Zobacz pełną wersję : UWAGA: Skradziony D80 + Tamron17-50 f/2.8
kowalski
12-11-2007, 01:46
Niestety dołączyłem go grona osób które straciły swój sprzęt foto.
Po pierwsze:
Nikon D80 nr seryjny: 4162329
Tamron 17-50 f2.8 nr seryjny: 035839
Sprzęt był w czarno granatowej kaburze. Do tego Sandisk Extreme 2GB, oryginalny pilot Nikon, oryginalna osłonka na LCD, dekiel Tamrona i hood. Ze sprzętem NIE została skradziona ładowarka ani kable.
Po drugie:
Kradzież nastąpiła w Warszawie w restauracji Pizza Hut na Placu Bankowym w sobotę 10.11 o g. ~ 21.
Jeśli ktoś z forumowiczów natknie się przypadkiem na ww. egzemplarze to _bardzo_ proszę o kontakt. Jestem w stanie wysupłać sensowną nagrodę pieniężną i dodatkowo tyle piwa ile delikwent(ka) będzie w stanie wypić. Będę też bardzo wdzięczny za każdą radę, która może pomóc w odnalezieniu sprzętu.
Po trzecie:
Obsługa restauracji wezwała policję, nie policzyła za jedzenie i była generalnie bardzo miła. Tyle, że ochrona dała do zrozumienia że rozpoznała sprawcę, który się 'kręcił' - nie po raz pierwszy. Podobno jakiś azjata z blizną na twarzy (czyli charakterystyczny), znany z podobnych występków. Wynika z tego, że ochrona restauracji nie zareagowała w sumie na dosyć oczywiste zagrożenie dla swoich klientów. Proponuję nie zabierać tam swojego sprzętu. Kradzież została przeprowadzona przez osoby które bardzo dobrze wiedziały jak to zrobić i wykorzystały moją drobną nieuwagę w sposób wręcz (dla mnie) niewiarygodny.
Po czwarte: Kradzież została zgłoszona na Policji. Być może tego posta czyta ktoś, kogo kwalifikacje moralne pozwalają mu interesować się kupnem kradzionego sprzętu. Chciałem podkreślić, że jeśli tylko będzie to możliwe (a wbrew pozorom jest), postaram się usrać takiej osobie zycie do tego stopnia, że sobie nawet nie wyobraża.
cyrusvirus
12-11-2007, 01:53
Być może tego posta czyta ktoś, kogo kwalifikacje moralne pozwalają mu interesować się kupnem kradzionego sprzętu. Chciałem podkreślić, że jeśli tylko będzie to możliwe (a wbrew pozorom jest), postaram się usrać takiej osobie zycie do tego stopnia, że sobie nawet nie wyobraża.
Myślę, że lepiej było napisać, żeby potencjalna osoba postawiła się na Twoje miejsce... ale rozumiem, że nerwy masz na skraju wyczerpania.
Stary! Jest mi strasznie przykro :(:(:( Ja wierzę w sprawiedliwość i prędzej czy później będziesz miał to wynagrodzone. W przeróżnej postaci, ale będziesz miał...
:( Jak można być takim człowiekiem...
Wziasc tylko łapy poupie.....
Szczerze współczuję.
Mogłbyś w ramach ostrzeżenia innych opowiedzieć w jaki sposób odwrócili Twoją uwagę? Tak na wszelki wypadek, aby widzieć na co uważać....
Cholerni złodzieje!
Małe sprostowanie - 11.11 to była niedziela, a nie sobota.
Współczuję, rozsyłam numerki po znajomych zakładach. Niestety w Grubej Kaśce na Bankowym i nie tylko tam się to zdarza, sam kilka razy byłem świadkiem takich rozrób. Nie chciałbym, aby potraktowano mnie jako rasistę/nacjonalistę, bo jestem daleki od tego, ale ostatnio coraz częściej spotykam się w Wawie z agresywnymi czy wrogim zachowaniami obcokrajowców. Ostatnio przy rotundzie kilkunastu mocno opalonych kolesi celowo uszkodziło kumplowi samochód. W tym akurat przypadku dość szybko ponieśli karę, bo jechaliśmy 2 autami w tym vanem zapakowanym zawodnikami na galę boksu :twisted:. Wiadomo jednak co stałoby się w innych okolicznościach. Taka kradzież to smutna sprawa. Podwójnie smutna, bo ktoś, komu zaufaliśmy dając kartę stałego pobytu nadużył naszego zaufania :(
Bardzo mi przykro.
