Zobacz pełną wersję : Przygotowanie do zdjęc weselnych
pustelnik
14-03-2008, 16:50
Witam,
Po pierwsze primo nie wiem gdzie takiego posta zamieścić, po drugie primo, na pozór może wielu się wydawać iż potrzebuję pomocy jaki sprzęt wziąć ze sobą na taką uroczystość tym bardziej jako żółtodziób (a nie ukrywam ze nim jestem). ;)
Moja prośba jest innego typu, a mianowicie chciałbym asystować któremuś z Panów fotografów podczas właśnie ślubu i wesela. A przy okazji chciałbym wykorzystać swój sprzęt na weselu (chociaż w małym stopniu). dzięki temu myślę że uniknę rozczarowania podczas mojej sesji ;)
Pisze tę prośbę bo naczytałem się trochę o fotografii ślubnej, ale to nie zastąpi praktyki.
jonasz78
15-03-2008, 22:18
Witam na poczatek i ....
Pomijajjac technike i sposob robienia zdjec to wypada wziac:
1. zapasowe baterie do aparatu
2. ok 3-4 negatywy (w zaleznosci od ustalen ze zleceniodawca)
3. dodatkowy zestaw baterii do lampy blyskowej
... reszta to niestety rzecz nabyta ...wprawa etc. podczas ceremoni troche to przypomina robienie zdjec reportazowych (znaczy sie nalezy nie przegapic co wazniejszych momentow) - szczegolnie gdy w reku jest analogowy aparat i nie ma mozliwosci strzleania fotki co 5 sekund
pozdrawiam i zycze powodzenia
Ukończyłeś kurs fotografów w Kurii? Od tego bym zaczął.
fotojacek
16-03-2008, 03:21
Hmm... Myślisz ze jakis zawodowiec Cie weżmie ze soba zebyś mu przeszkadzał , bo to raz trzeba uwazać zeby się ksiadz nie wpitolił w kadr - bo on w swiatyni rzadzi a uwierz sa tacy co lubią to pokazywać , dwa kamerzysta wlezie bo oni uwazaja ze wazniejsi sa ;) , trzy pętające sie wszedzie "ciotki" z kompaktami bo taka tez musi podlecieć w najważniejszym momęęęęęcie i pstryknąc choć raz no bo musi i juz i broń boże jej zaslonić to sie obrazi ,albo i lokciem fotografa odepchnie :) no i jeszcze TY :) szukajacy swojego miejsca
To pierwsza sprawa
a druga
zeby Cie zabrał to pewnie musi być z Twojego miasta bo raczej przejechanie polowy kraju nie wchodzi w gre, wiec powiem tak : nadal myslisz ze jakis zawodowiec z osiedla/miasta Cie zabierze tak z dobrego serca, zebyś za chwilę latał sam i psuł rynek odbierając mu klientów za marną kase - w koncu nie jestes zawodowcem to bedziesz brał uczciwie mniej - ktora dla Ciebie bedzie i tak duza no bo 300zeta w noc ho ho ho.
Więc jesli ktoś taki się znajdzie to bedzie to dupa a nie zawodowiec i zapewne sam niewiele bedzie umial albo robił na pałke w AUTO
Jak chcesz sie uczyć to poproś znajomych którzy biorą slub o to czy bedziesz mogl pofocić jako drugi i niech fotograf o tym wie ze taki ktos bedzie ze znajomych mlodych, zauwaz ze on jest tam aby wykonac pracę zleconą - bardzo wazną prace i ma prawo powiedzieć nie. Co innego na weselu tam sobie mozesz pstrykac "dla kurażu"
pustelnik
16-03-2008, 12:44
Ukończyłeś kurs fotografów w Kurii? Od tego bym zaczął.
heh kursu nie mam, ostatnio był organizowany w kurii ale za późno się zorientowałem.
Hmm... Myślisz ze jakis zawodowiec Cie weżmie ze soba zebyś mu przeszkadzał , bo to raz trzeba uwazać zeby się ksiadz nie wpitolił w kadr - bo on w swiatyni rzadzi a uwierz sa tacy co lubią to pokazywać , dwa kamerzysta wlezie bo oni uwazaja ze wazniejsi sa ;) , trzy pętające sie [ciach] "
Ja nie liczę na to że będę robić jako drugi fotograf, mnie bardziej zależy na przypatrywaniu się pracy kogoś kto wie co w trawie piszczy ;) więc to że mam jakiś sprzęt foto to jest sprawa całkiem nawet bym powiedział trzeciorzędna.
