PDA

Zobacz pełną wersję : D70 - migawka OUT (po raz drugi)



tito
02-04-2006, 15:45
Witam.
Czy ktoś z szanownych forumowiczów miał podobny problem?
W sierpniu 2005 po około 300 zdjęciach padła migawka w moim D70 - tak orzekł serwis.
Migawka została wymieniona na gwarancji i wszystko było do wczoraj OK.
Wczoraj pojawił się ten sam problem, czyli migawka padła drugi raz.
Dodatkowo teraz po naciśnięciu spustu migawki obiektyw nie ostrzy.
Czy ktoś się orientuje - czy po entej naprawie tej samej awarii jest wymiana na nowe body?
Pozdrawiam

fridrih
02-04-2006, 19:24
takie rzeczy sa prawnie uwarunkowane... o ile sie nie myle to po trzeciej naprawie jak znowu padnie to sprzedawca ma obowiazek wymienic towar na nowy

pebees
02-04-2006, 19:28
fridrih, takie rzeczy to są uwarunkowane warunkami gwarancji, i niczym więcej. Poza tym - niezgodność towaru z umową, tak w skrócie mówiąc.

tito
02-04-2006, 19:56
takie rzeczy sa prawnie uwarunkowane... o ile sie nie myle to po trzeciej naprawie jak znowu padnie to sprzedawca ma obowiazek wymienic towar na nowy

sprzedawca czy producent np. za pośrednictwem serwisu?

fridrih
02-04-2006, 20:28
dokladnie nie wiem jak jest ale gdzies wyczytalem ze po kolejnej naprawie gdy nie mozna usunac usterki towar powinien byc wymieniony na nowy i to bylo napisane nie w gwarancji tylko w prawie handlowym... moze sie myle nie wiem

pebees
02-04-2006, 20:39
fridrih, nie w handlowym a w cywilnym, nie dziś a kilkanaście lat temu.

volvo
03-04-2006, 10:42
Witam.
Czy ktoś z szanownych forumowiczów miał podobny problem?
W sierpniu 2005 po około 300 zdjęciach padła migawka w moim D70 - tak orzekł serwis.
Migawka została wymieniona na gwarancji i wszystko było do wczoraj OK.
Wczoraj pojawił się ten sam problem, czyli migawka padła drugi raz.
Dodatkowo teraz po naciśnięciu spustu migawki obiektyw nie ostrzy.
Czy ktoś się orientuje - czy po entej naprawie tej samej awarii jest wymiana na nowe body?
Pozdrawiam

oczywiście, to musi być określone w karcie gwarancyjnej ale przeważnie jest to po trzeciej naprawie tej samej usterki

FUX
03-04-2006, 20:04
Czy sprzedawca musi wymienić wadliwy produkt?

Mamy prawo domagać się od sprzedawcy nieodpłatnej naprawy towaru albo wymiany. Wybór należy do nas, nie do sprzedawcy. Dopóki jest możliwa wymiana albo naprawa, nie możemy żądać zwrotu pieniędzy za wadliwy towar. Jeżeli wymiana nie jest możliwa, pozostaje nam naprawa. Zgłoszone przez nas żądanie stanowi zobowiązanie dla sprzedawcy. Nie może on zatem sam zadecydować, że zamiast wymiany towaru na nowy naprawi go bez naszej zgody. Sprzedawca nie będzie musiał wymieniać towaru na nowy tylko wtedy, gdy nie jest to możliwe albo wymaga nadmiernych kosztów i sprzedawca to udowodni.

Zwrotu pieniędzy możemy domagać się tylko wtedy, gdy niezgodność towaru z umową jest istotna i wystąpi choć jedna z następujących sytuacji:

• sprzedawca nie jest w stanie doprowadzić towaru do stanu zgodnego z umową poprzez wymianę ani naprawę, bowiem jest to niemożliwe lub wymaga nadmiernych kosztów;

• naprawa albo wymiana nie została wykonana przez sprzedawcę w odpowiednim czasie;

• naprawa albo wymiana naraża kupującego na znaczne niedogodności.

