PDA

Zobacz pełną wersję : przeswietlone zdjecia z d50



rylit
15-05-2006, 17:37
przesiadłem się z kompaktów na lustrzankę D50. Owszem jest nieporównywalnyy ale zaniepokoił mniefakt prześwietlania klatek,szczególnie na otwartym terenie.Zdjęcia są blade ,bez wyrazu. Myślałem że tak jest bo kupiłem D5o z sigmą 70-210 UCII Kiedy jednak dokupiłem Nikora AF i powtarza się ta sytuacja to zadaję pytanie fachowcom, o co chodzi? Może mam żle ustawione jakieś obcje. Generalnie wydaje się ,że wszysto jest dobrze. Może nie pomiar matrucowy światła, może centralny. Może coś trzeba inaczej ustawić.
Pozdrawiam .

ALF
15-05-2006, 18:05
polecam pracę w manualu :P
na matrycy faktycznie lubi prześwietlać...ale żeby coś powiedzić trzeba by zdjęcia zobaczyć...wrzuć na jakiś serwerek i pokaż...na pewno coś poradzimy...a jak będziesz miał chwilkę to zawsze możesz do mnie podskoczyć na teścik :D

Choin
15-05-2006, 18:06
Ja sadze ze wina jest w obcjach i tym matrucowym pomiarze swiatla...moze powinienes ustawic punktowy ?

Adam Trzcionka
15-05-2006, 18:17
ustaw pomiar punktowy (ja mam na stałe), a do tego wrzuć na minus - 0.3-0.7 expo (zwykle w dzień, na zewnątrz), przymknij troche przesłone. trzeba się trochę zgrac z body, wyczuć je, złapiesz, kiedy popstrykasz w różnych sytuacjach. fakt, że the pięćdziesiątka ma lekką tendencję do przepalania, nadświetlania. z kolei d70 niedoświetlał (nie wiem jak d70s), więc pewnie konstruktorzy chcieli to poprawić, w efekcie przesadzili. ale jak pisałem, kwestia wyczucia puszki i szkła. najlepiej, jak powiedział Alf, wrzuc jakieś fotki, zobaczymy

forgetful
15-05-2006, 18:28
Bawie sie d50 od kilku dni, praktycznie pierwszego dnia ustawiłem korekcje -0,7 na stałe
jest już lepiej ale i tak trzeba strasznie uważać bo łatwo przepalić

Adam Trzcionka
15-05-2006, 18:30
no i - może nie za każdym razem skutecznym, ale pomocnym - jest format RAW, po pierwsze mniej pali, po drugie łatwiej "zretuszować", wyrównać

zdyboo
15-05-2006, 18:33
Może nie pomiar matrucowy światła, może centralny. Może coś trzeba inaczej ustawić.

Myślę, że powinieneś nieco poczytać o tym jak naświetlać zdjęcia. Przy zbyt dużej rozpietości tonalnej zwykle coś bedziesz miał albo prześwietlone albo niedoświetlone. No chyba, że będziesz wiedział co dokładnie naświetlić. Najlepsze efekty przynosi pomiar punktowy, ale też wymaga największego doświadczenia, dlatego polecam dobrą książkę, lepiej bez cyfrowa w tytule i próbować samemu, uczyc się, wyciągać wnioski i zapamiętywać.

Pomiar matrycowy nie jest taki zły, a Nikony mają raczej tendencję do niedoświetlania niż przepalania. Zdjęcia masz bez wyrazu, bo inaczej niż w kompakcie nie są na maxa nasycane.

ALF
15-05-2006, 18:35
...i tak rodzi się belejakość fotografii cyfrowej...po co zrobić dobrą fotkę, skoro nawet spapraną można potem godzinami dopieszczać w PSuju :(
ustawianie czegokolwiek w D50 nie ma snesu...każdy kadr jest inny, w każdym kadrze jest inne światło...i za każdym razem trzeba przemyśleć co chce się osiągnąć...później bawić się z ustawieniami aparatu...i dopiero naciskać spust (zakładam, że kadr został wczesniej przemyślany...)...

