Zobacz pełną wersję : No to się wkurzyłem.
Jakiś czas temu znalazłem zdjęcia mojego autorstwa na profilu MySpace zespołu POPO (http://www.myspace.com/musicpopo).
Odpuściłem - szkoda, że nie zapytali, no ale niech będzie. Dodałem info o autorstwie w komentarzach (same zdjęcia były otagowane, ale ledwo widocznie) i zapomniałem o sprawie.
Dzisiaj znalazłem jedno z tych zdjęć na stronach muzyka.onet.pl (http://muzyka.onet.pl/mojascena/0,10173,134108,1473873,artysci.html) i załapałem lekkiego w*****. Zdjęcie przekadrowane, bez jakiejkolwiek informacji o autorstwie - a zostało wykorzystane w celach promocyjnych, komercyjnych.
Wysłałem do redakcji muzyka.onet.pl maila z informacją co i jak, i prośbą o dodanie odpowiedniej informacji, bądź usunięcie zdjęcia. Co więcej mogę zrobić?
kto jak kto, ale muzycy jako artyści powinni doceniać wartość intelektualną również w postaci Twoich zdjęć. Ciekawe jakby zareagowali jakby wszyscy rozpowszechniali/kopiowali ich muzykę za pomocą np. MP3 bez ich wiedzy czy przyzwolenia. Dziwne to wszystko.
Onet odpisał, że zdjęcie podpiszą (choć jeszcze tego nie zrobili, jak widzę). I to mi w zasadzie wystarczy, tylko co teraz dalej zrobić, żeby uświadomić zespołowi, że zdjęcia nie są ich własnością i nie zezwalam na dowolne ich wykorzystanie.
Szczególnie, że nie jestem z nich jakoś bardzo zadowolony. ;)
A ja za ich EPkę zapłaciłem. :(
uspokoic sie - to raz - w******nie przeszkadza w dzialaniu
chciec kasy - to dwa
chciec przeprosin - to trzy
oddac do sadu jesli polubownie sie nie da i kupic se szkeilko - to cztery
a an juz wrzucic szukaj - sporo podobnych akcji bylo:-)
aha i chocby nie wiem co gadali nie odpuszczac bo zlodziei trzeba gonic
olo
uspokoic sie - to raz - w******nie przeszkadza w dzialaniu
chciec kasy - to dwa
chciec przeprosin - to trzy
oddac do sadu jesli polubownie sie nie da i kupic se szkeilko - to cztery
a an juz wrzucic szukaj - sporo podobnych akcji bylo:-)
aha i chocby nie wiem co gadali nie odpuszczac bo zlodziei trzeba gonic
Nie mam zamiaru utrudniać sobie hobby, to jest w gruncie rzeczy mała scena i każda taka akcja może skutkować tym, że na kolejnym koncercie będę traktowany mniej przychylnie. ;)
Podpisanie moim nazwiskiem i preferowalnie linkiem do galerii mi w zupełności wystarczy. Zresztą w profilu na flickr (http://flickr.com/people/paragas) mam dokładnie opisane warunki ewentualnej współpracy.
Może wyślę im po prostu wyjaśnienie z linkiem do cennika ZPAF z zastrzeżeniem, że w przypadku kolejnych nadużyć się do niego odwołam?
Motorniczy
19-05-2008, 18:26
Jedziesz do prawnika i zero dyskusji ... proszę Cię bo potem tacy łachmaniarze szargają zdjęciami innych fotografów . SROPO a nie POPO , wtf ? pOZDRO
jak ja to czytam to mnie kur.... bierze.
daj im jeszcze aparat w prezencje zeby zobaczyc swoj podpis. co za bzdety!!! pozniej wszystkich traktuja jak debili.
fota ma kosztowac. skoro tego nie rozumiesz to rob do szuflady a nie prezentuj i proponuj cokolwiek bo mowiac wprost psujesz rynek i klientow.
swoja droga po cholere wstawiasz takie pytania skoro i tak nie masz zamiaru robic tego co powinienes i co ci poradzono a to co se wymysliles???
olo
Nie mam zamiaru utrudniać sobie hobby, to jest w gruncie rzeczy mała scena i każda taka akcja może skutkować tym, że na kolejnym koncercie będę traktowany mniej przychylnie. ;)
No to możesz mieć pewność, że szybko się rozejdzie (skoro to "mała scena"), że można kraść Twoje zdjęcia a Ty jesteś później wdzięczny za ich podpisanie.
Jeżeli sam nie będziesz szanował swojej pracy, nie oczekuj że ktoś inny to zrobi.
Adam
dobra szkoda gadac i tak nic to nie da.
przeciez ten podpis pod zdjeciem to taki lans ze ja p.....
zanada po prostu
olo
Ja się tam nie znam ale nie napisałeś czy w ogóle miałeś z tym zespołem jakiś kontakt i rozmowę na temat wykorzystania twojego zdjęcia. A jeżeli nie oczekujesz od nich żadnych pieniędzy tylko chcesz aby podpisali odpowiednio fote swoim nazwiskiem, to po prostu dogadać sie z nimi że foty podpisują i przy każdej kolejnej chęci wykorzystania skontaktują się z tobą i wtedy jeżeli zdjęcie będzie miało zostać wykorzystane w celach promocyjnych to można by pogadać o kasie. Szkoda robić hałasu jeżeli go nie potrzeba. Ale to tylko moje skromne zdanie ;)
dobra szkoda gadac i tak nic to nie da.
przeciez ten podpis pod zdjeciem to taki lans ze ja p.....
zanada po prostu
Ale o co tobie chodzi? Jaki znowu lans? Człowieku, zejdź ze mnie, co?
Ja się tam nie znam ale nie napisałeś czy wogóle miałeś z tym zespołem jakiś kontakt i rozmowe na temat wykorzystania twojego zdjęcia. A jeżeli nie oczekujesz od nich żadnych pieniędzy tylko chcesz aby podpisali odpowiednio fote woim nazwiskiem, to poprostu dogadać sie z nimi że foty podpisują i przy każdej kolejnej chęci wykorzystania skontaktują się z tobą i wtedy jeżeli zdjęcie będzie miało zostać wykorzystane w celach promocyjnych to można by pogadać o kasie. Szkoda robić chałasu jeżeli go nie potrzeba. Ale to tylko moje skromne zdanie ;)
Ja to tak traktuję - niekomercyjne wykorzystanie, dobra, zgoda, napiszecie skąd pochodzą zdjęcia a chętnie je udostepnię. Nie zrobili tego. Przy publikacji, wykorzystaniu komercyjnym i reklamowym warunki ustalamy indywidualnie.
Wykorzystali je w charakterze materiałów promocyjnych i nigdzie nie napisałem, że pozwolę na dalsze śmianie mi się w twarz. Stąd nie rozumiem, skąd ten pojazd.
Onet napisał, że podpisze, a jeżeli z zespołem nie dojdę do porozumienia, to zażądam usunięcia zdjęcia z portalu i chyba wybiorę się do notariusza w sprawie ich MySpace, bo sprawa jest prosta.
Wykorzystali je w charakterze materiałów promocyjnych i nigdzie nie napisałem, że pozwolę na dalsze śmianie mi się w twarz.
fundowanie komus darmowej promocji to gest na ktory stac tylko najwiekszych filantropow. w pelni zgadzam sie z rabijkim. co do drugiej czesci zdania - pozwolisz bo skoro na poczatku nie potrafisz bronic swoich interesow to pozniej tym bardziej pozwolisz placic sobie grosze lub bedziesz oddawal za darmo byle tylko utrzymac zlecenie
Ja to tak traktuję - niekomercyjne wykorzystanie, dobra, zgoda, napiszecie skąd pochodzą zdjęcia a chętnie je udostepnię. Nie zrobili tego. Przy publikacji, wykorzystaniu komercyjnym i reklamowym warunki ustalamy indywidualnie.
Wykorzystali je w charakterze materiałów promocyjnych i nigdzie nie napisałem, że pozwolę na dalsze śmianie mi się w twarz. Stąd nie rozumiem, skąd ten pojazd.
Onet napisał, że podpisze, a jeżeli z zespołem nie dojdę do porozumienia, to zażądam usunięcia zdjęcia z portalu i chyba wybiorę się do notariusza w sprawie ich MySpace, bo sprawa jest prosta.
