Zobacz pełną wersję : Fakty i mity nt pełnej klatki vs DX
Witajcie,
Nie wiem czy wrzucam dobrze ani czy juz bylo (nie moge znalezc w jednym miejscu ani przewag, ani za i przeciw).
Otoz - przeczytalem gdzies (moze na tym nawet forum) ze GO przy 2.8 (edit - tu mialo byc 4 zamiast 2.8- teraz zauwazylem) w DX jest takie jak przy 2.8 w FF - czyli 2.8 w FF jest mniejsza niz w DX - Prawda T/N?
Poza tym 200mm to w rzeczywiste 300 (x1.5) - to jasne, powiekszenie w makro bedzie "mniejsze" w FF niz DX - biorac pod uwage ten sam obiektyw - to raczej wada.
Nie ukrywam ze jak cena pelnej klatki w Nikonie spadnie do okolo 6k to taki planuje zakupic ale wszystkie obiektywy stana sie "krotsze" to minus, ale szeroki kat bedzie jeszcze szerszy... to znowu +.
Jakosc zdjec i ISO - bedzie lepiej ale czy az tak (FF i np 10mpix i o szumach mozna zapomniec, chyba) ?
Zbierzmy po porstu wszystko gdzies do kupy albo odeslijcie bo jakos taki watek mi w szukajce nie chce sie znalezc.
1. GO jest taka sama w FF i DX
2. Powiększenie "makro", czyli skala odwzorowania, również jest taka sama w FF i DX
1 i 2 dla tej samej przesłony i tej samej odległości ostrzenia.
1. GO jest taka sama w FF i DX
GO jest większa w DX przy takiej samej przysłonie i ogniskowej
2. Powiększenie "makro", czyli skala odwzorowania, również jest taka sama w FF i DX
Przy takiej samej ogniskowej obiekt będzie większy w DX.
BugsBunny
09-06-2008, 20:36
1. GO jest taka sama w FF i DX
2. Powiększenie "makro", czyli skala odwzorowania, również jest taka sama w FF i DX
1 i 2 dla tej samej przesłony i tej samej odległości ostrzenia.
:shock: ?
Co do głębi ostrości - szacunkowo poda Ci dane www.dofmaster.com Co do 200mm = 300 mm w DX to nie tak, po prostu obraz rzutowany jest na mniejszą płaszczyznę, i dlatego wydaje się większy (bo by uzyskać ten sam wymiar wynikowo obraz z DX musisz bardziej powiększyć. Do makro najlepsze są .. kompakty :D
Nie wiem, jakie masz szkła, które staną się krótsze ... generalnie jeśli masz szkła do pełnej klatki, to subiektywnie staną się krótsze. Te DX-owe staną się ... mało użyteczne ;-)
Czy o szumach można zapomnieć przy większej matrycy? Ogólnie tak, o ile czegoś projektant nie pop..li :) Przy tej samej liczbie punktów i tym samym typie matrycy szumy powinny być mniejsze, jednak 'widoczność' tego efektu spada wraz z wielkością matrycy, że tak to ujmę :)
Najwięcej na ten temat znajdziesz właśnie w szukajce, ale ogólnie - internet, nie tylko forum.
Przynam, że sam jestem na etapie wyborów, i ... kurde, robie zdjęcia ;-) No ale dobrze, że mi przypomniałeś, muszę odszukać pewien wątek.. :D
Aby uzyskać na DX taki sam kąt widzenia jak na FF, na DX trzeba użyć krótszej ogniskowej - stąd bierze się większa głębia na DX, jako iż zależy ona od ogniskowej - im krótsza ogniskowa tym większa głębia. Odwzorowanie w makro będzie identyczne, na DX będzie to jednak wycinek obrazu, ale nie zmienia to odwzorowania.
:shock: ?
GO oraz skala odwzorowania nie zależy od rozmiaru klatki, tylko od ogniskowej, odległości ostrzenia oraz przesłony.
Paprycjusz
09-06-2008, 20:56
Czyli w praktyce, za www.dofmaster.com, robiąc portret, na dx 85mm, na fx 135, z tej samej odległości, GO w fx będzie o jedną działkę przysłony płytsza.
GO oraz skala odwzorowania nie zależy od rozmiaru klatki, tylko od ogniskowej, odległości ostrzenia oraz przesłony.
