Zobacz pełną wersję : zamrozone lustro w d70 POMOCY
wlasnie robilem zdjecia .. wiadomo jaka jest pogoda .. po wyjeciu aparatu z torby i zrobieniu fotki nie opadlo lustro .. :/ narazie czekam az aparat sie nagrzeje w domowym cieple jednak nie mam pojecie co teraz zrobic?? mial ktos podoby problem?? dodam ze probowalem uzyc przycisku do glebi ostrosci ale jak narazie nie odpowiada :/
Al Bundy
22-01-2006, 19:38
Znajomy ma podobny problem ze swoim od miesięcy. Zdejmij obiektyw i delikatnie je tyknij. Jemu zdarza się to raz na 100 zdjęć...
mi sie zdazylo to pierwszy raz i wydaje mi sie ze to poprostu z zimna sie cos skurczylo czy rozprezylo .. szczerze mowiac nie za bardzo chce dotykac lustra :/
Al Bundy
22-01-2006, 19:42
lustro to pikuś - nie dotknij matrycy...
matryca jest schowana za migawka :) tylko lustro ucierpialo od mrozu :P
[ Dodano: Nie 22 Sty, 2006 ]
mam kolejny problem .. popycham lustro do pozycji w jakiej powinno byc a ono sie zamyka :/ i caly czas jest w pol otwarte?
wyciagnij baterie i wsadz nowe
probowalem juz wszystkiego lustro nadal jest w pozycji na wpol otwartej .. na jezyk cisna mi sie same bluzgi bo to oznacza ze jutro bede musial jechac na postepu :/
czy naprawde nikt nie ma pomyslu co to moze byc i jak sie z tym problemem uporac?
a menu ci działa? jak tak to może spróbuj mirror lock jak się podniesie to potem może opadnie
Pawel Pawlak
22-01-2006, 22:05
nie chcę Cię martwić, ale to może nie być kwestia zimna... mechanizm podnoszenia lustra w D70 potrafi nawalić w każdym momencie... :(
wyjmij akumulator, odczekaj chwileczke, wloz go z powrotem, wlacz aparat i nacisnij spust migawki, powinno opasc
u mnie pomaga :)
na szczescie ten problem wystepuje tylko gdy uzywam nieoryginalnego akumulatora
dziekuje wszystkim za rady :) kamien z serca bo juz wszystko dziala
wiec opisze wszystko dokladnie i na spokojnie:
wzialem aparat na focenie lazilem po miescie kolo 3 godzin i kiedy w koncu mialem okazje zrobic fotke pstryknalem i ku mojemu zdziwieniu w wizjerku bylo ciemno .. dzwiek ktory uslyszalem byl taki jakbym robil serie choc wcale nie robilem ..
wrocilem do domu probowalem opuscic lustro paluchem ale wracalo do zastanej pozycji :/ po okolo 2 godzinach w ciepelku wzialem go znow i pstryknalem :D udalo sie lustro opadlo i aparat foci dalej :P
aparat dzialal tzn wszystkie funkcje dzialaly tylko na wyswietlaczu lcd pokazywal sie napis err :/
dzieki Bogu to nie mechanizm podnoszenia lustra :)
pozdrawiam
Miałem już tak dwa razy tej zimy, chyba D70 jest mało odporny na wilgoć i niskie temperatury, bo po pewnym czasie w ciepłych warunkach lustro (lub migawka) powraca na miejsce.
gjaroslaw
22-01-2006, 23:09
A jak jest z D50 ? występuje w tym modelu takie zjawisko ?
Koziołek
22-01-2006, 23:14
Miałem dzisiaj dokładnie to samo w d70s. widać tak już jest i trzeba to polubić :cry:
Naprawilo sie po 1h w domu :D
dzieki Bogu to nie mechanizm podnoszenia lustra
Troche Cie ostudze - to jest awaria mechanizmu podnoszenia lustra... Moze sie pojawic ponownie, nie musi. Niestety zdarza sie w D70 dosyc czesto.
Może mała ankieta, komu się zawiesiło lusto a komu nie? :)
Witam!!!
To nie jest spowodowane mrozem tylko uszkodzeniem mechanizmu podnoszenia lustra - sam to mialem w moim D70 i oddalem do serwisu po 2 dniach mialem wszystko zrobione i teraz dziala bez zadnych usterek :)
jesli chodzi o niskie temperatuty to dzis bylo -20 a ja robilel zdjecia i nadal aparacik zyje tylko jak juz wracalem do domku gdzie cieplo to trza bateryjke wydostac dla bezpieczenstwa :)
Pozdrawiam
Pawel Pawlak
22-01-2006, 23:42
oddalem do serwisu po 2 dniach mialem wszystko zrobione i teraz dziala bez zadnych usterek :)
zazdroszczę... Ja też oddałem do serwisu i po 7tygodniach miałem naprawione... oczwywiscie na gwarancji...