Adam Trzcionka
15-05-2006, 18:35
zdyboo, ale D50 nominalnie nasyca na maxa., przynajmniej w zielonych programach, to jestgo urok

zdyboo
15-05-2006, 18:48
zdyboo, ale D50 nominalnie nasyca na maxa., przynajmniej w zielonych programach, to jestgo urok

A to nie wiem, ja zwykle robię na A, albo na M, rzadziej na S. Natomiast P użyłem tylko raz, żeby zobaczyć czy i jak działa. Natomiast w opcji "optimize image" mam juz usttawienia własne ale akurat te ustawienia na naswietlanie nie wpływają.
Nie mam właczonej na stałe korekcji ekspozycji, z doświadczenia już wiem, że jak nie wiem co chcę osiągnać na zdjęciu, to prawie zawsze je skopię, czasem nawet tak, że i PS nie pomaga. Jak napisał ALF, myśli się w preprocesie nie w postprocesie.

Adam Trzcionka
15-05-2006, 18:53
ALF, znaki czasu! uważam, że ogólne zasady są podobne , ale fotografie tradycyjną i cyfrową dzieli przepaść. nie chodzi o możliwość podglądu na wizjerze, wielokrotnej możliwości powtórzenia ujęcia, ale właśnie o obróbkę, również spapranych zdjęć. i wcale nie uważam starannej obróbki za grzech, więcej - uważam, że otwiera zupełnie nowe możliwości, pozwala ratować coś, co dawniej bywało bezpowrotnie stracone, popsute, spaprane. bo mimo wszystko, choć to nie wyścig, liczy się efekt. nie przesądzam czy zrobić jedną dobrą fotkę z 36 klatkowej błony to większy artyzm i warsztat, niż z 1000 "klatkowej" karty, być może. ale dla mnie, w miarę wolnego czasu, poślęczeć przed kompem w poszukiwaniu kadru, barwy, światła, to sama radość, a i wróbelek, kotek, model w tym czasie nie ucieknie :)

ALF
15-05-2006, 19:02
nie twierdzę, że używanie PSuja to grzech, ale robienie bylejak, aby było, a później poprawianie w PSuju to już grzech śmiertelny, prowadzący do wypaczeń i zboczeń...a nauczenie się obsługi aparatu, poprawnego naświetlania na światłomierz oczny ipraca w manualu niosą więcej przyjemności niż blurowanie w PSuju nawet przy szklanicy warki...nie znosze plastikowości tego świata...vivat natura! 8)

kwasik
15-05-2006, 19:02
amen

michalv
15-05-2006, 19:14
Polecam do poczytania:
http://akson.sgh.waw.pl/~smalaz/ksiazka/r01.html

Poza tym, wg mnie, niedoświetal/prześwietla fotograf, a nie aparat!
Zanim "oskarży" się aparat o niedoświetlanie/prześwietlanie, należy zapoznać się z ogólnymi zasadami działania światlomierzy w aparatach i poznać swój aparat pod względem działania rożnych trybów pomiaru światła. Przy cyfrówkach jest to o tyle łatwe, że można na bieżąco śledzić histogram i obraz przepaleń.

Pamiętam, że jak wchodził D70, to na forum masowo pojawiały się wątki: "NIKON NIEDOŚWIETLA!" Teraz jakby przycichły. Wydaje mi się, że uzytkownicy tych aparatów nauczyli się po prostu poprawnie naświetlać zdjęcia, poznali reguły, poznali aparat. Tak samo było ze mną... :D
Myślę, że tak samo będzie z użytkownikami D50-tek, ktorym życzę cierpliwości i powodzenia w poznawaniu świata prawidlowych ekspozycji...

King
15-05-2006, 19:39
a ja jestem na 100 % pewień że d50 przepala na matrixie. Robiłem wiele prób i wywnioskowałem że ten pomiar kiepsko radzi sobie ze zdjęciami o dużej rozpiętości tonalnej, po prostu stara się jak najlepiej naświetlić ciemne partie zdjęcia w konsekwencji czego mamy przepały w jasnych partiach. Do zdjęć w ostrym słońcu radzę używać centalnego pomiaru. Matrix jest super do wszystkiego innego oprócz tej właśnie sytuacji. Idealny jest do pomieszczeń kościołów itp. Ale przecież mamy inne tryby pomiaru więc nie ma się czym przejmować i popracować trochę nad nimi i bedzie zupełnie OK. Szkoda tylko że są one schowane w menu :cry:

ALF
15-05-2006, 20:34
King, matrix jest dobry do zdjęć z lampą błyskową, a najlepszy światłomierz mam wbudowany :D

zdyboo
15-05-2006, 20:41
a ja jestem na 100 % pewień że d50 przepala na matrixie.