Może ktoś z forumowiczów którzy odwiedzają Warszawską Giełdę Foto w Stodole może zwrócą uwagę. Ja niestety tam rzadko bywam.
Powodzenia w odzyskaniu sprzętu!
kowalski
12-11-2007, 02:29
Szczerze współczuję.
Mogłbyś w ramach ostrzeżenia innych opowiedzieć w jaki sposób odwrócili Twoją uwagę? Tak na wszelki wypadek, aby widzieć na co uważać....
Odbyło się to tak:
Byłem w knajpie z dziewczyną. Wchodząc miałem kaburę przewieszoną przez ramie, nie wyciągałem aparatu ani razu. Siedzieliśmy przy stoliku NAPRZECIWKO siebie. Przy stoliku były 4 miejsca. Kaburę przewiesiłem przez krzesło obok mnie, tak że wisiała przy mojej prawej nodze (naprawdę blisko) i powiesiłem na tym krześle jeszcze kurtkę. W pewnym momencie do stolika za mną dosiadło się dwóch gości, jeden z nich był owym azjatą z blizną na policzku. Usiedli naprzeciwko siebie. Jeden z nich patrzył czy się nie orientujemy, a ten który siedział plecami do mnie wypiął kaburę z paska. 'Zrezygnowali' z zamawiania jedzenia i wyszli.
Oczywiście tego wszystkiego nie wiedziałem w trakcie. Wogóle nie widziałem nawet twarzy sprawców. Zorientowałem się dopiero jak po aparacie został pasek. Widziała ich za to moja dziewczyna, bo siedziała PRZODEM do nich. No właśnie. Chciałem podkreślić, że nie jesteśmy debilami, więc akcja musiała być przeprowadzona w miarę profesjonalnie. Poza tym ważne jest, że aparat był niedostrzegalny po tym jak usiedliśmy, co oznacza, że goście nas wypatrzyli jak wchodziliśmy. Jednym słowem naprawdę wiedzieli co robią i nie robili tego po raz pierwszy.
W pewnym momencie wyszedłem do toalety i moja dziewczyna została przy stoliku sama, być może w jakiś sposób odwrócili jej uwagę. Nie wiem.
Albo szli za Wami od dłuższego czasu. W sobotę w Wawie widziałem całe rzesze ludzi chodzących z lustrzankami na wierzchu. Niestety, w dzisiejszych czasach to ryzykowna taktyka. Mam nadzieję, że łapy im pousychają. Wyłapali ich ochroniarze z kamerek monitoringu?
vasper31
12-11-2007, 10:48
najgorsze że trudno im będzie coś udowodnić bez nagrań z monitoringu... przykro mi bardzo... wiem że to musi boleć... tym bardziej jak się ciężko na to zapracuje... :(
najgorsze że trudno im będzie coś udowodnić bez nagrań z monitoringu... przykro mi bardzo... wiem że to musi boleć... tym bardziej jak się ciężko na to zapracuje... :(
W Grubej Kaśce jest monitoring. Pytanie tylko czy działa. Już tyle razy miałem doczynienia z nieczytelnymi taśmami z banków, że restauracyjna mnie nie zdziwi :(
kronos28
12-11-2007, 11:10
Wziasc tylko łapy poupie.....
dosłownie...
No cóz jak się coś rzuci w oczy na allegro albo innym ebayu to dam znać
Przyłączam się do wyrazów współczucia i do akcji - nie raz już widziałem na Allegro aparat bez łądowarki innych akcesoriów itd. - nigdy nie ma pewność skąd pochodzi, tylko jak to udowodnić..
Jak tylko coś takiego lub podobnego zobaczę na pewno dam Ci znać.
Swoją drogą widzę że moja taktyka posiadania nie rzucającego się w oczy plecaka fotograficznego i chowania tam sprzętu o ile tylko nie korzystam się sprawdza. Wszystko się mieści, jest wygodny, ale nie ma żadnych oznaczeń i mało komy przyjdzie do głowy że tam jest jakolwiek sprzęt.
No ale z drugiej strony - czasem nie da się nie zdradzić - bo jak robić zdjęcia nie wyciągając aparatu?
Tak czy siak trzeba bardzo uważać, dzięki też za ostrzeżenie, człowiekowi w sumie wydaje się to niemożliwe, żeby tak bezczelnie w biały dzień...wrrrrr.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za znalezienie sprzętu.
