PDA

Zobacz pełną wersję : Podgląd głębi ostrości fałszuje?



mOSAd
03-03-2008, 19:47
Witam. Nie wiem czy temat był poruszany kiedykolwiek (ja w tym dziale nie znalazłem), a jak był, to proszę o informację.

W skrócie: Głębia ostrości widziana przez wizjer jest inna niż ta na zdjęciach. Żeby nie było zbyt ogólnie, to dodam, że sytuacja dotyczy D80 (choć nie sądzę, by tylko). Głębia ostrości na zdjęciach jest zauważalnie mniejsza, niż na podglądzie głębi w aparacie. Dodam, że fotografowany obiekt był dość blisko obiektywu. Czemu tak się dzieje?

Szerzej: Kumpel bawił się obiektywem 85/1.4 podpiętym pod D80 i zauważył, że to co widzi przez wizjer, kompletnie nie odpowiada temu co widać na zdjęciach (oglądanych na LCD aparatu). Nie wierząc, sam to sprawdziłem i sprawa wygląda następująco. Oglądając świat przez to małe okienko, widzimy go tak, jak go nam przedstawia obiektyw. Dla apartu sterującego doborem przysłony (przysłona ustawiona na stałe na obiektywie) widzimy podgląd poprzez maksymalnie otwartą przysłonę. Zatem mamy najmniejszą głębię ostrości (dla 85/1.4 jest ona naprawdę mała). Czyli dla największego otworu przysłony powinniśmy widzieć na zdjęciu dokładnie to, co widzimy przez wizjer. I tak się nie dzieje. Głębia na zdjęciu jest o wiele mniejsza. Robiąc zdjęcie dekielka od obiektywu, widać, że w głębi mamy prawie cały napis "Nikon". Na zdjęciu widać, że jedna literka jest ostra. Test z większymi wartościami przysłony dał ten sam wynik - zawsze głębia była mniejsza niż widziana przez wizjer. Test dla 50/1.8 potwierdził, że to nie kwestia obiektywu (choć to akurat można wykluczyć na drodze logiki), bo sytuacja była podobna.

Podejrzenie: Nasuwa się taka myśl. Skoro niezależnie od przysłony na zdjęciach widać mniejszą głębie niż gołym okiem, to gołym okiem obserwujemy obraz przy innej przysłonie. Z czego to wynika? Na drodze do mózgu mamy dwa dodatkowe układy optyczne (w stosunku do tego co idzie na matrycę): a) układ pryzmatów, luster i soczewek korygujących ostrość, kierujący obraz przez wizjer, b) oko ludzkie ze źrenicą i soczewką. Domyślam się, że to któryś z nich (lub oba) powodują wspomniany efekt. Jeżeli jest to jednak tylko wina optyki wizjera (bo mamy przecież takie pojęcie jak "jasny" i "ciemny" wizjer/matówkę, co by sugerowało efekt podobny do przymykania przysłony), to w takim razie jak wygląda sytuacja w innych korpusach?

Dygresja: Problem jest o tyle denerwujący, że przy tak małej głębi ostrości jaką dają niektóre szkła, ma to kolosalne znaczenie dla tych, którzy bazują na głębi ostrości by uzyskać pożądany efekt. Przy portrecie, akcie, specyficznym makro...

Pytanie: Czemu tak się dzieje, co za to odpowiada oraz czy można jakoś temu zjawisku zaradzić?

Wini
03-03-2008, 19:54
...czy można jakoś temu zjawisku zaradzić?
Zmienić matówkę

mOSAd
03-03-2008, 20:13
Dzięki za szybką odpowiedź, a zna ktoś może przyczynę optyczną, czemu tak się dzieje? Kwestia wykonania pryzmatu, matówki, czy jeszcze coś innego?
EDIT: I jak jest w innych dzisiejszych seryjnych korpusach?

pebees
03-03-2008, 20:32
W skrócie: Głębia ostrości widziana przez wizjer jest inna niż ta na zdjęciach. Żeby nie było zbyt ogólnie, to dodam, że sytuacja dotyczy D80 (choć nie sądzę, by tylko). Głębia ostrości na zdjęciach jest zauważalnie mniejsza, niż na podglądzie głębi w aparacie. Dodam, że fotografowany obiekt był dość blisko obiektywu. Czemu tak się dzieje?

