Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : mniej niż zerooo, mniej niż zerooo, o o o o :)



T-moth
06-01-2008, 21:52
nurtuje mnie kwestia środowiskowa, bo "studiując" instrukcję od d200 natrafiłem na coś takiego że zakres pracy aparatu, i to samo przy zakupie nowego aku, jest podawana ileś tam na + do ZERA... natomiast nic nie jest wspomniane co po niżej owej temperatury.... nie powiem że ze względów finansowych dmucham troche na to moje d200 i zastanawiam się jakie może występować ryzyko robiąc zdjęcia np przy lekkich i większych mrozach (mam tu na myśli -10, -20).... czy to jest takie zabezpieczanie się producenta przed jakąś awaryjnąścią ze względu na elektronikę? czym grozi używanie tego typu aparatów w takich warunkach (nie proszę o odpowiedzi w stylu... uszkodzeniem :) ) serdecznie pozdrawiam

yakoop
06-01-2008, 21:59
Osobiście fotografując przy -20 stopniach w górach nie widziałem różnicy. No może bateria szybciej padała.

Patio
06-01-2008, 22:01
Jak wystawiasz aparat na ostry mróz to tak jakbyś go do wody wrzucił :) akarut d200 ma uszczelki chyba w kazdym miejscu ale nie zmienia to faktu ze jest urzadzeniem elektrycznym :) Nikon nie może dać ci gwarancji na poprawne działanie w warunkach ujemnych gdyż niektóre części pod wpływem temperatury zmieniają swoje właściwości. Z doświadczenia swojego jak i innych wiem ze d200 wytrzyma naprawdę ostre warunki ale jedynym problemem jest bateria która siada w chorym tępię ;)

marbed
06-01-2008, 22:02
Według tego co napisali w instrukcji grozi utratą gwarancji w przypadku awarii ot co. Dużo informacji nt. zdjęć w niskich temperaturach znajdziesz choćby w wątku o D300 i dziwnych dźwiękach.

T-moth
06-01-2008, 22:25
generalnie chodzi mi o to czy wyciągając aparat z plekacka przy tych załóżmy -10 (tak jak np w sylwka bo trzeba było :) )... w normalnych, nie jakichś ekstramalnych warunkach grozi to jakimiś poważnymi usterkami?.... no bo bateria i ciekłokrystaliczny ekranik to wiadomo jak działa... o uszczelnieniach też czytałem że nie są złe... nie chcę aby ktoś udzielał mi gwarancji, tylko z praktycznego punktu widzenia, jest te parę, pare naście kresek po niżej tego zera... nie chcę robić jakiś długowiedznych sesji tylko coś mnie zaciekawi i decyduję się na zdjęcie... parę przymiarek, ustawienia itp itd... czy grozi to jakimś uszkodzeniem sprzętu?

FalconPL
06-01-2008, 22:31
samo wyciąganie aparatu na mróz nie powinno być groźne - groźniejsze jest natomiast wnoszenie zmrożonego aparatu do ciepłego pomieszczenia - gdyż na skutek kondensacji osiądzie na nim woda.

rozwiązania są dyskutowane w tym wątku http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=44917, generalnie chodzi o to żeby nie dopuścić do aparatu ciepłego
powietrza do czasu aż jego temperatura zrówna się z temp. otoczenia.

marbed
06-01-2008, 22:38
Panowie nie rozpoczynajcie kolejnego wątku w tym samym temacie. Odsyłam do lektury przydługiego wątku na ten sam temat : http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=44917

powerfactorx
08-01-2008, 08:11
generalnie chodzi mi o to czy wyciągając aparat z plekacka przy tych załóżmy -10 (tak jak np w sylwka bo trzeba było :) )... w normalnych, nie jakichś ekstramalnych warunkach grozi to jakimiś poważnymi usterkami?.... no bo bateria i ciekłokrystaliczny ekranik to wiadomo jak działa... o uszczelnieniach też czytałem że nie są złe... nie chcę aby ktoś udzielał mi gwarancji, tylko z praktycznego punktu widzenia, jest te parę, pare naście kresek po niżej tego zera... nie chcę robić jakiś długowiedznych sesji tylko coś mnie zaciekawi i decyduję się na zdjęcie... parę przymiarek, ustawienia itp itd... czy grozi to jakimś uszkodzeniem sprzętu?

Cześć T-moth, nie stresuj się temperaturą - po prostu rób zdjęcia. -27stopni przeżywają te sprzęty. Przy takiej temp. w słoneczny dzionek przebyłem Babią Górę i sprzęt śmiga. Nawet nie zabił go 5 stopień zagrożenia lawinowego :) pozdrówka