Zobacz pełną wersję : negatywy a kontrola na lotnisku
Marcin B
27-01-2006, 01:01
Witam,
czy to prawda że niewywołane negatywy są czułe na promienie rentgena ? Podobno jeśli na lotnisku bagaż przechodzi przez kontrole i jest skanowany rentgenem to na negatywie powstają jakieś mgły i inne zjawiska, generalnie zdjęcia są już do wyrzucenia. Czy ktoś ma z tym jakieś doświadczenia ? W Marcu mam wyjazd i nie wiem co zrobić.
cichy_no_war
27-01-2006, 01:28
Witam,
czy to prawda że niewywołane negatywy są czułe na promienie rentgena ?
Raczej jest to mit, ktory z prawda nie ma zbyt wiele wspolnego. Ale jesli masz opory to na wszelki wypadek mozesz wyjac negatywy z torby i poprosic o to zeby nie byly przeswietlane tylko sprawdzone "recznie"
pozdrawiam
Miałem kiedyś fajny wyjazd - po drodze cztery lotniska a co za tym idzie tyle samo kontroli rtg. Leciało ze mną o ile pamiętam chyba 15 rolek Superii 200 nienaświetlonej a w drodze powrotnej znowu cztery przesiadki z filmami ma sie rozumieć naświetlonymi i znowu prześwietlanymi rtg. Na odbitkach nie było śladu po tym doświetlaniu. Z ciekawości i z obawy o materiały pytałem zanim poszło przez bramkę czy to ich ustrojstwo nie ma wpływu na materiały foto - mówili, że nie.
Jeżeli się obawiasz to poszukaj po necie - kiedyś widziałem do kupienia specjalne pojemniki zabezpieczające przed promieniowaniem rolki z filmem. Chyba to była Hama.
A jak fajnie widać na monitorze tego prześwietlacza chlupiącą się gorzałkę we flaszce upchanej w bagażu..... :mrgreen:
kronos28
27-01-2006, 01:36
Fodo
a co kontrabande przemycales? :mrgreen:
oj, tam zaraz kontrabanda, .........ameby trzeba było truć w tropikach, nawet sok pomarańczowy trzeba było uzdatniać i system VR w głowie pobudzać do działania podczas turbulencji :mrgreen:
Władca Pixeli
27-01-2006, 04:49
Przy ISO 1600 i więcej trzeba uważać.
Fujifilm pisze tak: "X-rays inspection machines used to inspect checked-in baggage at airports can cause fogging of film. Put both exposed and unexposed film into carryon baggage (preferably in a transparent plastic bag or a net bag that allows the film to be seen). Because of the increasing number of airports using strong X-ray machines for carry-on baggage, it is recommended that you remove film from your carry-on baggage and request a visual (manual) inspection of your film.
Film fogging may occur near X-ray equipment used in hospitals, factories, laboratories and other places where radiation is used. Always keep film away from sources of radiation.'
I wszystko jasne.
pebees, to tylko dmuchanie na zimne, aby uprzedzic ewentualne reklamacje.
Kilka lat temu przewiozlem 30 rolek filmu przez lacznie 6 bramek rentgenowskich i nie zauwazylem zadnych uszkodzen.
Lolas, ja wiem, że to dmuchanie na zimne, chodzi mi właśnie o to, że jak ktoś ma wątpliwości, to niech się do tego stosuje :)
well, jak ktos nadal uprzedzony, zawsze moze kupic pudelka, chroniace przed rtg. na 2puszki chyba 30pln kosztowalo
Fujifilm pisze tak: "X-rays inspection machines used to inspect checked-in baggage at airports can cause fogging of film.(...)
I wszystko jasne.
