Zobacz pełną wersję : [D300]Problem z kompensacja ekspozycji.
Witam.
Probowalem sprawdzic, jak skuteczna bedzie kompensacja ekspozycji.
I wyszlo mi na to, ze skutecznosc jest zerowa.
Obiektyw to 50/1.8.
0EV:
http://img291.imageshack.us/my.php?image=0eveg2.jpg
+5EV:
http://img247.imageshack.us/my.php?image=5evdz4.jpg
Gdzie jest blad?
Zdjecia byly robione na Shutter Priority z wlaczonym ADL.
Gdy byl program "P", to aparat zmienial czas migawki wraz z kompensacja ekspozycji - a to chyba nie o to chodzi?
Zrobiłeś test w warunkach, które Cię z góry skazały na porażkę - jest tak ciemno, ze już na pierwszym zdjęciu masz całkowicie otwarte szkło (f=1.8 ). To jak niby biedne body ma wprowadzić jakąkolwiek poprawkę ekspozycji? W Shutter Priority aparat może manewrować tylko przesłoną - żeby wprowadzić korekcję dodatnią, powinien bardziej otworzyć przesłonę, ale tego zrobić już się nie da. Powtórz test w dzień i w słońcu.
A co tu miało być na + kompensowane, skoro i tak masz pierwsze zdjęcie na największej dziurze? Do wybranego czasu na priorytecie migawki aparat dobiera przysłonę, a tu już nic więcej nie mógł wybrać, skoro przysłona i tak była na maksa.
Dziekuje za informacje.
Swoja wiedze o sposobie kompensacji mam z tego forum - i pamietam, ze ktos nie napisal jasno, jak to jest robione - bardziej jakies czary-mary.
Jesli otworem przeslony, to sprawa jasna.
Lub, jak w drugim przypadku, czasem naswietlania?
Swoja wiedze o sposobie kompensacji mam z tego forum - i pamietam, ze ktos nie napisal jasno, jak to jest robione - bardziej jakies czary-mary.
Jesli otworem przeslony, to sprawa jasna. No przeciez na priorytecie czasu aparat moze kombinowac jedynie przeslona. Skoro masz ja na maksa, to co moze wiecej kombinowac? :D
Lub, jak w drugim przypadku, czasem naswietlania?Kompensacja ekspozycji w priorytecie czasu nie moze Ci przeciez ruszyc czasu naswietlania, skoro jest on priorytetowy czyli niezmienny. :)
Przynajmniej wiem, jak to dziala.
Ale po co w takim razie jest w ogole taka funkcja, skoro mozna sobie zrobic to manualnie: zmienic przyslone lub czas?
Jako ciekawostke powiem, ze w kompakcie, ktorego uzywam, korzystalem z kompensacji ekspozycji wlasnie wtedy, kiedy przeslona byla juz maksymalnie otwarta, czas byl na tyle dlugi, ze po jego wydluzeniu istnialo ryzyko poruszonego zdjecia - robilem korekte, czas i przyslona pozostawaly niezmienione, a zdjecie, jednak, bylo jasniejsze...
Ale po co w takim razie jest w ogole taka funkcja, skoro mozna sobie zrobic to manualnie: zmienic przyslone lub czas?Bo kompensacja ekspozycji jest dla trybow z priorytetem, a nie dla manualnego (chociaz dla M tez dziala, ale po prostu tylko drabinka zmienia swoje wartosci). Poza tym nie zawsze chce sie przelaczac tryb pomiaru, wiec lepiej (dla danej sceny lub trybu pomiaru swiatla) wlaczyc wlasnie kompensacje.
