PDA

Zobacz pełną wersję : Utrudnianie pracy przez organizatora



Just
15-06-2008, 23:21
Nie wiedziałem gdzie umieścić ten temat, więc niech będzie w ogólnym.
Zakładając, że zostałem wysłany przez np. prasę do zrobienia zdjęć jakiegoś wydarzenia i posiadam akredytację. Czy organizator owego wydarzenia może np. części fotoreporterów ograniczać dostęp do sceny do pewnej umownej granicy, której nie wolno przekraczać, a części fotoreporterów np. ze znanego sobie środowiska zezwalać na swobodne fotografowanie? Czy to nie podpada pod punkt, który mówi, bodajże (mówię z pamięci), że organizator powinien umożliwiać swobodną pracę fotoreporterowi... ?

Czy spotkaliście się kiedyś z podobną sytuacją i co myślicie na ten temat?


Pozdrawiam.

wmac
15-06-2008, 23:29
Organizator może wszystko. To że nie nie traktuje wszsytkich tak samo świadczy negatywnie tylko o nim.

stig
15-06-2008, 23:53
Czy organizator owego wydarzenia może np. części fotoreporterów ograniczać dostęp do sceny do pewnej umownej granicy, której nie wolno przekraczać, a części fotoreporterów np. ze znanego sobie środowiska zezwalać na swobodne fotografowanie?Jak wspomnial wmac -- organizator moze wszystko. Moze to wynikac z osobistych preferencji, kolesiostwa z innymi fotografami, niezbyt dobrych ukladow z gazeta ktora obostrzeni fotografowie reprezentuja, itp., itd. Czesto tez spotykana sytuacja, sa po prostu wymogi wystepujacych artystow. Czesc nie zyczy sobie w ogole fotografowania, czesc tylko na wybranych kawalkach (lub jednym) i np. bez lampy. Spotkalem sie takze z sytuacja, ze manager artysty przed wyrazeniem zgody na fotografowanie, chcial obejrzec portfolio. W podobnych sytuacjach organizator nie musi Ci sie tlumaczyc ze swojej decyzji, a jej powodow mozesz sie jedynie domyslac. Widzialem tez kiedys sytuacje, ze przed koncertem byla odprawa organizatora (technicznych, ochrony, fotografow, itd.). Fotoreportezy, ktorzy na tejze odprawie sie nie pojawili (bo lubia sobie np. wpadac tylko na 10 minut w srodku koncertu), zostali poinformowani o calkowitym zakazie fotografowania.



Czy to nie podpada pod punkt, który mówi, bodajże (mówię z pamięci), że organizator powinien umożliwiać swobodną pracę fotoreporterowi... ?A to punkt czego? Zapisku z legitymacji prasowej? :D Eee... To IMHO zachciewajka prasowa, nie majaca zadnego przelozenia na realne zycie.

Jacek_Z
16-06-2008, 14:36
kiedys rozmawiałem z organizatorem koncertu. Bywa, że artyści maja ograniczenia w umowie - bo dbają o swój wizerunek. Kayah zgadzała sie na fotografowanie przez pierwsze 3 utwory. W kolejnych utworach juz może makijaż spływać, fotograficy mają juz nie przeszkadzać (bo niektórzy używają lamp, pakują sie na pierwszy plan) itd.

Motorniczy
16-06-2008, 15:03
Występują jeszcze inne sytuacje np . osobiście byłem w niej tylko raz , mianowicie manager kapeli zastrzegł , że zdjęcia można wykonywać tylko podczas trwania utworów : 1 , 2 i 4 , ponieważ na 3 utworze występuje taka to a taka gwiazda ( gościnnie ) i nie wolno nikomu jej fotografować .Wszystkich informacji należy zawsze zasięgnąć u organizatora koncertu bądź innego wydarzenia w celu uniknięcia problemów + to co napisał Stig i wszystko wiemy :) Pozdrawiam

wacki4
16-06-2008, 15:23
fotografowałem na paru koncertach i nigdy nie miałem problemów z niczym... na wospie we wrocławiu nawet wlazłem na scene i nikt sie do mnie nie rzucał, ale to może dzięki plakietce 'artysta' :P

co do takich zakazów - czasem jednak są one logiczne - dany obszar moze byc wykozystywany w trakcie koncertu/meczu/niebezpieczny dla ludzi przebywajacych na nim - i organizator nie chce miec na nim tłoku a moze wpusic tylko zaufane osoby ktore zna, lub wiedza ze nie beda robic problemów gdyby coś się stało.

ekonet
16-06-2008, 15:30
fotografowałem na paru koncertach i nigdy nie miałem problemów z niczym... na wospie we wrocławiu nawet wlazłem na scene i nikt sie do mnie nie rzucał, ale to może dzięki plakietce 'artysta' :P
Proszę Cię - WOSP niewiele ma wspólnego z prawdziwymi koncertami. Jest to spontaniczna akcja i ludzie występują na innych nieco zasadach.