Zobacz pełną wersję : odpornosc D300
grudzinsky
01-05-2008, 20:56
jestem szczesliwym posiadaczem D300 od stycznia tego roku :D a co bede sobie zalowal ;)
mój D300 przeszedł w sumie dwa testy
pierwszy z nich polegał na sprawdzeniu czy pucha odporna jest na słoną wodę morska ;) robiąc zdjęcia z pozycji rozjechanej żaby przyszła fala, której wielkości nie oceniłem :) no i aparat woda przykryła...tyłek tez mi przymoczylo ;)
po całym zajściu strząsnąłem wodę z aparatu, schowałem do torby i wróciłem do domu gdzie przy pomocy ręczników papierowych i koszulki osuszyłem sprzęt...do puchy miałem podłączona sigme 10-20mm
trochę bylem zdruzgotany tym faktem...sprzęt totalnie nowy...dałem mu poleżeć w spokoju w ciepłym miejscu przez ok 2h po czym sprawdziłem czy działa :) co nie jak tak :D
popołudniem wybrałem sie na północny kraniec wyspy co by znaleźć jakieś nowe kadry
ale wracając do drugiego testu...
pod latarnie morska z 1789r trafiłem w porze odpływu, wiec dużo wolnego miejsca...woda bardzo cofnięta. odsłoniło sie kilka fajnych miejsc, które zazwyczaj są pod woda...postanowiłem sie wybrać w celu uzyskania pozadnego kadru, takiego jakiego wcześniej w kolekcji nie miałem ;) to już mój kolejny rok na tej wyspie, wiec wiem jak należy poruszać sie po skalach, zwłaszcza tych, z których ustępuje woda...powolutku, centymetr po centymetrze lezę w stronę Morza Północnego, tak by chwycić błękitne niebo, białe chmurki i fantastyczne skały...patrze pod nogi żeby tylko nie stanąć na zielonych kamieniach (pokryte glonami, baaardzo śliskie ścierwo)
udało sie! doszedłem w upragnione miejsce, sprawdziłem teren...jest ok...przykucam (co by na 1 planie mieć te fajowe skałki)... i trach!!!!!!!!!! w tej chwili rozegrała sie ogromna tragedia...szal pał i takie tam inne...kucając jedna noga pośliznęła sie na 3cm kwadratowych tego zielonego ścierwa...poleciałem centralnie na twarz dzierżąc w dłoni D300 z zapiętą sigma 10-20mm i szara polówką cokina smutny
na cale szczęście uratowałem aparat przed totalnym zniszczeniem :) gdybym centralnie przyłożył nim w skale miał bym teraz pewnie puzzle :D no i nie cieszył bym sie tak, co prawda kolanka i łokcie bolą, spodnie i kurtka trafia do pralki, bo tego wymagają...udało mi sie zamortyzować upadek...ufff...przerzuciłem balans ciała na lewa stronę tak, ze lewa ręka pierwsza dotarła do skal, za nią zaraz poszły kolana...prawa ręka dzierżąca puchę poszła jak najwyżej do góry...niestety siła upadku była tak duża, ze pucha strzeliła o skale gripem...
podsumowanie:
Nikon jak i Sigma robią naprawdę niezły sprzęt :) przede wszystkim odporny na morska wodę no i wytrzymały...zwłaszcza szkło Sigmy, którego siła uderzenia nie wywala z mocowania :)
1.zdjecie przedstawia fale, ktora testowala odpornosc puchy na wode morska
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.grudzinsky.co.uk/123.jpg)
2.zdjecie przedstawia miejsce, w ktorym testowalem puche na odpornosc wstrzasow
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.grudzinsky.co.uk/122.jpg)
Art Erie
01-05-2008, 21:03
Fajne ujęcia :), a jak już upadać , to tylko "puszka do góry" ;)
trochę bylem zdruzgotany tym faktem...sprzęt totalnie nowy...dałem mu poleżeć w spokoju w ciepłym miejscu przez ok 2h po czym sprawdziłem czy działa :) co nie jak tak :D
Zabierz sprzęt lepiej do serwisu na przegląd. Woda morska powoduje bardzo szybką korozję, żebyś się przypadkiem z elektroniką nie pożegnał.
