PDA

Zobacz pełną wersję : Serwis Nikon Polska - Nieporozumienie !!!



Vooda
23-10-2007, 15:32
witam dziś po 24 dniach dostalem swojego D70s wyslalem Go z usterka podglądu glebi ostrości i wieszającego sielustra. Zadowolony otwieram paczkę z UPS-u a tam Aparat bez oslonki wyświetlacza (komus byl potrzebny) i z niedzialającym podgladem glebi ostrości. KUR........ co to ma być ? jestem zdenerwowany na "w" jak oni mogą??? wlaśnie skończyla mi sie gwarancja. REWELACJA zostalem z rozpieprzonym Body bez zaślepki i ponad trzeba straconymi tygodniami. Czy ktoś mi poda numer bezposrednio do prezesa, szefa, megamistrza, tego wspanialego serwisu - gdyz nie moge siędodzwonic pod ani jeden numer podany na stronie nikona. Chcę się poskarzyc, pokrzyczeć do sluchawki i zbluzgać ludzi odpowiedzialnych za takie incydenty.
Nie dostalem nawet informacji na pismie co zostalo naprawione, lub co nie zostalo i dlaczego...jedynie zapewnienia mailowe o naprawionym aparacie. !!!! FUCKKKKKKK

sil
23-10-2007, 15:38
Nie miałem problemów z aparatem i czytając tą opinię lepiej żebym nie miał! Doskonale Cię rozumiem. Ręce opadają...

pepe2k
23-10-2007, 15:38
A z której gwarancji korzystałeś? Producenckiej (Nikona)? Pamiętaj, że przysługuje Ci także tzw. gwarancja konsumencka/ustawowa. 24 miesiące od dnia zakupu. I reklamacje z tytułu takiej gwarancji składamy u sprzedawcy - koniecznie pisemnie! I koniecznie zaznacz czego oczekujesz - naprawy czy wymiany.

Niech się sprzedawca męczy z serwisem Nikona...

Vooda
23-10-2007, 15:42
niestety z rocznej nikona. Ale jesli teraz skonczyla sie roczna gwarancja to czy nadal moge ubiegac sie o naprawe w sklepie ? i prosze napiszcie czym to poprzec i jak to napisac. Mam takiego nerwa ze wszystko mnie juz wnerwia. Pomocy

mini21
23-10-2007, 15:43
Dokładnie.
Jeśli masz paragon to możesz powołać się na "niezgodność towaru z umową".
Wtedy dostajesz nowy sprzęt lub zwracają ci kasę.
Więc jeśli masz paragon, to leć do sklepu gdzie kupiłeś aparat i zażądaj zwrotu gotówki powołując się na ustawę konsumencką.

Sebastiann
23-10-2007, 15:45
Vooda - po 1 wspolczuje po 2 , sprawdz koncowke 10 - do szefa serwisu mi zawsze udawalo sie tam dodzwonic.

pozdrawiam

Vooda
23-10-2007, 15:45
bralem na raty.. to chyba nie ma znaczenia ? --aha tak wogole to jeszcze rok splacania. Proszę napiszcie cos więcej. Czy w kazdym przypadku to dziala ? i czy jesli skonczyla sie gwarancja producenta to pozostaje im tylko zwrot towaru, lub pieniedzy ? napiszcie prosze jak to teoretycznie powinno wygladac

gadas
23-10-2007, 15:45
A z której gwarancji korzystałeś? Producenckiej (Nikona)? Pamiętaj, że przysługuje Ci także tzw. gwarancja konsumencka/ustawowa. 24 miesiące od dnia zakupu. I reklamacje z tytułu takiej gwarancji składamy u sprzedawcy - koniecznie pisemnie! I koniecznie zaznacz czego oczekujesz - naprawy czy wymiany.

Niech się sprzedawca męczy z serwisem Nikona...
...a co to ma wspólnego z brakiem np. oslonki wyświetlacza .
Wysyłając do serwisu oczekujesz naprawy a nie otrzymania sprzętu z brakami w wyposażeniu i brakiem naprawy .
To czyjej i z jakiej gwarancji to chyba jakoś mało istotne .
Bo nawet gdybyś miał naprawe odpłatną to nie usprawiedliwia braku oslonki wyświetlacza .

nadgob
23-10-2007, 15:46
Ja to czegoś nie rozumie. Już czytam tysięczny post o wybrykach sławetnego serwisu. Czy nikt z nas nie ma wpływu na ich postępowanie? Nawet moderatorzy czy admin? Wkońcu to jest strona użytkowników tych aparatów i tu się skupia siła Narodu!
Może osoby niezadowolone powinny napisać wspólny list (gdzieś wyżej) i podpisać się pod nim. Przypuszczam że tych podpisów będzie całe litanie.
Aż stach pomyśleć co będzie jak coś zepsuje.

mini21
23-10-2007, 15:52
bralem na raty.. to chyba nie ma znaczenia ? --aha tak wogole to jeszcze rok splacania. Proszę napiszcie cos więcej. Czy w kazdym przypadku to dziala ? i czy jesli skonczyla sie gwarancja producenta to pozostaje im tylko zwrot towaru, lub pieniedzy ? napiszcie prosze jak to teoretycznie powinno wygladac