Nie napisałeś, czy pisałeś do nich w tej sprawie? Może nawet nie zdają sobie sprawy że takie ma to znaczenie. Ja w takiej sytuacji bym się przejął i albo dopisał autora albo usunął, ale przyznam sie że kiedyś nie mają pojęcia o fotografii raczej bym nie przyłożył takiej wagi do wykorzystania fotki którą zrobił ktoś a na której jestem ja ;) Podsumowując, czasem trzeba niektórych uświadomić o prawach panujących w pewnym dziedzinach sztuki ;)
Poza tym jak sam napisałeś na początku jak pamiętam, fotografia to hobby i ma sprawiać przyjemność. Może w przypadku gdybyś zarabiał na zdjęciach to bym proponował rozwiązania "sądowe".
Nie napisałeś, czy pisałeś do nich w tej sprawie? Może nawet nie zdają sobie sprawy że takie ma to znaczenie. Ja w takiej sytuacji bym się przejął i albo dopisał autora albo usunął, ale przyznam sie że kiedyś nie mają pojęcia o fotografii raczej bym nie przyłożył takiej wagi do wykorzystania fotki którą zrobił ktoś a na której jestem ja ;) Podsumowując, czasem trzeba niektórych uświadomić o prawach panujących w pewnym dziedzinach sztuki ;)
Poza tym jak sam napisałeś na początku jak pamiętam, fotografia to hobby i ma sprawiać przyjemność. Może w przypadku gdybyś zarabiał na zdjęciach to bym proponował rozwiązania "sądowe".
Jeżeli ktoś chce wykorzystać moje zdjęcia komercyjnie, to jest zupełnie inna opcja.
Skontaktowałem się z zespołem, czekam jak ustosunkują się do sprawy.
co znaczy zejdz ze mnie?
prosiles o odpowiedzi a potem je olales. to po jaka cholere zawracasz tylek? a teraz zejdz ze mnie bo ci niewygodnie? przyzwyczaj sie albo daj mnie do ignorowanych. twoje prawo, a moje pisac to co mysle.
jak komercyjne? a reklamowanie zespolu bo jak to nazwac to dzialalnosc charytatywna jest prawda? zastanow sie najpierw co za *******y wypisujesz! najpierw jestes niby zly bo zdjecia bez twojej zgody ktos uzyl i jeszcze nie podpisal - to jest zlodziejstwo! jak ci sie trafily odpowiedzi zebys sie domagal kasy to juz nasrane w gaciach masz. jedyne o co ci chodzi to podpis, no to moim zdaniem chcesz podpisem poszpanowac i ci tego braklo.
NIELOGICZNOSC I NIESTALOSC TWOICH WYPOWIEDZI:
cytat1: Zdjęcie przekadrowane, bez jakiejkolwiek informacji o autorstwie - a zostało wykorzystane w celach promocyjnych, komercyjnych.
cytat 2: Jeżeli ktoś chce wykorzystać moje zdjęcia komercyjnie, to jest zupełnie inna opcja.
Skontaktowałem się z zespołem, czekam jak ustosunkują się do sprawy.
ja zawsze mowie wprost. mozesz sie obrazac - mam to gdzies. jesli udostepnisz im zdjecia w tej sytuacji za darmo to jestes glupi!!! zawsze beda tak chcieli i staniesz sie znanym frajerem w swoim srodowisku ktorego tylko trzeba podpisac bo sie poczuje wazny ale kasy mu nie trzeba dawac bo sie nie domaga.
jesli o mnie chodzi frajeruj sobie ile chcesz tylko po co zabierasz czas innym sugerujac ze tak bardzo cie skrzywdzono. przeciez to bzdura. skrzywdzona zostala jedynie twoja proznosc a nie ty. nikt cie nie okradl bo sie kasy nie domagasz. jedyny problem jaki ci skroili to problem ze szpanem.
olo
marszull
20-05-2008, 11:27
Tak przy okazji, to za takie wykorzystanie zdjecia to trzeba by scigac Onet bo on opublikowal zdjecie, dodatkowo nie podpisujac go. A on (znaczy Onet) juz bedzie sie pozniej rozliczal z zespolem ;-)
niekoniecznie
zespol mogl dostarczyc niby z wlasnego arch.
wtedy wydawca sie wiecej nie pyta. zalozenie jest takie ze maja uprawnienia.
olo
co znaczy zejdz ze mnie?
prosiles o odpowiedzi a potem je olales. to po jaka cholere zawracasz tylek? a teraz zejdz ze mnie bo ci niewygodnie? przyzwyczaj sie albo daj mnie do ignorowanych. twoje prawo, a moje pisac to co mysle.
jak komercyjne? a reklamowanie zespolu bo jak to nazwac to dzialalnosc charytatywna jest prawda? zastanow sie najpierw co za *******y wypisujesz! najpierw jestes niby zly bo zdjecia bez twojej zgody ktos uzyl i jeszcze nie podpisal - to jest zlodziejstwo! jak ci sie trafily odpowiedzi zebys sie domagal kasy to juz nasrane w gaciach masz. jedyne o co ci chodzi to podpis, no to moim zdaniem chcesz podpisem poszpanowac i ci tego braklo.
NIELOGICZNOSC I NIESTALOSC TWOICH WYPOWIEDZI:
cytat1: Zdjęcie przekadrowane, bez jakiejkolwiek informacji o autorstwie - a zostało wykorzystane w celach promocyjnych, komercyjnych.
cytat 2: Jeżeli ktoś chce wykorzystać moje zdjęcia komercyjnie, to jest zupełnie inna opcja.
Skontaktowałem się z zespołem, czekam jak ustosunkują się do sprawy.
ja zawsze mowie wprost. mozesz sie obrazac - mam to gdzies. jesli udostepnisz im zdjecia w tej sytuacji za darmo to jestes glupi!!! zawsze beda tak chcieli i staniesz sie znanym frajerem w swoim srodowisku ktorego tylko trzeba podpisac bo sie poczuje wazny ale kasy mu nie trzeba dawac bo sie nie domaga.
jesli o mnie chodzi frajeruj sobie ile chcesz tylko po co zabierasz czas innym sugerujac ze tak bardzo cie skrzywdzono. przeciez to bzdura. skrzywdzona zostala jedynie twoja proznosc a nie ty. nikt cie nie okradl bo sie kasy nie domagasz. jedyny problem jaki ci skroili to problem ze szpanem.
olo
hmm, a może nerwosolik albo meliski? Mi sie wydaje że mamy tu problem pomiędzy fotografią zawodową którą reprezentujesz i za każde pstryknięcie zgarniasz kasę, co jest oczywiste w końcu z tego sie żyje, a ten kto spróbuje, nieznając konsekwencji, wykorzystać twoją fote zostanie oskarżony i wtrącony do lochów :mrgreen: a z drugiej strony mamy kolegę PaRaGaSa który traktuje fotografie hobbystycznie, dla przyjemności i miłego wypełnienia wolnego czasu :)
Make Love not War :mrgreen:
nie ma znaczenia jak autor traktuje fotografie ale jak jest uzyta.
za uzycie komercyjne sie placi.
autor niestety sam nie wie jak uzyto jego zdaniem jego zdjec:
cytat1: Zdjęcie przekadrowane, bez jakiejkolwiek informacji o autorstwie - a zostało wykorzystane w celach promocyjnych, komercyjnych.
cytat 2: Jeżeli ktoś chce wykorzystać moje zdjęcia komercyjnie, to jest zupełnie inna opcja.