grudzinsky
01-05-2008, 21:37
o ile jakas woda sie dostala do srodka ;) w co bardzo watpie :)
D70 tez mi zalalo i dziala do tej pory, chociaz u innego uzytkownika :)
o ile jakas woda sie dostala do srodka ;) w co bardzo watpie :)
D70 tez mi zalalo i dziala do tej pory, chociaz u innego uzytkownika :)
Korpus jest tak szczelny jak jego najsłabszy punkt. To zdaje się będzie bagnet, nie?
grudzinsky
01-05-2008, 21:56
a po jakim czasie moga sie objawy pojawic? ;)
a po jakim czasie moga sie objawy pojawic? ;)
A bo ja wiem :D
grudzinsky
01-05-2008, 22:05
no coz jak padnie to sie wtedy D3 kupi :)
heh, ostatnio na gitwie mialem test szczelnosci d2h+tokina 12-24 bo w srodku koncertu ktos zaczal lac piwem na innych. o ile o puszke sie nie martwilem o tyle jak przestal dzialac af a w wizjerze zobaczylem f1.8 zwatpilem w szklo. na szczescie wystarczylo wyjsc z jamy, wypiac obiektyw i przetrzec styki by wszystko wrocilo do normy
grudzinsky
01-05-2008, 23:58
w tydzien po kupnie aparatu pojechalem ze znajomym do Harrachova na skoki narciarskie. przez 3h stalismy w deszczu pod skocznia w oczekiwaniu na skoki, ktore i tak zostaly wkoncu odwolane...nie byl to jakis wielki deszcz, ale tez nie jakas tam podpierdulka ;) przemokl mi plecak Lowepro (niby wodoszczelne szwy), spodnie i rekawiczki :) kurtka, buty i aparat nic :D wszystko jak nalezy :) zeby zdjecie zrobic musialem wytrzasac wode z wizjera :D
Argymir Iwicki
02-05-2008, 08:08
Plecak ze sprzętem miałem na biurku. Spieszyłem się. Chwyciłem za rączkę. Okazało się, że plecka jest niezapięty. D300 z podpiętym n24-70 poleciał na podłogę. Całe szczęście że na dreniane panele. Nic się nie stało. Aparat dalej robi zdjęcia, obiektyw działa bez problemu, a było to 2 miechy temu. Jedynie widać drobną ryskę na filtrze. Chyba tam poszedł cały upadek.
Ja bym oddał sprzęt do przeglądu/czyszczenia. Kiedyś uprałem słuchawkę BT. Po osuszeniu działała bez zarzutu, ale po kilku miesiącach przestała. Rozmontowałem ją, cała elektronika była skorodowana. W przypadku słonej wody morze być tylko gorzej - oczywiście jeśli dostała się do środka.
cypherdid
03-05-2008, 21:52
ja też kiedyś podtopiłem aparat...jakiś analogowy Nikon...blalbabla..do rzeczy!!..przez kilka sekund był pod wodą i całym sobą...
no i wpadłem na pomysł, żeby jak najlepiej odsączyć tę wilgoć...umieściłem go pod folią a obok porozkładałem materiałowe woreczki z solą...
która jak wiemy przejawia pewne higroskopijne właściwości...następnego dnia aparat (chyba F80d) śmigał aż miło
cypherdid
03-05-2008, 21:54
Plecak ze sprzętem miałem na biurku. Spieszyłem się. Chwyciłem za rączkę. Okazało się, że plecka jest niezapięty. D300 z podpiętym n24-70 poleciał na podłogę. Całe szczęście że na dreniane panele. Nic się nie stało. Aparat dalej robi zdjęcia, obiektyw działa bez problemu, a było to 2 miechy temu. Jedynie widać drobną ryskę na filtrze. Chyba tam poszedł cały upadek.
to mi tak upadł F100 ale na beton...skutek?? F100 jak i beton mają się dobrze ;p
grudzinsky
05-05-2008, 10:27
Ja bym oddał sprzęt do przeglądu/czyszczenia. Kiedyś uprałem słuchawkę BT. Po osuszeniu działała bez zarzutu, ale po kilku miesiącach przestała. Rozmontowałem ją, cała elektronika była skorodowana. W przypadku słonej wody morze być tylko gorzej - oczywiście jeśli dostała się do środka.