Nie ma znaczenia czy bierzesz na raty czy nie.
Ja też mam jeszcze rok spłacania, ale mi na szczęście nic się jeszcze nie zje.......psuło.
Jeśli gw. producenta się skończyła, to pozostaje jedynie "niezgodność towaru .....".
Teoretycznie.... idziesz do sklepu, do działu serwis, powołujesz się na tą ustawę i patrzysz co oni zrobią.
A jeśli chcesz być na 100% pewny, to poszukaj Federacji Konsumenta w swojej okolicy.

ziuteczny
23-10-2007, 15:53
niestety z rocznej nikona. Ale jesli teraz skonczyla sie roczna gwarancja to czy nadal moge ubiegac sie o naprawe w sklepie ? i prosze napiszcie czym to poprzec i jak to napisac. Mam takiego nerwa ze wszystko mnie juz wnerwia. Pomocy

stary ja nie bardzo rozumiem czym Ty się martwisz

tzn. ok rozumiem zdenerwowanie sewisem o rzetelności godnej np. marki Leader Price :))

Ale jesli zgłosiłeś w trakcie okresu gwarancji usterki aparatu i nie zostały one usunięte to przecież jasnym jest i nie trzeba nawet podłego prawnika by wiedzieć, że musisz go odesłać jeszcze raz.
Co więcej ja po takim numerze napisałbym srogie pismo grożąc rozesłaniem listów po prasie fotograficznej oraz skardze do Nikon Europe i CO WIĘCEJ odsyłaj im teraz na ICH KOSZT i nie ma mowy żebyś zapłacił za jakąkolwiek przesyłkę od teraz. Co więcej od Nikon Japan powinieneś domagać się co najmniej gratisowego Capture NX za szkody moralne :) ale serio piszę

Vooda
23-10-2007, 15:54
jest jest jest cos takiego spoko . Moze cos sie uda z tego wycisnac. Bedę walczyl i informowal co się dzieje.

pepe2k
23-10-2007, 15:56
...a co to ma wspólnego z brakiem np. oslonki wyświetlacza .
Wysyłając do serwisu oczekujesz naprawy a nie otrzymania sprzętu z brakami w wyposażeniu i brakiem naprawy .
To czyjej i z jakiej gwarancji to chyba jakoś mało istotne .
Bo nawet gdybyś miał naprawe odpłatną to nie usprawiedliwia braku oslonki wyświetlacza .

To była wyłącznie moja rada na przyszłość... po co od razu te nerwy.

Ja bym załatwił to tak - odesłał na koszt serwisu aparat, a dzień wcześniej poleconym za potwierdzeniem odbioru oficjalne pismo, że wysyłasz aparat spowrotem i żądasz naprawy, a także zwrotu wyposażenia, które dołączyłeś. Napisz, że na ustosunkowanie się do Twojego żądania dajesz serwisowi 14 dni kalendarzowych (nie roboczych... a kij im w dupeczki). W przypadku braku odpowiedzi uważasz, że Twoje zażalenie i żądanie natychmiastowej naprawy zostało przyjęte. Motywujesz swoje działanie faktem nierzetelnie wykonanej usługi naprawy uszkodzonego aparatu w ramach gwarancji udzielonej przez firmę Nikon. Możesz też napisać, że firma Nikon nie wywiązała się z umowy gwarancyjnej (zawarłeś taką umowę z firmą na jej warunkach - gwarancja producencka). W tym momencie masz przewagę, bo choć oni dyktowali warunki (gwarancja producencka), to nie wywiązali się ze zobowiązań i postanowień gwarancji. POLECAM od deski do deski przeczytać też warunki gwarancji itp. - ustosunkuj się do niej.

PS. Szkoda, że nie spisałeś protokołu z kurierem po otrzymaniu sprzętu. Tak samo przed wysłaniem należy dołączyć pismo z informacją o tym co znajduje się w paczce i w przypadku braku którejś części odbiorca też powinien spisać protokół. Bo tak to teraz będzie piłeczka odbijana - kto zgubił? Nikon może się wyprzeć, że zaginęło kurierowi... choć wiem, że to głupkowate, ale tak w życiu jest. Na wszystko TRZEBA sobie robić papier-zabezpieczenie.

I coś jeszcze... NIE TELEFONICZNIE! Wystosuj pismo... poczekasz dłużej, ale w razie "co" masz wszystko na piśmie.


Dokładnie.
Jeśli masz paragon to możesz powołać się na "niezgodność towaru z umową".
Wtedy dostajesz nowy sprzęt lub zwracają ci kasę.
Więc jeśli masz paragon, to leć do sklepu gdzie kupiłeś aparat i zażądaj zwrotu gotówki powołując się na ustawę konsumencką.

Huh... gdyby to było takie proste. Niestety nie jest. Aktualnie się o tym uczę... ze zwrotem gotówki bym nie szalał. Najpierw naprawa lub wymiana na wolny od wad. Trzeba pamiętać, że ewentualny zwrot gotówki leży po stronie sprzedawcy... dlatego ciężko się tego dochodzi. Większość wypadków kończy się drogą sądową... i przyznaniem racji konsumentowi :) To tak na marginesie.

