PDA

Zobacz pełną wersję : Co do RAW - opinie profesjonalistów



Tr0n
26-10-2007, 01:02
Czego używają profesjonaliści do obróbki plików RAW (http://www.optyczne.pl/35.1-artyku%C5%82-Nie_taki_RAW_straszny_jak_go_maluj%C4%85.html) ze swoich aparatów? Według ankiety przeprowadzonej w sierpniu 2007 na 1026 profesjonalnych fotografach przez firmę InfoTrends (http://www.infotrends.com/), aż 67% z nich używa Adobe Photoshop (razem z pluginem Adobe Camera Raw (http://www.adobe.com/products/photoshop/cameraraw.html)) do konwersji RAWów. Drugie miejsce zajmuje także produkt tej formy – Adobe Lightroom (http://www.adobe.com/products/photoshoplightroom/) z 24%. Kolejne miejsca to programy do obróbki RAWów dostarczane przez Canona (17%) oraz Nikona (12%). Stawkę zamyka applowski Aperture (http://www.apple.com/aperture/) ze swoimi 6%.
Problem z Aperture polega na tym, że nie istnieje wersja dla Windows. Dlatego jeśli weźmie się pod uwagę samych użytkowników Maków, to ranking nieco się zmienia. Aperture wskakuje na czwartą pozycję z 14%, przed Nikon Capture NX z 8%. W czołówce bez zmian – Photoshop aż 73%, Lightroom z 27% oraz Canon Digital Photo Professional z wynikiem 18%.
Wśród użytkowników Windows sprawa ma się tak – Photoshop zalicza 63%, Lightroom 22%, produkt Canona 17% a Nikon Capture NX 14%.
Źródło: The Imaging Resource, Info Trends lub vbeta.pl

Erie
26-10-2007, 01:54
Jakoś bardzo mnie wyniki nie zaskoczyły, chociaż trochę dziwi mnie tak wysoka pozycja LR w krótkim jednak czasie od wejścia na rynek...

stig
26-10-2007, 06:38
Jakoś bardzo mnie wyniki nie zaskoczyłyMnie nie. :) AL i jego protoplasta -- AA, to w zasadzie programy takie jak sliczna, blyszczaca myjnia samochodowa z fura piany, woskow, damska obsluga w skapych ubrankach, kawa podawana kierowcy podczas calego procesu, i niezbyt wysoka cena za kompleksowe umycie auta. Photoshop przy nich to jak stara, brzydka, dobra sprzataczka, ktora perfekcyjnie zna sie na rzeczy, przylozy sie do kazdego brudu, koncowke odkurzacza wsadzi do kazdej szczeliny, i skasuje "jak za zboze". Reczna, przemyslana robota zawsze byla w cenie. :)

pebees
26-10-2007, 07:03
stig Ty nie zrzędź i nie zazdrość, Ty se kup lajtróma ;-)

stig
26-10-2007, 07:36
stig Ty nie zrzędź i nie zazdrość, Ty se kup lajtróma ;-)Nie ma czego zazdroscic, dla mnie lightroom to zabawka. Wiem, ze mozna nim duzo, ale dla mnie jest niewystarczajacy.

pebees
26-10-2007, 07:50
Nie ma czego zazdroscic, dla mnie lightroom to zabawka. Wiem, ze mozna nim duzo, ale dla mnie jest niewystarczajacy.
Dla mnie w większości wypadków by wystarczył, ale znowu, jako hobbysta i amator, wolę nieco więcej czasu spędzić niekiedy przy Gimpie, a pieniążki wydać na co innego :) Nie ukrywam jednak, że gdybym miał ich duuuużo więcej, to nawet jako hobbysta i amator bym sobie go kupił :)

mchwala
29-10-2007, 19:45
Czy w takim razie Capture 1 lub DXO Optics Pro są wyłącznie dla amatorów, czy nie były uwzględnione w rankingu?

ovserwator
29-10-2007, 20:19
Nie zgodzę*się ze Stigiem, przesadził i tyle ;). Aperture jest o wiele bardziej szeroki w swoim działaniu niż mu się wydaje (pewnie na oczy nie widział ;)) A więc: jak żaden program - służy najpierw jako rewelacyjne archiwum z przemyślanie zaprojektowanymi szufladkami. Potem jako Adobe Camera RAW - tyle, że o niebo potężniejszy, a na dodatek nie wstydzi się posiłkować jego "kolegą" Adobe Photoshopem , który można domyślnie ustawić jako zewnętrzny edytor do dalszej obróbki (gdzie potem wynik pracy wraca utomatycznie do Aperture), tudzież "do czarodziejowania" (i tu chylę czoła) - czyli, tego co widać m.in. np. na okładkach babskich gazet i rozkładówek playboy'a, a na takiej fotografii panie Stig - fotografia się nie kończy, o czym Pan dobrze wiesz (i tu mam wielki szacunek do tego co Pan wyprawiasz w dziedzinie foto swoimi zabawkami :) ), a tylko Pan prowokujesz... więc reasumując - Photoshop to zupełnie co innego, a Aperture co innego i nie można tutaj tych narzędzi porównywać...pomimo, że i jedno i drugie obrobi RAWA...Pozdrawiam