heh no na cale szczescie nie pralem swojego sprzetu :)
no ale nie ma to jak byc ogarnietym i wyprac telefon :D
Ja w zimę stałem z aparatem pod dachem i z taczka śniegu zsunęła się mi na głowę aż mi czapkę zerwało :) Nikoś cały w śniegu, ale nic go nie ruszyło. Miałem jeszcze jeden test odporności, ale z D80 w torbie Lowepro 4 AW - wypadek samochodowy - audi A6 vs Mondeo - aparat z przedniego siedzenia przeleciał do bagażnika i nic :)
"no i nie cieszył bym sie tak, co prawda kolanka i łokcie bolą, spodnie i kurtka trafia do pralki, bo tego wymagają...udało mi sie zamortyzować upadek...ufff...przerzuciłem balans ciała na lewa stronę tak, ze lewa ręka pierwsza dotarła do skal, za nią zaraz poszły kolana..." - zdaje mi się, że to raczej Twoja zasługa (ekwilibrystyki, wysportowania, szczęścia itd) - niż trwałości samego NIKONA... Może wezmą Cię na testy... :):)
No na testy z Tobą Dawid bo nawet głowę masz twardszą od dzwonu Zygmunta :grin: :grin: :grin:
Ghostface
03-12-2008, 23:01
To może i ja wspomnę o moim d50 :P Kiedyś jakiś już czas temu, robiłem w szkole zdjęcia, i aparat leżał na parapecie. I jakos niefortunnie obracając sie do tyłu zahaczyłem o pasek od aparatu, i sru... body z 50mm poleciało z mniej więcej metra na płytki... W 2 zdjęciach potem wyszedł całkiem kosmiczny balans bieli, ale na szczęście później już wszystko ok aż do teraz. Jedynie obudowa lampy uszczerbiona, bo pękła i sięciut ukruszyło... :wink:
to mi tak upadł F100 ale na beton...skutek?? F100 jak i beton mają się dobrze ;p
W podobny sposób (niezapięta torba) "wypadł" mi D700 z 50/1.8 - wysokść niewielka (max. 50cm), upadek na obiektyw. Body OK, obiektyw ostrzy "w punkt" - tyle że bardzo wolno: prawie jak stare 70-300G :(
moj d50 poszybowal 2 metry na podłoge bo odruchowo zawsze rzucalem go na miekkie lozko jak skonczylem sciagac zdjecie.
Bog chcial ze rodzina zjechala na swieta i lozko zabrali nie wstawiajac materacu.
Ach , poszybowal z 18-70 , oboje cali i zdrowi :D
cypherdid
10-12-2008, 16:00
moj d50 poszybowal 2 metry na podłoge bo odruchowo zawsze rzucalem go na miekkie lozko jak skonczylem sciagac zdjecie.
Bog chcial ze rodzina zjechala na swieta i lozko zabrali nie wstawiajac materacu.
Ach , poszybowal z 18-70 , oboje cali i zdrowi :d
szok!! :d
ja pochwalę mojego d200 i kilka szkieł jakie ze sobą miałem :) -w piątek w górach robiliśmy po raz kolejny w tym tygodniu żleby z goryczkowej pod kolejkę PKLu (te co widać z prawej strony wagonika zaraz przy szczycie). Nie pamiętam jak ale ponoć podbiło mnie na kamieniu i poleciałem parabolą w dół żlebu żeby po jakichś 5m lotu zatrzymać się plecami na kamieniach. Uderzenie było na tyle spore że przez chwilę miałem nawet problem z nogami. O sprzęcie wolałem nie myśleć żeby się dodatkowo nie denerwować. Sprawdziłem plecak dopiero w przerwie pomiędzy RTG a usg ;) -na szczęście i aparat i ja wyszliśmy z tego cało tyle że ja jestem jeszcze z tydzień wyłączony ze sportu. w obiektywach nawet tulipanki nie popękały :)
no ale to raczej w wiekszosci zasluga opakowania:-)
no ale to raczej w wiekszosci zasluga opakowania:-)
brezentowy plecak+torebka tamraca, choć na pewno dużo przejęły buty górskie które były na dnie ale i tak ważę 80kg, a ze sprzętem to koło 100, a podłoże niestety nie było miękkie
to znaczy ze tamrac odwalil dobra robote.
kiedys zostawilem (dawno temu) torbe hamy na dachu samochodu.