Skontaktowałem się z zespołem, czekam jak ustosunkują się do sprawy.
gdyby wiedzial nie pisalby *******. fakty sa takie ze rozpetal afere a tak na prawde sam nie wie czego chce i jaki jest problem. dla mnie to zawracanie dupy. a nerwosolik sam se zapodaj. jak masz cos konkretnego, merytorycznego z czym sie nie zgadzasz to napisz - podyskutujemy. jak nie to po co ta dyskusja? posty se chcesz nabic?
olo
No cóż. Typowy konflikt interesów. Znany od wielu lat i z wielu dziedzin życia. Będąc dobrym hobbystą - amatorem i robiąc dla przyjemności zdjęcia, które ktoś chce opublikować, odbierasz coś tym, którzy robią zdjęcia za kasę - żeby żyć. I właściwie nie ma w tym nic ciekawego, bo zawodowy-super-fotograf który żyje z fotografii nie powinien się przejmować jakimś tam niedzielnym fotopstrykiem, który sporadycznie swojego "gniota" gdzieś opublikuje. Ale tylko do czasu. Do czasu, gdy zdjęcia tego fotopstryka nie będą na tyle dobre, żeby ograniczać przestrzeń na zarabianie kasy. Jak te "gnioty" już są wystarczająco dobre, to zaczyna się wojna o dostęp do tej kasy, zawana (na przykład) cechem, czy korporacją zawodową. Rabijki ma do tego podejście typowe dla kogoś, kto z fotografii żyje i widzi, jak mu się rynek kurczy przez coraz większy dostęp do dobrego sprzętu, przez coraz lepiej wyedukowanych amatorów fotografii i przez publikowanie coraz lepszych zdjęć za darmo lub tylko za podpis, co dla pewnej części z nas jest wystarczającym powodem do dumy, bo kasę (często dużo większą kasę) zarabiamy inaczej. Ale cóż. W historii ludzkości już wiele "ważnych" i "niezbędnych" zawodów przestało istnieć i być może czeka to również zawód fotografa.
Za takie wykorzystanie foty, mozesz duuuuużo zarobić, tylko trzeba za tym troche polatać.
Kwoty trzycyfrowe badz cztero niechodza piechotą.
NIELOGICZNOSC I NIESTALOSC TWOICH WYPOWIEDZI:
cytat1: Zdjęcie przekadrowane, bez jakiejkolwiek informacji o autorstwie - a zostało wykorzystane w celach promocyjnych, komercyjnych.
cytat 2: Jeżeli ktoś chce wykorzystać moje zdjęcia komercyjnie, to jest zupełnie inna opcja.
Skontaktowałem się z zespołem, czekam jak ustosunkują się do sprawy.
ja zawsze mowie wprost. mozesz sie obrazac - mam to gdzies. jesli udostepnisz im zdjecia w tej sytuacji za darmo to jestes glupi!!! zawsze beda tak chcieli i staniesz sie znanym frajerem w swoim srodowisku ktorego tylko trzeba podpisac bo sie poczuje wazny ale kasy mu nie trzeba dawac bo sie nie domaga.
A KIEDY NAPISAŁEM, ŻE MAM ZAMIAR UDOSTĘPNIĆ IM ZDJĘCIA?!
Albo płacą, albo usuwają. Mają usunąć.
Za takie wykorzystanie foty, mozesz duuuuużo zarobić, tylko trzeba za tym troche polatać.
Kwoty trzycyfrowe badz cztero niechodza piechotą.
Wiesz, są tacy, dla których "latanie" za kwotą trzycyfrową, to nieporozumienie. A ta czterocyfrowa powinna sie lokować w górnej strefie tego przedziału, żeby była warta "latania". Wszystko zależy od konkretnej sytuacji osoby mającej trochę "polatać".
No i JK najlepiej podsumował tą dyskusję.
W tym momencie to w zasadzie kwestia załatwiona, Paragas podjął próbę kontaktu z zespołem i się wszystko wyjaśni :) Ja bym tylko dodał że tak w zasadzie to zdjęcie jest własnością fotografa i to co sie z nim stanie, jak zostanie wykorzystane i przez kogo zależy tylko od niego.
Owszem za takie zdjęcia można zgarnąć ładne sumki, ale tak w zasadzie zastanówmy się nad sytuacją w branży muzycznej. Wiele zespołów mimo że gra koncerty, wydają dema, a nawet płyty w małym nakładzie to i tak zawsze dokłada kupe kasy do tego interesu. Zatem najpierw lepiej polubownie skontaktować sie zespołem i zasugerować usunięcie fotografii albo zaproponować współprace. Muzycy są tacy jak my czyli hobbyści fotograficy, wydają kasę na sprzęt i albo nigdy im się nie zwracają koszta albo kiedyś po wielu latach dopiero granie przynosi im jakiś zarobek - oczywiście nie zawsze ale w rzeczywistości tych zarabiających na tyle dużo aby zapłacić za profesjonalne fotki jest bardzo bardzo mało.
W tym momencie to w zasadzie kwestia załatwiona, Paragas podjął próbę kontaktu z zespołem i się wszystko wyjaśni :) Ja bym tylko dodał że tak w zasadzie to zdjęcie jest własnością fotografa i to co sie z nim stanie, jak zostanie wykorzystane i przez kogo zależy tylko od niego.
Postawiłem sprawę bardzo jasno - mogę udostępnić otagowane zdjęcia w niskiej rozdzielczości do galerii na stronę zespołu. Wszystko pod warunkiem, że odbędzie się to po odpowiednim kontakcie i będę miał kontrolę nad tym, co się z tymi zdjęciami dzieje. I wtedy nie ma sprawy, informacja o autorstwie jest, to wystarczy.
Każde komercyjne wykorzystanie - w materiałach promocyjnych, publikacjach - negocjujemy indywidualnie.
Od Onetu chciałem podpisania zdjęcia, od zespołu ustosunkowania się do sprawy i usunięcia zdjęcia bądź zapłaty.
W przypadku olania sprawy przez zespół udałbym się do notariusza i sprawa skończyłaby się w sądzie.
A teraz poproszę o zacytowanie, gdzie napisałem że rozdaję zdjęcia na lewo i prawo za podpis, bo och, ach to takie fajne jak moje nazwisko znajdzie się na stronie Onetu! Albo, że udostępniam zdjęcia do komercyjnego użycia za frajer!
ale po co ci ten cytat???? przeciez takie sa fakty!
zreszta masz do tego prawo tylko przeczytaj swoj pierwszy wpis i sie zastanow po co go utworzyles? skoro interesowal cie wylacznie podpis to po cholere ci byla rada czyjakolwiek?
mojego rynku nie kurczysz bo to nie moja dzialka fotograficzna ale czyjs na pewno. moim zdaniem psucie rynku czyjegokolwiek dla zaspokojenia wlasnej proznosci to ......tu se dopisz bo znow bedziesz marudzil ze sie wyzywam .
olo
ale po co ci ten cytat???? przeciez takie sa fakty!
zreszta masz do tego prawo tylko przeczytaj swoj pierwszy wpis i sie zastanow po co go utworzyles? skoro interesowal cie wylacznie podpis to po cholere ci byla rada czyjakolwiek?
Od początku pisałem, że rozważam jak załatwić sprawę bezpośrednio z zespołem, natomiast ze strony Onetu wystarczyło mi wyjaśnienie kwestii autorstwa i odpowiednie podpisanie zdjęcia, lub usunięcie z pominięciem zespołu, gdyby mnie zlali.
Zresztą, gdyby zdjęcie zniknęło ze stron Onetu zanim skontaktowałbym się z zespołem, to niezbyt miałbym podstawy do ewentualnych roszczeń.
Teraz już rozumiesz, czy mam ci napisać wielkimi literami?
Warunki wykorzystania moich zdjęć sa jasne i są dokładnie opisane tam, skąd oni je wcześniej ukradli.
a uzywajac slowa ukradli uzywasz go ze zrozumieniem czy tak sobie bo akurat ci wskoczylo w zdanie?
rozumiesz co oznacza to slowo czy mam ci napisac duzymi literami?
to teraz ja mam konkretne pytania:
1.czy popierasz kradziez w internecie?
2.czy akceptujesz kradzez w internecie?
3.czy chcialbys przeciwdzialac kradziezy w internecie?
4.czy podejmujesz jednoznaczne i ostre dzialania by przeciwdzialac kradziezy w internecie?
a moze:
1. dla ciebie taka kradziez jest mniej szkodliwa od innej w realu?
dlatego nie chcesz wyciagnac konsekwencji?
2. czy sam kradniesz w internecie?
dlatego nie chcesz wyciagnac konsekwencji?
3. czy nie rozumiesz tego co cie spotkalo?
dlatego nie chcesz wyciagnac konsekwencji?
dlatego nie chcesz wyciagnac konsekwencji?
