PDA

Zobacz pełną wersję : pudłujący obietyw



Adam Trzcionka
03-05-2006, 10:36
panowie - jesli ten watek był już przerabiany, wybaczcie i przekierujcie mnie, nie moge skojarzyć w wyszukiwarce.

problem jest taki: przy fotograrfowaniu twarzy zdarza się, że zdjęcię, powiedzmy jedno na 3, jest ostre na tle lub np. uchu, nie na obiekcie. przy tym - jesli już jest trafine - to zyleta. AF mam ustawiony centralnie, celuje w wybrany punkt, no, ale jak piszę: zdarzają sie pomyłki. domyslam się, że zostanę zbombardowany hasłami typu BF itp. ja proszę o możliwie proste, jasne wyjasnienie - czy to wina obiektywu, czy body? jak to wyregulować i czy mozna samemu. wiem, że to nie jednostkowa przypadłość, moj znajomy ma podobny problem, więc może jest nas więcej pudłujących? ;-)

koledzy - poradźcie!

dariju
03-05-2006, 10:39
Pewnie masz na myśli Sigmę 30mm...

Sebastian
03-05-2006, 10:46
nie wiem czy D50 ma mozliwosc ustawienia na "śledzący" autofokus. Jeśli tak, zobacz czy czasami nie masz tak ustawionego AF. Czasami tak sie zdarza przy tego typu ustawieniach. Pozatym, czy "przestrzelenia" zdarzają się przy zdjęciach statycznych , czy tez w ruchu ?

Bajupolska
03-05-2006, 10:52
Witam.
Sigmy już tak mają :(
Zobacz TU (http://www.optyczne.pl/index.php?test=obiektywu&test_ob=10&roz=10)

zotornik
03-05-2006, 11:01
habakuk, czy dotyczy to wszystkich twoich obiektywów ze stopki, czy tylko Sigm? Bo niestety Sigmy jak już to zaznaczył Bajupolska tak mają. Inne testy Sigm na www.optyczne.pl to potwierdzają. Jest to kiepskie działanie AF, przy portrecie ostrzę czasami ręcznie.

Adam Trzcionka
03-05-2006, 11:03
sigma sprawuje się bez zarzutu, to jest rewelacyjny obiketyw. niestey - problem dotyczy nikkora 18-70

[ Dodano: Sro 03 Maj, 2006 ]
przestrzelenia - przy zdjęciach statycznych - o dziwo!

zotornik
03-05-2006, 11:17
habakuk, na BF i FF się zbytnio nie znam jak dotąd mam 1 mm FF w Tamronie , ale "przestrzelenie" w tło zamiast w ostrzony element to coś więcej niż BF/FF.
Tak jak napisał Sebastian, przy AF-C mój kit lubił myszkować w poszukiwaniu ostrości, choć wazon stał spokojnie :D
Z Tamronem niemiałem takich zgadywajek, ale też częściej robię na AF-S lub AUTO.
Nie obraź się, ale może za delikatnie trzymasz wciśnięty spust migawki, przy blokowaniu ostrości.

Adam Trzcionka
03-05-2006, 11:20
zotornik, pstrykam właśnie na AF-A, spust wciskam, jak myślę, precyzyjnie.. motyla noga - a fotki spudłowane

[ Dodano: Sro 03 Maj, 2006 ]
p.s. no i musze dodać, że dzieje się tak zwykle przy słabszym lub sztucznym świetle. przy słonecznym, na zewnątrz, raczej nie figluje

zotornik
03-05-2006, 11:55
habakuk, twój kit, a mój to co najmniej klasa różnicy. Pomimo iż obiektyw jasny nie jest, to przy świetle zastanym (lubię takie mroczki) ostrzy precyzyjnie. Więc nie będę mędrkował. Z tego co wiem (od znajomych mających 18-70) i wg ostatniego testu na www.optyczne.pl ten nikkorek dobrze radzi sobie z działaniem AF. Może ktoś inny coś doradzi, jakiś sposobik na przetestowanie szkła.
Teraz idę spełnić obowiązek patriotyczny na nasz Ryneczek i oczywiście pofocić :)

cypherdid
03-05-2006, 12:05
jeśli masz obie ręce sprawne...to używaj manuala...oko nie zawodzi..przynajmniej mnie

Adam Trzcionka
04-05-2006, 00:23
zrobiłem test - z innym obiektywem również pudłuje, f**ck. czy to da się wyregulować camemu, czy trzeba wysyłac body do serwisu? jak długo to może potrwać? jestem z krakowa, więc nie mam wyboru - tylko wa-wa?

darko
04-05-2006, 12:00
Na ustawieniu AF-A aparat sam decyduje jaki rodzaj autofocusa wybrać.
W momencie gdy ustawiasz ostrość i zaczynasz kadrować może on pomyśleć iż
obiekt się rusza i wchodzi na AF ciągły. Tak bynajmniej mi się zdaje. Powinno być coś
na ten temat w instrukcji.
Polecam ustawić na AF-S.
Ja mam z kolei problem z sigmą 70-300, jak się wstrzeli to jest ok ale niestety więcej
razy pudłuje :( .