Czyli, że moim starym kompaktem mogę uzyskać taką samą GO jak w D3 :D?
Czyli, że moim starym kompaktem mogę uzyskać taką samą GO jak w D3 :D?
Jasne. Wystarczy, że strzelisz fotę przy tej samej ogniskowej (realnej), z tej samej odległości, przy tej samej dziurze.
Czyli, że moim starym kompaktem mogę uzyskać taką samą GO jak w D3 :D?
Tak, tylko musisz zrobić 'proporcjonalnie identyczne' odbitki :D
Tak, tylko musisz zrobić 'proporcjonalnie identyczne' odbitki :D
Po prostu kompakty też mają kropa, tyle że wpi** większego ;-)
BugsBunny
09-06-2008, 21:25
GO oraz skala odwzorowania nie zależy od rozmiaru klatki, tylko od ogniskowej, odległości ostrzenia oraz przesłony.
efektem do którego dążymy jest jakaś kompozycja zdjęciowa
myślę, że bardziej użyteczne byłoby stwierdzenie:
"ten sam kadr uzyskany przy tej samej przysłonie na matrycy FF będzie miał płytszą głębię ostrości niż na DX", i po to niektórzy chcą mieć FF
DOF master nie uwzględnia różnicy w zawartości kadru ( trzeba to uwzględnić samemu przeliczając ogniskowe ), więc jest trochę mylący
Moment...
Czy to oznacza ze wystarczy sie tylko "odsunac o kropa" ??
Czy to oznacza ze wystarczy sie tylko "odsunac o kropa" ??
Ojejku, pamiętasz 'przygarnij kropka'? No właśnie, od tego czasu kropek urósł sporo, i jest już dziś kropem, nie kropkiem. Po prostu musisz się teraz od niego odsunąć, od tego kropa.. :D
BP NMSP i OOWS :)
BugsBunny
09-06-2008, 21:40
Moment...
Czy to oznacza ze wystarczy sie tylko "odsunac o kropa" ??
tak i nie, bo zmiana odległości zmienia z kolei perspektywę i nie będzie to już identyczny kadr z identyczną GO
oczywiście jest rozwiązanie - ten sam kąt, ta sama odległość i o działkę jaśniejszy obiektyw
efektem do którego dążymy jest jakaś kompozycja zdjęciowa
myślę, że bardziej użyteczne byłoby stwierdzenie:
"ten sam kadr uzyskany przy tej samej przysłonie na matrycy FF będzie miał płytszą głębię ostrości niż na DX", i po to niektórzy chcą mieć FF
DOF master nie uwzględnia różnicy w zawartości kadru ( trzeba to uwzględnić samemu przeliczając ogniskowe ), więc jest trochę mylący
tak. ale! ważne, żeby ludzie zrozumieli że większe DoF powstaje w wyniku tego, że ogniskowa jest inna/odległość ostrzenia jest inna, a nie że rozmiar matrycy się zmienił :-).
GO ...nie zależy od rozmiaru klatki, tylko od ogniskowej, odległości ostrzenia oraz przesłony.
Niestety ale nie. Z formatem klatki zmienia się także np krążek rozproszenia. Praktycznie inaczej wygląda GO na każdym z formatów i w uproszczeniu możemy napisać, że czym większy format klatki tym mniejsza GO (gdy widzimy, fotografujemy to samo, przy tych samych parametrach - przysłonie) i tym większe rozmycie tego co poza GO.
Niestety ale nie. Z formatem klatki zmienia się także np krążek rozproszenia. Praktycznie inaczej wygląda GO na każdym z formatów i w uproszczeniu możemy napisać, że czym większy format klatki tym mniejsza GO (gdy widzimy, fotografujemy to samo, przy tych samych parametrach - przysłonie) i tym większe rozmycie tego co poza GO.
Ale jeśli zdjęcie z D3 przytnę sobie do rozmiarów zdjęcia z DX'a, a potem przeskaluje sobie, żeby zgadzało się wymiarowo, to uzyskam taki sam krążek rozproszenia, prawda? :-).