Jako ciekawostke powiem, ze w kompakcie, ktorego uzywam, korzystalem z kompensacji ekspozycji wlasnie wtedy, kiedy przeslona byla juz maksymalnie otwarta, czas byl na tyle dlugi, ze po jego wydluzeniu istnialo ryzyko poruszonego zdjecia - robilem korekte, czas i przyslona pozostawaly niezmienione, a zdjecie, jednak, bylo jasniejsze...Zapewnie podnosilo sie ISO. :)
.. robilem korekte, czas i przyslona pozostawaly niezmienione, a zdjecie, jednak, bylo jasniejsze...
cuda, panie, cuda :-D:-D:-D sie dzieją
Dodam jeszcze gwoli ścisłości, że w trybie manualnym też działa kompensacja ekspozycji jeśli tylko ustawisz w opcjach AUTO ISO (i będzie w odpowiednim zakresie). Do tego, gdy robisz zdjęcia z lampą (w jakimś automatycznym trybie), to ta korekta może wpłynąć na siłę błysku lampy. Zatem kombinacji jest sporo i wbrew pozorom część z nich jest użyteczna. Typowy przykład to taki, że robisz dużo zdjęć np na priorytecie czasu (np. taniec na scenie) i nagle okazuje się, że chcesz zrobić zdjęcie kogoś z widowni, ale musisz wprowadzić do tego korektę. Wygodniej jest zrobić korektę i potem ją wycofać, niż przełączyć się na manual, skorygować, przełączyć na półautomat, sprawdzić czy poprawne są ustawienia i je skorygować być może. Trochę może kwestia przyzwyczajenia i charakteru zdjęć. Z lampą błyskową korekty (tejże) też są bardzo często używane.
nagle okazuje się, że chcesz zrobić zdjęcie kogoś z widowni, ale musisz wprowadzić do tego korektę. Wygodniej jest zrobić korektę i potem ją wycofać (...). Z lampą błyskową korekty (tejże) też są bardzo często używane.
O jakiej korekcie mowisz? O bracketingu?
Kompensacja czyli korekta ekspozycji, to poprawka na wskazania światłomierza - wprowadzasz, że chcesz mieć zdjęcie o +1EV jaśniejsze niż poleca światłomierz i takie dostaniesz. Chyba, że z jakichś przyczyn, nie da się podnieść żadnego z parametrów, które korpus może ustawić. Bracketing, to nic innego, jak zrobienie kilku zdjęć po sobie, każde z inną korektą ekspozycji, którą wprowadza sam korpus, a nie ty ręcznie. Równie dobrze możesz zrobić kilka zdjęć i dla każdego z nich sam ustawiać wartość kompensacji(korekty) na np. +1/3EV, -1/3EV.
1. Sytuacja bez lampy i bez AUTO ISO
-W trybie S stały jest czas, zmienna jest przysłona. Jeśli światłomierz wyliczy, że potrzebna jest maksymalna przysłona (np. f/1.8 ), a ty dasz korektę +1EV, to nic się nie stanie - aparat nie może jej bardziej otworzyć. Jeśli może to zmieni wartość przysłony (np. z 5.6 na 2.8 ).
-W trybie A stała jest przysłona, zmienny jest czas. Jeśli korpus najszybciej robi z 1/4000s, to tego też nie przeskoczysz. Ale jak robisz przy stałej przysłonie np. f/5.6 i dasz korektę -1EV, to czas się skróci np z 1/250s do 1/500s.
-W trybie M korekta nie wpłynie na wykonane zdjęcie.
2.AUTO ISO
W trybie S (lub A) korpus najpierw próbuje dostosować przysłonę (czas), a jak wychodzi poza zakres możliwych zmian - osiągnął maksymalną/minimalną przysłonę (czas) - wtedy podnosi/obniża czułość matrycy.
W trybie M, ponieważ czas i przysłona są stałe - korpus dostosowuje do tych parametrów, czułość matrycy - jej wartość ISO.
3. Lampa błyskowa
Podobnie jak wyżej z AUTO ISO, tylko zamiast kręcić czułością matrycy, korpus dostosowuje siłę błysku lampy. Ponieważ lampa może pracować w wielu różnych trybach, nie będę tu się wdawał w szczegóły.