Zrób odbitkę wielkości tego, co widzisz w wizjerze przy podglądzie głębi ostrości. Głębia na tej malutkiej odbitce i w wizjerze będzie taka sama :)

mOSAd
04-03-2008, 15:52
Czy zatem Wini nie ma racji wspominając o zmianie matówki? Czy może chodzi o to, że "lepsze" matówki rzucają obraz na większy obszar? Jaki musi być ten obszar by gołym okiem było widać to co zarejestruje matryca? Domyślam się, że matówka powinna być zatem rozmiaru matrycy. Zgadza się? Zatem lepsze matówki od gorszych, różnią się jedynie wielkością, czy też może czymś jeszcze?
Czy podgląd głębi ostrości w profesjonalnych korpusach (D2X, D3) oddaje w 100% to co otrzymamy na zdjęciu?

Wini
04-03-2008, 16:50
Czy zatem Wini nie ma racji wspominając o zmianie matówki? Czy może chodzi o to, że "lepsze" matówki rzucają obraz na większy obszar? Jaki musi być ten obszar by gołym okiem było widać to co zarejestruje matryca? Domyślam się, że matówka powinna być zatem rozmiaru matrycy. Zgadza się? Zatem lepsze matówki od gorszych, różnią się jedynie wielkością, czy też może czymś jeszcze?
Czy podgląd głębi ostrości w profesjonalnych korpusach (D2X, D3) oddaje w 100% to co otrzymamy na zdjęciu?
Nie znam się na tym i nie za bardzo mam czas studiować temat, ale u Nas w Canonie (:mrgreen::mrgreen::mrgreen:) np 5D są trzy rodzaje matówek i ogólnie wiadomo, że:
- standardowa przy f1.4 pokazuje głębię ostrości jak przy f2.8
- "jasna" pokazuje prawidłową GO, ale daje jaśniejszy obraz niż standardowa tylko dla obiektywów do ~ f2.8. Dla obiektywów ciemniejszych na "jaśniejszej" matówce obraz jest zdecydowanie ciemniejszy od otrzymanego na standardowej
- jest na CB parę wątków na ten temat
- zdaje się, że matówka to nie prosty kawał zmatowionego szkiełka, ale oprócz zmatowienia powierzchnia jest jakoś kształtowana, co przekłada się na właściwości obrazowania (GO, jasność itp)

pebees
04-03-2008, 21:56
(..)
Domyślam się, że matówka powinna być zatem rozmiaru matrycy. Zgadza się?

Nie. Wielkości odbitki, którą chcesz później otrzymać :)


Czy podgląd głębi ostrości w profesjonalnych korpusach (D2X, D3) oddaje w 100% to co otrzymamy na zdjęciu?
Nie.

mOSAd
05-03-2008, 01:54
Nie. Wielkości odbitki, którą chcesz później otrzymać :)

To jak mam zrobić odbitke A4 to matówka też ma mieć rozmiar A4, by głębia ostrości była zachowana? Temu panu już podziękujemy w tym wątku.

Dzięki Wini za rozwinięcie, poszukam zatem na CB.

Zink
05-03-2008, 12:31
Nie znam się zbytnio na tym, ale na logikę nie możesz mieć identycznej głębi ostrości w wizjerze i na zdjęciu, bo głębia ostrości nie zależy wyłącznie od ustawień aparatu/obiektywu. Zależy ona też od wielkości (rozdzielczości) oglądanego obrazka, czyli w przypadku wizjera - rozdzielczości optycznej wizjera, a w przypadku wyświetlacza - wielkości (w pikselach) tego wyświetlacza. Prawdopodobnie zależy też od "sprawności" oka ludzkiego (która może być inna dla różnych osób).

pebees
06-03-2008, 08:40
To jak mam zrobić odbitke A4 to matówka też ma mieć rozmiar A4, by głębia ostrości była zachowana? Temu panu już podziękujemy w tym wątku.