Nie bardzo widzę uzasadnienie dla wyciągania baterii po powrocie z mrozu. Na czym miałoby polegać to niebezpieczeństwo ? Faktem jest że niska temepratura obniża znacznie wydajnośc ogniw, ale powrót do cieplejszych warunków nie wywołuje żadnych łańcuchowych reakcji.
irekka, Baterie wyjmuję się na kilka minut aby odwiesić lustro w aparacie.
Powyżej niebyło napisane że po powrocie z zimnego.
irekka
sam mialem takie akcje do samochodu z innymi puszkami. podczas sesji snowboardowej lustro nie opadlo. wystarczylo wrocic do samochodu, wyciagnac baterie, ogrzac troche i wrocic do wawozu, ew zalozyc inne.
Chyba mam problemy z czytanie i rozumieniem tekstu - ale ponoc dzisiaj to nikogo nie dziwi.
" jesli chodzi o niskie temperatuty to dzis bylo -20 a ja robilel zdjecia i nadal aparacik zyje tylko jak juz wracalem do domku gdzie cieplo to trza bateryjke wydostac dla bezpieczenstwa "
Nigdzie nie ma informacji o zawieszeniu lustera, a wcześniej była informacja, o naprawie w serwisie usterki mechanizmu podnoszenia lustra.
Z powyższego ja zrozumiałem, że po powrocie do domu nalezy dla bezpieczeństwa wyciągnąc baterie i nie ma to nic wspólnego z zawieszonym lustrem.
I moim zdaniem jest tu napisane, ze chodzi o powrót z zimnego.
Czy ja to dobrze zrozumiałem?
Z tą baterią jest pewien sens - gdy wniesiemy wymarźnięty aparat do ciepłego pomieszczenia może nastąpić wykroplenie pary wodnej z atmosfery. Jezeli nastąpi to na płycie z obwodami elektronicznymi mogą powstać zwarcia prowadzące do trwałego uszkodzenia jeżeli będzie tam zasilanie. Jezeli wyjmiemy baterię jeszcze na dworze zanim wejdziemy do ciepłego nie ma możliwości zwarć. Z wkładaniem baterii a tym bardziej z uruchomieniem aparatu należało by poczekać do czasu aż sprzęt nie dojdzie do temperatury pokojowej
I moim zdaniem jest tu napisane, ze chodzi o powrót z zimnego.
Czy ja to dobrze zrozumiałem?
Jak wiadomo aparat (w szczególności cyfrowy) jest bardzo wrażliwy na zmiany temparatury. Po przeniesieniu z mrozu do ciepłego, aparat najlepiej włożyć do worka z pochłaniaczami wilgoci. Jak z dużego mrozu, to można aparat jeszcze włożyć do lodówki na kawałek czasu. Zaleca się wyjąć kartę i baterię. Karta się szybciej ogrzeje i można szybciej zgrać zdjęcia. A baterię po to, żeby nie kusiło włączać aparatu. :)
To trochę odwracanie kota ogonem - ja nie widze żadnego niebezpieczeństwa i bateria zostaje u mnie w aparacie - no chyba, że wymaga naładowania. Nikt przeciez nie podważa faktu, że aparat po wniesienu do cieplejszego pomieszcenia wymaga się spcjalanych zabiegów. Dotyczy to zarówno analogów jak i bardziej wrazliwych cyfrówek. Ja co prawda nie przejmuje się tym specjalnie i nie robię manewrów z wkładaniem aparatu do zamrażarki, po godzinie do lodówki na najwyzszej półce itd - ale aparat to nie nurek wynużajacy sie z dużej głębokości. Ale nie chciałbym, żeby na podstawie tego postu zaczęto pisać, że po wniesieiu aparatu z mrozu do ciepłego pomieszcenia pozostawienie w nim baterii jest niebezpieczne - bo to po prostu nie jest prawdą. Zalecanie dotyczące wyjęcia karty też sa lekko na wyrost - ja wyjmuje bo zgrywam od razu zdjęcia, ale przeciez nic się nie stanie jak karta wróci do temeratury pokojowej w aparacie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.