Zobacz pełną wersję : Wyłączacie aparat do zmiany szkła?
Ambrosious
27-01-2008, 14:24
Witajcie: instrukcja poucza aby wyłączyć aparat do zmiany szkła. Hmm.. robię to sporadycznie.. jak akurat przypomnę sobie o tym. A Wy, wyłączacie? I właściwie: czym jest podyktowane takie zalecenie?
Nie wyłączam, nigdy. Powiem więcej i wiem, że zaraz usłyszę, pytanie czy ciemny kolor włosów jest moim naturalnym czy może wcześniej byłem blond, ale ja nie wyłączam aparatu także przy zmianie karty i akumulatora. A chodzi i żyje...
Ambrosious
27-01-2008, 14:53
Widocznie masz już taką ugruntowaną postawę życiową: nie tracić kontaktu! Dawno temu ktoś, kogoś cytował (zza Oceanu facet) [a cytował chyba Kosidowski?] , że poza pewnością prześwietlenia kliszy w aparacie skierowanym na słońce z długo otwartą migawką - w fotografii nie ma żadnych reguł......
Ja mam we krwi by jednak wyłączać i wyłączam.
Ambrosious
27-01-2008, 15:08
Mamy więc ostrą polaryzację stanowisk... ze mną pośrodku - który raz wyłącza - raz nie. Czyli wszystko dozwolene, byle nie obrazić Prezydenta?
to nie tak, ze ja programowo nie wyłaczam, zapominam o tym często po prostu. Ale gdyby pewnie coś kiedyś walnęło, to bym pewnie juz zawsze pamietał :D
A ja się w sumie przyzwycziłem wyłączać. W d300 ma to dodatkową zaletę, że można sobie ustawić wstrząsanie filtra przy on i off, co daje szansę na to że jak się jakieś paprochy dostały to od razu zostaną zrzucone.
jacek.gold
27-01-2008, 16:16
nie bo po co?
pieczarek
27-01-2008, 16:27
A czy jest może ktoś, kto nie wyłączał i ma czego żałować? Albo co najmniej przypuszcza, że pojawił mu się kłopot związany właśnie z tym niewyłączaniem? Bo informacje od osób, które wyłączają (o tym, że wyłączają) są zupełnie bezwartościowe w tym znaczeniu, że nie wzbogacają zasobów mądrości ludowej.
PS. Gdyby kto pytał, to ja wyłączam.
Jak zmieniam karte i akku, to wylaczam, ale przy zmianie obiektywu nie. Podejrzeam, ze bardziej szkodliwe moze byc czeste wlaczanie / wylaczanie.
jacek.gold
27-01-2008, 16:42
karta i aku też nie wyłączam :)
Instrukcja mówi tak, inni robią inaczej, tyle. zaraz zrobi się pół tysiąca bezsensownych wpisów, które nic do niczego nie wnoszą... A polaryzacja stanowisk jest bo są tylko 2 stanowiska - pośredniego nie ma.
ja wylaczam jak nie zapomne.
Analoga nie wylaczem.Bo sie nie balem ze cos popsuje.
fader_audio
27-01-2008, 16:50
Witam, ja wyłączam przy wymianie obiektywu i baterii(zwłaszcza baterii to zasilanie i z tym nie ma żertów, wystarczy żeby powstał delikatny łuk z jakis tam powodów i może być problem) czasem przy wymianie obiektywu zapomne ale bardzo rzadko, nie zawsze wyłączam przy wyjmowaniu karty, ale równiez staram się wyłączać. twierdze że jak dbasz o sprzęt tak on ci potem odpłaća, smieszne ale moż e cos w tym jest. Ogólnie bardzo dbam o nikona, ma wygodnie u mnie. pozdrawiam
Ambrosious
27-01-2008, 17:06
Hura! I mamy odpowiedź, której szukaliśmy! wystarczy żeby powstał delikatny łuk z jakis tam powodów i może być problem a tego - jak wiemy elektronika nie lubi! Zdaje się, że im bardziej suche powietrze tym większa skłonność do iskrzenia? Jednym słowem: od dziś wyłączam. (jeśli nie zapomnę ) :-)
Proponuję zamknąć wątek bo siła innych kwestyj przed nami!