Oznacza to, że zwrotu pieniędzy od razu, bez żądania najpierw wymiany albo naprawy, możemy domagać się tylko w przypadku, gdy wymiana albo naprawa narażałyby nas na znaczne niedogodności. Gdy niezgodność towaru z umową nie jest istotna, możemy jedynie żądać obniżenia ceny.

Tak brzmią przepisy i nie ukrywamy, że nie są wystarczająco precyzyjne. Pozostawiają zbyt szerokie pole do dowolnej interpretacji, np. co oznacza odpowiedni czas? Uważamy, że niczym nieuzasadniona, przedłużająca się naprawa jest dla konsumenta uciążliwa, a odpowiedni czas naprawdę oznacza – jeżeli jest to możliwe – sięgnięcie na półkę i wymianę towaru na taki sam, ale sprawny i bez wad.

[ Dodano: Pon 03 Kwi, 2006 ]
W jakim czasie możemy reklamować towar?
W ciągu dwóch lat od wydania nam rzeczy możemy sprzedawcy zgłaszać reklamację.

Należy jednak pamiętać, że w przypadku stwierdzenia wady musimy zgłosić reklamację najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy. Przekroczenie tego terminu spowoduje utratę uprawnień (sprzedawca nie będzie ponosił odpowiedzialności). Radzimy zgłaszać reklamację na piśmie, aby w razie wątpliwości wykazać fakt zawiadomienia sprzedawcy.

W przypadku zakupu rzeczy używanej kupujący i sprzedawca mogą skrócić do roku termin, w który sprzedający odpowiada za towar.

Sprzedawca nie może w umowie zawartej z nami napisać, że nie będzie odpowiadał za towar bądź w jakikolwiek sposób tę odpowiedzialność ograniczyć. Również my nie możemy zwolnić sprzedawcy z tej odpowiedzialności, pisząc, że wiemy o wszelkich niezgodnościach towaru z umową.

Co napisać w reklamacji?

Aby reklamacja była skuteczna, muszą się w niej znaleźć podstawowe informacje: data zgłoszenia, określenie sprzedawcy i kupującego, określenie towaru, który jest niezgodny z umową oraz opisanie tych niezgodności (wad) i co wybieramy – nieodpłatną naprawę czy wymianę.

W jakim terminie sprzedawca ma obowiązek załatwić reklamację?

Ma obowiązek ustosunkować się do naszej reklamacji w terminie 14 dni kalendarzowych, liczonych od dnia następnego po dniu, w którym ją złożyliśmy. Nieudzielenie odpowiedzi w tym terminie oznacza uznanie reklamacji. Powinna być wtedy załatwiona tak, jak napisaliśmy w dokumencie reklamacyjnym. Nie jest jednak powiedziane, w jaki sposób mamy otrzymać odpowiedź, dlatego należy to ustalić i zapisać w dokumencie reklamacyjnym. Czas na udzielenie odpowiedzi przez sprzedawcę nie oznacza, że towar w tym właśnie czasie będzie naprawiony lub wymieniony. Powinno być to zrobione w odpowiednim czasie, a to zależy od rodzaju towaru i celu jego nabycia. Często jest to pole koniktów między sprzedawcami i konsumentami, bo przepisy nie są wystarczająco precyzyjne.

volvo
03-04-2006, 22:00
ho ho ... ktoś tu pół strony internetowej producenta skopiował :wink:

pebees
03-04-2006, 22:22
volvo, jak się nie ma w głowie, to się ma w google ;-)

volvo
03-04-2006, 22:30
volvo, jak się nie ma w głowie, to się ma w google ;-)

wiem wiem ;)

