Zobacz pełną wersję : Co wybrać na ślub???
D_Z_I_A_D_E_K
11-01-2008, 19:45
Witam.
Niedługo chciałbym zacząć fotografować "imprezy" kościelne.
Wpadnie mi w najbliższym czasie ok. 2400zł do wydania na sprzęt foto.
Tak więc myślałem aby sprzedać mojego N18-70 i kupić T17-50 2.8 ale szkoda mi troche N :(
Aha zapomniałbym napisać iż SaBinka 800 musi być na mur beton zakupiona, wiec w tej kwoty trzeba by odliczyć 1300zł.Wiem, że niewiele zostaje (może jeszcze ciupeczkę dorzucę). Ci byście mi polecili? Jakie szkło? A może coś innego?
tomtytus
11-01-2008, 19:56
W sumie niewiele podpowiem: to szkło jest moim zdaniem najbardziej optymalne i chyba lepszego wyboru nie ma(mowa o wymienionym przez Ciebie Tamronie).
Ewentualnie możesz jeszcze zamiast sb800 kupić sb600 i 50mm f/1,8 ale jak już nastawiłeś się na sb800 to nie chce mieszać...A poza tym 50tka jest trochę wąska ;-)
ps: możesz jeszcze to przewertować:
http://www.cyberfoto.pl/tematy-ogolne/89225-slub-obiektywy-raczej-nie-bylo.htm
zdecydowanie Tamron + SB 800
A ja mysle, ze wcale nie trzeba koniecznie pozbywac sie 18-70 i kupowac Tamrona.
Bo mozna kupic do koscioła np. N 35/f2 lub Sigme 30/f4, a 18-70 moze byc do plenerków itp...
Oczywiscie jakas lampla takze byc musi.
ps. Moj nastepny zakup to N 35/f2 :)
A ja mysle, ze wcale nie trzeba koniecznie pozbywac sie 18-70 i kupowac Tamrona.
Bo mozna kupic do koscioła np. N 35/f2 lub Sigme 30/f4, a 18-70 moze byc do plenerków itp...
Oczywiscie jakas lampla takze byc musi.
ps. Moj nastepny zakup to N 35/f2 :)
o, właśnie, właśnie ;)
ale ten Tamron też grzechu wart, czasem ten zoom się jednak przydaje.
Ja jak dokupilem do D50 Tamrona tego co Ty chcesz 17-50 2.8 + SB800 i pofocilem slub znajomemu to ludzie pozniej przyszli abym im za pieniadze popstrykal :mrgreen:
Dobry wybor, a jasne szklo musi byc w kosciele bo nigdy nie wiesz na jaki trafisz :)
D_Z_I_A_D_E_K
11-01-2008, 20:26
a czy 70mm nie będzie za szeroko? (może źle się wyraziłem, ale czy nie przyda mi się w kościele coś więcej niż 70mm)
SB800 musi być, nie chcę 600!!!!!!
Szkoda mi trochę tych 20mm między N, a T.
Wydaje mi się iż T17-50 2.8 + SB800 to chyba najbardziej optymalny wybór i jeszcze po sprzedaniu N18-70 zostanie mi na gripa.
a czy 70mm nie będzie za szeroko, (może źle się wyraziłem, ale czy nie przyda mi się w kościele coś więcej niż 70mm) czy w kościele nie przyda mi się coś węższego???
Tak naprawde przyda sie kazdy typ obiektywu, nawet jasne tele. Np. do zdjec z drugiego konca koscioła czy z balkonu, jesli taki jest....
Poza tym fotografia ślubna to nie tylko kościół.
Ja do tego co mam w stopce zamierzam kupić N35/2 i mysle, ze kazde z tych szkieł wykorzystam w fotografii ślubnej (o ile w nią wejdę).
tomtytus
11-01-2008, 20:34
Tak, jak pisze pafelek:
Jasne szkło to podstawa w kościele...Ja trafiłem ostatnio na bardzo ciemny kościół no i niestety: 50tka trochę mało "elastyczna" a kit zdecydowanie za ciemny...
No i właśnie ten zoom: na pewno stałkami można zrobić ślub i każdą inną imprezę, ale akurat na ślubie, gdzie powtórki akcji nie wchodzą w grę i gdzie trzeba być w miarę dyskretnym i niezauważalnym lepiej jest przekręcić pierścieniem na obiektywie niż robić kilka kroków przód-tył.
D_Z_I_A_D_E_K
11-01-2008, 20:59
w EURO AGD masz sprzedaż na 30 rat sabinki coś po 40 zł wychodzi bez żadnych odsetek, warto skorzystać to tyle miesięcznie co ludzie na piwko l;ub papieroski wydają :)
jak ja jarałem (a było to 1,5 roku temu) to wydawałem na fajki 150-200 na miesiąc.
A są tam Sabinki?
a sama lampa ile kosztuje(??), bo 30x40=1200zł coś tanio wychodzi, chyba że to sb600 :
A są tam Sabinki?
a sama lampa ile kosztuje(??), bo 30x40=1200zł coś tanio wychodzi, chyba że to sb600 :
Naprawde tak ciężko wejśc na ich strone? :-?
http://www.euro.com.pl/lampy-blyskowe1/nikon-sb-800.bhtml
Dziadek, pragnę Cię tylko uprzedzić, że po tym tamronie w stosunku do kitowego nikkora nie ma co spodziewać się jakiś miażdżących rewelacji. Obiektyw jest przyzwoity, rozdzielczość i ostrość taka sama jak w nikkorze, jest sporo jaśniejszy to fakt, ale zakres mniejszy, wolny i dosyć zawodny AF - bez silnika, w tym przypadku nikkor przy nim śmiga. Czy warto płacić 400-500zł więcej za f2.8? Moim zdaniem lepiej dozbierać "nieco" na 17-55, zamiast bawić się w półśrodki...
pozdrawiam...
D_Z_I_A_D_E_K
11-01-2008, 21:23
Dziadek, pragnę Cię tylko uprzedzić, że po tym tamronie w stosunku do kitowego nikkora nie ma co spodziewać się jakiś miażdżących rewelacji. Obiektyw jest przyzwoity, rozdzielczość i ostrość taka sama jak w nikkorze, jest sporo jaśniejszy to fakt, ale zakres mniejszy, wolny i dosyć zawodny AF - bez silnika, w tym przypadku nikkor przy nim śmiga. Czy warto płacić 400-500zł więcej za f2.8? Moim zdaniem lepiej dozbierać "nieco" na 17-55, zamiast bawić się w półśrodki...
pozdrawiam...
nieco???
to już jest całkiem sporo!!!! Uwierz mi chciałbym N17-55 2.8 ale narazie mnie na niego nie stać, a od czegoś trzeba zacząc.
Robiłem kiedys porownanie Nikkora 18-70 z tym Tamronem. Ostrosc obrazu zblizona, AF w Nikkorze szybszy, światło wiadomo - na korzysc Tamrona.
Nie wiem czy to byla kwestia egzemplarza Tamrona, ale miał problem w ostrzeniu oddalonych przedmiotów w dosc kontrastowej scenie (z dosc bliska trafiał idealnie w punkt i nie bylo zadnego BF/FF)...
Nikkor w identycznym kadrze poradzil sobie, natomiast Tamron głupiał i mimo potwierdzenia ostrosci wyszło mydło... Test powtorzylem kilkukrotnie bo aż nie chciało mi sie wierzyć... ale nie chciało byc inaczej. Szkoda, ze nie mam juz tych plikow, bo bym wrzucił...
spokojnie, przecież te "nieco" to był eufemizm taki, wiadomo że obiektyw ten dosyć drogi jest, chociaż ostatnio i tak sporo staniał...
D_Z_I_A_D_E_K
11-01-2008, 21:51
No i teraz to już mam mętlik :)
A tak to tylko wiem że ma być sb800
Kurde jakbym miał ze 10.000pln to nie było by problemu :)
D_Z_I_A_D_E_K
11-01-2008, 21:54
To może innaczej.
A jak wypadnie w praktyce: (kościół)
a) d80 + sb800 + N18-70
b) d80 + sb800 + T17-50 2.8
Kurde jakbym miał ze 10.000pln to nie było by problemu :)
Nic z tego. Zacząłbyś myśleć o D3 :)
To może innaczej.
A jak wypadnie w praktyce: (kościół)
a) d80 + sb800 + N18-70
b) d80 + sb800 + T17-50 2.8
Ja bym wybrał zestaw b) tylko znajdź Tamrona ostrego od f2,8. Bo jak będziesz musiał przymykać to traci to sens.
Moim zdaniem jeżeli ktoś chcę wchodzić w śluby zarobkowo to sprzęt musi być tip-top - szybkość, celność, jasność to podstawa - a to zapewni Nikkor AF-S. Nie ma bata - żeby wyjąć trzeba włożyć ! Moim zdaniem pełen komfort zapewnił by ci taki oto zestawik :
1) Body nr1
2) Body nr2
3) AF-S 14-24 2.8
4) AF-S 24-70 2.8
5) SB-800 nr1
6) Sb-800 nr2
7) dużo baterii i akumulatorków
8) data bank
Wiadomo że to kosztuje kupę kasy, ale od czego są kredyty - na 2-3 lata i nawet nie poczujesz.
Jeżeli czujesz ślubne foto i chcesz to robić to nie baw się w pół środki - ślubu nie powtórzysz !
AF-S co by nie było to sama poezja i komfort pracy - a teraz szukaj tamrona który nie ma BF/FF czy nie mydli na 2.8 a jak trafisz to i tak będzie mułem w porównaniu do AF-S. Zainwestujesz kasę w konkret szklarnie i będziesz dobry w ślubnym temacie to klienci sami będą walić do ciebie drzwiami i oknami a inwestycja w obiektywy szybko się zwróci - bynajmniej ja bym tak zrobił jakbym miał wchodzić w tematy ślubne.
tomtytus
11-01-2008, 22:12
Kolego wywar
autor tego wątku zaznczył, że chce zacząć się bawić w śluby...i niekażdy na tym etapie, bez bogatych rodziców ma ponad 15kpln na 2 body, 2 lampy i 2 MOCNE szkła...Wydaje mi się, że z tym zestawem "na start" trochę przesadziłeś...
W tym co pisze wywar jest jedna ważna rzecz. Nieważne czy robienie ślubów to sposób na życie czy tylko z doskoku. Trzeba mieć dwa aparaty. Zestaw na początek z umiarkowaną ceną:
aparat + T17-50 + SB800
aparat + 85 f 1,8
Kolego wywar
autor tego wątku zaznczył, że chce zacząć się bawić w śluby...i niekażdy na tym etapie, bez bogatych rodziców ma ponad 15kpln na 2 body, 2 lampy i 2 MOCNE szkła...Wydaje mi się, że z tym zestawem "na start" trochę przesadziłeś...
Ja bym bynajmniej na swoim ślubie nie chciałbym fotografa który przyszedł się pobawić . Chyba że chce focić jako drugi fotograf (jak mu ten główny pozwoli). Nie trzeba mieć bogatych rodziców - wystarczy skołować kredyt, może dofinansowanie z pośredniaka (12kpln można dostać). A jak pójdzie a wesele z jednym aparatem czy lampą i mu zdechnie to co zrobi? co powie potem młodym? że się pospuło - a kogo to obchodzi.
I nie nazwałbym tego zestawem na start lecz inwestycją w przyszłość. A na 24-70 obcyka 90% ujęć - a jak z czasem kupi pełną klatę to będzie jak znalazł.
Albo jak nie ma kasy to są wypożyczalnie sprzętu, z czasem kasę odłoży i skompletuję własną szklarnię.
Ja bym bynajmniej na swoim ślubie nie chciałbym fotografa który przyszedł się pobawić . Chyba że chce focić jako drugi fotograf (jak mu ten główny pozwoli). Nie trzeba mieć bogatych rodziców - wystarczy skołować kredyt, może dofinansowanie z pośredniaka (12kpln można dostać). A jak pójdzie a wesele z jednym aparatem czy lampą i mu zdechnie to co zrobi? co powie potem młodym? że się pospuło - a kogo to obchodzi.
Wszytsko sie zgadza. Masz racje.
Tylko ile osób zaczyna "robienie ślubów" od razu mając 2 aparaty? Obawiam sie, ze niewiele...
Nie przesadzajmy tez z tymi awariami sprzetu...
Nie dla kazego to ma byc główne zródło utrzymania, nie kazdy jest bezrobotnym by dostac kredyt z PUP itd...itd...
D_Z_I_A_D_E_K
11-01-2008, 22:30
Na początku będę focił za darmochę - znajomych itp. wiadomo. Muszę mieć jakiś materiał do pokazania. Potem będę brał jakieś drobniaki rzędu nie wiem 300-400 zł. A dopiero potem jak poczuję się w tym temacie lepiej to i zmienię szkła na lepsze, tak sobie myślę.
Wszytsko sie zgadza. Masz racje.
Tylko ile osób zaczyna "robienie ślubów" od razu mając 2 aparaty? Obawiam sie, ze niewiele...
Nie przesadzajmy tez z tymi awariami sprzetu...
Nie dla kazego to ma byc główne zródło utrzymania, nie kazdy jest bezrobotnym by dostac kredyt z PUP itd...itd...
to jak nie jest bezrobotnym i nie ma bogatych rodziców, nie wygrał w totka to są przecież kredyty. Ja jak otwierałem firmę to też nikt mi nie dał - kredyt spłacam do dziś.
Na początku będę focił za darmochę - znajomych itp. wiadomo. Muszę mieć jakiś materiał do pokazania. Potem będę brał jakieś drobniaki rzędu nie wiem 300-400 zł. A dopiero potem jak poczuję się w tym temacie lepiej to i zmienię szkła na lepsze, tak sobie myślę. ... zrobisz jak chcesz ale moim zdaniem 300-400zł to nie adekwatne pieniądze za tą robotę - za duża odpowiedzialność/za mała kasa. Wiem że nie każdego stać na fotografa za cztery kloce i domyślam się że ten segment klientów byś widział dla siebie na początek.
tomtytus
12-01-2008, 02:18
wywar, kiedyś zastanaiwałem się nad tym, czy na prawdę drugie body na ślub to niezbędnik??
Z jednej strony masz rację, zarówno w kwestii kredytu jak i w kwestii 2 body (co podwaja koszty wejścia w ten temat)...Ale gdyby tak, to kupując jeden samochód musiałbyś kupić drugi, bo co, jak ten pierwszy się zepsuje??? To samo z butami, telefonem komórkowym czy czymkolwiek innym...
Wydaje mi się, ze przynajmniej na starcie można śmiało fotografować z jednym body - lepiej zainwestować w dobre 2 szkła niż w drugie body i drugą lampę - bo to już w ogóle dziwna sprawa.
Wydaje mi się, ze przynajmniej na starcie można śmiało fotografować z jednym body - lepiej zainwestować w dobre 2 szkła niż w drugie body i drugą lampę - bo to już w ogóle dziwna sprawa.
Drugi błyskograt, jak najbardziej. Jeżeli nawet nie wykorzystasz CLSów i innych cudów na kiju, to zawsze szybciej zmienisz lampę niż zasilanie w tejże. Drugie body też się przydaje, ale spokojnie można oblecieć i na jednym. Jednak zapas to zapas. Samochód się wykolybie, to taryfą się zatargasz, padnie body leżysz i kwiczysz. Nikt nie mówi że musi mieć D3 x 2, nawet jakiś analog zapewni spokój ducha.
I albo się robi za friko, jako drugi, lub jak młodzi lubią hard core jedyny, albo się bierze kasę odpowiednią od roboty. 300-400 pln to tylko, psusucie rynku i kopanie dołków pod sobą.
Dziadek, pragnę Cię tylko uprzedzić, że po tym tamronie w stosunku do kitowego nikkora nie ma co spodziewać się jakiś miażdżących rewelacji.
Robiłem kiedys porownanie Nikkora 18-70 z tym Tamronem. Ostrosc obrazu zblizona, AF w Nikkorze szybszy, światło wiadomo - na korzysc Tamrona.
Nie wiem czy to byla kwestia egzemplarza Tamrona, ale miał problem w ostrzeniu oddalonych przedmiotów w dosc kontrastowej scenie (z dosc bliska trafiał idealnie w punkt i nie bylo zadnego BF/FF)...
