Zobacz pełną wersję : akademia fotografii
maciekjak
07-05-2008, 08:08
chciałbym dowiedziedzieć się czegoś wiecej na ten temat , czy ktoś z was uczył sią bądź uczy na tej uczelni ???
przyłączam się do pytania.
Zamierzam iść do tej uczelni i jestem ciekaw jak tam jest.
I czy orientuje sie ktoś co do wymagań z matury na tej uczelni bo pisze tylko "pozytywny wynik z egzaminu"
sylwia1234
05-11-2009, 17:07
Rownież sie przyłączam i chciałam jeszcze wiedziec jakie sa opłaty ( dokładne ! )
Lento Violento
05-11-2009, 20:48
Rownież sie przyłączam i chciałam jeszcze wiedziec jakie sa opłaty ( dokładne ! )
Wystarczy wejść na ich stronę i przeczytać .....
teh_14m3
06-11-2009, 00:01
przeszukajcie forum, ja już pisałem co myśle o tej szkole i nie chce mi się powtarzać.
I czy orientuje sie ktoś co do wymagań z matury na tej uczelni bo pisze tylko "pozytywny wynik z egzaminu"
wpłacić wpisowe? oO
jaka ta młodzież w dzisiejszych czasach naiwna :twisted:
skoro PISZE, to znaczy że tak jest....
echh czego wy oczekujecie od tej szkoły. oni tam wam fotografii do głowy nie wtłoczą, to nie polibuda. to trzeba czuć. nie czujecie nie ma szans żeby wychodziło wam to dobrze. realia twarde, ale życiowe.
przyłączam się do pytania.
Zamierzam iść do tej uczelni i jestem ciekaw jak tam jest.
I czy orientuje sie ktoś co do wymagań z matury na tej uczelni bo pisze tylko "pozytywny wynik z egzaminu"
trzeba mieć 5000tysi rocznie i jesteś przyjęty
Powiem ci szczerze, żebyś dał sobie spokój.
Jestem po studium fototech. które było zupełnie bezpłatne (no, nie licząc kilku filmów, które trzeba było kupić) i dowiadywałem się, jak sprawa wygląda w innych szkołach.
Program nauczania jest w zasadzie taki sam.
Różnica polega na tym, że w AF mają nowszy sprzęt, lepszą lokalizację, są placówką prywatną i biorą za to 5000 zł rocznie.
Nie chciałbym, żeby ktoś źle mnie zrozumiał, ale z moich doświadczeń wynika, że takie szkoły po prostu nie mają sensu.
Fotografować cię nikt nie nauczy, a to, czego nauczysz się w tej szkole w 95% przypadków nie wykorzystasz.
Radzę zapisać się na jakiś kurs, kupić kilka dobrych książek i iść np: na grafikę, do ASP a przede wszystkim FOCIĆ, FOCIĆ i jeszcze raz ROBIĆ ZDJĘCIA.
teh_14m3
07-11-2009, 22:11
echh czego wy oczekujecie od tej szkoły. oni tam wam fotografii do głowy nie wtłoczą, to nie polibuda. to trzeba czuć. nie czujecie nie ma szans żeby wychodziło wam to dobrze. realia twarde, ale życiowe.
No właśnie cały debilizm tej szkoły polega na tym, że nie wiedzą tak naprawde co mają wtłoczyć studentowi do głowy. Nie tak to wszystko powinno wyglądać jak obecnie wygląda.
Nie chciałbym, żeby ktoś źle mnie zrozumiał, ale z moich doświadczeń wynika, że takie szkoły po prostu nie mają sensu.
Fotografować cię nikt nie nauczy, a to, czego nauczysz się w tej szkole w 95% przypadków nie wykorzystasz.
Radzę zapisać się na jakiś kurs, kupić kilka dobrych książek i iść np: na grafikę, do ASP
no i tutaj się z tobą nie zgodzę, techniki robienia zdjęć cię nauczą wszędzie. Zresztą to mnie właśnie wkurzało, że jeden semestr zmarnowałem na słuchanie o pierdołach które już znam. Ale najważniejszych rzeczy dowiedziałem się od wykładowców już poza wykładami i tak naprawdę do takie szkoły jest sens iść tylko po to żeby wymienić się doświadczeniami czy też popatrzeć na niektóre sprawy z innej strony. Bo siedząc przez 3h wykładu i oglądając kiepskie technicznie zdjęcia, np autostrad we Francji czy tez opuszczonej szkoły, nie nauczyłem się niczego oprócz ideologi sztuki współczesnej.