No niby tak, dla pewnosci. Choc i bywa inaczej. mialem ostatnio sporo delegacji (pracuje w Rosji) i na te odleglosci tutaj najlepszy samolot. No i raz zapomnialem z bagazu wyciagnac naswietlonych rolek (slajd i negatyw) i troche polataly. przeszly kilka kontroli, a ze to nie byl bagaz podreczny, to i pewnie naswietlanie "tym duzym" ustrojstwem. I co? I nic. Negatywy cacy, slajd sliczny. Na szczescie. jednak mimo wszystko zalecam wozenie rolek w bagazu podrecznym.
Pozdrawiam
JAszyn
nie ma co się bać, też zaliczyłem X-Ray'a i wszystko wyszło jak należy, zakres promieni rentgena jest nieszkodliwy przy tak krótkim czasie naświetlania... także spokojne podróży :)
Marcin B
28-01-2006, 23:36
Dzięki za wyczerpujące uwagi,
temat chyba nie taki straszny jak się wydaje. W każdym razie nie jest problemem miec te parę rolek w kieszeni i wyłożyć je na tackę do ręcznej kontroli. Czasem zdjęcia są zbyt cenne, żeby ryzykowac, nawet jeśli to ryzyko jest prawie znikome.
Dzięki raz jeszcze, pozdrawiam 8)
mbaszyns
29-01-2006, 13:43
Filmy nienaświetlone do 1600 najlepiej wrzucić w bagaż podręczny, 1600 i wyżej lepiej dmuchać na zimne i poprosić o kontrolę ręczną. Pakowanie w różne cudowne torebki antypromienne może nawet zaszkodzić, bo w takiej sytuacji nowoczesne maszyny rentgenowskie powtarzają prześwietlanie mocniejszą dawką, aż do skutku.
Przeprowadzam kontrole bezpieczenstwa na lotnisku. Nic sie nie dzieje z filmami (do ISO 1600 jak pisali przedmówcy). Kontrola reczna?.... tak wyciagamy filmy i patrzymy co jest w środku ;-)
Kiedyś wiozłem z Egiptu kilkanaście niewywołanych filmów, dwusetek. Z żadnym nie miałem potem problemów.
ursinovianus
17-04-2007, 18:34
Witam,
czy to prawda że niewywołane negatywy są czułe na promienie rentgena ?
A czy ktoś wie, czy negatyw nienaświetlony też jest wrażliwy na promienie, czy tylko naświetlony? No a druga kwestia, to czy jest różnica między negatywami kolorowymi i czarno-białymi?
I naświetlony i nienaświetlony film są praktycznie tak samo wyczulone na promieniowanie RTG. Nie mogę niestety potwierdzić opinii przedmówców. Ja miałem 30 rolek NPH w plecaku, który przeleciał się do Egiptu i z powrotem. Po powrocie wykorzystałem kilka rolek filmów z tej samej serii, ale pozostawionych w domu. Filmy z Egiptu BYŁY nieznacznie zadymione. Nie jest to jednak problem, z którym nie poradziłby sobie nowoczesny minilab. A Sl@wcio na swój dowcipny sposób dał do zrozumienia, że kontrola "ręczna" nie wchodzi w grę - każdorazowe odstępstwo od procedur wymaga zgody osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo lotniska (przynajmniej tak jest na Okęciu - podanie, uzasadnienie i praktycznie pewna odmowa) - i nie mam tu na myśli funkcjonariusza, który będzie Was kontrolował. Dyspensa musi przyjść z góry.
Witam,
czy to prawda że niewywołane negatywy są czułe na promienie rentgena ? Podobno jeśli na lotnisku bagaż przechodzi przez kontrole i jest skanowany rentgenem to na negatywie powstają jakieś mgły i inne zjawiska, generalnie zdjęcia są już do wyrzucenia. Czy ktoś ma z tym jakieś doświadczenia ? W Marcu mam wyjazd i nie wiem co zrobić.