Nikkor w identycznym kadrze poradzil sobie, natomiast Tamron głupiał i mimo potwierdzenia ostrosci wyszło mydło... Test powtorzylem kilkukrotnie bo aż nie chciało mi sie wierzyć... ale nie chciało byc inaczej. Szkoda, ze nie mam juz tych plikow, bo bym wrzucił...
Ja mam odwrotne doświadczenia z tymi szkłami. Nikkora sprzedałem, Tamronka mam
Pomiedzy Tamronem a NIkonem 18-70 jest miazdzaca roznica , Tamron jest rowniez ostrzejszy od 17-55 N , stwierdzono empirycznie :)
wywar, kiedyś zastanaiwałem się nad tym, czy na prawdę drugie body na ślub to niezbędnik??
Z jednej strony masz rację, zarówno w kwestii kredytu jak i w kwestii 2 body (co podwaja koszty wejścia w ten temat)...Ale gdyby tak, to kupując jeden samochód musiałbyś kupić drugi, bo co, jak ten pierwszy się zepsuje??? To samo z butami, telefonem komórkowym czy czymkolwiek innym...
Wydaje mi się, ze przynajmniej na starcie można śmiało fotografować z jednym body - lepiej zainwestować w dobre 2 szkła niż w drugie body i drugą lampę - bo to już w ogóle dziwna sprawa.
No tak... lepiej zrobić drugi ślub niż zabrać drugi aparat. Z tymi samochodami to zły przykład podałeś - jakbyś miał samochód bez zapasowego koła i musiał byś gdzieś coś zawieź na określoną godzinę (za kasę),a po drodze przytrafiła by ci się guma to co ? Nie musisz mieć jako zapas 18sto calowej felgi i 40sto profilowej oponiy Michelin-a z kosmicznym bieżnikiem. wystarczy jakaś dojazdówka i jedziesz dalej. Jak kolega wyżej pisał może to być analog, a głowa spokojna. A co do telefonów - to zapytaj się użytkowników Nokii Sirocco czy nie mają zapasowej baterii w drugiej kieszeni :) (chyba nawet producent daje 2szt. na start).
A wracając do tematu sprzęt sprzętem a jeszcze jest oprogramowanie do obróbki - też kosztuje kupę siana:-?
D_Z_I_A_D_E_K
12-01-2008, 09:05
ale powiedzcie mi... przecież sb800 to dość mocny palnik nawet na ciemny kościól, czym nie da rady z N18-70?
na sluby obowiazkowo jeden jasny obiektyw!!!
np. 50/1.8(1.4) lub Sigma 30/1.4
SB-800 jest wystarczajaca, lampa na sluzyc do musniecia blyskiem 1 planu
D_Z_I_A_D_E_K zależy jakie zdjęcia preferujesz ty i się zgodzą młodzi :) bo jednak zdjęcia lepiej wyglądają gdy jest przewaga światła zastanego niż sama lampa
a co do wypowiedzi wywara to zależy jaki program ;) photoshop faktycznie 3 tyś zł, ale już np. Paint Shop Pro kosztuje niecałe 300zł.
ale powiedzcie mi... przecież sb800 to dość mocny palnik nawet na ciemny kościól, czym nie da rady z N18-70?
Jak będziesz walił po oczach to na pierwszy plan na pewno starczy, a dalej będziesz miał egipskie ciemności i w ogóle efekty nie będą zachwycające. Jak będziesz próbował odbijać to może zabraknąć (właściwie to prawie na pewno zabraknie).
SB-800 jest wystarczajaca, lampa na sluzyc do musniecia blyskiem 1 planu
Dokładnie.
ale powiedzcie mi... przecież sb800 to dość mocny palnik nawet na ciemny kościól, czym nie da rady z N18-70?
D_Z_I_A_D_E_K nie kombinuj bo zadna lampa nie zastapi Ci jasnego szkla !! Musisz jakies miec jak chcesz sie w sluby bawic :)
na plenery 18-70 nie nadaje sie, trzeba miec cos dlugiego
90% plenerowych robie 135mm (bez cropa) ...pozostale 10% 70-200;)
na 18 będziesz miał 3.5 - jeszcze nie tragedia - ale wraz ze zwiększaniem ogniskowej będziesz przymykał i tu jest pies pogrzebany. Nikkor wyda spokojnie jak będziesz miał piękny słoneczny dzień i pięknie oświetlony kościół - ale jak trafi ci się liche światło to leżysz. Jak koledzy mówią - lampą masz tylko musnąć pierwszy plan a z tyłu musisz zassać trochę światła - a pamiętaj że łapka lata i obiekt też nie stoi jak posąg - czyli żeby nie było poruszenia musisz mnieć dobre czasy . W kościele nie odbijesz raczej od sufitu bo za wysoko.
Radek Radziszewski
12-01-2008, 09:46
ja lampy w kościele nie używam - nawet jej na body nie zakładam - tamron 2.8 to nie jest jasne szkło - jasne to 1.8 lub 1.4 a najlepiej 1.2 :)
kit 18-70 w kościele nada się jeśli to jasny kościół bardzo - jak wież w jakim będzie kościele to sobie to sprawdź może sie okazać że jest jasno i spoko a może się okazać że z tamrona też ci guzik przyjdzie :) a jeśli zamieżasz błyskać lampą to możesz se na kicie jechać - efekt i tak będzie uzależniony od twojej wyobraźni i włożonej pracy ew. życzliwości księdza :)
tomtytus
12-01-2008, 11:06
Radzik. no i jak te zdjęcia bez lampy? To trochę ryzykowny plan na ślub...chyba bardziej ryzykowny niż wyprawa bez drugiego body moim zdaniem ;)
fekt i tak będzie uzależniony od twojej wyobraźni i włożonej pracy :)
tu się zgadzam w 100%. Widziałem tu na forum zdjęcia pewnego kolegi co robi zdjęcia ślubne D70 i naprawdę szacun - szczena opada. A nie którzy ci powiedzą że bez C 5D i torby L-ek nawet to nawet nie próbuj.
Kolega ktory nie uzywa lampy jak sobie radzi z GO ... ?
Jakiego uzywa body ... bo raczej bez lampy to musi wrzucic dosc wysokie ISO ?
Jesli chodzi o drugie body i lampe , warto miec , ale na poczatek na pewno nie jest to priorytetem ,
mozna na nie zarobic po kilku zleceniach
Pzdr
tomtytus
12-01-2008, 12:33
wywar, racja, czasami ludzie cuda czynią d70tką...Trzeba mieć pojęcie to jedno a drugie, trzeba trafić na jasny kościół - pole do popisu wzrasta niewyobrażalnie ;)
Radek Radziszewski
12-01-2008, 12:54
Kolega ktory nie uzywa lampy jak sobie radzi z GO ... ?
Jakiego uzywa body ... bo raczej bez lampy to musi wrzucic dosc wysokie ISO ?
Jesli chodzi o drugie body i lampe , warto miec , ale na poczatek na pewno nie jest to priorytetem ,
mozna na nie zarobic po kilku zleceniach
Pzdr
Kolega używa D50
Jesli chodzi o drugie body i lampe , warto miec , ale na poczatek na pewno nie jest to priorytetem ,
mozna na nie zarobic po kilku zleceniach
Pzdr
moim zdaniem lampa jest niezbędna - jak opanujesz sabine to możesz robić cuda wianki na kiju. bez sabiny nie rozświetlisz cieni na twarzach - a jak trafi się że będzie słońce waliło z jednej strony kościoła przez witraże i buzie będą oświetlone jak księżyc.
tomtytus
12-01-2008, 13:13
Radzik100, Twoja galeria robi wrażenie, jednak widać czasami poruszenie...Jak to wygląda na większym formacie w druku? Nie szumi za mocno? Bo jak ISO pow.800 to nie oszukujmy się ;)
Jeśli ktoś nie ma doświadczenia (zamierza "zacząć się bawić"), to i tak na otwartych, jasnych obiektywach niewiele zdziała, bo np. nie utrafi minimalnie z ostrością i prawie zerowa GO go pogrzebie. Do jasnych obiektywów i pracy na małej głębi ostrości trzeba nabrać wprawy. Lepiej zaczynać z N18-70, to nie jest zły obiektyw, a trochę błędów wybaczy. Stałkę tanią dokupić i w wolnych momentach na ślubie ćwiczyć. I analizować ciągle wyniki...
wywar moim zdaniem tez ,chodzilo mi na poczatek o druga SB ( ze mozna na nia zrobic zleceniami i kupic ) ,
natomiast spotkalem sie z sytuacja ,gdzie poszedlem z kolega na studniowke robic foty ,
ja D70 + Tokina + sb 800 , kumpel 5d jakies tam szkla z 580 EX , lampa zepsula sie mu zaraz po POlonezie ( gorace baterie wykonczyly to cudo ) ... a on byl glownym fortografem , ja wpadlem za kilka stow pomoc ..
w zasadzie zarobilem bez kasy , zostawilem mu aparat i pojechalem do domu
Radzik ( pytalem o aparat ze wzgledu na ISO )
Radek Radziszewski
12-01-2008, 13:56
thx za uznanie...
Co do ISO wszyscy znamy matrycę D50 uważam że do ISO 800 jest ok powyżej jest różnie... :)
Ja używam od 400-1600 odbitki na papierze zwykle wyglądają dużo lepiej niż na komputerze jeśli chodzi o ziarno.
Wolę wysokie ISO niż lampę powiem tak - brzydzę się lampą jeśli światło z niej nie jest odbite, a jak każdy wie mało kościołów w których można sobie odbijać światło lampy. Wolę iso 1600 niż światło lampy na twarzach młodych...
Co do odbitek z iso 1600 w listopadzie oddawałem młodym odbitki 21x15 z kościoła przy ISO 1600 i 800 - nie wiem które były przy jakiej czułości i to w pozytywnym dla iso 1600 sensie - oczywiście gdybym zasiadł i zaczął się przyglądać dokładnie pewnie bym różnicę znalazł ale tu tkwi szczegół że trzeba robić takie foty aby oglądać na nich emocje a nie wyszukiwać szumów :)
Radek Radziszewski
12-01-2008, 13:57
Przykład studniówki gdzie bawimy się w ciemnościach nie jest dobry - mówimy o kościele
Na sali oczywiście lampa
Ja bym bez lampy raczej do kościoła nie wchodził-no chyba ze jasny,a wiadomo koscioly rozne-takze lapma to podstawa-co do szkła to przez ponad 3 sezony uzywalem kita 18-70 i sobie radziłem-teraz kupilem Tamrona ale cos jest skopany-musze oddac.
Szkoda mi tych 20 mm-bo na 70 w kicie w plenerze sobie radzilem a tu juz musze cos dokupic.
przyklad studniowki mowi ,ze druga lampa sie przydaje na zapas
kosciol w ciagu dnia pewnie bez lampy obleci , ale wieczorem moze byc ciezkawo
generalnie , kazdy robi tak jak mu i mlodym sie podoba ,mi lampa we wnetrzach nie przeszkadza , w ogole nie zakladam do plenerow , natomiast znajomy pstryka wszedzie chocby z malym udzialem lampy
Radek Radziszewski
12-01-2008, 14:07
jest wiele kościołów drewnianych gdzie okien brak albo są takie że można pominąć ich istnienie :) to tego wystarczy ksiądz który powie że nie wolno błyskać lampą...
Radek Radziszewski
12-01-2008, 14:08
Radzik100, Twoja galeria robi wrażenie, jednak widać czasami poruszenie...Jak to wygląda na większym formacie w druku? Nie szumi za mocno? Bo jak ISO pow.800 to nie oszukujmy się ;)
wskaż to poruszenie bo nie wiem co dokładnie masz na myśli
to tego wystarczy ksiądz który powie że nie wolno błyskać lampą...
sory za offtop -> ostatnio byłem na ślubie gdzie ksiądz nie chciał wpuścić firmy co stroi kościół - dopiero jak mu 200zł rodzice młodych przykleili na czoło to się zgodził, a młodzi czekali w przedsionku 20 min aż wystroją kościół - chyba warto przed ślubem pogadać z kiecuchem, żeby nie było scen, że chce jakieś pozwolenia i inne cuda wianki. Zazwyczaj jak wszystko w tym chorym kraju można kupić za mamonę - ale lepiej zrobić rekonesans . Dlatego czasami 300 czy 400 zł za robotę to za mało jak okażę się że kieco będzie chciał 200 zł (co łaska w modre) żebyś mógł robić swoje.
Szczerze mówiąc, to całość ślubu i imprezy można załatwić jasnymi stałkami 20...24 lub 30 i 50... w plener można użyć jakiegoś kita (Twój 18-70 da radę) lub jasną, portretową stałkę 90 lub 100... Mając więc do dyspozycji 1100 na szkła, na te stałki można wyrobić...
Ja raczej zostanę przy Tokinie 20-35/2.8 i N50/1.8, a w plener Tokina 28-70/2.6-2.8 i Voigtlander 100/3,5 :)
Ja jak dokupilem do D50 Tamrona tego co Ty chcesz 17-50 2.8 + SB800 i pofocilem slub znajomemu to ludzie pozniej przyszli abym im za pieniadze popstrykal :mrgreen:
... I widzisz ..wystarczy odpowiednie szkło kupić i kasa sama w łapy się pcha... ;)
Idę zatem szukać "dobrego szkła" :)
tymancjo
12-01-2008, 15:25
Witam,
W powyższych postach jest dużo doświadczalnej prawdy.
Z mojej strony powiem, że choćby bez analogowego body w torbie jako bakcupu sie nie wtranżalam jak robie ceremonie sam. Że zazwyczaj pracuje z kumplem we dwójkę - to też pozwalam sobie na ryzyko jednego body.
Jeżeli chodzi o zabawę w foto weselne - to wg mnie lampa musi być, powiem więcej, jak dokupiłem drugą lampę to dopiero zaczęła się zabawa na przyjęciach weselnych :). Bardzo polecam prace ze zdalnymi lampami/zdalną lampą.
Co do kwintesencji problemu - czyli ceremonii w kościele, to ja zgadzam sie z Radzik100'em jasnego szkła nic nie zastąpi, dlatego choćby te 50/1.8 trzeba by mieć. Bardzo fajna jest sigma 30/1.4 naprawdę przy tym świetle okazuje sie, że można zrobić zdjęcia w zaskakująco kiepskich warunkach światła zastanego.
Co do ciemniejszych szkieł typu nasz słynny kit, na pewno można dać sobie rade, jednak wymaga to umiejętnego używania flesza, a to w niektórych kościołach bywa trudne - to taka moja opinia.
Jeszcze odniosę sie do kwestii księży, to, że trzeba przed ceremonia sie "pokazać" i zagadać to podstawa do uniknięcia wielu problemów, a także wielka okazja żeby ułatwić sobie prace. To, że trzeba mieć adekwatną legitymacje - chyba jest jasne.
pozdrawiam
Jeszcze odniosę sie do kwestii księży, to, że trzeba przed ceremonia sie "pokazać" i zagadać to podstawa do uniknięcia wielu problemów, a także wielka okazja żeby ułatwić sobie prace. To, że trzeba mieć adekwatną legitymacje - chyba jest jasne.
Albo mieć kuzyna-biskupa.
A pokazać się i porozmawiać zawsze trzeba. To nie boli.
Albo mieć kuzyna-biskupa.
Albo tatę biskupa :mrgreen:
Albo tatę biskupa :mrgreen:
To przypomina kawał:
Kto to jest ksiądz? Ksiądz to jest taki facet, do którego wszyscy mówią "ojcze", za wyjątkiem jego własnych dzieci, które mówią do niego "wujku".
A tak się składa, że mam kuzyna-biskupa, we Wrocławiu...
Radzik swietne zdjecia!!! Jak dla mnie za duzo krzywych kadrow, ale robota profeska :)
D_Z_I_A_D_E_K
13-01-2008, 00:21
Widzę, że wątek się trochę rozrósł.
Rózne są zdania na temat mojego postu.
I tak sobie myślę, że absolutnym minimum to: lampa SB+18-17 (oczywiście wszystko zależne jest od światła w kościele) - to takie minimum.
Co do pary młodej (i nie tylko) to czy myślicie, że są w stanie rozróznić fotę zrobioną z SB lub bez, że brakuje szczegółów w cieniach, itp.?
Ludziom podobają się "przekombinowane" zdjęcia - zbyt duże nasycenie, bajerandzka ramka, "chamskie" napisy, itd.
