PDA

Zobacz pełną wersję : Kitowy 18-55 uszkodzenie AF



edwardo
25-06-2008, 12:06
Po imprezie w moim 18-55 kitowym od d50 zaczal dziwnie dzialac AF.
Trzeszczec, nie lapac ostrosci, wolno i glosno chodzic.
Czasem wogole nie rusza z miejsca, jedynie pomoc w stylu pchniecia palcem pomaga mu i wtedy wyostrza.
Sadze, ze albo ktos uderzyl nim od przodu albo ktos go przekrecil mylac pokretlo od Focusa z pokretlem od zooma.
na Manualu wszystko dziala jak nalezy, nie czuc oporu ani nie slychac zgrzytow.
Wlasnie ciekawi mnie co moglo sie w nim spartolic i ile taka naprawa moglaby kosztowac.
Rozumiem, ze bez ogledzin speca ciezko stwierdzic, ale moze ktos spotkal sie z podobnym przypadkiem?
Moge wstawic filmik na youtube pokazujacy jego dzialanie, jezeli w czyms to pomoze.

Za wszelkie uwagi z gory dziekowa! :)

Bonthyc
25-06-2008, 12:09
Sadze, ze albo ktos uderzyl nim od przodu albo ktos go przekrecil mylac pokretlo od Focusa z pokretlem od zooma.
Sądzisz? Nie rozumiem czegoś w Twojej wypowiedzi. Obiektyw sam z siebie się popsuł czy pożyczałeś komuś aparat? Może lepiej zapytaj tą osobę. Co do naprawy w serwisie to sądzę, że będzie nieopłacalna, wartość takiego kita nie przekracza 200zł.

edwardo
25-06-2008, 12:20
No skoro napisalem, ze ktos go przekrecil albo udezyl, to chyba jednoznaczne jest, "ktos" sie nim bawil :)
Tak, na imprezie krazyl aparat i robili nim fotki pod moja nieobecnosc - czasem czlowiek musi "cos" innego zrobic niz focic :)
usterke zauwazylem nad ranem gdy chcialem na autmacie szczelic szybka fote i nie chcial wysotrzyc.
Nikt winny sie nie znajdzie, tak to juz jest. pewnie nawet ta osoba nie jest swiadoma tego co zrobila.
No o kosztach naprawy domyslalem sie, dlatego poluje na 18-70... bo chyba byloby bezsensowne kupowac drugi 18-55, czyz nie?

avallardi
01-07-2008, 00:58
Tak, na imprezie krazyl aparat i robili nim fotki pod moja nieobecnosc - czasem czlowiek musi "cos" innego zrobic niz focic :)

Tak czasem bywa. I dlatego nigdy nie spuszczam sprzętu z oka i nie daję moich aparatów osobom nieobeznanym ze sprzętem fotograficznym. O pożyczaniu mowy nie ma. Nie jeden raz spotkałem się z wątkami typu: "pożyczyłem aparat kumplowi i wylało się na niego piwo", "pomocy! siostra zalała mi lustrzankę sokiem", "po imprezie nie działa lampa błyskowa" etc. Można mnożyć takie sytuacje. Sam przerabiałem to na pożyczonym sprzęcie audio na imprezę.
Sprzęt wraca uszkodzony a winnych zwykle nie ma!

edwardo
02-07-2008, 17:04
no ale coz poradzic. stalo sie nie odstanie...
to i tak dobrze ze znajomi poczuli sie i zaoferowali zrzute na naprawe.
no ale nie bede naprawial, wzialem sobie 18-70.

rooner
02-07-2008, 17:18
no to nie ma złego co by na dobre nie wyszło:)