Korpus ma do tego możliwość wprowadzenia korekty siły błysku lampy. Obie korekty nakładają się na siebie, zatem znacząco rośnie tu ilość kombinacji i możliwych do uzyskania efektów.
4. Lampa błyskowa i AUTO ISO
Tu mamy dwa stopnie swobody. Korpus może "kręcić" zarówno siłą błysku jak i ISO. Najpierw będzie jednak kręcił siłą błysku, gdyż korekta czułości jest postrzegana jako ostateczność.
Oczywiście można robic wszystko w trybie Manualnym i samemu dostosowywać czas, przysłonę, czułość matrycy, siłę błysku lampy. Sugerujemy się wtedy tym co nam pokazuje "drabinka" światłomierza, wskazaniami światłomierza zewnętrznego, własnym doświadczeniem, czy wykonanym wcześniej próbnym zdjęciem (i np wyświetlonym na nim histogramem). Sposobów jest wiele, każdy może wybrać co mu bardziej odpowiada.
Czy, generalnie, warto wlaczyc tryb AUTO ISO?
Użcie AUTO ISO - to zależy. Jeżeli masz zapas światła to nie jest to konieczne. Jeśli natomiast pracujesz na granicy czułości to być może. Zależy to m.in. od tego, czy robisz ciąg zdjęć, które będą na przykład serią, czy raczej polujesz na pojedyncze sztuki. W serii dobrze by zdjęcia wyglądały podobnie. Różne ISO powoduje czasem znaczną zmianę w ich odbiorze, dlatego w takim wypadku należałoby uważać. Podobnie przy nauce obsługi aparatu, dobrze jest mieć tę funkcję wyłączoną. Wtedy rośnie świadomość zależności możliwości matrycy od zastanych warunków. Świadomie zwiększasz ISO, wtedy gdy ci to jest potrzebne. Ponieważ operację tę robi się zazwyczaj tylko podczas pierwszych zdjęć w danych warunkach, czyli stosunkowo rzadko, to spokojnie można to zrobić. I tak zwykle przygotowujesz się do danych zdjęć ustawiająć np. tryb obróbki zdjęcia (nasycone, portertowe, kontrastowe), właśnie czułość, preselekcję czasu (do zdjęć gdzie on jest istotny), lub przysłony (gdy chcemy panowac nad głębią lub uzyskać możliwie krótkie czasy), tryb autofokusa czy pomiaru światła.
Z drugiej strony Auto ISO pozwala bardzo dokładnie wykonywać zdjęcia przy ustawieniach Manualnych w trudnych warunkach oświetleniowych. Zwykle jest tak, że chcesz fotografować z zadaną przysłoną - na przykład przymkniętą o jedną działkę, bo wtedy obiektyw uzyskuje pożądaną ostrość, a głębia ostrości cię satysfakcjonuje. Do tego zazwyczaj istotny jest też czas - nie chcesz przecież mieć zdjęć nieostrych. Czy to przez drgania ręki, czy też przez ruch fotografowanego obiektu/osoby. Bardzo wygodnie zatem ustawić sobie np. przysłone 5.6, czas 1/250 i zobaczyć na jakim ISO aparat zaproponuje wykonanie zdjęcia. Jest to typowa sytuacja przy fotografowaniu w pomieszczeniach bez użycia lampy. Zwykle wiemy z góry że jest za ciemno, by takie parametry uzyskać przy ISO 100, 200 a nawet 400. Można wtedy ustawić tryb AUTO ISO i robić zdjęcia w trybie Manualnym. Zapewni to ostre zdjęcia, a jedyne co będzie zmienne to szum generowany przez matrycę. Jest to praktycznie jedyna rozsądna możliwość otrzymania ostrych zdjęć możliwie jak najwyższej jakości, przy niekorzystnych -i do tego zmiennych - warunkach oświetleniowych.