P.S. również ne przepadam za zdjęciami "błyskanymi", zdecydowanie wole zastane.
boję się trochę śrubokręta w T 2.8., chyba pójdę do sklepu i zobaczę jak to chodzi.
piotereks
13-01-2008, 01:01
tak sobie czytam ten watek i zastanawiam nikt z Was nie uzywa tele w plenerkach???
tak sobie czytam ten watek i zastanawiam nikt z Was nie uzywa tele w plenerkach???
Chyba trochę niedokładnie czytasz ;-)
np. vuki post 38
tymancjo
13-01-2008, 01:26
tak sobie czytam ten watek i zastanawiam nikt z Was nie uzywa tele w plenerkach???
Ja z zamiłowaniem używam 70-210 :)
ja sie nie ruszam bez 100-300 ,w zasadzie na plenerze praktycznie nie zdejmuje
piotereks
13-01-2008, 10:42
Chyba trochę niedokładnie czytasz ;-)
np. vuki post 38
rzeczywiscie przeoczylem
Redskull
13-01-2008, 10:52
Ja mam teraz baaardzo duzy problem. Zmienilem system na N i niewiem, co brac do d300. wybor jest b.trudny:
Opcja 1:
D300
Sb800
T17-50/2.8
N80-200/2.8N
MB-d10
Opcja 2:
D300
SB800
N17-50/2.8
N85/1.8
Bez Mb-d10
Rozterka o tyle trudna, ze bez batt packa bede sie meczyl okrutnie.... no i nigdy nie pracowalem na stalkach- z czym to sie je, bo moje zdjecia (plenerowe) to kombinajce alpejskie i nie wiem, czy sie nie ugotuje bez zooma... Z kolej szklo pod tytulem N17-50 bedzie na pusce 85% fotek, wiec czy warto ryzykowac ewentualny niewypal z tamronem?
Budzet to ok 13k zl, moze cos poradzicie? (cena body 5699, SB800 1300zl) reszta do wykorzystania. Karty pamieci mam, soft mam...piedrol, taich jakdodatkowe baterianie wliczam...
P.S Co jak co, ale w Canonie nie mialem problemu z wyborem optyki. Uzywalem tylko szkliel C, bo bylo z czego wybrac. Nikon w tym przypadku kuleje straszanie...Najwieksza wada, to cena :D
P.S Co jak co, ale w Canonie nie mialem problemu z wyborem optyki. Uzywalem tylko szkliel C, bo bylo z czego wybrac. Nikon w tym przypadku kuleje straszanie...Najwieksza wada, to cena :D
Oj ... błądzisz człowiecze ... błądzisz ... Nikkorów w ofercie do zasypania... co do ceny, hmmm płacisz za solidność wykonania i powtarzalność optyki... jasne Canony też do tanich nie należą. A jeśli chodzi o producetów niezależnych, to ich szkła (z tego co poczytałem na innych forach) sprawują się znacznie lepiej w nikonowskim mocowaniu niż w pozostałych.
za 13k
to kupisz
D300 - 5250 zl
SB800 - 1300 zl
85 1,8 - 1350 zl
17-55 - 4000 zl
wychodzi 11850 ... zostaje Ci jeszcze 1200 zl , podejrzewam , ze jak bedziesz bral hurtem od jednego sprzedawcy moze sie jeszcze jakis upust trafi
jak dozbierasz do 2000 to kupisz uzywany 80-200 2,8
Redskull
13-01-2008, 14:40
za 13k
to kupisz
BRUTTO moi drodzy, BRUTTO. I tu wlasnie jest roznica, miedzy ludzmi, ktorzy dopiero startuja na slubach, a ktorzy sa juz na rynku kilka lat. Jak mam trzymac niska cene skoro musze placic podatki? Dlatego post kolegi, ktory bedzie bral 300-400zl mnie przeraza! A takich jak ww jest w Polsce cala masa. A klienta nie obchodzi czy legal, czy nie-on chce tanio...
kolego redskull a gdzie u Ciebie bylo napisane jak chcesz kupic sprzet , brutto , netto , z poglownym , kawalerskim akcyza lub bez ?
Pytales o sprzet do 13k
poza tym placac Vat ,pozniej go sobie odliczysz ,wiec wyjdzie Cie jeszcze taniej ...
Redskull
13-01-2008, 15:01
Ale pieniadze i tak musze wydac....Poza tym, jesli masz pisac
z poglownym , kawalerskim akcyza lub bez ? to lepiej nie pisz nic, bo smiecisz. Ceny na allegro to tez moge sobie sprawdzic, a poruszylem w swoim watku jeszcze kilka innych problemow (typowo subiektywnych)
Hehe, Redskul jak poczytasz wczesniej to zobaczysz ze mam niemal ten sam "problem". Prawie taka samo kwote do wydania, podobne preferencje. Caly czas mysle czy wchodzic w drozsze szkla nikona, kiedy wchodzi np. nowszy 17-70 sigmy z HSM, ktorego starszy model u mojego kolegi sprawdza sie swietnie...
Jesli sie zdecyduje na taka opcje to biore tele nikkora....
Pozdrawiam
Redskull
13-01-2008, 21:40
@hubymac
Ja z Sigmami to ostroznie. Mialem 18-50/2.8 do C i dramat z AF byl. Bralbym Tamiego 17-50/2.8, ale przeraza mnie rozrzut jakosciowy :( Sprzet bedzie kupowany w Szczecinie, a ja mieszkam kolo Rzeszowa wiec mozliwosc sprawdzenie przed kupnem odpada. Wiem, ze zwroty itp, ale czas to pieniadz... Chybajednak wybiore opcje Z T17-50 + 80-200 i dokupie Mb-d10. Dobry chwyt to podstawa komfortowej pracy
Daj spokoj, nie balbym sie tak sigm... Po pierwsze AF Sigm jest generalnie lepiej zestrojony z Nikonami, po drugie tak na marginesie w Gnieznie powiem Tobie dla przykladu nie ma wsrod fotografow aby ktos korzystal z Tamronow, jesli juz maja optyke firm trzecich. Tutaj z kolei na forum ta firma ma mocne lobby i moze cos w tym jest. Ja sie wacham i pewnie tak bedzie do konca, bo jest to najwazniejsze szklo ktore ma obskakiwac pewnie z 80proc kadrow wiec nie ma mowy aby na tym zakresie oszczedzac...
njght_84
14-01-2008, 11:12
1000 f16 :P
a później płacz bo nie ostre przepalone.. za ciemne nie trafione.
jak wy możecie iść na czyjś ślub bez odpowiedniej wiedzy!!!!
nie mówię o podstawowej jakim jest dobór obiektywu czy aparatu...
Redskull
14-01-2008, 12:44
1000 f16 :P Coś Cie boli?
Wprowadz do swoich wypowiedzi
a)poczatek
b)rozwiniecie
c)zakonczenie
z tego co przeczytalem, to starasz sie mnie obrazic...
thx za uznanie...
Co do ISO wszyscy znamy matrycę D50 uważam że do ISO 800 jest ok powyżej jest różnie... :)
Ja używam od 400-1600 odbitki na papierze zwykle wyglądają dużo lepiej niż na komputerze jeśli chodzi o ziarno.
Wolę wysokie ISO niż lampę powiem tak - brzydzę się lampą jeśli światło z niej nie jest odbite, a jak każdy wie mało kościołów w których można sobie odbijać światło lampy. Wolę iso 1600 niż światło lampy na twarzach młodych...
Co do odbitek z iso 1600 w listopadzie oddawałem młodym odbitki 21x15 z kościoła przy ISO 1600 i 800 - nie wiem które były przy jakiej czułości i to w pozytywnym dla iso 1600 sensie - oczywiście gdybym zasiadł i zaczął się przyglądać dokładnie pewnie bym różnicę znalazł ale tu tkwi szczegół że trzeba robić takie foty aby oglądać na nich emocje a nie wyszukiwać szumów :)
Radzik, zdradź proszę, gdzie (jaki lab, maszyna) i na jakim papierze wywołujesz? To chyba ostatni element jaki mozna spierniczyć w interesie ślubnym... Kupiłem sobie ostatnio drugie body (d50) i potwierdzam, że ISO 800 jest do przyjęcia, tylko trza uważać z małą GO (m.in. 50mm). I z body jestem zadowolony :)
@hubymac
Ja z Sigmami to ostroznie. Mialem 18-50/2.8 do C i dramat z AF byl. Bralbym Tamiego 17-50/2.8, ale przeraza mnie rozrzut jakosciowy :( Sprzet bedzie kupowany w Szczecinie, a ja mieszkam kolo Rzeszowa wiec mozliwosc sprawdzenie przed kupnem odpada. Wiem, ze zwroty itp, ale czas to pieniadz... Chybajednak wybiore opcje Z T17-50 + 80-200 i dokupie Mb-d10. Dobry chwyt to podstawa komfortowej pracy
Z Canonkiem to tak mają. Kolega był w szoku jak popróbował AF mojego Tamronka 17-50 pod puszką nikona. Sam ma to szkło pod Canonkiem i powiem wam, że straszne gówno z tym AF. Nie mówiąc już o odgłosie podobnym do ruskiej wiertarki. W tańszych szkłach uważam, że śrubka rządzi.
Witam.
Niedługo chciałbym zacząć fotografować "imprezy" kościelne.
Wpadnie mi w najbliższym czasie ok. 2400zł do wydania na sprzęt foto.
Tak więc myślałem aby sprzedać mojego N18-70 i kupić T17-50 2.8 ale szkoda mi troche N :(
Aha zapomniałbym napisać iż SaBinka 800 musi być na mur beton zakupiona, wiec w tej kwoty trzeba by odliczyć 1300zł.Wiem, że niewiele zostaje (może jeszcze ciupeczkę dorzucę). Ci byście mi polecili? Jakie szkło? A może coś innego?
Wracajac do tematu watku - bo troszke mam wrazenie ze odbiegl - ja posiadam wlasnie T17-50 i SB-800 od niedawna, lampa co tu duzo mowic jest rewelacyjna - oczywiscie rowniez ze 50tka 1.4 tez sie przyda przy ciemnych kosciolach, slubow osobiscie nie robie - jest to co tu duzo mowic ogromna odpowiedzialnosc ale powiem Wam szczerze ze jak widzialem zdjecia znajomych robione im przez "fotografow" no to ja bym sie zalamal - mialem szczecie ze kumpel jest zapalonym "amatorem" pracujacym na C i "moje" wyszly ladne, jednak znajomi, wory czarne pod oczami, jeden kadr byl taki ze obiektyw kamerzysty wchodzil z prawej strony !!! (jakies 0,5 cm na fotce - naprawde mogli to wyciac) - i Ci ludzie byli zadowoleni. Moze po prostu nie widza na co zwrocic uwage.
Reasumujac to wszystko T17-50 + SB800 (+ew 50 1.4) uwazam za swietny wybor jednakze to tylko 20% sukcesu - reszta to umiejetnosci i "wyobraznia" - Sprzet mozna kupic - umiejetnosci nie - gdyby tylko bylo wiecej czasu....
Ja osobiście cykałem parę "ceremonii" różnego typu w kościele za pomocą D70 + N 18-70 + SB-600 i powiem Wam szczerze, że fotki wyszły bardzo fajnie. Znajomi byli pod wielkim wrażeniem i już mam 4 zlecenia na śluby w wakacje u znajomych. Wiem, że to nie stałka itd, ale sam byłem pod wielkim wrażeniem, że tym zestawem udało się zrobić bardzo ładne zdjęcia.
Myślę, że dla kogoś, kto chce się pobawić w foto ślubne (hobbystycznie dla znajomych jako drugi foto lub gratisowo dla znajomych) taki zestaw w zupełności wystarczy. Oczywiście trzeba mieć troche doświadczenia, ale myślę, że dla kogoś kto choć trochę zna się na fotografii będzie to wystarczający zestaw.
Oczywiście do zastosowań typowo zarobkowych Tamron 2.8 lub 50-tka 1.8 to minimalna konieczność.
tymancjo
15-01-2008, 10:46
Hej,
Może mały OT ale chyba nie do końca.
Przy okazji bierzmowania bracika mogłem przestrzelić moja nową sigme 30/1.4 w kościele.
Wszystkie foty D50/ISO1600/sigma30mm/f/1.8 - odszumione na 10% w NI
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://photoshots.pl/sub/bierzmowanie/big/Bierzmowanie_2028.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://photoshots.pl/sub/bierzmowanie/big/Bierzmowanie_1162.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://photoshots.pl/sub/bierzmowanie/big/Bierzmowanie_1197.jpg)
Tak, że ja mocno wspieram teorie jasnych szkieł 50/1.8 kosztuje niewiele a może bardzo dużo, nie wspominając już o jaśniejszych zabawkach.
pozdrawiam
Wywar parę postów wcześniej słusznie napisał, że albo "zabawa" w robienie zdjęć na ślubach, albo robienie tych zdjęć naprawdę. Nie wiem, jak wy, ale ja nie chciałbym, aby na moim ślubie fotograf bawił się. Wolałbym, aby pracował. Mówię oczywiście o głównym fotografie, inna sprawa, jeżeli założyciel wątku chce być takim "uzupełniającym" fotografem - od czego radziłbym zacząć.
Jasne szkło to jasne szkło - i tego nie zastąpi nic, w tym najbardziej nawet magiczny VR czy lampa.
Zestaw na ślub, jeżeli chcesz, aby rezultaty były OK.:
D80/D200/D300
70-200 2.8 (może być używka Nikkor AF-S, ale lepiej 70-200VR)
N85 1.4/N85 1.8
N17-55 2.8, N17-35 2.8
N50 1.8
SB-800 (koniecznie dyfuzor i folie korekcyjne)
OK., zapewne są tacy mistrzowie, kórzy zrobią rewelacyjny reportaż ze ślubu za pomocą dalmierzowej Leici, jednym obiektywem i na slajdzie ISO 100. Ale ja np. do takich się nie zaliczam.
Pamiętaj - świetny rzemieślnik zrobi lepszą pracę na kiepskim materiale i narzędziach. Słabszy musi mieć lepszy.
Mieścisz się w cenie 15 kzł do 21 kzł (ceny liczyłem za sprzęt raczej bez gwarancji Nikon Polska). Bierzesz kredyt, przez dwa lata spłacasz po ok. 700-800 zł (przy najtańszym wariancie), jeden-dwa śluby przy cenach tu wzmiankowaych wystarczą na przekroczenie progu opłacalności. Mam jednak wrażenie, że 300 zł za ślub to jest drastyczne psucie rynku.
Wg mnie najważniejszą sprawą jest jednak rekonesans na miejscu - jakie są warunki oświetleniowe, czy w przypadku dopalenia lampą światło nie będzie się mieszało (jarzeniówki mają często dziwne kolory), dogadać się z księdziem (gdzie można wchodzić, czy można z lampą, czy potrzebne jest żaświadczenie z kursu diecezjalnego dla fotografów).
A tak na marginesie: coraz częściej spotykam tu maile typu: czy D80+kit/tamron wystarczy na ślub? Ludzie, to dla bohaterów tego reportażu jeden z najważniejszych dni w życiu! Chcecie, żeby operacje robili wam studenci pierwszego roku medycyny, którzy chcą się zabawić w operowanie?
Tomson - czasem ktoś może bawić się w fotografię okazjonalną jako dodatkowe zajęcie (np. ja) i traktować to jako połączenie hobby z możliwością zarobienia dodatkowych paru groszy. Opowiedziałeś sytuację, w której zakładasz rozpoczęcie działalności na szeroką skalę. Musiałbym upaść na łeb, zeby brać 20 tys zł kredytu na sprzęt. Nie mówcie mi, że trzeba mieć D200 + 5 stałek albo więcej, żeby zrobić dobre zdjęcia. Wystarczą dwa jasne szkła + lampa i można taką imprezę spokojnie obskoczyć.
Dobrze napisałeś, że ilość wysokiej jakości sprzętu nie świadczy o umiejętnościach. Dobry fotograf zrobi dobry reportaż byle jakim sprzętem i klient też będzie zadowolony. Wszystko zależy od umiejętności. Nie sprzęt świadczy o fotografie, tylko efekty jego pracy.
Jeżeli zaś chodzi o ceny za usługi - każdy ustala sobie ceny - każdy ma do tego prawo. Widocznie 300zł za taką usługę "tego kogoś" satysfakcjonuje. Mnie nie - i dobrze nazwałeś sprawę - to jest psucie rynku. Ale nic na to nie poradzisz. Ale nie przejmuj się - człowiek z głową na karku wie o co chodzi i zorientuje się, że wyższa cena świadczy o wyższym standardzie usług.
