PDA

Zobacz pełną wersję : kłopot z f80



seal68
19-12-2007, 20:54
witam...to mój pierwszy kontakt z f80 dotychczas uzywałem fujis9500 pro..jednak zapragnąłem powrotu do analoga...znalazłem fajny egzemplaż na allegro...gosc wydał się w porządku...paczka dotarła szybciutko...jednak po włożeniu baterii na wyświetlaczu pojawia się tylko symbol dx ,symbol lampy ze znakami +/-,a reszta to hieroglify...aparat po włozeniu filmu zupełnie nie reaguje...znaczki te wyświetlają się niezaleznie od połozenia włacznika..on /off.. nie robi także żednego wrażenia dwuprzyciskowy reset....macie jakies sugestie ? może ktos z was miał podobny problem...pomóżcie !!!

thor88
19-12-2007, 20:58
Nie tutaj. Jest osobny dział analogów!

jarecky
19-12-2007, 22:22
Wygląda na padniętą elektronikę. Jeżeli oprócz wyświetlacza aparat działa poprawnie (migawka, AF, lampa) to padł tylko wyświetlacz.

Ksiazkiewicz
19-12-2007, 22:29
Serwis...tylko serwis...ciężko zdiagnozować coś na odległość...

seal68
19-12-2007, 22:32
nie działa zupełnie nic...po włożeniu filmu i zamknieci klapki powinie się automatycznie wciągnąc...tutaj grób...gośc się zaklina ze aparat był dobry..

Ksiazkiewicz
19-12-2007, 22:36
chyba naciągacz się trafił. Wygląda mi na elektronikę. Wkładałeś nowe baterie (nowe=prosto ze sklepu, zakupione przez Ciebie)???

seal68
19-12-2007, 22:44
tak nówki...sam rozpakowywłem ....nawet nie wiem czy warto będzie ten aparat naprawiac...chyba elektronika jest najdrozsza składowa aparatu...chociaz jak na niego patrzę to aż nie chce się wierzyć...wygląda jak prosto ze sklepu.. mas zmoże adres jakiegos sensownego serwisu ?

Ksiazkiewicz
19-12-2007, 22:47
w sączu jest taki człowiek, która wie co robi. Ale trzeba osobiście i czasami odmawia ze względu na to że nie zna np. modelu

seal68
19-12-2007, 22:56
nie pozostaje mi chyba nic innego jak serwis w warszawie.....cholera...ale trafiłem ..!!...dzięki za porady !!!...jak narazie pozostaje mi cyfrówka...

mpwt
19-12-2007, 23:31
no przede wszystkim to bym reklamował produkt...

psw
19-12-2007, 23:33
Podaj link do tej aukcji. Może warto na gościa uważać.

sprocket
19-12-2007, 23:35
A jak byl zapakowany ten F80 - moze dostalo sie wilgoci do paczki z dodatkiem zimnego powietrza a ty zaraz po rozpieczetowaniu wlozyles baterie, sprawdz moze to, dla mnie to wlasnie objaw zawilgocenia a F80 nie jest uszczelniany.

bowie
19-12-2007, 23:40
nie pozostaje mi chyba nic innego jak serwis w warszawie.....cholera...ale trafiłem ..!!...dzięki za porady !!!...jak narazie pozostaje mi cyfrówka...

daj sobie spokój z serwisem. raz, że koszty przesyłki, a dwa, że za samą diagnozę zapłacisz 90 zeta. Jeśli się zdecydujesz naprawiać aparat w serwisie, to nie będziesz obciążany owym kosztem 90 zł, ale i tak za całość zabulisz z 300-400 zeta. Za 4 stówki kupisz F80 jak nówkę, sam bym Ci za tyle sprzedał, gdyby żona nie położyłą na 80tce swą łapkę :) W sumie się nawet cieszę, bo szkoda za 300 zeta sprzedawać taki fajny sprzęt. Zwróć gościowi ten aparat, niech Ci odda kasę!
a! jeszcze się zapytam, czy aby na pewno włożyłeś poprawnie baterie?

seal68
20-12-2007, 00:03
baterie włozyłem dopiero następnego dnia po odpakowaniu aparatu...lezal więc cały dzień w ciepełku w domu...nie wiem czy da się na tym forum wkleić fotkę to pokazał bym wam jak wygląda wyświetlacz

seal68
20-12-2007, 00:04
ale fakt...to duża kasa...jeśli liczą sobie 90 zł za samą diagnozę...jutro pogadam z gosciem na temat reklamacji...szkoda..bo sporo poczytałem o tym modelu i przypadł mi do gustu..

seal68
20-12-2007, 00:07
gość iał tylko ten aparat do sprzedania...jutro z nim porozmawiam, zobaczę co mi odpowie, jeśli będzie krecił..podam jego nicka z allegro...

sprocket
20-12-2007, 00:22
To jesli sprzedawca nie klamie to wyglada mi to na uderzenie, po przesiadce z F50 na F80 stwierdzilem odrazu ze F50 byl jednak mocniejszy.

eRJot
10-11-2010, 21:38
Też mam problem ze swoim F80. Zaliczył akcję "zdechł pies". Nie używałem go jakieś 2 miesiące a wczoraj po próbie włączenia zniknęło wszystko z LCD i aparat nie reaguje na nic, tak jakby nie było w ogóle zasilania. Oczywiście sprawdziłem baterie, styki itd. ale dalej zero reakcji. Zostaje tylko serwis (naprawiają jeszcze w ogóle ten model?) czy jest może jakiś domowy sposób na tchnięcie życia w aparat?

baku127
10-11-2010, 21:59
Nie straszcie z tym F80. Bo jeszcze mój odmówi posłuszeństwa.
A tak na poważnie- mój leżał w torbie jakieś 2 lata, założyłem baterie i śmiga- jak na razie.

c-man
10-11-2010, 22:08
Też mam problem ze swoim F80. Zaliczył akcję "zdechł pies". Nie używałem go jakieś 2 miesiące a wczoraj po próbie włączenia zniknęło wszystko z LCD i aparat nie reaguje na nic, tak jakby nie było w ogóle zasilania. Oczywiście sprawdziłem baterie, styki itd. ale dalej zero reakcji. Zostaje tylko serwis (naprawiają jeszcze w ogóle ten model?) czy jest może jakiś domowy sposób na tchnięcie życia w aparat?