Ale jeśli zdjęcie z D3 przytnę sobie do rozmiarów zdjęcia z DX'a, a potem przeskaluje sobie, żeby zgadzało się wymiarowo, to uzyskam taki sam krążek rozproszenia, prawda? :-).
jeśli przytniesz do rozmiarów DX to tak, i w dodatku nie trzeba będzie przeskalowywać. Tylko czego to dowodzi? Nie tego, że GO od tego nie zależy.
W niektórych aparatach średnioformatowych były wymienne kasety na różne rozmiary filmów. Jesli się podpięło do apartau 6x6 kasetę na film małoobrazkowy, to stawał się on po prostu aparatem małoobrazkowym z wszystkimi tego konsekwencjami. Tylko, że obiektywy tam są stałoogniskowe, robi się z tego wtedy crop, wychodzi ekwiwalent ogniskowej itd. Wychodzi więc inny kadr, nalezy się oddalić by ująć to samo i GO się zwiększa (w porównaniu do tego gdyby focić na 6x6).
Dyskusja na temat ekwiwalentów ogniskowych, cropa, dyskusja czy 50 mm po cropie to 75 mm juz tu była. Spore opracowanie zrobił JK, wypowiadałem sie tez tam. Nie zaczynajmy wałkowania tego od początku, zapraszam do starych wątków.
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=34393
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=38252
PS - dlaczego ten temat jest założony w cafe, a nie np w fotografii ogólnej?
PS - dlaczego ten temat jest założony w cafe, a nie np w fotografii ogólnej?
Hm... to wlasnie bylo pierwsze zdanie w watku, jesli to nie problem to prosze o przeniesienie.
Zbigniew
09-06-2008, 23:11
Przeniosłem, mam nadzieję, że dobrze.
Niestety ale nie. Z formatem klatki zmienia się także np krążek rozproszenia. Praktycznie inaczej wygląda GO na każdym z formatów i w uproszczeniu możemy napisać, że czym większy format klatki tym mniejsza GO (gdy widzimy, fotografujemy to samo, przy tych samych parametrach - przysłonie) i tym większe rozmycie tego co poza GO.
Mieszacie fakty kolego i niepotrzebnie wprowadzacie ludzi w błąd. Krótsza ogniskowa oczywiście zwiększa głebię ostrości, natomiast mniejsza klatka (np. DX) tę głebię niestety zmniejsza. Dla różnej wielkości klatki przyjmuje się różne krążki rozproszenia tylko ze względu na możliwość porównywania finalnych odbitek tej samej wielkości. Jeśli z FXa (FFa) zrobisz powiększenie np. 20x30, to jeśli zdjęcie o takich samych wymiarach chcesz uzyskać z DXa, to musisz obraz z matrycy powiększyć o 1.5 raza bardziej, czyli o cropa, a nieostrości też powiększasz bardziej niż w przypadku FXa. Jeśli na obu zdjęciach chcesz mieć "identyczną ostrość" (wiem, że to uproszczenie, ale nie chcę komplikować sprawy), to dla DXa (ze względu na cropa) musisz zmniejszyć krążek rozproszenia właśnie o tego cropa. Jeśli zmniejszysz krążek rozproszenia dla DXa, to tym samym zmniejszasz obszar głębi ostrości na matrycy DX. Mam nadzieję, że to jest jasne. Wiem, wiem. To się pozornie nie zgadza z praktyką. Ale tylko pozornie i tylko na chłopski rozum. Dlaczego więc dla aparatów z mniejszymi matrycami dostajemy większą efektywną głębię ostrości? Ano dlatego, że we wzorach na głębię ostrości niektóre parametry mają większy wpływ od innych parametrów (ich wpływ nie zawsze jest liniowy, lecz czasem jest wykładniczy). Znaczne skrócenie ogniskowej (te rzeczywiste ogniskowe w kompaktach i komórkach to raptem kilka lub kilkanascie milimetrów) ma znacznie większy wpływ na rozmiar obszaru głębi ostrości, niż zmniejszenie krążka rozproszenia związane ze zmniejszeniem matrycy. Ale to przecież oczywiste. Trzeba tylko przeanalizować odpowiednie wzory.
