Zobacz pełną wersję : Legalne oprogramowanie
Kłębowiec mała wioska w Zachodniopomorskim jakimś cudem dwa lata temu nie straciła jedynego miejsca kultury, czyli wiejskiej świetlicy, dzięki staraniom naszej sołtysowej, Gmina wyremontowała świetlicę a aktywność Koła Gospodyń Wiejskich doprowadziła do tego, że świetlica stała się tym czym powinna być, czyli dzieci i młodzież bardzo chętnie tam przebywają, są różne kółka zainteresowań i świetlica tętni życiem.
Już po raz drugi zostały zorganizowane paczki mikołajkowe dla dzieci z niezamożnych rodzin, dzięki BZ WBK, ten bank również podarował ostatnio 6 kompletnych komputerów, lecz niestety świetlica nie posiada do nich oprogramowania.
Jest szansa, że w tym roku będzie działał nawet internet, choć tego nie można być pewnym, lecz komputery można wykorzystać nie tylko do internetu, wiele dzieci nie ma w domu komputera i mieć nie będzie a w szkołach dostęp jest wiadomo jaki, godzina zajęć i na tym koniec.
Tak się składa, że moja żona jest przewodniczącą KGW a ja nadwornym fotografem, :mrgreen: staramy się pomóc jak najwięcej, lecz niektóre rzeczy wychodzą poza nasze możliwości, dlatego mam pytanie do kolegów: jakie oprogramowanie, i w jaki sposób wejść w jego posiadanie by było legalne, a sprzęt służył dzieciakom.
Co waszym zdaniem powinno się znaleźć na dyskach tych komputerów by służyły dzieciom.
Czy można zainstalować podarowane oprogramowanie, czy licencja tego nie zabrania.
Może są jakieś instytucje które mogły by pomóc w wyposażeniu tego sprzętu by służył dzieciakom.
Gmina i tak już wiele zrobiła dla naszej świetlicy i nie możemy więcej w chwili obecnej prosić, jak również bank który podarował komputery, dlatego za namową szefowej zwracam się s prośbą o pomoc, może ktoś z was miał już takie doświadczenia i podzieliłby się nimi.
david555
09-02-2008, 12:02
Zawsze warto popytać potencjalnych sponsorów, czy nie chcieliby służyć pomocą i od tego powinniście zacząć.
Poza tym jest sporo oprogramowania za symboliczne pieniądze, do wykorzystania przez instytucje szkolno-wychowawcze, niemniej jest też sporo oprogramowania open source, które można wykorzystywać zupełnie bezpłatnie.
Tak więc sytuacja nie wydaje się beznadziejna.:)
Co się powinno znaleźć na dyskach? Może warto zapoznać się z wymogami egzaminu ECDL (http://www.ecdl.com.pl/) (można dyskutować nad sensownością tego egzaminu ale został on już zaakceptowany jako pewien standard). Aby sprostać jego wymogom potrzebne są: pakiet biurowy (edytor, arkusz, program do prezentacji), program graficzny (z punktu widzenia ECDL raczej do grafiki wektorowej), program do obsługi baz danych, przeglądarka internetowa, klient poczty elektronicznej. Nie wiem w jakim wieku będą użytkownicy, ale jak będą to młodsze dzieciaki to bazę danych można im chyba darować, na to jeszcze czas przyjdzie.
Może pójść na całość i wybrać Linuksa? :-)
Zalety:
legalny i darmowy
można ściągnąć z sieci
dostępna cała gama podstawowego oprogramowania (pakiet biurowy, oprogramowanie edukacyjne, programy graficzne - także z obsługą NEFów i innych RAWów, przeglądarka internetowa, klient poczty, edytor HTML, itd.)
dla podstawowych zastosowań możliwość pełnej wymiany danych z systemami pracującymi pod kontrolą MS Windows, zarówno na poziomie plików (*.doc, *.xls, ...) jak i komputerów (np. praca w sieci Windows)
doskonała obsługa sieci
mała wrażliwość na wirusy
mniejsze wymagania sprzętowe
można potestować na tzw. LiveCD - system uruchamia się z CD/DVD bez żadnej ingerencji na dysku twardym (na LiveCD mogą być wyłącznie anglojęzyczne wersje oprogramowania, przy instalacji pełnej wersji na dysk nie ma żadnych kłopotów z wersjami polskojęzycznymi)
dla wprawnego administratora prostą sprawą jest skonfigurowanie pracowni z tak zwanymi "cienkimi klientami" - jeden mocniejszy serwer (2xPentiumIII 1GHz już by na 6 końcówek z nadmiarem wystarczyło) i cały szereg terminali (cienkich klientów - thin clients) zbudowanych na bazie np. Pentium 200MHz. Osobiście czymś takim administruję, więc wiem o czym piszę :-) Dla zawziętych zwolenników Windows to rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę: można postawić drugi serwer pracujących pod kontrolą Windows z całą gamą ulubionego oprogramowania, terminale pracujące pod Linuksem będą się łączyć z serwerem Windows w sposób zupełnie dla użytkownika przezroczysty, po włączeniu komputera zobaczą po chwili okno logowania Windows.Wady:
trudniejsza administracja, szczególnie na początku pochłania sporo czasu
konieczność zmiany przyzwyczajeń
inne programy niż na Windows
pewnie sporo innych, o których w tej chwili nie pamiętam :-)Absolutnie nie chcę tu zaczynać dyskusji nt. wyższości jednego systemu nad drugim. Uznaję rację profesjonalnych fotografów, którzy uważają, że PS to podstawa (pewnie mają rację, ja przy PS nigdy nie siedziałem więc się nie wymądrzam). Dla nich Linux pewnie nie jest alternatywą. Ale do pracowni dla domu kultury jest moim zdaniem doskonałym rozwiązaniem.
Jest w zasadzie tylko jeden problem: trzeba znaleźć kogoś, kto się tym zajmie, zainstaluje i będzie administrował :-)
Jeżeli z różnych względów Linux odpada, to także pod Windows całość podstawowych działań można wykonać programami darmowymi, jest pakiet biurowy, jest przeglądarka, jest program graficzny...
Bartek
Już chciałem napisać o przydatnym Open Office (http://openoffice.pl/) (rozbudowanym, po polsku, darmowym i efektywnym zamiennikiem dla całego pakietu MS Office) - ale się zorientowałem, że nie było mowy o systemie operacyjnym. Jak sądzę macie puszki a nie maki - więc wybór jest w sumie prosty: win lub jakiś Linux.
Akurat Open Office jest i na to i na to - ale nie we wszystkim będziecie mieli taki luksus.
Jak uporacie się z tym podstawowym problemem (win czy linux) będzie można wybrać jakieś darmowe i przyzwoite oprogramowanie, którego jest całkiem sporo. Na szczęście opensource nie tylko nie znika, ale ma się całkiem dobrze.
[edit]
widzę, że ktoś już zauważył bolesny problem systemu.
Może moja odpowiedź będzie nieco niezgodna z oczekiwaniami (z treści wnioskuję, że rozglądasz się za użyczeniem, podarowaniem oprogramowania komercyjnego), ale co tam...
Zaznaczam też, że nie jestem linuksowym guru, czy maniakiem, który każdemu wciskałby te rozwiązania, ale..
Rozumiem, że całe przedsięwzięcie ma charakter bardzo niskobudżetowy. Daletego z całego serca polecam rozwiązania OpenSource, freeware, GNU tratatata... itd. Nie tylko dlatego, że nie wymagają one ponoszenia znacznych nakładów. Nie dlatego, że ktoś tam obliczył, że na linuksa jest mniej wirusów...
To oczywiście istotne, ale zdecydowanie ważniejsze jest wykorzystanie wspaniałej szansy na niezepsucie młodych duchem i ciałem zapaleńców komputerów. Bo świetlica taka powinna uczyć nie konkretnych programów (dziś poznajmy Windows, jutro Photoshopa), ale zagadnień teoretycznych, bez przywiązania ich do narzędzi. Zdecydowanie lepiej, jeśli użytkownik będzie wiedział, czego obrazem są krzywe, to poradzi sobie z obróbką w każdym programie. Gorzej, jeśli będzie wiedział jedynie, że w PS do rozjaśnienia obrazka trzeba wcisnąć odpowiednią kombinację klawiszy.
Podstawowe umiejętności komputerowe to m.in.:
-Zrozumienie i codzienne wykorzystanie funkcji systemu operacyjnego (instalacja programów/kopiowanie, przenoszenie plików...),
-Efektywne wyszukiwanie wiadomości w internecie,
-Edycja tekstu (a raczej wykorzystanie wordprocesora typu Word),
-Zrozumienie działania arkusza kalkulacujnego z wskazaniem na możliwości wykorzystania w sytuacjach typowych dla uczacego się użytkownika),
-Może także umiejętność stworzenia przentacji o dowolnejh treści,
-zrozumienie zagadnień grafiki rastrowej i opanowanie prostej obróbki/ korekty obrazu,
-wykorzystanie komunikacyjnych możliwości internetu (e-mail, komunikator),
-dziś także komputer jako narzędzie rozrywki - słuchanie muzyki, oglądanie filmów.
Jakich programów użyje się do realizacji powyższych zadań nie ma najmniejszego znaczenia. Może i rozwiązania linuskowe nie są w pełni "profesjonalne", ale to nie ma najmniejszego znaczenia. Gimp to nie PS, ale ma służyć nauce młodych osób, a nie komercyjnej pracy fotografa.
Na koniec jeszcze jeden plus. Może postawienie sprawy od początku jasno - nie używamy super wypasionych programów, ale te, z których korzystamy, pozyskaliśmy i korzystamy legalnie - w dodatku za darmo, zaszczepi w młodych ludziach poszanowanie własności, także tej intelektualnej.
david555
09-02-2008, 12:32
I pamiętać, że do każdego komputera warto zainwestować w MAGIC CARD, to znacznie upraszcza życie w świetlicowym światku.:)
Linek;): http://www.cccl.net/Products/Magic%20Card.htm
Brawo! Gdyby tylko wszystkie placówki oświatowe miały takie podejście... Kształtowanie młodych umysłów pod kątem informatycznym to bardzo ważna kwestia wg mnie. Jeżeli nauczą się traktować PC jako narzędzie o dowolnej konfiguracji, może kiedyś spojrzą w ten sam sposób na fotografię. Przestanie być ważny aparat a w realizacji celu liczyć się będzie wyobraźnia. Gratuluję przedmówcy szerszego spojrzenia na temat.
Tak to przedsięwzięcie musi być BARDZONISKOBUDŻETOWE gdyż jedynym dochodem jaki ma KGW jest tylko wynajem naczyń, a sponsorzy bardziej potrzebni są by dzieciaki wywieść gdzieś do kina czy teatru, oni tego na oczy nie widzieli, albo te paczki na święta.
Linux no tak tylko że ja absolutnie nie mam pojęcia o tym systemie, a całkiem prawdopodobne, że kobity zmuszą mnie bym się tym zajął. :(
W tej chwili nie znam parametrów komputerów, wyskoczę dziś wieczorem na salę to spróbuję sprawdzić. zrobię rozeznanie czym dysponujemy.
O korzystaniu z takich specjalistycznych programów jak PS to raczej mowy nie ma, po pierwsze, sprzęt pewnie na to nie pozwoli, a też musiałby poprowadzić zajęcia ktoś kto zna się na tym, i tu raczej ZONK
myślę, że na początek będą poprostu się bawić w układanie pasjansa, kolejnym krokiem to wykorzystanie komputera w konkretnym celu, jak napisanie listu, czy tym podobne, może lekcje, może zadania szkolne.
Tam przychodzą naprawdę dzieci które nie mają w domu swojego kąta, odrabiają lekcje, czytają, uczą się.
A jak myślicie, mam kilka legalnych programów które nie używam, np. MS WORKS i Win 95 (lecz na pudełku pisze "do rozpowszechniania tylko z nowymi komputerami" ) te programy już nie są zainstalowane na moich komputerach, czy dzieciaki na świetlicy mogły by z tego korzystać ? czy będzie to nielegalne ?
PS. czym jest MAGIC CARDS nie słyszałem o tym.
Internetu niestety nie ma i DŁUGO nie będzie, poprostu koniec świata i TPsa nie jest zainteresowana w uzbrojenie takiej wsi jak Kłębowiec w Neostradę, może za rok jakaś radiówka do nas dociągnie, ale tego też nie wiadomo.
do obróbki grafiki rastrowej - GIMP
do przegladania mediów - IrfanView
do obróbki grafiki wektorowej - Inkscape
do grafiki 3d - Blender
do prac "biurowych" - Open Office
przeglądarka www - Firefox, Opera
poczta - Thunderbird
przydatne programy narzędziowe
program do roz/pakowania archiwów - 7zip
program do zarzadzania plikami - free commander
antywirusy - AVG , AVAST
firewall - comodo firewall, kerio firewall
większość z tych programów w dostępna w wersjach dla systemów win i linux
everyman
09-02-2008, 13:09
imo
linux (np ubuntu) (https://shipit.ubuntu.com/) + gimp (http://www.gimp.org/downloads/) + open office (http://download.openoffice.org/) na początek wystarczą
sam będę teraz pewnie wrzucał linuxa zamiast tragicznej visty na internetowego laptopa
pozdro
dobrym źródłem oprogramowania bywaja tez pisemka komputerowe , nawt te tańsze (Komputer swiat, PC Format, Next, Komputer Świat Ekspert) za 6-9 złotych zdarzają się fajne programy MS WORKS 2007, Bat (program pocztowy), ACDsee)
Ubunt - fajny
łatwa instalacja nawet dla windowsiarzy, dopracowany interfejs graficzny, polska wersja...
wart polecenia
A jak myślicie, mam kilka legalnych programów które nie używam, np. MS WORKS i Win 95 (lecz na pudełku pisze "do rozpowszechniania tylko z nowymi komputerami" ) te programy już nie są zainstalowane na moich komputerach, czy dzieciaki na świetlicy mogły by z tego korzystać ? czy będzie to nielegalne ?