Vooda
23-10-2007, 15:57
ziuteczny - bardziej potrzebuje sprawnego aparatu niż tego oprogramowania, ale jedno nie szkodzi drugiemu . Najwazniejsza jest sprawna puszka. Dziś będę wysylal sgargi i konfidencjaly w odpowiednie miejsca -- będzie "mamaaaaa " a oni mnie przezywająąąąą".

Vooda
23-10-2007, 16:03
sprostowanie - aparat oddalem do sklepu w ktorym go kupilem. Sklep zaplacil za przesylkę. Chyba teraz będę meczyl sklep a nie serwis bo gwarancja konczyla sie dzień po oddaniu aparatu do sklepu. Wiem ze na czas naprawy gwarancja jest przedluzona , wiec mam ją do dziś. Co proponujecie atakowac sklep urzedem konsumentowczy i to i to ? Doradzcie cos i w razie czego wszyscy niezadowoleni wystosuja wspolny list do Nikon Europe i zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak narazie lepiej wyszedlbym nie wysylajac aparatu do serwisu - nie stracilbym cennych chwil i szybki na wiswietlacz (ktora w tym samym sklepie kosztuje 49zl)

mini21
23-10-2007, 16:07
To leć do sklepu w którym kupiłeś aparat i powołaj się na ustawę konsumencką.
Innego wyjścia nie widzę.

pepe2k
23-10-2007, 16:08
sprostowanie - aparat oddalem do sklepu w ktorym go kupilem. Sklep zaplacil za przesylkę. Chyba teraz będę meczyl sklep a nie serwis

Kwestia z jakiej gwarancji skorzystałeś... w tym wypadku do końca nie wiadomo, bo nie wystosowałeś odpowiedniego pisma i nie określiłeś czego chcesz i na mocy jakich ustaleń. Koniecznie zapytaj sprzedawcy... i zamiast go "męczyć" załatw to bez nerwów i z kulturą. Pisemnie, pisemnie... nawet odręcznie napisane pismo - idź i wręcz osobiście, mając aparat pod ręką. Żądasz tego i tego. Tylko dowiedz się w ramach jakiej gwarancji sprzedawca realizował Twoją reklamację. Jestem prawie pewien, że skorzystał z producenckiej.

mini21
23-10-2007, 16:11
Jeśli kupujący wyraźnie nie napisał z jakiej "gwarancji" korzysta, to sprzedawca ma prawo wyboru.
Skoro aparat został odesłany do serwisu, to musiała to być producencka.
Ale, ale... skoro oddawałeś przez sklep to teraz idź i spytaj się o twoją osłonkę LCD która zgineła w serwisie i poproś o papier stwierdzający fakt naprawy i czas naprawy.
TO WAŻNE!

mmmak
23-10-2007, 16:51
po pierwsze nie trzeba miec nawet paragonu aby reklamwac towar - wystarczy 2 swiadków
po drugie jak reklamujesz towar to ZDECYDOWANIE zażądaj druku reklamacyjnego w którym zaznaczasz czego żadasz czyli naprawy, jesli to niemozliwe wymiany sprzetu lub zwrotu gotówki - bardzo ważna rzecz przy pózniejszym egzekwowaniu roszczen. no a reszta to w przyblizeniu jak napisał pepe2k :) .

ja juz jestem na takim etapie ze w niektórych sklepach nie chca mi sprzedawac towarów bo jak przychodzi doi reklamacji to zawsze sklepy przegrywaja :), ,żeruja na nieznajomości prawa konsumentów , ale całe szczeście powoli sie to już zmienia

AHA i najwazniejsze : wszystko co załatwiasz miej "podkładkę " na papierze

pozdrawiam i życze szybkiego, pozytywnego załatwienia sprawy

mini21
23-10-2007, 16:55
po pierwsze nie trzeba miec nawet paragonu aby reklamwac towar - wystarczy 2 swiadków


Pierwsze słyszę.
Walczyłem z pewnym sklepem, gdy wysłałem im zepsutą lampę SB-600 a oni stwierdzili, że nie ma paragonu (ja go wysłałem napewno wraz z gwarancją).
Dlatego nie mogłem skorzystać z ustawy konsumenckiej.
A tu teraz się dowiaduje, że wystarczyło 2 świadków....
Coś nie chce mi się nie chce wierzyć, że to wystarczy (gość w Federacji Konsumenta nic o tym nie wspomniał).

Vooda
23-10-2007, 16:56
dzięki . Z pewnością sprawa zakonczy się dobrze... tylko po jakim czasie :)...