zorientowalem sie gdy dupnela o asfalt.
na szczescie nikt po niej nie przejechal, a w srodku wszystko ok ale rozsypal sie filtr uv.
fakt ze moje nikony przezyly zawdzieczam hamie a nie nikonowi.
olo
Przed chwilą - Chciałem potrenować robienie zdjęć fajerwerków. Ustawiłem d80 na statywie, ustawiłem wszystko, zostawiłem. Czekałem na północ i fajerwerki. Niestety po chwili aparat razem z podstawką przykręconą do body łups na ziemię z wys. 1.5 metra. Na obiektyw. Nic się nie stało, jedynie filtr rozprysł się. Od dzisiaj pękniętą oprawkę filtru będę nosił na obiektywie, zawsze lepiej jak nią walnię o ziemię niż soczewką.
Wychodzi na to, że lepiej kupic Manfrotto niż EasyToucha za 70zł:)
Wychodzi na to, że lepiej kupic Manfrotto niż EasyToucha za 70zł:)
Nie, no co ty. :lol:
dobrze ze w ogole ci tak wyszlo. lepiej pozno niz wcale. szkoda tylko ze aparat musial dupnac o zoll:-)
Przed chwilą - Chciałem potrenować robienie zdjęć fajerwerków. Ustawiłem d80 na statywie, ustawiłem wszystko, zostawiłem. Czekałem na północ i fajerwerki. Niestety po chwili aparat razem z podstawką przykręconą do body łups na ziemię z wys. 1.5 metra. Na obiektyw. Nic się nie stało, jedynie filtr rozprysł się. Od dzisiaj pękniętą oprawkę filtru będę nosił na obiektywie, zawsze lepiej jak nią walnię o ziemię niż soczewką.
Wychodzi na to, że lepiej kupic Manfrotto niż EasyToucha za 70zł:)
Mnie podobnie spadl nikon d40 - niestety nie jest na tyle wytrzymaly :/
Padl mechanizm ustawiania przeslony... mam cicha nadzieje ze d300 nie ucierpi wielce od takiego upadku :)
Fajnie się czyta wasze opowieści i testy ja mam nadzieje że nie będe musiał D80 tak testować jak Wy wasze D300 :P
Kolega z redakcji motoryzacyjnej podczas zdjęć zostawił aparat na asfalcie, żeby przestawić auto do innego ujęcia (często sam tak robiłem) no i rozjechał swój aparat skutecznie. Niestety nie pamiętam jaki.
Sam nie miałem jakiś drastycznych przeżyć, poza zachlapaniami, zabłoceniami i innymi tego typu za...
Kolega z redakcji motoryzacyjnej podczas zdjęć zostawił aparat na asfalcie, żeby przestawić auto do innego ujęcia (często sam tak robiłem) no i rozjechał swój aparat skutecznie. Niestety nie pamiętam jaki.
Sam nie miałem jakiś drastycznych przeżyć, poza zachlapaniami, zabłoceniami i innymi tego typu za...
Czyli sam rozjechał swój aparat :P
Uuuuu
No to już wiadomo, od kogo używanego sprzętu nie kupować :mrgreen: może ten cały wątek podpiąć do "polecam sprzedawcę"
Przed chwilą - Chciałem potrenować robienie zdjęć fajerwerków. Ustawiłem d80 na statywie, ustawiłem wszystko, zostawiłem. Czekałem na północ i fajerwerki. Niestety po chwili aparat razem z podstawką przykręconą do body łups na ziemię z wys. 1.5 metra. Na obiektyw. Nic się nie stało, jedynie filtr rozprysł się. Od dzisiaj pękniętą oprawkę filtru będę nosił na obiektywie, zawsze lepiej jak nią walnię o ziemię niż soczewką.
Wychodzi na to, że lepiej kupic Manfrotto niż EasyToucha za 70zł:)
Easy Touch the ground:(
No to już wiadomo, od kogo używanego sprzętu nie kupować :mrgreen: może ten cały wątek podpiąć do "polecam sprzedawcę"
Jak by moderator dodał ten temat do wątku "polecam sprzedawcę" to założę się, że nie było by połowy postów :P
Mario7337
10-02-2009, 14:08
Czyta się fajnie to i ja dorzucę przygodę, która przyznaję podniosła mi ciśnienie.