Lepiej nie instaluj tego oprogramowania.
Jeśli chcesz to w PC World Komputer w nr 1/2008 dodawali MS Works 9 PL, jednak lepiej zainstaluj OpenOffice'a.
Żaden Linux, czy inne wynalazki. Niestety na świecie standardem jest Windows, czy się to komuś podoba, czy nie. Dzieci w końcu pójdą do pracy i tam ich się zapytają, czy umieją obsługiwać MS Worda i MS Excela, a nie czy potrafią obsługiwać edytor tekstu i arkusz kalkulacyjny.
Śmiem twierdzić, że na informatyce się trochę znam (a przynajmniej tak się wydaje mojemu pracodawcy ;) ) Ostatnio siadłem przed Makówką i poczułem się jak totalna blondynka, bo nie miałem pojęcia w co kliknąć, żeby komputer zrobił to, czego od niego oczekuję. Standardy i przyzwyczajenia to podstawa.
To znaczy, że oprogramowanie w czasopismach będzie można legalnie instalować :)
To pozostaje jeszcze problem z systemem.
Ten linuks darmowy kurcze, ale nic o nim nie wiem.
Zaczyna się rodzić już jakiś zarys, lecz jeszcze technikalia, czy jest się z czym porywać, bo komputery nie są nowe, pochodzą z banku, sprawdzone, sprawne, ale ? czy to czasem nie jakieś DX 25Mhz turbo :)
Jeśli dostaliście komputery, to poprzedni właściciel powinien Wam wydać do nich OEMowego Windowsa!
Antonina
09-02-2008, 13:26
Żaden Linux, czy inne wynalazki. Niestety na świecie standardem jest Windows, czy się to komuś podoba, czy nie. Dzieci w końcu pójdą do pracy i tam ich się zapytają, czy umieją obsługiwać MS Worda i MS Excela, a nie czy potrafią obsługiwać edytor tekstu i arkusz kalkulacyjny.
Śmiem twierdzić, że na informatyce się trochę znam (a przynajmniej tak się wydaje mojemu pracodawcy ;) ) Ostatnio siadłem przed Makówką i poczułem się jak totalna blondynka, bo nie miałem pojęcia w co kliknąć, żeby komputer zrobił to, czego od niego oczekuję. Standardy i przyzwyczajenia to podstawa.
No to niezły z Ciebie informatyk
Zainstaluj Linuxa i OpenOffice niech się uczą!
P.S
Przeczytałeś jaki mają budżet ???
To znaczy, że oprogramowanie w czasopismach będzie można legalnie instalować :)
To pozostaje jeszcze problem z systemem.
Ten linuks darmowy kurcze, ale nic o nim nie wiem.
Zaczyna się rodzić już jakiś zarys, lecz jeszcze technikalia, czy jest się z czym porywać, bo komputery nie są nowe, pochodzą z banku, sprawdzone, sprawne, ale ? czy to czasem nie jakieś DX 25Mhz turbo :)
przed instalacją oprogramowania z gazet warto przeczytać tą nudną "umowę licencyjną" - czasami w tych darmowych programach istnieje obostrzenie co do użytkowania
np tylko do użytku prywatnego, niekomercyjnego, edukacyjnego
w twoim przypadku na pewno chodzi o uzytek niekomercyjny , ale czy prywatny albo edukacyjny to juz nie wiem :-)
Standardy i przyzwyczajenia to podstawa.
Właśnie podałeś przykład ograniczeń związanych ze znajomością jednego systemu. Wcześniejsza propozycja dotyczyła zróżnicowania wyborów a nie zastąpienia jednego rozwiązania innym. Z windowsem zetkną się wszyscy. Z innymi systemami operacyjnymi nie. Jak myślisz, kto na tym skorzysta?
Wąska specjalizacja to powolna śmierć, jak mawia pani Motoko Kusanagi :P
graficzna dystrybucja linuxa (wspomniany ubunt) i open office nie różnią się w sposób dramatyczny od podstawowej obsługi windowsa + MS office
raczej nie powinno byc problemów z przesiadką - a koszt jest jednak duzo mniejszy ( 0 PLN vs najmniej 500 ( windows xp oem + office 2007 wersja niekomercyjna)
david555
09-02-2008, 13:33
PS. czym jest MAGIC CARDS nie słyszałem o tym.
O Bracie, to bardzo przydatne urządzenie, wręcz niezastąpione na komputerach, do których dostęp mają dzieci.
Czyni komputer IDIOTOODPORNYM i wirusoodpornym. ;)
Dałem przecież linka do opisu.:)
edit: Dzięki temu urządzeniu mogą dzieciaki swobodnie "rzeźbić" komputery, a po restarcie stan zainstalowanego oprogramowania jest idealny.
Dzieciaki mogą nawet formatować dysk.:):):)
To znaczy, że oprogramowanie w czasopismach będzie można legalnie instalować :)
To pozostaje jeszcze problem z systemem.
Ten linuks darmowy kurcze, ale nic o nim nie wiem.
Zaczyna się rodzić już jakiś zarys, lecz jeszcze technikalia, czy jest się z czym porywać, bo komputery nie są nowe, pochodzą z banku, sprawdzone, sprawne, ale ? czy to czasem nie jakieś DX 25Mhz turbo :)
we wspomnianej licencji jest też opisane na ilu komputerach możesz legalnie zainstalować dany program z gazety
w najgorszym przypadku na 1 stanowisko musisz nabyć 1 gazetkę
everyman
09-02-2008, 13:38
Żaden Linux, czy inne wynalazki. Niestety na świecie standardem jest Windows, czy się to komuś podoba, czy nie. (...)
he?... sporo serwerów stoi na linuxsie... wiele firm i instytucji się na niego przestawia,
w tym prawdopodobnie nawet US Army ma się pomału przenosić na ten system...
obecnie systemy okienkowe macowski, windows i linux stają się tak podobne,
że jeżeli opanuje się jeden to w pozostałych można sobie poradzić bez problemu
podobnie jest z pakietami biurowymi - znasz jeden, drugiego się nauczysz błyskawicznie
...właśnie myślenie pt 'windows to standard' powoduje, że staje się on tym standardem
kacperek
09-02-2008, 13:49
he?... sporo serwerów stoi na linuxsie... wiele firm i instytucji się na niego przestawia,
w tym prawdopodobnie nawet US Army ma się pomału przenosić na ten system...
E nie możliwe, przecież Windows jest najlepszy, najwspanialszy a na linuxie to w ogóle nie da się pracować.
Tego nikt nie używa ;)
obecnie systemy okienkowe macowski, windows i linux stają się tak podobne,
że jeżeli opanuje się jeden to w pozostałych można sobie poradzić bez problemu
Potwierdzam; na codzień pracuję na makach i pctach na zmianę. Pomijając upierdliwość tego, że w win guzik zamykający okno jest najbardziej na prawo, a w makach oczywiście odwrotnie (i ręka goni w złą stronę) i to, że w makach upiornie chodzi mysza - to świadomy użytykownik nie będzie miał problemu w przesiadce z systemu na system.
Natomiast windowsy mają jedną, za to niezaprzeczalną zaletę w polskich, siermiężnych warunkach: istnieje przebogate morze darmowego lub shareware'owego, i łatwodostępnego oprogramowania na każdą okazję. Takiego bogactwa możliwości nie znajdzie się na maka na pewno, a na linuxa pewnie tez nie, a przynajmniej nie tyle.
Powiem w uproszczeniu: jeśli jest jakieś zagadnienie typu komunikacja/maile/internet, edycja textu, łamanie, skład textów czy ogólnie publikacji, grafika rastrowa/wektorowa, 3D, biurowe, muzyka, i tak dalej, i tak dalej - na winde zawsze znajdzie się coś darmowego (czyli legalnego).
To znaczy, że oprogramowanie w czasopismach będzie można legalnie instalować :)
To pozostaje jeszcze problem z systemem.
a wezze napisz do Microsoftu - opisz sytuacje, zalacz kilak fotek dzieciakow - a nuz widelec dadza za darmo - to sie im zdarza wbrew pozorom maski brzydkiej zlej korporacji
druga rzecz - gmina moze starac sie o dofinansowanie z funduszy unijnych - ja sie na tym nie znam - trzeba by kogos zapytac - najlpeiej w miastowych UM - i do UG przyjsc z gotowymi papierami do podpisu - starczy i na jakis spzet i na oprogramowanie - a skoro nie ma tepsa to moze jakis operator GSM oferuje modem z abonamentem ? - trzeba wyslac listy - a nuz sie uda ?
szkolenia dla nauczyciela lub kogokolwiek sa z EFS - europ fundusz socjalny - doplacaja sporo do szkolen (taka reka reke myje - korzystaja z tego duze korporacje co jest nieuczciwe wzgledem wlasnie twojego przypadku - bo korporacje maja pieniadze :/
Ten linuks darmowy kurcze, ale nic o nim nie wiem.
sciagnij obraz iso np ubuntu lub kubuntu (bardziej windowsowy interfejs) wypal na CD i uruchom komputer z tej plyty - nic nie instaluje ale zobaczysz jak to wyglada (ladowanie z plyty troche trwa)
jest firefox, openoffice (wyglada jak office 2000 - od MS office rozni sie detalami (ale darowanemu officeowi nei zaglada sie ... ;), sa programy graficzne, gry, niekgtore windowsowe gry chodza na linuxie po zainstaowaniu patcha (ale to np Unereal tournament, quake, same FPP shootery)
mala wada jest to ze z gazet nic nie zainstalujesz - soft trzeba sciagac z sieci - instalacja latwa pakiety RPM - wiec automatycznie sie instaluje
Zaczyna się rodzić już jakiś zarys, lecz jeszcze technikalia, czy jest się z czym porywać, bo komputery nie są nowe, pochodzą z banku, sprawdzone, sprawne, ale ? czy to czasem nie jakieś DX 25Mhz turbo :)
moze - ale niekoniecznie - takie zlomy bank pozbywal sie jakies 4 lata temu
teraz wywalaja p3 800-1000Mhz i PIV,cel nawet do 2GHz
typowy model to np HP compaq D510
kiedys sprzet byl eksploatowany dluzej - srodowisko dosowe nei wymagalo zmian - dopiero windows wymusil zakup mocniejszych maszyn + w kosztach rozlicza sie obecnie amortyzacje sprzetu na 3 lata - a 3 letni komputer jest calkiem calkiem
david555
09-02-2008, 14:00
LUDZIE, CO WY, toż to Koło Gospodyń, więc trudno tu mówić o jakiejś szczególnej informatycznej świadomości.
Windozę, niestety trzeba będzie postawić, raczej.
I raczej tego się trzymajmy.:)
no ale z kompów będą korzystac dzieciaki, nie gospodynie
a te małe szatany są bystrzejsze niż myslisz :-)
everyman
09-02-2008, 14:24
david555: kompy mają być dla dzieciaków, one nie mają problemów z przestawianiem się na 'nowości'
im więcej się za młodego nauczą tym lepiej... a dla 'gospodyni' nie znającej się na rzeczy nie będzie różnicy
czy to windows, czy linux - i jedno i drugie na początku będzie czarną magią
z drugiej jednak strony madburn dobrze pisze... zły microsoft chcąc przyzwyczaić do swoich produktów
miewa dobre odruchy - np ma sporo promocji dla studentów - nie wiem na jakiej zasadzie jest to ustalane z
uczelniami, ale (na głównie informatycznych kierunkach) można dostać za free sporo programów w pełnej wersji
na okres studiów...
połączyć jakąś uzgodnioną promocję z dofinansowaniami unijnymi i może się okazać, że uda się załatwić
przyjazny zestaw oprogramowania za półdarmo...
david555
09-02-2008, 14:27
david555: kompy mają być dla dzieciaków, one nie mają problemów z przestawianiem się na 'nowości'
im więcej się za młodego nauczą tym lepiej... a dla 'gospodyni' nie znającej się na rzeczy nie będzie różnicy
czy to windows, czy linux - i jedno i drugie na początku będzie czarną magią
No jeśli tak, to MAGIC CARD jest w tych komputerach sprzętem obowiązkowym !
ty tym handlujesz ? :-P
;-)
Konkrety, mili forumowicze, konkrety!
1. Ostatnio nawet czytuję umowy licencyjne różnego badziestwa w magazynach komputerowych. Komercyjne wersje można instalować na jednym stanowisku, do użytku wszelakiego (często nawet o tym krzyczą na okładce - do użytku domowego i biurowego. Czyli jedno stanowisko, jedna płytka.