wkiniorski
23-10-2007, 16:59
Myślę, że powinieneś w tej sprawie męczyć sklep. Ja mialem podobną sytuację z serwisem Nikona, ale dotyczyła ona obiektywu 18-135 (rozłączał się z body). Oddałem do naprawy gwarancyjnej przez sklep. Po 2 tygodniach udałem się do sklepu, a tam mi powiedzieli że się nie mogą dodzwonić do serwisu itp. Mnie się udało dodzwonić do serwisu i to nawet za drugim razem (do Warszawy, na ul. Postępu) i bardzo miły Pan poinformował mnie, że nie mają takiej przesyłki itp. Poprostu, chyba jej nawet nie rozpakowali. Jak poinformowałem grzecznie o tym sklep, to zaproponowali mi nowy obiektyw - taki sam. Sklep porządny, ale chciałbym w tym miejscu powiedzieć, że chyba każdy sklep ma podobne możliwości. Ja w końcu dopłaciłem różnicę i wziąłem nowy obiektyw N18-200 VR.
Myślę, że rozmawiaj ze sklepem.
Jak Nikon, będzie dalej tak robił, to nie wiem jak na rynku, będzie istniał - przynajmniej w Polsce. Fakt, że lustrzanki i obiektywy ma bardzo dobre i praktycznie same się bronią. Ale z kompaktami już gorzej. Np. w sklepie, w którym załatwiałem ww. sprawę, właściciel powiedział mi, że od roku nie wziął już do sprzedaży żadnego kompakta Nikona. Kompakty są awaryjne, a on nie chce mieć problemów z klientami i z serwisem. Nie sprzedaje kompaktów Nikona.
W moim wypadku jest podobnie. Potrzebuje drugiego aparatu, takiego niewielkiego kompakta, do pracy w terenie z zoomem 10x (na budowę). Rozważam zakup. Na pewno nie będzie to Nikon, tylko Canon. Powdem mojej decyzji jest właśnie poziom usługi serwisu. Mimo, że ze swojej lustrzanki jestem bardzo zadowolony i nie zamienię jej na Canona. Jak rozmawiam z kolegami, którzy są przy wyborze pierwszej lustrzanki, też biora to pod uwagę. Nikon musi się opamiętać. Nie ma innego wyjścia. W przeciwnym wypadku zniknie z rynku.

Wojt@s!o
23-10-2007, 17:04
Nie masz sie czym przejmowac.Troche potrwa ale jest szansa na nowa sztuke.
Mialem podobna sytuacje z serwisem Nokii.Trzy razy odsylami niesprawny telefon.Za czwartym razem jak poszdlem po odbior dostalem nowy.Glowa do gory

Vooda
23-10-2007, 17:18
Wojt@s!o - uwierz, że bardziej potrzebny mi dziłający roczny nikon teraz niż nówka za 2 miesiące :) chcę robić zdjęcia, a nie sądzić sie z firmami. Nie zmienia to jednak faktu, że nie popuszczę i będę walczył aż coś się nie zmieni. Z sądami jest róznie... od roku jeden człowiek wisi mi 5800zl przyznane przez sąd.. nie dostałem ani złotówki.. Mam nadzieje, że z firmami będzie prościej. Przecież oni mnie powinni na kolanach przepraszać za takie coś. Tymbardziej, że kobieta powiedziała mi "oczywiście jeśli aparat jest przygotowany do wysyłki to znaczy, że został naprawiony, proszę się nie martwić" Sklep też dużo nie zawinił, a jedynie sprzedawczyni, która nie wie jakie ma obowiązki. Dziś zadzwoniła do mnie i powiedziała, że przyszedł nikon z naprawy, ale muszę zapłacić za przesyłkę ponad 40 PLN i że Ona nie ma tyle w kasie i dlatego założy za mnie z własnych pieniędzy i żebym Jej nie wyrolował nie przychodząc po odbiór. - Bo przecież Jej wiszę pieniądze za przesyłkę. ŻENUJĄCE !!!!!!!!!!!!!! . Szczerze mówiąc zwątpiłem i nim wybuchłbym wrzaskiem zadzwoniłem do urzedu konsumenta zapytać kto musi pokryć koszty transpoty - jednogłośnie wszystkie Panie w urzędzie krzyknęły SKLEP !!! ucieszyłem się i zacząłem rozkoszować się udowadnianiem kobiecie jej braku kompetencji. Po długim 2-minutowym monologu w kierunku Pani sprzedawczyni(nikonów i canonów) Pani powiedziała z łaską .... "no dobra..."
Uwierzcie mi, że po dzisiejszym dniu mam dość serwisu i tej kobiety.
Liczę na zadośćuczynienie z tytułu utraty nerwów w dniu dzisiejszym.

przemekk5
23-10-2007, 17:48
po pierwsze nie trzeba miec nawet paragonu aby reklamwac towar - wystarczy 2 swiadków
po drugie...

Jesli np. płaciłeś kartą to też paragon jest niepotrzebny - powołujesz się na zawartą i zarejestrowaną transakcję i to sklep martwi się o oto czy to wszystko się znajdzie.

mini21
23-10-2007, 17:52
Ja też płaciłem kartą (a raczej zrobiłem przelew) za swoją lampę i nie dało się zażądać zwrotu należności na podstawie wyciągu.

adamturek
23-10-2007, 18:18
Ja bym nie odpuścił. Wysłanie listu do siedziby Nikona w Europie (po angielsku rzecz jasna :) ) dużo nie kosztuje, a na bank zadziała. Moim skromnym zdanie NIKON POLSKA jeszcze konkretnie od nikogo nie dostało po tyłku. Jak im ktoś nieźle dokopie to może w końcu zaczną brać pod uwagę klienta.

