Zobacz pełną wersję : Ustawienie ostrosci na nieskończoność
Fotografowałem standardowym obiektywem, w nocy, obiekt znajdujący się w odległości 100 m.
Nie mogłem ustawić ostrości bo na matówce widziałem ledwo lewdo kontury obiektu,
a automat odmówił działania z braku oświetlenia (czas naświetlania 30 sek).
W tej sytuacji ręcznie skręciłem pierścień ostrości do oporu (w moim mniemaniu na nieskończoność) i tu niespodzianka "wyszło" nieostro !
Po bliższej analizie problemu okazało się, że "nieskończoność" ostrzy 2 mm przed oporem (tak jakby na 10 m).
Obiektyw "kitowy" Schneider Kreuznach D-xenon 1:3,5-5,6 18-55 mm AL w aparacie Samsung GX-1L.
Pytania:
Czy to tak zawsze i w każdym systemie ?
Czy takie zestrojenie obiektywu narzuca autofocus (który musi mieć możliwośc przeostrzenia o obie strony )?
Dla każdej z przysłon nieskończoność jest w nieco innym punkcie.
Dla każdej z przysłon nieskończoność jest w nieco innym punkcie.
:shock: ? Ja bym powiedział, że raczej pierścień odległości jest mechanicznie źle ustawiony. To jedna z podstawowych regulacji mechanicznych obiektywu.
zalezy od szkla. moze nie byc blokady w nieskonczonosci i jak skrecisz do oporu to wyladujesz dalej niz nieskonczonosc :) ja tez mialem zdziwienie po ciemku bo np. w 18-70 byla blokada w nieskonczonosci krecac do oporu, a w 16-85 nie ma, wiec jak chce nieskonczonosc po ciemku to albo trzeba przyswiecic albo na czuja dac do oporu i potem wrocic ze 2 mm.
:shock: ? Ja bym powiedział, że raczej pierścień odległości jest mechanicznie źle ustawiony. To jedna z podstawowych regulacji mechanicznych obiektywu.
Nie twierdze że z obiektywem wszystko jest OK ale to fakt że hiperfokalna znajduje się w różnych punktach dla różnych wartości przysłon obiektywu i każdy tak ma. Starsze szkła miały nawet naniesione punkty w których znajdowała się hiperfokalna dla danej wartości przysłony.
Co do różnego miejsca ostrzenia na nieskończoność. Czy występuje również i w "stałkach"?.
Swoją drogą pierwszy raz o czymś takim słyszę, również żadne techniczne uzasadnienie takiego zjawiska nie przychodzi mi do głowy.
Wykonałem eksperyment.
Probowałem wyostrzyń w trybie automatu dla różnych ogniskowych i różnych przesłon.
Po zmianie ogniskowej ustawienie ostrości ulegało korekcji (choc nie zawsze).
Przy stałej ogniskowej i zmianie przesłony raczej akceptowało ustawienie.
Wyniki są trochę "rozmyte" bo było w tym pełnej powtarzalności.
pozdrawiam wszystkich
Andrzej
Nie twierdze że z obiektywem wszystko jest OK ale to fakt że hiperfokalna znajduje się w różnych punktach dla różnych wartości przysłon obiektywu i każdy tak ma. Starsze szkła miały nawet naniesione punkty w których znajdowała się hiperfokalna dla danej wartości przysłony.
A co hiperfokalna ma do ustawienia na nieskończoność??
A co hiperfokalna ma do ustawienia na nieskończoność??
Jak to co? Ano to, że jeśli chce się fotografować odległe obiekty (takie w umownej nieskończoności), to ustawianie ostrości dalej niż hiperfokalna nie ma najmniejszego sensu. No chyba, że pierwszy plan ma być celowo niezbyt ostry.
Jak to co? Ano to, że jeśli chce się fotografować odległe obiekty (takie w umownej nieskończoności), to ustawianie ostrości dalej niż hiperfokalna nie ma najmniejszego sensu. No chyba, że pierwszy plan ma być celowo niezbyt ostry.