2. Dzieci nauczą się wszystkiego w mig - nawet gdyby im DOS 4 zainstalować, też by się nauczyły.
Zawsze można na części komputerów postawić pingwina, a na części Billa G.
3. MS Works o tyle nie polecam, że jest to strasznie okrojone.... coś. Edytor tekstu nie odbiega za bardzo od MS Write. Naprawdę.
Niemniej, mam instalkę tych Łerksów z któregoś pisma i jeśli tomajk zgłosisz zapotrzebowanie, to napisz. To samo dotyczy płytki z ReadIris Pro 7 (OCR).
Mogę też Ci odstąpić płyty z Encyklopedią PWN, co to kiedyś w kioskach sprzedawali w takich czerwonych zeszytach. Tylko że ostały mi się samiutkie płyty - zeszyty zamiótł wiatr historii, więc nie wiem jak tam z udowodnieniem legalności może być.
Daj znać tak w miarę szybko, bo część tych rzeczy na jakieś aukcje powstawiałem. Wyświetleń nie ma za dużo, ale nie chciałbym zachowywać się jak ten chłopiec tu na forum, co Nikona w końcu ojcu sprzedał...
Paweł
Jak coś mi jeszcze przyjdzie do zmęczonego łba to dam znać.
david555
09-02-2008, 15:31
ty tym handlujesz ? :-P
;-)
NIE, ale gorąco polecam, szczególnie jak ktoś ma w domu dzieci.:)
edit: Wspomniana MAGIC CARD, to naprawdę urządzenie warte grzechu i spodziewam się, że niestety mało znane i stąd takie mikre nim zainteresowanie.
Faktycznie kobitki z koła używać tego nie będą, tylko dzieciarnia, a dzieci radzą sobie nieźle, może nawet znajdzie się jakiś który COŚ tam już wie.
Pomysł żeby postawić na części pingwina a na pozostałych windowsa jest bardzo dobry i podoba mi się, faktycznie będą miały możliwość poznać oba środowiska.
Spróbuję zmobilizować kobitki by wyskrobały pisemko do Microsoftu z prośbą o system, może się uda.
Dziś okazało się, że sala zamknięta, gdyż sołtysowa do szkoły musiała pojechać, więc więcej na temat komputerów się dowiem jutro.
Zakup czasopism z oprogramowaniem, może być bardzo dobrym rozwiązaniem, sam kilka lat temu korzystałem z takich programów, i płytek wala się u mnie jeszcze do dziś bez liku, lecz z tego co pamiętam, to trzeba było mieć gazetę by można było legalnie korzystać z programów zawartych na płycie.
UG i Starostwo chyba już nic nie dołoży w tym roku, gdyż limit na wioskę się skończył, do tego plan remontu chodników i drogi więc na nich nie ma co liczyć.
Zresztą jak uda nam się samemu coś uruchomić, wtedy może się okazać że znajdą się i sponsorzy i może fundndusze dodatkowe, modernizacja, sieć i dostęp do internetu stałby się bardziej realny.
Sprawa jest świeża, dopiero przedwczoraj przywiezione zostały te komputery, dzieciaki zacierają ręce, nie mogą się doczekać by wreszcie siąść do kompa, chcemy im to jak najszybciej umożliwić, tym bardziej, że od dziś ferie są w naszym województwie.
Od razu zaznaczam, że komputery te i oprogramowanie, będzie wykorzystywane w celach edukacyjnych przez dzieci w wieku szkolnym od 6 do 14 roku, zresztą w takim przedziale wiekowym najwięcej dzieci tam przebywa.
Ja sam do tej pory nie brałem zbyt wielkiego udziału, poza fotografowaniem imprez, lecz muszę im jakoś pomóc, bo na informatyka ich nie stać, a tych domorosłych boją się dziewczyny dopuścić, by czegoś nie namieszali, pewnie nic by się nie stało, ale wiecie, to jest wioska ludzie boją się że sie może zepsuć, i co wtedy ? to są początki, pewnie z czasem będzie lepiej, i tak dziw że to całe przedsięwzięcie z remontem sali, ogrzewaniem zdało egzamin i sala jest wykorzystywana, na początku wróżono, że to tylko krótkotrwała euforia i szybko wygaśnie, a tu miłe zaskoczenie.
Mikołajki cieszyły się dużym powodzeniem, paczek dziewczyny uszykowały 140szt dzieciaki dopisały na medal, i przedstawienie i tańce, nawet pokaz tańca towarzyskiego był.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img132.imageshack.us/img132/4697/dsc16311479gp9.jpg)
Czek gabarytowo był większy niż kwotowo, ale gest się liczy, tym bardziej, że nie po raz pierwszy i do tego te komputery.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img132.imageshack.us/img132/4781/dsc16991546xq8.jpg)
Tym pokazem to mnie calkiem zaskoczyli, okazało się że mamy u nas na wsi srebrną medalistkę juniorów w tańcu towarzyskim, ot jak człowiek mało wie :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img136.imageshack.us/img136/8936/dsc15521407wu6.jpg)
Moge polecic http://www.ubuntu.pl/
Ostatnio sam instalowalem zeby zobaczyc jak to wyglada. Musze przyznac ze bylem milo zaskoczony. Wyglada idziala bardzo ladnie. Prosta instalacja. Podstawowe programy (biurowe, graficzne, przegladarka www, komunikator) instaluja sie razem z systemem. Jesli bedzie podpiety interenet to reszta oprogramowania w tym np gry sciagaja i instaluja sie praktycznie same po wybraniu z listy. Calosc darmowa. W razie problemow jest dzialajace forum na ktorym chetnie pomagaja.
Władca Pixeli
09-02-2008, 16:32
No jeśli tak, to MAGIC CARD jest w tych komputerach sprzętem obowiązkowym !
Albo Deep Freeze
http://www.deepfreeze.com/
Władca Pixeli
09-02-2008, 17:25
Przy okazji, czy ktoś wie co to jest?
Jest okrągłe, tańczy, śpiewa koncertuje, daje d..y i gotuje :mrgreen:
Przy okazji, czy ktoś wie co to jest?
Jest okrągłe, tańczy, śpiewa koncertuje, daje d..y i gotuje :mrgreen:
Koło Gospodyń Wiejskich, ale zamiast "koncertuje" było "recytuje"
Przy okazji, czy ktoś wie co to jest?
Jest okrągłe, tańczy, śpiewa koncertuje, daje d..y i gotuje :mrgreen:
I przy okazji pomaga innym. Bezinteresownie i poświęcając swój czas. Można się uśmiać na takie frajerstwo, prawda?
david555
09-02-2008, 17:33
Koło Gospodyń Wiejskich, ale zamiast "koncertuje" było "recytuje"
Na Czornyj-a zawsze można liczyć.:):):)
Pomysł żeby postawić na części pingwina a na pozostałych windowsa jest bardzo dobry i podoba mi się, faktycznie będą miały możliwość poznać oba środowiska
Heh, mój pomysł raczej jest z pobudek pragmatyczno-finansowych - jak skądś się wykombinuje trochę Windowsów a nie starczy na wszystkie komputery, to na reszcie upcha się pingwinem.
Nie słyszałem, że pisemko jest dowodem legalności oprogramowania. Będę musiał sprawdzić. Na pewno tak nie jest w przypadku programów z gazetami codziennymi (słowniki z Wyborczą itp.)
P.
Władca Pixeli
09-02-2008, 17:36
I przy okazji pomaga innym. Bezinteresownie i poświęcając swój czas. Można się uśmiać na takie frajerstwo, prawda?
To znaczy, że forumowicze to też frajerstwo?
david555
09-02-2008, 17:45
To znaczy, że forumowicze to też frajerstwo?
To nie wiesz, że bombel jednoznacznie wypowiadać się nie potrafi.
Zawsze jest drugie dno.:)
OK, raz wypowiem się jednoznacznie.
1. Koła Gospodyń Wiejskich są powszechnym przedmiotem dowcipów, które ukazują je (koła) jako zbiorowisko durnych bab. Kierpce, cepeliada, bigos i dupcenie - obraz przeciętnej wsiowej baby, nieco tępej i bez polotu, ale umiejącej przynajmniej to, co ważne: kierpce, cepeliada, bigos, itd...
2. Widać, że koło o jakim mowa w tym wątku jest inne. Nazywa się co prawda po staremu, ale widzi i działa już po nowemu.
3. Stary dowcipas w stylu jaki podałeś uważam (akurat w tym wątku) za lekki nietakt; ot - gafę, jak głośne pierdnięcie na raucie. Nie zbrodnia, ale dumnym nie ma być z czego. Jeśli już, spodziewałbym się raczej zdziwienia - niby koło wiejskich gospodyń - a myślą po nowoczesnemu... Nie kubraczki łowickie, tylko paczki dla dziatwy i komputery...
Coś w tym guście.
Robiąc z tych dziewczyn mieszkających na wsi 'wiejskie baby' o jakich mowa w punkcie pierwszym mi się nie spodobało.
Czy teraz wyraziłem się wystarczająco jednoznacznie i ściśle?
david555
09-02-2008, 18:20
Dowaliłeś Bomblu z harmaty.
Z harmaty do wróbli?
Chiba przesada.;)
Pewnie że dowaliłem. Po żołniersku. Zresztą powiem szczerze, że niepotrzebnie, bo ani nie lubię tłumaczyć dowcipów, ani wyjaśniać ripost, ani dokonywać egzegezy aluzji...
No ale byłem proszony o wypowiedzi ścisłe, bez 'owijania w podwójne dno', :) nie przez Ciebie zresztą, tylko przez Władcę Pixeli - chyba, że żartował, że nie rozumie...
To chyba kwestia chowu: dla przykładu w towarzystwie kobiet mających widoczne i duże kłopoty z odchudzaniem nie będę opowiadał dowcipów o grubych babach Ala Bundy'ego, nawet pomimo tego, że dowcipy te są rewelacyjnie śmiszne... I tak dalej, można mnożyć przykłady...
A z drugiej strony masz rację; kto o tym będzie pamiętał za 200 lat?
To fakt, nazwa Koło Gospodyń Wiejskich trochę brzmi dziwacznie, i kojarzy się z kierpcami itp. :mrgreen: nasze "baby" chciały zawiązać coś jak stowarzyszenie, lub organizacja, lecz to jest dość kosztowna sprawa, a tu cała idea opiera się na zaangażowaniu, pracy i chęci niesienia pomocy innym, i aby w legalny sposób prowadzić takie przedsięwzięcie, posiadać konto na które sponsorzy czy darczyńcy mogli by wpłacić jakąś kasę trzeba być zarejestrowanym a najłatwiejszym i zarazem najtańszym sposobem było dołączenie do Krajowego Stowarzyszenia Kół Gospodyń Wiejskich i dlatego ta nazwa.
No cóż ja mogę na to poradzić, że się mojej kobicie zachciało być w tej organizacji, do tego wybrana została przewodniczącą, ona mnie nakłoniła kiedyś do fotografii, pozwala na kupno aparatów, często dość drogich, sama zresztą też fotografuje i pomaga mi dokarmiać ptaki, więc muszę jej pomóc, zresztą właściwie nie muszę, ale też mogę zrobić coś dobrego dla tych dzieciaków.
Kiedyś bylem "obcy" we wsi, teraz jestem PAN TOMEK i ktokolwiek się kiedykolwiek o drogę do mnie zapyta, z pewnością wskażą mu właściwą, a nawet i zaprowadzą.
Nasze "baby" tracą swój czas lecz czy to strata jest ? one same dzięki tej pracy się rozwijają, na 9 marca jada do teatru, 8 w dzień kobiet jakaś prezentacja, KGW z kilku powiatów, coś się dzieje, nie zawsze korzyść musi być wyrażona w zł czy $ często satysfakcja, pełna świetlica i uśmiechy na twarzach dzieciaków jest również wiele warta.
Wracając do tematu nie mam pojęcia o co tyle hałasu. Przecież na wszystkich komputerach można zainstalować linuxa, a jak znajdzie się przez przypadek jakaś winda to przecież nikt nie zabrania instalowania na jednym komputerze kilku systemów jednocześnie.
To faktycznie jest możliwe, lecz sam wiesz ile czasu zajmuje instalacja oprogramowania, do tego może dojść jeszcze ściąganie sterowników, bo wątpię, by jakieś płytki dali, czasu mam coraz mniej, więc czeka mnie nie lada wyzwanie. Dlatego pierwsze pójdą w ruch linuksy, a na windowszy trochę poczekamy, może też jakiś zdolniejsza młodzież mi pomoże.
Pomyślałem też czy nie byłoby dobrym rozwiązaniem właśnie puścić co niektórych na "głęboką wodę" i niech sami próbują instalować ? w końcu mi nikt nie pomagał pierwszego DOS6 na 13 dyskietkach bodajże instalować na 486DX33 potem Config, Autoexe itp. a NC to była podstawa, to było dopiero wyzwanie.
Jutro jadę po pierwsze czasopisma, zobaczy się co będzie, zrobiłem listę na podstawie waszych sugestii i będę szukał.
tomajk - nie kupuj czasopism, tylko czasopismo. 1 szt! easyLinux Ubuntu 7.10 (lub coś podobnego z Ubuntu 7.10) i instalujesz to na wszystkich kompach. Jak Ci szkoda czasu, to najpierw zrób kilka kopii, żeby instalować na raz na kilku maszynach. I to wszystko możesz LEGALNIE. Sterowniki są w większości przypadków na płytce, szczególnie dla starszych komputerów. Jak nie, to zassiesz później z internetu.
