Zobacz pełną wersję : D200 & D300 & D500?
Czytam te wasze posty i zastanawiam się nad manią kupna coraz to nowszych puszek, ciekawe czy kiedyś dogonicie rozwój techniki, ale cóż każdemu wolno...Tylko zastanawiam się gdzie są te wasze super foty z tych waszych super aparatów, ostatnio widziałem zdjęcia młodego chłopaszka wykonane jakimś zenitem i uwieżcie mi że gdybym nie wiedział czym były zrobione pewnie powiedział bym iż to prototym z 2025 rokujakiegoś nikusia. sam używam d200 i jest zadowolony tylko jak przeciętny śmiertelnik nie wykożystuję wszystkich funkcji więc po co to wszystko jak i tak tego nie będziecie używać ..ale może tak jak z telefonami służą ponoć do dzwonienia a już mają telewizję w środku a może niedługo kibelki będą.....
to są moje przemyślenia .proszę nie krtykować ...a sugestie mile widziane.
pozdrawiam....
A propos sugestii, to sugeruję zwracać uwagę na ortografię.
Zbigniew
21-11-2007, 20:52
Jarecki - ja Ci odpowiem. To nie jest tak, że D200 nie robi zdjęć - po prostu niektórym puszka już nie wystarcza. I nie chodzi o funkcje, ale o obrazowanie. Ja jestem przykładowo bardzo zadowolony, ale nigdy przenigdy nie wykorzystuje niczego ponad ISO 1000, a robię rzeczy też zawodowo. Niemniej gdybym robił zdjęcia np. głównie w halach sportowych, gdzie może być ciemno, a nie ma czym doświetlić i musiałbym używać czułości powyżej ISO 1000, to też wymieniałbym puszkę - po to aby nie martwić się o jakość zdjeć (które często cropuję), nie bujać się z odszumianiem i nie płakać nad spadkiem kontrastu. I tyle.
PS.: Odnośnie telefonów - masz coś przeciwko konwergencji ? Mi osobiście podoba się np. idea połączenia telefonu, iPoda i PDA, która zwie się iPhone. Nie negujmy postępu, nawet jak z niego nie korzystamy ;)
jacoslavgth
21-11-2007, 21:00
podpisuje sie pod zbyszkiem - robie zdjęcia w miejscach, w ktorych uzywanie lampy jest zabronione (np. fabryka wodek w dublinie ) poniewaz najmniejsze spięcie moze spowodowac wybuch, robie zawodowo zdjęcia infrastruktury, instalacji, hal przemyslowych, maszyn, gdzie pracuje na wysokich iso i brakuje iso 6400, to sa extremalne warunki a ja chce miec komfort ze nie musze siedziec godzinami i usuwac szumy czy korygowac zdjęcia, niestety przy zdjęciach do projektow wymagana jest najwyzsza jakosc co gwaranntuje rozwoj technologii a co za tym idzie coraz lepsze puchy, jezeli nie uzywasz aparatu w celach zawodowych, lub nie zwracasz uwagi na jakosc, to nie zawracaj sobie glowy.
Zbigniew
21-11-2007, 21:07
Ja jeszcze dodam jedno - sam jestem przeciwnikiem onanizowania się czułością matrycy aparatu, co stało się w ostatnich latach bardzo popularne. Decydując się na D200 na pewno nie kierowałem się tym elementem specyfikacji, ale przede wszystkim zdjęciami z tej puszki, które widziałem w różnych miejscach. Uwielbiam obrazowanie z tego Nikona i ponieważ korzystam ze stałek i lampy jakoś szumy mi na codzień nie przeszkadzają (a nawet poradziłem sobie z mydłem ;), odkrywając przy okazji to, że nie umiem robić zdjęc inaczej, niż korzystając z NEFów). W każdym razie, tak jak pisałem, a rozszerzył to jacoslavgth, są sytuacje zdjęciowe, w których trzeba nadrabiać wysoką czułością i nie masz innego wyjścia. Hale, fabryki, konferencje, sport, śluby (!) - jak ktoś potrzebuje narzędzie do pracy, które go nie ogranicza, interesuje się nową puszką - to naturalne.