Dla mnie wystarczającym wyciągnięciem konsekwencji są przeprosiny i wycofanie zdjęć z obiegu.
Weź pod uwagę, że mówimy o scenie indie, w dodatku o kapeli która dopiero zaczyna.
Ja miałbym wydatki (notariusz, koszty sądowe) a od nich nie wyciągnąłbym absolutnie nic, ewentualnie jakieś grosze.
Powtórzę to po raz kolejny - gdyby nie było z ich strony jakiejkolwiek woli współpracy, sprawa potoczyłaby się inaczej.
ale to przeciez kradziez!!!
dlaczego ja akceptujesz - popierasz (nawet mimowolnie ale jednak)
sad jest ostatecznoscia - dlaczego nie domagasz sie chocby zwyczajnej zaplaty za odstawpienie od roszczen?
fakt ze nie maja kasy nic nie znaczy. jak biedak w realu ukradnie bule bo jest glodny to dostanie po ryju od policji.
ta sprawa niczym sie nie rozni!
skoro masz takie stanowisko to jeszcze raz przeczytaj swoj pierwszy wpis. po co go umiesciles skoro masz tak wszystko w glowie poukladane? gdzie jest logika? przynajmniej na podstawowym poziomie!
olo
marszull
20-05-2008, 18:16
niekoniecznie
zespol mogl dostarczyc niby z wlasnego arch.
wtedy wydawca sie wiecej nie pyta. zalozenie jest takie ze maja uprawnienia.
olo
to ze oni dostarczaja z wlasnego archiwum to Ciebie jako autora zdjec nic nie obchodzi
zdjecia publikuje Onet i z nim rozmawiasz
a tak przy okazji moze pochwalisz sie tym zdjeciem?
a tak przy okazji moze pochwalisz sie tym zdjeciem?
Nie ma się czym chwalić (http://www.flickr.com/photos/paragas/2234227125/in/set-72157603851103772/).
A zdjęcia na Onecie już nie ma.
marszull
20-05-2008, 19:09
Tak jeszcze w temacie
to zawsze mnie zastanawialo dlaczego ludzie nie moga zapytac
o mozliwosc wykorzystania zdjec
Przeciez nie bylo by pewnie problemu jakby sie odezwali do Ciebie
pogadali, postawili browara i na pewno byscie doszli do porozumienia
Ja przynajmniej mam takie podejscie,
czesto jakas niewielka kwotai umowa zeby wszyscy mieli swiadomosc
ze to jest praca i ma swoja wartosc
Aha i pisze tu o sytuacjach zespolow jak ten tutaj
bo jak jest duza wytwornia, plyta, klipy itd to i kasa na
na odpowiednim (chociaz moim zdaniem na polskim rynku to nie jest za duzo) poziomie
musi sie znalezc (za fotki)
Rabijki ma do tego podejście typowe dla kogoś, kto z fotografii żyje i widzi, jak mu się rynek kurczy przez coraz większy dostęp do dobrego sprzętu, przez coraz lepiej wyedukowanych amatorów fotografii i przez publikowanie coraz lepszych zdjęć za darmo lub tylko za podpis, co dla pewnej części z nas jest wystarczającym powodem do dumy, bo kasę (często dużo większą kasę) zarabiamy inaczej.
ciekawe czy bedac administratorem sieci komputerowej / hydraulikiem czy np listonoszem bez z luzem patrzylbys na kogos kto za usmiech pracuje dla wszysktich? jaki jest twoj zawod? zadowolony bylbys z kolegow pracujacych za darmo podczas gdy ty ciezko harujesz na to by utrzymac rodzine?
ale to przeciez kradziez!!!
daj spokoj olo .. to lawina nie do zatrzymania..przeciez zdjecia za podpis to bog wie jaka renoma...
trzeba po prostu robic swoje, niedlugo i tak ci ktorzy teraz sie oddaja za darmo zaczna marudzic ze nie moga zarobic bo im amatorzy rynek psuja
no tak
rzeczywiscie szkoda sil na tlumaczenie
pozdro
olo
ciekawe czy bedac administratorem sieci komputerowej / hydraulikiem czy np listonoszem bez z luzem patrzylbys na kogos kto za usmiech pracuje dla wszysktich? jaki jest twoj zawod? zadowolony bylbys z kolegow pracujacych za darmo podczas gdy ty ciezko harujesz na to by utrzymac rodzine? ......
Dla Ciebie to też problem? Ja od 29 lat żyję z technologii, automatyki i informatyki, a od 20 lat robię to na własny rachunek. Przeżyłem epokę "najlepszych informatyków - synalków pana Józia" oraz "najlepszych komputerów przemysłowych: Spectrum ZX, Amiga, czy Amstrad" i jakoś nadal funkcjonuję na tym rynku. Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Robię to, czego "syn pana Józia" zrobić nigdy nie umiał i nigdy umieć nie będzie, bo do tego potrzebny jest nie tylko podstawowy kurs języka Basic, Pascal, czy C++, ale także kilkadziesiąt lat zdobywania odpowiedniej wiedzy i praktycznych doświadczeń. Może dlatego nie przeszkadzają mi specjaliści od arkuszy kalkulacyjnych w Excelu, domowi autorzy baz danych w Accessie, czy magicy od mrugających LEDów. Niech sobie to robią, jeśli chcą i jeśli mogą dorobić. A jeśli ktoś ze znajomych potrzebuje moich zdjęć, to bardzo często dostaje je w prezencie, bez kasy, za dziękuję. Taki mam kaprys. Wolno mi? I tylko czasem się zastanawiam, jak taki facet jak ja, który poświęca na zabawę z fotografią dwie, trzy, czasem cztery godziny tygodniowo, może być zagrożeniem dla zawodowego fotografa?
Jeśli chodzi o rynek, wiedzę, doświadczenie, i utrzymanie się w jakiejkolwiek branży, to nie sposób się z JK nie zgodzić. Przy czym jednak 'doświadczenie' ma tu najwięcej do powiedzenia, klient obsłużony przez 'studenta' i tak wróci, jak nie po poprawki po studencie, to po temat od nowa.
Ksiazkiewicz
20-05-2008, 21:59
ja uważam że czasem warto coś dać za podpis niż sprzedać...
jakiś czas temu nieznany mi przyrodnik ze śląska poprosił mnie o trzy foty...emeryt, hobbysta...stwierdziłem że cóż mi szkodzi dam mu je za podpis...wydał książkę, ukazały się trzy moje fotki z podpisami
dwa tygodnie temu dostałem telefon od włoskiej agencji foto, że chcą kupić te fotki (a mój numer dostali od tego właśnie przyrodnika) tyle że kwota za te trzy przeciętne zdjęcia "bocianiego sejmu" to 3/4 ceny D300.
jako drugi przykład opiszę przygodę z moim lokalnym "busiarzem". Kilka razy zrobiłem jego autobusom zdjęcie, bo potrzebował do jakiejś lokalnej gazety nic za to nie wziąłem bo były to dwa zwykłe pstryki (czas 0,5h z obróbką) tydzień temu podpisałem z nim umowę o sesję autobusów na 1/2 D300.
W chwili obecnej przymierzam się do zakupu D3 plus 24-70 (po sprzedaży tego co mam)
Dlatego jeszcze raz powtórzę: nie zawsze trzeba sprzedać aby się opłacało....wszystko oczywiście zależy od stosunku do fotografii ale prawdopodobnie miałem takie samo PaRaGaS
ovserwator
20-05-2008, 22:30
Bo moi drodzy business to nie tylko jednrazowa sprzedaż, jak mawia komunistyczna wersja Begga, ale strumień płynący jak najdłużej od klienta do sprzedawcy, strumień dobrze zaplanowany, zarządzany, i mający najlepiej indywidualny przebieg - ot... co :) To tyle z podstaw ekonomii..
A ja jestem podobnie za JK od lat prezenciarzem - lubię bardziej dawać niż otrzymywać, bez wdzięczności i gratyfikacji - ot moje widzimisię, stać mnie na to, bo zarabiam w inny sposób i nic nie poradzę, że komuś podoba się to moje fotohobby - i nie uważam się za kogoś kto zamiata rynek czy robi "zawodowcom" konkurencję - ba... nawet normalnie to mam do tego dawania pełne prawo (bo wraz z każdym "fotoprezentem" daję przez prawnika skomponowane pisemko, aby obdarowany czuł się komfortowo) i g..... komukolwiek do tego... :).
