Zobacz pełną wersję : Nikon D50 a lampy
Podrapałem się w głowę i właśnie mam chęć na D50 + zestaw obiektywów 18-55 i 55-200. ( zamiast Nikona 8800 )
Natomiast chciałbym mieć pewność, że jest możliwość podłączenia ze standardową stopką a nie dedykowaną, bo to by pozwoliło na razie kupić lampę w granicach 300 zł ( dooki nie nazbieram na SB )
Łobuzie jeden, powiedziałem ci chyba wyranie, że tak!
Kupisz se takie chińskie cudo i nawet TTL będzie działał!
http://www.foto-tip.pl/sklep/product_info.php?cPath=60_62&products_id=588
A cena za zestaw D50 + komplet obiektyw - tak na oko 3400zl.
Za 2200 (2/3 ceny D50) masz S9500 lub inna hybryde.
Pytanie teraz - po co lustrzanka. Bo lustrzanka daje swietny start w przyszlosc, rewelacyjna jakosc obrazu - ale wszystko to pod warunkiem ponownych duzych (wiekszych niz pierwszy zakup!!) inwestycji.
A jesli ktos ma zamiar poprzestac na lustrze i kitach.... Ciekawi mnie jedno. Utarlo sie takie mniemanie, ze lustrem robi sie "lepsze" zdjecia. Bo lustro samo w sobie robi lepsze zdjecia, niz hybryda.
Wezmy teraz tego samego fotografa. Niech znajdzie jakis ciekawy dla niego motyw. Obojetnie jaki. Wezmie lustro, zmierzy, ustawi parametry, zrobi fote w RAW, poobrabia itp. Standard.
Teraz zamieni lustro na hybryde. Np CP8800 badz S9500 - ustawi te same parametry, zrobi w RAW, poobrabia na kompie.
I co, zdjecie z lustra wyjdzie LEPSZE?? Guzik!! Bo co znacyz lepsze? Lepsze jakosciowo? Tzn co, kolory? Ale przeciez to RAW - wszystko sprowadza sie do tego jak i czym wywolywany. Szegoly, detale? Ale ogladajac kiedy? Na monitorze 17-19 cali, lub jakims LCD za 1200zl? A moze na odbitce 10x15 lub 15x21? Guzik!! Nie bedzie roznicy! Bo lustro samo z siebie nie robi "lepszych" zdjec. Robi je fotograf. Owszem, lustro daje wieksze mozliwosci, ale nie w wersji kitowej. Chyba, ze zainwestuje sie kase 2-3 razy wieksza, niz wartosc poczatkowa zestawu. Ale jesli nie? To? Bo lustro jest bardziej profi? Tylko ciekawe skad tyle slabych zdjec w galerii na forum, robionych lustrami... zdjec, ktore spokojnie, bez zadnego wysilku zrobi sie hybryda. Bo zdjecie to motyw, kompozycja, swiatlo, pomysl, a nie to, co obraz ten rejestruje.
Tak mnie to ciekawi.
Bo wszystko rozbija sie o pieniadze. Ktos kto ma dom, dwa auta - kupi sobie lustro, bo 1200zl wiecej to pryszcz. Na dupie.
Ale pytanie, czy przez to bedzie robil lepsze zdjecia. Mimo, ze ma lustro, ktore przeciez - jest lepsze niz hybryda.
Lepsze, ale w czym. W robieniu zdjec?
Tak sie caly czas mecze - kupic S9500 lub podobne, na co mnie stac, czy jesc tynk ze sciany i zbierac na lustro, ktorego nie rozbuduje przez najblizszy rok-dwa, a tylko po to, aby poczuc sie bardziej "trendy", bardziej "profi" - i robic takie same zdjecia?
W sumie to ja juz chyba pojde spac ;)
sirdoniu
05-04-2006, 21:49
Campo,
a pomyślałes może o tym, że ludzie kupują lustra również dla ich szybkości?
pozdr.
Nie pomyslalem, ale wiem.
Pytanie co foca. Znajomych? DZiewczyne na spacerze? Krajobrazik? Architekture?
Chyba, ze wrobelka z odleglosci pol kilometra. Tudziez dziecko szybsze niz samolot.
Shutter lag w wersji "prefocus" (wg jednego z portali testujacych aparaty):
D50 - 0,113 sek
S9500 - 0,011 sek.
Owszem, AF jest w D50 szybszy, ale... ciekawe jak szybszy, tym bardziej kiedy podepnie sie jakies wolne szklo, np Sigme 18-125 (-200) - a taka wersje D50+sigme ja planuje kupic, jesli zrezygnuje z S9500...
ja kupilem body D50 i do tego szklo z D70s (18-70), teraz dokupuje lampke Sigma EF-500 DG ST - w weekend bede testowal :)
Drogi Campo!