Jeszcze trzeba wziąć pod uwagę to że nosząc się z zamiarem fotografowania zarobkowo trzeba będzie zarejestrować działalność, a co za tym idzie płacić ZUS, VAT, dochodowy, mieć legalnego windowsa, photoshopa/corela, opłacić ewentualnie księgowego - wiadomo - młodych interesuje najniższa cena - ale jak US zainteresuje twoja działalność wtedy na wszystko trzeba mieć kwit. Robiąc bilnas wszystkiego nie wygląda to już tak różowo. Ja na przykład mam firmę handlową, a usługi foto sobie tylko dopisałem do PKD - mogę wystawiać FV, paragony - wszystko (komputer, oprogramowanie, aparaty) mam na firmę - ale chcąc zarabiać na samym fotografowaniu trzeba się cenić żeby wyjść na swoje - a żeby para była w stanie położyć 3-4 kloce za reportaż ślubny musi najpierw przeżyć ekstazę oglądając wyniki twojej pracy - więc albo trzeba mieć zajeb...y talent, albo trzeba pomocy techniki - dobry sprzet+doświadczenie -> a na to trzeba czasu i pieniędzy.
Robiąc bilnas wszystkiego nie wygląda to już tak różowo.
Gdyby wyglądało to różowo, to wszyscy wróciliby z budów i zmywaków Irlandii i Anglii, kupili sobie po D3 i worze szkieł i focili śluby. Wtedy cena za ślub odpowiednio by też spadła.
W wariancie, który opisałem wcześniej skalkulowałem raczej samofinansowanie się sprzetu z wyższej półki. Oczywiście, żeby ta kalkulacja buła realna, tzeba mieć też penwne minimum umięjetności i rozpoznanie rynku.
Wariant opisany przeze mnie nie zakłada, że fotografia będzie full time job. Sluby są szczęśliwie w weekendy.
Znowu zgodzę z się z Wywarem, że poważny biznesplan powinien uwzględniać ZUS, US, legalne oprogramowanie itp.
Wracając do profesjonalizmu - potrzeba jest jednak pewna nadwyżka jakości. Widziałem w akcji fotografa, który robił zdjęcia członków zarządu dużej spółki giełdowej. Zdjęcia były potem wykorzystane do raportu rocznego (internet i druk). Format zdjęcia w druku - ok. 6 cm wysokosci. Czym je robił? Mamiya RB67, dwie lampy z softboxami, Kodak Ektachrome E100VS (tu akurat byłem nieco zdziwiony wyborem materiału). Format klatki był większy niż format zdjęcia w druku.
Jeszcze trzeba wziąć pod uwagę to że nosząc się z zamiarem fotografowania zarobkowo trzeba będzie zarejestrować działalność, a co za tym idzie płacić ZUS, VAT, dochodowy, mieć legalnego windowsa, photoshopa/corela, opłacić ewentualnie księgowego - wiadomo - młodych interesuje najniższa cena - ale jak US zainteresuje twoja działalność wtedy na wszystko trzeba mieć kwit.
Bla..bla....bla...
Znam kilka osob, ktore zarabiaja na robieniu zdjec na slubach i wcale nie maja dzialalnosci zarejestrowanej. I takich ludzi jest sporo.
Wiec nie szukajmy na siłę problemu, tam gdzie go nie ma..
W tym temacie jest mowa o osobie, KTÓRA CHCE SOBIE DOROBIC robieniem zdjec, a nie traktowac to jako jedyne źródło utrzymania. I tego sie trzymajmy, a nie piszmy o działalnosci gosp. i sprzecie za 20 k pln...
Gawronnek
15-01-2008, 15:21
hmm, robił tym co miał, przecież nikt nie będzie kupował gorszego sprzętu do mniej wymagających zleceń ;)
Gawronnek
15-01-2008, 15:25
Bla..bla....bla...
Znam kilka osob, ktore zarabiaja na robieniu zdjec na slubach i wcale nie maja dzialalnosci zarejestrowanej. I takich ludzi jest sporo.
Wiec nie szukajmy na siłę problemu, tam gdzie go nie ma..
W tym temacie jest mowa o osobie, KTÓRA CHCE SOBIE DOROBIC robieniem zdjec, a nie traktowac to jako jedyne źródło utrzymania. I tego sie trzymajmy, a nie piszmy o działalnosci gosp. i sprzecie za 20 k pln...
czy tylko dorobić czy traktować to jako główne źródło utrzymania to zasady są takie same, to tylko u nas tak się przyjęło, że skoro to tylko fucha to można nie płacić podatków, mieć pirackie oprogramowanie itd.
ludzie którzy mają takie podejście tylko psują rynek i to nie tylko w fotografii, takie postawy należałoby stanowczo tępić, a w naszym kraju tych ludzi stawia się za wzór zaradności
czy tylko dorobić czy traktować to jako główne źródło utrzymania to zasady są takie same, to tylko u nas tak się przyjęło, że skoro to tylko fucha to można nie płacić podatków, mieć pirackie oprogramowanie itd.
ludzie którzy mają takie podejście tylko psują rynek i to nie tylko w fotografii, takie postawy należałoby stanowczo tępić, a w naszym kraju tych ludzi stawia się za wzór zaradności
Kto mowi o pirackim sofcie i nie płaceniu podatków?
Są takie rzeczy jak umowa o dzieło, czy umowa-zlecenie (nie wiem pod które możnaby podpiąć fotofrafowanie, bo sie na tym nie znam, ale pewnie mozna).
Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Co znaczy psucie rynku? Kazdy moze sobie ustalac sam ceny za swoją pracę i nikogo nie powinno to interesowac...
Jak ktos robi zawodowo zdjecia i są to super zdjecia to ma w du... to rzekome "psucie rynku" jak to nazwales przez amatorów, bo jak robi to dobrze to klientów i tak bedzie miał.
A może psucie rynku to zdzieranie kasy przez pseudo studia, uwazajace sie za profi, bo maja dzialalnosc, kasujące jak za zboże za zdjęcia pożal się Boże...
Widziałem juz niejednokrotnie takie przypadki, profi studio foto - profi cena, mała GO dorabiana w PS, zdjecia trzaskane (bo inaczej nie da sie tego nazwac) w ilosci 500 sztuk, w trybie AUTO, lampą po oczach, bo po co sobie głowe zawracac dyfuzorem czy kombinowac z odbijaniem światła.... I to jest OK, tak? Bo płącą podatki... Super...
Gawronnek
15-01-2008, 15:47
nie piszę tutaj o jakości, ani tylko o fotografii, tylko o ogólnie pojętym rynku usług, w którym zawsze się znajdzie ktoś kto wykona usługę "na czarno" lub nawet legalnie za 1/4 ceny, wg tego co piszesz powinniśmy pozamykać wszystkie firmy usługowe bo przecież tą samą pracę może wykonać ktoś na umowę zlecenie, kto ma stałe źródło utrzymania a dane zlecenie wykona ot tak dla przyjemności bo sie akurat na tym zna, ciekawe tylko czy gdyby ktoś wykonał jego stałą pracę za 1/4 ceny i przez to on ją stracił nadal by myślał w ten sposób
ps. a co do fotografów robiących śluby za 300 zł, to znam ich kilku i żaden nie płaci podatków, ani niema legalnego PS czy nawet windowsa
nie piszę tutaj o jakości, ani tylko o fotografii, tylko o ogólnie pojętym rynku usług, w którym zawsze się znajdzie ktoś kto wykona usługę "na czarno" lub nawet legalnie za 1/4 ceny, wg tego co piszesz powinniśmy pozamykać wszystkie firmy usługowe bo przecież tą samą pracę może wykonać ktoś na umowę zlecenie, kto ma stałe źródło utrzymania a dane zlecenie wykona ot tak dla przyjemności bo sie akurat na tym zna, ciekawe tylko czy gdyby ktoś wykonał jego stałą pracę za 1/4 ceny i przez to on ją stracił nadal by myślał w ten sposób
No, ale przecież jest wolny, rynek, demokracja itd...
Na rynku istnieją np. duże firmy komputerowe, świadczące swoje usługi, ale i osoby, które tę samą prace wykonują właśnie na umowe-zlecenie i taniej. Przeciez to FAKT. Co w tym złego?
ps. Posłużyłem się branżą IT, bo w tej się najbardziej orientuję.
wg tego co piszesz powinniśmy pozamykać wszystkie firmy usługowe bo przecież tą samą pracę może wykonać ktoś na umowę zlecenie, kto ma stałe źródło utrzymania a dane zlecenie wykona ot tak dla przyjemności bo sie akurat na tym zna,
To jest akurat ważna kwestia w fotografii, gdzie wiele prac jest wykonywanych przez ludzi mających inne źródła dochodu. Ale takie są twarde reguły rynku. To zjawisko istotnie jest czynnikiem obniżającym ceny, ale jak napisałem - takie są brutalne reguły rynku. Jeżeli istnieje ktoś, kto Twoją pracę wykona za 1/4 ceny, to cena za Twoją pracę spadnie.
Gorzej, że często funkcjonuje myślenie, że skoro wujek Staszek zrobił tak fajne zdjęcia na ostatnich imieninach, to po co przepłacać (jak w reklamie proszku: 90% gospodyń domowych z Gdańska nie widzi żadnej róźnicy, po co przepłacać). Psucie rynku to nie obniżanie cen - to obniżanie aspiracji klientów w zakresie jakości.
Jeżeli będę miał fantazję, żeby kupić D3, N14-24, N24-70, N70-200VR, N85/1.4, monitor EIZO za 4 kzł i oprogramowanie, ciężką pracą po godzinach nauczę się to dobrze obsługiwać (terminując u kogoś lepszego), tak aby zbliżyc sie trochę do poziomu najlepszych na tym forum i będę traktował fotografowanie ślubów jako przyjemne hobby i odskocznię od codziennej pracy, wystawiał faktury i brał za ślub 100 zł, to zapewne będzie to niesprawiedliwe wobec innych fotografów ale korzystne dla rynku (spadek cen przy zachowaniu jakości).
Druga sprawa - niezależnie od tego, czy z fotografii utrzymujemy całą rodzinę, czy zarabiamy tylko na waciki dla żony - jakość naszej pracy przyjmując od kogoś odpłatne zlecenie powinna być taka sama. Zleceniodawcy nie obchodzi, czy jego ciężko zarobione pieniądze to podstawa Twojego utrzymiania czy 1% Twoich dziennych zarobków w innym miejscu pracy.
Fotografowałem różne imprezy ale ciągle uważam, że jestem zbyt cienki, aby jako jedyny fotografować czyjś ślub.
Bla..bla....bla...
Z to powiedz tak jak będziesz miał kontrolę ze skarbówki. Wystarczy anonim sąsiada który cię nie lubi. A tłumaczenie, że wszyscy tak robią zaufaj mi - nie da nic.
SOBIE DOROBIC
A wiesz ile jest % podatku od "dorobić sobie".
fotografowanie ślubów jako przyjemne hobby i odskocznię od codziennej pracy, wystawiał faktury i brał za ślub 100 zł, to zapewne będzie to niesprawiedliwe wobec innych fotografów ale korzystne dla rynku (spadek cen przy zachowaniu jakości)
Załóżmy dajmy na to że jesteś pracownikiem w zakładzie fryzjerskim. A na przeciwko w klatce schodowej codziennie stoi koleś z maszynką do obcinania włosów i wszystkich obcina za 1zł bo jak twierdzi to jest jego hobby i lubi zapach ściętych włosów, a przy okazji sobie na fajki dorobi. Po miesiącu takiego obcinacza/ dorabiacza twój szef jest zmuszony ciebie zwolnić bo z braku klientów musi zamknąć zakład. Klienci wolą chodzić do kolesia bo ich zgoli za zeta - i nikogo to nie obchodzi że ty i twój szef zdychacie z głodu. PO co komu cały zakład, fotele, lustra, i inne pierdoły - wystarczy maszynka Philipsa za 59zł w promocji - też glace przytnie.
to powiedz tak jak będziesz miał kontrolę ze skarbówki. Wystarczy anonim sąsiada który cię nie lubi. A tłumaczenie, że wszyscy tak robią zaufaj mi - nie da nic.
Przeczytaj jeszcze raz dokładnie co napisalem w moich poprzednich postach. Nie pisałem o pracy na czarno.
Jeśli obcinacz za 1 zł płaci za to podatki i odprowadza ZUS a klienci są zadowoleni, to OK.
(Wiadomo, że za taką kasę prawdopodobnie ZUSu nie opłaci).
Właściciel zakładu powinien pomyśleć, jaką on ma przewagę co do gościa-dorabiacza i to wykorzystać, przyjrzeć się kosztom, pogadać z klientami, powiedzieć, że u nas wygodnie usiądziesz, ogolimy cię odkażonymi nożykami, mamy czyste miejsce pracy itd., itp...
Podobnie w przypadku fotografii... jestem znaną 'marką', wyższy koszt oznacza wyższą jakość usług, robię to zawodowo, mam doświadczenie, stać mnie na dobry sprzęt itd., itp.
PS. Ja widziałem zdjęcia z wielu ślubów, ale faktury od fotografa - mającego studio tudzież sklep - nigdy nie widziałem. Zatem: albo rozlicza się w inny sposób i nie jest VATowcem, albo...
Ja osobiście cykałem parę "ceremonii" różnego typu w kościele za pomocą D70 + N 18-70 + SB-600 i powiem Wam szczerze, że fotki wyszły bardzo fajnie. Znajomi byli pod wielkim wrażeniem i już mam 4 zlecenia na śluby w wakacje u znajomych. Wiem, że to nie stałka itd, ale sam byłem pod wielkim wrażeniem, że tym zestawem udało się zrobić bardzo ładne zdjęcia.
Myślę, że dla kogoś, kto chce się pobawić w foto ślubne (hobbystycznie dla znajomych jako drugi foto lub gratisowo dla znajomych) taki zestaw w zupełności wystarczy. Oczywiście trzeba mieć troche doświadczenia, ale myślę, że dla kogoś kto choć trochę zna się na fotografii będzie to wystarczający zestaw.
Oczywiście do zastosowań typowo zarobkowych Tamron 2.8 lub 50-tka 1.8 to minimalna konieczność.
farta miałeś i dobre warunki w kościele, jeśli nie masz doświadczena (a nie masz) następny kościół położy Cie na łopatki bo tym zestawem nie poszalejesz i pewnie nieco opadnie Twój entuzjazm. Myślę że jeśli ktoś choć troche zna sie na fotografii nie pójdzie na ślub z tym sprzętem bez strachu w oczach, i chyba należało by bardziej krytycznie podchodzić do swoich zdjęć ... to że podoba się młodym to o niczym nie świadczy, często rozmawiam z parami przed ślubem, pokazuję zdjęcia lepsze i gorsze i co? nie widzą różnicy...
ciągle uważam, że jestem zbyt cienki, aby jako jedyny fotografować czyjś ślub.
więcej wiary w siebie
PS. Ja widziałem zdjęcia z wielu ślubów, ale faktury od fotografa - mającego studio tudzież sklep - nigdy nie widziałem. Zatem: albo rozlicza się w inny sposób i nie jest VATowcem, albo...
pracowałem w kilku zakładach i też nie widziałem faktury za ślubne zdjęcia a właśnie te zakłady najgłośniej drą gębę na szarą strefe.. a po cichu sami w niej tkwią tylko pod przykrywką firmy. W niektórych przypadkach jet tak że kwoty z jednej soboty przewyższają roczne obroty prtrykacza z low key
pozdrawiam
farta miałeś i dobre warunki w kościele, jeśli nie masz doświadczena (a nie masz) następny kościół położy Cie na łopatki bo tym zestawem nie poszalejesz i pewnie nieco opadnie Twój entuzjazm. Myślę że jeśli ktoś choć troche zna sie na fotografii nie pójdzie na ślub z tym sprzętem bez strachu w oczach, i chyba należało by bardziej krytycznie podchodzić do swoich zdjęć ..
A ja myślę, ze przy odpowiedniej wprawie 18-70 z SB600 można sobie poradzić. Oczywiscie wtedy musowo wszystko z lampą, bo 18-70 do jasnych nie należy..
Wiadomo, ze "szału" nie bedzie raczej... :)
Wiadomo, ze "szału" nie bedzie raczej... :)
w najlepszym przypadku będzie poprawnie, o to nam chodzi ? żeby górną granicą możliwości było "poprawnie"?
w najlepszym przypadku będzie poprawnie, o to nam chodzi ? żeby górną granicą możliwości było "poprawnie"?