Aha - to o czym mówię to DVD. Więc trzeba się upewnić, że kompy mają takie napędy, jak nie to poszukać Ubuntu na CD.
I proszę mi tu, szanowni forumowicze, nie wyjeżdżać ze standardami w stylu Windows. Maluch też był standardem - i czy to czyni go lepszym samo... toczydełkiem?
Instalacja Ubuntu jest tak prosta jak windy (o ile nie prostsza), obsługa systemu i podstawowego pakietu biurowego (będącego częścią pakietu) analogiczna. To jak przesiadka z VW do BMW. Niby wszystko takie same... a jedna lepsze :twisted:.
Nawet Twoje Gospodynie Wiejskie nie powinny mieć z nim problemu, jeśli tylko korzystały z komputera i pamiętają, gdzie go włączyć.
zapominacie, że nie jesteście u siebie w domu, a te kompy nie będą prywatną własnością i w tym zakresie też obowiązują jakieś prawidła i przepisy...większość z ww rad byłaby dobra, gdyby tomajk szukał porady dla swoich dzieciaków w domu :)
primo...raczej windoza - dzieciaki sobie poradzą - również ze ściąganiem lub przegrywaniem porno, więc musi być nadzór osoby dorosłej i obeznanej z systemem - do tego przydał by się program cenzor...
sekundo...jest sporo oprogramowania w wersjach dla instytucji oraz edukacyjnych - i to jest najwłaściwsze rozwiązanie dla jakiejkolwiek instytucji działającej oficjalnie i legalnie...można uzupełnić o darmówki wymieniane już tutaj...
pakiet office`a na 3 kompy to 179zł, windoza też ostatnio była w wersji edu dostępna, ale ceny nie znam, corel ma kilka wersji edu, a ceny od 180zł za pakiet...są też wersje wielostanowiskowe...powinna Wam w tym pomóc gmina lub sponsorzy...
ALF dzięki za cenne uwagi, faktycznie w tym ferworze dobrych chęci można sobie bałaganu narobić.
Na razie nie obawiam się że dzieci coś tam pościągają niewłaściwego, gdyż niema i długo nie będzie dostępu do sieci.
Osoby które się opiekują dzieciakami podczas zajęć, może znawcami nie są ale z pewnością poradzą sobie w sytuacji gdyby ktoś chciał wykorzystać komputery do niewłaściwych zastosowań.
Również dzieciarnia tam przebywająca to nie to samo co mądrale z "MIASTA" dla większości będzie to jedyny kontakt z komputerem, poza tymi które są w szkole.
skoro macie już doświadczenia w szkole, to pierwsze kroki skieruj do informatyka ze szkoły - on na pewno udzieli Tobie pomocy, przynajmniej w zakresie informacyjnym...
a co do dzieciaków, to ja też mieszkam na wsi, a dzieciaki potrafią obejść różne ograniczenia jeśli nie ma nad nimi nadzoru...wiem ile wysiłku (nie tylko informatyka) kosztowało przygotowanie i organizacja centrów informatycznych w szkole...np warto od razu wprowadzić zeszyt użytkownika dla każdego kompa - można później dojść, kto narusza regulamin korzystania z komputerów - ten też warto dobrze opracować...
ALF u nas nie ma szkoły, dzieci są dowożone do następnej wioski, tam informatyka nie ma, w razie potrzeby dojeżdża z miasta, i dość słono sobie liczy za usługi. Pani od informatyki potrafi obsługiwać komputery, lecz ma dość zajęcia w szkole, nie można liczyć na jej pomoc.
KGW jest skazane na mnie, jestem jedyną osobą która może im bezinteresownie pomóc niestety.
Ale damy radę, dobrze, że to wolne teraz, na spokojnie można podejść do tematu i nie narobić bigosu, a ostatnio coś mi z tym zbyt dobrze wychodzi, więc nie gorączkowo.
Dziękuję, żeś wylał trochę zimnej wody na moją głowę bo mogłem faktycznie sprawę pokićkać, a tak podejdę do tematu bardziej rozsądnie, dzieciaki parę dni poczekają, nic się nie stanie.
u nas też dzieci są dowożone z różnych miejscowości (mam z tym problem na kółku foto)...nie chodziło mi o pomoc informatyka w pełnym zakresie, ale o pomoc w zakresie rozwiązań praktyczno-organizacyjnych - tu może podpowiedzieć rozwiązania, które możecie skopiować u Was :)
Świetnie znam te problemy, już wielokrotnie musiałem wyhamować zapędy bo praktyka, przepisy lub brak finansowania prostowały różne inicjatywy:(
To, co udało mi się skończyć, to Mysłakowickie Stowarzyszenie Wędkarskie, które działa do dzisiaj i szkolne kółko fotograficzne, które również do dzisiaj prowadzę (już 4 lata), a może rozwinę w działalność na terenie gminy (za 2-3 dni mam rozmowę z dyrem GOKu)...dobrze, że macie grupę ludzi, którzy chcą coś zrobić bo to najważniejsze :)
zapominacie, że nie jesteście u siebie w domu, a te kompy nie będą prywatną własnością i w tym zakresie też obowiązują jakieś prawidła i przepisy...większość z ww rad byłaby dobra, gdyby tomajk szukał porady dla swoich dzieciaków w domu :)
primo...raczej windoza - dzieciaki sobie poradzą - również ze ściąganiem lub przegrywaniem porno, więc musi być nadzór osoby dorosłej i obeznanej z systemem - do tego przydał by się program cenzor...
sekundo...jest sporo oprogramowania w wersjach dla instytucji oraz edukacyjnych - i to jest najwłaściwsze rozwiązanie dla jakiejkolwiek instytucji działającej oficjalnie i legalnie...można uzupełnić o darmówki wymieniane już tutaj...
pakiet office`a na 3 kompy to 179zł, windoza też ostatnio była w wersji edu dostępna, ale ceny nie znam, corel ma kilka wersji edu, a ceny od 180zł za pakiet...są też wersje wielostanowiskowe...powinna Wam w tym pomóc gmina lub sponsorzy...
Właśnie dlatego sugeruję Ubuntu. Dla celów edukacyjnych jest za darmo. Poza dodatkowe narzędzia, z których się nie korzysta na co dzień, często są ściągane z sieci, albo tam szukamy informacji o nich. Czym się pod tym względem różni Linux od Windozy??? Tym, że do Linux wszystko jest dostępne w sieci!
tomajk, zajrzyj jeszcze na jakieś fora Linuxowe. Tam Ci podpowiedzą jakich programów potrzebujesz do ochrony komputerów przed "atakami" dzieciaków na system, do ochrony dzieciaków przed tym, czego w sieci znaleźć nie powinni. Zaletą for, podobnie jak naszego, jest niewymuszona i często nieoceniona pomoc innych użytkowników. A jak opiszesz cały kontekst sprawy, to raczej nie będziesz miał problemów z uzyskaniem informacji.
A co do cen: OpenOfiice - 0,00 PLN; GIMP - 0,00 PLN, itd. :-D
david555
10-02-2008, 20:36
ALF mówi, ja mówię i wszyscy rozsądni ludzie mówią, że:
1.szukaj sponsorów na zakup WINDOZY i oprogramowania do niej dla placówek oświatowo-wychowawczych
2.zabezpiecz komputery np. CENZOREM
3.zastosuj również np. MAGIC CARD w komputerach, bo to prawdziwe błogosławieństwo dla informatyka opiekującego się sprzętem i błogosławieństwo dla dzieciaków, bo nie trzeba ich pilnować.
Mówiąc inaczej mogą broić do woli bez strachu, że coś zepsują (wychowanie bezstresowe:)).
I tyle.
wrrum co do linuksów to tam nie ma co zabezpieczać aby coś tam zepsuć trzeba znać hasło admina, bądź użytkownika. a czy istnieje. Choć pomysł części komputerów na Windowsie i cześci na linuksie to jest moim zdaniem bardzo dobry pomysł.
to znaczy co? linuks nie zezwala na nielegalne kopiowanie oprogramowania? na oglądanie filmików porno? :D
jeszcze raz powtórzę, może dotrze do niektórych...linuks jest fajny, ale dobry tylko w domu, albo w instytucji, która ma speca od linuksa na etacie...
kacperek
10-02-2008, 22:07
jeszcze raz powtórzę, może dotrze do niektórych...linuks jest fajny, ale dobry tylko w domu, albo w instytucji, która ma speca od linuksa na etacie...
Wybacz ALF ale bzdury piszesz.
david555
10-02-2008, 22:17
Wybacz ALF ale bzdury piszesz.
To co, uważasz, że powinno się zaczynać edukację informatyczną dzieci od UNIX-a i systemów unixowych? :)
Zaczyna się zabawę zawsze od rzeczy prostszych, a dopiero w miarę rozwoju, wrzuca się coraz trudniejsze tematy.
Można postawić LINUX na jednym z komputerów, ale jako ciekawostkę.:)
edit: LINUX nie należy do systemów intuicyjnych w obsłudze i wymaga dużo większej wiedzy niż WINDOWS.
Obsługuję obydwa, to mam porównanie.
Wybacz ALF ale bzdury piszesz.
pewnie masz w tym jakieś doświadczenie...podziel się z nami...może skorzystamy :)
kacperek
11-02-2008, 01:11
edit: LINUX nie należy do systemów intuicyjnych w obsłudze i wymaga dużo większej wiedzy niż WINDOWS.
Obsługuję obydwa, to mam porównanie.
Dobry kawał.
Może powiesz co dla ciebie znaczy "intuicyjny w obsłudze"?
O jakim poziomie obsługi mówisz?
Bo jeśli ktoś ma zamiar używać komputera jako przeglądarki internetowej i maszyny do pisania to wybacz ale nie widzę różnicy.
david555
11-02-2008, 01:15
Dobry kawał.
Może powiesz co dla ciebie znaczy "intuicyjny w obsłudze"?
O jakim poziomie obsługi mówisz?
Bo jeśli ktoś ma zamiar używać komputera jako przeglądarki internetowej i maszyny do pisania to wybacz ale nie widzę różnicy.
Przez przypadek jestem z wykształcenia informatykiem.:)
Tak więc dość świadomie korzystam z dostępnych systemów, ale dość tych głupot.
DOBRANOC PANU i odpowiedz ALF-owi, bo wypada.:)
kacperek
11-02-2008, 01:33
Przez przypadek jestem z wykształcenia informatykiem.:)
Ja tam nie wnikam czy przez przypadek nim zostałeś czy nie ;)
Tak więc dość świadomie korzystam z dostępnych systemów, ale dość tych głupot.
Ciekawe co nazywasz głupotą?
DOBRANOC PANU i odpowiedz ALF-owi, bo wypada.:)
DOBRANOC.
Jak będę miał czas to odpowiem, a Ty nie musisz mi mówić co wypada.
everyman
11-02-2008, 01:46
to może znowu wtrącę swoje kilka groszy...
jeżeli chodzi o intuicyjność jest to rzecz względna i dyskusyjna
fakt - pewne ustawienia łatwiej wykonać pod windowsem, ale
nie oznacza to, że inne systemy (mówię o linuxie) są jakoś
kosmicznie trudne...
podstawowe operacje wykonuje się praktycznie identyczie
(edycja tekstu, poczta, internet, grafika, arkusze kalkulacyjne, itp)
jeśli mam być szczery to najbardziej denerwuje mnie win. vista
ten system dopiero doprowadza do szału, a jeżeli KGW wystąpi o
dofinansowania to znając życie sprawa na tyle długo się pociągnie,
że będą mogli liczyć pewnie tylko na vistę...
na początek nic nie szkodzi zainstalować linuxa, bo nic on
przecież nie kosztuje, komputerów również nie zepsuje fizycznie
...nie sprawdzi się? wtedy można szukać kolejnych rozwiązań
dzieciaki naprawdę szybko się uczą, zwłaszcza takich rzeczy
i nie zmuszajcie mnie, żebym podawał przykłady, chociaż
bez problemów mogę kilka rzucić...
dyskusja pomału sprowadza się do tematu 'canon czy nikon'
wszystko ma swoje plusy i minusy... a po zsumowaniu wychodzi,
że tak naprawdę jedno i drugie daje podobne możliwości...
pozdro
kacperek
11-02-2008, 01:47
pewnie masz w tym jakieś doświadczenie...podziel się z nami...może skorzystamy :)
Może tak na szybko bo jutro praca, więc idę spać.
Mój post dotyczył tylko kwestii linuxa, nie uważam, że linux jest systemem tylko do domu i do pracy.
Zresztą ten system w tej chwili jest już tak podobny do Windowsa, poza grami, że nie ma problemów, żeby uczyć dzieci linuxa.
W końcu nie powinniśmy ograniczać się do 1 tzw. słusznego systemu.