stig
29-10-2007, 20:43
więc reasumując - Photoshop to zupełnie co innego, a Aperture co innego i nie można tutaj tych narzędzi porównywać...No to moze tak na chlopski rozum, bo zes Panie wody nalal, ze az chlupocze... ;) Photoshop (z Bridgem i Camera RAW); katalog ze stykowkami, system opisywania, oceny, tagowania, zarzadzania plikami, etc. Camera RAW -- wiadomo (i tu sie nie zgodze, ze "wiecej suwakow" w Aperture znaczy lepiej). ;) Shop -- no konia z rzedem temu, co wyczaruje wiecej za pomoca samego Apreture niz w Photoshopie. :D
No i ja Panie Kolego na zdjeciach kobiet nie koncze. ;) Koszykowke, tudziez inne reportasy, a nawet serie brzydkich, metalowych klaksonow (jak wlasnie teraz), puszczam z powodzeniem szybciutko, sprawnie i efektywnie przez wspomniane trio... Wracajac do meritum "Photoshop to zupełnie co innego, a Aperture co innego"... Skoro juz sie nagadalem co do czego, co to to innego ten Aperture? :) Ze w jednym okienku i ze nic oprocz przesuwania suwaczkow zrobic nie mozna (noooo... wykadrowac mozna, i zapisac w innym formacie, tudziez wypalic plytke lub wekspediowac do interneta). Ja tam Panie wole miec troche wiecej mozliwosci... U mnie praca nie konczy sie na podciagnieciu kolorkow i wykadrowaniu (a przynajmniej malo kiedy).

ovserwator
29-10-2007, 21:39
Photoshop (z Bridgem i Camera RAW); katalog ze stykowkami, system opisywania, oceny, tagowania, zarzadzania plikami, etc. Camera RAW -- wiadomo (i tu sie nie zgodze, ze "wiecej suwakow" w Aperture znaczy lepiej). ;)
Wiem wiem...posiadam (legalnie) cały CS2 - i także próbowałem z Bridge, ale, jest zbyt ubogi jak dla mnie, za dużo szukania, kombinowania, przy aktywnej bazie, rzędu kilkunastu tysięcy lokalnie skatalogowanych zdjęć jest za słaby.. Brak budowania (no chyba, że nie wiem) własnych filtrów wyszukiwania po niemal każdym wyśnionym sposobie... Tworzenie galerii wirtualnych, albumów, projektów, folderów, stackowanie zdjęć, grupowanie według dowolnych kryteriów, nakładanie filtrów na dowolny element całej układanki i wiele innych narzędzi, których w Bridge brakuje...Tutaj jest w prawdziwym zasięgu ręki...wszystko poukładane i dowolnie przenoszone, aby mieć to pod ręką, czego nie ma właśnie u konkurencji... Bardzo intuicyjne i szybkie manewrowanie po swoim wirtualnym laboratorium...tego oczekuję od systemu...(bo nie nazywam tego programem)... przy ilościach zdjęć jakie przynoszę sprawia mi to i automatyzuje wiele procesów, co też jest nie lada.
być może faktycznie ilość*suwaków i to co osiągniemy za ich pomocą w Camera RAW jak i w Aperture, jest podobna, ale nadal pracujemy w Aperture, a z bridge trzeba przenieść się do Camera RAW, czy wygodnie, kwestia gustu, każdy inaczej na to patrzy (tak jak jedni wolą lansować się po mieście i na wycieczkach rowerowych w góry na dwukołowej "ukrainie", która jest jazzy, a inni wybiorą Scoot'a lub Giant'a lub coś podobnego, który jest praktyczny, choć już nie taki hardcore'rowy i w dodatku passe). Nie mniej jednak cały czas pracujemy na jednym oryginalnym i zaszytym głęboko pliku RAW, do którego zawsze powrócimy...A jeśli już mamy ochotę ze zdjęciem zrobić coś dodatkowego co wykracza poza Aperture (ale i poza Camera RAW) - mamy w podorędziu Photoshopa, gdzie prawym przyciskiem myszy na fotce przechodzimy z nią do tegoż, tam robimy cuda wianki (i tu Photoshop nie ma sobie równych, to fakt, ale nikt nie twierdzi, że trzeba zdjęcia zawsze traktować PS'em, bo to zależy od naszych potrzeb), po czym efekt gotowy trafia z autoamatu spowrotem do Aperture w wersji takiej jak chcieliśmy i jednocześnie nie tworzy się bałagan z kolejnymi plikami bo ten że efekt chowa nam się pod plikiem źródłowym, będąc jednocześnie zestakowanym - co upraszcza zarządzanie i pilnuje porządku, czego znów w Bridge nie uświadczysz...
Na koniec wszystko w jednym pliku wędruje...i jak łatwo backupy się robią...dopiero bajka...