No nie wiem, tu (http://zdyb.nd.e-wro.pl/pictures/misc/DSC_2471.jpg) masz fotke ze Srebrnej Góry, rozpiętość tonalna chyba wystarczająca, robione na matrixie. JPEG taki jak wyszedł z aparatu (zwykle nie robię w RAW, bo mam za słabego kompa do wygodnej obróbki) zmniejszony tylko w PSie, nawet nie wyostrzany (reszta w EXIFie). Potem przełączyłem na spota i albo most czarny, a chmurki ładne, albo most super, ale na białym tle.
Każdego trybu pomiaru świtała trzeba się nauczyć.

King
15-05-2006, 21:37
matrix jest dobry do zdjęć z lampą błyskową

hmm z lampą to jakoś dziwnie działa :roll: :wink: ale to pewnie wina aparatu prawie zawsze tylko 1/60 :twisted:

a co do mostu to rzeczywiście wyszło nieźle może troche przesadziłem pisząc że zawsze prześwieltla ale jednak jest dużo sytuacji gdzie lepiej używać także innych pomiarów i nie wierzyć w bajki że matrix jest do wszystkiego.

[ Dodano: Pon 15 Maj, 2006 ]
tu jest sytuacja kolegi z forum gdzie matrix troche prześwietlił zdjęcie co nie znaczy oczywiście że nie nadaje się ono do użytku ale trzeba je trochę obrobić.

http://forum.nikon.org.pl/viewtopic.php?t=23426&start=25

zdyboo
15-05-2006, 22:08
[quote]tu jest sytuacja kolegi z forum gdzie matrix troche prześwietlił zdjęcie co nie znaczy oczywiście że nie nadaje się ono do użytku ale trzeba je trochę obrobić.

Widziałem te fotki, nawet wiem, które to skrzyżowanie, przejeżdzam nieopodal, codziennie jadąc do pracy. :)
Jak pomiar światła był tak jak kadrowanie, to normalne, że tak wyszło. W środku kadru masz spory billboard Leclerca, prawie cały biały. Pomiar centralny zbiera informacje z całego kadru, kładąc jednak nacisk na środek. W środku miał biały bilboard, to lekko mógł obniżyć parametry ekspozycji i wyszło ciemniejsze zdjęcie. Matrix jechał po całości i wyszło jak wyszło, zresztą nie ma tu żadnego szczególnego przepalenia, a sama rozpiętość tonalna sceny jest stosunkowo niewielka. Z tego samego wypadu do Srebrnej Góry mam landszafty robione przy pomiarze centralnie ważonym i są za ciemne.
Jak napisałem wcześniej trzeba się nauczyć do czego i jak stosować dany pomiar. Genialna pod tym względem jest "Książka o fotografowaniu" Andrzeja Mroczka, gdzie autor przy opisie zdjęć podaje jaki stosował pomiar światła i w przypadku stosowania punktowego, na co konkretnie naświetlał.
Zgadzam się z Tobą, że matrix nie jest do wszystkiego, ale tu na forum spotkałem się też z opinią, że pomiar centralny jest najlepszy, otóż to też nie jest prawda. Co nie znaczy, że nie można używac jednego, drugiego czy trzeciego.

pebees
15-05-2006, 22:30
Mnie jak na razie matrycowy pomiar w d50 zadowala w zupełności. Na razie jedno prześwietliłem tylko (brzozę na trawie, pół na pół w kadrze :D).
A jak tak sobie to wszystko czytam, to widzę, że od kiedy cyfra weszła, to .. nie, nie poprawia się w ps :D To po prostu nieważne co jest w kadrze, ważne czy prześwietlone, czy niedoświetlone, czy zieleń ma właściwy odcień itp pierdoły. IIItaaaaamm... ;-)

ALF
15-05-2006, 22:30
King, dziwne...bo ja najcześciej cykam z lampą na 1/250-1/500 :D

sprocket
16-05-2006, 02:32
To moze ja tez cos powiem:) Uwazam ze D50 bardzo dobrze naswietla z lampa tzn dopala blyskiem, kazda fotka ktora tak zrobie poprostu zadziwia mnie :) naprawde super.
Ktos wyzej napisal ze nie uzywa programu P, ja bardzo sobie go chwale, sam dostosowuje sie do ogniskowej, do obiektywu, a jak chce cos zmienic krece kolkiem i jest ok , uzywam tylko P i manuala
Ale kazdy ma swoje przyzwyczajenia

wi_ni
16-05-2006, 08:43
...Poza tym, wg mnie, niedoświetal/prześwietla fotograf, a nie aparat! ...