No wiadomo, ze nie o to chodzi.. Warto by do 18-70 i sb600 dorzucić cos jeszcze jasnego...
i chyba należało by bardziej krytycznie podchodzić do swoich zdjęć ... to że podoba się młodym to o niczym nie świadczy, często rozmawiam z parami przed ślubem, pokazuję zdjęcia lepsze i gorsze i co? nie widzą różnicy...
pracowałem w kilku zakładach i też nie widziałem faktury za ślubne zdjęcia a właśnie te zakłady najgłośniej drą gębę na szarą strefe.. a po cichu sami w niej tkwią tylko pod przykrywką firmy.
I tak i nie.
Należy krytycznie podchodzić do swoich zdjęć, ale zdjęcia mają się młodym podobać. I tyle. Wolny rynek, biznes itp. Trudno komuś gust zmieniać. Najwyżej wypada się z rynku jak się robi kiepskie foty, zazwyczaj wtedy, kiedy trzeba by kupić nowy sprzęt.
Robię ślub na dwie puszki, jedna z lampką i tamronkiem druga na zastanym świetle ze stałkami. I różnie jest z młodymi i tym co się im podoba. Po prostu.
Poza tym nie widzę nic złego, żeby młodym oddać na płytce 400 i więcej zdjęć. Wolny rynek, wolna oferta, czasem się tylko to obraca przeciw autorowi, ale niech on się troszczy o swoje dobro.
A co do szarej strefy to mam właśnie takie zdanie na temat tych zakładów. Tak naprawdę większość szarych i czarnych pieniędzy ucieka tam, a nie na jakimś marnym pstrykaczu co na początek robi fotki ludziom, którzy nawet nie myśleli poważnie o zdjęciach ze ślubu dopóki nie spotkali kogoś, kto im to zrobi za 3-4 stówki, nieco lepiej niż z małpki.
Duże zakłady fotograficzne to już prawie jak korporacje są. Nie chcą za bardzo dopuszczać ludzi do zawodu, nie chcą konkurencji. A same tak palą się do płacenia podatkow jak Polacy do powrotu zza granicy do kraju.
Właściciel zakładu powinien pomyśleć, jaką on ma przewagę co do gościa-dorabiacza i to wykorzystać, przyjrzeć się kosztom, pogadać z klientami, powiedzieć, że u nas wygodnie usiądziesz, ogolimy cię odkażonymi nożykami, mamy czyste miejsce pracy itd., itp...
Podobnie w przypadku fotografii... jestem znaną 'marką', wyższy koszt oznacza wyższą jakość usług, robię to zawodowo, mam doświadczenie, stać mnie na dobry sprzęt itd., itp.
To brzmi jak wykład z zarządzania przedsiębiorstwem - tylko wiem z autopsji iż ludzie są tacy, że dla 20groszy przejdą 10km na pieszo tam gdzie jest taniej, nie obchodzi ich twój sprzęt, zawodostwo, doświadczenie tylko cena, promocja, wyprzedaż 90%. Dlatego weselny pstrykacz/hobbysta za 300zł zawsze będzie miał robotę - zassa z torenta szopa, powykrzywia krzywe, wyostrzy i młodzi będą zachwyceni. Ale są też ludzie biedni, którzy nie wysypią się z 5ciu rent babci na fotografa i tu pstrykacz za 3papiery będzie zbawieniem. Ale czy za 300zł warto -> dla jednych 300zł to pół pensji, dla innych dniówka, a jeszcze innych stawka na godzinę.
To brzmi jak wykład z zarządzania przedsiębiorstwem - tylko wiem z autopsji iż ludzie są tacy, że dla 20groszy przejdą 10km na pieszo tam gdzie jest taniej, nie obchodzi ich twój sprzęt, zawodostwo, doświadczenie tylko cena, promocja, wyprzedaż 90%. Dlatego weselny pstrykacz/hobbysta za 300zł zawsze będzie miał robotę - zassa z torenta szopa, powykrzywia krzywe, wyostrzy i młodzi będą zachwyceni. Ale są też ludzie biedni, którzy nie wysypią się z 5ciu rent babci na fotografa i tu pstrykacz za 3papiery będzie zbawieniem. Ale czy za 300zł warto -> dla jednych 300zł to pół pensji, dla innych dniówka, a jeszcze innych stawka na godzinę.
Może i tak brzmi jak tani wykład, ale takie jest życie. Jenak jak robisz to zarobkowo, to jest to Twoje przedsiębiorstwo i jak nim zarządzasz, to Twoja sprawa.
Są buraki mogące przejechać za złotówką kilka km - to fakt. Są też ludzie szukający jakości, którzy potrzebują mieć zdjęcia dobrej jakości w ten jeden, zazwyczaj jedyny, dzień. Nie obskoczysz wszystkich, którzy do Ciebie przyjdą - jedna sobota - jeden zarobek - zakładając, że teraz hajta się wyż demograficzny, to robotę będziesz miał, a jakość Twojej roboty obroni się sama. Faktem jest też to, że coraz więcej osób patrzy na jakość, nie chce za byle g. płacić.
Druga strona medalu to właśnie ci ludzie niezbyt zamożni - tylko tu trzeba się zastanowić i powiedzieć niestety jedną rzecz - albo drastycznie schodzimy z ceny i obsługujemy mniej zamożnych ludzi, albo nastawiamy się na wysoką kasę i tego, kto jest w stanie za to zapłacić. Tu już nie mi oceniać, nie znam rynku.
Mi ślub focił gość, któremu zapłaciłem sporo za jego robotę, ale wiedziałem, że dobrze zrobi.
Koleżance żony robił gość, gdzie zdjęcia są cholernie nieładnie. Po przeleceniu po EXIFach widać, że robił foty bez żadnej korekcji i walił je w jpg. Wziął mniej, ale cóż... zleceń dużo mieć nie będzie.
Gość, który u mnie robił ma robotę na rok zaklepaną i nie patrzy nawet na ceny innych fotografów - nie musi - wyrobił sobie odpowiednie zdanie i kasę trzepie też odpowiednią.
Może i tak brzmi jak tani wykład, ale takie jest życie.
Mi się wydaję że wykłady w szkołach zarządzania raczej maja się nijak do rzeczywistości. Dobrze gadasz (piszesz) w kwestii, że dobry fotograf zawsze będzie miał klientelę mimo iż weźmie 10x tyle co wspomniany wcześniej pstrykacz za trzy papiery. Są różne "półki" fotografów i klientów - widziałem też takiego 2w1 - w jednym ręku miał kamerę a w drugim aparat, paluchem zasłaniał sobie lampę błyskową w swoim Canonie A75 ;) - i też ma swoich klientów jakiś tam. A widziałem też gościa w akcji co narozstawiał lamp do koła, kładł się na ziemię, mało się nie zesrał za przeproszeniem, oczywiście czarna obcisła koszulka (typowo profi) - ktoś by pomyślał ze normalnie artysta w akcji - wszyscy parzyli się na jego wygibasy zamiast na młoda parę - jak zobaczyłem efekt tych jego wygibasów to jezu jedyny - tylko strzał w potylicę dla takiego fotografa, ale wrażenie robił ostrego profesjonalisty-onanisty. Niestety z dużej chmury mały deszcz.
I tak oto z "szklarskiego" wątku zrobił sie "księgowy".
njght_84
15-01-2008, 21:03
I tak oto z "szklarskiego" wątku zrobił sie "księgowy".
podsumowując: teraz "fotograf ślubny" nie wie nawet z czym(jakim sprzętem) iść na ślub.. masakra
dzięki B i partii ludzie są coraz bardziej bogaci i wybredni.
polska niestety słynie z krętaczy i każdy zecik się przyda. To wszystko się zmienia:) już ludzie nie chcą 200 zdjęć a wystarczy 50 byle by były super:) JAKOść/iloś:D
Mi się wydaję że wykłady w szkołach zarządzania raczej maja się nijak do rzeczywistości. (...)
Jak w 'szkołach' jakich to się namnożyło w ostatnich latach, to rzeczywiście.
:D
I tak oto z "szklarskiego" wątku zrobił sie "księgowy".
Trzeba jakoś na te szkła zarobić. W sumie wątek od początku był w zasadzie księgowy - założyciel wątku zapytał w gruncie rzeczy o wysokość nakładów koniecznych do osiągnięcia pewnego celu biznesowego.
Jak przedmówcy słusznie zauważyli, żyjemy w biednym kraju, gdzie 300 zł to obiektywnie rzecz ujmując duża kwota. Rynek na lowendowe usługi zawsze będzie - przykład z zakładem fryzjerskim był bardzo dobry. Znajomemu ostatnio nie wyszedł biznes - high endowa restauracja. Ludzie jednak woleli junkfoody. (na marginesie - jeżeli myślicie, że D3 jest drogi - spróbujcie kupić JEDEN element profesjonalnego wyposażenia kuchni).
Co innego branie 300 zł i uczciwe stawianie sprawy, a co innego wzięcie 300 zł i wmawianie komuś, ze za pomocą D40+kit zrobimy na pierwszym ślubie zdjęcia takie jak np. szymony. A są tacy, co wmawiają, że fotografowie z nieco większym doświadczeniem to pozerzy i oszuści biorący pieniądze za nie wiadomo co ("Panie kochany, 2 tysiące za zdjęcia?? pokaż pan, co on tam ma na stronie... no, czarno białe i pokrzywione takie... Ja to robiłem raz u szwagra i był zadowolony").
Problem ze zdjęciami ślubnymi nie wynika jednak tylko z braku kasy u zamawiających, ale z braku świadomości. Ludzie wydają grube tysiące na wódę, obciachowe zespoły muzyczne i żenujących wodzirejów, a żałują paru stów na profesjonalnego (w miarę) fotografa. Pokutuje chyba przeświadczenie, że zdjęcia to każdy głupi potrafi pstrykać.
Jak napisałem wcześniej - ja nie odważyłbym się pójść teraz na ślub jako jedyny fotograf. To nie jest kwestia sprzętu - jutro mogę pójść do sklepu i kupić D3 i parę zoomów nikona f/2.8, ale pozostaje kwestia braku umiejętności i doświadczenia.
Wiem, jak trudne jest robienie zdjęć z lampą w kościele (gdzie nie można odbić od sufitu), jak trudne jest fotografowanie z mieszającymi sie temperaturami oświetlenia, nie potrafię właściwie obrobić zdjęcia (kalibracja monitora color proofy, itp). A nauczyłem się robić zdjęcia na slajdach z wykorzystaniem światłomierza zewnętrznego jak miałem 12 lat (było to jakiś czas temu...). Ale dalej jestem dość cienki.
Witam!
W cenniku dla "młodych" mam napisane: POSTAW NA JAKOŚĆ, A NIE JAKOŚ!!!
to działa,
pozdrawiam DR
POSTAW NA JAKOŚĆ, A NIE JAKOŚ!!!
W sumie prawda, ale jabol i tak wygrywa często z dobrym winem. W sumie to dziwne - widziałem zdjęcia ze ślubów zrobione małpką (bywało, że analogową). A ślub kosztował 15-20 kzł. A na fotografa zabrakło... A to przecież lepsza pamiątka niż opowieści, jak kuzyn Waldek zasnął z twarzą w tatarze...
W sumie prawda, ale jabol i tak wygrywa często z dobrym winem. W sumie to dziwne - widziałem zdjęcia ze ślubów zrobione małpką (bywało, że analogową). A ślub kosztował 15-20 kzł. A na fotografa zabrakło... A to przecież lepsza pamiątka niż opowieści, jak kuzyn Waldek zasnął z twarzą w tatarze...
Prawda. Niestety niektórzy tego 'nie rozumią' bo wolą przepie***ć kasę na wódę i w ciul żarcia żeby się pokazać, a takie rzeczy ich nie interesują (po przecież wszyscy będą im zdjęcia z rodziny robić, to po co). Ważne, żeby gościu też 'kamerował', żeby też się pokazać 'we wiosce' jak to było dużo na stole i czego...
Ważne, żeby gościu też 'kamerował', żeby też się pokazać 'we wiosce' jak to było dużo na stole i czego...
Ostatnio rozmawialem z osobą, która organizuje wesela, przyjecia komunijne etc... Mowila, ze jakis czas temu był taki "boom", ze wiara wolała film niż zdjecia.. Teraz ponoć znów ludzie powracaja do zdjec i wolą brać tylko fotografa niz "operatora kamery".
Gawronnek
16-01-2008, 11:49
Ostatnio rozmawialem z osobą, która organizuje wesela, przyjecia komunijne etc... Mowila, ze jakis czas temu był taki "boom", ze wiara wolała film niż zdjecia.. Teraz ponoć znów ludzie powracaja do zdjec i wolą brać tylko fotografa niz "operatora kamery".
bo dobry fotograf zrobi prezentacje ze zdjęć w formie filmu DVD a kamerzyście trudno zrobić piękny album z wyłapanych kadrów ;)
bo dobry fotograf zrobi prezentacje ze zdjęć w formie filmu DVD a kamerzyście trudno zrobić piękny album z wyłapanych kadrów ;)
hehe :)
Myślę, że jednak sporo osób po pierwszej fali ekscytacji filmami doszło do wniosku, że zdjęcie to jednak zdjęcie :)
Ważne, żeby gościu też 'kamerował', żeby też się pokazać 'we wiosce' jak to było dużo na stole i czego...
Słyszałem, że jest jakiś region w Polsce, gdzie "kamerzysta" ma bardzo ważne zadanie: trzeba bardzo precyzyjnie sfilmować składanie młodym życzeń, a film ten jest później wiele razy dokładnie analizowany pod kątem, co kto dał.
A co do zdjęć - cóż, dodatkowo jeszcze jest problem, że określonym stylem nie zawsze utrafi się w gust klienta. Jeden będzie oczekiwał czarnobiałych skośnych kadrów z małą głębią ostrości, inny zaś będzie chciał płaskiej masakry lampą błyskową ("bo, panie, kontrastowe mają być, ostre i kolorowe").
Ale chyba za bardzo zdryfowaliśmy od pytania podstawowego - o sprzęt...
njght_84
16-01-2008, 12:30
śmierć kamerzystą.
czasem widać że młodzian bez doświadczenia i ładuje się zaraz tam gdzie ja jak mnie to w****.a. albo ciasny kościół i spycha, przy wyjściu państwa młodych idzie 2m przed nimi -ZABIć!
bo dobry fotograf zrobi prezentacje ze zdjęć w formie filmu DVD a kamerzyście trudno zrobić piękny album z wyłapanych kadrów ;)
Ale ci powiem że byłem na takim weselu że 2 kamerzystów robiło robotę. Mieli jakieś chyba dobre sprzęty soniaka, statywy, oświetlenie itp... Jak zobaczyłem efekt końcowy, montaż tego wszystkiego to mi szczena opadła, zmiany kadrów jak na filmie, podkłady muzyczne ach.. I to jest to - za taką robotę to naprawdę aż chę się zapłacić. Podobnie z fotami - są ładne,ale i są takie że jak patrzysz to gały wychodzą z orbit.
śmierć kamerzystą.
czasem widać że młodzian bez doświadczenia i ładuje się zaraz tam gdzie ja jak mnie to w****.a. albo ciasny kościół i spycha, przy wyjściu państwa młodych idzie 2m przed nimi -ZABIć!
"Śmierć kamerzystą" może być bardzo bolesna. Wolę już "śmierć kamerzystom".
Nie widzę nic złego w tym, że operator idzie 2m przed młodymi - zawsze się dogaduję z operatorem i idziemy tyłem ręka w rękę. Czasem jest okazja, by coś wtedy wywrócić ;)
njght_84
16-01-2008, 12:43
"Śmierć kamerzystą" może być bardzo bolesna. Wolę już "śmierć kamerzystom".
Nie widzę nic złego w tym, że operator idzie 2m przed młodymi - zawsze się dogaduję z operatorem i idziemy tyłem ręka w rękę. Czasem jest okazja, by coś wtedy wywrócić ;)
ano byk;)
miałem sposób na kamerzystę, niech go szlak trafi taki nie miły jedzie po mnie w kościele, z natury pracuje tak żeby szumu nie narobić i żeby nikt mnie nie widział. wziąłem d2h 8kl i przy mikrofonie sese napewno musiał podłączyć jakąś muzyczkę do przysięgi:D
ja nie lobię takich kadrów zawsze mogę przyzoomować ale jak łajza idzie środkiem i nie zważa że ktoś inny też tu pracuje i potrzebuje zrobić ujęcie w tej samej chwili..
