PDA

Zobacz pełną wersję : Jak rozmawiać w labie?



esjan
12-03-2006, 15:15
Witam
Nareszcie mam okazję zapytać o sprawy z którymi sobie . że tak powiem chyba nie radzę.
Filmy wywołuję normalnie jak większość amatorów w jakimś zakładzie fotograficznym . Przeważnie siedzi tam miła pani i jest bardzo zadowolona gdy zostawiam 5 czasem 8 rolek .
To zadowolenie trwa niestety do momentu kiedy ośmielę się zwrócić uwagę że np. ten kadr spie...li. Są takie kadry które człowiek zapamiętuje szczególnie , czasami robie specjalnie ze trzy ujęcia identyczne (kadrowanie) żebym miał 100% pewnosci . Na moją uwagę pani odpowiada , że to nie takie proste bo maszyna obcina i cośtam coś tam jeszcze.
To samo się tyczy naświetlania , człowiek kombinuje żeby było ładnie , a tu taki tekst słyszę że za dużo swiatła dałem ale jak chce to ona mi zrobi korekcję .No i zrobiła , ze zdjęcia zrobionego w południe wyszedł późny wieczór niemal noc . Szlag mnie trafił i to był ostatni film jaki tam zaniosłem. Tak zwiedziłem 4 laboratoria . Cena jednej fotki 10x15 była w nich około 50 groszy. Podejrzewam, że negatywy też są kąpane w byle czym.
Tylko raz trafiłem do zakładu gdzie mnie wysłuchano dokładnie bez głupiego gadania o możliwościach maszyny , i film zrobili tak jak chciałem .
Problem tylko w tym że fotka 10x15 kosztuje tam 1,50 zł i muszę jechać 70 km .
Przepraszam że tak dużo się rozpisałem ale ciekawi mnie jak sobie radzicie?
Ile średnio można zapłacić za zdjęcie? Któryś z kolegów pisał że chce wysyłkowo to załatwiać , moim zdaniem chyba żartował.

Pozdrawiam

slasz
12-03-2006, 16:43
Zrób ten sam film w jednym i drugim labie. Pokaż pani, że jednak można zrobić dobrze bez ściemniania.

Rave
12-03-2006, 18:46
przepracowalem troche w laboratoriach swego czasu wiec co nieco moge powiedziec. Jedno tez moge powiedziec, twoj post to jakies malo czytelne brednie i skroty myslowe ktorych nie rozwijasz, cos tam przytaczasz, stwierdzasz a na koncu to wina labu.

andrzejek
12-03-2006, 20:05
[Ja sobie też nie radzę))Ja z kolei zwiedzilem 7 labow, teraz jestem w osmym.Nigdy nie dyskutowalem z personelem, bo nie widze sensu.Odbitki czy to kolor czy to czarno-biale, czy to lab tradycyjny czy cyfrowy, jeden pies.Nie bylem w stanie dowiedziec sie czasami nawet jaki to jest lab, miły pan siedzacy tam powiedzial po prostu, on wklada do maszyny i już.Negatywy mialem naswietlone prawidlowo, co unaocznilo mi sie bardziej wtedy, gdy oprocz odbitek poprosilem dodatkowo o skan na CD (1000x15000 JPEG).Najpierw w domu obejrzalem sobie zdjecia z żoną, potem siadlem do kompa i na zwyklym lcd odpalilem skan.I co zobaczylem? Ano to, czego nie bylo widac na odbitkach, zamiast jasnej plamy tła widac szczegoly, zamaist bialej plamy tła i braku czubka glowy widze białą firankę i siwe wlosy starszego pana.itp.Różnica olbrzymia.Na odbitkach nie widze różnicy czym robię, jakim obiektywem i aparatem, czy Nikonem ze stałką czy malpką.Kiedyś, kiedy pare lat temu czytywalem rożne czasopisma foto, pamietam jak pisano, że jesli sie robi odbitki, nie slajdy i nie wieksze niż 8x10 cali, to nie warto sie przejmowac jakoscią obiektywu....i to jest świeta prawda.Wnioski? Przejsc na slajdy.....(tak zrobilem) wyjda tak jak zrobisz, nie tak jak zrobi lab.Jeśli czarno-biale robic samemu, jesli mozna.Ja niestety musze nosic do labu, ale o dziwo ostatni lab, gdzie zrobilem na kodaku B&W , film monochromatyczny na papierze kolorowym (tylko tak tam robią), to odbitki wyszly nienajgorsze, pierwszy raz. Jutro zaniose do wywolania film kolorowy na probę, z odbitkami i skanem, to zobacze, co wyjdzie.Ale po tych różnych doswiadczeniach zostaje już przy slajdach i troche B&W, kolor to czasem, kiedy chce zrobic troche portretow i zblizen dzieciaka, żona woli odbitki.Acha, zapomnialem, ceny odbitek od 50 gr (wysylkowe) do 80gr-1,0 zł na miejscu.Ostatnio robilem w MPIK-u, kiedyś tam byl lab Kodaka, teraz "robią na materialach Kodaka", odbitki coś pomiedzy 85-95 gr, jedna trzecia z nich byla nie kolorowa a czarno-biala, inne zas zazielenione, zielen wychodzila z drzew na resztę kadru.Ni rzeklem nic, bo szkoda mi bylo nerwow, wiecej tam nie pojde po prostu.Pzdr.