W opcjach AUTO ISO można określić graniczne parametry dla tego trybu (dla różnych trybów półautomatycznych, będzie on wybierał odpowiednie parametry). Na przykład można ustalić, by maksymalne ISO, jakie korpus ustawi automatycznie to ISO 800. Gwarantuje to nam, że nie otrzymamy zbyt zaszumionych zdjęć. Jeżeli jednak dojdziemy do tej granicy, to zdjęcia moga być niedoświetlone (czasem to może być korzystniejsze niż podbicie ISO na kolejny poziom). Podobnie z czasem otwarcia migawki w trybie A - można ustalić powyżej jakiego czasu aparat zaczyna podbijać ISO - na przykład dla ustawienia 1/125s, aparat będzie starał się zachować niedłuższe czasy, nawet kosztem ISO. Gdy dojdzie do granicy ISO, wydłuży jednak czas.
Mogę sobie wyobrazić opcję AUTO ISO włączoną na stałę, jeśli fotografujemy jednym obiektywem o ogniskowych zbliżonych do standardu (nie przechodzących w zakres tele czyli gdzieś do 90-105mm). Wtedy czas rzędu 1/125 lub 1/250 jest zwykle wystarczający by uniknąć poruszenia zdjęcia przez drgania, a także wystarczający by zatrzymać na zdjęciu normalny ruch fotografowanych osób, zwierząt. Przy ustawionym domyślnie natywnym ISO (100 lub 200) i trybie A lub M, otrzymamy najwyżej krótsze czasy jak będzie zbyt jasno. Dopiero w mocnym słońcu będziemy musieli bardziej przymknąć przysłonę. Jak będzie zbyt ciemno, to ISO nam sie podniesie automatycznie do zadanego pułapu. Sygnalizacja tego w D80 jest poprzez mrugający napis AUTO ISO w wizjerze, więc widać kiedy aparat zaczyna podbijać ISO.
(UWAGA do poniższego akapitu: nie mam praktycznej wiedzy na temat fotografii analogowej - zaczynałem już cyfrowo, więc jeśli coś tu źle opisuję, to proszę o korekcję).
AUTO ISO to ciekawa funkcja, troszkę sprzeczna z fotografią analogową, gdzie praktycznie na stałe był założony film o danej czułości. Nie można było zmienić czułości z jednej klatki na drugą. Oczywiście istniała analogia tej opcji, a było nią forsowanie wywoływania zdjęcia, które można wywołać tak jakby klisza zamiast ISO 400 miała ISO 800. Jest to okupione jednak sporymi kosztami (wzrostem ziarna, utratą kontrastu, kolorów). Większymi niż zastosowanie odpowiednio czułej kliszy od razu. No i należałoby wywoływać negatyw samemu, notować, które klatki jak naświetliliśmy itp. Stąd też ta opcja może być niezrozumiała, lub ignorowana na początku, ale jest bardzo przydatna w niektórych (niekorzystnych) warunkach.