Zawsze idź za wszelką cenę na współpracę, a nie na walkę w czasie roboty - bo cierpi na tym klient, a przez to i Twoja reputacja w pewien sposób.
Ludzie wracają do zdjęć, bo film z wesela to teraz obciach...
Zdjęcia zawsze można wyjąć z albumu, pokazać znajomym. Zatrzymać się na chwilę nad zdjęciem i powspominać... Przy kawie, przy czymś mocniejszym... :)
njght_84
16-01-2008, 12:57
Zawsze idź za wszelką cenę na współpracę, a nie na walkę w czasie roboty - bo cierpi na tym klient, a przez to i Twoja reputacja w pewien sposób.
to naturalne ale jak ktoś jest cham i uważa że jest najważniejszy na ceremonii no to nie da rady niestety. Przeważnie jest proszę dziękuje przepraszam i profesjonalista rozumie ja zorbie klatkę i odchodzę kamerzysta też ma oczy dookoła głowy i widzi współpraca podstawą ale czasem się nie da..
Słyszałem, że jest jakiś region w Polsce, gdzie "kamerzysta" ma bardzo ważne zadanie: trzeba bardzo precyzyjnie sfilmować składanie młodym życzeń, a film ten jest później wiele razy dokładnie analizowany pod kątem, co kto dał.
ROTFL, to pewnie Poznań ;)
Ludzie wracają do zdjęć, bo film z wesela to teraz obciach...
Czyżby ... ?
Wiesz, jakoś ci nie wierzę ... ;)
cypherdid
11-02-2008, 11:18
Sigma 20mm 1.8 jestem uzależniony od tego szkła ;]
D_Z_I_A_D_E_K
11-02-2008, 18:35
Nio, SB-800 już jest :)
Ludzie wracają do zdjęć, bo film z wesela to teraz obciach...
Zdjęcia zawsze można wyjąć z albumu, pokazać znajomym. Zatrzymać się na chwilę nad zdjęciem i powspominać... Przy kawie, przy czymś mocniejszym... :)
No u mnie to wcale tak nie wygląda. Kamerzysta nadal jest nr 1 na weselu. Dopiero raz od kilku lat zdarzyło mi się, że byłem sam jako fotograf, bez kamerzysty.
puchbeary
11-02-2008, 19:53
zawsze się dogaduję z operatorem i idziemy tyłem ręka w rękę. Czasem jest okazja, by coś wtedy wywrócić ;)
A ja zawsze dogadywałem się z fotografem (trzy lata za kamerą po weselach - od kilku miesięcy przebranżowienie) zawsze pełna współpraca i bezbolesne imprezy.
ano byk;)
miałem sposób na kamerzystę, niech go szlak trafi taki nie miły jedzie po mnie w kościele, z natury pracuje tak żeby szumu nie narobić i żeby nikt mnie nie widział. wziąłem d2h 8kl i przy mikrofonie sese napewno musiał podłączyć jakąś muzyczkę do przysięgi:D
na miejscu tego kamerzysty zostawiłbym tą twoją migawkę i z pełną odpowiedzialnością powiedział młodym że zrobiłeś to celowo i z premedytacją a ja nie miałem na to żadnego wpływu :evil: Wiesz co zepsułeś ? Nie film z wesela tylko pamiątkę młodym - być może najważniejsze w ich życiu słowa. żenada na max!!!!!!!
to naturalne ale jak ktoś jest cham i uważa że jest najważniejszy na ceremonii no to nie da rady niestety. Przeważnie jest proszę dziękuje przepraszam i profesjonalista rozumie ja zorbie klatkę i odchodzę kamerzysta też ma oczy dookoła głowy i widzi współpraca podstawą ale czasem się nie da..
Kamerzyści nie maja wyłączności na chamowatość - fotografowie są tym darem obdzieleni w jednakowym stopniu co ludzie od filmu. czasami warto poznać pracę drugiej strony żeby wiedzieć o czym się pisze. Przez trzy lata z okładem robiłem pełne sezony weselne - około 70% w obecności fotografa i NIGDY!! z żadnym nie miałem żadnego zatargu - zawsze pełna współpraca - ja uważałem żeby im nie psuć ujęć a oni żeby mnie w kadr nie włazić - da się tylko trzeba chcieć. Nawet w bardzo ciasnym kościele można stanąc obok siebie i sobie nie przeszkadzać nawzajem - sprawdzoen w jakimś drewnianym tatrzańskim kościółku gdzie w środku zmieściło się 20 soób z księdzem włącznie - daliśmy radę i fotograf i ja.
W temacie.
Jasne szkiełko - przynajmniej jedno, podstawowe - to obowiązkowo, lampa owszem, również ale zgadzam się też z głosami że drugie body jest niezbędne. Nie odważyłbym się z jednym na ślub pojechać. Padnie lampa - od biedy doświetlisz wbudowaną, padnie szkiełko - zawsze jakieś drugie masz w torbie choćby 50mm, padnie body i jesteś ugotowany.
No to ja tutaj będę jednym z tych którzy psują ten rynek ślubny. Pierwszy ślub mam zlecony za 500zł. Umowa zlecenie, z odprowadzeniem podatku, legalne oprogramowanie , moge nawet fakture wystawić. Nie czuję się z tym najlepiej, ale nie widzę innego racjonalnego rozwiązania, żeby zacząć fotografować śluby, niż stosowanie dumpingowych cen na początku. Bo kto się zgodzi, żeby mieć fotografowany ślub przez gościa, który może i ma zdjęcia reporterskie z zawodów, konkursów, zdjęcia mody, lecz nie ma ani jednej pary ślubnej w galerii. Cenę usług trzeba dobierać do swoich umiejętności i doświadczenia, a nie do ogólnoprzyjętego rynkowego cennika.
No to ja tutaj będę jednym z tych którzy psują ten rynek ślubny. Pierwszy ślub mam zlecony za 500zł. Umowa zlecenie, z odprowadzeniem podatku, legalne oprogramowanie , moge nawet fakture wystawić. Nie czuję się z tym najlepiej, ale nie widzę innego racjonalnego rozwiązania, żeby zacząć fotografować śluby, niż stosowanie dumpingowych cen na początku. Bo kto się zgodzi, żeby mieć fotografowany ślub przez gościa, który może i ma zdjęcia reporterskie z zawodów, konkursów, zdjęcia mody, lecz nie ma ani jednej pary ślubnej w galerii. Cenę usług trzeba dobierać do swoich umiejętności i doświadczenia, a nie do ogólnoprzyjętego rynkowego cennika.
Poważnie mówisz? Bo jeśli tak to ja się zapadam pod ziemię. Masz sprzętu za xxxx zł umiejętności tez zapewne nie mało ( nie zdążyłęm przeglądnąc Twoich foteczek) Soryy ale dziwie Ci się i to bardzo, są ludzie focacy Canonanami +kit 18-55+lampa w twarz i boirą za to cięzkie pieniądze, a Ty chcesz się tak dac ''wykorzystac''? W mojej mieścinie ''BOSS'' (czytaj; gośc majacy zakład itd, focący od lat) biega obecnie z 40D+17-85 +flash ( może ma jeszcze coś jasnego, ale ja widziałem go tylko z tym kitem). Sam mam zamiar weśc w śluby i mam nadzieję, że powoli jakoś się uda, ale mając nawet to co teraz mam nie podją bym się roboty za 500zł ( no może kilka zleceń by miec co pokazac) I w dodatku wszystko robił bym po ''ciemku'' Bo sam materiał kosztuje ok 300zł, a gdzie prąd? godziny spędzone na obróbce? nie wspominajac o oryginalnym oprogramwoaniu i odprowadzaniu jakiego kolwiek podatku. SZANUJCIE SIĘ PANOWIE ! ! !
A co do tematu, to też uważam, ze 2 body to obowiązek, chyba że focimy na lajcie jako 2dzy. Bez flasha w razie awari też jakoś obleci ale tak czy siak po wejsciu w ten interes trzeba zainwestowac w 2gą lampkę nawet dla własnej wygody.Jasne szkła też muszą byc ale bez przesady na początek spokojnie wystarczy T 17-50 czy tez inne sigmy, a puzniej w miarę mozliwości reszta potrzebnego osprzętu.. Reszta to tylko nasze umiejętnosci oraz wprawa bo to ona czyni mistrza.
Pozdrawiam.
MicSzu - poważnie mówię. Będę brał za ślub 1500-2000, ale najpierw chce pokazać ludziom, za co właściwie płacą. I nie wstydze sie tego, ze np pierwsze piec slubow zrobie za 500zł. Cena musi ewoluować stopniowo, bo bym osiwiał, zanim zdobyłbym jakiś zleceniodawców, rzucając bez żadnej galerii cenę 2000. Nawet jeżeli początkowo pójdę trochę po stratach, to potraktuję je jako inwestycje.
bymistake
08-03-2008, 18:16
a co myslicie moi drodzy o sigmie 18-200 OS + sb-600 podpiete do d80 na slub?
zastanawiam sie czy nie zaopatrzyc sie jeszcze w slynne 50mm 1.8...
puchbeary
08-03-2008, 18:30
a co myslicie moi drodzy o sigmie 18-200 OS + sb-600 podpiete do d80 na slub?
zastanawiam sie czy nie zaopatrzyc sie jeszcze w slynne 50mm 1.8...
Być może tak to zabrzmi ale piszę to bez złośliwości ( większej ;) ) - spójrz na swój nick i będziesz miał odpowiedź.
MicSzu - poważnie mówię. Będę brał za ślub 1500-2000, ale najpierw chce pokazać ludziom, za co właściwie płacą. I nie wstydze sie tego, ze np pierwsze piec slubow zrobie za 500zł. Cena musi ewoluować stopniowo, bo bym osiwiał, zanim zdobyłbym jakiś zleceniodawców, rzucając bez żadnej galerii cenę 2000. Nawet jeżeli początkowo pójdę trochę po stratach, to potraktuję je jako inwestycje.
Ech, uważaj tylko żeby nie zażucali Ci ludzie puzniej, że robiłeś z tyle a teraz tak drogo i że Pan Kazio zrobi im za 700;)
Pozdrawiam.
a co myslicie moi drodzy o sigmie 18-200 OS + sb-600 podpiete do d80 na slub?
zastanawiam sie czy nie zaopatrzyc sie jeszcze w slynne 50mm 1.8...
Jesli cykasz sam dla siebie to jak najbardziej ale nie na zarobek;)
puchbeary
08-03-2008, 19:55
wole miec gorsza puszkę ale dobre szkiełko
tu piszesz z sensem
jesli chodzi osb to tylko sb-800
a tu piszesz bzdury. To jak mój znajomy robi z Sb28 to co ? To już dno i metr mułu ? Naprawdę dobrzy fotografowie ślubni stają na uszach żeby lampy nie używać wcale a ty piszesz o tym że tylko sb800 bo mocniejsza :D
Ech, uważaj tylko żeby nie zarzucali Ci ludzie później, że robiłeś z tyle a teraz tak drogo i że Pan Kazio zrobi im za 700;)
Pozdrawiam.
To i tak Ci tak powiedzą - jak nie pan Kazio to wujek Zdzisiek ;) . Jak zobaczą dobre zdjęcia to dadzą i 700 i 1700 - tyle że prawdą też jest że trzeba te zdjęcia najpierw mieć :D .
Pomiedzy Tamronem a NIkonem 18-70 jest miazdzaca roznica , Tamron jest rowniez ostrzejszy od 17-55 N , stwierdzono empirycznie :)
szczerze mowiac testowalem obydwa i nie widzialem prawie zadnej roznicy miedzy n17-55 a t17-50. na korzysc tamrona jesli chodzi oostrosc !!!)
do tego tamron jest szerszy !!! zauwazalnie (roznica miedzy obciac polowe buta albo nie obciac)
pamietaj tez, ze nikkor jest ponad 2xciezszy, a to sie naprawde odczowa.
fakt, ze o kupowanym przeze mnie egzemplazu tamrona sprzedawca w pro sklepie powiedzial, ze mam straaaszne szczescie:)
Pomiedzy Tamronem a NIkonem 18-70 jest miazdzaca roznica , Tamron jest rowniez ostrzejszy od 17-55 N , stwierdzono empirycznie :)
Z tym miażdżeniem bym nie przesadzał. Tamron jaśniejszy, ale krótszy - oczywista oczywistość. Ale "ostrzejszość" to chyba powyżej formatu A4 widać. :)
No to ja tutaj będę jednym z tych którzy psują ten rynek ślubny. Pierwszy ślub mam zlecony za 500zł. Umowa zlecenie...
Niekoniecznie to może związane z głównym tematem, a jedynie z tematyką zdjęć ślubnych w szerszym znaczeniu ale tak gwoli ścisłości dla wszystkich profesjonalistów, pół- i ćwierć- profesjonalistów.
Umowa o wykonanie zdjęć ślubnych itp. to zawsze - nie wdając się w szczegóły - UMOWA O DZIEŁO.
to tyle tylko , mały wtręt...
Bartek Witek
18-03-2008, 23:58
Jezu... co tu się dzieje?
Muszę przyznać, że po przeczytaniu kilku powyższych postów jestem załamany.
yakoop człowieku zejdź na ziemię !! Wydałeś tyle pieniędzy na to co masz w stopce i chcesz przyjąć zlecenie za 500 zł ? To jest jakiś*absurd. Chyba, że to co masz w stopce to poprostu masz dużo pieniędzy i tak jakoś się wylosowało.
W naszym pięknym kraju nigdy nie będzie dobrze, a napewno nie w branży fotograficznej jak będziecie takie rzeczy robić.
Powiedz jeszcze, że musisz dojechać na miejsce gdzieś dalej niż na drugą stronę ulicy, i poza odbitkami 15x21 dajesz jakiś album Henzo gratis a wyślę Ci kwiaty i kondolencje.
Jest cała masa sposobów na wykonanie własnego Portfolia. Zapytaj forumowych wyjadaczy ślubnych jak Oni dali radę.Najłatwiej jest napisać - będę dumpingowal ceny - bo tak trzeba - RĘCE OPADAJĄ :(
Przepraszam nie wytrzymałem!
Jezu... co tu się dzieje?
Muszę przyznać, że po przeczytaniu kilku powyższych postów jestem załamany.
yakoop człowieku zejdź na ziemię !! Wydałeś tyle pieniędzy na to co masz w stopce i chcesz przyjąć zlecenie za 500 zł ? To jest jakiś*absurd. Chyba, że to co masz w stopce to poprostu masz dużo pieniędzy i tak jakoś się wylosowało.
W naszym pięknym kraju nigdy nie będzie dobrze, a napewno nie w branży fotograficznej jak będziecie takie rzeczy robić.
Powiedz jeszcze, że musisz dojechać na miejsce gdzieś dalej niż na drugą stronę ulicy, i poza odbitkami 15x21 dajesz jakiś album Henzo gratis a wyślę Ci kwiaty i kondolencje.
Jest cała masa sposobów na wykonanie własnego Portfolia. Zapytaj forumowych wyjadaczy ślubnych jak Oni dali radę.Najłatwiej jest napisać - będę dumpingowal ceny - bo tak trzeba - RĘCE OPADAJĄ :(
Przepraszam nie wytrzymałem!
to mi przypomina takie pytanie: "kupiłem w poniedziałek aparat cyfrowy a w sobote chce robic zdjecia slubne. Pomózcie mi wybrac obiektyw i co sie wogóle robi w tym kosciele?" :mrgreen:
yakoop człowieku zejdź na ziemię !! Wydałeś tyle pieniędzy na to co masz w stopce i chcesz przyjąć zlecenie za 500 zł ? To jest jakiś*absurd. Chyba, że to co masz w stopce to poprostu masz dużo pieniędzy i tak jakoś się wylosowało.
Ale czego się wstydzić Burner. Wolę mieć w tym sezonie 10 wesel za 500zł niż jedno czy dwa za 1500, bo nikt niepewnego fotografa, bez sampli ślubnych na ślub nie zaprosi. Wyobraź sobie sytuację, że bierzesz wizytówkę gościa, dzwonisz do niego, pytasz o przykładowe zdjęcia, albumy a on odpowiada: 'sorry, to będzie mój pierwszy raz, ale zdjecia na pewno będą fajne'. To nie przejdzie.