<| MICHAŁ |>
03-04-2006, 22:46
tyle, ze wszystko powyzsze dotyczy niezgodnosci towaru z umowa konsumencka i ma sie nijak do gwarancji producenta
niezaleznie od gwarancji, klient ma mozliwosc skorzystania z niezgodnosci towaru z umowa konsumencka, tyle ze musi wybrac jedna albo druga droge

w zasadzie w tym przypadku pozostaje jedynie niezgodnosc towaru z umowa konsumencka, tyle ze w twoim obowiazku bedzie udowodnienie, ze towar obarczony byl wada juz w momencie zakupu, co bedzie wymagalo jak podejrzewam ekspertyzy (pytanie czy sie oplaca). Wydaje mi sie, ze jesli jest juz po gwarancji (jest czy nie?), to nie masz zbyt wielu mozliwosci, jesli natomiast jeszcze wciaz masz gwarancje, to wal szybko do serwisu - niech Ci naprawiaja i nie sluchaj sie tych, ktorzy wysylaja Cie do sprzedawcy (no chyba ze sprzedawca jest Twoim gwarantem)

pebees
03-04-2006, 23:23
tyle, ze wszystko powyzsze dotyczy niezgodnosci towaru z umowa konsumencka i ma sie nijak do gwarancji producenta
niezaleznie od gwarancji, klient ma mozliwosc skorzystania z niezgodnosci towaru z umowa konsumencka, tyle ze musi wybrac jedna albo druga droge

Nieprawda. Zawsze możesz zejść z drogi gwarancji na drogę niezgodności. I oczywiście dotyczy to tylko klientów detalicznych, nie firmy. Dla nich nie ma niezgodnosci towaru z umową.


w zasadzie w tym przypadku pozostaje jedynie niezgodnosc towaru z umowa konsumencka, tyle ze w twoim obowiazku bedzie udowodnienie, ze towar obarczony byl wada juz w momencie zakupu, co bedzie wymagalo jak podejrzewam ekspertyzy (pytanie czy sie oplaca).

Jeśli kupił sprzęt mniej niż 6 miesięcy temu istnieje z automatu domniemanie, iż wada była fabryczna. Nie ma co udowadniać. Natomiast do 24 miesięcy w sumie może się 'droczyć'.

FUX
04-04-2006, 07:53
ho ho ... ktoś tu pół strony internetowej producenta skopiował :wink:

He, he. PUDŁO.
Info pochodzi stąd (http://www.federacja-konsumentow.org.pl/) .
Pozdrawiam

FUX

<| MICHAŁ |>
04-04-2006, 15:36
tyle, ze wszystko powyzsze dotyczy niezgodnosci towaru z umowa konsumencka i ma sie nijak do gwarancji producenta
niezaleznie od gwarancji, klient ma mozliwosc skorzystania z niezgodnosci towaru z umowa konsumencka, tyle ze musi wybrac jedna albo druga droge

Nieprawda. Zawsze możesz zejść z drogi gwarancji na drogę niezgodności. I oczywiście dotyczy to tylko klientów detalicznych, nie firmy. Dla nich nie ma niezgodnosci towaru z umową.

No to dlatego napisalem ze albo gwarancja albo niezgodnosc - jednego i drugiego w tym samym czasie nie mozna




w zasadzie w tym przypadku pozostaje jedynie niezgodnosc towaru z umowa konsumencka, tyle ze w twoim obowiazku bedzie udowodnienie, ze towar obarczony byl wada juz w momencie zakupu, co bedzie wymagalo jak podejrzewam ekspertyzy (pytanie czy sie oplaca).

Jeśli kupił sprzęt mniej niż 6 miesięcy temu istnieje z automatu domniemanie, iż wada była fabryczna. Nie ma co udowadniać. Natomiast do 24 miesięcy w sumie może się 'droczyć'.