Mieszacie fakty kolego i niepotrzebnie wprowadzacie ludzi w błąd. Krótsza ogniskowa oczywiście zwiększa głebię ostrości, natomiast mniejsza klatka (np. DX) tę głebię niestety zmniejsza.a to nowość. Przeczytaj dokładnie co napisałem, bo w nawiasie dodałem: gdy widzimy, fotografujemy to samo
a to nowość. Przeczytaj dokładnie co napisałem, bo w nawiasie dodałem: gdy widzimy, fotografujemy to samo
No to mi wytłumacz, dlaczego dla DXa przyjmuje się mniejszy krążek rozproszenia? Na przykład dla FFa 0.03, a dla DXa 0.02 milimetra. Ano dlatego, że jeśli robiąc odbitkę, powiększysz to magiczne 0.02 z DXa o cropa, to na finalnym zdjęciu dostaniesz to samo co z FFa, czyli z 0.03 milimetra - te zdjęcia będą wówczas porównywalne. Jak to stanie się jasne, to się jeszcze zastanów, w jaki sposób na matrycy DX może być większa głębia ostrości, jeśli jest tam przyjmowany mniejszy krążek rozproszenia? Jeśli krążek rozproszenia jest mniejszy, to w konsekwencji mniej obrazów punktów (krążków) spełnia warunek ostrości, czyli obszar głębi ostrości musi ulec zmniejszeniu. Musi się zmniejszyć, żeby po powiększeniu, efekty na finalnych zdjęciach były porównywalne. Dla ułatwienia dodam, że szerokość obszaru głębi ostrości jest proporcjonalna do wielkości przyjętego krążka rozproszenia. A jak już to wszystko na spokojnie przemyślisz i dojdziesz do prawidłowych wniosków, to stawiasz piwo. :wink:
A ja zawsze sądziłem, że wielkość krążka rozproszenia zależy od otworu przysłony. I jest to wartość zmienna w zależności od tego czy zastosujemy f4 czy np. f16
No to mi wytłumacz, dlaczego dla DXa przyjmuje się mniejszy krążek rozproszenia? Na przykład dla FFa 0.03, a dla DXa 0.02 milimetra. Ano dlatego, że jeśli robiąc odbitkę, powiększysz to magiczne 0.02 z DXa o cropa, to na finalnym zdjęciu dostaniesz to samo co z FFa, czyli z 0.03 milimetra - te zdjęcia będą wówczas porównywalne.
czyżby? Będziesz miał ten sam format odbitki - to tak. A będziesz obejmował ten sam kadr na FF i na DX? Nie.
Stawiasz piwo? :)
zapewne było nie raz na forum ale w nawiązaniu do dyskusji :) http://www.fotopolis.pl/index.php?n=5251
A ja zawsze sądziłem, że wielkość krążka rozproszenia zależy od otworu przysłony. I jest to wartość zmienna w zależności od tego czy zastosujemy f4 czy np. f16
No to źle myślałeś... zajrzyj choćby tutaj (http://www.optyczne.pl/28-s%C5%82ownik-KR%C4%84%C5%BBEK_ROZPROSZENIA.html)
Panowie! (bo chyba żadna Pani nie zabrała tu głosu) - idźcie robić zdjęcia bo najwyraźniej wam się nudzi skoro dyskusja zeszła na krążki rozproszenia :-D
czyżby? Będziesz miał ten sam format odbitki - to tak. A będziesz obejmował ten sam kadr na FF i na DX? Nie. ...
Szanowny panie Jacku. Czy chcesz porównywać głębię ostrości na dwóch różnych rozmiarach zdjęć przedstawiających ten sam kadr? Przecież to nie ma żadnego sensu. Powszechnie wiadomo, że każde powiększenie cyfrowego zdjęcia zwiększa również nieostrości, czyli w pewnym sensie zmniejsza głębię ostrości na tym zdjęciu, natomiast każde zmniejszenie zdjecia zmniejsza te nieostrości, co (w pewnym zakresie) można przyrównać do zwiększania głębi ostrości. Jest to oczywiście pewne uproszczenie, bo ostre zaczynają się wówczas wydawać obiekty, które do obszaru głębi ostrości obiektywu nigdy się nawet nie zbliżały, ale to już robota algorytmów zmniejszających zdjęcia i o tym nie dyskutujemy.