Oczywiście, próbowałem to zrobić w inny sposób, dawałem nawet ogłoszenia na forum, że chętnie przyjmę zlecenia jako drugi fotograf, wysyłałem nawet propozycje niektórym forumowiczom odnośnie pomocy przy ślubach, lecz bez odzewu. Stosując niższe ceny, zrobie sobie rozbudowaną galerię i na pewno ceny wzrosną.
masz bardzo fajny sprzecik, ladnie nim zagraj zrób dobry reportaż i szybko uciekaj od tych 500zl !! ale musisz sam widziec ze robisz to dobrze, bo samo pstrykanie to nie wszystko, i koniecznie pochwal sie samplami:) w sumie to lepiej zrobic kilka za free lub koszt albumu a potem próbować się wtopić w rynek z równowagą cena/umiejetnosci. Powodzonka życze, to wcale nie jest latwy temat!
puchbeary
19-03-2008, 13:13
Jezu... co tu się dzieje?
Muszę przyznać, że po przeczytaniu kilku powyższych postów jestem załamany.
yakoop człowieku zejdź na ziemię !! Wydałeś tyle pieniędzy na to co masz w stopce i chcesz przyjąć zlecenie za 500 zł ? To jest jakiś*absurd. (...) :(
To co powiesz na coś takiego
http://www.allegro.pl/item324239585_fotografia_slubna_lodz_i_okolice.htm l *
pakiet standard. :twisted:
Zrobić jedno, dwa wesela w tych pieniądzach a później wyrównać do poziomu innych - marketingowo to rozumiem. Gorzej jak się w tej klasie cenowej utknie a to wcale nie jest takie niemożliwe. :(
* nie mam nic wspólnego z wystawiającym tą aukcję -wyrwałem po prostu bo było w temacie.
To co powiesz na coś takiego
http://www.allegro.pl/item324239585_fotografia_slubna_lodz_i_okolice.htm l *
pakiet standard. :twisted:
Fajowe te foty są. Cały przegląd technik, z jednej imprezy się ma, od b&w, przez sepie i inne sinokoperkoweróże do wyczesanych vividów.
puchbeary
19-03-2008, 14:01
Ano, ale zgodzisz się ze mną że znajda się chętni na takie zdjęcia. Jak mi ktoś powie że nie miał nigdy pary młodej co lubi styl "wieś śpiewa i tańczy" to i tak nie uwierzę. Banałek - anegdotka : Znajomy robił zdjęcia. Jedno z nich na wyraźne życzenie młodych jest podzielone na pół - połowa jest w kolorze (pani młoda) a połowa CiB (pan młody). Bo się tak młodym podoba i już. Ty się człeku męczysz żeby świadomie GO zastosować a później usłyszysz że "u ciotki Józki to zdjęcia są lepsze bo widać to co z tyłu się dzieje a u Pana to takie wszystko rozmyte i nieostre"
Z resztą nie czarujmy się - zwykła młoda para pójdzie
a) tam gdzie zdjęcia im się podobają bo widzieli już wcześniej efekty naszej pracy
albo
b) tam gdzie cena ich usatysfakcjonuje i skusi aby zaryzykować.
Taki świat.
ta najlepsza z tego wszystkiego to ma domene chyba:) bo strona taka sobie:) i w pakiecie fotoksiążka , widzialem takei fotoksiazki znajomemu juz 10 stron wypadło ;/ masakra ja za fotoksiążke 5 stow musze wybulic , ale przynajmniej ma zroznicowane dodatki np. poduszka ze zdjeciem:) , chociaz ta cena to tylko na zachete zeby ktos zadzwonil , nie wierze ze to koncowa kwota ;)
Bartek Witek
21-03-2008, 02:11
To co powiesz na coś takiego
http://www.allegro.pl/item324239585_fotografia_slubna_lodz_i_okolice.htm l *
pakiet standard. :twisted:
Zrobić jedno, dwa wesela w tych pieniądzach a później wyrównać do poziomu innych - marketingowo to rozumiem. Gorzej jak się w tej klasie cenowej utknie a to wcale nie jest takie niemożliwe. :(
* nie mam nic wspólnego z wystawiającym tą aukcję -wyrwałem po prostu bo było w temacie.
puchbeary co powiem? Realia i smutna rzeczywistość, ale jak sam zauważyłeś ten ktoś nie zaprezentował zbyt wysokiego poziomu swoich prac... a podejrzewam, że na sprzet itd nie wyłożył tyle pieniążków co nasz zainteresowany kolega ma w stopce. D300 + kilka wysokich klasą szkiełek.
Sam zauważyłeś, że później będzie ciężko zaproponować wyższą stawkę.
Nie ma co bić piany ;) Ja w każdym bądź razie życzę powodzenia. Chętnie zobaczę efekty prac tutaj na forum.
Pozdrawiam
Witold Spisz
23-03-2008, 23:13
Jak zawsze zależy od ilości pieniędzy do wydania.
jakaś jasna stałka - nawet standardowa 50/1,4 plus zoom 24-70/2,8 firma zależy od zasobności.
W tą niedzielę miałem swojego pierwszego ślubniaka. Obcykałem go dwoma obiektywami - T17-50 2.8 i Nikkor 85 1.8. Przydało by się jeszcze megaszerokie spojrzenie typu sigma 10-20. W kościele wcale nie używałem lampy. Do torby włożyłem jeszcze D300, D80 (jako rezerwa), 3 aku, SB-800 + 10aku, databank. Za 2 dni powinienem już ogarnąć temat wtedy zamieszczę parę fot do krytyki :). Po tym ślubie wniosek jeden: - jasne szkło to podstawa. Najgorszym moment nadszedł gdy młodzi zaczęli przysięgę: wtedy zleciał się tłum pstrykaczy/gości który o mało co mnie nie stratował. Kierując się poradami kolegów z forum z góry zająłem sobie pozycję - przed księdzem/za młodymi - inaczej nie miałbym szans na szybkie przejście z jednej strony na drugą. Intensywność fleszy na sylwetce księdza i młodych - jakby ślub brał David Beckham i Victoria. Najgorzej miał kamerzysta - kiwał się z kamerą jak boja na wzburzonym morzu. Przez ten dziki tłum spragniony zdjęć (jeden nawet robił telefonem) cały moment stracił na swoim klimacie (był koleś co nawet walił foty za ramienia księdza).
GrzegorzPPP
25-03-2008, 09:22
Witold Spisz pięknie masz zrobioną stronę, zdjęcia też na najwyższym poziomie, gratulacje :)
P.S Jak ktoś ma dużo czasu i chciałby podzielić się radami z niedoświadczonym kolegą o fotografi ślubnej to niech napisze do mnie PW z numerem gg najlepiej :)
tasmaniec
29-03-2008, 00:40
czy kolega Witold Spisz aby nie pochodzi z Leszna? Poznaję tereny i trochę ludzi z weselnych zdjęć.
Czy Tamron 17-50 2.8 +D70s +SB-800 powinny współpracować i na początek tezn zoom wystarczy. Często piszecie o trochę dłuższych zoomach lub stałkach jak 85mm.
Chciałbym nieco odświeżyć temat.
Mam obecnie D90 + 18-105 KIT + 50/1.8G + SB-700.
Na wiosnę zaplanowałem takie zestaw:
1) D700 + 24-70/2.8 + SB-900
2) D90 + 10,5/2.8 DX FISH + SB-700
W pogotowiu gdyby brakło światła 50/1.8G (którą mam) i 35/1.8G (chyba, że tutaj polecacie coś innego).
+ pierdoły (akumulatory, karty itp.)
Podobnie jak koledzy teraz się 'bawię' u znajomych, po zakupie 3-4 'za przysłowiową złotówkę', i jeśli się spodoba to robić dalej, jeśli nie to zostaną 'fajne zabawki dla amatora' (aczkolwiek jak większość tutaj lubię focić, więc tragedii nie będzię).
Chyba, że w tym przedziale cenowym ktoś by mi to inaczej doradził zagospodarować to bardzo proszę o odpowiedź...
W podsumowaniu do kupienia mam:
1) D700
2) 27-70/2.8
3. 10,5/2.8 FISH DX
4) 35/1.8G
5) SB-900
6) grip, karty itp itp
(w przyszłości 14-24/2.8, bo narazie mnie nie stać na zakup 2xFX).
Mile widziane cenne rady co do tego zestawu...
zastanów się czy na bank chcesz sb 900
reszta ok. tylko ja bym raczej kupował fisza pod fx a d90 jako zapas. nie pomocnicze body.
mam d50 jako zapas ale trudno robić zdjęcia mając d700
only D700 + 24-70/2.8 + SB-900
mam sb 900 i chyba bym wolał 800
zastanów się czy na bank chcesz sb 900
a radziłbyś drugą SB-700? Nie bardzo chce zostawać z 1szt..., a lepiej chyba dopłacić 400-450zł i mieć więcej mocy w zapasie...
reszta ok. tylko ja bym raczej kupował fisza pod fx a d90 jako zapas. nie pomocnicze body.
mam d50 jako zapas ale trudno robić zdjęcia mając d700
No ok, jako zapas..tylko czy będę miał czas przepinać 24-70 / 16 FISH FX ?
Ja raczej wychodzę z założenia, że i tak więcej jak 20-30 zdjęć FISH-a nie oddam więc...
A czy aż tak znacząca jest różnica D90+10,5 FISH a D700+16 FISH ?
Jeszcze nigdy nie robiłem osobiście żadnym z tych obiektywów dlatego właśnie wolałem zapytać?
boban1819
01-11-2011, 23:01
Ja się do SB-900 tez nie moge przekonac. Miałem na jednym slubie, w sumie na sali bardzo ciemno bylo, tak wiec lampa musiala sie napracowac. W pewnym momencie 900 sie zagrzala i podziekowala za wspolprace. na szczescie mialem w torbie 800tke ktora pociagnela do konca slubu. zdaje sobie sprawe ze na prace lampy sklada sie wiele czynnikow niski/wysoki sufit, iso, f/ czy shutter time. chodzi mi o to ze w tym samych warunkach sb800 pociagnela do konca, a sb900 mnie zawiodla. wiem ze nie jestem osamiotny w takich sytuacjach. jak rowniez wiem ze wiele osob robi slubu i nie ma problemu z 900tkami.
jako ciekawostka 900tki i 700tki maja problem ze wspomaganiem AF w aparcie, normalnie w swiecie go myla.
tak wiec jesli chodzi o lampe to bym wzial 800tke, ew. zrezygnowalbym z 700tki na korzysc tej starszej.
boban1819
01-11-2011, 23:04
Ja raczej wychodzę z założenia, że i tak więcej jak 20-30 zdjęć FISH-a nie oddam więc...
jesli trafisz np na bardzo maly parkiet taneczny, to gwarantuje ci ze oddasz wiecej niz 30 zdj z fisha :P
Popieram SB-800, zwłaszcza z piątą baterią. Jest mocniejsza od 900 (na FX). Dużo mniejsza, nie ma problemu z przegrzewaniem. Jedyna jej wada to beznadziejne menu. Ale jak nie przełączasz ciągle na CLS, to bierz.
jesli trafisz np na bardzo maly parkiet taneczny, to gwarantuje ci ze oddasz wiecej niz 30 zdj z fisha :P
chyba, że zamiast 35/1.8 bym wziął np. jakąś 20/2.8 lub coś podobnego (może coś polecicie?) na taką właśnie okoliczność?
(w przyszłości jak pisałem planuje 14-24 ale nie wiem kiedy to będzie...)
A co do lampy, to radzicie 800...hmmm. To ja myślę zrobić tak jak zasugerował kolega wyżej, a więc 700 zamienić na 800, i dokupić 900...
Chyba, że rzeczywiście do 700 dokupić 800 a z 900 dać sobie spokój...już sam nie wiem:/
jesli trafisz np na bardzo maly parkiet taneczny, to gwarantuje ci ze oddasz wiecej niz 30 zdj z fisha :P
a po co te bohomazy fisheye,owe
a po co te bohomazy fisheye,owe
dlatego właśnie chce mieć coś szerokiego po za fish-em...
Może coś z doświadczenia poradzicie szerokiego, jako dodatek do 24-70 i FISH-a, który się sprawdzi na ślubniakach... (raczej coś stałego do 2-2,5tys.)
W sumie FISH 10,5 + stałka (2-2.5tys) daje jakieś 4,5-5tys., a za ok 6 już jest 14-24.... ahhhh
Tylko, czy zdążę przepinać 24-70 i 14-24? Bo narazie nie dam rady kupic 2xD700 jak już wspomniałem, wiec chciałbym zeby D90 pracował jako pomocy do szerokiego kąta...
Miałem 20/2,8D - niestety nie spełnił moich wymagań - dość ostry na środku - brzegi tragiczne. Trzeba bylo dośc mocno przymknąć, żeby zdjęcia byly akceptowalne. Poza tym 20 a 24.... hmm zbyt mala różnica tzn niezbyt spektakularna różnica. Jeżeli juz to 18/2,8 ale ona chyba przekracza Twój budżet a ja niestety nie miałem tego szkła. Można sie podeprzeć 18-35/3,5-4,5 DED.
Zdecydowanym faworytem jest 14-24/2,8 lub 17-35/2,8. W pierwszym kusi 14mm w drugim zakres zooma.
fisza olej. w sporcie sporo go używam więc lubię efekt i potrafię znaleźć zastosowanie, ale na ślubie to do 5 fot fiszem i mi już w zupełności starczy. natomiast poleciłbym 17-35 skoro budżetowo się mieści.
patrząc na zestaw 14-24 i 24-70 to 14 fajne szerokie, ale znowu aż tak nie potrzebuje tego na weselu natomiast 24 to trochę mało na szybki 'portret' a z kolei 24-70 bdb ale czasem 24 to za wąsko, a taki 17-35 to uważam za idealny reporterski zakres - idzie pokazać szeroki plan a i jest już co przyzoomować.
także najlepiej 14-24 17-35 i 24-70 ;) ale gdybym miał wybrać dwa na wesele to 17-35 + 24-70
fisza olej....
Może nie do końca... tak jak mowisz kilka kadrów i wystarczy. Urozmaicą troszkę reportaz, ale nie zmęczą.
I tu polecam Zenitara. Tanie, lekko przymkniete jest wystarczająco ostre(nawet na 2,8 daje radę), praktycznie ostrzyć nie potrzeba ;) i do sporadycznego użytkowania wystarczy.
Popieram SB-800, zwłaszcza z piątą baterią. Jest mocniejsza od 900 (na FX). Dużo mniejsza, nie ma problemu z przegrzewaniem. Jedyna jej wada to beznadziejne menu. Ale jak nie przełączasz ciągle na CLS, to bierz.
..skoro SB800 taka super, to ja ją chętnie oddam za drugą SB900.. jeszcze lightsphera dorzuce :) ..od zakupu 900 tamta błyska tylko sporadycznie jako slave.. 900 zjada max. 2kpl. eneloopów od błogosławieństwa do oczepin, a przegrzała się tylko raz.. na więcej się nie zgodziłem.. :)
boban1819
02-11-2011, 07:24
a po co te bohomazy fisheye,owe
chyba ciut przesadzasz :)
jesli z lekka poprawisz perspektywe np w NX2 to jest OK.
jedno ze zdjec jakie mi sie napatoczyło:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img39.imageshack.us/img39/2892/bob8706cb.jpg)
Z samyanga 8mm.
Takie z postaciami po brzegach. Jakos specjalnie ich nie zdeformowalo.
A w tle widać bardzo maly parkiet taneczny i o takich sytucjach mowilem.
Przy wiekszej ilosci osob, nie bylo miejsca i nawet 17mm (na DX) nie dawalo rady objac postaci.
do boban 1819
nie widzisz ze ludzie wyglądają jak po chorobie Heinego-Medina
boban1819
02-11-2011, 09:28
do boban 1819
nie widzisz ze ludzie wyglądają jak po chorobie Heinego-Medina
Straszne ... :|
Bez przesady.