Nie do końca się z tym zgadzam.
Dość długo robię fotki w górach. Kiedyś miałem swoje ulubione rodzaje negatywów na różne warunki pogodowe. Wiedziałem, który najlepiej odda kolory jesieni, a który zieleń choinek zasypanych białym śniegiem, ba jak była mgła to też był na to typ slajdu.
Teraz kupiłem Nikona d50, i co widzę po pierwszym wyjeździe i zrobionych zdjęciach? Ano widzę to, że mi się wszystkie 100% zdjęć nie podoba. A eksperymentowałem bardzo dużo. Pstrykałem każdego dnia w innych wariantach, np. pierwszy dzień to pełny automat i porównywanie tych samych motywów na programach tematycznych. Potem AUTO i dla porównania S, A, M. Teraz siedzę przy różnych kompach i porównuję jak to wygląda. Wniosek: nie ma jednej recepty na dobre zdjęcie z cyfrowej lustrzanki, gdyż to każdy musi sam metodą prób i błędów znaleźć te najbardziej optymalne ustawienia – i to w zależności od tego gdzie i jak robi zdjęcia.

rylit
16-05-2006, 10:40
Dzięki za tyle rad ,nie spodziewałem się aż tylu.Fotografuję parę lat,kiedyś ciemnia i Orwo-color, później długa przerwa, a teraz najpierw pentagram pózniej olympus, ostatnio HP945 no teraz lustrzanka odkupiona na allegro bez gwarancji.Dlatego tyle obaw i wątpliwości. Zrobiłem wczoraj testy no i oprócz tego żę zdjęcia z HP niejednokrotnie przewyższają jakością Nikona, to przyczyna jest bardzo prosta w moim wypadku. Po prostu cacina się przysłona w sigmie ,którą kupiłem wraz z aparatem ,także niraz nie zamyka się nawet ręcznie pirścieniem.Ale powoli wymienię obiektywy w zależności od napływu kasy. Znów zrodziła się wątpliwość czy aparat jest dobry.Kolega ma D70 .Podobno to ta sama matryca . Porównując pomiar z jego aparatu na ten sam motyw ,tym samym obiektywem D&0 zmierzył 1/450 f 8 a mój D50 zmierzył 1/250 f4,5. Czy to jest dobre porównanie.Widzę alf ,że jesteś gdzieś z okolicy ,kiedyś się spotkamy. Pozdrawiam wszystkich.

ALF
16-05-2006, 17:36
no problem - jak mawiają ALFy :lol:

szymony
16-05-2006, 21:42
uważam, że otwiera zupełnie nowe możliwości, pozwala ratować coś, co dawniej bywało bezpowrotnie stracone, popsute, spaprane. bo mimo wszystko, choć to nie wyścig, liczy się efekt.

I tu sie mylisz. W analogu jak się coś zj...ło to dupa blada, to fakt. W dygitalu rzeźbisz tak czy siak, bo matrycy mimo postępu technicznego jeszcze sporo brakuje do normalności. Ot wystarczy poczytać o problemach przy dłuższych "rurach" na większych odległościach. Sam czytając ten wątek, zapodałem na ścianę parę slajdów i... I mam kadr mierzony w metrach i szczegóły które zaspokoją większość detalistów. Teraz spróbuj to cyfrą. Plazma o takich wymiarach kosztuje majątek, a rzutnik daje taka rozdielczość że sie płakać chce.
Cyfra daje zupełnie nowe możliwości, to się zgadza, ale to nie znaczy że jest lepsza. Sam napisałeś że liczy się efekt, a nie wyścig.