Jako dziecko całkiem sprawnie posługiwałem się kilkoma systemami operacyjnymi, które w porównaniu z tym co jest teraz specjalnie intuicyjne nie były, ale mz. nie ma to nic do rzeczy. Dzieci mz. powinno się uczyć systemu powszechnie używanego, a tak się składa, że to właśnie Windows. Krew mnie zalewa kiedy widzę jakich piramidalnych głupot jakiś uczą mojego syna na informatyce - "różnice między maszynami analogowymi a cyfrowymi", szalenie przydatna wiedza w czasach, gdy mikroprocesory niebawem wszczepią nam nawet do d... i uważam, że nauka Linuxa byłaby kolejną zbędną abstrakcją, bo w zawodowym życiu pewnie większość na oczy tego dziwu nie zobaczy.
poruszyłeś właśnie bardzo istotną sprawę...nie ma co obciążać dzieciaków dodatkową wiedzą...jej nadmiar może tak samo szkodzić jak jej brak - obserwuję to na co dzień w szkole...naprawdę nie mam nic przeciwko linuksowi i zdaję sobie sprawę, że nie przekonam miłośników linuksa bo nie ma nic gorszego do przekonania niż "miłośnik" :), ale wierzcie mi, że to ani nie miejsce, ani czas na linuksa...jeszcze się zdążą polinuksować :D
czesc z czsopism na przyklad bryce 5,5 chocby znajdziesz za free i to legalne tu
poszukaj a zaoszczedzisz na gazetach - tu jest dokladnie to samo co w gazetach
olo
http://www.idg.pl/ftp/
_k_o_s_t_e_k_
11-02-2008, 09:40
Jako dziecko całkiem sprawnie posługiwałem się kilkoma systemami operacyjnymi, które w porównaniu z tym co jest teraz specjalnie intuicyjne nie były, ale mz. nie ma to nic do rzeczy. Dzieci mz. powinno się uczyć systemu powszechnie używanego, a tak się składa, że to właśnie Windows. Krew mnie zalewa kiedy widzę jakich piramidalnych głupot jakiś uczą mojego syna na informatyce - "różnice między maszynami analogowymi a cyfrowymi", szalenie przydatna wiedza w czasach, gdy mikroprocesory niebawem wszczepią nam nawet do d... i uważam, że nauka Linuxa byłaby kolejną zbędną abstrakcją, bo w zawodowym życiu pewnie większość na oczy tego dziwu nie zobaczy.
Co do nauki w szkole systemu MS Windows, jako powszechnie używanego, zgoda. Wydaje mi się że zapominamy jednak, że w polskich szkołach już od dawna nie uczą dzieci jednego, myślenia. Kliknij tu, kliknij tam, potem next, next i daj okej. Dlatego na lekcjach informatyki powinno umiejętnie wprowadzać się podstawy np. działania komputerów.
Piszę o tym bo ręce mi opadają jak słyszę takie pytania licealistów: To co w końcu jest w gniazdku, prąd czy napięcie ?
wszyscy biadola na system edukacji w pl i slusznie. mnie ciekawi cos innego. ilu z was poszlo do szkoly i powiedzialo wprost nauczycielom ze ucza *******??? moze ucza tak dlatego ze skargi i wnioski znalezc mozna przede wszystkim na forach a nie w szkolach?
olo
_k_o_s_t_e_k_
11-02-2008, 09:53
wszyscy biadola na system edukacji w pl i slusznie. mnie ciekawi cos innego. ilu z was poszlo do szkoly i powiedzialo wprost nauczycielom ze ucza *******??? moze ucza tak dlatego ze skargi i wnioski znalezc mozna przede wszystkim na forach a nie w szkolach?
olo
Ja, i prawie nie zdałem z tego powodu matury z jęz. polskiego, a o publicznych przeprosinach Pani od fizyki nie wspomnę :)
kostek
no to juz jest nas 2!!!
w szkole mojego syna morde dre tylko ja. po darciu mordy wszyscy maja takie samo zdanie ale publicznie wszystko jest ok. gdyby tak kazdy poszedl i powiedzial wprost to byloby inaczej.
olo
Dlatego na lekcjach informatyki powinno umiejętnie wprowadzać się podstawy np. działania komputerów.
To u mojego syna się umiejętnie wprowadza zasady działania komputerów konstruowanych 50 lat temu. Ciekawe który 10-o latek zrozumie różnicę między maszyną analogową, analogowo-cyfrową a cyfrową...
gdyby tak kazdy poszedl i powiedzial wprost to byloby inaczej.
taaa, powstała by spółdzielnia pracy daremny trud.
Padły tu dość osobliwe stwierdzenia, że nie należy zarzucać dzieciaków nadmiarem linuksowej wiedzy, uczyć jedynego słusznego środowiska (bo i tak najpopularniejsze), że linuks to do domu się nie nadaje itp...
Nie mam linuksa, kiedyś, za czasów RedHata 6, coś tam z ciekawości instalowałem. Nie jestem wojującym linuksofilem, ale nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy słuszę takie sformułowania. Dlaczego szanownym przedmówcom nie przyjdzie do głowy, że te dzieci nie powinny uczyć się, gdzie kliknąć i gdzie nacisnąć, ale dlaczego, po co i dopiero w końcu jak...
Nauka wyszukiwania informacji w internecie? Proszę, oto przeglądarka - tu mamy taką, ale są też inne. W każdą należy wpisać jakiś adres, każda ma przyciski "wstecz" i "do przodu", każda działa na jakiś zasdach, które z grubsza wygladają tak...
Nauka wordprocesora? Proszę bardzo. Tekst drogie dzieci dzielimy na akapity, można je równać do prawego, lewego marginesu, justować. Właśnie, marginesy - ustawiamy, górny, dolny, lewy, prawy - czasem te dwa ostatnie są różne, bo kartki będą oprawiane, bindowane. W naszych komputerach mamy program, w którym te funkcje są ukryte pod takimi a takimi poleceniami, ale znając sformułowania akapit, justowanie, czcionka poradzicie sobie z innymi programami na innych komputerach.
Chyba nie trudno sobie wyobrazić w ten sposób prowadzoną naukę innych zagadnień. Dlaczego koniecznie chcecie zniszczyć niepowtarzalną okazję. Te młode umysły w jednakowy sposób potraktują komputer z windows i linuksem, bo dla nich będzie to po prostu komputer. Szukanie na siłę taniego windowsa (może nawet zostanie podarowany przez MS, bo taka ich przebiegła polityka) doprowadzi jedynie do sytucji, w której nikomu nie będzie się chciało szukać alternatyw - bo przecież już mamy. Dlaczego chcecie zrobić z tych dzieci komputerowe kaleki, które przed nowym komputerem/wersją Worda/czegokolwiek innego, będą siedziały z rozdziawioną "paszczą", bo tu inne ikonki są, a po wciśnięciu Fcośtam nie wyskakuje znajome okienko.
Wiem, że warunkiem porządnego nauczania jest porządny nauczyciel. Rozsądne przekazanie umiejętności wymaga kogoś z pasją i wolnym czasem. Dobrze, by ten ktoś nie miał winowsowego upośledzenia i pamiętał uczy się rozwiązywania problemów, a nie obsługi narzędzi. Rozumiem, że KGW nikogo takiego nie ma. Stąd pomysł znalezienia taniego windowsa, bo przecież na windowsie każdy trochę się zna i jakoś to będzie się toczyć, ale proszę, nie szukajcie do tej sytuacji dziwnych wytłumaczeń (bo linuks nie nadaje się do domu, bo nie warto się go uczyć...).
Głównym problemem edukacji komputerowej w Polsce są chyba nauczyciele. Bo co z tego, że córka w szkole ma jabłuszkowe komputery (czyli nie powinna być skażona PC-monokulturą), jak pan od informatyki zamiast zagadnień uczy poszczególnych funkcji. I co dzieci zapamietały najlepiej z lekcji o Wordzie? Zapamiętały, że jest tam takie cudo - kolorowe, przesuwane, obracane napisy (nazwy "wordart" już nie zapamiętały) i ono jest kwintesencją Worda. Ale kiedy zapytam jej, co by zrobiła, żeby tekst referatu wyglądał schludnie (wcięcia akapitowe, justowanie), to już nie wiedziała, a na hasła jak wyżej zrobiła duże oczy i wyznała, że nie ma zielonego pojęcia, o czym mówię.
Tak dla uzupełnienia...
Gdyby chodziło o podarowane aparaty i kółko fotograficzne, a nie o komputery i świetlicę komputerową, to ciekaw jestem, czego uczyłyby się te dzieci. Kadrowania, zależności między przesłoną, czasem, czułością i ich wpływem na ostateczną ekspozycję? Czy może warto by je nauczać w inny sposób - w aparacie mamy takie, a takie guziczki, żeby zrobić zdjęcie trzeba nacisnąć ten duży...
_k_o_s_t_e_k_
11-02-2008, 10:29
To u mojego syna się umiejętnie wprowadza zasady działania komputerów konstruowanych 50 lat temu. Ciekawe który 10-o latek zrozumie różnicę między maszyną analogową, analogowo-cyfrową a cyfrową...
Napisałem wprowadzać umiejętnie podstawy działania :)
Masz rację, pewnie większość 10-o latków nie zrozumie, mało tego, nie będzie zainteresowana jak był zbudowany pierwszy komputer. Takie czasy, a może brak pasji nauczania u belfrów kształcących dziatwę ?
Dlaczego koniecznie chcecie zniszczyć niepowtarzalną okazję. Te młode umysły w jednakowy sposób potraktują komputer z windows i linuksem, bo dla nich będzie to po prostu komputer.
Taaa, jasne - a nauczyciel uczący Linuxa będzie uczył lepiej, bo system go do tego zmusi? Myślisz że wszystkie dzieci to "młode, lotne umysły"? A co z "mniej lotnymi" - tak samo mechanicznie nauczą się Linuxa i potem z Windowsami będą miały ambę, tak samo będą informatycznymi kalekami i najcudniejszy OS tego nie zmieni. I po co robić z nich "Linuxowe kaleki", które potem na widok Windowsa i Office'a zgłupieją, bo przyatakuje je spinacz? Kto potem będzie tego Linuxa używał - może, owszem, informatycy. To są wszystko abstrakcje i fantasmagorie, a ważna jest realna rzeczywistość, bo to ona kiedyś kopnie dzieci w d...
Napisałem wprowadzać umiejętnie podstawy działania :)
Masz rację, pewnie większość 10-o latków nie zrozumie, mało tego, nie będzie zainteresowana jak był zbudowany pierwszy komputer. Takie czasy, a może brak pasji nauczania u belfrów kształcących dziatwę ?
Brak rozumu raczej. Nie jest trudno sobie wyobrazić, że dla większości dziesięciolatków pojęcia "analogowy - cyfrowy" to czysta, niepojęta abstrakcja, której tylko mechanicznie wyuczą się na blachę i bezmyślnie wyrecytują w czasie odpowiedzi.
_k_o_s_t_e_k_
11-02-2008, 10:43
kostek
no to juz jest nas 2!!!
w szkole mojego syna morde dre tylko ja. po darciu mordy wszyscy maja takie samo zdanie ale publicznie wszystko jest ok. gdyby tak kazdy poszedl i powiedzial wprost to byloby inaczej.
olo
Nie mam jeszcze dzieci więc z własnego doświadczenia nie mogę nic powiedzieć. Patrząc na swoje szkolne lata z perspektywy ponad dekady, wiem ile mój Tata naużerał się ze mną i z nauczycielami na zebraniach. Najgorsze było to że każdy nauczyciel traktował swój przedmiot jak najważniejszy na świecie i nie ważne było że np. nie mam predyspozycji do przedmiotów ścisłych, trzeba było wbić do głowy za wszelką cenę a jak nie wchodzi to pała i następny proszę. Broń boże się jeszcze odezwać, bo wtedy to już była obraza jaśnie majestatu nauczycielskiego, dywan u derekcji na bank plus zjeba na radzie pedagogicznej z wpisem do akt.
_k_o_s_t_e_k_
11-02-2008, 10:52
Brak rozumu raczej. Nie jest trudno sobie wyobrazić, że dla większości dziesięciolatków pojęcia "analogowy - cyfrowy" to czysta, niepojęta abstrakcja, której tylko mechanicznie wyuczą się na blachę i bezmyślnie wyrecytują w czasie odpowiedzi.
Zgadzam się. Uważam jednak że poszczególne moduły komputera i ich podstawowe funkcje powinny poznać zanim siądą do klawiszologii. Ja w 5 klasie podstawówki miałem już zajęcia fakultatywne z informatyki na których po zapoznaniu z budową sprzętu i peryferii śmigaliśmy figury w LOGO. Ale tak jak wspomniałem to były inne czasy i dzieci były wtedy inne.
Taaa, jasne - a nauczyciel uczący Linuxa będzie uczył lepiej, bo system go do tego zmusi? Myślisz że wszystkie dzieci to "młode, lotne umysły"? A co z "mniej lotnymi" - tak samo mechanicznie nauczą się Linuxa i potem z Windowsami będą miały ambę, tak samo będą informatycznymi kalekami i najcudniejszy OS tego nie zmieni. I po co robić z nich "Linuxowe kaleki", które potem na widok Windowsa i Office'a zgłupieją, bo przyatakuje je spinacz? Kto potem będzie tego Linuxa używał - może, owszem, informatycy. To są wszystko abstrakcje i fantasmagorie, a ważna jest realna rzeczywistość, bo to ona kiedyś kopnie dzieci w d...