Żeby porównywać głębię ostrości z dwóch różnych aparatów musisz mieć dwia zdjecia (odbitki lub pliki) tego samego kadru wykonane z tego samego miejsca i w tej samej wielkości. Inaczej będziesz porównywał rzeczy nieporównywalne. Efektywna głębia ostrości na takich zdjęciach oczywiście będzie miała większą szerokość dla DXa, ale nie wynika to z wielkości, czy lepiej małości matrycy, tylko ze stosowanej ogniskowej obiektwu (o zmianach odległości do obiektu nie mówimy, bo zmienia się wtedy perspektywa i takie zdjęcia nie mogą być porównywane). Akurat sam fakt zmniejszania matrycy, a co za tym idzie zmniejszania krążka rozproszenia, działa tu w stronę przeciwną i tego nie zagadasz. Poszukaj w necie wzorów na głebię ostrości, albo je sobie wyprowadź, przeanalizuj co na co wpływa w tych wzorach, to zapewne sprawa się wyjaśni. Błędem w twoim rozumowaniu jest to, że robisz założenie: jeśli efektywna głębia ostrości z kompaktu jest większa (co każdy widzi) niż głębia ostrości a FFa, to oznacza, że wpływ wszystkich zmiennych we wzorach na głebię ostrości musi być taki sam, a tak wcale być nie musi. Liczy się ostateczny wynik takich obliczeń, a nie jakieś wartości cząstkowe.
Jeszcze raz napiszę, tak dla przypomnienia, że ze strony obiektywu, na głębię ostrości wpływają trzy parametry: ogniskowa, odległość i przysłona. Czwartym parametrem we wzorach na głebię ostrości jest krążek rozproszenia, który uwzglednia wpływ wielkości matrycy, a co za tym idzie stopień późniejszego powiększenia obrazu zzarejestowanego przez tę matrycę. Im matryca mniejsza tym mniejszą wartość ma przyjmowana średnica krążka rozproszenia.
Chyba już starczy tej dyskusji, bo to sprawy dość oczywiste.
Żeby porównywać głębię ostrości z dwóch różnych aparatów musisz mieć dwia zdjecia (odbitki lub pliki) tego samego kadru wykonane z tego samego miejsca i w tej samej wielkości. Inaczej będziesz porównywał rzeczy nieporównywalne. Efektywna głębia ostrości na takich zdjęciach oczywiście będzie miała większą szerokość dla DXa, ale nie wynika to z wielkości, czy lepiej małości matrycy, tylko ze stosowanej ogniskowej obiektwu (o zmianach odległości do obiektu nie mówimy, bo zmienia się wtedy perspektywa i takie zdjęcia nie mogą być porównywane). Akurat sam fakt zmniejszania matrycy, a co za tym idzie zmniejszania krążka rozproszenia, działa tu w stronę przeciwną i tego nie zagadasz. Poszukaj w necie wzorów na głebię ostrości, albo je sobie wyprowadź, przeanalizuj co na co wpływa w tych wzorach, to zapewne sprawa się wyjaśni. Błędem w twoim rozumowaniu jest to, że robisz założenie: jeśli efektywna głębia ostrości z kompaktu jest większa (co każdy widzi) niż głębia ostrości a FFa, to oznacza, że wpływ wszystkich zmiennych we wzorach na głebię ostrości musi być taki sam, a tak wcale być nie musi. Liczy się ostateczny wynik takich obliczeń, a nie jakieś wartości cząstkowe.
Jeszcze raz napiszę, tak dla przypomnienia, że ze strony obiektywu, na głębię ostrości wpływają trzy parametry: ogniskowa, odległość i przysłona. Czwartym parametrem we wzorach na głebię ostrości jest krążek rozproszenia, który uwzglednia wpływ wielkości matrycy, a co za tym idzie stopień późniejszego powiększenia obrazu zzarejestowanego przez tę matrycę. Im matryca mniejsza tym mniejszą wartość ma przyjmowana średnica krążka rozproszenia.
tak to jest polemizować z 2 osobami naraz. Napisałem o krążku rozproszenia w odpowiedzi na post cahe, który pominął krążek rozproszenia twierdząc, że wymienił wszystkie czynniki wpływające na GO. Przeczytaj jego posty 2, 7 i 17. Są nieprecyzyjne i tylko uszczegółowiłem. Nie napisałem, co chcez mi wmówić, że to ze względu na krążek rozproszenia jest inna GO w różnych formatach, cały czas podkreślam praktyczną stronę zagadnienia i juz nie dopisywałem jako oczywiste, że należy dobrać inna ogniskową dla osiągnięcia takiego samego kadru. Sam "utrzymuje" kilka systemów - DX, FF i 6x7 i wiem jak się zachowuje ta sama ogniskowa w róznych formatach lub jak wygląda głebia w róznych formatach przy tym samym kadrze.