jmj
12-03-2006, 20:09
przepracowalem troche w laboratoriach swego czasu wiec co nieco moge powiedziec. Jedno tez moge powiedziec, twoj post to jakies malo czytelne brednie i skroty myslowe ktorych nie rozwijasz, cos tam przytaczasz, stwierdzasz a na koncu to wina labu.

a ja odnosze wrazenie ze to Ty banialuki napisałeś - z tego ze pracowałes w labie wynika ze mozesz niejedno powiedzic, po czym piszesz jedno..

ja widze roznice pomiedzy cena odbitek
jaklosc zwykle kosztuje

MzMarcin
12-03-2006, 20:45
W labie 99% sukcesu to człowiek. Może być najlepszy w mieście kodak, fuji srudzi i inne. I cena może być 50 gr i 1zł i tu i tu może być dno.
Wszystko zależy od ludzi pracujących w labie, ich wyszkolenia, doświadczenia ale przede wszystkim podejścia do sprawy...
Szczerze to nie dziwię się czasami tym biednym pracownikom którzy przyjmują tyle zamówień że są to ilości wręcz hurtowe i znacznie przewyższające ich możliwości. Albo ilość, albo jakość nie ma bata... a że "szef" wymaga bo się nowy frontier ma zwrócić...

Znajdź więc lab gdzie będziesz miał "układy" czyli tam gdzie nie stoi miła blondi z gumą do żucia tylko facio który dokładnie zanotuje o co ci chodzi a gdy masz naprawdę ważne fotki da chwilę z nim usiąść i razem z nim przygotować fotki.

A mordzie tak nawiasem warto czasami otworzyć… ;)

marekon
12-03-2006, 21:20
A gdyby tak wywołać negatyw i zeskanować.Poprawić co się da i wtedy dopiero zrobić odbitki.Czy jest to lepszy sposób,czy też nie.Koszty na pewno większe,ale z drugiej strony mamy jakiś wpływ na to co ostatecznie zobaczymy.Znalazłem takie strony w necie.Czy ktoś już korzystał z takich usług,a może ma jakies inne dojścia?
http://www.softfan.isof.pl/content/index.hdb
http://www.digifotolab.net/scans.php?
http://www.coolscan.pl/

jmj
12-03-2006, 21:26
A gdyby tak wywołać negatyw i zeskanować.Poprawić co się da i wtedy dopiero zrobić odbitki.Czy jest to lepszy sposób,czy też nie.Koszty na pewno większe,ale z drugiej strony mamy jakiś wpływ na to co ostatecznie zobaczymy/

ja radze szukac labu analogowego - coraz mniej ich jest lub tak jak napisałes - zeskanowac, obrobic i odbic.

MzMarcin
12-03-2006, 22:56
jmj,
Hehe ale JAKA KASA za odbitkę...

Rave
12-03-2006, 23:06
To zadowolenie trwa niestety do momentu kiedy ośmielę się zwrócić uwagę że np. ten kadr spie...li. Są takie kadry które człowiek zapamiętuje szczególnie , czasami robie specjalnie ze trzy ujęcia identyczne (kadrowanie) żebym miał 100% pewnosci . Na moją uwagę pani odpowiada , że to nie takie proste bo maszyna obcina i cośtam coś tam jeszcze.
To samo się tyczy naświetlania , człowiek kombinuje żeby było ładnie , a tu taki tekst słyszę że za dużo swiatła dałem ale jak chce to ona mi zrobi korekcję .No i zrobiła , ze zdjęcia zrobionego w południe wyszedł późny wieczór niemal noc




