PDA

Zobacz pełną wersję : Polityka zasilania d80 na długiej wyprawie



kryvan
31-05-2008, 07:55
Hej, co możecie mi doradzić odnośnie zasilania Nikona d80. Sprawa wygląda tak : ruszam pieszo do Rzymu z Polski, potrwa to jakieś 35dni. Jak przez ten czas rozwiązać problem ładowania aparatu? Myślę, że mogę przyjąć, że raz na około 5 dni będę miał dostęp do prądu żeby ew coś podładować. Branie ciężkich akumulatorów na zapas odpada ze względu na wagę. Myślę nad ładowarką słoneczną. Używał ktoś takie cuda? Jest jakaś specjalna do d80? a jeśli nie to jaka musi być do tego przejściówka? Może macie inne pomysły/rady? Pozdrawiam

emet_b
31-05-2008, 09:38
a może zainwestuj w grip, będziesz miał koszyczek na paluszki/akumulatorki.

Don_Pedro_123
31-05-2008, 10:37
Proponowałbym grip + 2 aku i ładowarkę sieciową z możliwością podpięcia pod gniazdo samochodowe 12V. Grip i aku troszkę ważą, ale masz zapas energii na jakieś 1500 - 1800 zdjęć. Ładowarka na 12V pozwoli Ci podładować aku np. na parkingu w jakiejś ciężarówce (wielu kierowców jest całkiem normalnych). Z napięcia 230V będziesz mógł skorzystać w większości punktów gastronomicznych na trasie - wystarczy, że kupisz herbatę lub butelkę wody.
Jeżeli to jest forma pielgrzymki, to poproś swojego proboszcza lub nawet w kurii o jakieś pismo polecające - wówczas, w razie potrzeby, będziesz mógł śmiało poprosić o pomoc każdego księdza. Pewnie i tak by Ci pomógł, ale z pismem będzie napewno łatwiej. Twoją "ostoją" mogą okazać się również klasztory, więc przygotuj sobie jakąś ich listę na planowanej trasie.
Powodzenia!

kryvan
31-05-2008, 19:46
Dzięki za pomoc, zatem tak zrobię, grip + aku, może jeszcze zastanowię się nad ładowarką słoneczną. Don Pedro, tak wyprawa ma charakter pielgrzymki. Dzięki za ten pomysł z pisemnym błogosławieństwem biskupa, już takie coś jest od pewnego czasu w trakcie załatwiania po polsku, niemiecku i włosku. Jestem na etapie planowania trasy, założyłem, że właśnie uda mi się gdzieś przy kościele dorwać spanie średnio raz na 5 dni bo reszta w namiocie. Pozdrawiam :)

wist
31-05-2008, 19:55
Proponowałbym uzupełnić zestaw "grip + 2 aku i ładowarkę sieciową z możliwością podpięcia pod gniazdo samochodowe 12V" ładowarką słoneczną z wyjściem napięcia 12 V. W trakcie drogi możesz niezależnie uzupełniać energie w akumulatorach.
Większym problemem będzie dla Ciebie archiwizowanie tej ilości zdjęć, które zrobisz przy zapotrzebowaniu takiej ilości energii elektrycznej do D80.
Powodzenia Wist

Don_Pedro_123
31-05-2008, 22:51
Jestem na etapie planowania trasy, założyłem, że właśnie uda mi się gdzieś przy kościele dorwać spanie średnio raz na 5 dni bo reszta w namiocie.

Może po prostu spróbuj ułożyć trasę tak, aby nocleg (nawet w namiocie) miał miejsce głównie przy kościele lub klasztorze? Rozwiązałoby to kilka kwestii logistycznych, że o bezpieczeństwie nie wspomnę. Oczywiście rozumiem, że nie zawsze się to uda - ale myślę, że jest na to szansa częściej niż co pięć dni.
Jeszcze raz - POWODZENIA!