Poczytaj sobie o głębi ostrości, od czego zależy, ze szczególnym naciskiem na krążek rozproszenia oraz odległość 'oglądania'. Potem podziękuj :D

mOSAd
06-03-2008, 20:27
Poczytaj sobie o głębi ostrości, od czego zależy, ze szczególnym naciskiem na krążek rozproszenia oraz odległość 'oglądania'. Potem podziękuj :D
No właśnie tu piszę po to, by tu poczytać. A zauważ, że odległość można regulować (i wielkość obrazu również) poprzez konstrukcję aparatu. Po co pisać, "poczytaj gdzie indziej"? Nie chcesz pomóc, to nic nie pisz. A to, że każdą wiedzę można zdobyć na N sposobów, to oczywiste. Zatem "dziękuję" ponownie za odzew i jeśli nie masz nic merytorycznego do dodania, to oszczędź sobie czasu i nie odpisuj.

Większość z tego co widziałem w sieci bardzo ogólnikowo traktuje podgląd głębi ostrości, a zazwyczaj (np. http://www.fotografuj.pl/Article/Glebia_ostrosci_w_praktyce/id/35) dostajemy stwierdzenia typu:
"W najlepszej sytuacji są posiadacze cyfrowych bądź analogowych lustrzanek. Większość z nich ma funkcję podglądu głębi ostrości. Powoduje ona przymknięcie przysłony do wartości roboczej, dzięki czemu na matówce aparatu możemy obserwować obraz, jaki rzeczywiście zostanie zarejestrowany na zdjęciu. Niestety, producenci wykorzystują tę przydatną funkcję do marketingowego podziału korpusów na amatorskie oraz zaawansowane i najtańsze modele są jej często pozbawione. Realizowany w ten sposób podgląd głębi ostrości ma też swoje wady – ponieważ wymaga on przymknięcia przysłony, obraz obserwowany na matówce ciemnieje."
Czyli niezgodne z tym co ja widzę - nie widzimy tego co potem otrzymamy na zdjęciu.
Ta funkcja po prostu nie działa tak jakbym chciał, jako konsument mógłbym aparat reklamować ze względu na to, że mnie on oszukuje.

Owszem definicja krążka rozproszenia jest mi znana, ale my z innej odległości oglądamy matówkę, a z innej odbitkę. Nie widzę zatem przeszkód, by tak dobrać pozostałe parametry, by postrzegana była przez nas identyczna głębia ostrości. W kalkulatorze głębi ostrości (http://www.dofmaster.com/dofjs.html), nie podajemy odległości z jakiej obserwujemy oraz rozmiaru odbitki. Wiadomo, że plakat obserwujemy z większej odległości, a odbitkę formatu 13x9 z mniejszej. Nie zmienia to faktu, że na obu głębia jest taka sama. Jeśli jest inaczej to może jakiś dowód albo przykład?

Co do rozdzielczości LCD to się nie zgodzę - ja sobie powiększam zdjęcie - wykraczam poza niedoskonałości LCD, na tyle, że nie mają znaczenia. Rozmiar odbitki nie ma też nic do rzeczy, ja oglądam zdjęcia na monitorze, mogę je dowolnie skalować i albo coś jest rozróżnialne, albo nie. Nie mogę w nieskończoność zwiększać rozdzielczości zdjęcia i wyjść poza 10MPix.

Natomiast przekonuje mnie stwierdzenie o jakości wykonania matówki. Możliwe, że nie ma ona takiej "rozdzielczości" optycznej, która pozwalałaby oddać to, co zarejestrowane zostanie na matrycy. Nie ma też filtra AA i nie wykonuje przekształceń Bayesa, które wpływają na ostrość i pewnie w jakimś stopniu na głębię ostrości również. Zatem możliwe, że jej chropowatość ponownie skupia, to co zostało rozproszone. A może głupoty piszę, wtedy proszę o jakieś sprostowanie.

