c-man
05-05-2008, 23:30
Witajcie!
Nadszedł chyba najwyższy czas, żeby wreszcie zaprezentować swoje wypociny na forum i poddać się Waszej miażdżącej krytyce...;)
Materiał który chciałem poddać ocenie, to mój pierwszy reportaż, który powstał ubiegłego lata i był przeznaczony do publikacji w regionalnym miesięczniku "Wiadomości Brzozowskie". Jego tematem uczyniłem radziecki cmentarz wojenny w Brzozowie, który znajduje się niedaleko mojego domu.
Tekst poszedł, ale jak otworzyłem numer pisma ciśnienie mi skoczyło - nie moje zdjęcia... :evil: Widocznie sie nie spodobały... Dlatego chcę zasięgnąć Waszej opinii.
Tekst jest, jak już mówiłem moim pierwszym reportażem, trochę już na niego patrzę z góry...;) ,ale ma wprowadzić w tematykę - nic nie zmieniałem. Proszę się skupić na zdjęciach :mrgreen: Zdjęcia niestety wyglądają kiepsko - są to skany negatywów (do tego forsowanych z 400 do 1600...)
Proszę o RZETELNĄ krytykę i wskazówki, ale także o nieco wyrozumiałości - to moja pierwsza publikacja na forum...
A zatem - zaczynamy!
SPOD ZNAKU KRASNOJ ZWIEZDY
(WIZYTA NA CMENTARZU RADZIECKIM W BRZOZOWIE)
„Nareszcie ktoś pomalował sierpy…” To pierwsza myśl która wpada mi do głowy, gdy obładowany sprzętem fotograficznym stoję przed wejściem na cmentarz żołnierzy radzieckich w Brzozowie. Dawno tu nie byłem. Ostatnio chyba rok, a może dwa lata temu… Obraz tego miejsca, jaki zapamiętałem, nie był zachwycający – mogiły zarośnięte, murki zdewastowane, a sierpy i młoty, które zdobią bramę wejściową, tak wyblakłe, że przybrały kiczowaty różowy kolor… Jednym słowem byłem pewny że nikt tym miejscem się nie zajmuje, nikt nie pamięta. A teraz niespodzianka. Soczysta czerwień odcina się wyraźnie od czarnych prętów. Sierpy – to już jest coś…
1
Uchylam skrzydło bramy i wchodzę do środka. No cóż, tu jest jeszcze po staremu… Im dalej w głąb cmentarza, tym gorzej. To dziwne, bo to przecież taka mała przestrzeń…
W porównaniu do sąsiedniego cmentarza komunalnego, ten cmentarzyk jest rzeczywiście wręcz mikroskopijny. Wielkość i położenie na uboczu (ta mała nekropolia przylega do cmentarza katolickiego od strony Przysietnicy), sprawiają że niewielu mieszkańców miasta w ogóle zdaje sobie sprawę z jego istnienia. A przecież istnieje, i to już ponad pół wieku…
2
Latem 1944 roku, w walkach na terenie powiatu brzozowskiego poległo 483 żołnierzy Armii Radzieckiej i 17 żołnierzy Wojska Polskiego. W latach 1951-1953 zwłoki tych żołnierzy ekshumowano i przewożono na teren specjalnie wydzielonego cmentarza. W 1958 r. przywieziono tu także ok. 50 ciał czerwonoarmistów poległych na terenie powiatu krośnieńskiego. Klimat tego cmentarzyka jest jednak bardzo kameralny, mimo iż spoczywa na nim 550 ludzi…
Wyjmuję aparat z torby i podążam chodnikiem w stronę obelisku – kolumny, zwieńczonej stalową radziecką gwiazdą. Symbol ten wywołuje raczej nieprzyjemne skojarzenia i wspomnienia, nie tylko wśród Polaków. Po ostatnich wydarzeniach w krajach bałtyckich, temat niechcianych „pamiątek” jakie zostawili po sobie najeźdźcy ze Wschodu, stał się bardzo gorący. Pojawiły się rozmaite projekty i spory na ich tle. Zburzyć czy tylko wymienić tablicę? Usunąć czy zostawić? Na szczęście Brzozów, w przeciwieństwie do wielu innych miast i wsi regionu nie ma takich problemów. Tu jedyną pozostałością po Armii Czerwonej jest ten cmentarz i kolumna z gwiazdą.