Pozdrawiam

wign
04-05-2006, 12:13
mam podobnie, wlasnie przestawilem na AF-S (bylo AF-A). Zobaczymy czy bedzie lepiej :D

andrzej500
04-05-2006, 22:08
Witam
Zanim pomyślimy o dowolnym polu, na który ostrzy auto-fokus przynudzę trochę o głębi ostrości.
Wyobraźmy sobie, że nasza głębia ma 30 cm. A obiekt stoi w odległości 1 metra. Teraz elektronika kręci obiektywem i próbuje złapać ostrość na wybrany przez nas obiekt.

Obiekt może wejść w pole naszej ostrości na dwa sposoby. Od przodu lub od tyłu.

Od przodu – kreci od zera w stronę nieskończoności i łapie ostrość na naszym obiekcie w odległości 100 cm i się zatrzymuje. Zgłasza, że ma ostro. Tak pomiędzy 70 a 100 cm., Czyli mamy ostro tylko czubek nosa.

Od tyłu – kręci od nieskończoności w stronę zera. Łapie ostrość na 100 cm. Wtedy mamy ostro pomiędzy 100 do 130 cm., Czyli jakby od czubka nosa do końca głowy. Było by fajnie, ale ten elektroniczny gość potrafi wyostrzyć na włosy z boku twarzy albo na krawędzi obiektu. Jest łatwo, bo ma widoczny dla siebie duży kontrast. W ten sposób złapie ostro od połowy obiektu a resztę poza nim.
Ten teoretyczny przykład wystarczy sobie wyobrazić, aby załapać „jak elektronika chce zrobić coś na ostro”

Jeśli jesteśmy pewni, że mamy ustawiony właściwy tryb fokusa – centralny czy z priorytetem pierwszego planu czy inne pole na obrzeżach kadru możemy tym wybranym polem celować w obiekt.
Musimy być pewni, że mamy włączone odpowiednie pole dla auto fokusa. Niech będzie centralnie środek dla przykładu.
Jeśli tym polem (pamiętając, że zawsze mogą być problemy) nakierujemy na niski kontrast na obiekcie to elektronika (pomimo bajeranckiego opisu działania w folderach) nie ustawi nam ostrości jak trzeba.
Wtedy na naszym obiekcie trzeba znaleźć coś kontrastowego – np. usta. Nacisnąć spust i zobaczyć, jaki będzie efekt, trzymając przekadrować jak chcemy i nacisnąć do końca. W 99 procentach działanie takie pomaga.
Oczywiście po drodze trafimy na kilka innych problemów, ale trzeba trochę powalczyć. Trzeba znać instrukcję obsługi sprzętu, ale ze zrozumieniem zagadnień, które ona omawia. I ważne jest jeszcze, że elektronika jest beznadziejnie inteligentna a właściwie w ogóle bez rozumu. Ona nigdy nie domyśla się, co my chcemy. Trzeba jej wszystko pokazać i pomagać.

zotornik
04-05-2006, 23:40
andrzej500, i tu dodatkowo przydaje się dobra znajomość zakresu pracy (GO) posiadanego obiektywu - najlepiej z doświadczenia, albo z tabelki. Dali taką z Tamronem.
Na f 2,8 - 4,0 głębia przy odległości do 1m zamyka się w zakresie od 2 do 6 cm, więc trzeba bardzo uważać.

andrzej500
05-05-2006, 07:21
Potwierdzam.
I idąc dalej z tematem to „oprogramowanie celownicze” w dobrych cyfrówkach wie, że przy takim obiektywie lub innym, dla zmierzonej ekspozycji i przysłony w powiązaniu z odległością występuje jakaś tam głębia ostrości. Łapie ostrość w zadanym polu i przekręca o połowę „grubości” zakodowanej głębi ostrości. ( w przybliżeniu)
Chyba, że mamy inny priorytet w ustawieniach.
Jeśli body źle odczyta obiektyw (powodów jest dużo- nawet brak oprogramowania) to mamy kocioł.
Znajomy kiedyś tylko raz zdjął obiektyw i ponownie jakby zamocował i wszystkie styki elektryczne na złom. Raz tylko raz. Poprawiać nie trzeba. To została tylko „korbka” i M

Portrety trzeba ostrzyć ręcznie. Auto to zawsze ryzyko i przyjemność kiepska.