Wspolczuje poszkodowanemu :(
Niestety obecnie niewazne gdzie jestesmy trzeba miec cały czas oczy naookoło glowy i bardzo pilnowac dobytku.
A propo tej sytuacji jakis czas temu bylem ze znajomymi w lokalu i przed wyjsciem zastanawialem sie czy nie wziac aparatu i nie popstrykac jakis fotek z imprezy.... Jednak pomyslalem sobie, ze w lokalu roznie bywa i nie bede ryzykował. I sprzetu nie wzialem.
No i siedzimy sobie w lokalu (kawiarnia), gadamy etc... Nagle obok przy stoliku jakies zamieszanie... Jakis podenerwowany koles cos gestykuluje, robi sie małe zbiegowisko.. Okazało sie, ze wlasnie ukradli... mu aparat.
Co ciekawe byla to godzina 13, sala w kawiarni dosc mała, ruch niewielki bo pora wczesna... A jednak ktos mu sprzątnął sprzet..
Pozostaje byc bardzo czujnym i nie spuszczac oka ze sprzetu. W dzisiejszych czasach złodzieje dzialaja bezczelnie, odwracajac uwage, tnąc paski od toreb etc...
W niedzielę będę w stodole. Przy okazji zwrócę uwagę na niektóre numerki.
PS. Aż się człowiekowi chce naszpikować uszkodzone body jakimś C4 i założyć detonator na spust migawki, a potem dać się okraść. Bez łap ***** musiałby zmienić zawód. Przepraszam za niecenzuralne słowo - nerwy.
O masz no nie wiem ale skoro mają monitoring i ochronę ktora gościa juz znała to ja bym naprawde awanture im robił .
Mało tego koniecznie upierał bym sie przy tym by sprawdzić zapis z monitoringu przy policji lub uzyskać kopię skoro byli tak mili .
No to może sprzedam swój sposób na ochronę sprzętu w restauracjach. Torbę/plecak wieszam sobie na nodze (jak już siedzę :) ) i przyciskam drugą. Nic mi nie przeszkadza, nic mi nie dynda :). Polecam.
jacoslavgth
12-11-2007, 12:37
No to może sprzedam swój sposób na ochronę sprzętu w restauracjach. Torbę/plecak wieszam sobie na nodze (jak już siedzę :) ) i przyciskam drugą. Nic mi nie przeszkadza, nic mi nie dynda :). Polecam.
dobry sposob, ja robie tak samo. niestety sprzet trzeba mic zawsze przy sobie, na plecach, na brzuchu ale zebysmy zawsze mieli z nim kontakt, wszystko pozamykane.
wspolczuje, nie wiem jaki to bol ale ja caly czas sie martwie i pilnuje bardzo ale to bardzo :) juz ktos mnie kiedys zrobil w barcelonie :(
maciekjak
12-11-2007, 13:04
hm przykra sprawa, współczuje
kowalski
12-11-2007, 13:43
No to może sprzedam swój sposób na ochronę sprzętu w restauracjach. Torbę/plecak wieszam sobie na nodze (jak już siedzę :) ) i przyciskam drugą. Nic mi nie przeszkadza, nic mi nie dynda :). Polecam.
Dzięki za radę. Tak sobie myślę...
Należę do osób, które zabierają(ły) swój aparat praktycznie wszędzie, bo generalnie na tym polega moje hobby. Doprowadza mnie do szału, że nie mogę go po prostu mieć tylko cały czas muszę być w stanie podwyższonej gotowości. Nie wiem czy po tej akcji będę miał odwagę zabrać sprzęt do pociągu i nie siedzieć na nim, bać się zasnąć itp.
No nic, jeśli aparat się nie znajdzie, to czekam na PMA 2008. Skoro już jestem zmuszony do zakupu, to niech to może będzie upgrade.
Przykry temat, współczuje ....
Mati_007
12-11-2007, 15:10
Bardzo ci współczuje. Mnie też to spotkało. Nie chce cię dołować ale na policje raczej nie licz:(
kowalski
12-11-2007, 17:22
Bardzo ci współczuje. Mnie też to spotkało. Nie chce cię dołować ale na policje raczej nie licz:(
Nie rozumiem. Wydaje mi się, że dla policji wybranie się na giełdę foto raz w tygodniu jest prostą i skuteczną metodą zapobiegania handlowi kradzionym sprzętem. Przy założeniu że klientami na taki sprzęt nie są inni złodzieje itp. gdzieś to wypłynąć przecież musi. Pewnie masz z tym jakieś doświadczenie, ale ja kurde jednak trochę liczę na sukces.