Chłop tutaj ma 3 kafle i chce je wydać na swoje hobby. Pytasz: dlaczego doradzam mu lustrzankę?
A bo będzie miał z nią więcej zabawy.
Od wyboru aparatu jaki dokonamy nie zależą losy wszechświata, tylko nasze dobre samopoczucie. A mnie chodzi mi o to, co jest trendy czy owędy, nie chodzi mi o snobizmy, tylko uważam, że lustrzanka jest fajniejszą zabawką.
To tak jak z samochodami- najrozsądniejszy wybór oznacza zwykle nudne, brzydkie, bezduszne toczydło. Za lepszą zabawę musisz dopłacić.
Tyle z mojej strony.
A cena za zestaw D50 + komplet obiektyw - tak na oko 3400zl.
Tak sie caly czas mecze - kupic S9500 lub podobne, na co mnie stac, czy jesc tynk ze sciany i zbierac na lustro, ktorego nie rozbuduje przez najblizszy rok-dwa, a tylko po to, aby poczuc sie bardziej "trendy", bardziej "profi" - i robic takie same zdjecia?
Nie wiem czy to Ci w czymkolwiek pomoże ale niecały rok temu miałem identyczny dylemat... przez kilka dobrych tygodni przekopywałem się przez fora dyskusyjne, testy, opinie itd. i miałem coraz większy mętlik w głowie...
w końcu zdecydowałem się potestować organoleptycznie, pomacałem D50 i tak mi się spodobał, że od razu kupiłem w wersji kit z 18-55. Pierwsze wrażenia rewelacyjne, szybkość pracy, przyjemna obsługa, zero opóźnień.. i ten zajebisty odgłos migawki :-)
z czasem zamieniłem kita 18-55 na dużo lepszy (moim zdaniem) 18-70, dokupiłem 70-300 G, 50/1.8, torbe, statyw... i zacząłem się zastanawiać - po cholerę mi te wszystkie klamoty ??? szkła (może poza 50-tką) są co najwyżej średnie a perspektywa zakupu sabinki, jasnego zooma z VR itd - zaczęła mnie przerażać... syfy na matrycy, udane foty tylko w przyzwoitym świetle, i ogólnie nieporęczność takiego zestawu - to wszystko sprawiło, że znów zacząłem myśleć o dobrej hybrydzie... (mam do tej pory Canona A75 ale to jednak zabawka, choć robi niezłe foty)...
i znów zaczęło się czytanie testów, opini... próbowałem nawet opylić D50 wraz z całym zestawem...
w końcu jednak kupiłem jedną z najlepszych hybryd jakie są dostępne na rynku - Panasonica FZ-30.
Potestowałem dwa dni, zrobiłem może z 200 fotek... i bez wahania odniosłem do sklepu !
Co więcej - na dobre wyleczyłem się z myśli o czymkolwiek innym niż lustrzanka...
Dlaczego ? trudno byłoby krótko opisać ale wydaje mi się, że ktoś kto przynajmniej parę miesięcy pofoci lustrzanką - już nigdy nie zaakceptuje kompaktu z jego śmiesznym wizjerkiem elektronicznym (jakkolwiek by nie był dobry), ślimaczym AF i subiektywnym odczuciem, że robi się foty jakąś zabawką a nie aparatem...
dalszy ciąg to oczywiście powrót do D50, zakup SB-800, zamiana 70-300 G na 70-200/2.8 ... czy to się kiedyś skończy ? pewnie nie :-)
WNIOSKI: każdemu kto się waha i ma dylamat - lustrzanka czy hybryda sugeruję pofocić jednym i drugim i jeśli ktoś nie będzie widział różnicy - to z cała pewnością nie warto przepłacać czy inwestować w system - lepiej kupić dobrą hybrydę...
pozdrawiam
Paweł R.
aries.mehehe
05-04-2006, 23:44
Campo, powiem tak: po zmianie hybrydy na Nikona D50 moje fotki są tak samo beznadziejne jak kiedyś, ale nie muszę się użerać z AF, który już w okolicach zmierzchu nie wyrabiał (o pomieszczeniach nie wspomnę), z wizjerem, który w tych warunkach ładnie pokazywał jedynie parametry, z szybkością AF w ogóle...
Fakt -teraz muszę dmuchać w matrycę, odpinać kita i zapinać 55-200 jak chcę coś przyzoomować, pierniczyć się z RAWami (na własne życzenie) itp. ale i tak z lustrem mi się lepiej pracuje. A w ogóle bez porównania jest GO, której mi w hybrydzie brakowało. W końcu mogę ją kontrolować, a nie cieszyć się tym, że udało się jako taką GO uzyskać...