Vooda
23-10-2007, 18:28
spoko. Mam wszystko, fakture wycdiagi z Lucas Banku itp itd... tylko działać :) aha jak oddawalem to z opisem ze nie dziala czasem podglad głębi teraz patrze a on juz nie dziala WCALE !!! podczas podgladu lustro staje okoniem i w wizjerze pojawia się totalna ciemnosc. Widać ze listki sie przymykają (od przodu obiektywu) ale w wizierze ciemnosc.

MsbS
23-10-2007, 18:46
Ja też płaciłem kartą (a raczej zrobiłem przelew) za swoją lampę i nie dało się zażądać zwrotu należności na podstawie wyciągu.

Słuchałem parę dni temu w TOK FM audycji z człowiekiem z Federacji Konsumentów. Temat nieco inny - bo o zakupach na odległość i możliwości zwrotu towaru w ciągu 10 dni. Ale w takim przypadku wystarczy DOWOLNY dowód - niekoniecznie paragon czy faktura, ale na przykład świstek z karty, albo dowód przelewu z banku. Może z gwarancją sprzedawcy jest podobnie? Na pewno warto skonsultować się z Federacją Konsumentów (a przynajmniej pogrzebać na ich www: http://www.federacja-konsumentow.org.pl/).

tigre251
23-10-2007, 19:04
To rzeczywiście straszna lipa z tego co piszesz na temat swojej naprawy i serwisu Nikona.

Też naprawiałem tak swojego D70 pół roku temu, ale chodziło o BGLOODA. Dodzwoniłem się do serwisu za 10 razem i drugiego kolejnego dnia wydzwaniania, naprawa trwała miesiąc, po naprawie jeszcze tydzień paczka nie mogła wyjść z serwisu do kuriera, żenada.
I jak zadzwoniłem po tygodniu to akurat był kurier i przy mnie jak wisiałem na telefonie przekazano paczkę kurierowi. Za przesyłkę zapłaciłem, ale naprawa została wykonana gratisowo.
Plusem tej naprawy był fakt że mój D70 został zewidencjonowany w bazie danych serwisu i od początku do końca było wiadomo gdzie się znajduje, czy został naprawiony i z jakimi dodatkami sprzętowymi dotarł.
Wszystko wróciło do mnie (D70, zaślepka, osłaniacz LCD, muszla, bateria, karta pamięci ) i każdy element był starannie zapakowany. W środku znajdowała się kartka a4 z informacją o tych dodatkach oraz o wykonanych naprawach. Obecnie aparat działa perfekcyjnie pomimo działania w trudnych warunkach atmosferycznych, głównie tumanó kurzu. Pozdrawiam z Olsztyna

Vooda
23-10-2007, 19:08
a mi nawet kartki nie raczyli włożyć. Smieszne jest też to, że zdjęli pasek z Nikona i osłonke. Pasek oddali, ale osłonke juz sobie zostawili. Mam nadzieje, że to przypadek bo będzie burza.:)

przemekk5
23-10-2007, 20:08
Ja też płaciłem kartą (a raczej zrobiłem przelew) za swoją lampę i nie dało się zażądać zwrotu należności na podstawie wyciągu.

Tak twierdzi prawnik, który przeprowadza różnego rodzaju szkolenia z zakresu o którym mowa. Szkoda tylko, że często nie da się takiego problemu rozwiązać bez sądu. Generalnie wszyscy sprzedawcy czy producenci liczą na to, ze klient się zniechęci. Wiedza tak naprawdę, że w sądzie z reguły nie mają szans w starciu z odpowiednio zmotywowanym klientem.

gadas
23-10-2007, 20:09
To była wyłącznie moja rada na przyszłość... po co od razu te nerwy.
Kolego absolutnie nie było to ukierunkowane w twoją osobę Wpienia mnie fakt ze takie nas jako konsumentów spotykają niespodzianki .

pebees
23-10-2007, 20:09
Generalnie wszyscy sprzedawcy czy producenci liczą na to, ze klient się zniechęci. Wiedza tak naprawdę, że w sądzie z reguły nie mają szans w starciu z odpowiednio zmotywowanym klientem.
Dokładnie.

wasilewk
23-10-2007, 22:10
Dokładnie.

O Boże !
Nie straszcie mnie: właśnie dziś osobiście zawiozłem swoją 80-kę do serwisu.
Wrażenia jak najlepsze: miła fachowa obsługa, nawet początkowa próba
naprawy od ręki - wycofana (niestety).
Niemniej z aparatem obchodziłem się 'jak z jajkiem' i gdyby miało mu się
coś stać podczas naprawy, no to 'ręka noga, mózg na ścianie!'.

Pan powiedział, że za dwa dni otrzymam powiadomienie na komórkę
o dalszym stanie naprawy (albo już będzie, albo dwa tygodnie czekania).

Trzymam kciuki...

adamturek
23-10-2007, 22:16
Ja zapomniałem napisać, ale też miałem do czynienia z serwisem i wszystko było jak należy i szybko (nie całe 1,5 tyg), ale jak w przyszłości, odpukać, by mi podobny numer odwalili to... :evil:

F.5
23-10-2007, 22:20
Tak apropos który sklep stac i ile moze wykonać takich wymian na nowy towar wolny od wady? Cos mi sie wydaje ze w przeciągu tych 2 lat masę sklepów nie podola tematowi reklamacji zwazywszy ze my klienci chcąc tanio kupowac doprowadzamy do tego ze sprzedawcy mają niskie marze. Wnioskuje ze wymiany dokonuje sie własnie z przychodów i marz jakie są na sprzęcie - no chyba ze producent zwraca pieniądze.