Reasumując, jak chcesz być artystą to ci się to napewno przyda, ew. jeśli chcesz się przygotować do prawdziwej szkoły foto (Opava, Łódzka Filmówka). Natomiast jeśli chcesz robić zdjęcia ładnym dziewczyną, czy też o zgrozo!, ślubniaki. Zmarnujesz tylko swój czas i pieniądze, a czesnego nie zwracają ;)
"czy też o zgrozo!, ślubniaki."
a ja bym powiedział że właśnie do ślubniaków wiedza jest najbardziej potrzebna. Ślub to temat tak szeroki jak mało który, można to zrobić na 100tys sposobów (odwalić sprawę, albo i stworzyć "sztukę"). Mało jest dobrych fotografów ślubnych a nawet takie autorytety jak Adam czy Kalina do mnie nie przemawiają.
O szkołach foto co wiedziałem to już powiedziałem, choć jeszcze wydaje mi się ze w sumie warto iść do takiej szkoły aby przyzwyczaić się jeszcze bardziej do myślenia "przez obiektyw" i jakby stałego obcowania z fotografią. nie mówiąc już o kontaktach i znajomościach w branży. sam papierek że ktoś skończył AF czy inną szkołę raczej nic nie da, do agencji prasowych dostaje się albo po znajomości albo z dobrego portfolio...
teh_14m3
08-11-2009, 02:32
"czy też o zgrozo!, ślubniaki."
a ja bym powiedział że właśnie do ślubniaków wiedza jest najbardziej potrzebna. Ślub to temat tak szeroki jak mało który, można to zrobić na 100tys sposobów (odwalić sprawę, albo i stworzyć "sztukę"). Mało jest dobrych fotografów ślubnych a nawet takie autorytety jak Adam czy Kalina do mnie nie przemawiają.
O szkołach foto co wiedziałem to już powiedziałem, choć jeszcze wydaje mi się ze w sumie warto iść do takiej szkoły aby przyzwyczaić się jeszcze bardziej do myślenia "przez obiektyw" i jakby stałego obcowania z fotografią. nie mówiąc już o kontaktach i znajomościach w branży. sam papierek że ktoś skończył AF czy inną szkołę raczej nic nie da, do agencji prasowych dostaje się albo po znajomości albo z dobrego portfolio...
widzisz, nawet nie pokusiłeś się żeby spróbować zrozumieć co napisałem. Po pierwsze kompletnie nie wyczułeś sarkazmu ale ok, nie każdy musi rozumieć co czyta. Po drugie imo ciężko się wypowiadać na temat szkoły której się nie zna, a z tego co napisałeś wynika że ty akurat tej nie skończyłeś.
Dodatkowo sorry ale określenie "stworzyć "sztukę"" to kojarzy mi się z dzieciakami które kupiły sobie właśnie rebela, obnosząc się nim w swoich szalach, przerzuconych przez ramię... :twisted:
sytuacja z doswiadczenia: skladasz papiery, umawiaja cie na rozmowe kwalifikacyjną, masz zabrac ze soba 10 zdjec (myslisz o kurde ale sola, trzeba sie postarac zeby nie wyjsc na glupa, cyztasz o fotografii w internecie itd), idziesz na rozmowe, pani mowi: rok 5000, wpisowe 500 zł.
decydujesz sie, wplacasz 5k za rok i wpisowe, jestes studentem.
twoje legitymacja nie upowaznia cie do ZADNYCH znizek, sajecia wygladaja jak w przedszkolu. przychodzisz o 8, 10 godizn ogladasz telewizor z animacjami albo siedzisz na forum nikona. zajecia to tolana masakra, czesto nie ma kluczy do szkoly albo do studia, a jak juz sie znajda, to sie okazuje ze studio zamykają bo nie jest opłacone.