jak ci mogli spieprzyc twoj kadr? co przestawili go do gory nogami? a naswietlenie? pierwsza osoba ktora widzi negatyw po naswietleniu to laborant... co moze w wywolaniu ci to zle zrobili tak? c-41 ma swoj proces i kazdy film jest wywolywany tak samo a jak lazisz do labow bez certyfikatu to pretensje miej sam do siebie. Co do reszty twoich zali to chcialbym ci zwrocic uwage ze laboratoria sa dla mas a nie dla profesjonalistow, i im bardziej drzesz morde przy okienku okazujac swoj brak szacunku do kogos ktos siedzi i slucha takich jak ty przez caly dzien tym mniej informacji dostaniesz bo poprostu przeszkadzasz ludziom w pracy.

pawl_s
12-03-2006, 23:11
jak ci mogli spieprzyc twoj kadr? co przestawili go do gory nogami?

Specjalista nie jestem. Ale mi na przyklad obcielo glowe postaci na pomniku, albo obcielo stopy mojej zonie na zdjeciach znad morza. A bylem pewien, ze wszystko na zdjeciu jest. Poza tym w wizjerze nie widac calej klatki, wiec jesli w nim widzialem wszystko to na zdjeciu powinienem widziec jeszcze wiecej. Chyba, ze sie myle.

Sprawdzilem film i na nim wszystko jest. Wiec pozostaje wlasnoreczne zeskanowanie filmu negatywowego, obrobka kolorow i wydruk ponowny na papierze.

BYNIEK
12-03-2006, 23:15
RAVE nie rozumiem Cię. Skoro laby są dla mas, to znaczy że nie można wymagać?? Zostaw kasę, nie przeszkadzaj i spieprzaj ??? Kojarzy mi się to z "Panią z mięsnego" z lat 80-tych. To że oddajesz komuś zdjęcia do wywołania i PŁACISZ swoją ciężko zarobioną kapuchę, oznacza że WYMAGASZ. A wydarcie mordy w Polskich warunkach często jest jedynym wyjściem na pozytywne załatwienie tematu bez względu na wykształcenie jakie posiadasz.

jmj
12-03-2006, 23:38
jmj,
Hehe ale JAKA KASA za odbitkę...

chyba sie nie rozumiemy - ja mowie o labach z analogowymi printerami a Ty zapewne o powieszalnikach

Rave
13-03-2006, 00:07
jak ci mogli spieprzyc twoj kadr? co przestawili go do gory nogami?

Specjalista nie jestem. Ale mi na przyklad obcielo glowe postaci na pomniku, albo obcielo stopy mojej zonie na zdjeciach znad morza. A bylem pewien, ze wszystko na zdjeciu jest. Poza tym w wizjerze nie widac calej klatki, wiec jesli w nim widzialem wszystko to na zdjeciu powinienem widziec jeszcze wiecej. Chyba, ze sie myle.

Sprawdzilem film i na nim wszystko jest. Wiec pozostaje wlasnoreczne zeskanowanie filmu negatywowego, obrobka kolorow i wydruk ponowny na papierze.

to znaczy ze przy zamawianiu odbitek musisz zaznaczyc ze niechcesz by zdjecia byly kadrowane.

[ Dodano: Nie Mar 12, 2006 11:07 pm ]

RAVE nie rozumiem Cię. Skoro laby są dla mas, to znaczy że nie można wymagać?? Zostaw kasę, nie przeszkadzaj i spieprzaj ??? Kojarzy mi się to z "Panią z mięsnego" z lat 80-tych. To że oddajesz komuś zdjęcia do wywołania i PŁACISZ swoją ciężko zarobioną kapuchę, oznacza że WYMAGASZ. A wydarcie mordy w Polskich warunkach często jest jedynym wyjściem na pozytywne załatwienie tematu bez względu na wykształcenie jakie posiadasz.

to znaczy tylko ze ci siano wystaje i jestes burakiem, nic innego.

kudlaty
13-03-2006, 01:28
Witam!