Mi się zdarzyła taka zwiecha na F65.
Aparat zrobił się martwy. Zero na wyświetlaczu, lustro ugrzęzło w połowie... Włączanie i wyłączanie nic nie dawało.
Stwierdziłem że baterie padły.
Wymieniłem więc na nowiutkie, prosto ze sklepu.
Włączam - nic. Powtarzam pare razy - nic.
Zdążyłem się już spocić, ale wpadłem jeszcze na pomysł żeby poczyścić styki i wpiąć obiektyw parę razy. Nic.
Dopiero jak poruszałem popychaczem przysłony - odwiesił się. Działał potem bez najmniejszego zarzutu kilka ładnych lat, aż go w końcu sprzedałem i przesiadłem się na F80.
Ot, taki miałem tajemniczy przypadek...

xMAREKx
10-11-2010, 22:09
Używałesz bateryjek w czymś innym niż f80? Ja kiedyś pożyczyłem sobie dwa paluszki na chwile do latarki i miałem taki sam efekt jak u ciebie. Wszystkie CR123 lub R6 muszą być rozładowane w równym stopniu, albo aparat się wypnie.

MirekM
10-11-2010, 22:53
Na słabych już bateriach F80 różne głupoty potrafi pokazać . Ja tak na początku z kilkudniowym poleciałem z papierami do MM . Jakaż była ulga , jak sprzedawca wsadził nowe beterie .

eRJot
10-11-2010, 23:20
Używałeś bateryjek w czymś innym niż F80?
Nie, były cały czas w battery packu. Sprawdzałem napięcie na jego wyjściu, jest 5,8 V. Jako zapas mam dwie CR123 (używane wcześniej), na nich napięcie jest prawie identyczne. Ale kupię jutro nowe, może to coś da. W instrukcji znalazłem coś takiego, lekko a propos:

W pewnych przypadkach, z powodu naładowania elektrostatycznego lub użycia wyczerpanych baterii, mikrokomputer aparatu może wyłączyć aparat, nawet jeśli aktualnie zainstalowane są świeże baterie. Również z tego powodu film może nie być poprawnie przewijany. W każdym z tych przypadków wystarczy wyłączyć i ponownie włączyć aparat lub wyjąć na chwilę baterie aby aparat powrócił do normalnej pracy.

m_cudny
10-11-2010, 23:35
Masz aparat z battery packiem?
Bez battery packa też nie działa?

eRJot
11-11-2010, 10:00
Bez battery packa (na CR123) też nie działa. Wciskanie czegokolwiek, włączanie i wyłączanie, wyjmowanie baterii wszelakich, ruszanie popychaczem przysłony itd. nie pomaga. Wcześniej nie było z nim żadnych problemów a leżał cały czas w torbie. Wątpię czy nowe baterie będą remedium więc trzeba będzie zacząć szukać kogoś kto mógłby w nim pogrzebać. Ale taka myśl, że jednak stare dobre czysto mechaniczne aparaty mają swoje niezaprzeczalne zalety to mi już nie jeden raz przebiegła przez głowę. :razz:

eRJot
11-11-2010, 11:21
A jednak trzeba zaczynać od rzeczy najprostszych. Wymiana baterii rozwiązała sprawę. :oops: Najwidoczniej 5,8 V to już za mało a w moim wypadku tak się nieszczęśliwie złożyło, że i AA-R6, i CR123 były lekko rozładowane i efekt był, jaki był. Ale teraz mam pytanko z tym związane: podczas tych wszystkich manewrów wyciągnąłem ręcznie film, który stał przed zrobieniem pierwszej klatki. Na którą klatkę go teraz przewinąć (robiąc "puste" zdjęcia), żeby trafić na nieprześwietlony kawałek?

c-man
11-11-2010, 20:20
Tzn. miałeś film włożony, "połknięty przez aparat" i przewinięty w gotowości na pierwszą klatkę tak?
Jak włożysz znowu, aparat "złapie i zwinie", to ze trzy klatki bezpieczeństwa będzie chyba aż zanadto (czyli zrób cztery zdjęcia).

eRJot
11-11-2010, 20:49
Tzn. miałeś film włożony, "połknięty przez aparat" i przewinięty w gotowości na pierwszą klatkę tak?
Tak, film był założony i przewinięty przez aparat do zrobienia pierwszej klatki. Dzięki za pomoc, zrobię jak piszesz cztery klatki "na pusto".

c-man
11-11-2010, 21:02
W sumie to nawet dwie by wystarczyło, ale światło lubi się wedrzeć przez szparę kasetki dość głęboko...
Trzecia klatka dla bezpieczeństwa więc, czwarta powinna być już dobra - ale ja nigdy nie robię na niej "zdjęcia życia" - przezorny zawsze ubezpieczony ;)
BTW - Chyba najbardziej znany i mój ulubiony portret Diane Arbus powstał właśnie w ten sposób na rozbiegówce filmu, jako "klatka testowa" ;)