PDA

Zobacz pełną wersję : Czyszczenie filtrów szkodliwe ?



KKorzeniowski
08-11-2007, 03:39
Witam!

Wiem, ze o czyszczeniu filtrow roznej masci siuwaksami bylo pisane juz w niejednym poscie, ale na swoje pytanie po przewertowaniu wszystkich, nie znalazlem odpowiedzi...

W ktoryms watku ktos opisywal sposob czyszczenia filtra para wodna z czajnika... W odpowiedzi znowu ktos odpisal, zeby nie robic tego z filtrem polaryzacyjnym...

I teraz moje pytanie: Czy para wodna w jakis sposob szkodzi filtrom polaryzacyjnym, czy ich powlokom?

Nie planuje tak ekstremalnych akcji, jak para z czajnika, ale przeciez chuchniecie - oprocz moze nizszej temperatury - to rowniez para... Jesli chodzi o zwykle filtry UV, to w terenie byl to moj jedyny srodek na dorazne usuniecie zanieczyszczen (nie nosze ze soba zadnych chemikaliow do czyszczenia, tylko sama sciereczke z mikrofibry - no i "chuch", ktory zawsze jest pod reka :) )... Czy stosujac podobne metody na filtrze polaryzacyjnym moge go jakos uszkodzic ?
Jesli chodzi o czyszczenie sama szmatka, to z tego co pisali poprzednicy, w przypadku Hoyi to ze wzgledu na uporczywe rozmazywanie raczej odpada... Ale czy aby chuchnieciami nie zrobie filterkom krzywdy?

pzdr

jarek76
08-11-2007, 08:20
Było wałkowane już wiele razy
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=13213
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=19261
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=2567
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=5945

puchbeary
08-11-2007, 08:42
Było wałkowane już wiele razy
"http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=13213"]http (....)
wylewnie i niestety nie na temat :|


Witam!

Wiem, ze o czyszczeniu filtrow roznej masci siuwaksami bylo pisane juz w niejednym poscie, ale na swoje pytanie po przewertowaniu wszystkich, nie znalazlem odpowiedzi...

W ktoryms watku ktos opisywal sposob czyszczenia filtra para wodna z czajnika... W odpowiedzi znowu ktos odpisal, zeby nie robic tego z filtrem polaryzacyjnym...

I teraz moje pytanie: Czy para wodna w jakis sposob szkodzi filtrom polaryzacyjnym, czy ich powlokom? (...)


Jeśli się nie myle to klu sprawy lezy w temperaturze. chuch nie zaszkodzi polarowi ale temperatura pary wodnej już tak. Ma to związek ze sposobem wykonania polara. O ile mnie pamięć nie myli to w skład filtra Cir-Pol wchodzi również cos co z braku lepszego określenia nazwijmy folią. Wysoka temperatura może ten właśnie element uszkodzić nieodwracalnie.

KKorzeniowski
08-11-2007, 13:18
Było wałkowane już wiele razy
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=13213
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=19261
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=2567
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=5945

Swietnie... nie wiem, czy czytales mojego posta do konca, ale mam wrazenie, ze zaden z tych watkow nie odpowiada na nie... :)
ja akurat przed zadaniem pytania przewalkowalem wszystko apropos czyszczebnia filtrow, i dopiero wtedy zadalem pytanie... ze tez ci sie chcialo wyszukiwac tych watkow, a nie chcialo odpowiedziec krotko na moje pytanie, tak jak to zrobil puchbeary - dzieki wielkie za info !

pzdr

jarek76
08-11-2007, 13:28
Ale były tam odpowiedzi czym czyścić i jak to robić a nie jakieś kombinacje z czajnikami:???:

KKorzeniowski
08-11-2007, 16:33
Oki, tylko ja zadalem pytanie, czy chuchanie para "z geby" na polara jest rownie szkodliwe jak z czajnika :) - a w zadnym z postow na to odpowiedzi nie znalazlem... :) A nosic ze soba jeszcze zestawow do czyszczenia szkiel, filtrow i matryc to sie troche mija z celem... nie chodzilo mi o regularne czyszczenie w domu, tylko o dorazne w terenie, jak sie paluchem po filterku przejedzie... :)

pzdr

jarek76
08-11-2007, 22:30
A ja myślałem że chcesz czajnik na wycieczki nosić;):mrgreen:
Chuchać możesz sobie do woli nic polarowi się nie stanie

ALF
12-11-2007, 23:31
para z czajnika???...na upartego można czyścić filtr nawet młotem pneumatycznym...tylko po co?...zwykłe środki (flanelka, izopropanol itp) są w zupełności wystarczające...więc po co utrudniać sobie życie zbędnymi problemami??? :D

Szuwar
27-11-2007, 11:16
A ja mam taki babciny sposób:

Do wody z płynem do naczyń, gotującej się w wielkim kotle, wrzucam wszystkie swoje filtry, następne mieszam drewnianą (żeby nie porysować powłok) łyżką i uważam, aby nie przywarły do siebie lub do dna, gotuję chwilkę na malutkim ogniu, ale nie wolno doprowadzić do gwałtownego wrzenia. Wylewam wodę do wanny, filtry suszę nad zapalonym gazem, trzeba tylko przytrzymywać kombinerkami, bo można się poparzyć. I gotowe. Polecam. Sczególnie jak chcesz wymienić Hoyę na Marumi :mrgreen:

rfryca
27-11-2007, 11:56
A ja mam taki babciny sposób:

Do wody z płynem do naczyń, gotującej się w wielkim kotle, wrzucam wszystkie swoje filtry, następne mieszam drewnianą (żeby nie porysować powłok) łyżką i uważam, aby nie przywarły do siebie lub do dna, gotuję chwilkę na malutkim ogniu, ale nie wolno doprowadzić do gwałtownego wrzenia. Wylewam wodę do wanny, filtry suszę nad zapalonym gazem, trzeba tylko przytrzymywać kombinerkami, bo można się poparzyć. I gotowe. Polecam. Sczególnie jak chcesz wymienić Hoyę na Marumi :mrgreen:
Się ubawiłem :-)

jarek76
27-11-2007, 13:45
A ja mam taki babciny sposób:

Do wody z płynem do naczyń, gotującej się w wielkim kotle, wrzucam wszystkie swoje filtry, następne mieszam drewnianą (żeby nie porysować powłok) łyżką i uważam, aby nie przywarły do siebie lub do dna, gotuję chwilkę na malutkim ogniu, ale nie wolno doprowadzić do gwałtownego wrzenia. Wylewam wodę do wanny, filtry suszę nad zapalonym gazem, trzeba tylko przytrzymywać kombinerkami, bo można się poparzyć. I gotowe. Polecam. Sczególnie jak chcesz wymienić Hoyę na Marumi :mrgreen:

Ja dodam od siebie że płyn powienien być z aloesem żeby dłoni nie wysuszał:mrgreen: