PDA

Zobacz pełną wersję : Polar i coś szarego?



fumio
28-06-2008, 13:01
Witam,

Co polecicie dobrego na takie szkło AF-S N18-70 1:3.5-4.5G ED ?
Chodzi mi oczywiscie o filtr polaryzacyjny oraz szary.

Pozdrawiam.

mkl
04-07-2008, 09:23
Witam,

Co polecicie dobrego na takie szkło AF-S N18-70 1:3.5-4.5G ED ?
Chodzi mi oczywiscie o filtr polaryzacyjny oraz szary.

Pozdrawiam.

Ja używam filtrów Hoya. Moim zdaniem dobry stosunek jakość/cena, a oferta jest w różnych przedziałach cenowych. Wiadomo, najtańsze nie są najlepsze. Używam zielonych UV jako ochronę szkieł, ale nie wiem czy jest to dobra opcja. do Lumixa FZ-30 mam PL-CIR za około 100 PLN. Na razie nie korzystałem z niego w lustrzankach, bo nie mam redukcji. Też zamiar zaopatrzyć się w filtr szary 4x i 8x oraz filtr czerwony.

dame
12-07-2008, 17:38
jak zdejmiesz te zielone uv hoji (jesli ci sie uda, bo w moim przypadku musialem zniszczyc filtr zeby go zdjac), odkryjesz ze aparat nagle robi ostrzejsze zdjecia ;-) polecam zainwestowac w cos lepszego niz zielony hoyowy crap ;p

sam zastanawiam sie nad kupnem polowki i polara.. wiec tez przyjze sie temu watkowi. Ale .. now lasnie - czy ty chcesz kupic nakrecana polowke? A nie zastanawiales sie nad cokinem?

bombel
12-07-2008, 18:39
O ile nakręcana szara połówka jest może wygodna w używaniu, o tyle jest straszliwie ograniczająca działanie. A zatem:

1. ma horyzont zawsze w jednym miejscu
2. ma najciemniejszy i najjaśnijszy punkt w jednym położeniu
3. stosunkowo ciężko regulować ją pomiędzy kadrem pionowym/poziomym
4. pasuje do jednej wielkości obiektywu

W czym Cokin jest lepszy? Najogólniej mówiąc, we wszystkim. Jest to może trochę mniej wygodne (zwłaszcza, jak ktoś ma 3 sekundy na zrobienie zdjęcia i musi lecieć dalej), ale ma rewelacyjne możliwości kreacyjne. A zatem - analogicznie jak poprzednie punkty:

1. ma regulowany przez użytkownika horyzont. Jeśli weźmie się pod uwagę, że nie jesteśmy ograniczeni filtrem i możemy robić kadry jakie nam się podobają a nie tylko takie, w których horyzopnt jest pośrodku - to ma WIELKIE znaczenie. Teraz, odkąd spróbowałem, nie wyobrażam sobie, że mógłbym wrócić do nakręcanej połowki.

2. co jeszce ważniejsze, ma regulowane położenie najjaśniejszego/najciemniejszego punktu. Pamiętajmy, że zoomy mają zmienny kąt widzenia, a zatem widzą mniej lub więcej tego, co nakręci im się przed przednią soczewkę. Im dłuższa ogniskowa, czyli im mniejszy kąt widzenia, tym obiektyw widzi 'dalej' od rantu nakręcanego filtra. Inaczej mówiąc widzi mniej czarnej części makręcanej szarej połówki. System Cokin umożliwia suwanie filtrem w dół i w górę i regulowanie tego, co widzi obiektyw niezależnie od ogniskowej.

Obiektyw przy nakręcanej połówce widzi całą przyciemnioną część tylko przy najszerszym kącie. Przy Cokinie widzi tak, jak chcemy, żeby widział - i to przy każdej ogniskowej. Nie do przecenienia. Naprawdę.

3. przesunięcie cokina z kadru pionowego na poziomy i na odwrót robi się machinanie i zupełnie na oko, a i tak nie sposób się pomylić.

4. Jeden filtr i holder załatwia nam wszystkie obiektywy, wystarczy kupić po jednej wkrętce o takiej średnicy, jakie mamy obiektywy. Taka wkrętka to koszt powiedzmy 20 złotych, czy te okolice.



Mając to na uwadze, a także to, że w miejsce oryginałów zupełnie spokojnie można polecić chińskie o wiele tańsze (ale nie gorsze, sprawdzałem) zamienniki - ja nie widzę żadnego powodu, żeby kupować nakręcaną szarą połówkę. W porównaniu do Cokina nei ma ani jednej zalety, w sensie jaknajbardziej dosłownym.

A jakie filtry? Tu już niestety nie ma litości... Chiński badziew barwiony powierzchniowo odpada, wprowadza takie zafarby, że potem więcej jest zamieszania z poprawianiem, niż to wszystko było warte. Filtry (te kolorowe szybki) niestety trzeba kupić już bez ściemy, firmowe.

Ja polecam barwione w masie (a nie powierzchniowo - czyli rysa nie spowoduje odbarwienia), na przykład Hitech. Mam takie dwa, i poza koszulką (kopertką z lichego plastiku), która dawno mi się zeszmaciła - na same filtry nie mogę złego słowa powiedzieć. Sprawdzają się bardzo ładnie.

bombel
12-07-2008, 18:50
że w miejsce oryginałów zupełnie spokojnie można polecić chińskie o wiele tańsze (ale nie gorsze, sprawdzałem) zamienniki

Wyraziłem się nieściśle, wybaczcie. Zamienniki, to można kupić, ale tylko holder (taka oprawka z plastiku, do której wsuwa się filtr) i coś, co ten holder trzyma przy obiektywie - taka wkrętka z metalu, którą się wkręca w miejsce filtra.

Same filtry (kolorowe szybki) to już muszą być porządne.