Kiedyś skradziono mi portfel i dokumenty i się znalazły - policja przysłała mi po chyba 4 miesiącach. Gdyby tak było z moim d80 to chyba by padł ze szczęścia i zaskoczenia :)
Pomarzyć...
Nie czarujmy się - policja nie kiwnie palcem w tej sprawie, o ile sprawca i przedmiot jakimś cudem nie wpadną im w ręce przypadkowo. Im nie zależy, bo i czemu...? Takie jest życie.
Co nie zmienia faktu, że życzę Ci szczęśliwego zakończenia tej smutnej historii.
Rowniez wspolczuje i rowniez bym takim ch... lapy poupie....
A teraz do rzeczy,
Policja NIE pomoze ci w odzyskaniu sprzetu moga sie przydac w 1 sytuacji, ktora opisze potem.
Mojemu koledze dawno temu jakies sku... wybily szybe i ze schowka ukradly radio Alpine (okolo 1500zl) i z bagaznika wykrecili zmieniarke do plyt (ok. 600zl).
Kolega jako dobry obywatel poszedl na policje i zglosil kradziez, ale wiedzial ze psy nic nie wywesza no i rozpoczal poszukiwania na wlasna reke.
Chodzil po stadionie ogladal radia, chodzil po bazarach ogladal radia, po gieldach, no i radia nie znalazl.
Po okolo miesiacu poszedlem z nim na Wolumen (bazar na warszawskich bielanach) bo potrzebowalem kupic pilota do telewizora a wiadomo tam najlatwiej znalesc.
Kolega z czystej ciekawosci poszedl popatrzec na radia ( nie w celu poszukiwan, poprostu chcial sie zorientowac jakie kradna).
I tak sie zlozylo ze akurat jeden facet mial radio Alpine (do zludzenia przypominajace jego) oraz zmieniarke (rowniez do zludzenia przypominajaca jego), kolega jako ze znal juz numer na pamiec zaczal ogladac i radio i zmieniarke, i trafil. To byl jego sprzet. Sciemil sku... ze idzie po kase i zeby nie sprzedawal tego radia ani zmieniarki, zgarnal mnie (nic mi nie powiedzial) i wyszlismy, on za telefon i dzwoni na policje (teraz ta sytuacja kiedy sie przydaja) i powiedzial jaka jest sytuacja, ze zglaszal itd. no i przyjechalo 2 funkcjonariuszy, skuli goscia sprzet zarekwirowali i kolega po 2 tygodniach ustalania odzyskal sprzet. W sumie odzyskanie sprzetu zajelo poltora miesiaca.
I teraz tylko rada dla wszystkich ktorzy znalezli swoj sprzet na gieldzie, NIE zgrywac bohatera bo to nie ma sensu mozna poprostu zaliczyc kose, a wiadomo sprzet nawet najdrozszy nie jest wart zycia.
Co do kolegi to radze rowniez poszukac po bazarach, na policje nie licz.
Rowniez wspolczuje i rowniez bym takim ch... lapy poupie....
Średniowieczne metody... obcinanie rąk złodziejom... jak najbardziej jestem za ich przywróceniem!
Jak zauważę coś na allegro to również dam znać.
wyrazy wspoczucia.
ja mialek kiedys podobna akcje w Kazimierzu. bylem w sklepiku gdzie bylo tloczno. nagle podchodzac w kolejce poczulem szarpniecie. torba byla rozpieta ale sprzet naszczescie jeszcze w torbie. Mialem ochote dac komus w pape ale za duzo bylo ludzi i nie wiedzialem kogo lac. patrz na alledrogo, porozsylaj numerki po komisach i lombardach. a noz sie uda. zycze powodzenia
kowalski, bardzo Tobie współczuję. Trzymaj się!
wiktor.bakiewicz
12-11-2007, 21:22
Jezu no zycze z calego serca aby sprzet sie znalazl a zlodzieje zostali ukarani! Tak jak wyzej zycze im polamania nóg i rąk.
Witam!!!
