PDA

Zobacz pełną wersję : zdjęcia w szkole - sprawy organizacyjne



sokrates
25-08-2008, 10:29
Mam do Was takie pytanie:
otóż mam ofertę zrobienia w 1 szkole zdjęć klasowych, technicznie i cenowo sobie poradzę, mam natomiast pytania dot. organizacji całego zamieszania?
1. w jaki sposób ogarniacie to (chodzi mi o harmonogram, która klasa o której godzinie schodzi na zdjęcia) - jak to załatwiacie?
2. W jaki sposób zbieracie zamówienia na okresloną liczbę odbitek od uczniów? Dajecie listy nauczycielom przed zdjęciami, czy zbieracie je od dzieciaków w czasie zdjęć (co może sporo wydłużyć sesję z 1 klasą no i jest niebezpieczeństwo że dziecko się zapisze, a potem nie kupi zdjęcia bo np. rodzice nie dadzą ) - szkoła to podstawówka + gimn.

co możecie jeszcze poradzić, aby nie było tzw. "chaosu" organizacyjnego ;-)

isav
25-08-2008, 12:19
na zadane pytania nie odpowiem, ale muszę coś wtrącić:

szczęściarz z Ciebie, Marcin. ja starałem się o możliwość wykonania takich zdjęc w paru szkołach, ale świat szybko sprowadził mnie na ziemię. u nas w Świętokrzyskiem jedna firma ma monopol na takie zlecenia i chociaż biję ich na głowę jakością i ceną, to jednak przegrywam. po prostu jako osoba prywatna nie jestem w stanie dostarczyć radzie jakiejśtam i gronu pedagogicznemu gratisów - jakichś kalendarzy, itd. :/

(już się wyżaliłem)

sokrates
25-08-2008, 12:24
może nie szczęściarz bo to 1 szkoła i 1 zlecenie, więc kokosów nie zrobię, a nie chcę przy okazji organizacyjnie dać ciała i się narobić :-)

A zlecenie tak bardziej po koleżeńsku wykonuję...

maly_glod
25-08-2008, 15:53
na zadane pytania nie odpowiem, ale muszę coś wtrącić:

szczęściarz z Ciebie, Marcin. ja starałem się o możliwość wykonania takich zdjęc w paru szkołach, ale świat szybko sprowadził mnie na ziemię. u nas w Świętokrzyskiem jedna firma ma monopol na takie zlecenia i chociaż biję ich na głowę jakością i ceną, to jednak przegrywam. po prostu jako osoba prywatna nie jestem w stanie dostarczyć radzie jakiejśtam i gronu pedagogicznemu gratisów - jakichś kalendarzy, itd. :/

(już się wyżaliłem)

Święte słowa;-) pomimo że się tym nie zajmuję ale znam podobne sytuacje. Raz na rok przyjeżdża zawodnik co robi w 3 liceach albo i więcej zdjęcia maturzystów do tablo do dyplomu itp... załatwia wszystko hurtem, faktur i rachunków nie widać i cierpi na tym tylko lokalny rynek.

solmark
25-08-2008, 20:36
Święte słowa;-) pomimo że się tym nie zajmuję ale znam podobne sytuacje. Raz na rok przyjeżdża zawodnik co robi w 3 liceach albo i więcej zdjęcia maturzystów do tablo do dyplomu itp... załatwia wszystko hurtem, faktur i rachunków nie widać i cierpi na tym tylko lokalny rynek.


A ten "lokalny rynek" to dwie lewe ręce ma? Do szkoły przejść się za daleko?

sokrates
25-08-2008, 21:53
no dość tego utyskiwania i na temat proszę ;-)

A tak serio nikt nie miał żadnych doświadczeń w tym temacie, czy nie chce się wiedzą podzielić - żebym mu kawałku torta nie uskubał ;-)

Guancho
25-08-2008, 22:11
U mnie we wszechnicy wygląda to tak (choć piszę z perspektywy jednego z tych którym robione są zdjęcia):

Licz sobie 15 minut na klasę (ew. spóźnienia, ustawienie, dziewczyny obowiązkowo lusterka, foto i ewentualnie jakby ktoś chciał to zdjęcia "na życzenie" grupek koleżeńskich.