Przekonałeś mnie to wypróbowania opcji Auto Iso! Ja jako człowiek wychowany na fotografii analogowej od razu tę opcję odrzuciłem i wyłączyłem. Nie mogłem sobie wyobrazić, że nie mam kontroli nad czułością matrycy, czyli nad szumami. Okazuje się, że rzeczywiście w niektórych sytuacjach może być bardzo przydatna. Dzięki i pozdrawiam
K.... daj amatorowi profesjonalny sprzęt ... :]
Nie trzeba dawać. Sam sobie kupił. :-D
Panowie, każdy kiedyś coś zaczynał. Można zaczynać i na dobrym sprzęcie jak kogoś stać. Ja zaczynałem na D70 - wtedy to była jedyna sensowna opcja - EOS350 to po prostu była zabawka przy nim. Korpus kosztował chyba ponad 4 tys o ile dobrze pamiętam. Jak ktoś zaczyna teraz, to za trochę wyższą kwotę kupi D300 lub za niższą - D200 lub prawie za bezcen D80. Czemu nie? Niestety z instrukcji obsługi wszystkiego sie człowiek nie dowie. A że to wiedza tajemna nie jest, to się podzielić można. Póki co, widać że pytający sie nie zrażają - to dobrze. Znaczy może przy sprzęcie zostaną nawet bez trybu Auto. A niektórzy świetni fotografowie kompletnie moga technikaliów nie rozumieć, ale mieć oko. Ja się do nich nie zaliczam, pierwszy aparat kupiłem do nauki fotografii i patrzenia, ale gdybym teraz kupował, to wybrałbym D80, D200 lub najprawdopodobniej D300 (nie wkurzałbym się tyle na zdjęcia niaudane przez ograniczenia aparatu połączone z moją niewiedzą i eksperymentami). Po co kupować częściej, jeśli można rzadziej? Mówi się, że oszczędnego nie stać na kupowanie tanich rzeczy. ja zmieniłem jak tylko mogłem na D80 - i zrobiłbym to ponownie. Ale pieniądze przez to zużyłem większe niżby kupić teraz nówkę D300 z jakimś obiektywem, co starczyłoby prawdopodobnie na wiele dłużej. Ale to kwestia odpowiedniego czasu - mnie go było wtedy szkoda. A czas to pieniądz...
A co do nauki i gdzie jej szukać - może to i nie ten dział - wystarczy przenieść i tyle.
Ja cieszę się, że mogłem choć trochę pomóc, wbrew pozorom praktyczne porady nie tak łatwo uzyskać jak się wydaje, a niektóre opcje takie jak np. AUTO ISO są często ignorowane, lub korekty i okoliczności ich użycia - nierozumiane. Odsyłanie do opcji Szukaj - tak, ale odfiltrowanie sensownych treści może być niesamowicie trudne.
Funkcja Auto ISO stała się szczególnie atrakcyjna od modelu D300, ponieważ wartość ISO jest w tym korpusie wyświetlana w wizjerze. A zatem, ustawiając wartości czasu i przesłony, cały czas widzimy jak zmienia się ISO i możemy tę wartość kontrolować.
PS. Posty takie jak kol. mOSAd czynią to forum cenną skarbnicą wiedzy dla mniej doświadczonych fotoamatorów.
Funkcja Auto ISO stała się szczególnie atrakcyjna od modelu D300, ponieważ wartość ISO jest w tym korpusie wyświetlana w wizjerze. A zatem, ustawiając wartości czasu i przesłony, cały czas widzimy jak zmienia się ISO i możemy tę wartość kontrolować.
PS. Posty takie jak kol. mOSAd czynią to forum cenną skarbnicą wiedzy dla mniej doświadczonych fotoamatorów.
Święta racja. Na dodatek wielu z tych którzy wiedzę mają, nie potrafi pisać w sposób przystępny - a to wielka zaleta. Może by ktoś przeniósł takie posty do FAQ, bo, jak napisał kol. mOSAd, czasem nawet interesujące wątki rozłażą się strasznie i trudno z nich "wycisnąć" konkrety. Raz jeszcze, dobra robota kolego:mrgreen:.
robaczykiewicz
12-07-2008, 20:27
Funkcja Auto ISO stała się szczególnie atrakcyjna od modelu D300, ponieważ wartość ISO jest w tym korpusie wyświetlana w wizjerze. A zatem, ustawiając wartości czasu i przesłony, cały czas widzimy jak zmienia się ISO i możemy tę wartość kontrolować.
PS. Posty takie jak kol. mOSAd czynią to forum cenną skarbnicą wiedzy dla mniej doświadczonych fotoamatorów.