JK
23-10-2007, 22:34
Tak apropos który sklep stac i ile moze wykonać takich wymian na nowy towar wolny od wady? Cos mi sie wydaje ze w przeciągu tych 2 lat masę sklepów nie podola tematowi reklamacji zwazywszy ze my klienci chcąc tanio kupowac doprowadzamy do tego ze sprzedawcy mają niskie marze. Wnioskuje ze wymiany dokonuje sie własnie z przychodów i marz jakie są na sprzęcie - no chyba ze producent zwraca pieniądze.

Przeczytaj uważnie ustawę, to będziesz wiedział. Jeśli sprzedawca uzna reklamację, to automatycznie ma roszczenie wobec dostawcy, który mu to coś dostarczył, czyli wobec: hurtowni, importera, albo producenta. I tak po nitce do kłębka, czyli koniec końców wszystko i tak wraca do tego, kto wprowadził bubel na rynek. O sprzedawców się nie martw, oni dobrze wiedzą co mogą z tym zrobić - oczywiście jeśli chcą sprawę załatwić.

F.5
23-10-2007, 23:55
Sklep dokonując zakupu od hurtownii w mysl przepisów ma rok gwarancjii.Klient kupując aparat w sklepie na fakturę vat tez ma rok gwarancjii tak przynajmniej interpretuję przepisy ktore przeczytalem.Chyba ze sie cos zmieniło?A co w wypadku gdy sklep plajtuje i konczy swoją działalnosc , gdzie mozemy dochodzic swoich praw u ktorego sprzedawcy ?

Vooda
24-10-2007, 12:36
"F.5 Sklep dokonując zakupu od hurtownii w mysl przepisów ma rok gwarancjii.Klient kupując aparat w sklepie na fakturę vat tez ma rok gwarancjii tak przynajmniej interpretuję przepisy ktore przeczytalem.Chyba ze sie cos zmieniło?A co w wypadku gdy sklep plajtuje i konczy swoją działalnosc , gdzie mozemy dochodzic swoich praw u ktorego sprzedawcy ?"



to jest bardzo dobre pytanie.... Sklep w którym kupiłem sprzęt zmienił nazwę... oczywiście w międzyczasie...

pracownicy są ci sami właściciel również, ale czy prawnie są tym samym sklepem ?

Xathloc
24-10-2007, 13:03
Sklep może zmienić nazwę i sto razy. To tylko nazwa punktu hndlowego. Istotne, czy zmieniła się nazwa firmy (właściciela) sklepu we wpisie do ewidencji lub KRS.

zyntek
24-10-2007, 15:08
Witam.
Nie jest dokładnie tak jak mówisz.
To klient musi udowodnić że głębia ostrości ( w tym przpadku) nie dzialała w momencie odbioru/kupna aparatu.
Jak rozumiem w momencie zawierania umowy głębia działała czyli towarbyl sprzedany zgodnie z paramertami i był zgodny z umową.
Czyli przycisk zuzył się a to nie wynika z niezgodności towaru z umową.
Co do przypadku kolegi jeżeli aparat pierwszy raz znalazl się w serwisie przed końcem gwarancji to jak najbardziej polecę wyslać raz jeszcze do serwisu. powinieneś dostać od serwisu informacje że byl u nich w tym a nie innym dniu.
jeżeli jest po gwarancji to wysyłająkosztorys.

pepe2k
24-10-2007, 15:18
Witam.
Nie jest dokładnie tak jak mówisz.
To klient musi udowodnić że głębia ostrości ( w tym przpadku) nie dzialała w momencie odbioru/kupna aparatu.
Jak rozumiem w momencie zawierania umowy głębia działała czyli towarbyl sprzedany zgodnie z paramertami i był zgodny z umową.[...]

Hm... ciekawa teoria :D Wedle Twojego rozumowania jak odpadnie mi koło w aucie, to muszę udowodnić, że już w momencie zakupu było zepsute? E... tak nie jest. Ta "niezgodnosc towaru z umowa" to chyba tylko taka nazwa ;) Przez 2 lata od daty zakupu towar MUSI byc zgodny z umowa (czyli byc sprawny i dzialac zgodnie z jego przeznaczeniem - walniety podglad glebi ostrosci = niezgodnosc z umowa i basta).

Nie wprowadzajmy się już wzajemnie w błąd... każdy coś od siebie dorzuci i robimy koledze mętlik w głowie!