Pozdrawiam, malkontentów także...
tak tak
szczegolnie gdy jak autor tego watku pisze sie publicznie ze oto ukradli mi zdjecia!!!
zastanowcie sie co ma danie komus legalnie za friko bo to kumpel, znajomy, chwilowo poprosil czy co tam jeszcze do obecnej sytuacji. albo nie potraficie czytac - w co watpie, albo nie zaglebiliscie sie w wypowiedzi kolegi. tak czy siak najpierw zrozumienie tematu a potem wypowiedz plis:-)
pozdro
olo
marszull
20-05-2008, 22:42
Wielebny
ale widzisz roznice miedzy twoimi przykladami a sprawa od ktorej powstal ten watek?
ovserwator
20-05-2008, 22:44
rabijki.... przecież temat najzwyczajniej w świecie zszedł na OT - i to też jest już encyklopedyczna właściwość każdego forum... na każdym świecie...
Co nie znaczy, że nie masz racji ;)
Autor wątku najzwyczajniej w świecie powinien podać numer do prawnika, pierwszego z brzegu po studiach, który dla niego i dla siebie przy okazji parę złociszy wydębi w myśl prawa - ot co... - wszak ameryka włazi w nasz kraj "ręcami i nogami"...
potrzebuje tylko silnych dowodów - ale rozumiem, że z tym nie problem
sorry ale nie widze tu OT
to po prostu wasze przyklady pokazujace roznice miedzy darowaniem komus foty a stwierdzeniem ze ktos jest zlodziejem i dalsza czescia obecnego watka.
ja tylko porzadkowo podkreslilem te roznice
olo
ovserwator
20-05-2008, 22:50
sorry ale nie widze tu OT
to po prostu wasze przyklady pokazujace roznice miedzy darowaniem komus foty a stwierdzeniem ze ktos jest zlodziejem i dalsza czescia obecnego watka.
I masz rację, gdyby dał temu zespołowi czy komu tam pierwszemu (lub zgłosił się do nich po publikacji, że trza by sprawę uregulować w myśl prawa), i przekazał zdjęcia swojego autorstwa jako załącznik do kwitu regulującego to i tamto to by teraz nie miał niespodzianek - tak sądzę, a że w Polaczkowie wszystko przyjęło się załatwiać na gębę lub nawet na milczenie no to masz ci los....
.... zastanowcie sie co ma danie komus legalnie za friko bo to kumpel, znajomy, chwilowo poprosil czy co tam jeszcze do obecnej sytuacji. albo nie potraficie czytac - w co watpie, albo nie zaglebiliscie sie w wypowiedzi kolegi. tak czy siak najpierw zrozumienie tematu a potem wypowiedz plis:-) ....
Rabijki. Kpisz, czy o drogę pytasz? Kto w tym wątku zaczął OT? Czy to czasem nie jest Twoja wypowiedź? Czwarty post w tym wątku i pierwszy o urojonym psuciu rynku.
jak ja to czytam to mnie kur.... bierze.
daj im jeszcze aparat w prezencje zeby zobaczyc swoj podpis. co za bzdety!!! pozniej wszystkich traktuja jak debili.
fota ma kosztowac. skoro tego nie rozumiesz to rob do szuflady a nie prezentuj i proponuj cokolwiek bo mowiac wprost psujesz rynek i klientow.
swoja droga po cholere wstawiasz takie pytania skoro i tak nie masz zamiaru robic tego co powinienes i co ci poradzono a to co se wymysliles???
olo
To ciągłe biadolenie zaczyna już być żałosne.
Nie wiem skąd się wzięła w naszym kraju taka tendencja to wytykania słówek. Temat z tego co widzę został założony na pewno pod wpływem podirytowania i stwierdzenie "zostałem okradziony" w kolejnych postach zostało przez autora złagodzone więc się już kurna nie ma co czepiać co kto powiedział na początku.
Sprawa została rozwiązana.
Trochę tylko smutno mi po tym temacie. Jestem bardzo początkującym fotografem, jak już napisałem, ma to być hobby dla przyjemności. Zarobek? Może kiedyś. Może bo przecież nie wiadomo co los przyniesie. Ale teraz się boje, czy robiąc zdjęcie i udostępniając je komuś tylko za otagowanie, nie krzywdzę i nie odbieram chleba tym którzy zarabiają na fotografii. Czyli mogę fotografować tylko dla siebie. Hmm.
A w ogóle dlaczego niby umowa w jaką wszedł PaRaGaS z zespołem jest pozwoleniem na kradzież. To jest przecież proste jak konstrukcja cepa, jego foty i robi z nimi co chce!
ovserwator
20-05-2008, 23:03
Adagio rób swoje i myśl po swojemu, bo jak zacznisz mieć*wyrzuty sumienia to dopiero będzie heca, wyluzuj z tym wysokim poczuciem odpowiedzialności...;) hihi... Rynek sobie poradzi...
JK
nie kpie i nie pytam o droge, nie biadole tylko nazywam rzeczy po imieniu. jesli masz ochote truc ze zlodziejstwo nie jest zlodziejstwem, a frajer frajerem to prosze bardzo. innych do tego nie zmuszaj. nie zaczalem OT chyba ze twoim zdaniem watek jest o czyms czego nie zauwazylem.
adagio
nie pozniej zlagodzil, tylko w ostatnim lub przedostatnim swoim wpisie byl laskaw uzyc slowa ukradli.
czytaj prosze dokladnie a pozniej komentuj . jesli uzycie w podsumowaniu slowa ukradli jest zlagodzeniem to chyba czas zaczac przypominac sobie podstawy polskiego.
dalej: oczywiscie ze jego foty i robi z nimi co chce, ale jesli najpierw nazywa ludzi zlodziejami a potem wychodzi na to ze im te foty dal i wlasciwie nie ma pretensji to chyba czas odwiedzic psychiatre.
olo
ovserwator
20-05-2008, 23:08
....zabrali kilof górnikowi, postawili obok samojezdną maszynę, powiedzieli, że świat nie stoi tylko idzie do przodu... a on się obraził....
Rabijki dasz sobie radę na rynku, a my frajerzy nie dogonimy Cię za chiny świata... więc nie martw się i tak nie oburzaj...
chyba jednak sailor mial racje
za cholere nie dociera do was o co tu chodzi.
ten poprzedni wpis to juz chyba na bank mnie w tym utwierdzi.
zanim napiszesz cos takiego badz laskaw przynajmniej przeczytac wszystko dokladnie. wtedy zobaczysz co mnie wkurza i co probuje wytlumaczyc.
olo
nie pozniej zlagodzil, tylko w ostatnim lub przedostatnim swoim wpisie byl laskaw uzyc slowa ukradli.
czytaj prosze dokladnie a pozniej komentuj . jesli uzycie w podsumowaniu slowa ukradli jest zlagodzeniem to chyba czas zaczac przypominac sobie podstawy polskiego.
dalej: oczywiscie ze jego foty i robi z nimi co chce, ale jesli najpierw nazywa ludzi zlodziejami a potem wychodzi na to ze im te foty dal i wlasciwie nie ma pretensji to chyba czas odwiedzic psychiatre.
Tak jak mówiłem, dziwna tendencja do zwracania uwagi na słówka i to co kto powiedział a czego nie. Ale to temat rzeka i raczej dla prof Miodka :-D Najważniejsze że temat rozwiązany, więc co wcześniej ktoś napisał nie ma znaczenia. Lalalalaaa. Chyba zwariuje :-D
Dobra może EOT? :)
bo tak sie sklada ze jezyk polski pozwala na precyzyjne poslugiwanie sie slowami.
nie rozumiem dlaczego mam sie domyslac co autor chcial powiedziec skoro moge przeczytac?
adagio zabawny jestes - dziwna tendencja zwracania uwagi na to co ktos powiedzial a co nie...
jaja sobie robisz czy nie wiesz do czego sluza slowa?
a jesli cie nazwe (w celach przykladowych jedynie) ch.... z pabianic to tez nie bedziesz zwracal uwagi na slowa czy jednak zaczniesz
mam nadzieje ze wiesz co to znaczy w celach przykladowych i nie zaczniesz sie obrazac i rozpoczynac dyskusji na ten temat
olo
Ja jakoś szybko załapałem o co chodzi autorowi, nie było to zbyt skomplikowane :)
Ale również możemy się komunikować jakże piękną, może nie liryczną, ale poprawną polszczyzną. Patrząc z naukowego punktu widzenia na całą tą sprawę, myślę że jakże niestosownym byłoby rozpatrywać problem pod kątem osobistego odczucia i należałoby się wpierw wejść - jako przenośnia - w umysł persony stawiającej problem poruszony w temacie, i zidentyfikować się z jego wewnętrznym moralnym rozdarciem - "cóż zrobić w tej niezręcznej sytuacji".