Oczywsicie i ja jako zupelnie poczatkujacy "fanatyk" "czyjejs" fotografii po zakupie d300 twierdze ze ten watek jest jak najbardziej udany i komentarze tudziez odpowiedzi negujace pytanie sa jak najbardziej nie na miejscu!
Pozdrawiam
Funkcja Auto ISO stała się szczególnie atrakcyjna od modelu D300, ponieważ wartość ISO jest w tym korpusie wyświetlana w wizjerze. A zatem, ustawiając wartości czasu i przesłony, cały czas widzimy jak zmienia się ISO i możemy tę wartość kontrolować.
PS. Posty takie jak kol. mOSAd czynią to forum cenną skarbnicą wiedzy dla mniej doświadczonych fotoamatorów.
A takich jak volvo, ze sie odechciewa pytac i uczyc.
Ale ja to nazywam FRAJERSTWEM i olewam takich #$%^&*.
A, ze nie chce sie znizac do poziomu wypowiedzi volvo, to nie moge napisac, co o nim mysle...
mOSAd - dzieki raz jeszcze - gdyby wszystkim chcialo sie tak, jak Tobie!
mOSAD - cie kręce... Kawał dobrej roboty... Ja hulałem na analogach i jest jak mówisz - auto iso było dla mnie BE!!! teraz ruszę do testów. Ja tam cały czas walczę z kolorami Nikona ale dołączę do boju jeszcze iso.
Dzięki.
pozdrawiam
Piotr
K.... daj amatorowi profesjonalny sprzęt ... :]
Jeśli nie masz czegoś mądrego (i kulturalnego) do powiedzenia, to lepiej nic nie mów.
Co do pokazywania wartości ISO w wizjerze, to rzeczywiście bardzo przydatna funkcjonalność w trybie AUTO ISO, na której brak zwracano zresztą wielokrotnie uwagę, przy niższych modelach. Mam D80, więc o tym zapomniałem niejako, ale przy takim rozwiązaniu możliwe, że AUTO ISO włączałbym jeszcze częściej.
Co do kolorów, to rzeczywiście nie jest prosta sprawa czasem. Polecam przynajmniej wypróbowanie narzędzi typu "pipeta" w różnych programach graficznych i choć dają niezbyt powtarzalne wyniki, to jeśli tylko potem mamy cyfrową wartość temperatury barwowej i dominanty barwnej, to można już jakiś wniosek z tego wysnuć. Zdecydowanie polecam również program Adobe Photoshop Lightroom (dostępna jest miesięczna wersja testowa), który ma niesamowicie rozbudowane możliwości zarządzania kolorami. Po pierwsze bezstratnie i w dowolnej chwili można zmiany wycofać, zmienić, odwrócić czarno-białą konwersję itp. Do tego sterowanie nasyceniem i jasnością poszczególnych pasm kolorów (na przykład rozjaśniamy sobie pomarańczowe tony tylko, by rozjaśnić twarz oraz zdejmujemy saturację jedynie z kolorów cielistych, a dodajemy na przykład do zielonej trawy czy niebieskiego nieba). Daje dość dużą kontrolę nad tym co powstanie finalnie, choć jest to tylko "ciemnia" - bez zaawansowanych operacji na warstwach, filtrów itp. Idealna jednak by zrozumieć jak puszka zapisuje kolory, z czym przesadza zazwyczaj, jaką dominantę kolorystyczną wprowadza dany rodzaj oświetlenia itp. Dobra obsługa RAWów, bardzo ładnie pozwala też wpływać na szczegółowość obrazu, tonację skóry, kontrast czy kontrolę ekspozycji. Oczywiście cały czas mowa o obróbce NEFów. Bardzo gorąco polecam pobawienie się wszystkimi suwaczkami - jest to banalne, a widać jak ogromne znaczenie na tony skóry oraz przepalenia i wygładzanie ma kontrast, jak desaturacja wybranych barw potrafi przywrócić naturalny wygląd skóry, jak prosty może być retusz (ten ma też spore wady niestety), jak wiele może być konfiguracji wyostrzania i wygładzania. Swoje ustawienia banalnie można zapisać i zastosować do kolejnych zdjęć, co na przykład przy konwersjach do czarno-bieli, czy stylizacjach, jest świetne. Dwa kliknięcia i już - w każdej chwili. Dowolna kolejność wykonywania operacji edytorskich jest (w porównaniu do np. Photoshopa) po prostu tak naturalna i oczywista, że trudno coś lepszego wymyslić. Program ma trzy wady: nie robi wszystkiego co czasem trzeba (ale można wysłać wyniki bezpośrednio do PSa), trochę kosztuje oraz jest dość powolny. Zalet w celach edukacyjnych i nawet profesjonalnych ma jednak tyle, że ciężko mi byłoby je wymienić. Jest banalny w obsłudze, więc większość rzeczy można odkryć samemu (choć może warto sobie obejrzeć filmiki ze strony Adobe o podstawowych funkcjach programu).