Ale zamiast zgadywać miło by było słyszeć jak to jest w rzeczywistości, od kogoś kto temat już zgłębił.

Na fotopolis (http://www.fotopolis.pl/index.php?n=922) udało mi się znaleźć taką rzecz: "To samo jest ze "wskakiwaniem w płaszczyznę ostrości" i jasnością matówki. Super-jasne nowoczesne matówki składają się z mnóstwa światłowodów. Co prawda takie matówki przekazują mnóstwo światła, ale bardzo trudno ustawić na nich ostrość, ponieważ niełatwo stwierdzić, co jest ostre a co nie - prawie wszystko wygląda ostro. (Najgorzej jest z szerokimi obiektywami, które i tak mają dużą głębię ostrości.) Staromodne szklane matówki znacznie lepiej się nadawały do tych celów (im większe ziarno, tym lepiej). Jednak wraz ze wzrostem ziarnistości matówka robiła się ciemniejsza."
Przez łatwą ocenę ostrości rozumiem też (mam nadzieję, że słusznie) poprawną ocenę głębi ostrości. Zatem może to głupio zabrzmieć, ale wygląda na to, że wcale niekoniecznie im jaśniej i większe powiększenie tym lepiej ocenić akurat ten parametr. Ktoś ma ochotę skomentować?

pebees
07-03-2008, 08:24
No właśnie tu piszę po to, by tu poczytać. A zauważ, że odległość można regulować (i wielkość obrazu również) poprzez konstrukcję aparatu.

Odległość czy wielkość obrazu możesz sobie regulować 'teoretycznie'. W praktyce regulujesz powiększenie i nic więcej.
Głębia ostrości zależy od krążka rozproszenia, wielkości obrazu oraz odległości, z jakiej go oglądamy (przy czym pomiędzy wielkością i odległością jest mniej-więcej taka zależność, jak między ogniskową a odległością dla perspektywy). Wszystkie te wielkości są mierzalne, niemierzalnym jest jednak odbiór tej ostrości ze zdjęcia. Otóż jeden ma oko lepsze, drugi gorsze i z tej samej odległości to samo zdjęcie dla jednych będzie miało większą, a dla innych mniejszą GO. Naprawdę polecam zrobić zdjęcie na największej możliwej 'dziurze' i zrobić dwie odbitki - 5x7 cm i drugą 20x30, powiesić obok siebie i popatrzeć na nie z jakichś 30-40 cm. To samo (prawie) dzieje się, gdy powiększasz czy pomniejszasz obraz na monitorze. Gdy od monitora się odsuwasz czy przybliżasz do niego, efekt jest słabiej widoczny (mówię o odczuciach, tak, żeby pominąć matematykę).
Tego wszystkiego nie zastąpisz całkowicie żadną konstrukcją optyczną. Możesz mieć tylko lepsze lub gorsze przybliżenie zjawiska. A i tak końcowo wszystko zależy, jakiej wielkości odbitkę będziesz robił.


Po co pisać, "poczytaj gdzie indziej"? Nie chcesz pomóc, to nic nie pisz. A to, że każdą wiedzę można zdobyć na N sposobów, to oczywiste. Zatem "dziękuję" ponownie za odzew i jeśli nie masz nic merytorycznego do dodania, to oszczędź sobie czasu i nie odpisuj.

