PDA

Zobacz pełną wersję : Błąd obiektywu



scu
28-12-2007, 18:19
Witam. Mam problem z moim aparatem. W sierpniu tego roku upadł mi i wyskoczył "błąd obiektywu". Aparat na gwarancji, więc odesłałam go do serwisu Nikona. Nikon trzymał moją własność ponad miesiąc, usterkę naprawili w ramach gwarancji. Potem tak wyszło, że mało co sprzętu używałam, aż do wczoraj. Na imprezie robiłam zdjęcia, a na drugi dzień, po włączeniu aparatu, znów wyskoczył znany mi dobrze komunikat. Chcę zaznaczyć, że aparat nigdzie mi nie upadł i cały czas miałam go ze sobą, nikt oprócz mnie nie miał go w rękach.
Co może być przyczyną? Czy możliwe, żeby w serwisie popełnili błąd i dopiero teraz, po dłuższym używaniu, to wyszło?
Mam też pytanie - czy można usterkę usunąć samodzielnie? Może coś się obsunęło, trzeba to poprawić? Jeśli tak, to w jaki sposób mogę samodzielnie naprawić mój aparat?

jestmeksyk
28-12-2007, 20:11
czesc, tez kiedys tak mialem z nikonem e3700 tez mi nie upadl, dzien wczesniej krecilem filmiki na imprezie a na drugi dzien juz obiektyw "nie wstal" i lens error. Niestety nie byl juz na gwarancji i lezy w pólce (prawdopodobnie mechaniz zębatek się wyrobił, albo cos co go obsluguje), ale czytalem na inmych forach ze to typowe dla tego modelu.

scu
28-12-2007, 20:24
I co zrobiłeś? Ja za pierwszym razem oddałam aparat (S10 swoją drogą) i czekałam na odbiór ponad miesiąc. Myślisz, że można samemu rozkręcić sprzęt? Mam o tyle komfortową sytuację, że obiektyw jest osobno i chyba nie będę musiała wyjmować wszystkich bebechów z aparatu. Czytałam gdzieś o takim przypadku, że wyskoczył jakiś "bolec" i trzeba go ręcznie poprawić.

jestmeksyk
28-12-2007, 20:46
Nie no jak samemu rozkrecac, to stracisz gwarancje ;> oddaj ponownie i lepiej sama nie kombinuj :)

fIlek
28-12-2007, 21:12
I co zrobiłeś? Ja za pierwszym razem oddałam aparat (S10 swoją drogą) i czekałam na odbiór ponad miesiąc. Myślisz, że można samemu rozkręcić sprzęt? Mam o tyle komfortową sytuację, że obiektyw jest osobno i chyba nie będę musiała wyjmować wszystkich bebechów z aparatu. Czytałam gdzieś o takim przypadku, że wyskoczył jakiś "bolec" i trzeba go ręcznie poprawić.

Czasem wybite z prowadnic obiektywy dało się "nastawić" ale to głównie w Canonach (seria A sypała się na potęgę, wystarczyło delikatne stuknięcie). W przypadku Nikona naprawa to praktycznie tylko serwis. Mogły wyrobić się prowadnice, zębatki albo pęknąć taśma elastyczna łącząca obiektyw z płytą główną. Samodzielnego rozbierania nie polecam, bo trudno to z powrotem złożyć.

scu
28-12-2007, 21:19
Cholera... Mnie strasznie irytuje to, że po oddaniu do serwisu trzeba tak długo czekać... Na dodatek to trochę dziwne, że sytuacja się powtórzyła po naprawie mimo, że tym razem aparat nigdzie nie upadł ani nic.
Po odbiorze starałam się być ostrożna, a tu masz babo placek. Jak na złość - nic nie zrobiła i się zepsuło. Super.

sailor
28-12-2007, 21:20
Mam też pytanie - czy można usterkę usunąć samodzielnie? Może coś się obsunęło, trzeba to poprawić? Jeśli tak, to w jaki sposób mogę samodzielnie naprawić mój aparat?