żółto-czarny
27-01-2008, 17:28
To przed zamknięciem dorzucę Ci analogiczną sugestię nt. lampy zewnętrznej (wyłączam jedno i drugie przy zakładaniu i zdejmowaniu). Zdaje się, że tam jeszcze większe napięcia w grę wchodzą :)
Ambrosious
27-01-2008, 17:33
no fakt! dzięki, pozdrawiam!
mi się raz zdarzyło że zdjąłem lampę jak miałem i lampę i aparat włączony, no i nic się nie stało, ale nie mam zamiaru powtarzać doświadczenia ;) (byłem po paru piwkach a wyganiali nas już z baru ;) )
a obiektyw, to zależy czy pamiętam, staram się wyłączać
Kolekcjoner
27-01-2008, 18:28
Nigdy. Co do tego łuku to bym nie przesadzał, a jakież tam są prądy żeby to mogło stanowić jakieś zagrożenie? Gdyby postępować literalnie zgodnie z instrukcją to wyniesienie aparatu na mróz powinno oznaczać jego natychmiastowe i nieodwracalne zepsucie. Być może moje nie czytały instrukcji i dlatego działają :mrgreen:.
Ksiazkiewicz
27-01-2008, 18:32
Do zmiany baterii to tak, ale zmiana karty czy obiektywu nigdy. Aparat używam tak od roku (d80-15k foto) i dwa lata (d70s-12k foto) i niezuważyłem negatywnych skutków.
Nigdy. Lubię żyć niebezpiecznie.
danz1ger
27-01-2008, 20:12
czasem stosowanie się do instrukcji obsługi może być ryzykowne:
NITROGLICERYNA
* przed użyciem wstrząsnąć
A ja wyłanczam.Czy jest możliwość ,że się coś popsuje.Proszę forumowiczów o odpowiedź w tej sprawie.
Dziękuje.
wasilewk
27-01-2008, 20:28
czasem stosowanie się do instrukcji obsługi może być ryzykowne:
NITROGLICERYNA
* przed użyciem wstrząsnąć
Jak serduszko Ci da znać o sobie, to docenisz to wstrząśnięcie - choć ostatnio to się nazywa "Nitromint" - ale lepiej wstrząsnąć.
Pzdr.
PS.
Czasami strzelec strzela a Pan Bóg kule nosi...
ja wyłączam przed jakąkolwiek akcją oprócz robienia zdjęć oczywiście :). zmieniam karte-off, zmieniam obiektyw-off,wkładam lampę-off,wkładam kabelek usb-off (był topic kiedys ze ktos tego nie zrobil i poszlo usb w aparacie), kładam kablek do pogladu na tv-off.
uwazam ze ma to sens zwlaszcza ze w w wiekszosci przypadkow (oprocz usb i karty) styki elektroniki nachodza na siebie nie w swoich pozycjach zanim beda na miejscu. wiec nie warto rydzykowac :P
jacek.gold
27-01-2008, 20:46
i pierwsze co padnie to przełącznik off :)
Szkło, bateria, karta - zawsze.
W nikonie przełącznik on/off jest tak wygodny, że łapię się że za często wyłączam puszkę.
romanescou
27-01-2008, 21:59
\'To przed zamknięciem dorzucę Ci analogiczną sugestię nt. lampy zewnętrznej (wyłączam jedno i drugie przy zakładaniu i zdejmowaniu). Zdaje się, że tam jeszcze większe napięcia w grę wchodzą :smile:"
No coś Ty? :) tam jest kilka Volt. W starych typach było dużo.