Po to pisać 'poczytaj gdzie indziej' bo ten temat jest poruszany w stu milionach miejsc (tak, wiem, bez konkretnych informacji o matówce, ale można te informacje sobie samemu zespolić w jedną całość).
Tak, więcej nie mam już nic merytorycznego do dodania. Dziękuję za rady i już mordę (czy tam klawiaturę) zamykam :)

mOSAd
07-03-2008, 17:11
Nie pytam jakie efekty można osiągnąć oddalając się od monitora czy patrząc na małą i dużą odbitkę z tej samej odległości. Takiej sytuacji nie ma w korpusie aparatu. Pytam *dlaczego* inną głębię widzę na podglądzie, który powinien dać mi to samo co odbitka. Po prostu nie wierzę, że to kwestia "oka" bo zarówno ja, jak i znajomy mamy identyczne odczucia, przy czym ja patrzę przez 7 dioptriową korekcję okularów. Jak patrzysz z odległości 10 cm na jakiś obraz (np na LCD), to naprawdę nie podejrzewam, by jakiekolwiek drobne różnice budowy oczu miały znaczenie. Chodzi o "średniego" człowieka, na którego powinien być mechanizm ustawiony. Używa podglądu ostrości i okazuje się to bez sensu, bo na odbitce jest co innego. Nie ma znaczenia czy odbitka ma 3x2 metry, czy 13x9 cm, i tak nie daje się rozróżnić (oddzielić) na przykład dwóch kresek, które na podglądzie w aparacie były doskonale rozróżnialne. Nic nie da dalsza manipulacja odbitkami, odsuwanie się i przybliżanie, bo tych informacji na odbitce być nie może - kreski się zlały w jedno i tyle.
Wini wspomniał, o tym, że istnieją matówki, które wierniej oddają faktyczną głębię ostrości i potwierdza to między wierszami tekst z fotopolis. I taka mnie wiedza interesuje - co jest nie tak z D80 (i innymi korpusami?) i co zrobić, by kupująć kolejny aparat, było lepiej. Lub czy można zmienić matówkę w Nikonie na inną (jakie modele, na jaką itd.).
Właśnie znalazłem taki opis: "Canon Focusing Screen EF-S - Exclusively for the EOS 40D, this focus screen is optimized for wide-aperture lenses from f/1.8 thru 2.8. Areas that are slightly out of focus appear more out of focus, making it easier to tell when focus is right-on. It is ideal for users who frequently manually focus in dim light with fast lenses."
W kilku innych miejscach też trafiłem na informacje o matówkach "lepiej oddających nieostrości", i nie jest to żadna kwestia wielkości odbitek, monitorków LCD, percepji oka ludzkiego itp. To kwestia tylko i wyłącznie optyki (bo założę się że różnice w zdolnościach optycznych u ludzi są pomijalne w warunkach używania aparatu fotograficznego). Więc nie mieszajcie, bo to prawdopodobnie tylko teoria, które w praktyce ma małe znaczenie.

http://www.mir.com.my/rb/photography/hardwares/classics/nikonf3ver2/screens/index.htm nie podaje nic na temat głębokości pola ostrości, ale jest wzmianka o tym, że matówka typu R nie jest przeznaczona dla jasnych obiektywów.
Za to http://www.nikonlinks.com/unklbil/screens.htm podaje, że matówka typu G, nie może być stosowana do podglądu głębi ostrości! Rozumiem, że po prostu zafałszowuje tę głębię, co jest póki co jedynym przypadkiem, który znalazłem i który o tym wyraźnie wspomina.
Jak wrócę do domu, to sprawdzę jak się D80 sprawuje z ciemniejszymi obiektywami. Może te nowoczesne matówki mają podobną konstrukcję jak typ R lub G.
Ciekawe, że Katz Eye Optics podkreśla, że ich matówki dobrze się nadają do kontroli głębi ostrości - przykład dla zamiennika matówki do D80: https://www.photoproshop.com/product_info.php/cPath/64/products_id/433

Póki co kopię po sieci dalej...

pebees
07-03-2008, 19:51
Pytam *dlaczego* inną głębię widzę na podglądzie, który powinien dać mi to samo co odbitka.