samodzielnego naprawiania nie polecam .. tylko serwis. inna kwestia ze serwis nikon polska jest mistrzem swiata w psuciu tego co naprawil.. swoje stare d70 wysylalem 3 razy pod rzad .. potem mi sie odechcialo

scu
28-12-2007, 21:50
Właśnie obawiam się, że to może być wina serwisu, bo przecież nic nie zrobiłam. Co innego, gdybym aparat upuściła, ale nie zrobiłam tego. Ale nie odowodnie im tego, że być może oni coś spieprzyli.
Jak aparatu od sierpnia nie używałam, bo nie czułam takiej potrzeby, to po Nowym Roku jest mi na gwałt potrzebny.
Szkoda, bo aparat fajny i trochę na niego wydałam. Jeszcze brakuje mi tego, żeby płacić za naprawę (choć za pierwszym razem nie płaciłam, a było z mojej winy) ...

jestmeksyk
29-12-2007, 01:06
no moj stary pocciwy e3700 tez lezal sobie na polce z 3 tygodnie nie mialem czasu sie bawic, ani razu nie spadl a tez kurcze sie popsul :/ taki bidny nasz los.

aiuen
29-12-2007, 01:17
miałem to samo w fuji s7000, obiektyw wysuwał sie dość mocno z aparatu, tulejki nie miałem, na imprezie jeden z gości pomógł mi lekko schować obiektyw do aparatu ... swoimi plecami (czytaj na siłę obiektyw został wepchnięty do środka), wypadł z prowadnic i coś było nie halo z zębatką, serwis pomógł ... na 99% masz to samo

Mendoza
30-12-2007, 19:25
Miałem ten błąd w Coolpix'ie 3200 i pomyślałem "nie, to nie może tak być, że nagle jest LENS ERROR i nic tylko serwis. Tu musi być haczyk". Byłem w lesie więc zrobiłem to co mogłem. Pokręciłem z wyczuciem obiektyw ręką, poruszałem trochę do przodu i do tyłu. Następnie włączyłem zasilanie no i wsunąl się na swoje miejsce. Potem taki błąd wystąpił jeszcze raz (za jakieś pół roku) ale puknąłem z przodu w obudowę obiektywu, który zaskoczył i schował się i do dzisiaj jest spokój-już ponad rok. Takie to miałem doświadczenie z tym błędem. Oczywiście rozebrałem Coolpix'a po pierwszym błędzie (po raz drugi, pierwszy raz zrobiłem to do czyszczenia wizjera z paprochów). Konstrukcja mechanizmu obiektywu jest bardzo prosta, z tworzywa, nie było kurzu. Właściwie nie miałem tam czego szukać. Spasowanie tego mechanizmu jest dość luźne w C3200 więc być może to było u mnie przyczyną zaklinowania się obiektywu. Jak jest w Twoim przypadku, nie wiem. Nie doradzam rozkręcania aparatu jeśli nie masz porządnych miniaturowych śrubokrętów i doświadczenia z urządzeniami tego typu. Uważać trzeba na plastikowe zatrzaski, kolejność ułożenia poszczególnych mechanizmów, kondesator od przetwornicy zasilającej lampę błyskową (panuje tam wysokie napięcie, trzeba rozładować przez rezystor ok. 500-600 omów, nie przez zwarcie końcówek) bo może nieźle "wstrząsnąć" i na taśmy łączące moduły. Są najczęsciej wpięte w zaciskowe podstawki i ten zacisk najpierw trzeba odblokować przez wysunięcie pęsetą lub końcówką śrubokręta na zewnątrz bo można przerwać taśmy a niestety są trudno dostępne. Ogólnie potrzebna jest cierpliwość, organizacja i porządek na stanowisku pracy :) i lupa. Po dostaniu się do obiektywu trzeba by pokręcić przekładnię tak żeby wsunął się z powrotem (obracając ślimakiem lub kółkiem napędu, nie obiektywem). Trzeba zaobserwować co ewentualnie przeszkadza w ruchu tego mechanizmu. Jeśli niczego takiego nie widać to trzeba po prostu go częściowo chociaż złożyć i sprawdzić czy jest możliwość sterowania ruchem obiektywu. Czy się wysunie po włączeniu i tak dalej. Mogła wysunąć sie taśma łącząca moduły i po złożeniu będzie już ok. Różne mogą być przyczyny tego stanu. Być może jest w pobliżu jakiś serwis elektroniczny, który zajmuje się sprzętem foto i są o nim dobre opinie klientów - to zrobiliby to za Ciebie.