idz do normalnej szkoly, zrob normany papier a za 5,5 k kup sobie dobry sprzet. to jest moje zdanie, bo sam przez to przechodzilem ,szkoda roku w plecy bo w tym czasie moglem zrobic rok na innej uczelni.
widzisz, nawet nie pokusiłeś się żeby spróbować zrozumieć co napisałem. Po pierwsze kompletnie nie wyczułeś sarkazmu ale ok, nie każdy musi rozumieć co czyta. Po drugie imo ciężko się wypowiadać na temat szkoły której się nie zna, a z tego co napisałeś wynika że ty akurat tej nie skończyłeś.
Dodatkowo sorry ale określenie "stworzyć "sztukę"" to kojarzy mi się z dzieciakami które kupiły sobie właśnie rebela, obnosząc się nim w swoich szalach, przerzuconych przez ramię... :twisted:
spokojnie. nie trzeba zaraz pisać złościwości bo z tego co widzę to Ty też nie zrozumiałeś o co mi chodziło.
Chciałem po prostu wejść w polemikę, pogadać na jakiś poważny temat na tym forum a nie tylko o wyższości c nad n, albo różnicy między 35/1.8 a 50/1.8. Racja że sarkazmu nie wyczułem, ale też nie nabijam się z ciebie, tylko wypowiedziałem swoje zdanie. Bez urazy :)
i oczywiście tworzenie sztuki także mi się kojarzy dosłownie z takim obrazkiem. o to mi zresztą chodziło, bo ostatnio właśnie strasznie dużo się takich "foteczek" zrobiło. i najgorsze jest że ludzie który robią ślubniaki właśnie w stylu "jestem artysta" (w negatywnym tego słowa znaczeniu) mają zlecenia. co jest jakimś koszmarem bo ani to tanie, ani to fajne - mówiąc krótko.
a gówniażernia wlezie i tak wszędzie. choć sam mogę być uznawany za dzieciaka to wydaje mi się że jak na mój poziom zdjęcia które robię prezentują nie najgorszy poziom. nie chcę się tu chwalić, ale po prostu jestem zadowolony z tego co robię, pewnie tak samo jak Ty :)
a co do szkoły, sam tam nie chodzę, ale słuchałem o tym wystarczająco żeby się coś na ten temat wypowiedzieć. nie wypowiedzieć swoje zdanie, bo trzeba je sobie samodzielnie wyrobić, ale jakieś opinie mogę przytoczyć.
Czekam na odpowiedź :mrgreen:
teh_14m3
09-11-2009, 23:20
no widzisz, nie za bardzo mam co ci odpowiadać, bo cała twoja polemika jest tak jakby nie na temat. Nie chce mi się teraz pisać elaboratu, żeby odpowiadać na to co napisałeś. Ogólnie nawiązałem już dwa posty wcześniej do pewnego profilu osób przychodzących do tamtej szkoły, do których z tego co widzę ty też się zaliczasz. Czyli tak zwanych "rzemieślników". Błagam tylko nie oburzaj się znowu bo to akurat nie jest nic obraźliwego, nie kumasz to poczytaj forum bo w kilku wątkach było to określenie używane. W AF taka osoba nie przeżyje długo i kompletnie nie widzę sensu żeby tam szła bo niczego ciekawego napewno się nie nauczy.
A i btw pamiętaj, że dla ludzi pracujących w tym biznesie to ty właśnie jesteś tą wspomnianą przez ciebie gówniarzerią ;) :twisted:
maciekjak
10-11-2009, 12:34
sytuacja z doswiadczenia: skladasz papiery, umawiaja cie na rozmowe kwalifikacyjną, masz zabrac ze soba 10 zdjec (myslisz o kurde ale sola, trzeba sie postarac zeby nie wyjsc na glupa, cyztasz o fotografii w internecie itd), idziesz na rozmowe, pani mowi: rok 5000, wpisowe 500 zł.
decydujesz sie, wplacasz 5k za rok i wpisowe, jestes studentem.