Współczuje...polecam tez "przeczepanie" allegro, od dłuższego czasu pojawiają się aukcje z opisem np. "nikon d200.....super aparat robi super zdjęcia". Gdzieś słyszałem , że część pochodzi np. z rozliczeń komorniczych , ale chyba nie każdy....może akurat upolujesz mendę lub pasera. Sam miałem przygodę z krakowskimi drechoo-skinolami, wychodząc z knajpy mnie zaczepili w samym centrum, niczego się nie bali. Ale w myśl zasady "honor honorem zdrowie ważniejsza cza, spier*****" mi się udało....staram się codziennie spoglądać na allegro, jak będę cosik widział podejrzanego, to dam znać
Pozdrawiam
Ptero
milominder
12-11-2007, 23:22
Policja NIE pomoze ci w odzyskaniu sprzetu w 1 sytuacji.
Kolega z czystej ciekawosci poszedl popatrzec na radia ( nie w celu poszukiwan, poprostu chcial sie zorientowac jakie kradna). To byl jego sprzet.
on za telefon i dzwoni na policje (teraz ta sytuacja kiedy sie przydaja) i powiedzial jaka jest sytuacja, ze zglaszal itd. no i przyjechalo 2 funkcjonariuszy, skuli goscia sprzet zarekwirowali i kolega po 2 tygodniach ustalania odzyskal sprzet. W sumie odzyskanie sprzetu zajelo poltora miesiaca.
I teraz tylko rada dla wszystkich ktorzy znalezli swoj sprzet na gieldzie, NIE zgrywac bohatera bo to nie ma sensu mozna poprostu zaliczyc kose, a wiadomo sprzet nawet najdrozszy nie jest wart zycia.
Co do kolegi to radze rowniez poszukac po bazarach, na policje nie licz.
Dokładnie tak samo odzyskałem swój sprzęt... Już nawet nie liczyłem na znalezienie, ale jak widziałem podobny to dla świętego spokoju sprawdzałem. Gdy trafiłem na identyczny zestaw na koncercie, w identycznej torbie jak moja- zadzwoniłem po policję. Powiedziałem uczciwie że numerów nie widziałem więc pewności nie mam, ale to charakterystyczny zestaw więc daję 99%. Sam nie chcę ryzykować sprawdzania (w najlepszym przypadku ucieknie). Policjant wbił mnie (pozytywnie) w ziemię- "przyjedziemy, sprawdzimy, najwyżej okaże się że to nie pana i trudno".
Ale do celu- często sprzęt sprzedawany jest poza miejscami "obiegu"- allegro, giełdami, komisami. Złodzieje sprzedają za grosze na ulicy... Nie ma szans trafić takiej transakcji, dlatego trzeba szukać tam, gdzie ludzie robią zdjęcia- koncerty, imprezy lokalne, jakieś występy itd. Takiego sprzętu nie kupuje się żeby w domu leżał, więc szansa znalezienia spora (tak jak u mnie). To jest upierdliwe, fakt, ale skuteczne.
Władca Pixeli
13-11-2007, 03:23
Aby zacząć zwalczać złodziejstwo trzeba przestać kupować na giełdzie.
Nie ma się co czarować, spora część towaru na giełdach to właśnie towar kradziony.
Kupując tam towar po "atrakcyjnej cenie" sami napędzamy złodziejski rynek.
naprawde wspolczuje :( czlowiek oszczedza na sprzet przez kilka miesiecy, a potem w jednej chwili wszystko traci :/
no ale to jest Polska, i jak nie zmieni sie mentalnosci ludzi to nic w tym temacie sie nie zmieni, kupowanie sprzetu po "atrakcyjnych" cenach na allegro, roznego rodzaju gieldach itp.
ja narazie siedze w Japonii no i juz zaczynam sie bac co ja zrobie jak wroce do polski :/ tutaj to sprzet przez caky czas na wierzchu nosze i wogole nie mysle ze ktos moze mnie "poprosic" o oddanie go :/ juz parokrotnie widzialem sytuacje w restauracjach, gostek korzysta z kompa albo komorki, zostawia wszystko na wierzchu i idzie do toalety, w polsce to juz dawno nie byloby nic a tutaj wogole sie nie przejmuja, z reszta nawet jak kupowalem moj aparat to wiedzialem ze tutaj jest bezpiecznie, bo w cenie aparatu dostalem ubezpieczenie obejmujace kradziez, uszkodzenia mechaniczne itp. rzeczy, w polsce to by bylo nie do pomyslenia
naprawde ci wspolczuje i mam nadzieje ze odzyskasz sprzet
meliszipak
21-11-2007, 00:05
Aby zacząć zwalczać złodziejstwo trzeba przestać kupować na giełdzie.
Nie ma się co czarować, spora część towaru na giełdach to właśnie towar kradziony.