danz1ger
17-05-2006, 02:11
zdyboo ma racje. wszystko zalezy od rozpietosci tonalnej, ktora dane urzadzenie lub medium jest w stanie zarejestrowac bez utraty szczegolow czy to ze wzgledu na przeswietlenie lub niedoswietlenie lub jedno i drugie jednoczesnie. aparaty cyfrowe maja ta rozpietosc najkrotsza. D50 ma troche inny ccd niz poprzednie nikony i zachowuje sie troche inaczej. ma akurat tendencje do przeswietlania. w cyfrze przeswietlone lub jak niektorzy to nazywaja "wypalone" fragmenty zdjecia sa nie do uratowania, natomiast niedoswietlone mozna w ps naprawic ale zadne zdjecie nie wyglada tak dobrze jak zdjecie prawidlowo naswietlone (mam ciagle jpeg na mysli) i obrobione w ukladach elektronicznych aparatu. od kiedy staram sie ustawic parametry w menu a dokladnie w "Optimize Image>Custom" majac na uwadze porady uczonych w rzemiosle (m.in. Rockwell i Hogan) zauwazam male postepy. ale ciagle jeszcze z +300 zdjec, przy pierwszej selekcji poszlo "do kosza" 140.

bobo
25-05-2006, 19:21
Przeczytalem uwaznie wasze wypowiedzi za ktore dziekuje. mam podobny problem z d70s ale w druga strone - niedoswietlone zdjecia. i co dziwne takoz samo na otwartej przestrzeni np. nad morzem i wlasnie przy pomiarze matrycowym. w pomiarze centralnym rzeczywiscie jest lepiej. pozdrawiam - przypadkowy forumkiewicz.

tidus
05-06-2006, 19:47
ludki,ale przeciez nie oczekujmy ze kazda fota bedzie dobra. Powiem szczerze ze nikon i problem przeswietlania mnie mniej razi niz np wariujacy swiatlomierz jaki mam w panasonicu fz5, kompakt to gowno, gdyby nie praktyka z zenitem to byloby ciezko,tak wiem mniej wiecej co i jak dobrac. Mam nadzieje ze jak juz uda mi sie uzbierac na D50 to dosc szybko go opanuje,a przesietlone zdjecia nie beda mnie zbyt czesto przesladywaly. Wracajas do tematu,pisaliscie o obrobce, ja nie jestem jej zwolennikiem,ale wiem ze w wielu sytuacjach nie moglbym bez niej zyc, mala bo mala ale zawsze jest potrzebna,chocby wykadrowanie i delikatne rozjasnienie.
Co do waszego problemu, to radzilbym ustawiac parametry tak aby raczej niedoswietlac zdjecia, bo latwiej je lekko rozjasnic, a jak przepalimy to d.... blada i po ptokach, nic sie nie da zrobic,bynajmniej w jpgu, w ktorym to ja glownie foce. Sam staram sie zawsze w trudnych sytuacjach niedoswietlic fotki niz ja przeswietlic z wyzej wymienionych powodow.

Pozdrawiam forumowiczow

andrzej500
05-06-2006, 22:09
Wbrew pozorom pomiar światła u nikona działa dość sprawnie, lecz jak ktoś napisał „trzeba nauczyć się nim posługiwać lub go rozumieć”. Duża część użytkowników zakłada domyślnie „spore różnice” pomiędzy analogiem a cyfrą w sposobie pomiaru światła i wtedy zaczyna się „wykładać” na prostych tematach.
Osoby z doświadczeniem wypracowały sobie indywidualne metody i sposoby działania.

W cyfrowej fotografii nie istnieje „czysty obraz” tak jak na tradycyjnym filmie.
Tam światło „opadło” i narysowało.
Tutaj oprogramowanie pokazuje obraz.
Film w cyfrowym rozumieniu rejestruje tylko RAW.
Tutaj pokazuje matematyczne konstrukcje programistów.

HP 945 tworzy dobre zdjęcia dzięki oprogramowaniu stworzonemu pod wymagania przeciętnego użytkownika, który niema ambicji „tworzenia obrazu”, lecz tylko prostej rejestracji.
Nikony „unikają” podmalowywania obrazu i zostawiają wszystkie decyzje dla twórcy obrazu. To jest kwestia podejścia do świadomości człowieka i nie narzucanie jemu gotowych rozwiązań. Ten sprzęt gwarantuje twórcze możliwości tylko wtedy, gdy „zdamy egzamin prawa jazdy”.
Każdy obraz jest „robiony” i tutaj, jeśli dobrze rozumiem Alfa to Jego próby uniknięcia „plastikowego świata” są skazane na porażkę.