glisek
30-12-2007, 20:07
Miałem ten błąd w Coolpix'ie 3200 i pomyślałem "nie, to nie może tak być, że nagle jest LENS ERROR i nic tylko serwis. Tu musi być haczyk". Byłem w lesie więc zrobiłem to co mogłem. Pokręciłem z wyczuciem obiektyw ręką, poruszałem trochę do przodu i do tyłu. Następnie włączyłem zasilanie no i wsunąl się na swoje miejsce.

Jakbym czytal o sobie :D
mi tez taki numer wywinal P5000 - nowka, chyba ze 2 tygodnie mial.
Bez dzwonow i ostroznie uzytkowany. Tez w lesie ;) - cos te nikony nie lubia lasow.
Pokrecilem obiektywem kilka razy az zaskoczyl i teraz gra.
z S10 to bedzie problem, bo z tego co pamietam nic sie mu tam z obudowy nie wysuwa....

scu
30-12-2007, 20:10
Hoho, ale się rozpisałeś :) Bo dłuższym zastanowieniu, nie wiem czy potrafiłabym sama później złożyć mój aparat. A obiektywu sama nie schowam, to model S10, więc wszystko jest za szybką, a cały obiektyw jest z boku, jakby był (bo chyba jest) osobną częścią. Zamieszczam linka.
http://www.nadavi.ru/jpg_zoom1/54900.jpg

Pech chciał, że za pierwszym razem aparat upadł na bok, na obudowę obiektywu (może przeciążenie, kiedy spadał w dół?) Teraz podejrzewam, że cały czas mogą być z nim problemy. Robiłam dużo zdjęć na ostatniej imprezie, może coś nie zaskoczyło i problem się ponowił.

Chyba zrezygnuję z wysyłania sprzętu do serwisu Nikona w Warszawie i zawiozę aparat prywatnie to sklepu z naprawą cyfrówek. Chciałbym, żeby gość rozkręcał go przy mnie i powiedział co jest grane, bo może faktycznie to nic strasznego. Obawiam się tylko ceny... Myślicie, że dużo sobie zażyczy?