Patrzec na terminy ktore wymienia, to raczej wiecej niz pol roku temu, wiec domniemanie nie wystepuje

tito
04-04-2006, 18:07
Witajcie.
Jest mianowicie tak: rozmawiałem z serwisem i tam panowie twierdzą, że dopóki jest gwarancja to aparat może być naprawiany do bólu. Nie ma czegoś takiego jak trzy naprawy czy cztery, pięć. Na gwarancji będą mi go naprawiać i to wszystko. Tylko pytanie: co później? Później to pewnie będę wyciągał kasę na naprawę z własnej kieszeni :?
No, ale może juz się nie zepsuje :wink:
Jedyna pociecha jest taka, że aparat wczoraj wysłany do serwisu będzie (zgodnie z zapowiedziami serwisu) do odbioru w ten piątek.
Pozdrawiam.

JK
04-04-2006, 18:15
tito, nie do końca tak musi być. Czytałem niedawno, o wyroku sądu w sprawie Mercedesa chyba 500. Kobita kupiła, a on sie psuł i psuł, aserwis naprawiał i naprawiał - prawie jak u Ciebie. Po jakimś czasie poszła do sądu, a rozsądny sędzia uznał, że samochodu nie kupuje się po to, żeby stał w serwisie i nakazał wymianę na nowy. Czego i Tobie życzę.

FUX
04-04-2006, 18:56
tito, nie do końca tak musi być. Czytałem niedawno, o wyroku sądu w sprawie Mercedesa chyba 500. Kobita kupiła, a on sie psuł i psuł, aserwis naprawiał i naprawiał - prawie jak u Ciebie. Po jakimś czasie poszła do sądu, a rozsądny sędzia uznał, że samochodu nie kupuje się po to, żeby stał w serwisie i nakazał wymianę na nowy. Czego i Tobie życzę.
Nie wiem, czy czegoś nie pokręcę.
Geniusz sędzia w II instancji cofnął sprawę do I celem ponownego rozpatrzenia. Od wyroku w I odwołał się DCA (Mercedes).

Pewnie sędzia w pierwszej nie lubił koncernów, a w drugiej klientów serwisów :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

FUX

pebees
04-04-2006, 19:00
tito, serwis swoje gada, a prawo swoje. Polecam Dz.U. 2002 nr 141 poz. 1176. Artykuł 8 w szczególności. Twoje jest na wierzchu i nie ma tu dyskusji. Uogólniając, w skrócie - możesz odstąpić od umowy kupna sprzedaży i dostaniesz nowy sprzęt lub kasę, jeśli to niemożliwe to obniżenie ceny do wartości faktycznej sprzętu. Ważne jest papierowe załatwianie tych wszystkich spraw. Powodzenia.

JK
04-04-2006, 19:17
FUX, ale to podobno był już wyrok prawomocny. Mnie to też zdziwiło. :)

tito
04-04-2006, 19:37
No cóż, poczekam do piątku i zobaczymy co zrobili. Jak się zepsuje jeszcze raz to będę działał.
Tylko jest jeszcze jedna kwestia: czy wtedy obgadywać wymianę ze sprzedawcą czy z Nikonem? Jeżeli ze sprzedawcą to będzie to trochę kłopotliwe - aparat został kupiony w Niemczech.

pebees
04-04-2006, 19:38
tito, kurna, jeśli aparat kupiłeś w Niemczech, to właśnie nie będziesz miał problemów. I od tego trzeba było zacząć w ogóle całą rozmowę.

FUX
04-04-2006, 19:44
FUX, ale to podobno był już wyrok prawomocny. Mnie to też zdziwiło. :)

Trochę namieszałem, ponieważ spraw było kilka....
Znalazłem te dwie
http://motoryzacja.interia.pl/news?inf=622444
http://motoryzacja.interia.pl/news?inf=612724

Budujące to nie jest :twisted:
Dlatego ja wolę jeździć japończykami.