To jeszcze taka mała podpowiedź na przyszłość, ale dotycząca już forum. Jeśli zobaczycie jakiś interesujący wątek, który może być BARDZO przydatny dla innych, ale sam się specjalnie nie wyróżnia z tłumu, to warto go ocenić gwiazdkami. Wtedy od razu go lepiej widać i jest większa szansa, że zajrzą tam moderatorzy jak i inni użytkownicy. Ewentualnie dodać jakiś komentarz, by się nie przesuwał w mroki archiwów zbyt szybko.
Co do podziekowań, to miło mi - proszę bardzo. Lubię pomagać i często czynię to, jeśli tylko jestem w stanie (i mnie to za dużo nie kosztuje ;-)). Nie przejmujcie się za mocno tymi, co jedynie zniechęcają do korzystania z forum. Zazwyczaj znajdzie się ktoś, kto akurat zajrzy do Waszego wątku i jednak pomoże (choć może to potrwać). A w ogóle, w każdej większej rodzinie trafiają sie czarne owce, a forum jest zdecydowanie warte tego by z niego korzystać. Należy jednak trochę wypowiedzi po prostu zignorować i nie wdawać się w osobiste wycieczki, bo po pierwsze to niczemu nie służy, a po drugie prowadzi do zablokowania konta.
Niestety to forum uzależnia. Czujcie sie ostrzeżeni.
PS.: Wybaczcie dość oczywiste rzeczy jakie czasem wypisuję, ale trudno jest dokładnie zorientować się w poziomie zaawansowania osób, które - czasem bardzo lakonicznie - udzielają się w wątkach. A opisowa forma ma szanse trafić nawet do zupełnych nowicjuszy, którzy odgrzebią, gdzieś, kiedyś, ten lub inny wątek. Więc jak coś jest wszystkim znanego i oczywistego - to proszę: bez urazy. Mogę też robić błędy (jeśli tak, to po to jest forum by je wytykać i korygować) bo moja wiedza często bazuje również na domysłach, czy własnym miernym doświadczeniu i daleko mi do nieomylności. Ale podstawy, jako-tako opanowałem i przynajmniej tyle mogę przekazać dalej, dopóki nie wdrapię się na kolejny poziom.
PPS.: Zapomniałem dodać: czasem za dużo piszę.
jak już będziesz miał około 2,5 tys postów to zaczniesz się streszczać. Wiem po sobie :mrgreen:
jak już będziesz miał około 2,5 tys postów to zaczniesz się streszczać. Wiem po sobie :mrgreen:
Niestety mi to nie grozi raczej. Z różnorakich forów korzystam już od wielu lat i jakoś nie wyleczyłem się z wodolejstwa. Ale też nie nabijam postów jednolinijkowymi równoważnikami zdań, czy uśmieszkami. Można powiedzieć, że staram się iść na jakość, a nie w ilość :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.