Nie wkladaj pod zadne promienie na lotnisku. Ja kiedys jak robilem jeszcze na kliszach to zawsze dawalem do pomacania ale nie przechodzily nigdy przez promienie. Zreszta jak trafisz na normalnego pracownika to ci powie zeby nie wkladac i z ochota zajmie sie otwieraniem pudeleczek i patrzeniem czy na pewno w kazdym z nich jest kaseta z klisza ... Musisz tylko uwazac aby jedna z druga blondynka, zbyt pracowita, ci tych klisz nie wyciagnela z kasetki aby zobaczyc czy to na pewno klisza, jak dluga i czy nie ma na niej substancji chemicznych ktore mogly by ci pomoc o obezwladnieniu hostess i porwaniu samolotu na przyklad do Iranu ... :)
Oczywiście materiał światłoczuły jest wrażliwy na promieniowanie rentgenowskie, ale znajduje się w pojemnikach, które go chronią przed słabymi napromieniowaniami, a te maszynki na lotniskach to nie to samo co 20 lat temu, teraz dawki promieniowania są duużżżo mniejsze, i klisza w pojemniku jest raczej bezpieczna.
Na okrętach wyposażonych w reaktory, jak również w elektrowniach właśnie coś takiego jak klisza fotograficzna służy do określenia dawki promieniowania jakie się otrzymało, poprostu się ją wywołuje i po sile naświetlenia ocenia dawkę rentgenów, i to jest najskuteczniejsza i do dziś stosowana metoda.
[...]te maszynki na lotniskach to nie to samo co 20 lat temu, teraz dawki promieniowania są duużżżo mniejsze [...]
O bezpieczeństwie kliszy nie będę się wypowiadał, natomiast co do mocy maszynek - jakieś 2 lata temu koleżka z pracy wrócił ze Stanów i okazało się, że WSZYSTKIE karty magnetyczne, które miał w portfelu, "straciły moc" - krótko mówiąc dawka promieniowania "rozmagnesowała" je do takiego poziomu, że nie działały w czytnikach.
Kolega opowiadał, że na którymś z lotnisk zapomniał o czymś metalowym i ciągle "pipał" na bramce, więc kilkakrotnie przez nią przechodził, łapiąc sporo promieni...
Ochronne opakowania do filmów można kupić w raysfoto. Są to: X- Ray Bag L - saszetka duża: 27´26´3,5cm
X- Ray BOX - pudełko na 4 filmy 35 mm.
ursinovianus
18-04-2007, 20:53
[...] każdorazowe odstępstwo od procedur wymaga zgody osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo lotniska (przynajmniej tak jest na Okęciu - podanie, uzasadnienie i praktycznie pewna odmowa) - i nie mam tu na myśli funkcjonariusza, który będzie Was kontrolował. Dyspensa musi przyjść z góry. To samo mówili mi strażnicy graniczni na Okęciu-Szopenie, dodając, że wymogiem jest również, by osoba ubiegająca się o tę "dyspensę" była profesjonalnym fotograf(iki)em...
ursinovianus
18-04-2007, 20:55
Ochronne opakowania do filmów można kupić w raysfoto. Są to: X- Ray Bag L - saszetka duża: 27´26´3,5cm
X- Ray BOX - pudełko na 4 filmy 35 mm. No dobra, ale czy to cokolwiek daje? Ma ktoś z tym jakieś doświadczenia? A może po prostu maszyna prześwietlająca (względnie obsługujący ją pracownik) da po prostu większą dawkę promieniowania i tylko zaszkodzi (jak sugerowali przedmówcy). Co w zasadzie robić? Wywoływac w minilabie w miejscowości turystycznej? Pytanie, co bardziej zaszkodzi - egipski minilab (pewnie jakieś zarysowania, przeterminowana chemia etc.) czy rentgen?
ursinovianus
18-04-2007, 20:57
Kiedyś wiozłem z Egiptu kilkanaście niewywołanych filmów, dwusetek. Z żadnym nie miałem potem problemów. Czy tylko czułość ma tu znaczenie, czy może też jakość (profesjonalne/amatorskie) względnie czy czarno-białe negatywy są tak samo wrażliwe jak barwne?