jasiu102
21-11-2007, 21:14
można dodać jeszcze coś o szybkości co dla fotoreporterów sportowych jest kwestią zasadniczą. chyba lepiej mieć 8 niż pięć klatek na sekundę.
jacoslavgth
21-11-2007, 21:20
można dodać jeszcze coś o szybkości co dla fotoreporterów sportowych jest kwestią zasadniczą. chyba lepiej mieć 8 niż pięć klatek na sekundę.
dokladnie jak piszesz, a poza tym, to jest forum fotograficzne więc podniecamy sie aparatami a nie samochodami, jezeli nas stac to nikt nie moze nam zabronic kupic tego na co mamy ochote :) nawet jezeli nie jest to nam do konca potrzebne, ot zwykla samcza proznosc :mrgreen:
są jeszcze ci (jak ja) którzy chcieli przejść z Dxx na Dxxx. D200 to dla mnie mount everest sprzętowy, ale D300 to (z tego co generalnie wynika z całego internetu) sprzęt lepszy od D200 czyli dla mnie bramy niebios i to tylko 1kPLN więcej:D
Także w przypadku ludzi mojego pokroju to D300 to jest coś czym MOŻNA się podniecać
robin102
21-11-2007, 21:33
Eeeee to nie o to chodzi. Aparat cyfrowy to kompilacja wszystkich gadżetów jakie może pożądać współczesny dorosły facet (tzn dziecko). Miły w dotyku, sporo kosztuje (nobilituje człowieka) . Kupa przycisków i guziczków. Coś tam świeci coś tam mruga. Coś stuka albo klapie. Do oka czasem przyłożyć można jak karabin snajperski. Te no te podłużne obiektywy można wymieniać. Ten piękny dźwięk zatrzaskiwanego bagnetu. W promocji dodali funkcje robienia zdjęć. Boszeee jak jak kochać lustrzanki cyfrowe.:-D
jacoslavgth
21-11-2007, 21:50
Eeeee to nie o to chodzi. Aparat cyfrowy to kompilacja wszystkich gadżetów jakie może pożądać współczesny dorosły facet (tzn dziecko). Miły w dotyku, sporo kosztuje (nobilituje człowieka) . Kupa przycisków i guziczków. Coś tam świeci coś tam mruga. Coś stuka albo klapie. Do oka czasem przyłożyć można jak karabin snajperski. Te no te podłużne obiektywy można wymieniać. Ten piękny dźwięk zatrzaskiwanego bagnetu. W promocji dodali funkcje robienia zdjęć. Boszeee jak jak kochać lustrzanki cyfrowe.:-D
skoro tak uwazasz :|
A ja tylko nawiaze do telefonow - odkad wynaleziono SonyEricssona k800i w kieszeni zamiast miec odtwarzacz mp3 i telefon mam jedna rzecz. A do tego w kazdej chwili moge zrobic zdjecie i nie musze juz nosic ze soba wszedzie Nikona 4200 (bo noszac D50 to juz bym umarl) - nie chodzi mi tu o jakies mega wspaniale zdjecia, ale o normalne zdjecia notatek czy oscyloskopu - studentem jestem :)
Tez mnie denerwuje, ze nie ma juz na rynku normalnych telefonow - chcialem ostatnio kupic babci telefon, z ktorego umiala by dzwonic i odbierac polaczenia, by umiala korzystac z ksiazki telefonicznej i ewentualnie sprawdzic polaczenia nieodebrane. Niestety nie ma telefonow o czytelnych wyswietlaczach, z mala iloscia duzych przyciskow i mala iloscia funkcji. A skoro nie ma - to znaczy, ze nie ma na nie zapotrzebowania. Bo jakby byla luka na rynku wystarczajaco duza, by na niej zarobic, to juz jakis producent by to zrobil.