Ja nigdy nie wyłączałem. Teraz jakoś weszło mi w krew, że do zmiany karty wyłączam.
W pozostałych przypadkach nie. Myślę, że gdyby to było niebezpiecznie dla urządzeń to byłyby zabezpieczenie.
Coś mi świta, że 2 coolpixie 8700 było takie zabezpieczenie.
Przy wymianie aku, aby uniknac zasilania "impulsowego",
co mogloby spowodowac zasmiecenie pamieci i pozniejsze
bledy w dzialaniu aparatu, lub przypadkowy zapis
niepozadanych smieci na karcie.
"twierdze że jak dbasz o sprzęt tak on ci potem odpłaća,"
Swieta racja, dopoki dbanie o sprzet nie polega
na ujezdzaniu wylacznika. Jak dbasz, tak masz.
"Ogólnie bardzo dbam o nikona,"
Ja tylko o jego stan techniczny. Nie przesdnie czesto,
zeby sie lakier nie zmyl od "prania".
Natomiast ZAWSZE, gdy mial do czynienia z wilgocia,
wycieram i susze. Do tego ZAWSZE wyciagam go z plecaka
(o ile tam byl) po powrocie z wypadu. Przewaznie
sa to najskuteczniejsze metody konserwacji sprzetu
(F60, D80 i szklarnia).
"ma wygodnie u mnie."
Nie klade w glupich miejscach ;)
"ja wyłączam przed jakąkolwiek akcją oprócz robienia zdjęć oczywiście."
Szkoda, jak wszyscy, to wszyscy - babcia tez...)
"zmieniam karte-off, zmieniam obiektyw-off,wkładam lampę-off,wkładam kabelek usb-off (był topic kiedys ze ktos tego nie zrobil i poszlo usb w aparacie),"
Zlacze USB zostalo specjalnie skonstruowane w celu
wyeliminowania koniecznosci wylaczania zasilania
(odpalanie kompa za kazdym razem jest dosc upierdliwe).
Najpierw wlacza sie zasilanie (standardowe 5V), potem
dopina sie transoptor (to wynika z KSZTALTU pinow w zlaczu).
Awaryjnosc (w sensie przepiec i podobnych zjawisk)
porownywalna z bezpiecznikiem topikowym. Dopoki
kabel nie jest gdzies uwalony...
a takich sie oczywiscie nie uzywa, albo bardzo krotko...
Mowa oczywiscie o SPRAWNYM, STANDARDOWYM zlaczu.
Tuning "kurnikowy" tutaj oczywiscie odpada.
"uwazam ze ma to sens zwlaszcza ze w w wiekszosci
przypadkow (oprocz usb i karty) styki elektroniki
nachodza na siebie nie w swoich pozycjach zanim beda
na miejscu. wiec nie warto rydzykowac :P"
Dlatego wlasnie najpierw "jack", potem "rca" i warto
przy tym drugim zetknac ze saba najpierw ekrany (masy)
a pozniej wkladac do gniazd, SZCZEGOLNIE w przypadku TV.
TO OCZYWISCIE NIE JEST INSTRUKCJA UZYTKOWANIA, A MOJE
WLASNE METODY.
Wazna jest znajomosc zasady dzialania i uzywanie rozsadku.
Wojteksw
27-01-2008, 22:46
Kiedyś przy zdejmowaniu lampy zewnętrznej lampa odpaliła mi samoistnie błysk, nie byłem pewien czy sam wymusiłem błysk przyciskiem. Teraz staram się pamiętać aby przed każdą zmianą wyłączyć.
miron19j
27-01-2008, 23:50
...Zlacze USB zostalo specjalnie skonstruowane w celu
wyeliminowania koniecznosci wylaczania zasilania
(odpalanie kompa za kazdym razem jest dosc upierdliwe).
Najpierw wlacza sie zasilanie (standardowe 5V), potem
dopina sie transoptor (to wynika z KSZTALTU pinow w zlaczu).