Pozdrawiam

FUX

tito
04-04-2006, 19:47
tito, kurna, jeśli aparat kupiłeś w Niemczech, to właśnie nie będziesz miał problemów. I od tego trzeba było zacząć w ogóle całą rozmowę.

tzn?
no pociesz mnie :wink:

<| MICHAŁ |>
04-04-2006, 22:11
to znaczy, ze jesli chodzi o prawa konsumenta, to Polska to wciaz dziki kraj - w Niemczech prawa konsumenta sa jakby bardziej przestrzegane, a sprzedajacy nie sa tak mocno zorientowani na zysk, a znacznie bardziej na TCE&Q i nie bardzo chca sobie pozwolic na wpadki i zla prase, wiec jest wieksza szansa, ze aparat zostanie wymieniony lub zreperowany w serwisie w Niemczech ( to znaczy tyle, ze jesli prawo jest w miare podobne u nas i u nich to sprzedawaca nie musi aparatu wymienic - ,oze rownie dobrze go naprawic - jest to tylko i wylacznie jego wybor)

To co powyzej piszecie w dalszym ciagu jest podciagane pod niezgodnosc towaru z umowa konsumencka a nie pod zobowiazania producenta z tytulu gwarancji (ktorej zgodnie z obowiazujacym prawem producent wcale nie musi udzielac - jest to jedynie dobro dodane a nie obowiazek)

mOSAd
05-04-2006, 14:10
Proponuję porzucić nadzieję, że się to więcej nie zdarzy. Ja mam taki sam albo podobny problem. Jakiś czas po kupnie D70 coś się zaczęło zacinać lustro. Najpierw poprawili coś, ale problem szybko powrócił. Z tym, że nie dało się w żaden sposób odblokować lustra (żaden reset nie działał). Następnie został podobno wymieniony cały "machanizm lustra". No i był spokój przez jakiś rok, aż do ostatnich tygodni. Znów mam podobne objawy - zacina się lustro albo migawka i aparat nie robi zdjęcia. Kolejne wciśnięcie spustu pozwala odblokować mechanizm i można dalej pstrykać, aż znów się coś nie zatnie. Ponieważ problem powrócił po naprawie, oznacza, że albo ten mechanizm nie jest doskonały lub długowieczny i się psuje, albo coś jest w konstrukcji korpusu, co wpływa na psucie się tego podzespołu (jakieś naprężenia czy niedopasowanie może). Co może mieć znaczenie, oba przypadki początków awarii miały miejsce zimą, podczas używania aparatu na lekkim mrozie (co może mieć lub nie ma znaczenia).
Jest po gwarancji, zatem wątpię bym tym razem uniknął kosztów, ale sprawa nie jest miła bo jestem świadom tego, że problem znów za rok mniej więcej pewnie powróci.

tito
05-04-2006, 16:23
jestem świadom tego, że problem znów za rok mniej więcej pewnie powróci.

i to jest najbardziej irytujące :?

[ Dodano: Czw 06 Kwi, 2006 ]
Najświeższe info: serwis aparat naprawił i już jutro rano odbieram go z firmy kurierskiej.
Tak więc czas oczekiwania bardzo krótki (4 dni) tylko awaria taka sama.
Poinformowano mnie, że jest wymieniona migawka.
Na moją odpowiedź, że to już po raz drugi nastąpiła wymiana, Pan w serwisie "uspokoił" mnie że teraz się już nie zepsuje gdyż migawka jest WYMIENIONA.
Zapytałem owego Pana co w takim razie z pierwszą WYMIANĄ (tak było napisane na pierwszym zleceniu), wtedy Pan z Nikon Polska nie potrafił mi odpowiedzieć.
Teraz proste pytanie: czy za pierwszym razem migawka została wymieniona czy to wszystko była ściema?
Pozdrawiam.

P.S. podziękowania dla serwisu za szybką naprawę 8)

FStyl
07-04-2006, 12:10
Tak, to była ściema. Polskie serwisy mają taką zasadę, że najpierw próbują naprawiać, a jak to zawiedzie, to próbują dalej, tak samo działają lekarze (większość) w tym chorym kraju.

tito
07-04-2006, 22:00
Tak, to była ściema. Polskie serwisy mają taką zasadę, że najpierw próbują naprawiać, a jak to zawiedzie, to próbują dalej

mam takie same odczucia :?