Poprawniej i piękniej nie umiem :D
no widzisz
a ja po prostu przeczytalem co napisal autor.
Rabijki, a mnie się wydaje, że to jakaś fobia. Ukradł, nie ukradł? Dał, czy sami wzięli? Takie sprawy się precyzuje w umowach. Wśród porządnych ludzi umowa ustna (gentlemen's agreement) jest równie skuteczna i ważna, jak ta pisana. Co więcej, ta pisana jest tylko mało istotnym potwierdzeniem umowy ustnej. Na tle realizacji tych ustnych umów czasem wynikają nieporozumienia, które wymagają wyjaśnienia, a które wynikają głównie z niedomówień i z rozbieżnego rozumienia niektórych warunków takiej umowy. To się zdarza i takie problemy się rozwiązuje. Ale Ty nie potrafisz nikomu pomóc inaczej, jak tylko mieszając go z błotem, że Ci rynek psuje, że Ci ceny zaniża, że jest głupkiem, bo bierze za mało kasy. Nie widzisz bezsensowności takich wypowiedzi? Gdyby taki ktoś mógł sprzedać zdjęcia za dobre pieniądze, to pewnie by je sprzedał. Nie mógł sprzedać, to je dał, a zapłatą ma być podpis na stronie internetowej. Nie rozumiesz tego, że często takich zdjęć sprzedać się nie da, bo nie ma odbiorcy z kasą? I nie jest to żadne psucie rynku. Jeśli takie działania rzeczywiście komuś zagrażają, to chyba ten ktoś musi się poważnie zastanowić nad zmianą zawodu, bo jest zbyt słaby w tym co robi.
dalej: oczywiscie ze jego foty i robi z nimi co chce, ale jesli najpierw nazywa ludzi zlodziejami a potem wychodzi na to ze im te foty dal i wlasciwie nie ma pretensji to chyba czas odwiedzic psychiatre.
To do ciebie nie dociera. NIE DAŁEM IM ŻADNYCH ZDJĘĆ!!
Dałbym, gdyby się ze mną skontaktowali. W niskiej rozdzielczości, otagowane i na określonych warunkach (publikacja tylko na stronie zespołu/MySpace). Nie dość, że skopiowali je bez pozwolenia, to jeszcze wykorzystali w komercyjnej publikacji. Sprawę rozwiązałem, zdjęcia usunięte, koniec tematu.
Już pomijam fakt, że to nie są zdjęcia które bym sprzedał. Po prostu nie są dobre, najwyżej przeciętne.
Proszę o zamknięcie tematu w celu uniknięcia dalszych słownych przepychanek.
jacku
ale ty kompletnie sie zapedziles w pomysle ze ja sie czuje zagrozony.
napisalem przeciez chyba ze dwa razy ze to kompletnie nie moj rynek - to raz - gdybys czytal zanim napiszesz to bys pewnie zwrocil na to uwage:-)
nie mowie ze dawanie zdjec za darmo zawsze jest przejawem glupoty i psuciem rynku.
mowie jedynie ze w przypadku kradziezy (dobrze napisze duzymi literami ) KRADZIEZY , NIE PODARUNKU ( nie ja powiedzialem ze zdjecie autorowi ukradli tylko on sam - na wypadek gdybys probowal mi to wmowic) nalezy dzialac zdecydowanie.
podkladanie sie przez autora w takiej sytuacji JEST PSUCIEM RYNKU gdyz klient koncowy nabiera nawykow. raz sie udalo pod*******e drugi raz. nie rzucaja sie to wolno.
jesli twoim zdaniem takie dzialanie nie jest psuciem rynku to ok, ale pozwol ze zostane zastraszonym fotografem ktory jednak bedzie wolal klarowna sytuacje na rynku i zdecydowane nazewnictwo. nawet jesli do konca moich dni bedziesz mi wmawial ze jestem sfrustrowany, nie radze sobie na rynku czy cokolwiek innego wymyslisz.
PAragas
dales:-) najpierw nazwales ich zlodziejami bo ci podpierniczyli foty a pozniej im je dales na czas przez ktory ich uzywali. czytaj ze zrozumieniem. nie zaplacili za uzycie zdjec prawda? wiec dales!
olo
Olo, wybacz, ale jestem na tym forum już kilka lat i czytam także Twoje wypowiedzi na ten temat. Nie zmuszaj mnie do przeszukiwania archiwum i przytaczania postów, w kórych piszesz o tej zarazie zaniżania cen i psucia rynku przez ludzi, którzy biorą zbyt malo kasy za zdjęcia, albo daja je darmo. Może nie piszesz tych postów zbyt precyzyjnie, może są tam skróty myślowe, które pozwalaja rozumieć je inaczej niż chciałeś napisać. Może. Ale nie martw się. Nie jesteś sam. Na forum jest jeszcze kilku z podobnymi poglądami. :wink:
Dla Ciebie to też problem?
problemem dla mnie jest nazywanie czegos kradzieza i potem uwazanie ze wszystko jest ok.
Może dlatego nie przeszkadzają mi specjaliści od arkuszy kalkulacyjnych w Excelu, domowi autorzy baz danych w Accessie, czy magicy od mrugających LEDów. Niech sobie to robią, jeśli chcą i jeśli mogą dorobić.
widzisz .. aja 12 lat zylem z inforamtyki i bylo mi z tym dobrze. jednoczesnie zarabiale na fotografi uwazajac ze jezeli cos wykonuje dobrze to nalezy sie za to wynagrodzenie. nie mowie tu o podarowaniu fot znajomym, tylko o podobnych praypadkach jak tutaj - fotografia klubowa, koncertowa, studyjna.
widzisz gdybym nie mial co robic z kasa i chcialo mi sie cos udowadniac przyjechalbym do twojego miasta razem z dwoma trzema kolegami, poszedl do towich klientow, przedstawil liste certyfikatow, doswiadczenie zawodowe i powiedzial ze to samo co ty zrobimy za darmo. zastanawia mnie jak wielu klientow pozostaloby wiernych i ciekawe jak szybko bys zmienil zdanie ;)
A jeśli ktoś ze znajomych potrzebuje moich zdjęć, to bardzo często dostaje je w prezencie, bez kasy, za dziękuję. Taki mam kaprys. Wolno mi? I tylko czasem się zastanawiam, jak taki facet jak ja, który poświęca na zabawę z fotografią dwie, trzy, czasem cztery godziny tygodniowo, może być zagrożeniem dla zawodowego fotografa?
albo sobie jaja robisz albo brak ci umiejetnosci czytania ze zrozumieniem (w co raczej watpie) :). nikt nie pisal o dawaniu zdjec znajomym w prezencie tylko o kradziezy zdjec jakiej dokonal zespol. to chyba delikatna roznica
podkladanie sie przez autora w takiej sytuacji JEST PSUCIEM RYNKU gdyz klient koncowy nabiera nawykow. raz sie udalo pod*******e drugi raz. nie rzucaja sie to wolno.
jesli twoim zdaniem takie dzialanie nie jest psuciem rynku to ok, ale pozwol ze zostane zastraszonym fotografem ktory jednak bedzie wolal klarowna sytuacje na rynku i zdecydowane nazewnictwo. nawet jesli do konca moich dni bedziesz mi wmawial ze jestem sfrustrowany, nie radze sobie na rynku czy cokolwiek innego wymyslisz.