A ja proponuję wszystkim zapoznać się po prostu od deski do deski z: Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r. (Dz. U. 141 poz. 1176)

Np. tutaj (http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=321)

Interesuje nas przede wszystkim artykuł 8.

miron19j
24-10-2007, 21:39
Hm... ciekawa teoria :D Wedle Twojego rozumowania jak odpadnie mi koło w aucie, to muszę udowodnić, że już w momencie zakupu było zepsute? E... tak nie jest. Ta "niezgodnosc towaru z umowa" to chyba tylko taka nazwa ;) Przez 2 lata od daty zakupu towar MUSI byc zgodny z umowa (czyli byc sprawny i dzialac zgodnie z jego przeznaczeniem - walniety podglad glebi ostrosci = niezgodnosc z umowa i basta).
nie do końca tak jest jak piszesz.
Jeżeli koło odpadło, to znaczy, że samochód się popsuł. Jeżeli po np. roku stwierdzissz, że nie działa ABS, ASR czy inne ustrojstwo, to możesz się powołać na ten przepis. Bo nie miałeś możliwości lub okazji tego sprawdzić. Nie powiesz chyba, że fotograf nie zauważył przez rok, że mu GO nie działa?
Generalnie był on wymyślony dlatego, że nie ma fizycznej możliwości sprawdzenia przy zakupie skomplikowanego technicznie urzadzenia, czy wszystkie funkcje działają.(np.sprawdź w sklepie wszystkie opcje zestawu kina domowego. Nie ma szans). Przyjmuje się, że tak. A jezeli po jakimś czasie stwierdzasz, że nie, to jest to niezgodność towaru z umową.

F.5
24-10-2007, 21:55
Art. 8. 1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wy- miana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.




Pepe2k jesli odpadnie Ci kolo w aucie po nawet 3 dniach to nikt nigdzie nie wymieni Ci auta na nowe tylko ewentualnie sporządzi ekspertyzę dlaczego odpadło i każe Ci użytkowac sprzęt: auto, aparat i inne rzeczy zgodnie z zastosowaniem i przeznaczeniem co w naszych warunkach jest akurac ciezką sprawą bo stan drog wiadomo jaki jest a i zdolnosc klientow do dewastacjii swych sprzętow jest nieograniczona.Ja akuram mam przyjaciela ktory zatopil nowe d70s bo obudowa podwodna sie rozciekła - czy mogł probowac odzyskac kase od sklepu ?



moim zdaniem a mialem kontakt nie raz z serwisem powinienes napisac pismo opisujac zdazenie, poczym zadzwonic i spokojnie dązyc do naprawy - dobrej naprawy sprzętu.(dopiero po 3 naprawie tej samej rzeczy mozesz dochodzic wymiany wadliwego aparatu na nowy)

wiem ze nikon i serwis ma odpowiedni budzet na naprawy co potwierdzę chęcią naprawy mojego obiektywu po wygasnięciu gwarancjii ( naprawili go po prostu a juz nie bylo gwarancjii ) a fakt jest faktem ze nic nie napisali ani nie zadzwonili co mnie dziwi.

uwazam ze powinienes spokojnie dązyc do rozwiązania problemu bo serwis doskonale zna przepisy i rzeczoznawca od razu moze zakwestionowac Twoje "własciwe obchodzenie sie ze sprzętem"

pepe2k
24-10-2007, 21:56
nie do końca tak jest jak piszesz.
Jeżeli koło odpadło, to znaczy, że samochód się popsuł. Jeżeli po np. roku stwierdzissz, że nie działa ABS, ASR czy inne ustrojstwo, to możesz się powołać na ten przepis. Bo nie miałeś możliwości lub okazji tego sprawdzić. Nie powiesz chyba, że fotograf nie zauważył przez rok, że mu GO nie działa?
Generalnie był on wymyślony dlatego, że nie ma fizycznej możliwości sprawdzenia przy zakupie skomplikowanego technicznie urzadzenia, czy wszystkie funkcje działają.(np.sprawdź w sklepie wszystkie opcje zestawu kina domowego. Nie ma szans). Przyjmuje się, że tak. A jezeli po jakimś czasie stwierdzasz, że nie, to jest to niezgodność towaru z umową.

A ja wciąż uważam, że najlepiej będzie jak przestudiujecie(my) ustawę :)

Według Twojej interpretacji kolega nie może się powołać na gwarancję konsumencką (niezgodność towaru z umową), bo... bo nie jest w stanie udowodnić, że zakupiony przez niego towar nie jest zgodny z umową, dobrze pojmuję o czym piszesz? Jak to nie jest w stanie udowodnić - przecież zepsuł mu się podgląd głębi ostrości... czyli towar nie jest (nie jest już) zgodny z umową - nie działa tak, jak przewiduje umowa sprzedaży konsumenckiej (kupił aparat do robienia zdjęć, który posiada m.in. funkcję podglądu głębi ostrości, która jest bardzo istotna... gdyby była mało istotna wada, to w grę wchodzi tylko wymiana lub naprawa). Nie jest istotne czy wada była ukryta czy wystąpiła w trakcie użytkowania. Zepsuło się? No to sprzedawca ma obowiązek doprowadzić towar do zgodności z umową... lub wymienić na nowy... a jak ani jedno, ani drugie, to zwrócić pieniądze lub obniżyć cenę (odsyłam do ustawy).