Mendoza
30-12-2007, 21:20
Hoho, ale się rozpisałeś :smile: Czasem za dużo gadam scu, taka chyba moja wada (może już za stary jestem?:mrgreen:).Osobiście nie znam tego modelu, nie miałem go ale zauważyłem, że dobrze o nim piszą użytkownicy. Jaka by nie była konstrukcja, to ktoś to zaprojektował i złożył a więc i rozłożyć można. Trzeba by było otworzyć tą część z obiektywem. Bardzo prawdopodobne, że problem tkwi w konstrukcji mechanicznej a nie w elektronice (choć niewykluczone są usterki związane z taśmą połaczeniową). Niestety pracownicy serwisów nie lubią kiedy im się patrzy na ręce... Często presja klienta powoduje, że robią błędy, ręce im się trzęsą itd, ale tak to już jest. Jeśli będzie to porządny serwis to otworzy przy Tobie. Za sprawdzenie nie powinno to być więcej jak 15-20 złotych. Koszty naprawy zależą od dostępności części i czasu naprawy. Czasem naprawa trwa 10 minut a rozkręcanie więcej jak godzinę... Jeśli to problem mechaniki i nie trzeba będzie wymieniać części to ok. 40 złotych powinno wystarczyć. W przypadkach bardziej skomplikowanych naprawa dla "zwykłego" zakładu może być niemożliwa jeśli nie będzie miał dostępu do części. Części dla nieautoryzowanych warsztatów dostępne są zwykle w serwisach firmowych po cenach jak to mówią, zaporowych więc czasem warto oddać sprzęt do fabrycznego serwisu, tylko że wtedy już trzeba wcześniej zapytać o koszty bo może to być kilkaset (200-500) złotych ze względu na wymianę całych modułów, serwisy autoryzowane nie bawią się w wymianę pojedynczych części jeśli w dokumentacji zalecają wymianę modułu. Jednak samo sprawdzenie dla kogoś kto wie o co chodzi w aparatach nie powinno być trudne i nie powinno być drogie. Trzeba zobaczyć co się święci w mechanizmie obiektywu i potem można mówić o kosztach czy sposobie usunięcia usterki a może być i tak jak powiedziałem, że po poprawieniu osadzenia taśm i złączy i ponownym skręceniu będzie już działać. Zapytaj znajomych czy kogoś z rodziny może znają jakiś porządny (w sensie fachowa naprawa, uczciwa cena) serwis w okolicy. Co do napraw czy sprawdzenia na miejscu to niestety wszyscy chcą "na wczoraj" i tu może być pewien problem ale widzę po tym w jaki sposób piszesz, że nie masz problemów z wyrażaniem swoich opinii więc i w rozmowie pewnie jest ok. Po prostu trzeba się dogadać. Jeśli klient jest ok to serwisant też będzie w porządku.

scu
30-12-2007, 21:48
Jeśli to ten sama przyczyna co wcześniej (choć Nikon nie zaznaczył co było dokładnie do naprawy) to mam nadzieję, że ni będą chcieli za to zbyt dużo pieniędzy. Skuczę się do ceny 100 złotych. Cały czas mam nadzieję, że to nic poważnego... Za wcześniejszą naprawę serwis Nikona nie wziął w ogóle pieniędzy, co trochę dziwne w ich przypadkach, bo zazwyczaj bywa tak, że nawet jeśli sprzęt jest na gwarancji, a wina była użytkownika, to Nikon załączał ładny rachuneczek. Tym bardziej, że u mnie jest wyraźny ślad użytkowania - ładne wgniecenie z boku obiektywu.

Mendoza, cały czas mnie kusi, żeby rozkręcić tą część z obiektywem, jednak obawiam się, że nie poradzę sobie z jej złożeniem. Aparat cały czas jest na gwarancji (mam nadzieję, że po ostatniej naprawie nie dali żadnej plomby na śrubkę), ale Nikon może nie podjąć się ponownie darmowej naprawy (ach, bo ile razy można psuć sprzęt, prawda? :) ) W każdym razie, zawoże aparat do naprawy od razu po Nowym Roku. Mam nadzieję, że będziecie trzymać kciuki za naprawę ;)

I dziękuję wszystkim za rady, wypowiedzi i pomoc. Szukałam w sieci podobnych tematów do mojego, ale nie było niczego konkretnego. A ja się na cyfrówka, a dokładniej na ich budowei, nie znam, więc cały czas potrzebuję czerpać rady od osób, które się na tym znają - takich jak WY ;)

Mendoza
30-12-2007, 22:10
A ja się na cyfrówka, a dokładniej na ich budowei, nie znam, więc cały czas potrzebuję czerpać rady od osób, które się na tym znają - takich jak WY :wink:Ach, te kobiety... :mrgreen:
A poważniej, jeśli można się dodzwonić do serwisu Nikona to zadzwoń i zapytaj jak to z tymi naprawami. Jest na gwarancji i warto zapytać autoryzowanych bo mają dobry sprzęt i dokumentację. Plomb się nie zakłada bo to naprawdę wyraźnie widać jeśli ktoś "grzebał" w środku i do tego się na tym nie bardzo znał... Do wszystkiego trzeba podejść po ludzku i wtedy wszystko jest dobrze. Kto pyta nie błądzi i to chyba zawsze będzie aktualne. Życzę samych szczęśliwych dni, wszystkiego dobrego i udanych zdjęć w Nowym 2008 Roku.