Oczywiście materiał światłoczuły jest wrażliwy na promieniowanie rentgenowskie, ale znajduje się w pojemnikach, które go chronią przed słabymi napromieniowaniami, a te maszynki na lotniskach to nie to samo co 20 lat temu, teraz dawki promieniowania są duużżżo mniejsze, i klisza w pojemniku jest raczej bezpieczna.
Na okrętach wyposażonych w reaktory, jak również w elektrowniach właśnie coś takiego jak klisza fotograficzna służy do określenia dawki promieniowania jakie się otrzymało, poprostu się ją wywołuje i po sile naświetlenia ocenia dawkę rentgenów, i to jest najskuteczniejsza i do dziś stosowana metoda.
Nie do końca jest jak piszesz - maszynki na lotniskach nie są słabiutkie - są silniejsze od aparatów RTG w szpitalach - promieniowanie jest zmieniane płynnie zależnie od przenikliwości bagażu. W hurghadzie na lotnisku masz np kilka "torów" do obsługi pasażerów i maszynki różnią się od siebie wiekiem i to ZNACZNIE :) Więc klisza jest bezpieczniejsza w pudełkach, o których pisze jeden z moich przedmówców. Co do osobistych dozymetrów noszonych w miejscach narażonych na promieniowanie - obecne umożliwiają stwierdzenie pochłoniętej dawki bez wywoływania. Często są to już urządzenia cyfrowe, bo nawet w zegarkach są już dozymetry.
No dobra, ale czy to cokolwiek daje?
Po przejechaniu torbą z pojemnikiem zabezpieczonym przed rtg zobaczyli jakieś pudełko i kazali mi wyjąć. Dalej sprawdzali ręcznie. Niestety było to kilkanaście lat temu w Nowym Jorku i nie wiem czy sytuacja z tymi aparatami rtg na lotniskach nie uległa zmianie. Może wypowiedzą się ci co tam pracują.
Zakup pudelek to dobry pomysl - ja tak stracilem kilkanascie klisz w Moskwie - nie na lotnisku a w domu towarowym(akurat mieli fiola na punkcie terroryzmu) - tez myslalem ze to bajki z przeswietlaniem ale po powrocie do Polski okazalo sie ze zdjecia z calego miesiaca szlag trafil...Wtedy wlasnie przeszedlam na cyfrowki...nagrywasz plyte czy robisz upload na serwer i po problemie.
A ja spotkałem się z kilkoma przypadkami awarii kart pamięci rzekomo po kontroli urządzeniami RTG :) Oczywiście nie ma co do tego pewności, bo nie sprawdzaliśmy przyczyn awarii ze zrozumiałych względów, ale faktem jest, że kilku moich klientów, nie znających się nawzajem miało takie same podejrzenia.
a ja własnie przewiozłem rolki slajdów przez bramki na lotnisku w tą i z powrotem i wywołałem slajdy i na razie nic złego w nich nie zobaczyłem ( jesli chodzi o promienie rentgenowskie ) bo cała reszta to... ;(
też sie bałem czy aparatura jakas mi nie sfajczy pracy i wysiłku ale to dmuchanie na zimne...rolke jedną miałem w body a pozostałe rzucone luzno w torbie...na prosbe na lotnisku czy moge przeniesc rolki górą zeby niebyły naswietlone gosc sie rozesmiał tylko...
Prawda jest taka, ze z tym naswietleniem to po prostu loteria.
Latam srednio dobre pare razy w miesiacu i mialem juz przykre doswiadczenia i dodam, ze nie byly to bardzo czule rolki. Bylo to pod koniec lat 90-tych. Po prostu sprzet na lotniskach to czasem high-end a czasem zlom.
Chcecie miec pewnosc, to ladowac w pudla i liczyc na "laskawosc" sluzb kontrolnych.
Nie ryzykowalbym nigdy materialow komercyjnych w ten sposob.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.