To interesuje cię ustawienie na nieskończoność (nie zależy od przysłony), czy na hiperfokalną, która oczywiście zależe od przysłony ?
To interesuje cię ustawienie na nieskończoność (nie zależy od przysłony), czy na hiperfokalną, która oczywiście zależe od przysłony ?
A co za problem, żeby się nauczyć tych kilku hiperfokalnych dla obiektywu, którym się robi zdjęcia krajobrazowe. Jak ktoś ma kłopoty z pamięcią, to można to spisać na kartce. Jeśli przysłona w standardowym lub szerokim szkle będzie na poziomie f/8 lub więcej, to ustawiasz ostrość na około 15 metrów i zazwyczaj jest jest po problemie - nawet bez kartki i bez pamiętania hiperfokalych, masz ostrość aż do nieskończoności. Poza specyficznymi sytuacjami, gdzie chcemy wykorzystać małą głebię ostrości (rozmywanie pierwszego planu jest w takich zdjęciach zabiegiem dość dziwnym, choć możliwym), ustawianie ostrości na nieskończoność nie ma sensu. Wystarczy hiperfokalna lub trochę dalej niż hiperfokalna.
BugsBunny
10-06-2008, 20:45
Po bliższej analizie problemu okazało się, że "nieskończoność" ostrzy 2 mm przed oporem (tak jakby na 10 m).
spotkałem sie z tym wielokrotnie w różnych obiektywach - "nieskończoność" jest kawałeczek przed końcem drogi pierścienia ostrzenia, nie na samym ostatecznym oporze - trzeba sprawdzić konkretny egzemplarz
eldritch
10-06-2008, 23:47
IMHO może to mieć jakiś wpływ z AFem i jego ustawianiem - w gorszych obiektywach może potrzebuje te 2mm żeby wyhamować...? ;)
Znaczniki odległości naniesione na pierścieniu są często tylko orientacyjnym punktem odniesienia, zwłaszcza w obiektywach szerokokątowych. Jak to się ma do do faktycznego ustawienia odległości trzeba po prostu sprawdzić na matówce i powiększonym obrazie.
A co za problem, żeby się nauczyć tych kilku hiperfokalnych dla obiektywu, którym się robi zdjęcia krajobrazowe. Jak ktoś ma kłopoty z pamięcią, to można to spisać na kartce. Jeśli przysłona w standardowym lub szerokim szkle będzie na poziomie f/8 lub więcej, to ustawiasz ostrość na około 15 metrów i zazwyczaj jest jest po problemie - nawet bez kartki i bez pamiętania hiperfokalych, masz ostrość aż do nieskończoności. Poza specyficznymi sytuacjami, gdzie chcemy wykorzystać małą głebię ostrości (rozmywanie pierwszego planu jest w takich zdjęciach zabiegiem dość dziwnym, choć możliwym), ustawianie ostrości na nieskończoność nie ma sensu. Wystarczy hiperfokalna lub trochę dalej niż hiperfokalna.
Przy szerokim szkle i f8 wystarczy znacznie bliżej niż 15m. Sprawa się komplikuje przy zoomach. Ale wątek dotyczy tego, że przy ustawieniu na nieskończoność, ta nieskończoność nie była ostra. A powinna być.
Przy szerokim szkle i f8 wystarczy znacznie bliżej niż 15m. Sprawa się komplikuje przy zoomach. Ale wątek dotyczy tego, że przy ustawieniu na nieskończoność, ta nieskończoność nie była ostra. A powinna być.
A co ci się w tych zoomach komplikuje? Tam coś jest inaczej z głębią ostrości? Inaczej niż w obiektywach stałoogniskowych?
A odnośnie tej "ostrej nieskończoności" poczytaj sobie to: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=8344. Może pomoże.
velaskez
13-06-2008, 18:03
mam tak samo z 18-135:) ale daje rade albo na czuja wracam ten "kawałek" pierścieniem albo daje mu najmniejszą dziurę i jazda
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.