Kupując tam towar po "atrakcyjnej cenie" sami napędzamy złodziejski rynek.
Święte słowa.
Wziasc tylko łapy poupie.....
i oczy wydlubac szmaciarzom zeby ich nie kusilo jak zobacza jakis sprzet :evil: Naprawde szczerze wspolczuje poszkodowanemu koledze. I zrob jak pisali wczesniej forumowicze, przeszukaj gieldy, lombardy, allegro, noz sie znajdzie, czego Ci bardzo zycze!
wasilewk
21-11-2007, 22:46
Aby zacząć zwalczać złodziejstwo trzeba przestać kupować na giełdzie.
Nie ma się co czarować, spora część towaru na giełdach to właśnie towar kradziony.
Kupując tam towar po "atrakcyjnej cenie" sami napędzamy złodziejski rynek.
No właśnie...
Zgadzam się co do tej 'atrakcyjnej ceny' w 100%.
Natomiast często sam lubię 'połazić' po różnych giełdach (pamięta ktoś 'KOŁO' w W-wie ?),
żeby coś tam sobie starego uchodzić - i to wcale nie zawsze w atrakcyjnej cenie - po prostu coś jest mi przydatne i za to coś mogę trochę przepłacić, bo w sklepach już dawno tego nie ma i nie będzie.
Pzdr.
Władca Pixeli
22-11-2007, 01:17
No właśnie...
Zgadzam się co do tej 'atrakcyjnej ceny' w 100%.
Natomiast często sam lubię 'połazić' po różnych giełdach (pamięta ktoś 'KOŁO' w W-wie ?),
żeby coś tam sobie starego uchodzić - i to wcale nie zawsze w atrakcyjnej cenie - po prostu coś jest mi przydatne i za to coś mogę trochę przepłacić, bo w sklepach już dawno tego nie ma i nie będzie.
Po atrakcyjnej czy nie atrakcyjnej nie ma to znaczenia. Jest duże prawdopodobieństwo, że jest to kradzione.
wasilewk
22-11-2007, 08:51
Po atrakcyjnej czy nie atrakcyjnej nie ma to znaczenia. Jest duże prawdopodobieństwo, że jest to kradzione.
Zgoda, ale kupujący też powinien się poczuć w obowiązku sprawdzenia (w tym akurat przypadku) czy czasem towar nie pochodzi z kradzieży. Ja przynajmniej tak robię dla spokoju sumienia.
a jak niby zwykly czlowiek moze to sprawdzic?
sam sprzedalem mase rzeczy bez instrukcji, gwarancji, pudelek, bo a) dopiero od niewdawna mam zwyczaj ich przetrzymywania b) moaj rodzicielka lubi sprzatac, i sam czort wie ile rzeczy wyrzucila mi myslac, ze to smieci.
wasilewk
23-11-2007, 20:51
a jak niby zwykly czlowiek moze to sprawdzic?
sam sprzedalem mase rzeczy bez instrukcji, gwarancji, pudelek, bo a) dopiero od niewdawna mam zwyczaj ich przetrzymywania b) moaj rodzicielka lubi sprzatac, i sam czort wie ile rzeczy wyrzucila mi myslac, ze to smieci.
Dlatego nie poszedłeś do antykwariatu, a ten kto kupił: niestety sam ryzykował.
Ostatnio mąż koleżanki mojej żony (takiej koleżanki 'od serca') stracił auto, które miesiąc temu kupił na giełdzie samochodowej: przyszła policja i odebrała.
A ile przy tym nieprzyjemności dla całej rodziny ! Fakt, dokumenty były sprytnie podrobione,
ale kogo to obchodzi ? Strata autorytetu, nerwów, no i... pieniędzy ! Jeszcze go czeka sprawa w sądzie...
Pzdr.
No ja szukam właśnie piasty do mojej Primerki - na Allegro kilka aukcji z klamotami - cena 1zł i aukcja prywatna, gość nie podaje swojego telefonu, kontakt tylko via e-mail. Nawet nie próbuję tłumaczyć tego w inny sposób, niż narzucony przez ten wątek. Powiedzenie "Okazja czyni złodzieja" można uzupełnić: "Okazja czyni złodzieja i pasera".