rabijki
30-12-2007, 23:24
jesli aparat ma gwarancje albo nic nie zrobili w czasie naprawy to walcz z serwisem.
coolpixy po gwarancji naprawia jeden gosc w katowicach. robi to na wlasna reke nie jako serwis - jest to po prostu moj kumpel. nie podaje namiarow bo nie mam pojecia czy sie zgodzi. jednak moge zagrac w druga strone. jesli jestes zainteresowany moge mu podac twoje namiary ale daj cynk.

wazne - to nie jest serwis tylko facet potrafi to naprawic. o cenach nie gadam bo to nie moja sprawa. do tej pory ozywil 5400 kilka sztuk i 3700 wlasnie z bledem lens error. ten ostatni naprawial cale 15 minut:-)

pozdro
olo

neo_11
31-12-2007, 09:33
Witam!
Gwarancja jeżeli by takowa była to napewno Nikon Polska jej nie uzna gdyż widać iż sprzęt jest po upadku.
Co do rozebrania obiektywu to nie polecam gdyż model s10 nie jest tak prosty jak 3200 3700 czy moze 5400
prawdopodobnie uszkodzona została stabilizacja obrazu tzw VR a obiektyw jest w 100% sprawny w takich przypadkach też wyskakuje lens error. Serwis nikona nie naprawia stabilizacji gdyż jest to nie naprawialne a wymiana wiąże się z wymianą z całym obiektywem. Pozdrawiam

scu
31-12-2007, 17:15
Obiektyw nie był wymieniany za pierwszym razme, więc nie sądzę żeby wymienili całość teraz. Wtedy po prostu rozkręcili, coś poprawili i już. Tym razem aparat nie upadł, więc mam cichą nadzieję, że przyczyna wyskakującego komunikatu jest taka sama. Po Nowym Roku zawiązę sprzęt prywatnie, nie do serwisu Nikona.

kosmith
18-01-2008, 19:26
Mam to samo, ale mój coolpix nie jest już na gwarancji... Upadł mi, potem działał i po kilku makro fotkach wypadła soczewka. Nie wiem co mam robić, ile kosztuje taka naprawa??? czy to się opłaca? Czy lepiej w nowy zainwestować?
Rączki mnie świerzbią żeby go rozkręcić.. Wydaje mi się że działał dotąd. dopóki poluzowana soczewka nie zablokowała się w obudowie, dlatego całość już nie może się swobodnie poruszać. No cóż działał mi wiernie przez dwa lata...

knd91
30-01-2008, 17:51
Witam was wszystkich! Posiadam Nikona S6 i od 0.5 roku czesto wyskakuje blad ,, blad pokrywy obiektywu''. U mnie jest tak, pokrywa sie wysunie do konca ale ten blad jest na ekranie. Robie potem tak, ze dmuchne tam i wylaczam aparat i za chwile wlaczam i wszystko jest ok. Jak polezy troche dluzej znowu tak sie dzieje. Gwarancji nie mam bo aparat z USA sprowadzony:( niewiem co robic zeby tego bledu nie bylo...

neo_11
04-02-2008, 21:57
do wymiany silniczek pokrywy obiektywu

rysbur
21-05-2015, 12:38
W moim Coolpix-ie wystąpił "Błąd obiektywu"
Cena zakupu nowego aparatu - 299 zł
Proponowany koszt naprawy przez autoryzowany Serwis Nikon - 395,67 zł (3 lata temu)
Proponowany koszt naprawy przez nieautoryzowanuy serwis - 50-85 zł
Sprawę bardziej szczegółowo opisałem tu (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=3563334#post3563334)