Rozpiska o której godzinie która klasa ma się stawić w wyznaczonym miejscu trafia u mnie w szkole do gabloty, a my uczniowie już skrzętnie pilnujemy, żeby matematyca nie zawłaszczyła sobie tych 15 minut.

Zastanów się nad różnymi opcjami (rozmiar odbitki, wersje kolorystyczne, ramkoświrowania itp. itd.), przedstawiasz te opcje całej klasie zaraz po zrobieniu foty, zanim się rozbiegną. Przewodniczący pasterz klasy robi listę, na której każdy się wpisuje, jakie zdjęcie zamawia. Pod koniec dnia te listy sobie zbierasz i idziesz robić odbity.

Jak już masz, na kilka dni przed dostarczeniem wywiesza się w szkole kartkę w gablocie bądź też informuje Przew. że mają wyłudzić określone sumy od odbiorców zdjęć. Przyjeżdżasz z towarem do szkoły, przewodniczący odbierają odbity, dają Ci kasę i dalej sami już rozdają wg. list, które im oddajesz.

Tak to u mnie wygląda...
Zdecydowanie lepiej niż zdjęcia. Taki gościu też chyba ma koneksje... jakość woła o pomstę do nieba, nie mówiąc już o oświetleniu itd. Kiedyś jeszcze przychodził z jakąś lustrzanką... w tamtym roku z jakimś kompaktem i jedną lampą błyskową (strobist by sie obraził). Najlepsze było jak kazał nam ponownie się ustawić, bo "coś mu zdjęcia nie zrobiło"

Ręce opadają.

Fenek
25-08-2008, 22:14
Robiłem dwukrotnie zdjęcia klasowe w moim liceum. Tutaj sprawa była prosta bo w samorządzie szkolnym działali moi znajomi więc prosiło się o współpracę i dwie osoby zawsze chodziły ściągać klasy a ja już ustawiałem i naciskałem spust.
W przypadku podstawówki musisz poprosić dyrekcję o kogoś do pomocy, kto zna doskonale szkołę i będzie w stanie dorwać każdą klasę w każdej sali. Następnie prosisz o dokładny plan lekcji każdej grupy. Nie wiem czy masz robić także zdjęcia indywidualne, tj. portrety, ale jeśli chodzi o same klasowce to spokojnie wyrobisz przynajmniej 5-7 na godzinę lekcyjną. Kolejność przywoływania klas segregujesz wg tego które kończą najwcześniej zajęcia i które najtrudniejsze są do "ustrzelenia" w komplecie (np. podział na grupy chłopcy/dziewczynki itd.). Gdy jedna klasa przyjdzie, posyłasz już po kolejną. Zanim przyjdą, zdążysz dzieciaki ustawić i będziesz ustawiał się już za aparatem.
Koniecznie zapisuj które zdjęcia należą do jakiej klasy, chyba że masz te takie fajne plansze które będzie trzymać dzieciak w pierwszym rzędzie.
Od dyrekcji wynegocjuj na cały dzień jak największą salę. Jeśli ani Ty, ani szkoła nie dysponujecie żadnymi tłami, szukaj pomieszczenia z jedną dużą, pustą ścianą.

Jeśli potrzebujesz też jakichś rad odnośnie samego procesu focenia, to napisz.

sokrates
26-08-2008, 07:16
dzięki za odpowiedzi, generalnie technicznie sobie poradzę z samym foceniem, obawiam się tylko tego harmonogramu i "ściągania" klas na zdjęcia. Faktycznie bez pomocy osoby 3-ciej znającej szkołę się nie obędzie.

wilus
26-08-2008, 12:04
na zadane pytania nie odpowiem, ale muszę coś wtrącić:
nie jestem w stanie dostarczyć radzie jakiejśtam i gronu pedagogicznemu gratisów - jakichś kalendarzy, itd. :/
(już się wyżaliłem)

rozmowa z dyrektorem i prowizja 20% czyni cuda, co za tym idzie niskie ceny nie są zbyt dobrze widziane.