Przepraszam, ze sie podlaczam do watku ale kto pyta nie bladzi - jakie miejsca mozna sprawdzic w Poznaniu? 2 listopada na ul. Grunwaldzkiej przy Donatello wyskoczylem z samochodu oddac plyte do wypozyczalni. Wybita szyba i brak torby z S3pro i Nikkorem 24-85. 5 minut, centrum miasta. godz 15, przechodnie - szlag czlowieka trafia jak sobie uswiadomi, ze pracuje na zlodzieji! /Kumpel w Wiedniu moze zostawic graty w otwartym samochodzie i nic./
Nadzieji zadnej ale watek natchnal mnie mysla, ze moze sprobowac?
Kiedys bardzo sie balem o sprzet, ale jakos tak minelo troche czasu i zaczalem znowu zabierac go ze soba wszedzie. Ale jak przeczytalem ten watek to od razu zaczalem sie zastanawiac czy warto? Jak to oddawac sie swojemu hobby.... w jednym watku na forum ktos powiedzial, ze zeby robic dobre zdjecia trzeba miec wolna od problemow glowe.... czyli 99% z nas jest skazanych na porazke w tej kwestii.... Szlag mnie trafia!!! Zeby dziady zdychaly w meczarniach!!!
A Tobie powodzenia zycze w szukaniu, ja mialem tylko doczynienia ze skradzionym radiem z samochodu i policja tylko mi zabrala czas, bo pol dnia czekalem, zeby jakis koles spisal papiery i gucio zrobili. Po dwoch czy trzech miesiacach zamkneli sprawe. A najlepsze bylo to, ze jak juz wszystko spisali kazali mi czekac na technika... no i przyszedl po 2h koles w bialych rekawiczkach i wzial do woreczka foliowego dwie kosteczki potluczonej szyby. Na moje pytanie po co mu to to powiedzial, ze jak sie znajdzie sprawdza, ktory bedzie mial okruchy szkla na ubraniu to oni wtedy porownaja to szklo z tymi probkami..... Hhehehe usmialem sie, bo chyba koles detektywa Monka ogladal:)
zakopianczyk1
24-11-2007, 14:44
Wyrazy Współczucia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Najlepiej jakby na takich giełdach była obowiązkowa rejestracja sprzedawców i sprzętu który tam wnoszą (nr seryjny itp) jako baza info.
Najlepiej jakby na takich giełdach była obowiązkowa rejestracja sprzedawców i sprzętu który tam wnoszą (nr seryjny itp) jako baza info.
To już pachnie obowiązkiem noszenia faktury zakupu przy sobie i okazywaniem na wezwanie funcjonariusza...
Moze jakims rozwiazeniem bedzie pozwanie firmy ochroniarskiej i dochodzenie odszkodowania poprzez zaplate sumy pienieznej.Skoro maja tam monitoring i funkcjonariuszy ochrony, to sa zobowiazani do zapewnienia bezpieczenstwa w lokalu.Tasma z nagraniem powinna wykazac zwiazek przyczynowy pomiedzy ich zaniechaniem, a kradzieza. Restauracji nie mozna w tym wypadku pozwac.Koszty sadowe to 300 zl i ponosi je pozwany po przegraniu sprawy.
wasilewk
24-11-2007, 21:08
Najlepiej jakby na takich giełdach była obowiązkowa rejestracja sprzedawców i sprzętu który tam wnoszą (nr seryjny itp) jako baza info.
Osobiście uważam, że wystarczyłoby podpisane pisemne oświadczenie sprzedającego, z podaniem jego personaliów.
Pzdr.
Współczuję Ci, To był sprzęt, który mam... dlatego szczególnie współczuję.
jasiu102
25-11-2007, 00:23
wiem co czujesz też w styczniu straciłem sprzęt. niestety pomimo tego iż mieszkam w małym mieście (75k mieszk.) i mnóstwo znajomych wiedziało o tej kradzieży nikt nie trafił na ten sprzęt. podejrzewam, że w warszawie może być gorzej.
ale
10 lat temu mojemu ojcu zajebali passata razem z torbą foto. po roku ojciec zobaczył swoją minoltę w komisie w łodzi zadzwonił na policję i sprzęt odzyskał
Wspolczuję, ale mnie juz nic nie zdziwi. Pod koniec sierpnia skradziono mi z piwnicy rower, który tam umiescilem tymczasowo na okres malowania pokoju. Najbardziej poirytował mnie fakt, że drzwi główne drzwi wejściowe do piwnicy były zamknięte i nienaruszone:( Niestety..w kradzieży maczał palce ktoś z sąsiadów.