Zgadzam się z tym co teraz napisałeś i nie widzę sprzeczności z tym co tu napisałeś z tym co ja twierdziłem wcześniej.
Ty wyciełes z kontekstu fragment mojej wypowiedzi, ja twojej. Mozna sie wtedy jak widzisz dopuszczać manipulacji.
Chyba już starczy tej dyskusji, bo to sprawy dość oczywiste.
oczywiście :-D
A dla mnie pełna klatka, to możliwość stosowania pełnoklatkowych obiektywów zgodnie z przeznaczeniem, czyli np obiektywowi 300mm nie każe się pracować w wyśrubowanych warunkach jako 450mm, obiektyw 24mm staje się szerokim kątem, a nie czymś na pograniczu szerokiego kąta, pięćdziesiątka przestaje być obiektywem portretowym, a zaczyna nim być 85 (już można nim zrobić zdjęcie w niewielkim studio, albo portret w domu ;)).
Wg mnie, ale to już moja prywatna koncepcja, pełna klatka pozwala łatwiej wrócić do koncepcji fotografii małoobrazkowej, takiej jaką ona jest... bardziej czytelne stają się kanony kompozycyjne, czy operacja ostrością (pomijam zagadnienia związane z dodawaniem i mnożeniem wymiarów)...
Z czysto snobistycznego punktu widzenia, jeśli mam dobry obiektyw do pełnej klatki, to dlaczego go nie wykorzystać i kazać mu się dusić na jakimś dziwnym, zrodzonym z chwilowej konieczności technologicznej- formacie :).
A dla mnie pełna klatka, to możliwość stosowania pełnoklatkowych obiektywów zgodnie z przeznaczeniem, czyli np obiektywowi 300mm nie każe się pracować w wyśrubowanych warunkach jako 450mm,
Hmm... pracuje w takich samych warunkach, ba, jako 300 mm dalej... a że kąt widzenia węższy, to inna sprawa...
Wg mnie, ale to już moja prywatna koncepcja, pełna klatka pozwala łatwiej wrócić do koncepcji fotografii małoobrazkowej, takiej jaką ona jest... bardziej czytelne stają się kanony kompozycyjne, czy operacja ostrością (pomijam zagadnienia związane z dodawaniem i mnożeniem wymiarów)...
Z czysto snobistycznego punktu widzenia, jeśli mam dobry obiektyw do pełnej klatki, to dlaczego go nie wykorzystać i kazać mu się dusić na jakimś dziwnym, zrodzonym z chwilowej konieczności technologicznej- formacie :).
To samo średnio- czy wielkoformatowcy mogą spokojnie napisać o małym obrazku :)
To samo średnio- czy wielkoformatowcy mogą spokojnie napisać o małym obrazku :)
dokładnie tak :-D
czy uzycie optyki od hassela w małym obrazku to zło? Wcale nie. A to, ze pewne pole krycia obiektywu 6x6 sie marnuje to inna sprawa (no i pare innych kłopotów tez się znajdzie :mrgreen: - migawka centralna w obiektywie, odległości bazowe itd). Praca z optyką FF na DX to marnotrawstwo - i to tyle. Ale to nic złego, a obiektywy pracują tak jak powinny.
Nie pebees, nie chce mi się z Tobą polemizować, bo wydaje mi się, że jesteś stworzony do polemiki. Wiesz, czego by nie mówić o Klaudiuszu, to w jednym miał rację, jesli jakiś sędzia chciał rozstrzygać sprawy poza swoją kolejnością albo w święta, to zwalniał go całkiem z obowiązków mówiąc, że ma za dużą skłonność do sądzenia ;).
ps
Jacku_Z, napisałem, że to tylko moja prywatna koncepcja... Fotografować możesz sobie czym i jak chcesz, możesz nawet robić portrety przez teleskop, jak Cię stać, dla mnie ogniskowe małoobrazkowe są konstruowane do małego obrazka, a nie DX. Możesz doczepiać lunetę do komóry, przecież gdyby ta metoda się upowszechniła, to moznaby jej bronić tak samo jak DX, bo wszystko jest dla ludzi. Wyraziłem swoją opinię wiedząc o tym, że można tak i siak. Podczepiaj obiektywy średnioformatowe do DX, a ja dalej będę uważał, że DX to tylko chora mutacja małego obrazka...
pps
Żeby nie wyjść na ignoranta, nie uważam, że DX nie pozwala na osiągnięcie wspaniałych efektów.