sokrates
26-08-2008, 12:41
niby za co? toż to pod łapówki podpada :-)

szczerze wolę odpuścić niż oddać jakiemuś dyrektorowi prowizję.... aż tak mnie nie przyciska, a swój honor trzeba mieć.

wilus
26-08-2008, 17:56
szczerze wolę odpuścić niż oddać jakiemuś dyrektorowi prowizję....

jak byś miał przytulić w jednej szkole 5k na czysto to byś zmienił zdanie, to są realne pieniądze do zarobienia
a prowizja to normalna praktyka (nie ma znaczenia czy ją popieram czy nie)

pozdrawiam

Fenek
26-08-2008, 21:49
niby za co? toż to pod łapówki podpada :-)

szczerze wolę odpuścić niż oddać jakiemuś dyrektorowi prowizję.... aż tak mnie nie przyciska, a swój honor trzeba mieć.

Bez strachu. Niemal zawsze szkoła sobie potrąca część zarobku. Wyjątkowo bandycką prowizję wymuszał na mnie mój samorząd szkolny, a do tego dochodzili ludzie którzy traktowali klasowce tylko jako metodę na urwanie się z zajęć... i w ten sposób na szkołę liczącą gdzieś 700-800 uczniów miałem góra 300-400 zamówień...
Jeśli szkoła pozwoli Ci robić foty i nie będą żądać prowizji to się ciesz. A jak będą negocjować to daj im te 15-20% i powinni być zadowoleni. Przecież nie dajesz dyrkowi do kieszeni tych pieniędzy, tylko do kasy szkolnej.

Ksiazkiewicz
27-08-2008, 11:27
Mi zawsze dyżurni szkoły/samorząd uczniowski ściągali klasy. Ale z zakupem bywa różnie, przeważnie jakaś część zamawiających i tak nie kupi.

najt
27-08-2008, 12:43
ja w liceum zrobilem tak z moja klasą, że cała klasa odmówiła zdjec u fotografa. Umowilismy sie że wszyscy będą danego dnia (3 klasa liceum to sie przecież nie chodzi) i ustawiłem aparat na statywie, cyknałem pare zdjec, potem jeszcze kto chciał to w grupkach. Wydrukowałem zdjecia dla kazdego z klasy + portret jeszcze. Zdjecia wydrukowałem w formacie 20x30. Kazdy dostał 2 zdejcia. Ci co chcieli to na maila im podesłałem fotki. Wziąłem za to 10zł. A nie jak fotograf w szkole, 18zł za klasowe + kto chcial portrecicho i w wiekszym formacie. Zarobiłem na każdym 3zł chyba, ale oni zarobili wiecej na mnie :)

sokrates
27-08-2008, 12:58
w podstawówce raczej sobie sami nie zrobią, co do mojej ceny - zdzierał nie będę 10 - 12 zł za grupowe 20x30 to chyba nie jest rozbój w biały dzień? (mam swoje zawodowe źródło dochodów i to mi wystarcza) a myślę że takie zdjęcia to fajna pamiątka, a z tego co wiem w tej szkole takiej tradycji "klasówek" nie było więc będę przecierał szlak.

Ksiazkiewicz
27-08-2008, 14:04
Marcinie jak najbardziej. Cena za taki format jak najbardziej adekwatna, nawet zastanowiłbym się nad 15x20(osobiście sypię takim formatem) za 12zł lub 20x30 ale już za 15zł

Fenek
27-08-2008, 21:15
O jasna cholera. To po takich stawkach normalnie się klasowce sprzedaje? To jak ja wołałem po 5zł to się buntowali że drogo itd.... :?

najt
28-08-2008, 13:53
O jasna cholera. To po takich stawkach normalnie się klasowce sprzedaje? To jak ja wołałem po 5zł to się buntowali że drogo itd.... :?

bo to 2 piwa :)