Przecież napisałem, że nauczyciel jest problemem, a nie system... KGW nie ma prawdziwego zapaleńca, to co im proponujecie...? Mają zainstalować znalezionego taniego windowsa, bo na tym każdy się zna. A efekty? Bedą jak zwykle - mechaniczna nauka, po której te dzieci nadal nie będą nic wiedziały. Dla nich nowy Word z interfejsem z księżyca (inny niż w świetlicy) będzie tak samo tajemniczy jak jakiś linux.
Rzeczy, których te dzieci mają się nauczyć NICZYM (może powtórzę NICZYM) nie różnią się w windows i linuksie. "To są ikonki, to są okienka. Jak przeciągniecie z ikonkę z okienka do okienka, to skopiujecie/przeniesiecie plik z jednego do drugiego katalogu". Nikt tu nie proponuje jakiejś abstrakcji, wchodzenia w różnice między jednym a drugim systemem. To ma być nauka obsługi komputera, a nie informatyka pełną gębą.
To co, zakładamu kółko fotograficzne, szukamu sponsora na aparaty - Canony, bo wszyscy fotografują Canonami i uczymy "program taki do tego, program taki do tamtego, ten przycisk nacisnąć wtedy, a ten kiedy indziej".
Chyba nie o to chodzi...?
no, się w mordę uśmiałem...sami fachowcy od edukacji...nie macie pojęcia ani o nauczaniu, ani o polskim systemie edukacji, a wypowiadacie się tak jak byście wszystkie rozumy pozjadali...i pewnie wg Was nauczyciel pracuje 18 godzin?:evil: a szkoła jest wrogiem publicznym nr 1? :twisted: od dawna zapraszam chętnych na spędzenie ze mną jakiegoś czasu w szkole i przyjrzenia się z bliska pracy szkoły, ale jakoś nikt nie chce, a jedna mama, która przyszła tylko na godzinę, od tej pory nie zjawiła się w szkole :twisted: wszyscy są mocni w gębie, ot popyskować zwłaszcza w tłumie, albo w necie, ale jak przyjdzie co do czego, to ciszaaaa...normalnie się zdenerwowałem
Nie przejmuj się ALF!
Znasz pewnie opowiastkę o tym, jak Stańczyk udawał przez 3 dni, że go zęby bolą i wywiódł wniosek, że POlacy jak nikt inny na świecie znają się na medycynie, prawda? Gdyby tylko biedny Stańczyk doczekał naszych czasów dowiódłby niechybnie, że Polacy znają się też rewelacyjnie na robieniu telewizji, drogownictwie, zarządzaniu służbą zdrowia, przemyśle wydobywczym (a zwłaszcza stoczniowym, lub jakimkolwiek na tapecie), szkolnictwie, systemach operacyjnych z uwzględnieniem ich zastosowań w szkołach, polityce (w tym zagranicznej), futbolu, a ostatnio także budowie stadionów.
Tak już mamy, nie ma się co unosić, bo tylko ciśnienie rośnie niepotrzebnie. :) Należy to przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza i robić swoje.
No i zrobił się problem "edukacyjny". Nie wiem czemu tak optujecie za jedną, bądź drugą opcją. IHMO jedno nie wyklucza drugiego. W tym przypadku na dzień dzisiejszy Linux ma przewagę. Można postawić od ręki, legalnie bez nakładów finansowych. I jest można działać. Winda może lepsza, może gorsza, ale nie da jej się postawić bez nakładów finansowych, czy stosu petycji, papiórów etc. A czas biegnie.
Jak kupujecie nowy szpej, to też leży w kartonie x czasu, bo trzeba poczekać, by uruchomić z różnych powodów? Kto nabył D3 i leży odłogiem, bo kingstona nie wsadzi, a lextara x1000000, nie ma na stanie?
no, się w mordę uśmiałem...sami fachowcy od edukacji...nie macie pojęcia ani o nauczaniu, ani o polskim systemie edukacji, a wypowiadacie się tak jak byście wszystkie rozumy pozjadali...
Oj, po co tak wszystko brać do siebie...?
Po prostu wiele osób do dziś pamięta sposoby nauczania - w tym konkretnym przypadku informatyki - którym były poddawane w latach obowiązku szkolnego. Ileż opowieści mogłoby zaistnieć na łamach nawet tego forum, wspominających z rozbawieniem komputery elwro, obowiązkową naukę programowania (bo wiadomo, że każdy użytkownik komputera to programista), czy inne cuda. Nawet jeśli brak takich wspomnień, to przekazywano nam niekoniecznie umiejętności, ale suche polecenia. Sam pamiętam, jak miałem za złe swojemu nauczycielowi, że zanim zaczął omawiać poszczególne polecenia arkusza kalkulacyjnego (kto dziś pamięta Quattro Pro pod DOSa), nie wyjaśnił, czemu taki program ma służyć. Długo złorzeczyłem na twórców tego cuda, bo przecież tabelkę można narysować w edytorze tekstu. Z opinii tu przytaczanych wynika, że nadal jest to ulubiona metoda nauki...
Nie rozumiem, dlaczego mam nie skomentować takich postaw. Dlaczego nauczyciel, który wkłada w głowy uczniów jakieś "maszyny analogowe i cyfrowe", ma budzić mój szacunek - bez względu na czas, jaki poświęca swojej pracy. Będę go traktował, tak samo, jak nauczyciela WF, którego głównym pomysłem na lekcję jest wydanie piłki, stwierdzenie "pograjcie sobie" i zamknięcie się na zapleczu. Przy tym wszystkim zapewniam, że potrafię docenić pracę kogoś zaangażowanego, kogoś kto sensownie uczy i wymaga. Kogoś takiego mogę bronić na zebraniu rodziców przed śmiesznymi stwierdzeniami innych rodziców, że niby "Mój jaś się stara, a ta pani za dużo wymaga. Kto to słyszał, żeby odpytywać i zadawać tyle prac domowych".
Poza tym, chyba odbiegliśmy od tematu wątku. Problemem jest wyposażenie świetlicy komputerowej KGW, a nie pracowni szkolnej. Pod hasłem "nauczyciel" kryje się opiekun tego przybytku, a nie szkolny belfer. Byłoby cudownie, gdyby taki "nauczyciel" miał wystarczająco dużo czasu i pasji, by nie zepsuć tych dzieci. Mógłby wówczas nauczyć ich rozwiązywać problemy korzystając z windows czy linuksa. Dlaczego sam obstawiałem to drugie? Bo KGW nie jest fabryką pieniędzy, a i pasjonat z linuksem to mniejsze prawdopodobieństwo wyrobienia klapek na oczy u tych dzieci.
Niestety, najprawdopodnobniej KGW nikogo takiego nie ma. Ale próby przekonania mnie, że w tej sytuacji windows będzie lepszy (poparte stwierdzeniami, że linux nie nadaje się do domu i nikt go nie używa) chyba spalą na panewce. Po prostu zostanie zainstalowany, bo jest znany i zawsze znajdzie się ktoś, kto poradzi sobie z problemem, a nie ze względu na jakieś specjalne ekonomiczne czy edukacujne zalety. Tyle tylko, że bez pasjonata z czasem, zapałem i wiedzą ta świetlica szybko z miejsca nauki zamieni się w lokalną grywalnię i pobieralnię (po podłączeniu do sieci).
Dziś już wiem, dlaczego moja córka nie potrafi sobie poradzić z akapitami i justowaniem. Na pytanie, co robią z reguły na informatyce, usłuszałem, że bawią (obijają) w internecie.
a przyjdziesz do szkoły popracować za 900zł? i pouczysz dzieciaki "prawdziwej" informatyki?...jak myślisz, ilu prawdziwych pasjonatów pracuje na stanowisku nauczyciela informatyki? jak wyglądają programy nauczania tego przedmiotu? jak wygląda podstawa programowa? ile jest godzin w szkole na informatykę? ilu uczniów ma nauczyciel na kompa w wiejskiej szkółce?...takie inicjatywy jak ta to rzadkość i tylko bić brawo, że się ludziom chce!
...sami fachowcy od edukacji...nauczyciel pracuje 18 godzin?
No i zapomniałeś, że ma 2 miechy wakacji w lecie, święta wszelakie, ferie, zielone szkoły, na których się opala itp. itd. :twisted:
Drodzy forumowicze - nie zapominajcie o jednym drobiazgu, mianowicie o PROGRAMIE NAUCZANIA.
Nauczyciel polskiego, który jest cool, na pewno przerobiłby z dzieciakami Vonneguta, Whartona i Sapkowskiego, ale przyjdzie pan kurator i zapyta, a Dziady gdzie? a Orzeszkowa gdzie? I koniec.
Nie znam programu nauczania informatyki, ale boję się, że tam właśnie jest o tych różnych fajnych ww. rzeczach, a o bardziej potrzebnych już nie.
EDIT 2 - nie widziałem wpisu ALFa o podstawie programowej.
P.
[EDIT]
Przed sekundą rozmawiałem z panem w Chipie.
Jedeynym wymaganym dowodem legalności oprogramowania komercyjnego dołączonego do pisemka jest oryginał płyty - jedna instalacja - jedna płyta.
Powiedział mi, że nawet policji to wystarcza (policja do nich się zgłaszała z pytaniami o pochodzenie oprogramowania).
Nie znam programu nauczania informatyki, ale boję się, że tam właśnie jest o tych różnych fajnych ww. rzeczach, a o bardziej potrzebnych już nie.
No więc tu właśnie pojawia się pewien zonk, bo o ile podręcznik do informatyki jest całkiem normalny i ewidentnie napisany pod 10-o latka, to już pierdoły, które syn ma powypisywane w zeszycie jakby niekoniecznie. Pytanie, czy podręcznik jest niezgodny z programem, czy może jednak niekoniecznie...
czy może jednak niekoniecznie...
Oczywiście, sam podręcznik nie nauczy tematu. Są nauczyciele tacy i inni. Są hydraulicy lepsi i gorsi, lekarze, prawnicy etc. etc.
Ale to nie temat tego wątku, Panie Moderatorze...:mrgreen:
Ale to nie temat tego wątku, Panie Moderatorze...:mrgreen:
Ale offtop już się z tego zrobił dawno jak cholera :D
Oj, a przecież prosiłem, by nie brać do siebie...
a przyjdziesz do szkoły popracować za 900zł?
Widzę, że bardzo personalnie i dosadnie... Pracowałem i za mniejsze pieniądze. Pracuję za (...) - czy to zeznanie do US? Może dostaję zdecydowanie więcej, a może podobną kwotę (zresztą to nawet bardzo prawdopodobne. Jest w Polsce wiele miejsc i zawodów, gdzie tyle się zarabia). Podstawowe pytanie brzmi - czy poziom wypłaty ma chronić kogoś przed opinią innych osób na temat jakości tej pracy? Nie sądzę...
i pouczysz dzieciaki "prawdziwej" informatyki?...
Właśnie cały numer polega na tym, że chyba zbyt wielu (jak sądzę z szybkiej reakcji dyskutantów nawet w tym wątku) uczy "tej prawdziwej informatyki" zamiast po prostu nauczyć dzieci obsługi komputera.
jak myślisz, ilu prawdziwych pasjonatów pracuje na stanowisku nauczyciela informatyki?
Pewnie tylu co winnych zawodach. Wszędzie są pasjonaci i rzesza mających wszystko gdzieś. Nie sądzę, by w szkole było inaczej - bo dlaczego. Tym bardziej cenię nauczycieli, którzy wyróżniają się ponad przeciętność i, jak napisałem wcześniej, bronię ich przed głupawymi zarzutami rodziców.
jak wyglądają programy nauczania tego przedmiotu? jak wygląda podstawa programowa? ile jest godzin w szkole na informatykę?
Nie wiem, czy jest to miejsce na dyskusję o programie i podstawach. Wiem, że dobry nauczyciel wie, że nie może nudzić trzech lekcji o "maszynach analogowych i cyfrowych". Jeśli program od niego to właśnie wymaga, to wspomni, by szybko przejść do ciekawszych zagadnień i nie będzie się nawet łudził, że uczniowie to zapamiętają - tym bardziej, że jak rozumiem godzin ma mało.
ilu uczniów ma nauczyciel na kompa w wiejskiej szkółce?
Może nie ma w ogóle... i co z tego - ja podaję przykłady z drugiej strony, gdzie komutery są, dobrze wyposażona pracownia jest, nieszablonowe Maki nie narzucają windowsowego, ograniczonego spojrzenia na komputerowy świat. Tylko nauczyciel coś nie za bardzo, bo sam pozwolił sprowadzić swój przedmiot do najniższej szkolnej ligi, gdzie uczniowie przychodzą się poobijać, powygłupiać w internecie, a nie czegoś dowiedzieć.
...takie inicjatywy jak ta to rzadkość i tylko bić brawo, że się ludziom chce!
A kto mówi, że nie należy bić braw?
david555
11-02-2008, 14:08
I właśnie z tego powodu na całym Bożym świecie się z nas Polaków śmieją.:)
Bo takie z nas "kłótasy".:)
Nawet w najprostszych sprawach i wydawałoby się najbardziej oczywistych brak jest zgody, to jak uzyskać porozumienie w bardziej zawiłych kwestiach.