1) Znaleźć średnio obciążony lab, prowadzony przez sensownego człowieka.
2) Pogadać z obsługą i postarać się żeby człowieka zaczęli traktować indywidualnie a nie masowo.
3) Powiedzieć im dokladnie czego się od nich oczekuje.
4) Po robocie, milo, ale dokladnie powiedzieć co się w ich pracy podoba, a co nie
5) Podziekować, pożartować i milo się pożegnać

Znalazlem w Gliwicach taki mały lab gdzie traktują mnie jak człówieka. Dostaję normalne ceny lub ulgii. Pogadałem z nimi chwilę i wiem, że zrobią moją robotę tak jak tego chcę. Oni wiedzą, że tylko im dam zarobić, a ja mam wszystko tak jak tego chcę.

esjan
13-03-2006, 02:08
Sorki jesli kogoś uraziłem , fotki robię od zawsze amatorsko , dla siebie i swojej rodziny.
Nie wiem oczywiście wszystkiego ale chciałbym robic coraz lepsze zdjecia.
Uważam że jest mi zbędne znac proces c- 41 ponieważ są od tego technicy aby go znali. Poza tym co to za proces kiedy z jednego labu wynoszę całe filmy zażółcone , z innego wpadające w niebieski a w jeszcze innym sinopapuciate. Od kilku lat używam negatywów Fuji superia , bo na takie mnie tylko stać . Jak dla amatora wydaje mi się że są wystarczające.
Myślę teraz po tych kilku odpowiedziach , że jednak trzeba do tej sprawy podejść bardziej subtelnie .
Dzięki za odpowiedzi. Dzięki "kudlaty" za dobre rady.

Mundeczek
13-03-2006, 05:34
Esjan i nie wiele się dowiedziałeś ale muszę przyznać Ci racje. Narobili "zakładów fotograficznych" z bożej łaski, powsadzali na laby siostry, córki i cholera wie kogo jeszcze a największe wymagania to - biust "4" i długie nogi. A w najgorszym wypadku żeby morda się śmiała od ucha do ucha na widok każdego klienta. Ja skanóje filmy więc mi nie bardzo mają co spiprzyć. Ale jaki mam ubaw jak wchodzę do labu, pytam panienkę o rożdzielczość, jakie dpi. I tu pani zaczyna się jąkać. A nie daj boże jak spytam w jakim formacie Tiff, Jpeg? Panowie przetestujcie to sami.
Rave a tobie to się chyba soś w głowie pomieszało?
Ja mam zaznaczać że ja nie chcę żeby mi jakiś miły pan fotkę kadrował? Jakim prawem w ogóje on to robi bez mojej zgody? Słuchaj a może on wie lepiej odemnie co ja chciałem zrobić i poprawia moje "nidoskonałośći"?
To co Ty tu wypisujesz to dla mnie jest absurd.
Ja zamawiam wołanie filmu i odbitki, za to płacę i to... i tylko to mają wykonać.
A najbardziej mnie w....wia jak jakiś nadgorliwiec bez mojej wiedzy wyczynia cuda z moim materiałem. Ja jak mówiłem skanóję więc sprawę kadru mam z głowy, ale mi za to tną negatywy. Pytam Czy ja ich o to proszę. Kiedyś kolega mnie podpuścił no Rosmana czy jak go się tam pisze. Negatywy oddałem już wywołane, chciałem tylko odbitki. Wszystkie jak leci. I co? Ano jak po dwóch dniach przyszedłem po pracę to się okazało że moje będą jutro bo są z opisu a to trwa dziń dłużej. Ludzie z jakiego opisu ja się pytam. Na to miła pani
-Z opisu bo, negatyw był wywołany więc i odbitki "musiały" być robione, więc to u nich jest opis i koniec gatki. Czekałem dzień dłużej zapłaciłem drożej - bo opis jest teżdroższy - a negatyw dostałem pocięty po DWIE klatki - Nawet nie pytałem dlaczego. I tak bym się nie dowiedział.
Przepraszam za te wywody ale jak czytam to co pisze Rave to mnie krew zalewa.
Przecież wszyscy tu, choć raz mieli kontakt z takimi labami i doskonale wiedzą jak tam jest.
Naszczęscie są jeszcze dobre laby z pożądna, wyszkolona obsługa - coraz mniej ale są .
RAVE a co do tej słomy w butach... ktoś kiedyś powiedział że... "gdyby cham wiedział że jest chamem, to by nim nie był"
Może powinieneś forum zmienić jak Cię nerwy ponoszą?
Pozdrawiam wszystkich.

