Zobacz pełną wersję : Sterowanie glebia ostrosci
Witam,
chcialbym prosic Was o rade w sprawie ustawiania przyslony tak by uzyskac szukana glebie ostrosci.
Ponizej zamiescilem przykladowe zdjecie z ostatniego spaceru. Ogniskowa wynosila w tym przypadku 105mm, a obiektyw zostal przysloniety do 3.2. Efekt jest taki, ze ostrosc jest gdzies w poblizu plaszczyzny przednich lap psiaka, a cala reszta niestety juz nie. Domyslam sie, ze 3.2 bylo w tym wypadku zbyt mala wartoscia.
Moje pytanie brzmi - do ilu wg Was powinienem przyslonic obiektyw i gdzie celowac, aby usyskac optymalny rozklad ostrosci.
Dodam, ze znam teorie, ale gorzej mi idzie z praktyka i przewaznie mam problem z prawidlowym doborem przyslony, oraz wyborem punktu od ktorego ma rozchodzic sie ostrosc.
Bede wdzieczny jesli moglibyscie udzielic mi kilku praktycznych rad.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.photoklif.com/photostmp/DSC_8075s.jpg)
Pozdrawiam,
Lukasz
Powiem Ci tak z psem będzie gorzej ale zorganizuj sobie jakiś model przestrzenny, ustaw aparat na statywie i zapisuj wartości oraz czujnik i miejsce gdzie wycelowałeś i sam dojdziesz do sedna sprawy. A z takiej zabawy tylko przyjemność a i wynikiem z nami się podziel.
wlasiukk
16-04-2008, 12:47
http://www.dofmaster.com/dofjs.html
też miewam z tym problemy ...
Czesc.
Z psiakiem nie jest najgorzej, czasami poslusznie zostanie na miejscu:)
Kalkulator bardzo sie przyda, dotychczas korzystalem z jakiejs polskiej wersji, ale mial duzo mniejsze mozliwosci. Podstawilem sobie dane i wyszlo, ze glebia rozchodzila sie w tym przypadku na zaledwie okolo 40cm, czyli zbyt malej powierzchni aby objac calego psa. Mysle, ze przymkniecie do 11 byloby ok. Czy ustawienie punktu centralnego na wysokosci oczu daloby wg Was oczekiwany rezultat? Zgodnie z teoria glebia rozchodzi sie 1/3 w strone fotografujacego i 2/3 w przeciwna, wiec powinno byc ok(tak mi sie wydaje).
Pewnie tak jak piszecie nalezy dojsc do tego metoda prob i bledow oraz ugruntowaniem swojej wiedzy. Pomysl z testem na nieruchomym obiekcie jest calkiem niezly i postaram sie go w najblizszym czasie zrealizowac, a wynikami na pewno podziele sie na forum.
Dziekuje.
...Efekt jest taki, ze ostrosc jest gdzies w poblizu plaszczyzny przednich lap psiaka, a cala reszta niestety juz nie.
no widzisz, tu sie zaczyna cala zabawa, bo np. mi sie podoba wlasnie dlatego, ze glebia sie rozklada jak opisales - dzieki temu tlo nie jest calkiem rozmemlane, ale nie zwraca tez niepotrzebnie uwagi i stanowi (jak sama nazwa wskazuje) tlo ;) Nie mowie, ze jestem fanatykiem bokehu (ktorego model ostatnio ladnie Czornyj opisal w watku profi zoom vs stalki), ale gdyby zyleta byla na 100% kadru (lub na jego zdecydowanej wiekszosci, ktora bys mial przy f11) zdjecie duuuuzo by stracilo.
pozdr.
Art.
żółto-czarny
16-04-2008, 14:28
Możnaby oczywiście spróbować odsunąć pieska na taką odległość od tła, żeby wyszedł ostro od czubka nosa do końca ogona, a tło nadal będzie wystarczająco miękkie. Ale w końcu sam napisałeś: próby i błędy. Odkrywanie tych różnych możliwych wariantów to rzeczywiście fajna zabawa :)
Nie napisałeś, jaki masz aparat, tzn. czy ma ładny wizjer z podglądem głębi. Bo jednak w niektórych sytuacjach czasu na eksperymenty brakuje.
Przede wszystkim powinny byc ostre oczy, czyli celujesz między lub ciut przed oczami. Przy f = 8 lub 11 i odpowiedniej odległości cały pysk powinien być wtedy ostry, a to ważniejsze od łap czy ogona.
Z tym przesuwaniem pieska to nie zawsze wychodzi, piesek biega i tylko niekiedy chce mu sie pozowac:)
Mam D50, wiec podgladu glebi ostrosci brak. Pozostaje wiec duzo cwiczyc i nabierac wprawy.
Co do ostrosci na tym konkretnym zdjeciu, faktycznie ostrosc nie musialaby byc na calej dlugosci psa, wystarczylyby oczy. Bede probowal, szczegolnie ze "model" jest codziennie pod reka:)
jacoslavgth
16-04-2008, 16:25
najlepiej sprawdzic to na podglądzie głebi ostrosci, kalkulator nie zawsze zdaje egzamin, czasami jest za mało czasu, to kwestia praktyki, trenowac i jeszcze raz trenowac :) i podgląd głebi
Mimo wszystko, zdjęcie ( a zwłaszcza model) jest naprawdę milusie :)
Podpowiem może coś oczywistego a może nie. Starzy wyjadacze nazwali by to pewnie znajomością sprzętu, a my młodzi użytkownicy szukamy troszkę szybszej metody nauki, by nas reumatyzm nie dopadł przed dobrymi zdjęciami. Chodzi niestety o praktykę, ale związaną bardzo z obiektywem, którego używasz. O co chodzi? Jeśli fotografujesz 105-ką i jest to często właśnie zdjęcie psa, to można z góry określić kilka kadrów, w jakich psa złapiesz. Co nam to da? Da nam to odległość od psa. A to z kolei da nam porządaną przysłonę. Kombinacji "105-tka + pies + ostrość od nosa do ogona" jest na szczęście niewiele i można stwierdzić już po kilkunastu próbach, jakie parametry się sprawdzają. Można to policzyć też kalkulatorem głębi (jak znasz odległość od psa). Ale jak już zaczniemy fotografować zoomem, to ilość kombinacji nagle nam rośnie do nieskończoności. Stąd też kursowa nauka na stałkach. Po pewnym czasie, robiąc zdjęcia tymi samymi obiektywami, wyczuwa się już jaką przysłonę ustawić. Bardzo pomaga ocena zdjęć na bieżąco (na LCD, na którym głębię dość dobrze można zobaczyć). Niestety nie w osiąganiu świetnych zdjęć w tym momencie, ale później na pewno. Oczywiście można właśnie niwelować ilość kombinacji poprzez używanie tych samych obiektywów/ogniskowych do tych samych celów (a prędzej czy później robi się to naturalne).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.