Ale masz słuszność że to raczej musi być impreza w okolicy mojego miejsca zamieszkania ;)
A problem największy jest taki (jak w większości osób takich jak ja) że moja siostra postanowiła zaoszczędzić na fotografie i mnie w to wkręcić (z góry powiem że im odradzałem, ale nie wyszło :/ ). No i klops, impreza na szczęście w październiku, więc mogę przynajmniej popstrykać kilka rolek testowych, ale cóż. Myślę że spróbować warto załapać się u zawodowego fotografa (nawet zawodowca osiedlowego). Bardziej bym żałował gdybym nie spróbował nie napisac tego posta i udawał że wszystko o fotografii już wiem ;) ..... ot taka moja myśl
fotojacek
16-03-2008, 14:40
Piszac "zawodowca osiedlowego" mialem na mysli kogos kto mieszka w Twojej okolicy(miescie)
Na jednokrotne focenie kurs nie bedzie potrzebny, wystarczy napomknac ksiedzu ze brat (ktos z rodziny) bedzie robil zdjecie , grzecznie poprosic czy moze i w 80% sie zgodzi -moze troche nosem pokreci.
Nie robiac jako drugi sie nie nauczysz bo niby jak. A jak chcesz popatrzec to idz na jakikolwiek slub i podgladaj. I tak nikt nie bedzie wiedzial ze jestes "obcy"
pustelnik
16-03-2008, 17:50
Piszac "zawodowca osiedlowego" mialem na mysli kogos kto mieszka w Twojej okolicy(miescie)
Na jednokrotne focenie kurs nie bedzie potrzebny, wystarczy napomknac ksiedzu ze brat (ktos z rodziny) bedzie robil zdjecie , grzecznie poprosic czy moze i w 80% sie zgodzi -moze troche nosem pokreci.
Nie robiac jako drugi sie nie nauczysz bo niby jak. A jak chcesz popatrzec to idz na jakikolwiek slub i podgladaj. I tak nikt nie bedzie wiedzial ze jestes "obcy"
Ok z tym osiedlowym to przesadziłem, nie chce nikogo urazić, w końcu każdy stara się jak tylko potrafi aby zdjęcia wyszły jak najlepsze.
Ja nie liczę na to że będę robić jako drugi fotograf, mnie bardziej zależy na przypatrywaniu się pracy kogoś kto wie co w trawie piszczy ;) więc to że mam jakiś sprzęt foto to jest sprawa całkiem nawet bym powiedział trzeciorzędna.
I jaki tu problem widzisz? Idziesz w sobotę do kościoła, najlepiej tego w którym będziesz później miał okazję się wykazać. Siadasz w strategicznym miejscu i obserwujesz przebieg ceremonii, wraz z interesującymi Cię szczegółami.
Jest jeszcze opcja czatowania pod kościołem. Młodzi zazwyczaj są wcześniej. Zagadaj, jak nie mają fotografa może zgodzą się za fre byś zrobił kilka ujęć.
Panmiętaj że analogiem jest trudniej.
pustelnik
17-03-2008, 00:58
Jest jeszcze opcja czatowania pod kościołem. Młodzi zazwyczaj są wcześniej. Zagadaj, jak nie mają fotografa może zgodzą się za fre byś zrobił kilka ujęć.
Panmiętaj że analogiem jest trudniej.
W sumie macie racje ;) można spróbować. Ale przy okazji wpadłem na inny pomysł. ;) Co by przed podpatrywaną uroczystością porozmawiać z księdzem i z nim się ugadać żeby co nieco popstrykać ;) tylko będę musiał uważać by nie przeszkadzać działającej ekipie, bo raczej mało jest teraz wesel bez fotografa (mnie się taka szykuje -sic).
Wiem że analogiem trudniej, do tego jeszcze nie opanowałem focenia z dodatkową lampą...... heh
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.