Pozwolę sobie otworzyć pyska i Ci odpowiedzieć - dostaniesz tę samą głębię ostrości (widzianą w wizjerze aparatu) na odbitce. Musisz tylko zrobić odbitkę wielkości tego, co widzisz w wizjerze, i oglądać z tej samej odległości. Inaczej już nie umiem tego wytłumaczyć, dlatego ryj zamykam (bo oczywiście nie mam nic merytorycznego do dodania, szczególnie w odpowiedzi na resztę dziwnych dywagacji).

mOSAd
08-03-2008, 00:53
Zrobiłem test z jedynym ciemniejszym obiektywem jaki miałem (Sigma 70-300/4-5.6 Makro) i wygląda, że jest w miarę porządku, na tyle na ile jestem to w stanie ocenić. Widać jakby niewielką różnicę, ale jest to pomijalne. (Test przy użyciu Sigmy 100-300/4 nie był zbyt miarodajny, ze względu na jej małą skalę odwzorowania, choć przy f/4 widać było niewielkie różnice głębi). Wykonałem natomiast dokładniejszy test Nikkora 85/1.4 i oto wnioski. Głębię jaką widzę przez wizjer (czyli teoretycznie na 1.4) osiągamy dopiero przy przesłonie 4.5 (w moich warunkach testowych, nie wiem czy można to uogólnić)! (EDIT: żeby było jasne - w wizjerze widać obraz ostry, a na zdjęciu jest bardzo wąski pas głębi ostrości i większośc tego co wydawało się ostre jest nieostra). Od tego momentu głębia oglądana przez wizjer odpowiada mniej więcej temu co widać na zdjęciach i przy 5.6 jest prawie identyczna z tym co widzimy przez wizjer. Wniosek: jest jakaś granica (rozdzielczość matówki, wynik doboru grubości jej ziarna?) poniżej której wszystko wydaje się już podobne. Są różnice, ale rozjeżdżają się coraz bardziej z tym co otrzymamy na zdjęciach, im bardziej otwieramy przysłonę. Już po określeniu wartości f/4.5 porównałem ten wynik z tym co widzę, używając Nikkora 50/1.4 i okazało się, że podgląd głębi zachowuje się identycznie. Ponieważ przy przymykaniu przysłony powyżej 7-11, bardzo trudno jest już zobaczyć różnice w głębi ostrości (wszystko robi sie ostre, może poza makro) bez większych badań, na które nie mam w tej chwili czasu, wysnułbym taki oto wniosek:

Podgląd głębi ostrości jest bezpośrednio związany z rodzajem matówki. Matówka w D80 jest skalibrowana pod obiektywy dopasowane do niej jakościowo - czyli ciemne, jako, że jest to półka zaawansowanego amatora/pasjonata. f/4.5 jest dolną granicą, poniżej której na zdjęciach zaczyna być widać inną głębię ostrości niż przez wizjer. Głębia widoczna przez wizjer praktycznie już nie maleje, natomiast na zdjęciach zmienia się bardzo dynamicznie w tym zakresie. Prawdopodobnie konstruktorzy wyszli z założenia, że z tym korpusem będą używane obiektywy raczej nie jaśniejsze niż f/3.5 (gdzie mało kto zwróci uwagę na takie drobne różnice w głębi ostrości) a najczęściej będą używane przysłony od wartości 4.5, przez 5.6 w górę.

Pamiętajcie! Przez wizjer D80 widzicie głębię ostrości, którą osiągniecie fotografując z przysłoną 4.5! To co wydaje się ostre przez wizjer może takowe nie być! Szczególnie przy użyciu popularnego obiektywu Tamrona 17-50/2.8, którego zakres ogniskowych i jasność umożliwia robienie zdjęć grupowych (w pomieszczeniach), a przy tych właśnie, najczęciej okaże się, że ktoś jest poza głębią ostrości!

A propos powyższego Tamrona, dotknęło to kiedyś i mnie, gdy zaufałem zbyt bardzo, szerokiemu kątowi i otwór przysłony f/2.8 wydawał się być dobrym pomysłem, lecz okazał się jednak zbyt duży, czego przez wizjer nijak nie można zobaczyć.