3
Zbaczam z krótkiego chodnika by pochodzić miedzy mogiłami. Jest ich 25: 15 dużych i 10 małych. Nie ma przy nich ani jednego krzyża. Jedynie surowe, stalowe gwiazdy… Do tego prawie wszystkie są anonimowe.
By uzyskać ciekawszy kadr muszę przysiąść na murku jednej z mogił. Patrząc przez wizjer, zauważam że tuż obok rośnie drzewo, oznaczone do wycięcia numerem 13…Tak, ten facet miał podwójnego pecha. Nigdy nie wrócił do domu, został tu, na obcej ziemi. Rodzina, na pewno po wielu trudnościach, mimo wszystko go odnalazła. Ale metalowa tabliczka z nazwiskiem już dawno stała się nieczytelna. Już nikt jej nie wymieni… Siedząc na jego grobie, poczułem do tego człowieka pewien rodzaj sympatii. Może to śmieszne, może głupie, ale jakaś intuicja podpowiada mi że nie był złym człowiekiem…
4
Oczywiście należy pamiętać o okrucieństwie i barbarzyństwie Armii Czerwonej, których doświadczył także nasz region. Ale nie należy zapominać, że stalinowski terror równie mocno uderzał w mieszkańców ZSRR. Często byli to zastraszeni, ubodzy chłopi, gdzieś hen!, zza Uralu, zza Kaukazu, siłą wcielani do wojska na wieloletnią służbę. Ilu z nich mogło wiedzieć gdzie leży jakaś tam „Polsza”, którędy iść na jakiś tam „Bierlin”?...
Kawałek dalej znajdują się jedyne czytelne tablice radzieckiej części cmentarza. Na marmurowej płycie portret i nazwisko żołnierza. Rysy twarzy raczej wschodnioazjatyckie niż rosyjskie… Są tu także Ukraińcy, żołnierze czechosłowaccy.
Kim byli ci ludzie?
5
Znam epizody tamtych walk z opowiadań rodzinnych. Właśnie w okolicy tego cmentarza, 30 lipca 1944 roku wywiązała się potyczka między pierwszymi oddziałami Armii Czerwonej, które wkraczały do Brzozowa i Starej Wsi od strony Przysietnicy, a Niemcami, którzy bronili tu swoich pozycji. Ciężarówki z radzieckimi żołnierzami dostały się w zasadzkę. Ostrzelane przez niemiecką artylerię (której stanowisko dowodzenia mieściło się na cmentarzu Starowiejskim – w jednym z grobowców!), stanęły w ogniu. Rosjanie, pod silnym ogniem maszynowym i artyleryjskim, ruszyli tyralierą, biegnąc dokładnie przez teren na którym mieszkali moi dziadkowie i na którym stoi mój rodzinny dom… Kilku żołnierzy było w domu moich dziadków – prosili moją babcię o kubek mleka…
6
3 sierpnia, po rozbiciu niemieckich jednostek pancernych, armia radziecka zajęła Brzozów. Pierwsze ofiary starć trafiły na cmentarzyk. Ziemia w moich okolicach do tej pory skrywa mnóstwo niewybuchów…
Na cmentarzu jest tylko sześć tablic. Reszta mogił jest anonimowa. W najdalszej części są one tak zarośnięte, że przypominają raczej jakąś plantację a nie groby… W gąszczu liści i łodyg trudno dopatrzeć się stalowej gwiazdy…
7
Przedzieram się przez krzaki, by dotrzeć do „polskiej” części. Wpadam na jakieś pajęczyny. Otrzepuję się ze wstrętem. Nienawidzę pająków.
