czy niebo będzie niebieskie.
Lavender
01-09-2009, 11:21
Zbigniew,
ja właśnie zakupiłem Petersona Ekspozycja bez tajemnic i mam te samo pytanie co michasiek... W jaki sposób (na jakim programie AUTO, M, P, A czy S) mierzymy światło kierując aparat np. na niebo. Przy M-ce przeciez wybieramy manualnie i przysłonę i czas tak więc on nam się nie zmieni? chyba jednka czegoś nie rozumiem... ;((((
Zbigniew
01-09-2009, 11:31
W takich przypadkach, gdzie zależy mi aby zarejestrować zdjęcie tak a nie inaczej (czyli np. niebo ma być ciemne), najłatwiej jest pracować w trybie M. Kierując światłomierz w aparacie na niebo rzeczywiście nic się samo nie ustawi, choć pokazywana będzie drabinka, dzięki czemu będziemy mieli informację o tym, jak nasze ustawienia mają się do poprawnej ekspozycji (no może poprawnej jest tutaj złym słowem - chodzi o tę, jaką my chcemy mieć).
Znacznie łatwiej jednak dobrać metodą prób i błędów pewne arbitralne ustawienia (np. f/4.5 i czas 1/100 - tak, aby nie poruszyć zdjęcia) i zobaczyć, co nam wyjdzie. Oczywiście oglądamy histogram. Jeżeli odpowiada nam drugi plan/tło, to zajmujemy się potem przodem (bo rozumiem, że ciągle mówimy o zrobieniu zdjęcia podobnego do tego z dziewczyną). Dobieramy wtedy parametry błysku, tak aby poprawnie doświetlić pierwszy plan, oczywiście nie zmieniając parametrów ekspozycji, bo posypie się tło.
Oczywiście w tym całym procesie byłoby łatwiej ze światłomierzem, ale bez niego też spokojnie damy radę.
Lavender
01-09-2009, 11:46
Zbigniew,
Rozumiem jeżeli chodzi o tzw. drabinkę. Dajemy na M i ustawiamy tak abyśmy mieli na "0" czyli ani nie prześwietlone ani niedoświetlone, czy tak? Czy myślisz więc, że peterson w swojej książce stosuje skrót mówiąc ze ustawia i ma odpowiewdni czas? Stosuje tam chyba jednak taki skrót, którego ja nie załapałem.
A jeżeli chodzi o zdjęcia z czystym niebem i efekt nieba właśnie?
P.S. Cały czas nurtuje mnie jednak kwestia jak Petersen ustawia światło w sensie czas ekspozycji? W takiej książce dla poczatlkuj powinien jednak napisać "jaśniej" ;)?
Lavender
Zbigniew
06-09-2009, 23:48
Nie odpowiedziałem odrazu na post, no i takie są skutki ... :) No ale i tak sobie luźno w tym wątku rozmawiamy.
Tak, chodziło o drabinkę, która jest jakimś punktem odniesienia. Ale należy ją zawsze traktować jedynie jako odniesienie w stosunku do 18% (lub iluśtam) szarości, do której światłomierz chce sprowadzić warunki ekspozycji (robiąc zdjęcie idealnie białej powierzchni lub idealnie czarnej otrzymamy szarą). Tak więc, odnosząc to do realnych warunków - przy dużym słońcu mamy zazwyczaj niedoświetlenie pewne, a przy fotografowaniu rzeczy ciemnych, wieczorem - aparat wydłuża ekspozycję. Dlatego trzeba mu pomóc, wprowadzając korektę - inaczej nie będzie wiedział jaka jest pora dnia. Robimy zdjęcie nieba wieczorem, to bez korekty wyjdzie ono za jasne (no chyba że są też inne obiekty w kadrze - ziemia, osoba, itp., wtedy automatyczy pomiar ekspozycji będzie bliższy temu, co widzimy). A jeżeli chodzi o drabinkę w trybie M - sama ona jest właściwie też pewnym rodzajem automatyki, tak jak w innych trybach, przy czym nie wpływa na zmianę parametrów ekspozycji.
Odnośnie do Petersona - nie wiem, co on dokładnie pisze, ale być może właśnie stosuje pewne skróty.
Pytasz jeszcze o "efekt nieba" - mógłbyś doprecyzować ? Bo jeżeli chodzi o to, aby było ono przyciemnione w stosunku do pierwszego planu, to zasadniczo odpowiedź już padła - trzeba pierwszy plan lepiej doświetlić. No i jeszcze kwestia obróbki dochodzi, w szczególności zmniejszenia jasności dla kanału niebieskiego podczas wołania RAWa.
raiden1983
13-10-2009, 20:35
może też coś powiem w tym temacie gdyż też przeczytałem te książki tyle że foce na analogu Zenit 12XP i Chinon cp-7m ale sprawa ma się tak co do pomiaru światła z nieba.Pisze teraz o foceniu widoczków gdyż takie zdjęcia lubie robić.Dajmy na to że mamy zime,pagórek zasypany śniegiem i ładne błękitne niebo.W tym przypadku gdy skierujemy aparat tuż ponad horyzont i zmierzymy czas przy takiej przysłonie jakiej chcemy użyć(mówie o trybie M) to światłomierz da nam konkretny czas.Wtedy kierujemy aparat tak jak chcemy aby zdjęcie zostało zarejestrowane i pstrykamy.Mamy wtedy pewność że i niebo bedzie błękitne i śnieg biały.Swiatłomierz po przekadrowaniu pokarze zapewne niedoświetlenie ale nie należy się przejmować.Ogólnie z mierzeniem czasu z nieba chodzi o to że robimy to wtedy gdy niebo jest dominującym źródłem światła przez nic nie zakłóconym(drzewa,budynki itp).
Podobnie sprawa ma się z foceniem w lesie.To akurat jakoś nie zawsze mi wychodzi.Gdy focimy w lesie przymykamy obiektyw do danej przysłony kierujemy aparat na drzewa,przekadrowujemy i pstrykamy fote(tak jest gdy mamy ładną pogodę nie wiem jak jest gdy mamy pochmurno).
Mam nadzieję że choć troszkę pomogłem :)
Peterson pisze wyraźnie, że mierzymy z błękitnego nieba! najlepiej punktowo! I to najlepiej przy krajobrazie lub architekturze gdzie jest sporo nieba. Do portretu taki pomiar się absolutnie nie sprawdza! Białe, zachmurzone niebo też nie da nam poprawnej ekspozycji. Ja stosuje lekka korektę przy takim pomiarze, zależną od efektu jaki chcę uzyskać.
Najlepiej i tak mierzyć z czegoś w miarę szarego dobrze oświetlonego w wypadku gdy pomiar np matrycowy nie wyrabia, przynajmniej ja tak robię - chodnik czy elewacja budynku świetnie się sprawdza :)
Zbigniew świetny TIP dzięki!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.