Zaryzykowałbym twierdzenie, że istnieje również górna granica dokładności odwzorowania ostrości, ale to już mnie mniej interesuje - może jakiś pejzażysta sie pokusi o podobny test jeśli ma ochotę. Na przykład fotografując "w głąb" jakąś ulicę z zabudową i oceniając, który to z kolei dom jawi się inaczej niż na podglądzie przy zwiększaniu głębi ostrości. Nie musi tak się jednak stać, ponieważ "z tej strony" zakresu dochodzimy dość szybko do pojęcia nieskończonej głębi ostrości, na którą być może matówka jest przygotowana.

Rozumiejąc teraz jak sprawuje się podgląd ostrości, mogę wreszcie określić to czego szukam. Matówki lub korpusu (który takową ma już domyślnie), który umożliwi poprawną ocenę głębi ostrości, fotografując z przysłonami 1.4-2.8; choć miło by było, gdyby jednak taka matówka była bardziej uniwersalna i jej zakres poprawnego działania nie ograniczał sie do tego zakresu. Rozumiem, że w Canonie jest taka matówka, ale ma ona z kolei tę nieprzyjemną cechę, że robi się za to bardzo ciemna przy badaniu głębi ostrości powyżej jej optymalnego zakresu pracy (zapewne jakaś jej wykładniczo wyrażana właściwość nakłada się na geometrycznie zmniejszającą się jasność). Ale to jest w tym przypadku mało istotne. Rozpatruję bowiem potrzeby fotografa portrecisty, który rzadko sięga do podglądu ostrości przy małym otworze przysłony.

Oczywiście można powiedzieć, że w ogóle temat jest mało istotny, bo przecież każdy, wraz z doświadczeniem, nabierze wprawy w wyborze odpowiedniej wartości przysłony do głębi jaką sobie życzy otrzymać. Ale jednak sprawny podgląd głębi ostrości przy fotografowaniu portretów, aktów, czy makrofotografii wydaje się być dużo efektywniejszym narzędziem, niż metoda prób i błędów.

To tyle w tym temacie z mojej strony chyba. Winną błędnego podglądu okazała się matówka.
Jeżeli ktoś wie coś więcej na temat matówek Nikona, w odniesieniu do podglądu głębi ostrości, lub też ma ochotę podzielić się podobnymi lub odmiennymi spostrzeżeniami, z użycia tej funkcji, szczególnie w korpusach profesjonalnych (D2, D3), gdzie być może jest to już lepiej rozwiązane, to z wielką ochotą takowe obserwacje przeczytam, zarówno ja, jak i kolejni tu zaglądający. Szczególnie interesują mnie spostrzeżenia użytkowników innych korpusów fotografujących przy użyciu zakresu przysłon 1.4-2.8.

mOSAd
08-03-2008, 02:35
To jeszcze dwa cytaty z użycia matówki "Ee-S Super Precision focusing screen" Canona:
http://www.canon-board.info/showthread.php?t=20228&page=11&highlight=mat%F3wka :
"Kupiłem tę Ee-S. Gdy podępnę którąś ze stałek to w porównaniu z Ee-A jest sporo jaśniej w wizjerze, ale jak zapnę 24-70/2.8 to niestety ciemniej niż na standardzie. Po założeniu 100-400L... zmrok." (p13ka)

i jeden z moich faworytów dokładnie potwierdzający to co wywnioskowałem:
http://www.bhphotovideo.com/bnh/controller/home?O=NavBar&A=getItemDetail&Q=&sku=402221&is=REG&si=rev#goto_itemInfo :
"I got the precision screen not for improved manual focusing, but for better indication of depth of field. When shooting with the 85mm f/1.2 I was finding that I was having too many shots where I thought I had had critical sharpness across the eyes and mouth, only to find on viewing the shot that I was mistaken.This was also an issue when trying to assess the effect of depth of field for product shots or other work - I was having to go to a higher f stop than required as the viewfinder did not indicate an accurate DOF. Since getting the Ee-s I am very happy - the screen gives a much better representation of what is actually in focus and still seems plenty bright enough. That said, I do not have any lenses over f/2.8."