Nie pebees, nie chce mi się z Tobą polemizować, bo wydaje mi się, że jesteś stworzony do polemiki.
Masz rację.. wydaje Ci się ... no i jeśli nie chce Ci się, to po co to robisz? ;-)
Wiesz, czego by nie mówić o Klaudiuszu, to w jednym miał rację, jesli jakiś sędzia chciał rozstrzygać sprawy poza swoją kolejnością albo w święta, to zwalniał go całkiem z obowiązków mówiąc, że ma za dużą skłonność do sądzenia ;).
Ale czy dużo było tego, co wyparowało? ;-)
..... dla mnie ogniskowe małoobrazkowe są konstruowane do małego obrazka, a nie DX. ......
Ależ "ogniskowe nie są konstruowane". Ogniskowa to cecha konstrukcyjna obiektywu, która mówi, w jakiej odległości od filmu lub matrycy musi się znajdować tylna płaszczyzna główna obiektywu (tak to się nazywa) podczas ostrzenia na nieskończoność. Koniec kropka. I nie jest to nijak zależne od formatu klatki. Konstruowane są nie ogniskowe, tylko obiektywy i to konstrukcja obiektywu ma zapewnić odpowiedni kąt widzenia (lub jak wolicie - krycie klatki) dla konkretnego aparatu FF, DX, kompakt, średni format, .... . Dla każdej klatki można zaprojektować obiektyw o każdej ogniskowej (czywiście jeśli nie będzie lustra i innych mechanicznych przeszkód).
Oczywiście, przepraszam, pomyłka słowna.
Nie ukrywam ze wiele sie dowiedzialem z Waszej dyskusji, ale tak naprawde to duzego "za" nie znalazlem, uzywanie pelnej klatki bo szklo jest pod pelna klatke... hmm z ta glebia to na DX o dzialke jasniejszy obiektyw - wiadomo, perspektywa itp... chodzi mi o to ze mam Tamronka jako standard i d50 + 50/1.4 i 105vr + kity gdzies w szafie, jesli szedlbym w pelna klatke to 24-70 + pelna klatka, albo dokupienie d300 + 17-55 => bardziej logiczna i przyszlosciowa jest pelna klatka... wiecie - nie jest to 50 pln a ladny kawalek kasy wiec sie waham (moze za rok juz bedzie cos "tanszego" - szlag mnie trafia jak widze 5D - a Nikon z wielka pompa oglosil cmosy w d300 na dx !!! troche lipa - nie uwazacie ?)... mimo wszsytko dzieki... wiem wiecej niz wiedzialem dzieki czemu wiem chyba jeszcze mniej :(
Zbigniew
10-06-2008, 19:54
Wg mnie nic nie zastąpi pełnej klatki i 35/1.4, który jest w Canonie. To jedyny obiektyw dla którego byłbym gotowy zmienić system :) I nie chodzi mi tutaj o rozważania jaki to kąt widzenia czy jaka jest GO - poprostu zdjęcia z tego zestawu są zazwyczaj zaj***ste :D
whatsilenceknows
10-06-2008, 20:10
nic nie zastąpi pełnej klatki i 35/1.4, który jest w Canonie.
W Nikonie też. ;-)
Zbigniew
10-06-2008, 20:12
AF-S, AF-cokolwiek ? :)
BugsBunny
10-06-2008, 20:12
W Nikonie też. ;-)
tak, tylko bez procesora, silnika, nowoczesnych powłok przeciwodblaskowych i nie do dostania jako nowy
może w końcu coś pokażą, mszczą się lata propagowania DXa
whatsilenceknows
10-06-2008, 20:15
AF-S, AF-cokolwiek ? :)
AF-H. Ręczny. ;-)
tak, tylko bez procesora, silnika, nowoczesnych powłok przeciwodblaskowych i nie do dostania jako nowy
może w końcu coś pokażą, mszczą się lata propagowania DXa
Prawda. Optycznie nie jest tak fajny jak Canon, o AF nie wspominając. Ale faktycznie jest spora szansa, że w końcu takie szkło się ukaże. Zapotrzebowanie, jak widać, jakieś jest.