Trzeba sobie zadać pytanie czy każdy, kto kupi instrument muzyczny zostanie Muzykiem? Jeśli założy firmę to będzie uznanym biznesmenem? Czy jeśli kupi profesjonalny sprzęt foto to czy będzie wychodziło to, co sobie wyobraża?. W każdym przypadku i im podobnych odpowiedź potwierdzona doświadczeniem brzmi NIE.
Rozwiązanie? Praca, praca i nauka.

Można opanować naświetlanie, prawidłowe naświetlanie.
Jeśli 1/3 wychodzi dobrze to jest dobrze. To super. Czasem trzeba spytać jak zacząć rozumieć światłomierz.
Dostaniesz 50 odpowiedzi, które musisz dokładnie przeanalizować i DOŚWIADCZALNIE sprawdzić. Gdzieś w środku będzie rozwiązanie dla Ciebie.

koniksk
21-07-2006, 09:40
Ja wgrywam sobie czasem krzywe do aparatu. Słyszałem, że w D70 to pomaga przy niedoświetleniu zdjęć, obok korekcji ekspozycji oczywiście. Czy może ktoś wie coś na ten temat? W programie Tone 3up jest kilka krzywych do D50, ja mam wrazenie, że jak się trochę zmniejszy kontrast to będzie ok. Oczywiście można robić nef ale czasem i tak się nie uratuje pewnych rzeczy. A i jpg są też czasem potrzebne

JHollow
21-07-2006, 10:14
Ja nic nie wgrywam..przeważnie nawet nic nie ustawiam ( OPTIMIZE )
Jak przeszedłem droge analogów , kompaktów , hybryd i aż w końcu doszedłem do lustra wypracowałem własne podejscie do tematu.
JPG, wyostrzania w aparacie , nasycenie.. jasne gdzies cos tam kiedys ustawiłem ...ale tylko na imprezy rodzinne , lub w gronie przyjaciół.
Wszystko inne , wycieczki , wypady to co nie idzie mailem po zrzuceniu na kompa do kilku osób to tak jakby inny aparat . juz nie JPG tylko NEF i tu błogosławieństwo jest nieocenione wręcz . Prócz tego ze podstawą jest światło jakie udało mi sie gdzieś tam zastać jak i poźniej kadr i zabawa w to co "chce zobaczyc" sprawia ze mam po co ruszać na wojaże z lustrem. Nie wyobrażam sobie na ustawieniach i JPG za kazdym razem gdy gdzieś wędruje zobaczyc tego co akurat chcę. Dlatego NEF , dbanie o prawidłowa ekspozycje na tyle na ile sie da a o reszte dupereli typu nasycenie czy wyostrzanie martwie sie gdy mam cyfrowy negatyw przed oczami.
Pozdrawiam


P.S Ktos napisał że nie pracuje z NEF-ami z powodu ciezkiej pracy ze wzgledu na to ze PC dzierży tak czy inaczej takie pliki. Ja nie mam cybertrona i super wygrzanego sprzętu, uważam jednak ze to on jest dla mnie nie ja dla niego , nie sądze zeby to ze potrzeba mojemu PC troche czasu na namysły wpłyneło na to zebym ograniczył sie i zrezygnoał z obróbki . Pracuje na tym co mam i trza wyciagać z tego max :D

koniksk
21-07-2006, 10:25
No w porządku. Ja nie do końca rozumiem fotografię cyfrową tę cyfrowość właśnie. Ale nie wierzę, że niedoświetlone a szczególnie prześwietlone zdjęcia da się w pełni uratować. Korekcja ekspozycji jest potrzebna. Co się dzieje z szumami wtedy? A nie wiem czy właśnie prześwietlenie nie jest wynikiem zbyt dużego kontrastu w ustawieniach default. Ja od jakiegoś czasu też robię tylko nef. Imprez rodzinnych raczej nie fotografuję a nawet jak już to i tak nef. A dobre ustawienie już apararu skraca czas obróbki zdjęć w kompie no i przecież nie ogranicza w żaden sposób możliwości obróbki dalszej zdjęć. Można przecież wszystko wyzerować w NC bez żadnych strat. Chociaż w sumie to nie dostałem ani nie wyczytałem nigdzie żadnej jednoznacznej DLA MNIE odpowiedzi czy nef jest naprawdę surowym plikiem.

Mireq
22-07-2006, 21:48
JHollow,
czy dobrze zrozumiałem ? Ustawiasz nefy i robisz na automacie ? Jakoś nie do końca przemawia to do mnie.
Robię w nefach i na manualu. To jest dla mnie zrozumiałe. Inne ustawienia, to szkoda czasu i od razu w jpg.