Temat Wesele wszyscy szczęśliwi a jak że radości nie brakowało. Wtedy jeszcze miałem D80 jako zastępczy aparat i który wspomagał moją 300-setkę. Do 80 podpiąłem szkiełko N80-200/2,8 i położyłem na chwilę na kolumnie grajków.....A tam aż huczało od basów, po czym schyliłem się do plecaka by sięgnąć po nowa kartę pamięci do 300 podpiąwszy kartę widzę akcję jak gość tam się wygłupia z młodą lecę by zafocić moment po chwili wracam a pan muzykant... Nie przestając grać... kiwa głową do mnie..... Pytam, co jest......Pozbieraj swoje zabawki.....Patrzę a z wysokości kolumny oraz ze sceny leży osobno szkiełko i osobno puszka a ja po prostu wryty myślę tak.....To pięknie jakieś 5-tysi w plecy pozbierałem całość patrzę a w 80 nie ma bagnetu...Rozglądam się wszędzie nie ma.....Zaglądam w oczy obiektywu patrzę jest bagnet z kompletem śrubek.....Poleciałem po zestaw śrubokrętów do auta i na szczęście moje miałem zegarmistrzowskie skręciłem w całość podłączyłem ponownie i co.........Chodzi do dziś i szkiełko i puszka......Włosy się jeża od takich akcji oby jak najmniej takowych
velaskez
10-02-2009, 18:50
LOL:mrgreen:
Pozbieraj swoje zabawki.....Patrzę a z wysokości kolumny oraz ze sceny leży osobno szkiełko i osobno puszka a ja po prostu wryty myślę tak.....To pięknie jakieś 5-tysi w plecy pozbierałem całość patrzę a w 80 nie ma bagnetu...Rozglądam się wszędzie nie ma.....Zaglądam w oczy obiektywu patrzę jest bagnet z kompletem śrubek.....Poleciałem po zestaw śrubokrętów do auta i na szczęście moje miałem zegarmistrzowskie skręciłem w całość podłączyłem ponownie i co.........Chodzi do dziś i szkiełko i puszka......Włosy się jeża od takich akcji oby jak najmniej takowych
Aaaa, już rozumiem... żeby robić zdjęcia trzeba miec samochód. I wozić w nim śrubokręty, łom, hol i spawarkę :D
Mario7337
11-02-2009, 14:33
Aaaa, już rozumiem... żeby robić zdjęcia trzeba miec samochód. I wozić w nim śrubokręty, łom, hol i spawarkę :D
Dobre .... zwłaszcza z tym łomem ........Ale prawda jest taka że miałem w aucie zestaw takowych narzędzi jak śrubokręt zegarmistrzowski....przydaje się gdy moje dzieci męczą by rozkręcić jakąś zabawkę i zmienić baterię... i wierzcie mi w życiu bym nie przypuszczał że użyję ich do przykręcenia bagnetu....dodam że stres był jeszcze większy bo śrubki są tak małe a trzeba przecież jakoś przykręcić tak by śrubka takowa nie wpadła do środka puszki można się przy tym nieźle spocić.
velaskez
11-02-2009, 18:18
Z drugiej strony, ciekaw jestem czy da się ukręcic gwint przy takiej operacji...
Mario7337
11-02-2009, 19:49
Pewnie można wkrętarką :-) Ja osobiście dokręcałem z taką siłą by nie przekręcić ale ile bym siły nie użył a nie da się użyć wielkiej kiedy ma się rozmiarów ołówka...to dokręcałem ile sił.
D70 tez mi zalalo i dziala do tej pory, chociaz u innego uzytkownika :)
potwierdzam, dziala wysmienicie. ostatnio aparat wylecial mi z plecaka (niezapiety) na szczescie na dywan. w 18-70 skala odleglosci troche przesunela sie w okienku ale wszystko funkcjinuje prawidlowo.
Panowie, daliście czadu ze swoim sprzętem, niestety z reguły, takie czy inne ,,wypadki,, kiedyś dają o sobie znać. Co ciekawe, nie tylko używany, tak ,,doświadczony,, sprzęt może być miną - często, gęsto zupełnie nowy aparat, czy obiektyw, nie działa jak powinien, byc może ze względu na ,,wesołe przygody,, w transporcie, lub nie do końca skuteczną kontrolę techniczną.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.