....bo przecież plik Aperture z bazą zdjęć, to nic innego jak potężna baza danych...z kwerendami, raportami itp. itd...


Shop -- no konia z rzedem temu, co wyczaruje wiecej za pomoca samego Apreture niz w Photoshopie. :D

Dobrze wiesz, że w tej kwestii nie będziemy tych produktów porównywać - Chmurek Aperture nie dorobi, nie ma pracy na warstwach, maskach, nie ma filtrów i efekciarskich pluginów i tysiąca innych rzeczy - ale on nie do tego został stworzony...



No i ja Panie Kolego na zdjeciach kobiet nie koncze. ;) Koszykowke, tudziez inne reportasy, a nawet serie brzydkich, metalowych klaksonow (jak wlasnie teraz), puszczam z powodzeniem szybciutko, sprawnie i efektywnie przez wspomniane trio...

Wiem że na kobietach nie kończysz - z przyjemnością zaglądam do Twojego portfolio i to dość niezbyt rzadko...


Ja tam Panie wole miec troche wiecej mozliwosci... U mnie praca nie konczy sie na podciagnieciu kolorkow i wykadrowaniu (a przynajmniej malo kiedy).

Ja też i takie mam, kiedy zaprzągłem do tego tandem Aperture z PS...

Pozdrawiam serdecznie

stig
29-10-2007, 23:04
Wiem wiem...posiadam (legalnie) cały CS2 - i także próbowałem z Bridge, ale, jest zbyt ubogi jak dla mnie, za dużo szukania, kombinowania, przy aktywnej bazie, rzędu kilkunastu tysięcy lokalnie skatalogowanych zdjęć jest za słaby.. Brak budowania (no chyba, że nie wiem) własnych filtrów wyszukiwania po niemal każdym wyśnionym sposobie... Tworzenie galerii wirtualnych, albumów, projektów, folderów, stackowanie zdjęć, grupowanie według dowolnych kryteriów, nakładanie filtrów na dowolny element całej układanki i wiele innych narzędzi, których w Bridge brakujeNo ja nie cierpie pracowac na tak kobylastych bazach. No i nijak nie trafia do mnie nic innego jak struktura katalogowa dyskow. Po prostu -- DVD z katalogami, a calosc zindeksowana, opisana slowami kluczowymi i descriptem w WhereIsIt. Moje archiwa to nie tylko zdjecia i wiekszosc na nosnikach zewnetrznych, miast na dysku. Moze wlasnie stad zamilowanie do tego typu narzedzi. Bridge'a radzi sobie z wszelkimi dokumentami CSa -- czyli oprocz PDFow i niekoniecznie sklejonych z konkretnym softem RAWami, TIFFami czy JPGami, mam jeszcze swietne zarzadzanie i podglad dokumentow InDesigna i Illka. Ja po prostu lubie wiedziec gdzie faktycznie w fizycznej postaci leza moje pliki. Konkretna plyta czy katalog na dysku, odpowiednio nazwany podkatalog, opis, i po problemie. W WhereIsIt mam w tej chwili skatalogowane kilkadziesiat tysiecy swoich zdjec. Znalezienie jakiegokolwiek z nich (wybierajac z konkretnej kategorii + np. na podstawie informacji z EXIFa i po zakresie czasowym) zajmuje kilka sekund. Tak, wiem, ze w przypadku Aperture masz to w jednym programie, ale do mnie jakos nie docieraja te wirtualne katalogi, biblioteki, itd. Wg mnie to zbedne mieszanie informacjami. Pliki maja lezec w katalogu na dysku -- i kropka. :) To jest IMHO najlogiczniejsze rozwiazanie. A ze malo zakrecone i proste -- i pogubic sie w tym nie sposob, to dla mnie tylko zaleta. ;) Nie chcialbym widziec Twojej miny, kiedy Cie sie ta baza kiedys rozsypie. ;)

ovserwator
29-10-2007, 23:27
Nie chcialbym widziec Twojej miny, kiedy Cie sie ta baza kiedys rozsypie. ;)

Ja też bym nie chciał ;). Ale na poważnie z racji tego, że "troszku" adminuje tu i tam, raz na jakiś czas testuje sobie takie crush'e tej bazy:). Oczywiście backup bazy aperture robiony jest przyrostowo codziennie i na dodatek w "lustrze" więc dmucham na zimne. Tak więc po uszkodzeniu bazy - w max.25 minut wszystko zostaje przywrócone do stanu poprzedniego z każdym najmniejszym elementem całej układanki.
A co do ILL i InDesigna, to tutaj racja - też do tego Bridge jest świetny i raczej nie zastąpiony - i sam korzystam z tego, bo to najszybsza platforma między tymi aplikacjami.
Reasumując: każdy z nas pracuje na tym na czym lubi i się w tym odnajduje...:)
Pozdrawiam