taaaaaa ... biedny sfrustrowany rabijki .. :)
przesylam wirtualna pelna szklanke soczku chmielowego na uspokojenie :) twoje zdrowie :)
jacku
pisze precyzyjnie
uwazam ze niskie ceny w kazdej branzy czy darmocha za obietnice dalszej wspolpracy to glupota i psucie rynku. zawsze to powatarzalem i zawsze bede.
nie uwazam ze zawsze dawanie zdjec za darmo jest zle. koledzy, dzialalnosc charytatywna, pomoc itd. zawsze sie cos znajdzie. wszyscy to robia. nawet taki potwor jak ja.
jednak w tym watku wyrazilem sie rowniez bardzo precyzyjnie wiec wolalbym zebys odnosil sie do wypowiedzi w tym konkretnym watku a nie do osoby ktora w nim pisze. mowiac wprost nie wazne czy mnie tolerujesz czy nie, czy szanujesz moje poglady czy nie powinienes sie wypowiadac na podstawie slow jakie wypowiedzialem w tym watku bo w koncu to jest konkretny przypadek a nie rozpatrywania akademickie na temat rynku fotograficznego i rzekomej bezradnosci na nim rabijkow:-)))
i wzajemnie sailor:-)
pozdro
olo
ovserwator
20-05-2008, 23:56
Sailor masz rację , ale podobnie myśląc, to i Gudzowaty jet nadęty... i zamiata rynek bo go stać pokazać innym to i tamto... ale co tam... świat rynkiem stoi, rynek konkurencją a konkurencja demokracją - i tyle...
A gdybyś przyjechał do tego miasta i powymachiwał szabelką, no cóż - takie masz prawo - inne czasy nastały i to co kiedyś było wiedzą dziś już jest informacją - powiedział zfrustrowany nauczyciel fizyki ;)... To co kiedyś wykonywał człowiek, dziś*wykonuje robot, to co kiedyś było trudne, dziś jest łatwe, Poczta też ma pretensje do wojska z US, że durnie internet se wymyślili....ale co tam...
zarazie zaniżania cen i psucia rynku przez ludzi, którzy biorą zbyt malo kasy za zdjęcia, albo daja je darmo.
Ale nie martw się. Nie jesteś sam. Na forum jest jeszcze kilku z podobnymi poglądami. :wink:
widzisz Jacku .. polska to dziwny kraj, szczegolnei w branzy rekalmowej. szefami sa ludzie nie majacy pojecia o rekalmie, modelkami dziewczyny ktorych zadna porzadna agencja by nie przyjela (ale liczy sie byc a'la ckm), pozujacae za grosze, a fotografami ludzie pracujacy za darmo. wyglada na to ze polska to kraj milionerow-filantropow. wystarczy wyjechac chocby do sasiednich Czech by zobaczyc ze tam ludzie potrafia sie cenic. nie mowie juz o krajach bardziej cywilizowanych niz polska dzungla :)
masz racje - dla zawodowcow nie jest to zadne zagrozenie, pare lat jeszcze wytrzymaja :) to zagrozenie dla nich samych. bo gdy zawodowcy odejda na emeryture a oni beda zarabiac na zdjeciach ceny beda takei jak ustalili na poczatku .. czyli zdjecie za podpis.
ovserwator
21-05-2008, 00:07
Sailor... świat biegnie do przodu, zrozum, to co dziś jest aksjomatem jutro może być tylko hipotezą... przykra ale prawda... człowiek jedyne co może, to starać się dostosować do "aktualnego świata" ale i to przychodzi z trudem, bo tenże pędzi bez wytchnienia... co nie znaczy, że mi się podoba...
Jeszcze niedawno (bo chyba w historii świata 100 lat to niedawno) obsługa aparatu (ale i samochodu, telefonu) należała do nielicznych... a dziś?
A ja to chrzanię. Nadal będę pławił szczawi, którzy przychodzą wyczyścić matrycę, bo nie stać ich na własną laboratoryjną sprężarkę. Niech robią wszystko za darmo. Jak im się sprzęt zużyje niech dalej biorą nowy na raty, albo płaczą, że nie mają kasy. Każdy może sobie ukręcić bat na własną d... i potem się nim kilka razy zdzielić - ich sprawa. Nikt nie powie mi jednak, że zabawa zdjęcie za podpis ma przyszłość. Oczywiście, są przypadki, w których można zrobić coś takiego, ale wtedy w grę wchodzi kwestia prestiżu czy barteru.
marszull
21-05-2008, 00:16
Co do Gudzowatego to sproboj kupic jego fote to sie szybko przekonasz ze pod tym wzgledem nie jest filantropem ;-)
ovserwator
21-05-2008, 00:17
Spoko spoko, na waciki dla żony w sam raz....
..... to zagrozenie dla nich samych. bo gdy zawodowcy odejda na emeryture a oni beda zarabiac na zdjeciach ceny beda takei jak ustalili na poczatku .. czyli zdjecie za podpis.
A może właśnie tak powinno być? Dziś aparaty mają wszyscy. Wszyscy robią jakieś tam zdjęcia. Nawet kompletne gnioty można wypicować w różnych PSach, Corelach i będzie OK. Może zawód fotografa odchodzi w przeszłość? Co oczywiście nie oznacza, że nie będzie się robić zdjęć. Zawód ostrzyciela noży też odszedł w zapomnienie, ale noże pozostały w użyciu i są lepiej naostrzone niż to się kiedyś zawodowo robiło. Żeby coś mogło być zawodem przynoszącym chleb, wymaga od człowieka pewnych specjalnych umiejetności. Umiejetności, które mało kto posiadł. Jeśli względnie poprawne zdjęcia może dziś robić każdy, za pomocą małpy za 300PLN, to co to jest za zawód? Długo obronią się jeszcze spece od wielkiego formatu, od różnej fotografii ekstremalnej, technicznej, naukowej, ale za chwilę lustrzanki Sony, czy Samsunga też będą miały FF i 24 mpix. Być może za kilka lat takiego Samsunga 24 mpix będzie się kupowało dziecku na urodziny. Wystarczy wspomnieć pierwsze "profi" cyfrówki z 2 mpix, a od tamtego czasu minęło raptem kilka lat. Myslę, że warto się przygotować na upadek zawodu fotografa, bo to moim zdaniem jest nieuniknione.
marszull
21-05-2008, 00:27
Spoko spoko, na waciki dla żony w sam raz....
Na dobrych kilka workow ;-)
oprocz zdjec z agencji ktore sprzedaje (a moglby rozdawac bo przeciez ma kase)
sprzedaje tez odbitki (o ceny mozna sie dowiedziec dzwoniac do agenta)
Sailor... świat biegnie do przodu, zrozum, to co dziś jest aksjomatem jutro może być tylko hipotezą... przykra ale prawda... człowiek jedyne co może, to starać się dostosować do "aktualnego świata" ale i to przychodzi z trudem, bo tenże pędzi bez wytchnienia...
co nie oznacza ze na wszystko sie trzeba zgadzac. a ja nie zamierzam :) nie zamierzam umieszczac zdjec na stockach bedacych strzalem w kolano wymyslonym przez fotografow ani oddawac swoich zdjec za darmo.. jak przestanie mi sie oplacac i rpzestane sie fotografia dobrze bawic to mam jeszcze ze 3-4 zawody do wyboru :)
A może właśnie tak powinno być?
chcialbys :D
Myslę, że warto się przygotować na upadek zawodu fotografa, bo to moim zdaniem jest nieuniknione.