Wg mnie nic nie zastąpi pełnej klatki i 35/1.4, który jest w Canonie.
AF-S, AF-cokolwiek ? :)
już chciałem napisać że może np hasellblad 500, 503 ze szkłem 40 lub 50 mm tez ci się powinien spodobać, ale okazuje się, że nie, bo nie ma AF.
http://canon-board.info/showthread.php?t=35157
Ladne porownanie ff vs corp ;)
tylko że na canon-board bardziej podniecają się matrycą z 5D (plastyka, kolory, ile to można wyciągnąć EV z RAW-a) i porównują różnice między matrycami niż rzeczywistą różnica wynikającą z pełnej klatki i cropa :)
tylko że na canon-board bardziej podniecają się matrycą z 5D (plastyka, kolory, ile to można wyciągnąć EV z RAW-a) i porównują różnice między matrycami niż rzeczywistą różnica wynikającą z pełnej klatki i cropa :)
Hmm nie rozumiem, przeciez wrzucili ladne zdjecia na ktorych moim zdaniem sporo widac, ale nie sadzilem ze na szerokim koncu roznica miedzy FF i DX jest az tak duza... bokeh tez zdecydowanie ladniejszy
A chcialem zakupic D300, chyba jednak jeszcze "troche" poczekam...
wojkij,
Dzieki za link
wyszło D700 i posypały się testy:
szkło Nikkor ED 70-200mm, przysłona 2,8
dla FX-a 200mm dla DX-a 135mm kadry zbliżone do siebie
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img397.imageshack.us/img397/7500/l1ai6.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img397.imageshack.us/img397/8388/l2cz7.jpg)
jak dla mnie różnica "kosmetyczna" :)
dokładnie tak :-D (...) Praca z optyką FF na DX to marnotrawstwo - i to tyle. Ale to nic złego, a obiektywy pracują tak jak powinny.
Witam,
no niestety nie mogę się z Tobą do końca zgodzić.
Po pierwsze: W momencie "wejścia w życia" DX-a niewiele było dedykowanej optyki, więc siłą rzeczy używało się "optyki pełnoklatkowej", że tak powiem. Ponadto wiele osób przesiadało się z analogów, ba - używa dwóch aparatów jednocześnie. rudno, żeby mieli do każdego osobny zestaw obiektywów.
A trudno też wymagać, żeby ktoś mając np. topową 50/1.4 zmieniał ja na jakiegoś DXa, tylko dlatego, żeby nic się nie marnotrawiło :).
Rozumiem jednak, że nie to dokładnie miałeś na myśli, dlatego:
Po drugie (ważniejsze): Każdy obiektyw generuje lepszą jakość obrazu w centrum kadru, a spada ona gdy zbliżamy się do jego obrzeży. Oczywiście zjawisko to jest tym bardziej znaczące im ogniskowa jest krótsza, czyli kąt widzenia obiektywu szerszy.
I w tym aspekcie poprzez zastosowanie obiektywu pełnoklatkowego o tej samej ogniskowej, co obiektyw DX-owy - można oczekiwać lepszych efektów.
Czy zawsze takie rozumowanie się sprawdza? A to już zupełnie inna sprawa... . ;)
Pozdrowienia, Art
..Po drugie (ważniejsze): Każdy obiektyw generuje lepszą jakość obrazu w centrum kadru, a spada ona gdy zbliżamy się do jego obrzeży. Oczywiście zjawisko to jest tym bardziej znaczące im ogniskowa jest krótsza, czyli kąt widzenia obiektywu szerszy.
I w tym aspekcie poprzez zastosowanie obiektywu pełnoklatkowego o tej samej ogniskowej, co obiektyw DX-owy - można oczekiwać lepszych efektów....
zgadzam się z tym. Nie napisałem niczego przeciwnego.
jednak się zgadzamy :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.