Awaryjnosc (w sensie przepiec i podobnych zjawisk)
porownywalna z bezpiecznikiem topikowym..
a ja w ten sposób uwaliłem pendrive'a. Też wyjmowałem go bez wyłączania. I pewnego razu przeczytałem komunikat:"włóż dysk do stacji F:" Nic nie pomogło, pen poszedł do śmieci.
A kompa nie musisz wyłączać za każdym razem Dlatego na pasku masz ikonę 'bezpieczne usuwanie sprzętu".
Ja już będę używał jej zawsze.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon9.gif)
Ja z przyzwyczajenia wyłączam :)
to dziwne, ze uwaliles PEN'a. Mysle, ze musialo to byc spowodowane czyms innym. Standard USB ma to do siebie, ze mozna go wlaczac/wylaczac bez zbednych akcji typu "bezpieczne usuwanie sprzetu". Moze jedynie partycja poszla sie .... na tym pendrivie ? :> a sprzetowo nadal byl dobry ? :)
z tym pen'em dokładnie, pewnie wyciągnąłeś trochę za wcześnie, zanim zakończył się transfer danych i padła partycja, należy sformatować i powinien działać :)
" Dlatego na pasku masz ikonę 'bezpieczne usuwanie sprzętu"."
Owszem, lecz chodzi o system plikow, a nie o przepiecia.
Jezeli z jakiegos powodu uklad jest "niedorobiony",
to predzej, czy pozniej, sam zdechnie.
Nawiązując do tematu: nie
I chyba nie znam osobiście nikogo, kto wyłącza.
miron19j
28-01-2008, 17:38
z tym pen'em dokładnie, pewnie wyciągnąłeś trochę za wcześnie, zanim zakończył się transfer danych i padła partycja, należy sformatować i powinien działać :)
no właśnie, że nie. Pen siedział nieużywany, wszystkie dane zgrałem wcześniej.
Nie dało się nic z nim zrobić. System widział "dysk" F ale jakiekolwiek odwołanie do niego kończyło sie komunikatem "włóż dysk do napędu"- czy jakoś podobnie. Nawet formatowanie nie chciało ruszyć.
Teraz na wszelki wypadek wyłączam go (ale już inny) przed wyjęciem.
Tylko to, co mowisz, nie daje zadnej pewnosci odnosnie przyczyny.
Rafał_Sz
28-01-2008, 17:53
Dla świętego spokoju OFF.
velaskez
28-01-2008, 17:53
ja różnie, czasem wyłączam aparat, czasem nie
(choć częściej wyłączam:))
Zawsze wyłączam. Dlaczego miałbym tego nie robić skoro aparat włącza się w ułamku sekundy :) ?
Ja wyłączam tylko przy wymianie kart - tak na wszelki wypadek. Od analogowych czasów nigdy nie wyłączałem aparatu podczas wymiany szkieł. Do tej pory nic w ten sposób nie zepsułem, więc tak już pozostanie :)
Zmiana szkiel - nigdy.
Karta - kiedys tak, teraz coraz czesciej nie [bo mi sie zapomina ;)]
Bateria - zawsze.
Wczoraj napadal mi snieg we wszystkie mozliwe dziury w aparacie [gdy ten byl wlaczony] i nic sie nie dzialo ;) wiec chyba nie ma sensu zebym zmienial nawyki i nagle zaczal wylaczac aparat do zmiany szkla ;)
Rafał_Sz
28-01-2008, 18:45
Czytam posty i dochodzę do takiego wniosku:
Sprzęt dla twardzieli wymaga twardego traktowania.
:):)
njght_84
28-01-2008, 19:10
3x tak
miron19j
28-01-2008, 19:13
Tylko to, co mowisz, nie daje zadnej pewnosci odnosnie przyczyny.
wiem.