twoje legitymacja nie upowaznia cie do ZADNYCH znizek, sajecia wygladaja jak w przedszkolu. przychodzisz o 8, 10 godizn ogladasz telewizor z animacjami albo siedzisz na forum nikona. zajecia to tolana masakra, czesto nie ma kluczy do szkoly albo do studia, a jak juz sie znajda, to sie okazuje ze studio zamykają bo nie jest opłacone.
idz do normalnej szkoly, zrob normany papier a za 5,5 k kup sobie dobry sprzet. to jest moje zdanie, bo sam przez to przechodzilem ,szkoda roku w plecy bo w tym czasie moglem zrobic rok na innej uczelni.
mogę się pod tym podpisać, byłem na jednym kursie u niech bardzo się rozczarowałem. Mimo że fajni ludzie i wyposażenie dosyć konkretne to zajęcia były prowadzone bardzo po łebkach
A i btw pamiętaj, że dla ludzi pracujących w tym biznesie to ty właśnie jesteś tą wspomnianą przez ciebie gówniarzerią ;) :twisted:
Właśnie w takim kontekście to pisałem. Jeśli bym uważał inaczej to nie używał bym takich dosadnych stwierdzeń. Wszystko zależy od punktu widzenia i stopnia "wybujania własnego ego".
Myślałem że rozmowa pójdzie w trochę inteligentniejszym kierunku. Cóż, nie wyszło... Pozostaje jedynie czytać testy obiektywów i pytania "co kupić".
Powodzenia
teh_14m3
11-11-2009, 03:30
Właśnie w takim kontekście to pisałem. Jeśli bym uważał inaczej to nie używał bym takich dosadnych stwierdzeń. Wszystko zależy od punktu widzenia i stopnia "wybujania własnego ego".
Myślałem że rozmowa pójdzie w trochę inteligentniejszym kierunku. Cóż, nie wyszło... Pozostaje jedynie czytać testy obiektywów i pytania "co kupić".
Powodzenia
Przecież nie chodzi o mnie. Ja się spełniam w innym kierunku dalekim od fotografii. Więc nie mniej mi za złe ten żart.
BTW jak ktoś myśli o AF niech idzie na wystawę Maćka Stępińskiego w galerii przy ASP, jest to główna gwiazda akademii i on nas torturował przez pierwszy semestr. Jeśli uważacie te zdjęcia za cokolwiek warte, ta szkoła jest dla was ;)
Nauzykaa
24-01-2010, 15:31
Też kiedyś miałam podobny dylemat. Wybrałam jednak zwyczajną szkołę, po której dostaje się papier technika a za zaoszczędzoną kasę kupiłam aparat.
archeologia ostatnio się zrobiła całkiem popularna ;)
i najgorsze jest że ludzie który robią ślubniaki właśnie w stylu "jestem artysta" (w negatywnym tego słowa znaczeniu) mają zlecenia. co jest jakimś koszmarem bo ani to tanie, ani to fajne - mówiąc krótko.
:mrgreen:
I to jest właśnie problem wielu fotografów moim zdaniem, zapominamy wszyscy, ja też, że zdjęcia takie jak śluby i inne okazje robimy najczęściej dla ludzi, którzy nie mają pojęcia o fotografii. To co fajne dla nich, to dla nas na ogół kicz i tandeta, to co fajne dla nas jest natomiast całkowicie niezrozumiałe dla amatorów.
sensualna
19-02-2010, 15:56
Też kiedyś miałam podobny dylemat. Wybrałam jednak zwyczajną szkołę, po której dostaje się papier technika a za zaoszczędzoną kasę kupiłam aparat.
Tylko, że w szkółce po której dostajesz tytuł technika nie masz takiej wiedzy, tylu informacji, kontaktu z takimi ludźmi jak w Akademii Fotografii właśnie.
Skończyłam te szkołę i nie żałuję ani złotówki wydanej na nią. Poznałam fantastycznych fotografów praktyków, którzy wręcz zbombardowali mnie swoja wiedzą tak teoretyczna jak praktyczną.
Oczywiscie były jakieś neidociągniecia w stylu mały chaos w sekretariacie i przy organizacji sesji modowych, ale zajecia z dokumentu i portretu nadrabiały to wszystko.
<3 Rafał Milach!! :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.