mkaluza
01-06-2008, 13:01
Trochę nie rozumiem toku myślenia... po co Ci grip? grip waży ponad 300g (szacunkowo), akumulatorek ok 90. Czyli to więcej jak 3 aku - zrobisz na tym (szacunkowo, bo nie wiem ile D80 wyciąga) 3000 zdjęć, a jak będziesz oszczędzał baterie, to pewnie lepiej. Na samym gripie zero... też trzeba go czymś karmić... Poza tym aku są ustawniejsze w plecaku/torbie. Poza tym, ile Ty chcesz tych zdjęć zrobić? przy takim czasie i dystansie, to będziesz głównie szedł i to pewnie drogami - jesteś w stanie tak pstryknąć 3-4k (sensownych)zdjęć w 5 dni ? Pomyśl, że to potem 20k zdjęć do przejrzenia, wybrania, posortowania itd...
No i ładowarka sieciowa - lekka, poręczna.
Myślę, że grip jest ostatnią rzeczą, którą powinieneś brać, jeśli Ci na wadze zależy...
Ale to tylko ja;)
Pozdrawiam
MK

Kuba_eM
03-06-2008, 07:59
Dokładnie, oszczędzaj plecy :-) W tym przypadku liczy się każdy gram noszonego złomu... A podczas podróży ile zdjęć wykonasz? I również sklaniałbym się w kierunku noclegów gdzieś przy kościołach/klasztorach. Tam zawsze można znaleźć jakieś gniazdko.Wg mnie spokojnie wystarczą Ci 2 akumulatory.

bombel
03-06-2008, 10:33
Kiedyś w Dziale 'Turystyka Fotograficzna' (chyba) był przeciekawy reportaż ArtX'a z jego wyprawy do Chin. Odszukaj, bo nie dość że zdecydowanie warto obejrzeć, to jeszcze wspominał tam o ładowarce słonecznej. Używał tego do D200, ale w takim razie można też użyć do D80.

Potem były pytania co i jak z tą ładowarką - ale już nie pamiętam, czy odpowiedzi były w tym właśnie wątku, czy był link do innego.

Co do użyteczności gripa, to się nie wypowiadam, bo nie mam, ale dwa akumulatorki to moim zdaniem najlepszy zakup zaraz po kupnie jakiegoś obiektywu. :)



Właśniew widzę, że nie ma tego w dziale Foto Turystyczne, tylko w Reportażach. Było tam na temat takiej słonecznej ładowarki sporo, ale nie wiem w której części - więc będziesz sobie muysiał przeglądnąć wszystkie ArtXa. Co z pewnością będzie przyjemnością. :)

mpwt
03-06-2008, 13:45
Dla mnie w takiej podróży grip ma tą zaletę, że jak padnie aku a masz możliwość dokupienia baterie AA (paluszki) to po chwili możesz robić ponownie zdjęcia. ;) Ale musi być spełniony jeden warunek. Musi być sklep z bateriami w pobliżu. No i takie Sanyo Eneloopy wyjdą taniej niż oryginalną baterię (nie wiem czy w pseudo zamienniki warto wchodzić).

Valwit
04-06-2008, 16:55
2-3 dodatkowe akuluatory powinny cie urzadzic, jesli mozesz po dordze ladowac to nie widze problemu.

gdyby nie to ze mi sie nie chce to sam z przyjemnoscia bym sobie taka wedrowke urzadzil :)

stachmuszel
06-06-2008, 07:46
Grip do D80 waży 300g? Dziwne, bo mój waży ok. 100. Ale to szczegół.:-)
Pozdr!

kryvan
11-09-2008, 23:09
Hejo!
Dzięki serdeczne chłopaki za pomoc.
Sprawa rozwiązała się sama : gość opóźnił wysyłkę aparatu do momentu w którym musiałem już wyruszyć ;-)
Także dopiero po powrocie wraz z d80 stałem się pełnoprawnym członkiem klanu nikonowców;)
Pozdrawiam!

P.S.
Pielgrzymka jak najbardziej się udała, tylko fotki zrobione słabym automatem nie dają pełnej satysfakcji ;)

wist
12-09-2008, 22:55
Współczuje. Miałbyś niezłą maszynkę do robienia zdjęć na trasie.