Ale tak na wszelki wypadek
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
foto-facecik
01-02-2008, 02:01
radze wyłanczać przy wyciąganiu karty-dlatego że można stracić zapisany materiał niewiem jak w nikonach ale w canonie to cząsto się zdarza znajomemu kilk razy gdy zapomnial o zasilaniu przy zmianie karty- większosc plikow nie dala się otworzyć
foto-facecik
01-02-2008, 02:11
wymiana szkla,bateri, karty-zawsze wylanczamy, nie wiem jak jest w nikonach bo ja zawsze wyłanczam ale znajomy ma canona i za każdym razem jak zapomni o zasilaniu przy wymianie karty duża część materialu zapisanego na karcie jest uszkodzona- poprostu pliki nie otwierają się
A teraz napiszę tę straszną rzecz. NIGDY nie wyłączam korpusu przy wymianie szkiełek. Przyzwyczaiłem się tak używając Nikonia i Canona. Szkła zmieniam często. NIGDY nie zawiesił mi się Olek w takiej sytuacji. NIGDY nie zawiesił się AF. Aparat jest do tego przystosowany. Po zmianie obiektywu automatycznie włącza się SSWF.
Jak widać w innych systemach też mają podobne rozterki.
Ja częściej wyłączam niż nie, ale nie panikuję jeśli zauważę po całej operacji że wyłącznik był na "ON".
grzegorzant
01-02-2008, 11:57
Ja czasami wyłączam, natomiast nigdy nie wyłanczam i to polecam.
pozdrawiam
Gawronnek
01-02-2008, 12:25
to dziwne, ze uwaliles PEN'a. Mysle, ze musialo to byc spowodowane czyms innym. Standard USB ma to do siebie, ze mozna go wlaczac/wylaczac bez zbednych akcji typu "bezpieczne usuwanie sprzetu". Moze jedynie partycja poszla sie .... na tym pendrivie ? :> a sprzetowo nadal byl dobry ? :)
co do pendriva to kilka krotnie podczas wkładania go w USB zawiesił mi kompa, gdzie się tak gdy wkładam na ślepo i błądzę szukając złącza, nigdy się tak nie stało przy dokładnym wkładaniu
a body cóż, jak każdy mam sklerozę, czasami wyłączę czasami czasami nie i dotyczy to wszystkich sytuacji o których mowa (obiektyw, karta, zasilanie) ;)
No właśnie. To takie typowo polskie podejście do zagadnienia. Różne zawody, różny poziom wiedzy na temat elektroniki, a każdy ma swoje zdanie i to zdanie poparte jakimiś prywatnymi teoryjkami. A nie lepiej zaufać inżynierom z Nikona, którzy dobrze wiedzą, czym się może kończyć łączenie, lub rozłączanie układu elektrycznego pod napięciem, a na dodatek układu pracującego w chwili wyłączania? Oni pokończyli odpowiednie szkoły, zajmuja się tym codziennie i się na tym znają. Ci inżynierowie doskonale zdają sobie sprawę, że zawsze znajdą się tacy "specjaliści" po filologii, ekonomii, technologii żywienia, albo tylko po jakiejś tam podstawówce, czy zawodówce (jeśli kogoś nie wymieniłem, to bardzo przepraszam :wink:), wiec główkują, jak tu zrobić, żeby było możliwie bezpiecznie. To się potocznie nazywa IDIOTO-ODPORNOŚĆ. Starają się to wszystko tak projektować, żeby możliwie ograniczać skutki głupoty różnych użytkowników, ale w instrukcji piszą wyraźnie - WYŁĄCZAĆ. To że sto, czy tysiąc razy nic sie nie stało, nie oznacza jeszcze, że nie stanie się za chwilę. A później płacz, serwis i pomstowanie na Nikona, że naprawa drogo kosztuje, że długo trwa. Może wszyscy przyjmijmy do wiadomości, że to producent ustala i opisuje w instrukcji warunki i sposób korzystania ze swojego wyrobu. W jakimś celu to robi. Ale każdy z nas wydał własną kasę i sam będzie ponosił koszty swojej głupoty, oczywiście tylko wtedy, gdy nagle coś się stanie.
tumiwisizm
01-02-2008, 12:43
robie off jak odstawiam na dluzej jedynie. i to glownie po to zeby lampa poszla w sleep mode. irytuje mnie ten gleboko osadzony miekki klawiszek w sb.