Na tym zdjęciu jest jedna rzecz. Z prawej strony masz kolumnę malowniczo wygiętą, z drugiej strony nie masz takiego elementu. W efekcie zdjęcie wygląda jak ucięte. Coś było, ale ktoś siekierą uciął. Do DX można spróbować jeszcze sigmy 8-16. Ma kąt widzenia 120 stopni i nie jest fishem.
boban1819
02-11-2011, 12:13
Na tym zdjęciu jest jedna rzecz. Z prawej strony masz kolumnę malowniczo wygiętą, z drugiej strony nie masz takiego elementu. W efekcie zdjęcie wygląda jak ucięte. Coś było, ale ktoś siekierą uciął. Do DX można spróbować jeszcze sigmy 8-16. Ma kąt widzenia 120 stopni i nie jest fishem.
no tak mi się jakoś skadrowało.
sculptor
02-11-2011, 14:55
także najlepiej 14-24 17-35 i 24-70 ;) ale gdybym miał wybrać dwa na wesele to 17-35 + 24-70
To może 17-35/2.8 i do tego jakaś jasna stałka np 85/1.8; lub 50/1.4. Potwierdzam olbrzymią przydatność 17-35/2.8 przy reportażu ślubnym, ale warto posiadać też coś jasnego (dla mnie to przynajmniej f1,8).
no no - stałeczki to wiadomo że też! Ja się na samych zoomach skupiłem :)
chociaż takie 50 1,8 i zależy jak kto lubi 35 lub 85. ceny zestawu to jakoś drastycznie nie podniesie a komfort i końcowy efekt pracy znacznie :)
Jeśli 17-35 to do pary z 70-200, z 24-70 to bezsensowne dublowanie ogniskowych, jak dla mnie.
no tak mi się jakoś skadrowało.
W fotografii cała sztuka polega, że nie ma tak mi się jakoś. Trzeba się pilnować, pilnować, pilnować i potem jeszcze raz sprawdzić. To przecież nie były zdjęcia z zamieszek na ulicy gdy latają petardy, gumowe kule, trzonki kilofów.
boban1819
03-11-2011, 07:59
W fotografii cała sztuka polega, że nie ma tak mi się jakoś. Trzeba się pilnować, pilnować, pilnować i potem jeszcze raz sprawdzić. To przecież nie były zdjęcia z zamieszek na ulicy gdy latają petardy, gumowe kule, trzonki kilofów.
posypuje głowe popiołem.
obiecuje, że się to więcej nie powtórzy :)
Nie do końca rozumiem. W czym przepinanie przeszkadza?
Ja gdzieś średnio ze 300 razy w ciągu imprezy przepinam i nie robię z tego problemu. Najczęściej na sali 14-24 na wymianę z fiszem, rzadko 24-70. okazjonalnie 85 bardzo rzadko 180 choć się zdarza. Czasem wyciągam 35. nie wyobrażam sonie zrobić ślubu tylko dwoma szkłami.
Organizacyjnie ogarnąłem to tak że mam dwie sakwy na pasie fotograficznym na szelkach i zawsze mam trzy szkła przy sobie. w zależności od potrzeby przepinam. Przydaje się to szczególnie wtedy gdy jestem w środku kółka, lub tłum blokuje dostęp do torby.
ale tak jak piszesz to w zasadzie dwoma szkłami robisz :P
a przepinając 300 razy to w sumie z pół godziny albo i lepiej tracisz a to już trochę jest ;) - i nie każdy lubi co żonglerkę co półtorej minuty ;)
ale tak jak piszesz to w zasadzie dwoma szkłami robisz :P
a przepinając 300 razy to w sumie z pół godziny albo i lepiej tracisz a to już trochę jest ;) - i nie każdy lubi co żonglerkę co półtorej minuty ;)
uczyłem się od Ubota i przepinam szybciej od Czaka Norisa
dareknik
04-11-2011, 18:40
Chciałbym nieco odświeżyć temat.
Mam obecnie D90 + 18-105 KIT + 50/1.8G + SB-700.
Na wiosnę zaplanowałem takie zestaw:
1) D700 + 24-70/2.8 + SB-900
2) D90 + 10,5/2.8 DX FISH + SB-700
W pogotowiu gdyby brakło światła 50/1.8G (którą mam) i 35/1.8G (chyba, że tutaj polecacie coś innego).
+ pierdoły (akumulatory, karty itp.)
Mile widziane cenne rady co do tego zestawu...
Punkt pierwszy to zestaw główny i ok.
W punkcie drugim zamiast fisha kupiłbym Tokinę 11-16/2,8 (lub kupiłbym oba, żeby zwiększyć przydatność d90 na ślubach i mieć w pełnej gotowości drugi aparat do szerokich kadrów).
W sumie tymi zestawami zrobisz 100% przygotowań, ślubu i wesela bez zmian obiektywów.
Na plenerze pobawisz się trochę stałkami, co by im nie było smutno w torbie.
W punkcie drugim zamiast fisha kupiłbym Tokinę 11-16/2,8 (lub kupiłbym oba, żeby zwiększyć przydatność d90 na ślubach i mieć w pełnej gotowości drugi aparat do szerokich kadrów).
.
Dwóch mi się nie bardzo opłaci kupować, bo za tą cenę (za dwa ok. 5 tys), mogę dołożyć 1-1,5tys i mieć N14-24...
Nie, jednak nie mogę kupić 14-24 bo nie będę miał 2xFX.. zapomniałem:D
Mimo wszystko, Tokinę całkowicie przeoczyłem (mój błąd), jednak chciałbym w DX zainwestować tylko 1 obiektyw...
Którego radzisz/radzicie, który się bardziej przyda z doświadczenia... (cenowo są podobnie z tego co patrzyłem)
dareknik
07-11-2011, 18:08
Mam rybie oko S 15/2.8 tyle że na FF i Tokinę 11-16/2.8. Częściej używam Tokinę. Te krzywizny z rybki nie wszędzie pasują.
Mam rybie oko S 15/2.8 tyle że na FF i Tokinę 11-16/2.8. Częściej używam Tokinę. Te krzywizny z rybki nie wszędzie pasują.
Po przemyśleniu tematu chyba wybiorę Tokinę..
czyli podsumowanie po zakupie bede miał:
1) D700 + 24-70/2.8 + SB-900 (jednak zdecydowałem się na 900, a jakby co to zawsze mam jeszcze 700 w zapasie)
2) D90 + Tokina 11-16/2.8 + SB-700
i dodatkowo przy sobie: 50/1.8 i 35/1.8, a jeśli wystarczy to jeszcze 105/2.8 (bo jakis tele by sie też przydał, aczkolwiek planuje 70-200/2.8 i nie wiem czy kupowac teraz 105/2.8 i czy tele jest taki niezbedny na śluby? Bo mi sie wydaje, że raczej nie...no ale ).
W sumie zawsze można potem coś sprzedać...
Dzieki wszystkim za rady:)
A jeszcze miałbym takie pytanko, bo widzę że cenowo stoi to podobnie, co byście wybrali "na teraz" (w przyszłości przejscie na N70-200/2.8) do ślubniaków:
Nikkora 105/2.8 czy np. Tamron 70-200/2.8
jako posiadacz tamrona to z czystym sumieniem go polecam - żyleta od 2,8 a af też wyrabia - choć gdy ma cały zakres do przejechania to trwa to z godzinę ale nie zdarza mi się focić macro żeby następną fotą szybko w oddali coś łapać - tak, że problem marginalny
Chciałbym nieco odświeżyć temat.
Mam obecnie D90 + 18-105 KIT + 50/1.8G + SB-700.
Na wiosnę zaplanowałem takie zestaw:
1) D700 + 24-70/2.8 + SB-900
2) D90 + 10,5/2.8 DX FISH + SB-700
W pogotowiu gdyby brakło światła 50/1.8G (którą mam) i 35/1.8G (chyba, że tutaj polecacie coś innego).
+ pierdoły (akumulatory, karty itp.)
Podobnie jak koledzy teraz się 'bawię' u znajomych, po zakupie 3-4 'za przysłowiową złotówkę', i jeśli się spodoba to robić dalej, jeśli nie to zostaną 'fajne zabawki dla amatora' (aczkolwiek jak większość tutaj lubię focić, więc tragedii nie będzię).
Chyba, że w tym przedziale cenowym ktoś by mi to inaczej doradził zagospodarować to bardzo proszę o odpowiedź...
W podsumowaniu do kupienia mam:
1) D700
2) 27-70/2.8
3. 10,5/2.8 FISH DX
4) 35/1.8G
5) SB-900
6) grip, karty itp itp
(w przyszłości 14-24/2.8, bo narazie mnie nie stać na zakup 2xFX).
Mile widziane cenne rady co do tego zestawu...
może zaplanuj tez jakiś kurs fotografowania? i przede wszystkim obróbki ;-)
bo samo posiadanie d700 nie rozwiąze wszystkich problemów ;-)
Po przemyśleniu tematu chyba wybiorę Tokinę..
czyli podsumowanie po zakupie bede miał:
1) D700 + 24-70/2.8 + SB-900 (jednak zdecydowałem się na 900, a jakby co to zawsze mam jeszcze 700 w zapasie)
2) D90 + Tokina 11-16/2.8 + SB-700
i dodatkowo przy sobie: 50/1.8 i 35/1.8, a jeśli wystarczy to jeszcze 105/2.8 (bo jakis tele by sie też przydał, aczkolwiek planuje 70-200/2.8 i nie wiem czy kupowac teraz 105/2.8 i czy tele jest taki niezbedny na śluby? Bo mi sie wydaje, że raczej nie...no ale ).
W sumie zawsze można potem coś sprzedać...
Dzieki wszystkim za rady
A jeszcze miałbym takie pytanko, bo widzę że cenowo stoi to podobnie, co byście wybrali "na teraz" (w przyszłości przejscie na N70-200/2. do ślubniaków:
Nikkora 105/2.8 czy np. Tamron 70-200/2.8
Weź pod uwagę, że SB-900 to jest wielka krowa, a jak się pracuje, to każdy dodatkowy gram potem wyłazi w bólach stawów itd. Ja zdecydowanie wolę SB-700 (która zresztą jest w niektórych miejscach lepsza i "poprawiona" w stosunku do SB-900).
A co do krzywizn rybki - krzywizny rybki można bardzo fajnie prostować odpowiednią wtyczką do PS. Niezastąpione czasami.
I po trzecie: zdecydowanie Nikkora 105/2.8 i spokojnie czekaj na Nikkora 70-200 (o ile musisz go mieć).
może zaplanuj tez jakiś kurs fotografowania? i przede wszystkim obróbki ;-)
bo samo posiadanie d700 nie rozwiąze wszystkich problemów ;-)
Już byłem na WSF w Krakowie... to był ogólny kurs fotografii cyfrowej.
Teraz w planach jest Kurs Ślubniaków z FORUM ale nie wiem czy zdąże na edycje 8/9 grudnia, chociaż chciałbym bo wtedy już by mi to rozjaśniło całkiem sprawę jeśli chodzi o zakup sprzętu...
A co do kursu obróbki to on też będzie, tylko jako 3 w kolejności:)
No i dodatkowo książki, fora itp itp...
Przed kursami byłem na weselu u znajomych i spróbowałem swoich sił z samym D90 + 50/1.8G (nic innego jasnego nie miałem/nie mam).
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=192102
Po pierwszym kursie już teraz sam zauważam mnóstwo błędów więc naprawdę nawet osobom niezdecydowanym bardzo polecam rozpoczęcie fotografii od kursów (być może takie osoby to czytają).
marcin_G
12-11-2011, 20:05
A ja właśnie jestem świeżo po ślubie i weselu. Wszystko "obskoczone" dwoma obiektywami:
- kościół to stary dobry 28-105/3,5-4,5D
- na weselu ten sam, choć głównie 20-35/2,8D
Miałem jeszcze w torbie 50/1,4, ale nie był użyty.
Ech - gdyby tak mieć 28/1,4D :)
Mnie również poproszono na wykonanie zdjęć, i jest to moje pierwsze zlecenie tego typu. Co prawda robiłem jakiś czas temu zdjęcia, ale tylko plenerowe (które moim zdaniem są najłatwiejsze). Ślub ma odbyć się w styczniu. Na chwilę obecną posiadam:
- D90
- N 50/1,8, N85/1,8 (tych planuję użyć w plenerze), N 18-105
- mogę wypożyczyć lampę Sunpak PZ 42X (+dyfuzor)
- blendy oraz drugie body D90 jako zapas
Obawiam się, że 18-105 w kościele spisze się co najwyżej słabo. Tym bardziej, że w styczniu jest już mrok, a kościół jest dość ciemny. Już miałem okazję robić zdjęcia podczas komunii i trzeba było stosować ISO rzędu 1200-1600, aby robić zdjęcia bez lampy.
I teraz zastanawiam się, czy nie nabyć Tamrona 17-50 2,8. Jest już dość szeroki na początku - wystarczyłby na kościół oraz salę. Jednak spotyka się dość negatywne opinie na temat jego AF. Czy lepiej pozostać przy ciemniejszym 18-105 i kupić lampę SB-700, czy zainwestować w Tamrona?
siwyozzman
22-11-2011, 23:20
Jak "połączysz" Tamrona z Sunpakiem to możesz zaliczyć porażkę życia....Po pierwsze Tamrony maja problem we współpracy nawet z lampami systemowymi - przepalają szczególnie na szerokim kącie - dlatego trzeba trochę doświadczenia żeby wiedzieć jaką korekcje stosować... To z lampą systemową....obawiam się że Sunpak może nie być zbyt powtarzalny co jeszcze bardziej utrudni dobranie mocy błysku....Ja bym nie liczył że o tej porze roku dasz radę zrobić w ciemnym kościele wszystkie zdjęcia bez flasha dysponując światłem 2.8 z Tamrona....Wg mnie lepiej dokup systemową lampę i pracuj kitem wykorzystując jego stabilizację - trzymaj się szerszych ujęć dzięki temu łatwiej "utrzymasz" nieporuszone zdjęcia. Spokojnie 1/30 1/40 można działać (wcześniej zrób próby najlepiej w kościele...) Znaczna część starych analogowych "miszczów" robi zdjęcia na ślubach na 1/10sek ale tego nie polecam :) W D90 spokojnie można używać iso 1600 w połączeniu z czasami 1/40sek , f4 (trzymając się szerokich ujęć - zawsze trochę możesz cropować na komputerze) + lampa SB700 da przyzwoicie naświetlone kadry nawet w ciemnym kościele...Z tego co kojarzę ta lampa ma super filtry kolorowe (nareszcie sensowne rozwiązanie). Jeżeli w kościele będzie przeważać światło żarowe użyjesz pomarańczowego - będziesz miał naturalnie wyglądające zdjęcia z mało widocznym użyciem flasha. Oczywiście pliki Raw . Z zakupem Tamrona poczekaj jak będziesz miał porządną lampę... A nikkora 50/1.8 załóż na drugie body i działaj tylko na zastanym. Powodzenia!
Dziękuję za wszelkie wskazówki. Kościół jest mi doskonale znany, bo to sąsiednia parafia. Przejdę się i porobię próbne zdjęcia. Młodzi już teraz mi przekazali, że chcą ciekawe zdjęcie plenerowe, natomiast kościół stawiają na ostatnim miejscu. Co nie oznacza jednak, że można odwalić fuszerkę i chciałbym zaprezentować możliwie najlepsze zdjęcia. Dobrze, że jest jeszcze dużo czasu i mogę się przygotować sprzętowo do tego zlecenia. Spodziewałem sie jednak, że Tamron 17-50 2,8 wraz z jakąkolwiek podstawową lampą "da radę". RAW do podstawa, od dłuższego czasu "ważniejsze" zdjęcia robię w tym formacie, bo daje dużo wieksze możliwości obróbki.
Pozdrawiam.
siwyozzman
23-11-2011, 11:51
Wbrew pozorom praca z lampą błyskową to wielka sztuka...Do takich zadań to nie może być "jakakolwiek lampa"...Szczególnie przy braku doświadczenia...Prowadziłem na forum polemikę z paroma zatwardziałymi fanami lamp Nissina - nawet najwyższego modelu...Ostro mnie atakowano jako zwolennika lamp Nikon - teraz te osoby maja w stopkach lampy SB :) Oczywiście da się to zrobić Sunpakiem (z którym nie miałem styczności) jednak dla kogoś mało doświadczonego nie polecam zwłaszcza we współpracy z Tamronem...Jak zapniesz N18-105VR + SB-700 to nawet bez korekty ekspozycji lampy masz gwarancję że większość zdjęć będzie poprawnie naświetlona...oczywiście warto stosować korekcję ekspozycji bo biała suknie plus ciemny garnitur to ogromne wyzwanie dla systemu pomiarowego...Dlatego taka jest moja sugestia - obiektyw ciemniejszy ale pewniejszy do takiej "akcji" Posiadana 50tka będzie dobrym uzupełnieniem zwłaszcza że masz drugie body...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.