Dostaje się wreszcie do mogił pochowanych tu polskich żołnierzy i partyzantów. Są opatrzone tablicami. Jedna z nich niestety z błędem… Ale tylko tutaj znajduję jedyny na całym cmentarzu znicz. Innych form ludzkiej obecności trudno tutaj doświadczyć, nie licząc pourywanych śrub… Kilka metrów dalej mogę sfotografować pomnik, który jeszcze kilkanaście lat temu nie miałby prawa tu istnieć. Jest to ukrzyżowany Chrystus, a pod krzyżem nazwy takie jak Katyń, Ostaszków, Starobielsk…
8
Dlatego ten cmentarzyk nie jest już tylko pozostałością po zależności Polski od obcego mocarstwa, i nie może być w ten sposób traktowany. Stał się wyjątkowym kolażem, ukazującym meandry dwudziestowiecznej historii. Łączy w sobie tragizm przeżyć wojennych nie tylko Polaków, ale także Rosjan, Ukraińców, Białorusinów i wielu innych narodów, które doświadczyły okrucieństwa totalitaryzmu.
*
Kiedy kilka dni później wróciłem w to miejsce by zrobić kilka dodatkowych zdjęć, czekała na mnie kolejna niespodzianka. Tym razem dużo większa. Zniknęły krzaki z pajęczynami, przez które musiałem się przedzierać. Ot, i masz ironię losu… Ale cieszy mnie to, ze cmentarz jest powoli restaurowany. Od strony szosy można teraz doskonale dojrzeć zarówno krzyż, jak i kolumnę z gwiazdą, mogiły i ten jeden samotny znicz, który zdaje się wołać o pamięć, o choć jedno spojrzenie…
9
Żeby uzyskać jak najlepsze ujęcie tablicy przy bramie wejściowej, przybieram z aparatem dziwne pozycje. Kilku przechodniów patrzy na mnie ze zdziwieniem. Ale to już ostatnie zdjęcia jakie były mi potrzebne. Pakuję sprzęt do torby i zarzucam ją na ramię.
Przez chwile patrzę jeszcze w stronę cmentarza. Ludzie przechodzą obok niego szybko, obojętnie.
Zajęci własnymi sprawami.
Własnym życiem.
Nie patrząc.
10
Wyszło sporo, ale chciałem żeby było porządnie;) Proszę oceniać...:oops::oops::oops:
EDIT - brak zdjęcia na serwerze. Zapraszamy do używania forumowego hostingu.
Nadszedł chyba najwyższy czas, żeby wreszcie zaprezentować swoje wypociny na forum i poddać się Waszej miażdżącej krytyce...;)
Materiał który chciałem poddać ocenie, to mój pierwszy reportaż, który powstał ubiegłego lata i był przeznaczony do publikacji w regionalnym miesięczniku "Wiadomości Brzozowskie". Jego tematem uczyniłem radziecki cmentarz wojenny w Brzozowie, który znajduje się niedaleko mojego domu.
Tekst poszedł, ale jak otworzyłem numer pisma ciśnienie mi skoczyło - nie moje zdjęcia... :evil: Widocznie sie nie spodobały... Dlatego chcę zasięgnąć Waszej opinii.
Tekst jest, jak już mówiłem moim pierwszym reportażem, trochę już na niego patrzę z góry...;) ,ale ma wprowadzić w tematykę - nic nie zmieniałem. Proszę się skupić na zdjęciach :mrgreen: Zdjęcia niestety wyglądają kiepsko - są to skany negatywów (do tego forsowanych z 400 do 1600...)
Proszę o RZETELNĄ krytykę i wskazówki, ale także o nieco wyrozumiałości - to moja pierwsza publikacja na forum...
A zatem - zaczynamy!