Moze jakims rozwiazeniem bedzie pozwanie firmy ochroniarskiej i dochodzenie odszkodowania poprzez zaplate sumy pienieznej.Skoro maja tam monitoring i funkcjonariuszy ochrony, to sa zobowiazani do zapewnienia bezpieczenstwa w lokalu.Tasma z nagraniem powinna wykazac zwiazek przyczynowy pomiedzy ich zaniechaniem, a kradzieza. Restauracji nie mozna w tym wypadku pozwac.Koszty sadowe to 300 zl i ponosi je pozwany po przegraniu sprawy.
tylko że koszt 300zł to samo wniesienie sprawy, niestety musisz posiadac reprezentanta w postaci radcy prawnego lub adowkata :) a to już nie 300zł a minimum 600zł, biorąc pod uwagę ile trzeba będzie czekać na sprawę (czy też sprawy) kwota 300zł urośnie pewnie kilka razy (jeśli sprawe będzie np. na 10.00 w czwartek - bierzesz urlop). itd. itd.
tylko że koszt 300zł to samo wniesienie sprawy, niestety musisz posiadac reprezentanta w postaci radcy prawnego lub adowkata :smile: a to już nie 300zł a minimum 600zł, biorąc pod uwagę ile trzeba będzie czekać na sprawę (czy też sprawy) kwota 300zł urośnie pewnie kilka razy (jeśli sprawe będzie np. na 10.00 w czwartek - bierzesz urlop). itd. itd.
Przeciez koszty sadowe pokryje strona,ktora przegrala sprawe ( koszty wniesienia pozwu i koszty reprezentacji, oraz dodatkowe wydatki konieczne do uczestnictwa w postepowaniu ).Nie rozumiem tego postu powyzej.Chyba warto cos odzyskac... Pracodawca ma obowiazek udzielic urlopu w przypadku wezwania na rozprawe - to zaden problem.
Trzeba zrobić prowokacje....Dać się okraść pod giełdą np z dużej torby z cegłą w środku. Po kradzieży delikwenta otacza kilku dobrze zbudowanych forumowiczów a co dzieje się dalej już wiecie :) Zrobić tak kilka razy i to złodziej się będzie musiał zastanowić zanim okradnie kogoś drugi raz ;) Może w ten sposób choć kilka osób by nie przeżywało stresu w związku z kradzieżą sprzętu a to już coś.
wasilewk
25-11-2007, 15:27
Trzeba zrobić prowokacje....Dać się okraść pod giełdą np z dużej torby z cegłą w środku. Po kradzieży delikwenta otacza kilku dobrze zbudowanych forumowiczów a co dzieje się dalej już wiecie :) Zrobić tak kilka razy i to złodziej się będzie musiał zastanowić zanim okradnie kogoś drugi raz ;) Może w ten sposób choć kilka osób by nie przeżywało stresu w związku z kradzieżą sprzętu a to już coś.
Jak ktoś potrzebuje od zaraz 100zł na 'działkę', to go nic nie powstrzyma: da sobie palec uciąć bylebyś mu wstrzyknął narkotyk !
Pzdr.
To już pachnie obowiązkiem noszenia faktury zakupu przy sobie i okazywaniem na wezwanie funcjonariusza...
Coś za coś. Jakbyś kupił sprzęt za 20 tys. a potem by się okazało, że to kradziony sprzęt i miał proces o paserstwo to byś inaczej o tym myślał...
Coś za coś. Jakbyś kupił sprzęt za 20 tys. a potem by się okazało, że to kradziony sprzęt i miał proces o paserstwo to byś inaczej o tym myślał...
Jeżeli chodzi o tranzakcje na kwotę powyżej 1000zł to i tak trzeba spisać umowę dla potrzeb PCC. Natomiast trudno wymagać, zeby spisywać numery wszystkich aparatów wnoszonych na teren gieldy, zarówno przez sprzedwców jak i klientów + rewizja osobista w poszukiwaniu aparatów kompaktowych. Dziwne przepisy więcej wniosą zamieszania niż porzytku, a złodzieje jakoś sobie poradzą. Żeby nie mieć procesu o paserstwo trzeba kupować sprzęt w dobrej wierze, co oznacza, między innymi, ze nie za polowe ceny rynkowej, na parkingu pod supermarketem itp..
jak byłbym w Wa-wy, to chętnie pomógłbym poszukać sprzętu. Jak kilka osób by się "spiknęło", to szansa zawsze większa
... jestem zwolennikiem zasady "dzisiaj ja Tobie, jutro Ty mnie"
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.