pebees
13-03-2006, 09:08
E tam. Jeśli jesteś pewny swego naświetlania, poproś o zrobienie odbitek bez żadnych korekcji. Czy były korekcje czy nie, będziesz (przeważnie) widział na drugiej stronie zdjęcia (tajemnicze cyferki-literki). Wtedy zobaczysz, jak zrobiłeś zdjęcia i jak lab naświetla. Druga możliwość - poproś, być może za dopłatą (a niektóre laby mają taką usługę w cenniku, średnio 20-50 groszy drożej niż zwykła dobitka), by odbitki robili przy Tobie, według Twoich wskazówek co rozjaśnić, a co przyciemnić. Będziesz miał z głowy. Ja płacę średnio 0,80-1 zł za odbitki, wykonują je dobrze. Niestety, tu mała dygresja, chyba niedługo zmienię lab (bo zniknie z tego 'mój' laborant), wtedy będę miał zagadkę ;-)

andrzejek
13-03-2006, 13:35
[quote="esjan"]Sorki jesli kogoś uraziłem , fotki robię od zawsze amatorsko , dla siebie i swojej rodziny.
Nie wiem oczywiście wszystkiego ale chciałbym robic coraz lepsze zdjecia.
Jak slusznie ktoś tu zauważył, w labach pracują różni ludzie, czesto panienki z m iłym uśmiecjem..tylko.Rzeczywistosci nie zmienię, laby tak, a w koncu noże i one przetsna byc potrzebne.Przede mną jeszcze eksperyment czyli odbitki ze slajdow, ciekaw jestem, moze ktoś robił i porowna do odbitek z negatywu?Z 36 klatek mozna wybrac pare wartych powiekszenia i zrobic miast 36 10x15cm, to powiedzmy 3-4 np. 20-30cm,może tędy droga?Pamietam jak kieyś budowalem dom to po stresach i przeprawach z "fachowcami" doszedlem do wniosku, że trzeba robic z najprostszych materialow i w najlatwiejszej technologii, tej najbardziej odpornej na "schrzanienie".Wiszę, że podobnie jest w foto, trzeba znależc sposob na zminimalizowanie ingernecji i tworczosci labow. Na dziś jak dla mnie to slajdy...o odbitkach z nich przekonam sie w tym tygodniu, to napiszę.A na jutro to pewnie bedzie cyfra...., przynajmniej na monitorze bede mial to, co sam naknocę...ale bez kosztownego i stresujacego kontaktu z labami.Pzdr.

PaSkal
13-03-2006, 14:11
Na zdjątku 10x15 bez białej ramki zawsze zostanie obcięta część negatywu.
Nie wściekam się, tylko proszę o naświetlenie całej klatki. Wtedy zostają te białe paseczki, które można odciąć żyletką (albo nie).

To ma znaczenie, kiedy istotna część zdjęcia znajduje się blisko brzegu negatywu. Wycyzelowałeś kadr, a tu pół ręki brakuje, albo uszy jakiegoś zwierzaka obcięte. (Na negatywie jak najbardziej nie zostały obcięte!)

W masowych labach nie ma sensu bawić się w to, bo za tobą stoi kolejka "po jednymdobrym9na13błyszczącyproszę" i się denerwują, że coś tam oglądasz, prosisz, marudzisz.

Czy nie warto wydać więcej na zdjęcie, które na pewno zrobią Ci dobrze? Bardzo dużo robisz takich odbitek?

Może zastanów się nad kupnem skanera do negatywów i drukarki?

Pogrzeb w internecie, albo sam oblicz, jakie mogą być koszty eksploatacyjne i czy Ci się to opłaca w porównaniu do robienia pojedynczych sztuk w labie.

PZDR
Paweł

p.s. martwi mnie trochę ton niektórych odpowiedzi - dlaczego tak trudno znaleźć forum bez pyskówek?

Rave
13-03-2006, 14:18
=
Przepraszam za te wywody ale jak czytam to co pisze Rave to mnie krew zalewa.
Przecież wszyscy tu, choć raz mieli kontakt z takimi labami i doskonale wiedzą jak tam jest.
Naszczęscie są jeszcze dobre laby z pożądna, wyszkolona obsługa - coraz mniej ale są .
RAVE a co do tej słomy w butach... ktoś kiedyś powiedział że... "gdyby cham wiedział że jest chamem, to by nim nie był"
Może powinieneś forum zmienić jak Cię nerwy ponoszą?
Pozdrawiam wszystkich.

