PDA

Zobacz pełną wersję : wytrzymalosc przekladni w D70s



Dudeusz
16-01-2006, 11:09
jak to jest w D70s, ostatnio mialem przypadek ze osoba zupelnie nie zorientowana zaczela krecic piersciniem ostrosci w obiektywie , mimo ze sprzet byl ustawiony na AF , i pierscien ciezko chodzil .
opieperzylem delikwenta i mam pytanie co moze sie uszkodzic w body gdzie jest silnik przy takim kreceniu i po jakim czasie takiej zabawy aparat moze sie zepsuc ??
dodam ze aparat teraz dziala i obiektyw to nikkor af 20 mm 2.8d :?

kwasik
16-01-2006, 11:42
jesli obiektyw nie ma wenetrznego ogniskowania to w trybioe AF lepiej pierscieniem ostrosci nie ostrzyc. po jakim czasie moze sie cos posuc to nie wiem ale lepiej nie probuj...

Zink
16-01-2006, 12:28
Nie znam dokładnie konstrukcji przekładni, ale domyślam się, że mogą pójść trybki, bo raczej są projektowane do małych obiążeń (kiedy to body kręci ostrością), a przy kręceniu ręcznym na AFie obciążenie na nich jest kilka(naście) razy większe. Nie wiem, może producent przewidział taką sytuację i nic się nie stanie, ale lepiej nie próbować.

glisek
16-01-2006, 18:11
jak sie juz nie zepsulo, to raczej nic przekladni nie bedzie.
W 70-300 (ktory porozkrecalem) wyglada to tak, ze przekladnia jest robiona na metalowych calkiem solidnych zebatkach.
A wytzrymalosc to one musza miec, bo aparat rozpoznaje, ze dokrecil do konca wlasnie po oporze jak sie nagle robi (tak mi sie wydaje)

szymony
16-01-2006, 18:14
A kto powiedział że akurat przekładnia sie rozsypie? Pytanie pomocnicze czym sie różni slilnik od pradnicy ? :wink:

glisek
16-01-2006, 18:22
no w temacie bylol o przekladni :mrgreen:
a z silnikiem to mysle ze jak sie nie zdech od razu to raczej nie zdechnie, no chyba ze ktos sie uprze :D

ajt
16-01-2006, 19:10
Kiedyś zrobiłem podobny numer :)
Fociłem D70 z założonym Nikkorem 24-85, który ma z przodu pierścień ogniskowej. Potem założyłem 70-210, a to suwany zoom, który z przodu jak raz ma pierscień ostrzenia. No i trafił się jakiś ptaszor, to ja szybko podniosłem aparat do oka, równocześnie drugą ręką usiłując wydłużyć ogniskową, z przyzwyczajenia kręcąc pierścieniem. Spory kawałek przekręciłem, zanim się zorientowałem że coś nie tak :) Na szczęście nic się nie stało.