PDA

Zobacz pełną wersję : Problem z baterią w D80



Jacek B.
29-12-2007, 15:23
Witam,
kolega ma taki problem w D80.
Po pełnym załadowaniu baterii i wykonaniu 5 zdjec stan baterii wynosi 92%, po tym robi kolejne piec i stan baterii zero i aparat się wyłącza. Po wyjeciu baterii i ponownym włozenu bez ładowania stan baterii wynosi ponownie 87 % więc prawie pełna ale po zrobieiu kolejnych pięciu zdjec stan baterii drastycznie spada i po kilku następnych zdjęciach znowu aparat się wyłącza. Po kilkukrotnym wkładaniu i wyjmowaniu baterii maxymanie zrobię 190 zdjęć bateria całkowicie pada i trzeba ładowac ją ponownie. Ładowanie trwa kolejne dwie godz i po zakończeniu wszystko powtarza sie od nowa.
Czy ktoś wie co jest nie tak? Ja stawiam na wadliwą baterię.
pozdrawiam

R
29-12-2007, 15:34
bateria jest uszkodzona, jesli dlugo uzywana - normalne, jesli krotko - reklamowac.

oryginal nikon?

Jacek B.
29-12-2007, 16:55
Nowy aparat, nowa bateria oryginalna. Ale raczej z body wszystko ok?

prz3mo
29-12-2007, 17:05
Nowy aparat, nowa bateria oryginalna. Ale raczej z body wszystko ok?

Nikt Ci nie da tu odpowiedzi czy to na 100% bateria. Moim zdaniem najprawdopodobniej tak, ale trzeba to sprawdzic.
Niech znajomy podejdzie nawet do jakiegos Fotojokera i poprosi by sprzedawca na chwile dał mu jakas baterie od D80. Sprawdzi z inną i bedzie mial odpowiedz :)

irek6311
29-12-2007, 17:07
Nowy aparat, nowa bateria oryginalna. Ale raczej z body wszystko ok?Elektronika aparatu może też fiksować !
akumulator nie kosztuje fortuny ... dokup nowy (ewentualnie pożycz od kogoś podobny i sprawdz czy będzie Ok) .

R
29-12-2007, 17:14
190 zdjec na akumulatorze to raczej niewiele... jesli aparat jest nowy spakowalbym go w pudlo i natychmiast reklamowal, bez wzgledu na to ktory z elementow okaze sie wadliwy.

Jacek B.
29-12-2007, 17:29
ok, dzieki. problem jest taki że do sklepu z którego kupował ma 300 km, a do najblizszego innego sklepu foto 80 km. Doradzałem mu żeby kupił w fotojokerze to wolał dalej ale 400 zł taniej. Nie zawsze taniej wychodzi faktycznie taniej.

Nivelen
29-12-2007, 18:16
ok, dzieki. problem jest taki że do sklepu z którego kupował ma 300 km, a do najblizszego innego sklepu foto 80 km. Doradzałem mu żeby kupił w fotojokerze to wolał dalej ale 400 zł taniej. Nie zawsze taniej wychodzi faktycznie taniej.

przejechanie autem tych 300 km, łącznie 600 to już sporo odejmuje od ceny za paliwo :P

Co do temat: to może być elektronika w body albo bateria, tak jak piszali poprzednicy- najlepiej do serwisu się udać skoro jest gwarancja i już :-)

wasilewk
30-12-2007, 00:13
Witam,
kolega ma taki problem w D80.
Po pełnym załadowaniu baterii i wykonaniu 5 zdjec stan baterii wynosi 92%, po tym robi kolejne piec i stan baterii zero i aparat się wyłącza. Po wyjeciu baterii i ponownym włozenu bez ładowania stan baterii wynosi ponownie 87 % więc prawie pełna ale po zrobieiu kolejnych pięciu zdjec stan baterii drastycznie spada i po kilku następnych zdjęciach znowu aparat się wyłącza. Po kilkukrotnym wkładaniu i wyjmowaniu baterii maxymanie zrobię 190 zdjęć bateria całkowicie pada i trzeba ładowac ją ponownie. Ładowanie trwa kolejne dwie godz i po zakończeniu wszystko powtarza sie od nowa.
Czy ktoś wie co jest nie tak? Ja stawiam na wadliwą baterię.
pozdrawiam

Hej !