SPOD ZNAKU KRASNOJ ZWIEZDY
(WIZYTA NA CMENTARZU RADZIECKIM W BRZOZOWIE)
„Nareszcie ktoś pomalował sierpy…” To pierwsza myśl która wpada mi do głowy, gdy obładowany sprzętem fotograficznym stoję przed wejściem na cmentarz żołnierzy radzieckich w Brzozowie. Dawno tu nie byłem. Ostatnio chyba rok, a może dwa lata temu… Obraz tego miejsca, jaki zapamiętałem, nie był zachwycający – mogiły zarośnięte, murki zdewastowane, a sierpy i młoty, które zdobią bramę wejściową, tak wyblakłe, że przybrały kiczowaty różowy kolor… Jednym słowem byłem pewny że nikt tym miejscem się nie zajmuje, nikt nie pamięta. A teraz niespodzianka. Soczysta czerwień odcina się wyraźnie od czarnych prętów. Sierpy – to już jest coś…
1
Uchylam skrzydło bramy i wchodzę do środka. No cóż, tu jest jeszcze po staremu… Im dalej w głąb cmentarza, tym gorzej. To dziwne, bo to przecież taka mała przestrzeń…
W porównaniu do sąsiedniego cmentarza komunalnego, ten cmentarzyk jest rzeczywiście wręcz mikroskopijny. Wielkość i położenie na uboczu (ta mała nekropolia przylega do cmentarza katolickiego od strony Przysietnicy), sprawiają że niewielu mieszkańców miasta w ogóle zdaje sobie sprawę z jego istnienia. A przecież istnieje, i to już ponad pół wieku…
2
Latem 1944 roku, w walkach na terenie powiatu brzozowskiego poległo 483 żołnierzy Armii Radzieckiej i 17 żołnierzy Wojska Polskiego. W latach 1951-1953 zwłoki tych żołnierzy ekshumowano i przewożono na teren specjalnie wydzielonego cmentarza. W 1958 r. przywieziono tu także ok. 50 ciał czerwonoarmistów poległych na terenie powiatu krośnieńskiego. Klimat tego cmentarzyka jest jednak bardzo kameralny, mimo iż spoczywa na nim 550 ludzi…
Wyjmuję aparat z torby i podążam chodnikiem w stronę obelisku – kolumny, zwieńczonej stalową radziecką gwiazdą. Symbol ten wywołuje raczej nieprzyjemne skojarzenia i wspomnienia, nie tylko wśród Polaków. Po ostatnich wydarzeniach w krajach bałtyckich, temat niechcianych „pamiątek” jakie zostawili po sobie najeźdźcy ze Wschodu, stał się bardzo gorący. Pojawiły się rozmaite projekty i spory na ich tle. Zburzyć czy tylko wymienić tablicę? Usunąć czy zostawić? Na szczęście Brzozów, w przeciwieństwie do wielu innych miast i wsi regionu nie ma takich problemów. Tu jedyną pozostałością po Armii Czerwonej jest ten cmentarz i kolumna z gwiazdą.
3
Zbaczam z krótkiego chodnika by pochodzić miedzy mogiłami. Jest ich 25: 15 dużych i 10 małych. Nie ma przy nich ani jednego krzyża. Jedynie surowe, stalowe gwiazdy… Do tego prawie wszystkie są anonimowe.
By uzyskać ciekawszy kadr muszę przysiąść na murku jednej z mogił. Patrząc przez wizjer, zauważam że tuż obok rośnie drzewo, oznaczone do wycięcia numerem 13…Tak, ten facet miał podwójnego pecha. Nigdy nie wrócił do domu, został tu, na obcej ziemi. Rodzina, na pewno po wielu trudnościach, mimo wszystko go odnalazła. Ale metalowa tabliczka z nazwiskiem już dawno stała się nieczytelna. Już nikt jej nie wymieni… Siedząc na jego grobie, poczułem do tego człowieka pewien rodzaj sympatii. Może to śmieszne, może głupie, ale jakaś intuicja podpowiada mi że nie był złym człowiekiem…
4
Oczywiście należy pamiętać o okrucieństwie i barbarzyństwie Armii Czerwonej, których doświadczył także nasz region. Ale nie należy zapominać, że stalinowski terror równie mocno uderzał w mieszkańców ZSRR. Często byli to zastraszeni, ubodzy chłopi, gdzieś hen!, zza Uralu, zza Kaukazu, siłą wcielani do wojska na wieloletnią służbę. Ilu z nich mogło wiedzieć gdzie leży jakaś tam „Polsza”, którędy iść na jakiś tam „Bierlin”?...
Kawałek dalej znajdują się jedyne czytelne tablice radzieckiej części cmentarza. Na marmurowej płycie portret i nazwisko żołnierza. Rysy twarzy raczej wschodnioazjatyckie niż rosyjskie… Są tu także Ukraińcy, żołnierze czechosłowaccy.
Kim byli ci ludzie?