A ja mam w nosie wszelkie kłótnie i powtórzę swoją mantrę:
W przedmiotowej sprawie, czyli komputerów i oprogramowania do nich dla Koła Gospodyń Wiejskich:
1. system WINDOWS i oprogramowanie w wersji dla placówek szkolno-wychowawczych
2.zainstalować program cenzorski
3.zainstalować MAGIC CARD
i cieszyć się widokiem radosnych buź dzieci.:)
_k_o_s_t_e_k_
11-02-2008, 14:20
no, się w mordę uśmiałem...sami fachowcy od edukacji...nie macie pojęcia ani o nauczaniu, ani o polskim systemie edukacji, a wypowiadacie się tak jak byście wszystkie rozumy pozjadali...i pewnie wg Was nauczyciel pracuje 18 godzin?:evil: a szkoła jest wrogiem publicznym nr 1? :twisted: od dawna zapraszam chętnych na spędzenie ze mną jakiegoś czasu w szkole i przyjrzenia się z bliska pracy szkoły, ale jakoś nikt nie chce, a jedna mama, która przyszła tylko na godzinę, od tej pory nie zjawiła się w szkole :twisted: wszyscy są mocni w gębie, ot popyskować zwłaszcza w tłumie, albo w necie, ale jak przyjdzie co do czego, to ciszaaaa...normalnie się zdenerwowałem
Przepraszamy, zachowaliśmy się jak gówniarze. A na nerwy polecam Deprim :evil:
david555
11-02-2008, 14:25
Przepraszamy, zachowaliśmy się jak gówniarze. A na nerwy polecam Deprim :evil:
_k_o_s_t_e_k_, Cię proszę, ALF, to starszy pan i nauczyciel i chociaż odrobina szacunku mu się należy.;)
Także proszę bez szyderstwa.:)
everyman
11-02-2008, 14:27
hehe, fajnie ewoluuje ten temat...
system nauczania jest fatalny - tego nie da się ukryć
nie mówię nauczyciele, ale przygotowany program...
wracając jednak do tematu: nie twierdzę, że któryś
system jest lepszy/gorszy, że tylko jeden jest słuszny
mam jednak pytanie, ilu przeciwników linuxa siedziało
przy jakiejś nowej jego odsłonie dłużej niż 10min?
system ten, jak wszystkie inne jest rozwijany,
w dzisiejszych czasach nie ogranicza się tylko do
konsoli i komunikacji z komputerem za pomocą poleceń
z klawiatury... mamy myszkę i normalny system okienkowy
jak ktoś nie wierzy to niech zapyta google o print screena
z tego systemu...
stwierdzenie, że dzieciaki powinny uczyć się windowsa,
bo taki obecnie jest standardem i w pracy spotkają się
z nim, jest za przeproszeniem co najmniej śmieszne,
dla mnie to żaden argument...
w czasach kiedy ja byłem dzieciakiem i nie miałem jeszcze
blaszaka w domu standardem był DOS... nakładka norton
comander... i tak to się zmieniało, aż do obecnego xp / visty...
chociaż wiele firm działa obecnie na mac'ach
kto z was wie jak będą wyglądały komputery, gdy osoby
z tego koła podejmą życie zawodowe? sam bill nie wie ;)
...więc nie ma znaczenia, do czego siądą dzisiaj
ważne, żeby siadły i oswajały się z komputerem, żeby
nie bały się na nim pracować / eksperymentować, bo coś
się może popsuć...
...niewiarygodnie ważne dane nie będą pewnie na dyskach
przechowywane, dlatego nawet jak ktoś coś namiesza
krzywdy nie będzie - następnym razem będzie wiedział co
zrobił źle
...w moim odczuciu pierwsze zajęcia powinny wyglądać tak:
'to jest komputer, dzisiaj uczymy się instalować system'
dzieciaki dostają płyty i są prowadzone krok po kroku
tomajk: zainstaluj na jednym wcześniej oprogramowanie,
na próbę, żebyś był przygotowany dokładnie co się po drodze
dzieje, a potem zrób to razem z chętnymi dzieciakami...
jeśli dobrze pamiętam są to grupy od 7-14 lat (gdzieś pisałeś)
weź sobie osoby powiedzmy 12-14 lat i zrób to z nimi
takie doświadczenie im nie zaszkodzi, a może się tylko kiedyś
przydać...
_k_o_s_t_e_k_
11-02-2008, 14:29
_k_o_s_t_e_k_, Cię proszę, ALF, to starszy pan i nauczyciel i chociaż odrobina szacunku mu się należy.;)
Także proszę bez szyderstwa.:)
Nie miałem zamiaru szydzić, jeżeli tak to odbieracie przepraszam. Mam wpojony szacunek do starszych. Nie trawię natomiast tonu w stylu odpowiedzialności zbiorowej i tylko JA mam rację. Normalnie jakbym znowu był w szkolnej ławie w latach 80-tych.
everyman
11-02-2008, 14:56
Czornyj: nie znam programu twojego dzieciaka,
powiem jednak, że idąc do liceum - wiem nieco inny wiek,
ale dzisiaj wszystko się przyspiesza, w moich czasach
pierwsze puszki pojawiały się w domach dopiero w
połowie podstawówki, dzisiaj już 4-5latki siedzą często przy
komputerach...
wracając jednak do pierwszej myśli, idąc do liceum na
profil mat-inf, wiedziałem już co to windows i jak się w nim
określmy to poruszać...
i wiesz czego się uczyłem? z informatyki nie było ścisłych
wytycznych, dlatego był program autorski nauczyciela
zaczęło się od działanie komputera, schemat blokowy,
dos, html w notatniku, działanie pierwszych komputerów itd
potem algorytmy: siedziałem na informatyce przy wyłączonym
komputerze i kreśliłem po kartce...
następnie był turbo pascal 7.0 czyli język, którego w tamtych
czasach już praktycznie nikt zawodowo nie używał...
miał zaletę był prosty w podstawach i praktycznie każdy inny
działał na podobnej zasadzie
męczyliśmy go prawie do końca liceum przechodząc przez
metody numeryczne, sortowania, itp rzeczy
z całkami ('liczenie objętości wazonów', 'długości lin na moście')
spotkałem się właśnie pierwszy (i praktycznie ostatni raz) na infie
potem mieliśmy to na matematyce (potem!)
momentami mnie to wkurzało, bo znajomi w innych liceach na
zajęciach grali w gry, robili prezentacje w stylu power-point,
siedzieli w internecie...
ale dzisiaj jestem wdzięczny facetowi, bo na żadnym innym
przedmiocie tyle się nie nauczyłem... mimo, że idąc na studia
wybrałem inny kierunek jak informatyka to wiem co do czego
i dlaczego...
a sam proces nauki przyjęty przez niego uważam za trafny:
bo najpierw dowiedzieliśmy się jak 'myśli' komputer, a potem
uczyliśmy się z nim stopniowo 'rozmawiać': dos -> htlm -> tp7.0
Czornyj: nie znam programu twojego dzieciaka,
powiem jednak, że idąc do liceum - wiem nieco inny wiek,
ale dzisiaj wszystko się przyspiesza, w moich czasach
pierwsze puszki pojawiały się w domach dopiero w
połowie podstawówki, dzisiaj już 4-5latki siedzą często przy
komputerach...
wracając jednak do pierwszej myśli, idąc do liceum na
profil mat-inf, wiedziałem już co to windows i jak się w nim
określmy to poruszać...
i wiesz czego się uczyłem? z informatyki nie było ścisłych
wytycznych, dlatego był program autorski nauczyciela
zaczęło się od działanie komputera, schemat blokowy,
dos, html w notatniku, działanie pierwszych komputerów itd
potem algorytmy: siedziałem na informatyce przy wyłączonym
komputerze i kreśliłem po kartce...
następnie był turbo pascal 7.0 czyli język, którego w tamtych
czasach już praktycznie nikt zawodowo nie używał...
miał zaletę był prosty w podstawach i praktycznie każdy inny
działał na podobnej zasadzie
męczyliśmy go prawie do końca liceum przechodząc przez
metody numeryczne, sortowania, itp rzeczy
z całkami ('liczenie objętości wazonów', 'długości lin na moście')
spotkałem się właśnie pierwszy (i praktycznie ostatni raz) na infie
potem mieliśmy to na matematyce (potem!)
momentami mnie to wkurzało, bo znajomi w innych liceach na
zajęciach grali w gry, robili prezentacje w stylu power-point,
siedzieli w internecie...
ale dzisiaj jestem wdzięczny facetowi, bo na żadnym innym
przedmiocie tyle się nie nauczyłem... mimo, że idąc na studia
wybrałem inny kierunek jak informatyka to wiem co do czego
i dlaczego...
a sam proces nauki przyjęty przez niego uważam za trafny:
bo najpierw dowiedzieliśmy się jak 'myśli' komputer, a potem
uczyliśmy się z nim stopniowo 'rozmawiać': dos -> htlm -> tp7.0
Dooobrze, zgoda, tylko to był licealny mat-inf, a nie 4-ta klasa podstawówki, a niestety 10-o latki mają trochę mniej rozwinięte myślenie abstrakcyjne...
Terminux
11-02-2008, 15:58
A miało byc o systemie operacyjnym ;(.
A może by tak zainteresować się licencją typu open governnement - właśnie windozy? Jeżeli odpowiednio przedstawi się sytuację licencjobiorcy można liczyć na naprawdę duże zniżki (np za ok 800~900 zł licencja na 10~15 stanowisk). Nie jest to co prawda darmowo ale o wiele taniej niż oficjalna wersja OEM.
"Żaden Linux, czy inne wynalazki. Niestety na świecie standardem jest Windows, czy się to komuś podoba, czy nie. Dzieci w końcu pójdą do pracy i tam ich się zapytają, czy umieją obsługiwać MS Worda i MS Excela, a nie czy potrafią obsługiwać edytor tekstu i arkusz kalkulacyjny.
Śmiem twierdzić, że na informatyce się trochę znam (a przynajmniej tak się wydaje mojemu pracodawcy ) Ostatnio siadłem przed Makówką i poczułem się jak totalna blondynka, bo nie miałem pojęcia w co kliknąć, żeby komputer zrobił to, czego od niego oczekuję. Standardy i przyzwyczajenia to podstawa."
Bzdura.
Nie jestem przeciwnikiem uzywania roznych systemow,
ale uczenie dzieci tego, ze maja sie poddawac demagogii
komercji i szarlatanerii zlodzieja (nie przecze, ze jest
bardzo efektywnym biznesmenem), ktory potem przez
cale zycie bedzie ich dymal pod niemal dowolnym wzgledem
jest chore. Wszystkie jego "sromocje" i "laskawe wsparcia"
maja na celu uzaleznienie kolejnej fali "warzywek",
uzaleznionych od jego "uzywek". Taki DOBRY CZLOWIEK
z niego, jak MINISTER EDUKACJI z pewnego Romana.
Jezeli jest mozliwosc LEGALNEGO wykorzystania "dobrodziejstw" tego "wzorca etyki", to oczywiscie
jak najbardziej (szczegolnie w szlachetnym celu,
co jest tutaj oczywiste), ale uczenie dzieci jego
"zasad" powinno byc karalne, jak inne formy streczycielstwa.
"Jeżeli odpowiednio przedstawi się sytuację licencjobiorcy można liczyć na naprawdę duże zniżki (np za ok 800~900 zł licencja na 10~15 stanowisk). Nie jest to co prawda darmowo ale o wiele taniej niż oficjalna wersja OEM."
Takie propozycje juz padaly i nie sa one z zalozenia zle,
tylko... budzet w omawianym przypadku wynosi 0,00- PLN.
david555
11-02-2008, 18:45
Mam wrażenie, że tym pitoleniem wcale nie pomagamy założycielowi wątku.
Zamiast więc dywagować nad wyższością Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia, to może przejdźmy do jakichś konkretów.;)
everyman
11-02-2008, 19:29
(...), to może przejdźmy do jakichś konkretów.
konkrety już były... tylko każdy wyznaje inny system, więc się porobiło
może zróbmy krótkie podsumowanie rozwiązań, które się pojawiły:
1) wariant windows
- napisać do microsoftu i przedstawić sprawę (uzgodnić cenę)
- poszukać możliwości dofinansowania (UE, gmina, sponsorzy, ...)
- zainstalować system Windows XP lub Vista
- jeśli znajdą się środki zakupić pakiet MS Office, w innym wypadku Open Office (http://download.openoffice.org/)
- w miarę możliwości zaopatrzyć komputery w Magic Cards
- wgrać system nadzoru Cenzor
- zainstalować program antywirusowy (nie zauważyłem żadnych propozycji, Avast chyba jest darmowy)
- do grafiki na początek powinien wystarczyć Gimp
reszta oprogramowania w miarę pojawiania się potrzeb/środków
2) wariant linux
ściągamy z internetu i instalujemy:
- linux (np ubuntu) (https://shipit.ubuntu.com/)
- gimp (http://www.gimp.org/downloads/)
- open office (http://download.openoffice.org/)
- program antywirusowy (nie zauważyłem żadnych propozycji)
resztę oprogramowania dogrywamy w miarę pojawiania się potrzeb
3) wariant mieszany
część komputerów wg punktu 1, część wg punktu 2
coś pomieszałem?...
o czymś zapomniałem?...