drogi esjanie, ja jestem bardzo nadwyraz spokojnym czlowiekiem a zeby mnie wyprowadzic z rownowagi..hmm no nie wielu sie to udalo, tylko czasem jak widzisz, skoro cie krew zalewa mowie prosto z mostu. Pracowalem w laboratoriach i wiedza zwyklych szarych mas jest naprawde na niskim poziomie, potrafia przyjsc ludzie z wyciagnietym filmem z aparatu i prosic o wywolanie i robienie odbitek, dziennie przerabia sie tysiace odbitek i setki filmow w dobrych labach. Narzekacie na slaba obsluge ale cenicie odbitki za 50 groszy a ludzie zarabiaja tam prawie tyle co w biedronce. Utrzymanie labu kosztuje, bledy zalogi tak samo. Jak juz mowilem ja o fotografii mam dosc duze pojecie, nie robie z siebie omnibusa ale wiem duzo i wiem tez ze nie raz przyszlo mi sie klocic z dosc upartymi ludzmi ktorzy spieprzyli swoje negatywy a wmawiali mi blad maszyny lub moj. Generalnie nawet jak zrobie lepiej to przyjdzie z ryjem i jak nic nie zrobie to tez przyjdzie. Na was nie ma reguly.

Wam sie wydaje ze jestescie kulturalni a w wiekszosci przypadkow tak nie jest, przychodzicie jakby wam wlasnie ktos w "dupE" samochodu wjechal i jeszcze nie zdazyliscie przybic targu (jakim niewatpliwie jest umowa wywolania itp itd zrobienia odbitek). Praca latwa nie jest i po miesiacu takich ludzi uprzejmych to na palcu jednej reki sie policzy.

I nie wiem co to za zachwyt analogowymi maszynami, jakas parodia, tu i tu sytuacja wyglada podobnie tylko ze na laserze wygodniej sie pracuje.

Rady, jesli scinaja wam kadr to bierzecie odbitke i bierzecie negatyw i mowicie ze zlecenie nei zostalo wykonane poprawnie mowicie o co chodzi i jazda. Jak robicie jakis eksperyment na filmie to zanim zlozycie zlecenie to patrzycie czy w ramce jest ladny certyfikat dot standardow wywolania, wtedy daje wam glowe ze kazde wywolanie przebiega tak samo. A jak nie ma ramki,.. no coz.. do swiezo zalanej przeze mnie maszyny (wedlug standardow) widzialem uczniaka ktory tydzien pozniej dolal ludwika do fixxera. Jak juz maja certyfikat to prosicie bez podostrzania zdjec ( a jak, w labie laserowym jest zwykly sharpen, to tak zebyscie mysleli ze macie super ostre obiektywy i super ostre ladne kolorowe zdjecia robicie) bez presetow kolorystycznych i bez podkrecania.. a potem mozecie sie chwalic na takich forach " to moje zdjecia, zeeeeerooo szopa"tylko ze potem przychodzicie z awantura ze zdjecia sa brzydkie i wy takich nie zrobiliscie.... bledne kolo.. ale ja rozumiem.. fajnie jest przyjsc na forum.. zasiac troche stereotypow, przelac zale i miec to w dupie.

cwieku
13-03-2006, 14:37
a ja mam prostą rade kupic sobie opemusa 6. do tego porządny obiektyw (chociaż sam nie wiem jaki:D) kupic ryze papieru foto odczynniki. i wtedy jedno zdjęcie 18x24 zaręczam ze nie zapłącisz wiecej jak 1,5 zł (z chemia i wszystkimi potrzebnymi rzeczami) (to sie oplaca jak cholera:D) (te 1,5 to jak bedziesz kupował papier w autoryzowanych sklepach;]

Nawet 30x40 sie oplaca bo w labie kosztuje to 20 zł A za 40 zł masz 10 sztuk zakladajac ze sie starasz to na jedno zdjęcie stracisz dwa arkusze. czyli za 8 zł masz pożadną odbitkę:D
A w labie to 20 zł za wcale nie dobra.


Każde szkło w powiększalniku będzie zazwyczaj lepsze niz obiektyw w labie (to znaczy obiektyw moze i jest lepszy ale nie wymagajmy ze za 20 zł ktoś będzie poświecał 15 minut na przygotowanie zdjęcia.)

SAYAN669
13-03-2006, 14:44
Mam koleżankę, która ma Kodaka tego wiecie za 0,19 za odbitkę.. Jak zobaczyła fotki Frontier 350 to zmieniła zdanie... Tak za jakość sie płaci. Ale bardzo dużo, zależy od człeczyny, który siedzi przy tym ustrojstwie. Ha nawet zależy czy ma humor czy nie. Czy jest zmęczyony albo wyspany. Czy jest najedzony, czy robiąć kolejny film planuje jak wyrywać się pod nieobecność szefa, ażeby zjesć byle jakiego hamburgera 20 metrów od Labu..OT co. Droga od zdjęcia do odbitki ma długą drogę.. Każdy musi swój odcinek dobrze zrobić, żeby mówić o dobrze zrobionej fotce...