Ja czasami wyłączam, natomiast nigdy nie wyłanczam i to polecam.
pozdrawiam
:D
a ja z moim aparatem rozmawiam
Jak nie zapomnę to wyłączam :)
JK, pewnie nie używasz swojego aparatu w temperaturze poniżej 0 stopni? :)
A Ty używasz? :wink: Jak się coś stanie to Ci serwis nie naprawi, bo używany w niedozwolonych warunkach. :mrgreen:
Żarty, żartami, ale jednak wyłączanie zasilania podczas wymiany obiektywów, lamp, kart, akumulatorów, to coś trochę innego niż robienie zdjęć na mrozie - oczywiście ze świadomością możliwych konsekwencji. :-D Te urządzenia muszą się prawidłowo załączyć, dogadać między sobą i tylko wtedy są gotowe do pracy. Jakieś zakłócenia, czy iskrzenia mogą powodować błędy, a w konsekwencji równiez uszkodzenia - fizyczne lub logiczne (np. system plików na karcie). Te zastrzeżenia, to są tzw. "dupokrytki" dla serwisu, ale one nie biora się z powietrza, tylko wynikaja z realnych zagrożeń. Ale jeśli ktoś jest ryzykantem i lubi emocje, to czemu nie.
Vodafone
01-02-2008, 17:31
jeśli trzeba to.... wyłączam :mrgreen:
Z wyłączaniem bywa różnie. Kiedyś odkryłem, że D70, jeśli nie wyłączy się go przy zmianie baterii, powraca do ustawień, jakie były w momencie włączenia (w ten sposób kiedyś na plenerze ślubnym kiedyś NAGLE pojawiło się ISO800). Z D300 jeszcze tego nie sprawdziłem, wolę jednak do zmiany baterii wyłączyć aparat, do zmiany karty tym bardziej - bądź co bądź jest to odłączenie systemu plików. Obiektywy zazwyczaj zmieniam na żywym organiźmie. Ale ciekawostka - gdy rozpakowałem nowe D300, to po zapięciu obiektywu (N18-70) przez ponad pół godziny w ogóle nie działał AF; tak, jakby aparat potrzebował czasu na zapoznanie się ze światem po "narodzeniu". ;)
Trzeba go było do przedszkola wysłać. :wink: Szybciej by się zapoznal z tym brutalnym światem. :mrgreen:
Trzeba go było do przedszkola wysłać. :wink: Szybciej by się zapoznal z tym brutalnym światem. :mrgreen:
Koń staje na nogi mniej więcej w 20 minut po urodzeniu. A D300 tego samego dnia pojechał na ślub :) No mercy.
lesiu999
01-02-2008, 19:20
Ja staram się wyłączać ale nie zawsze o tym pamiętam. Podobno coś z elektroniką może (ale nie musi) się stać. To tak jak z zakazem używania telefonów komórkowych na pokładzie samolotu, jest zakaz ale tak naprawdę nikt nigdy nie udowodnił że ma to jakikolwiek wpływ na elektronikę samolotu. Myślę że ten wpis w instrukcji pojawił się z przezorności projektantów, nigdy nic nikomu się nie stało ale jakby co to mają blachę na d... pupę ;) i to klient winny uszkodzenia aparatu/obiektywu.
wyłączam - ponieważ kiedyś w kompakcie (coolpix 8700) padł mi bezpiecznik przy wymianie karty - i to mi przypomina żeby jednak lepiej wyłączyć :) - chociaż też zdarza mi się zapomnieć
Wyłączam do zmiany karty, bakterii i szkła :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.