"Zamiast więc dywagować nad wyższością Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia, to może przejdźmy do jakichś konkretów."
Davidzie:
mysle, ze obydwie strony tego tematu sa wazne
(mentalna i techniczna).
Twoja propozycja zabezpieczen tez jest bardzo dobra
(rozumiem ja i w pelni sie zgadzam).
Konkretne podpowiedzi (ktorych sie slusznie domagasz)
juz padly, a dyskusja spokojnie moze trwac dalej.
Tym bardziej, ze mimo znacznych roznic pogladow
i mocnych slow do linczu jednak nie doszlo, a jakas
sensowna idea sie przeciez zarysowuje.
Zreszta Tomajk juz dziala od pewnego czasu na miare
swoich mozliwosci i nie sadze, aby po przeprowadzeniu
forumowego zwiadu zabral sie do tego gorzej.
Pozostalosc komuny w postaci potencjalnej mozliwosci
podsluchu prawie kazdej rozmowy przez ORMOwca za oknem,
czy drzwiami odbija sie do dzis szerokim echem
po mentalnosci narodu, ale wyrwac sie z tego mozemy
wlasnie dzieki mozliwosci otwartej dyskusji.
Wszyscy (choc zapewne w roznym stopniu) normalnosci
sie dopiero uczymy. Im predzej naocznie i wlasnorecznie
poznamy pewne zjawiska, tym predzej nasz kraj stanie sie
w miare normalny.
Mimo pozornej awantury, dostrzega sie jednak u wszystkich
dobre intencje. Nie nalezy tego niweczyc, a z czasem
(lata pracy) wszystko sie dotrze.
Kolejne pomysly nadal sa mile widziane ;)
Mysle Everyman, ze dosc sensownie udalo ci sie pogodzic
potrzeby. Bylbym nawet za wariantem mieszanym,
gdyby nie kasa. Oby tylko sil Tomaszowi nie zabraklo ;)
Władca Pixeli
11-02-2008, 20:29
3.zainstalować MAGIC CARD
Ja mam u dzieciaków Deep Freeze firmy Faronics ale przypomiało mnie się, że Microsoft ma bezpłatny nowy program SteadyState. Można nim łatwo blokować większość funkcji Windows jak i "zamrozić" dysk.
Avast chyba jest darmowy
Ze strony producenta programu:
avast! 4 Home Edition is a full-featured antivirus package designed exclusively for home users and non-commercial use. Both of these conditions should be met! [...] Institutions (even non-commercial ones) are not allowed to use avast! Home Edition. However, ALWIL Software provides the full line of avast! antivirus products at special discount prices for non-profit, charity, educational and government institutions.
Nie jest darmowy.
Bartek
david555
11-02-2008, 20:46
Ja mam u dzieciaków Deep Freeze firmy Faronics ale przypomiało mnie się, że Microsoft ma bezpłatny nowy program SteadyState. Można nim łatwo blokować większość funkcji Windows jak i "zamrozić" dysk.
Tylko, że MAGIC CARD, to rozwiązanie sprzętowe.
Władca Pixeli
11-02-2008, 20:54
Tylko, że MAGIC CARD, to rozwiązanie sprzętowe.
I trzeba wydać $$$$$
david555
11-02-2008, 20:57
I trzeba wydać $$$$$
Ano trzeba, ale to się stokrotnie opłaci.
Jakże miło patrzeć, jak dzieci bezstresowo bawią się z komputerem.:)
everyman
11-02-2008, 21:00
bmiller: hmm, czyli pozmieniało się chyba...
...albo kiedyś nie zwróciłem na to uwagi :/
popatrzyłem teraz jeszcze na kilka innych darmowych
i wszędzie jest zakaz dla organizacji (w tym non-profit)
--- edycja ---------
Ano trzeba, ale to się stokrotnie opłaci.
Jakże miło patrzeć, jak dzieci bezstresowo bawią się z komputerem.
eee, one potrafią się zawsze bawić bezstresowo
stresu może takie rozwiązanie zaoszczędzić osobie,
która nadzoruje cały ten bałagan ;)
Władca Pixeli
11-02-2008, 21:04
Ano trzeba, ale to się stokrotnie opłaci.
Jakże miło patrzeć, jak dzieci bezstresowo bawią się z komputerem.:)
Ale bezpłatny StadyState potrafi to samo. :-P
Po restarcie wszystko wraca do poprzdniego ustawienia + cała masa innych blokad.
david555
11-02-2008, 21:10
eee, one potrafią się zawsze bawić bezstresowo
stresu może takie rozwiązanie zaoszczędzić osobie,
która nadzoruje cały ten bałagan ;)
A, to też, ale przecież to tez nie jest bez znaczenia, bo to generuje dodatkowe koszty, jak trzeba raz w tygodniu przeinstalowywać system na każdym komputerze.:)
david555
11-02-2008, 22:33
Ale bezpłatny StadyState potrafi to samo. :-P
Nie stosowałem dotąd, ale wypróbuję, dzięki.:)
Oglądałem te komputery, i wygląda to tak.
4 szt Compaq PIII 1Ghz 512MB RAM HDD 20GB karta sieciowa, stacja dyskietek, audio AC 97, brak napędu CD
1 szt Compaq PIII 1Ghz 512MB RAM HDD 20GB karta sieciowa, stacja dyskietek, audio AC 97 posiada napęd CD
Dwie drukarki HP laserowe.
Monitory 14" CRT dość wysłużone ale działają.
Na wszystkich naklejki z licencjami WINDOWS 2000 lecz dyski wyczyszczone, najwyraźniej te 5 szt to terminale.
Zdążyłem, ustalić z kobitkami tyle: chcą na tych 5 szt zainstalować system, tak by dzieciaki sobie mogły nawet i pograć, a na tym jednym programy poważniejsze.
Dzieci jednorazowo jest od 5 do 15 a świetlica już ma 3 komputery, czyli będzie razem 8stanowisk, więc wystarczy na luzie.
Długo musiałem tłumaczyć dziewczynom, co to jest LINUX ale po pół godziny wreszcie zrozumiały, że to nie VISTA :mrgreen: czyli wiedzą co to system, tylko nie znają nic poza Windozą.
Nawet nie próbowałem się przyjrzeć co tam na tych 3 komputerach jest postawione, lecz połączenie tych ostanio otrzymanych w sieć może być nieuniknione, choćby dlatego, że nie posiadają napędu CD no i drukarki są.
Nie przyglądałem się więcej, ani niczego nie ustaliłem, gdyż zdarzył się tragiczny wypadek, na tartaku, zginął człowiek, oczywiście kolega i znajomy, jeszcze niedawno był kierownikiem tego zakładu, od czasu jak tartak poszedł w ręce prywatne został szeregowym pracownikiem.
Większość ludzi pracujących w tym zakładzie nie ma przynajmniej jednego palca, jedyną rozrywką po pracy to piwko pod sklepem, lub butelka jabola w parku, a ten nie należał do takiej śmietanki, a mimo to spotkał go los straszny.
W obecnej sytuacji wieś jest rozdygotana zaistniałą sytuacją, więc nie będę przez parę dni drążył tematu, chyba że mnie same o to poproszą, co będzie oznaczało, że trochę ochłonęły.
Wszystkim wam bardzo dziękuję, naprawdę otworzyliście mi oczy na to jak powinny być wyposażone komputery na wiejskiej świetlicy.
PS. co się dzieje? kilka miesięcy temu pies zagryzł dziecko, głośno było o tym w mediach, teraz ten wypadek, co za pechowa reklama okolicy :(
Władca Pixeli
12-02-2008, 02:41
Nie stosowałem dotąd, ale wypróbuję, dzięki.:)
Mała literówka :mrgreen:
Powinno być Windows SteadyState
http://www.microsoft.com/downloads/details.aspx?FamilyID=d077a52d-93e9-4b02-bd95-9d770ccdb431&DisplayLang=en
david555
12-02-2008, 02:45
Mała literówka :mrgreen:
Powinno być Windows SteadyState
http://www.microsoft.com/downloads/details.aspx?FamilyID=d077a52d-93e9-4b02-bd95-9d770ccdb431&DisplayLang=en
Już go mam, mnie literówki nie straszne.:)
Faktycznie z tym wypadkiem smutna sprawa, ale gdybys
nie mial co ze soba zrobic przez te kilka dni potrzebne
na ochloniecie, to juz samo przypomnienie sobie o sprawie
szkoly pomoze ci to wszystko latwiej poukladac w myslach.
Podoba mi sie Tomajk, w jaki sposob odebrales
przedstawione
tutaj opinie. Po cichu liczylem na takie podejscie.
Tylko sie jednorazowo za mocno nie forsuj, a stopniowo
sobie poradzisz. Z innej strony - to ciekawe i pozyteczne
doswiadczenie, ktore w przyszlosci moze sie przydac
takze do innych celow.
Kobietom trzeba tymczasem dac odpoczac, bo niewatpliwie
to wrazliwe osoby.
konkrety już były... tylko każdy wyznaje inny system, więc się porobiło
może zróbmy krótkie podsumowanie rozwiązań, które się pojawiły:
1) wariant windows
- napisać do microsoftu i przedstawić sprawę (uzgodnić cenę)
- poszukać możliwości dofinansowania (UE, gmina, sponsorzy, ...)
- zainstalować system Windows XP lub Vista
- jeśli znajdą się środki zakupić pakiet MS Office, w innym wypadku Open Office (http://download.openoffice.org/)
- w miarę możliwości zaopatrzyć komputery w Magic Cards
- wgrać system nadzoru Cenzor
- zainstalować program antywirusowy (nie zauważyłem żadnych propozycji, Avast chyba jest darmowy)
- do grafiki na początek powinien wystarczyć Gimp
reszta oprogramowania w miarę pojawiania się potrzeb/środków
2) wariant linux
ściągamy z internetu i instalujemy:
- linux (np ubuntu) (https://shipit.ubuntu.com/)
- gimp (http://www.gimp.org/downloads/)
- open office (http://download.openoffice.org/)
- program antywirusowy (nie zauważyłem żadnych propozycji)
resztę oprogramowania dogrywamy w miarę pojawiania się potrzeb
3) wariant mieszany
część komputerów wg punktu 1, część wg punktu 2
coś pomieszałem?...
o czymś zapomniałem?...
w razie czego uzywany emulatora Windows pod Linuxem (np. WINE) i odpalamy oprogramowanie windowsowe na darmowym systemie Linux.
Vista na komputerach opisanych przez tomajka to nie jest dobry pomysł. Brać XP póki jest.
Na razie jedyna firma, która oferuje kompletnie darmowe oprogramowanie bez żadnych obwarowań to Comodo.
Przynajmniej nie widzę tych obwarowań.
Comodo ma stosunkowo dobre notowania i oferuje wszystkie narzędzia - Antyświr, ogniościanka, anty-szpieg itp.
http://www.comodo.com/index.html
jeśli chodzi o zabezpieczenie kompów, to świetnym rozwiązaniem jest Panda Platinium, kombajnik...ale odkąd ją mam (5 lat) nie miałem problemu wirusowego, a siedzimy z żonką w necie nawet 12h/dobę:)...można ją wyrwać nawet za 56zł :D
david555
12-02-2008, 12:02
jeśli chodzi o zabezpieczenie kompów, to świetnym rozwiązaniem jest Panda Platinium, kombajnik...ale odkąd ją mam (5 lat) nie miałem problemu wirusowego, a siedzimy z żonką w necie nawet 12h/dobę:)...można ją wyrwać nawet za 56zł :D
Jacku, tylko MAGIC CARD masz na zawsze i nie trzeba odświeżać licencji, a działa równie antywirusowo.
A co do Pandy, to mam mieszane odczucia, bo postawiłem ją kiedyś na świeżutkim komputerze i od razu wykryła wirusy.
Cóż za podejrzana skuteczność i odtąd patrzę na to oprogramowanie z dużą podejrzliwością.
nie tyle wirusy co programy szpiegujące...a takich jest kilka w świeżej windozie:) a wywala nawet podejrzane pliki cookie nie ruszając dobrych...
david555
12-02-2008, 12:20
nie tyle wirusy co programy szpiegujące...a takich jest kilka w świeżej windozie:) a wywala nawet podejrzane pliki cookie nie ruszając dobrych...
Jacku, tylko, że ja, jako człek rzeczy świadom, zaraz po instalacji Windozy, dokładnie ją czyszczę różnymi narzędziami i ręcznie i dopiero w finale instaluję dodatkowe oprogramowanie np. antywirusy, firewalle itp.
Tak więc, na mój stan wiedzy tamta instalacja Windozy była czysta, a po instalacji Pandy, pojawiły się problemy o czym zaraz radośnie mnie poinformowała.:)
everyman
12-02-2008, 12:46
wyrazy współczucia z powodu śmierci kolegi
...przy instalacji systemu pozostanie tobie niestety
pewnie żonglowanie tym jednym napędem cd :/
i przekładanie go z komputera do komputera...
chyba, że uda się dokupić cd do brakujących stanowisk
dzisiaj kosztują już w okolicach 40zł - tylko, że
to znowu dodatkowy wydatek...
...visty na tym sprzęcie nie da rady zainstalować,
spełnia on co prawda minimalne wymagania podawane
przez producenta, ale lepiej nie wiedzieć jak w takim
wypadku system chodzi
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.