5
Znam epizody tamtych walk z opowiadań rodzinnych. Właśnie w okolicy tego cmentarza, 30 lipca 1944 roku wywiązała się potyczka między pierwszymi oddziałami Armii Czerwonej, które wkraczały do Brzozowa i Starej Wsi od strony Przysietnicy, a Niemcami, którzy bronili tu swoich pozycji. Ciężarówki z radzieckimi żołnierzami dostały się w zasadzkę. Ostrzelane przez niemiecką artylerię (której stanowisko dowodzenia mieściło się na cmentarzu Starowiejskim – w jednym z grobowców!), stanęły w ogniu. Rosjanie, pod silnym ogniem maszynowym i artyleryjskim, ruszyli tyralierą, biegnąc dokładnie przez teren na którym mieszkali moi dziadkowie i na którym stoi mój rodzinny dom… Kilku żołnierzy było w domu moich dziadków – prosili moją babcię o kubek mleka…
6
3 sierpnia, po rozbiciu niemieckich jednostek pancernych, armia radziecka zajęła Brzozów. Pierwsze ofiary starć trafiły na cmentarzyk. Ziemia w moich okolicach do tej pory skrywa mnóstwo niewybuchów…
Na cmentarzu jest tylko sześć tablic. Reszta mogił jest anonimowa. W najdalszej części są one tak zarośnięte, że przypominają raczej jakąś plantację a nie groby… W gąszczu liści i łodyg trudno dopatrzeć się stalowej gwiazdy…
7
Przedzieram się przez krzaki, by dotrzeć do „polskiej” części. Wpadam na jakieś pajęczyny. Otrzepuję się ze wstrętem. Nienawidzę pająków.
Dostaje się wreszcie do mogił pochowanych tu polskich żołnierzy i partyzantów. Są opatrzone tablicami. Jedna z nich niestety z błędem… Ale tylko tutaj znajduję jedyny na całym cmentarzu znicz. Innych form ludzkiej obecności trudno tutaj doświadczyć, nie licząc pourywanych śrub… Kilka metrów dalej mogę sfotografować pomnik, który jeszcze kilkanaście lat temu nie miałby prawa tu istnieć. Jest to ukrzyżowany Chrystus, a pod krzyżem nazwy takie jak Katyń, Ostaszków, Starobielsk…
8
Dlatego ten cmentarzyk nie jest już tylko pozostałością po zależności Polski od obcego mocarstwa, i nie może być w ten sposób traktowany. Stał się wyjątkowym kolażem, ukazującym meandry dwudziestowiecznej historii. Łączy w sobie tragizm przeżyć wojennych nie tylko Polaków, ale także Rosjan, Ukraińców, Białorusinów i wielu innych narodów, które doświadczyły okrucieństwa totalitaryzmu.
*
Kiedy kilka dni później wróciłem w to miejsce by zrobić kilka dodatkowych zdjęć, czekała na mnie kolejna niespodzianka. Tym razem dużo większa. Zniknęły krzaki z pajęczynami, przez które musiałem się przedzierać. Ot, i masz ironię losu… Ale cieszy mnie to, ze cmentarz jest powoli restaurowany. Od strony szosy można teraz doskonale dojrzeć zarówno krzyż, jak i kolumnę z gwiazdą, mogiły i ten jeden samotny znicz, który zdaje się wołać o pamięć, o choć jedno spojrzenie…
9
Żeby uzyskać jak najlepsze ujęcie tablicy przy bramie wejściowej, przybieram z aparatem dziwne pozycje. Kilku przechodniów patrzy na mnie ze zdziwieniem. Ale to już ostatnie zdjęcia jakie były mi potrzebne. Pakuję sprzęt do torby i zarzucam ją na ramię.
Przez chwile patrzę jeszcze w stronę cmentarza. Ludzie przechodzą obok niego szybko, obojętnie.
Zajęci własnymi sprawami.
Własnym życiem.
Nie patrząc.
10
Wyszło sporo, ale chciałem żeby było porządnie;) Proszę oceniać...:oops::oops::oops:
EDIT - brak zdjęcia na serwerze. Zapraszamy do używania forumowego hostingu.