JK
22-07-2006, 22:38
Mireq, a cóż to za różnica? Ustawiasz tryb A i przysłonę, a automat dobiera czas, albo ustawiasz tryb S i czas, a automat dobiera przysłonę. Coż w tym dziwnego? Ty ustawiasz na manual i kręcisz kółkiem, żeby ustawić ręcznie to co Ci automat wyświetli w postaci drabinki. A ten automat może zrobić to samo, tylko szybciej i dokładniej. Używanie RAWów nie ma nic wspólnego z manualem. Format RAW tylko ułatwia obróbkę zdjęć, ułatwia dobór parametrów ekspozycji i w przypadku błędów, pozwala na korektę zdjęć po fakcie. JPEG tego nie zapewnia i dlatego warto uzywać formatu RAW. Dla mnie niezrozumiałe jest to, że Ty nie rozumiesz, jak można pracować w RAWach w trybie innym niz manual?

JHollow
23-07-2006, 00:18
Mireq żle mnie zrozumiałeś.... a mój wątek tyczył sie czegos innego niz ustawienia czasu i przysłony

Mireq
23-07-2006, 21:22
JHollow, faktycznie troche źle Cię zrozumiałem. Podpisuję się w całości pod Twoim zdaniem "Dlatego NEF , dbanie o prawidłowa ekspozycje na tyle na ile sie da a o reszte dupereli typu nasycenie czy wyostrzanie martwie sie gdy mam cyfrowy negatyw przed oczami. "

JK, znam dobrodziejstwa preselekcji czasu czy też przysłony. Ba, automatyka w D50 też jest niczego sobie. Wykorzystuję je wtedy, kiedy trzeba. Jednak jest to zdawanie się w jakiejś tam mierze na aparat. Na to co ktoś kiedyś przeanalizował i zaprogramował. Wolę mieć pełny wpływ na to co robi aparat. Dobór przysłony i zabawa z drabinką, to jest to co mnie bawi i fascynuje.
JK, rozumiem moje nierozumienie. :wink: Trochę się zagolopowałem z tym manualem i RAWami. Ja po prostu jakby automatycznie używam RAWów w manualu, a przecież wcale nie znaczy to, że inni mają robić tak samo.

Wracając do prześwietlania ujęć przez D50, to muszę stwierdzić, że aparacik ten radzi sobie dobrze z pomiarem.

JK
23-07-2006, 21:36
Mireq, ależ baw się, baw tym manualem. Temu to w końcu ma służyć. :D

pebees
24-07-2006, 07:17
znam dobrodziejstwa preselekcji czasu czy też przysłony. Ba, automatyka w D50 też jest niczego sobie. (..)Jednak jest to zdawanie się w jakiejś tam mierze na aparat. Na to co ktoś kiedyś przeanalizował i zaprogramował. Wolę mieć pełny wpływ na to co robi aparat. Dobór przysłony i zabawa z drabinką, to jest to co mnie bawi i fascynuje.

Hmm.. ale drabinka to też wynik analizy danych przez aparat, też według tego, co ktoś kiedyś przeanalizował i zaprogramował :)

Mireq
24-07-2006, 08:22
Tylko, że mając drabinkę to ja decyduję na którym stopniu stanąć. :lol:

Tzunami
24-07-2006, 08:28
Ale robiąc z preselekcją przesłony czy czasu też decydujesz gdzie stanąć, dzięki kompensacji :P Prawie na jedno wychodzi, z tym że na A, S czy P jest się szybszym.

koniksk
24-07-2006, 09:08
Trochę odbiegając od tematu zapytam: Czy to nie jest tak, ze D50 ma złe ustawienia defaultowe optymalizacji obrazu, i to nie jest tak, że on prześwietla tylko kontrast jest zbyt duży? Ja czasem coś tam zmieniam i krzywą też wgrywam i było już dobrze. W miarę oczywiscie i z korekcją ekspozycji -0,5. Potem posłuchałem się na forum i ustawiłem wszysko na default właśnie zeby wszystko w NC robić ale mi to nie wychodzi. Ponieważ nie jestem zawodowcem i robię zdjęcia w różnych warunkach dopuszczam możliwość wystąpienia u siebie autosugesti. Czy jednak ktoś próbował walczyć z przepałami zmieniając ustawienia optymalizacji?