vasper31
21-11-2007, 22:46
Ja jeszcze dodam jedno - sam jestem przeciwnikiem onanizowania się czułością matrycy aparatu, co stało się w ostatnich latach bardzo popularne. Decydując się na D200 na pewno nie kierowałem się tym elementem specyfikacji, ale przede wszystkim zdjęciami z tej puszki, które widziałem w różnych miejscach. Uwielbiam obrazowanie z tego Nikona i ponieważ korzystam ze stałek i lampy jakoś szumy mi na codzień nie przeszkadzają (a nawet poradziłem sobie z mydłem ;), odkrywając przy okazji to, że nie umiem robić zdjęc inaczej, niż korzystając z NEFów). W każdym razie, tak jak pisałem, a rozszerzył to jacoslavgth, są sytuacje zdjęciowe, w których trzeba nadrabiać wysoką czułością i nie masz innego wyjścia. Hale, fabryki, konferencje, sport, śluby (!) - jak ktoś potrzebuje narzędzie do pracy, które go nie ogranicza, interesuje się nową puszką - to naturalne.
a ja zacytuję...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotopolis.pl/komiks/60.gif)
a ja zacytuję...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotopolis.pl/komiks/60.gif)
Święte słowa :mrgreen:
Jarecki, masz racje... Cierpi na tym Fotografia jako sztuka!............................ ;)
Kazdy ma swoje powody. Jedni lubia nowe zabawki (jesli nie ma w tym przesady, to nie widze w tym nic zlego), inni ciagle szukaja, a jeszcze inni po prostu potrzebuja 5/6/8/11 fps lub/i wysokiego ISO. A jeszcze inni zmieniaja, bo ich stac i nam nic do tego.
Dla mnie nie ma sensu ta dyskusja, zbyt wiele ich bylo, a jedna mialy wspolna ceche - nic nie wniosly.
Pozdrawiam wszystkich zaangazowanych
no a jak fotografia (cyfrowa) jest tylko hobby, to co?
to znaczy, ze wypada co jakis czas kupic jakies nowe cudo - w koncu do hobby sie tylko doklada :D
A jak hobby to jazda konna? A jak kolekcjonowanie znaczków lub jakichś figurek? Albo obrazów? Przecież się tylko dokłada. Wszystko kosztuje, a hobby ma to do siebie, że wydaje się na nie *dodatkowe* pieniądze nie będące niezbędnymi do życia (najczęściej). Bogatsi mogą sobie pozwolić na bardziej pieniądzożerne hobby (lub jego wyższy poziom) i tyle.
Fotografia jest trochę innym hobby niż na przykład kolekcjonowanie dzieł sztuki, ponieważ ma wiele różnych oblicz. Z jednej strony jest fotografia zarobkowa, która dzieli się na mnóstwo poddziedzin (jak choćby sportowa, reporterska, studyjna, ślubna itp.) z drugiej fotografia artystyczna, na której można zarabiać lub nie, a z trzeciej strony mamy jeszcze hobby, pasję fotografią samą w sobie, samym procesem fotografowania i tym co to daje fotografującemu.
Każdy z tych trzech przypadków (a może jest ich więcej) jest inny i nie należy ich mieszać. Podobnie jest na przykład z samochodami - jedni kolekcjonują je jako dzieła sztuki, inni te dzieła sztuki tworzą, jeszcze inni pasjonują się nimi z daleka bo ich nie stać, innych stać, a na dodatek jest ogromna rzesza ludzi, którym samochów jest niezbędny do pracy.
Dywagowanie, czy komuś jest potrzebny nowy (lub stary) Ford Mustang czy też D3 powinno odbywać się w dokładnym kontekście, bo tak mamy tylko ogólniki, które sprowadzają się do stwiedzenia "Olaboga tyle pieniędzy wyrzuconych w błoto".
A jeszcze inny lubi zapach farb, samo malowanie choć z efektów nie jest zadowolony.
Kupi sobie nową, wygodniejszą sztalugę po to aby się lepiej bawić, mimo, że jego obrazy nie zyskają na tym nic.
pozwolicie, że zamknę wątek, który nic nie wnosi, a może prowadzić do konfliktów.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.