Oczywiście jest też tak jak mówisz -masa osób kupuje lustrzanki, bo słyszeli, że to dobre aparaty i tyle... Zero zainteresowań w temacie. Przychodzi do mnie ostatnio sąsiad i mówi "obraz mi się nie wyświetla" -chciał kadrować na wyświetlaczu... :/
Dzięki - Czornyj - za odpowiedź bo jako jedyny udzieliłeś ją w tym temacie, reszta postujących zeszła trochę z tematu na dyskusję ( hybryda czy lustro ) ale ich komentarze również mnie zaciekawiły a szczególnie post - PawelR - , który miał podobny dylemat i na własnej skórze przekonał się że jednak lustro.
Szwagier, który używa już dość długo Sony F717, też po zabawie w MM --> D50 <-- stwierdził, że by raczej decydował by się na lustro.
Tylko się wacham jeszcze czy iść w D50 czy Olympusa E500 w testach oby dwa dobrze wypadają. Ale coś nie wszyscy mają przekonanie do Oly.
Pzdr
Obydwa te aparaty są b. dobre, różnią się mało istotnymi detalam. Zasadniczo jest obojętne który z nich wybierzesz. Idź do sklepu i kup ten, który wyda ci się ładniejszy, solidniejszy, lepiej będzie ci leżał w ręku i ogólnie sprawi lepsze wrażenie.
Łobuzie jeden, powiedziałem ci chyba wyranie, że tak!
Kupisz se takie chińskie cudo i nawet TTL będzie działał!
http://www.foto-tip.pl/sklep/product_info.php?cPath=60_62&products_id=588
mam mozliwos kupienia takiego chunskiego cuda, jak duzy popelnie blad? Mam w planach uczestniczyc na kilku imprezach jako fotograf, ale nie zdaze dozbierac na sb-600. Kupic czy nie kupic? Dzialac bedzie TTL czy tylko bedzie teoretycznie dzialac? Moze gdzies sa jakies testy?
Campo, powiem tak: po zmianie hybrydy na Nikona D50 moje fotki są tak samo beznadziejne jak kiedyś Piszesz o stronie technicznej/jakościowej fotek, że nie widzisz różnicy, czy po prostu nie potrafisz strzelić dobrej foty?
jaką miałeś hybryde ?
aries.mehehe
06-04-2006, 14:07
SHOX!, mam na myśli stronę "artystyczną" hehe ;) Miałem Minoltę Z10. Oczywiście -różnicę widać, jest lepsza jakość, ostrość, no i GO.
Może wyrażę się tak: widać na nich ten sam styl co zawsze. Nie spodziewałem się oczywiście, że zmiana aparatu wpłynie pozytywnie na moje zdjęcia (ich stronę estetyczno-artystyczną), więc nie jestem rozczarowany. Potwierdza to jedynie tezę, że aparat to tylko narzędzie. Moje obecne narzędzie pozwala mi po prostu więcej zdziałaś...
Drogi Campo!
A mnie chodzi mi o to, co jest trendy czy owędy, nie chodzi mi o snobizmy, tylko uważam, że lustrzanka jest fajniejszą zabawką.
To tak jak z samochodami- najrozsądniejszy wybór oznacza zwykle nudne, brzydkie, bezduszne toczydło. Za lepszą zabawę musisz dopłacić.
Tyle z mojej strony.
Prawda. Nudny Avensis czy ostra Honda Accord....
FUX
Alfa 156 :) I nic z tym autem nie moze sie rownac :)
Alfa 156 :) I nic z tym autem nie moze sie rownac :)
Jeździlem przez 3 lata, potwierdzam - to prawdziwe "cuore sportivo" :-) Ale jaki to ma związek z Nikonem, który pochodzi z Japonii a nie z Włoch ?
pozdrawiam,
Paweł R.
Campo,
Alfa 156 I nic z tym autem nie moze sie rownac
a to pod jakim wzgledem?
Alfa 156 :) I nic z tym autem nie moze sie rownac :)
Może, może - nowa Brera ;)
a to pod jakim wzgledem?
pod względem designu, naturalmente. Bo pod innymi względami to już nie jest za różowo...
I wlasciwosci jezdnych - trzeba pamietac, ze jest to jednak normalne auto, zwykla limuzyna, a prowadzi sie - prawie jak auto sportowe.
Kto nie mial okazji sprobowac - ten nie wie co stracil.
Campo,
I wlasciwosci jezdnych - trzeba pamietac, ze jest to jednak normalne auto, zwykla limuzyna, a prowadzi sie - prawie jak auto sportowe.
Kto nie mial okazji sprobowac - ten nie wie co stracil.
takich autek jest duzo, duzo wiecej. ale to juz OT
I wlasciwosci jezdnych - trzeba pamietac, ze jest to jednak normalne auto, zwykla limuzyna, a prowadzi sie - prawie jak auto sportowe.
Kto nie mial okazji sprobowac - ten nie wie co stracil.
No, tu bym się nie zgodził - pod względem trakcji nie rzuca na kolana...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.