taaaaa.. upadek plyt winylowych tez przepowiadano a coraz wiecej sie na winylach wydaje bo cd to jednak nie to samo .. fotoszopem i komorka mozesz robic zdjecia jelsi ci sie podoba.. na szczescie jest i bedzie troceh klientow ktorzy zauwazaja roznice. szkoda tylko ze w polsce wciaz liczy sie jakos a nie jakosc
marszull
21-05-2008, 00:31
A może właśnie tak powinno być? Dziś aparaty mają wszyscy. Wszyscy robią jakieś tam zdjęcia. Nawet kompletne gnioty można wypicować w różnych PSach, Corelach i będzie OK. Może zawód fotografa odchodzi w przeszłość? Co oczywiście nie oznacza, że nie będzie się robić zdjęć. Zawód ostrzyciela noży też odszedł w zapomnienie, ale noże pozostały w użyciu i są lepiej naostrzone niż to się kiedyś zawodowo robiło. Żeby coś mogło być zawodem przynoszącym chleb, wymaga od człowieka pewnych specjalnych umiejetności. Umiejetności, które mało kto posiadł. Jeśli względnie poprawne zdjęcia może dziś robić każdy, za pomocą małpy za 300PLN, to co to jest za zawód? Długo obronią się jeszcze spece od wielkiego formatu, od różnej fotografii ekstremalnej, technicznej, naukowej, ale za chwilę lustrzanki Sony, czy Samsunga też będą miały FF i 24 mpix. Być może za kilka lat takiego Samsunga 24 mpix będzie się kupowało dziecku na urodziny. Wystarczy wspomnieć pierwsze "profi" cyfrówki z 2 mpix, a od tamtego czasu minęło raptem kilka lat. Myslę, że warto się przygotować na upadek zawodu fotografa, bo to moim zdaniem jest nieuniknione.
nie wydaje mi sie ze nastapi to tak szybko
mikrostoki funkcjonuja dobrych kilka lat a jednak zdjecia o podobnej tematyce sprzedaja sie w dobrych agencjach za kwoty 100 lub wiecej razy wieksze lub tez sa robione na zamowienie
Sailor, masz trochę racji. Artyści będą zawsze (tak jak te płyty winylowe), ale zawód to to już nigdy nie będzie. Nawet laborantów od minilabów wyeliminują, jak się za kilka lat okaże, że domowa drukarka jest trochę lepsza od dobrego labu. Śmiejesz się z komórki, ale gdyby ktoś ci dał komórkę z matrycą 5 mpix, jakieś dziesięć lat temu, to byś ją pewnie nosił na robotę, jako zapas dla D1. :-D
jak się za kilka lat okaże, że domowa drukarka jest trochę lepsza od dobrego labu
Domowa drukarka już od dawna potrafi być lepsza od dobrego labu.
widzisz Jacku .. polska to dziwny kraj, szczegolnei w branzy rekalmowej. szefami sa ludzie nie majacy pojecia o rekalmie, modelkami dziewczyny ktorych zadna porzadna agencja by nie przyjela (ale liczy sie byc a'la ckm), pozujacae za grosze, a fotografami ludzie pracujacy za darmo. wyglada na to ze polska to kraj milionerow-filantropow. wystarczy wyjechac chocby do sasiednich Czech by zobaczyc ze tam ludzie potrafia sie cenic. nie mowie juz o krajach bardziej cywilizowanych niz polska dzungla :)
masz racje - dla zawodowcow nie jest to zadne zagrozenie, pare lat jeszcze wytrzymaja :) to zagrozenie dla nich samych. bo gdy zawodowcy odejda na emeryture a oni beda zarabiac na zdjeciach ceny beda takei jak ustalili na poczatku .. czyli zdjecie za podpis.
Branża reklamowa to dość szerokie pojęcie. Są polskie oddziały sieciowych agencji międzynarodowych, są też małe jednoosobowe firemki robiące banery na stoiska. Jedno i drugie to formalnie branża reklamowa, jednak dzieli je przepaść. Z tego co wiem, Saatchi&Saatchi czy Leo Burnett nie wykorzystują zdjęć zrobionych za grosze. Tyszka nie robi też sesji modowych za grosze... Sesje dla Elle czy Twojego Stylu też nie są na zasadzie "zdjęcie za podpis". Szefami w dużych agencjach są generalnie ludzie mający pojęcie o reklamie - inaczej inni szefowie z międzynarodowych firm z ogromnymi budżetami reklamowymi nie dawaliby im zleceń.
Moim zdaniem naprawdę dobrzy forografowie spokojnie się utrzymają. Nawet w czasach, gdy dzieci na komunię będą dostawać FF 24mpix z ISO 25000.
A z fotografami będzie jak z aktorami w Stanach. Wg statystyk ich urzędu pracy jest to jedna z najniżej opłacanych grup zawodowych. Jest tylko wąska elita zarabiająca bardzo dużo i tysiące pracujących dorywczo za minimalne stawki.
Branża reklamowa to dość szerokie pojęcie.
alez oczywiscie
Są polskie oddziały sieciowych agencji międzynarodowych
ktore w 80% pracuja na niepolskich zdjeciach :)
są też małe jednoosobowe firemki robiące banery na stoiska.
rzeklbym ze moznaby wymeinic nawet mniejszych :)
Tyszka nie robi też sesji modowych za grosze... Sesje dla Elle czy Twojego Stylu też nie są na zasadzie "zdjęcie za podpis".
tyle tylko ze ja nie pisze o panteonie fotografii reklamowej tylko o tzw klasie sredniej. wiadomo ze w kazdym fachu sam czubek czyli ta wisienka na torcie zbiera najwiecej. klasa srednia jednak zadowala sie obrotami od kilku do kilkudziesieciu tys miesiecznie i albo nei chce albo nie moze wejsc wyzej
co zas do "zdjec za podpis" w duzych magazynach ... uwierz mi, tez sie zdarza :)
Szefami w dużych agencjach są generalnie ludzie mający pojęcie o reklamie - inaczej inni szefowie z międzynarodowych firm z ogromnymi budżetami reklamowymi nie dawaliby im zleceń.
sledzac dosc uwaznie rynek reklamowy co do majacych pojecie o reklamie moge sie zgodzic w jakis no niech ci bedize 60% ..a to i tak duzo :) bo na przyklad jak ktos zatwierdza taka kampanie jak www.pobudz-faustyne.pl/ (http://forum.nikon.org.pl/www.pobudz-faustyne.pl/) to musi byc jednak srednio rozwiniety i miec male pojecie o grupie docelowej
ps. sa tez male agencje ktore nie sa sieciowe a robia wielka kase i zgarniaja mase nagrod .. naprzyklad polski PZL autor reklam m.in. zubra i plusa
Moim zdaniem naprawdę dobrzy forografowie spokojnie się utrzymają.
alez oczywiscie ze sie utrzymaja. beda istneic dobrzy, artysci i ci ktorzy maja na tyle szerokie znajomosci by ic =h gniot ujrzal swiatlo dzienne. tak bylo jest i bedzie. jednakze polka srednia i poczatkujaca na zanizaniu sobie cen mocno ucierpi.
sledzac dosc uwaznie rynek reklamowy co do majacych pojecie o reklamie moge sie zgodzic w jakis no niech ci bedize 60% ..a to i tak duzo :)
Zgadzam się, sporo jest kompletnych ignorantów. Więcej ignorantów zobaczyłbym jednak u zleceniodawców. Bardzo dobrym przykładem jest tu bezmyślne wykorzystanie stockowych fotografii. Jak widzę forki usmiechnętych skandynawów przy kompach z lat dziewięćdziesiątych reklamujących polskie firmy to mnie strzela...
Parę razy widziałem tak koszmarne technicznie zdjęcia wybrane do duzych plakatów: ziarno jak groch, chamskie blury i wyostrzenia - a jednak ktoś to zatwierdził do kampanii, gdzie koszt samego zdjęcia był małym ulamkiem łącznych kosztów. W sumie ludzie w agencji mogą sobie pomyśleć- skoro ludziska w firmach kupują tandetę, to po się wysilać. Widziałem zdjęcia z katalogu modeli, które wstyd byłoby wywiesić na tym forum.
Pamietam, jak w jednym czasie trzy kampanie (prenumerata Rzeczpospolitej chyba i dwie, których nie pamietam) wykorzystywalo to samo stockowe zdjęcie usmiechnietego faceta z gazetą.
alez oczywiscie ze sie utrzymaja. beda istneic dobrzy, artysci i ci ktorzy maja na tyle szerokie znajomosci by ic =h gniot ujrzal swiatlo dzienne. tak bylo jest i bedzie. jednakze polka srednia i poczatkujaca na zanizaniu sobie cen mocno ucierpi.
Niestety, tandeciarze ze znajomościami i wejściami często mają lepiej od dobrych fachowców.
Tyszka nie robi też sesji modowych za grosze...
Akurat przykład lekko niefortunny, bo Tyszka wpakował się jakiś czas temu na packshoty dla jakiegoś marketowego klienta i musiał się ugiąć :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.