PaSkal
13-03-2006, 14:46
a ja mam prostą rade kupic sobie [...]

1. czas (czy raczej jego brak). wołanie koloru to nie B/W
2. miejsce, warunki - gdzie to wszystko rozłożyć, jak wywietrzyć etc.?

Jeśli jest i czas i miejsce, to pewnie - frajda, satysfakcja wielka, a jak coś spieprzysz, to można się powściekać na "laboranta" :D

P.A.S.
W dzisiejszej epoce zerojedynkowej mimo wszystko zastanów się nad skanerem.

cwieku
13-03-2006, 14:55
wierz mi ze jak fotografia to twoje hobby to zawsze znajdziesz czas i pieniadze i miejsce;] ja sam studiuje medycyne wiem co mowie jak mowie brak czasu;]


pewnie i spieprzysz ale jak sie nauczysz to juz niebedziesz tak skory do tego zeby oddac komukolwiek film do wywołania.
bo oddawanie czegokolwiek do labu i placenie nawe 2 zł za odbitke 13x18 mija sie z celem bo na cholere ci wtedy te wszystkie wypasione aparaty. nie rozumiem ludzi którzy robią na sredniom obrazku czarnobiałe zdjęcie i oddaja do skanowania za 3 zł klatke. ja tak robiłem ale to jest absurdalne.


NIE MA W POLSCE POZADNEGO LABORATORIOUM CYFROWEGO

zgredek
13-03-2006, 15:05
Witam serdecznie,
na początku, przedzierając się przez ten wątek, chciałem odnieść się do kilku cytatów, ale jako że dyskusja dość znacznie zaczęła się rozpełzać w różnych kierunkach, pozwólcie że dołożę swoje trzy grosze ogólnie...

Z powyższej dyskusji wnoszę, że jestem niezmiernie szczęśliwym pstrykaczem, bo po niezbyt długich poszukiwaniach znalazłem LAB [już czwarty z wypróbowywanych! :D ], któremu jestem wierny już jakieś 3 lata.
Podstawą oczywiście są ludzie - ekipa podziela moją pasję i często mam wrażenie, że nawet nieco dłuższe zajmowanie się moimi odbitkami sprawia IM mnóstwo frajdy - zapewne odreagowują trzepaną przez większość dnia masówkę... Zwał, jak zwał - ważne, że jestem zadowolony z efektów i ONI doskonale o tym wiedzą.
Mój patent jest dość prosty:
1. Skoro nie zmieniam LABu od dłuższego czasu, ekipa wie jaki efekt lubię.
2. Zawsze najpierw zamawiam odbitki 7x10cm, po czym po przestudiowaniu ich i wywolanego negatywu wracam do LABu z listą klatek do powiększenia i na konkretnych przykładach pokazuję co mogą jeszcze poprawić [np. przycięcie klatki nr 12 maksymalnie z lewej, lekkie ocieplenie kolorów w stosunku do mniejszych odbitek, mały zoom klatki nr 24 dla pozbycia się niezauważonych "śmieci" w prawym rogu w tle, itd.]
3. Duży uśmiech na każdym etapie kontaktów z ekipą i duże dzięki kiedy poradzą sobie z moim marudzeniem.

Aha - za odbitki 10x15 płacę 80gr, za 7x10 - 25gr, a za większe umawiam się na ceny w zależności od ich ilości.

PS:
By nie było tak różowo, po tych peanach na cześć załogi, jeszcze dwie uwagi:
1. Mimo, że dobrze rozumiem się z całą ekipą LABu i tak najlepiej robi mi Ewelina :mrgreen:
2. Nadal szukam LABu, do którego bez obaw mógłbym oddać slajdy :cry:

PPS
... i jeszcze jedno.
Kiedyś wierny byłem zasadzie: używasz Fuji - idź do LABu Fuji i tak dla każdej z firm. Wyleczyłem się z tego. Powyżej pisałem o LABie Kodaka, a zdjęcia popełniam głównie na Agfach.

kronos28
13-03-2006, 15:09
hmmm moim zdaniem to wasza klotnia jest bezcelowa panowie :) wiec dajcie na luz. Moja rada taka: unikać jak ognia labów z dużym obłożeniem. Tam to leci masówka i tyle. Nawet jeżeli podasz te swoje zachcianki co do wywołania (ja też je mam) to bedzie to na zasadzie "wpadło jednym uchem i wypadło drugim" pani czy tam pan ci przytaknie i "następny klient".