Pozwoliłem sobie wtrącić się, gdyż miałem podobny (choć nie taki sam) problem:

Otóż od razu (na drugi dzień) kupiłem drugi akumulator BC55 (zamiennik 2000mAh) na Allegro, 59zł.
Dzięki temu nie traciłem tyle nerwów na domysły w stylu: cóż nawaliło, aparat, czy bateria.
Ja miałem podobne przypadki z tą BC55: potrafiła 'ni stąd ni z owąd' po paru zdjęciach wyłączyć aparat bez ostrzeżenia, itp. To wszystko zwaliłem na karb 'formowania' się akumulatora. Teraz jest wszystko ok.

Gdybym ja był na Twoim miejscu, to:
- powróciłbym do ustawień fabrycznych w aparacie (nawet tych, które trzeba ręcznie przywrócić)
- po naładowaniu akumulatora (ładowarka jest procesorowa i nie musisz 'zaraz, natychmiast' po naładowaniu
wyłączać akumulatora !) odczekaj godzinkę i rozładuj ją 'do zera' - np. oglądając zdjęcia, czy pstrykając z lampą.
Licz się z tym, że w każdej chwili może nastąpić rozłączenie aparatu ( nie patrz na wskaźnik !). Po 2 - 3-krotnym takim ładowaniu, akumulator powinie uzyskoać swoje pełne 1500mAh (oryginalny NIKON).

PS.
Mój akumulator BC55 okazał się pojemniejszy od Nikonowskiego - dopiero po 4-tym pełnym naładowaniu.

Pzdr.

Nikkorraf
30-12-2007, 22:53
Ciekawe. Nikonowski aku może nie kosztuje fortuny, ale dokupienie drugiego do kompletu w batterypacku to jednak wydatek rzędu ponad 120 zł (widziałem nawet w jednym e-sklepie za ponad 200 zł !!!). To w tej cenie mamy dwa.

Czy zamiennik współpracuje z aparatem w zakresie podawania stanu rozładowania i pasuje do nikonowskiej ładowarki?

who
31-12-2007, 00:30
było na forum parę osób co miało jakieś problemy z zamiennikami ;) może są to tylko sporadyczne przypadki, ale są :)

wasilewk
31-12-2007, 19:15
Ciekawe. Nikonowski aku może nie kosztuje fortuny, ale dokupienie drugiego do kompletu w batterypacku to jednak wydatek rzędu ponad 120 zł (widziałem nawet w jednym e-sklepie za ponad 200 zł !!!). To w tej cenie mamy dwa.


"..było na forum parę osób co miało jakieś problemy z zamiennikami może są to tylko sporadyczne przypadki, ale są

Tak, potwierdzam. Dlatego uważam, że trzeba się jakoś zabezpieczyć, by nie polegać 'tylko i wyłącznie' na zamiennikach. Myślę, że trzymanie jednego, sprawnego Nikonowskiego (za 169zł) akumulatora 1500mAh powinno być regułą - a pracujemy na zamiennikach, które dobrze użytkowane, zadziwią nas. Jednak też potwierdzam, że wiedza w zakresie 'prawidłowego' użytkowania akumulatorów w ogóle, a i tych konkretnych: jest u nas niewielka i nikt się tym specjalnie nie przejmuje - no ale to już NTG.


Czy zamiennik współpracuje z aparatem w zakresie podawania stanu rozładowania i pasuje do nikonowskiej ładowarki?

Oczywiście, że tak. Choć obydwa akumulatory Nikona pracują bezbłędnie w Gripie, to BC-55 (o innych się nie wypowiadam !) bezbłędnie się przełączają i pracują dłużej (przynajmniej od roku: jak będzie za rok, dwa - tego nie wiem).

Pzdr.