Najlepsze są małe laby gdzie jest jeszcze fotograf (i najlepiej tylko on) i studio z prawdziwego zdarzenia. Bez zbednego personelu czy pań prosto z okladki "Cosmo". Taki fotograf i jednocześnie laborant sam sobie na swoim labie swoje fotki wywołuje. Jak ma studio to juz cud malina bo jest pewność że swieżą chemią maszyneria zalana bo przecież sam sobie nie bedzie "ludwika" dolewał bo by klientów w sudiu potracił.

Ja taki lab w koszalinie zlokalizowalem. Gość ma studio analogowe lab i wszystko na najwyższym poziomie. Nie leci w kulki a juz szczegolnie z ludzmi co wiedza czego chca. Sam obsługuje laba i klientów. Takie laby sa najlepsze. Pamietam jak kiedyś u niego stałem i gadałem o kadrowaniu i negatywach b&w, wpadł koleś w skurze obiweszony zlotem i pyta po ile ma "cyfrówki", a koles na niego patrzy z pogardą i mowi "tu takich nie sprzedajemy" :lol: Trzeba mu przyznać że jest zatwardziały analogowiec :) ale pełen profi.

Rave
13-03-2006, 16:56
jezu przeciez nikt sie tu nie kloci loool

Zoidberg
13-03-2006, 17:47
Witam!

1) Znaleźć średnio obciążony lab, prowadzony przez sensownego człowieka.
2) Pogadać z obsługą i postarać się żeby człowieka zaczęli traktować indywidualnie a nie masowo.
3) Powiedzieć im dokladnie czego się od nich oczekuje.
4) Po robocie, milo, ale dokladnie powiedzieć co się w ich pracy podoba, a co nie
5) Podziekować, pożartować i milo się pożegnać

Znalazlem w Gliwicach taki mały lab gdzie traktują mnie jak człówieka. Dostaję normalne ceny lub ulgii. Pogadałem z nimi chwilę i wiem, że zrobią moją robotę tak jak tego chcę. Oni wiedzą, że tylko im dam zarobić, a ja mam wszystko tak jak tego chcę.

Kudłaty a jaki to lab? Też jestem z Gliwic i chętnie bym tam zajrzał.
Pozdrawiam

kudlaty
13-03-2006, 17:58
Fuji na zwyciestwa 48, ale nie Digit@all. Dość blisko dworca i GCH. Taki mały lab, ale trzeba umieć z nimi pogadac.

Zoidberg
13-03-2006, 18:05
Fuji na zwyciestwa 48, ale nie Digit@all. Dość blisko dworca i GCH. Taki mały lab, ale trzeba umieć z nimi pogadac.

:))) Też tam daje - zawsze dorzucają zniżkę :) To obok jubilera KRUK albo jakoś tak. Ale Fuji NPS i NPC z jakimś strasznym ziarnem mi zrobili - ale ponoć to filmy bardzo wrażliwe na naświetlenie to może jednak ja coś sknociłem :)

kronos28
13-03-2006, 20:24
ehehehe ja tez Fuji lab mały widać że właściciele dbają o wizerunek marki :)

Rave

jeszcze sie nie klocicie ale zaraz zaczniecie ;)

Rave
13-03-2006, 20:47
klocenie sie w internetowych dyskusjach to jak bieg w specjalnej olimpiadzie, nawet jak wygrasz to i tak jestes uposledzony.

sinner
13-03-2006, 21:01
w labie należy porozumiewać się po polsku najlepiej ze wszystkimi z tego rodzaju płynącymi ... bla bla bla :wink:
pamiętajcie laboludki (nie cierpię tego nazewnictwa ale pewnie wielu z was to coś mówi) to są ludzie bardzo nie docenieni zjebkę to każdy potrafi użądzić ale pogratulować dobrej roboty to pewnie nie wielu :roll:
tak więc 0,7 w łapkę i zacieśniać stosunki międzyludzkie :mrgreen:

[ Dodano: Pon 13 Mar, 2006 8:03 pm ]
rave nie upośledzony jeśli już to niepełnosprawny chyba że dla Ciebie nie robi to różnicy...

Rave
13-03-2006, 21:44
[ Dodano: Pon 13 Mar, 2006 8:03 pm ]
rave nie upośledzony jeśli już to niepełnosprawny chyba że dla Ciebie nie robi to różnicy...

nom racja, niepelnomagiczny.