I coś jeszcze:
- jeżeli usterka powstała w trakcie 6 miesięcy od daty zakupu, to sprzedawca może dowieść, że usterka jest z naszej winy
- jeżeli po 6 miesiącach to my musimy udownodnić, że usterka nie powstała z naszej winy

I jeszcze jedno (a pro po terminów naprawy w przypadku gwarancji konsumenckiej):
- naprawa ma przebiegać w terminie nieuciążliwym dla konsumenta - dlatego najlepiej ustalić go wspólnie (pisemnie!) wcześniej ze sprzedawcą

I coś jeszcze (dalej mowa o gwarancji konsumenckiej):
- gwarancja wydłuża się wyłącznie o okres naprawy!
- 14 dni na odpowiedź sprzedawcy... 14 dni kalendarzowych! Nie roboczych :)

I...
- przy korzystaniu z gwarancji konsumenckiej (ustawowej) nie musimy dostarczać oryginalnego opakowania itp.
- konieczny dowód zakupu


Pepe2k jesli odpadnie Ci kolo w aucie po nawet 3 dniach to nikt nigdzie nie wymieni Ci auta na nowe tylko ewentualnie sporządzi ekspertyzę dlaczego odpadło i każe Ci użytkowac sprzęt

Nie no... zaraz... przepraszam, ale bądźmy świadomymi konsumentami znającymi nasze prawa. Jeżeli producent wprowadza na PL rynek auto, to gwarantuje, że w naszym kraju będzie działać. Ustawa konsumencka wymaga żeby towar działał prze 24 miesiące zgodnie z umową, potem może się dziać co chce... Dlatego jeżeli odpada Ci koło po 3 dniach, to MASZ PRAWO i obowiązek domagać się doprowadzenia auta do zgodności z umową. Oczywiście, zakładamy, że sam nie oderwałeś koła. Sprzedawca ma obowiązek przyjąć Twoją reklamację i samemu się do niej ustosunkować.

Właśnie przez nieznajomość własnych praw, lenistwo i potulność mamy takie, a nie inne serwisy - które generalnie mają klienta w d... :)

Dla mnie sprawa jest jasna - zepsuło się, należy się naprawa/wymiana. I to szybciutko z pocałowaniem rączki... i kropa.

miron19j
24-10-2007, 22:11
A ja wciąż uważam, że najlepiej będzie jak przestudiujecie(my) ustawę :)

...Nie jest istotne czy wada była ukryta czy wystąpiła w trakcie użytkowania. Zepsuło się? No to sprzedawca ma obowiązek doprowadzić towar do zgodności z umową... lub wymienić na nowy... a jak ani jedno, ani drugie, to zwrócić pieniądze lub obniżyć cenę (odsyłam do ustawy).

... Dlatego jeżeli odpada Ci koło po 3 dniach, to MASZ PRAWO i obowiązek domagać się doprowadzenia auta do zgodności z umową. Oczywiście, zakładamy, że sam nie oderwałeś koła. Sprzedawca ma obowiązek przyjąć Twoją reklamację i samemu się do niej ustosunkować.

Dla mnie sprawa jest jasna - zepsuło się, należy się naprawa/wymiana. I to szybciutko z pocałowaniem rączki... i kropa.
sam sobie zaprzeczasz
najpierw piszesz, że sprzedawca ma wymienić towar bez względu na to, co jest z nim nie tak.
A w końcu piszesz, że jak się popsuł, to trzeba go naprawić.
W końcu zdecyduj się
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)

pepe2k
24-10-2007, 22:23
W końcu zdecyduj się
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)

Zgodnie z ustawą konsument ma prawo żądać:

1. naprawy lub wymiany (w przypadku wymiany otrzymujemy nową gwarancję ustawową)
2. zwrotu pieniędzy lub obniżenia ceny

Konsument sam decyduje czego żąda i dotyczy to pierwszego punktu. Zwrot pieniędzy lub obniżenie ceny tylko gdy niemożliwe do spełnienia są naprawa lub wymiana.

Tak BTW. ta ustawa jest lekko mówiąc "niedopracowana". Jest w niej pełno niedomówień i niejasnych do końca sformułowań i zapisów... i stąd burdel.

miron19j
24-10-2007, 22:36
Zgodnie z ustawą konsument ma prawo żądać:

1. naprawy lub wymiany (w przypadku wymiany otrzymujemy nową gwarancję ustawową)
2. zwrotu pieniędzy lub obniżenia ceny...
ale dyskusja nie dotyczy tego, co klientowi przysługuje, tylko kiedy.
Jeżeli kupujesz sprzęt i coś w nim nie działa, to wymieniasz lub naprawiasz.
Ale jeżeli się popsuł, to naprawiasz. A jeżeli nie można go naprawić, to wymieniasz na nowy. Lub otrzymujesz zwrot gotówki. Lub obniżenie ceny.
"Towar niezgodny z umową" dotyczy tak zwanej wady ukrytej, której nie mogłeś stwierdzić przy zakupie.

pepe2k
24-10-2007, 22:45
ale dyskusja nie dotyczy tego, co klientowi przysługuje, tylko kiedy.
Jeżeli kupujesz sprzęt i coś w nim nie działa, to wymieniasz lub naprawiasz.
Ale jeżeli się popsuł, to naprawiasz. A jeżeli nie można go naprawić, to wymieniasz na nowy. Lub otrzymujesz zwrot gotówki. Lub obniżenie ceny.
"Towar niezgodny z umową" dotyczy tak zwanej wady ukrytej, której nie mogłeś stwierdzić przy zakupie.

Zgadza się... ale już chyba o tym pisałem powyżej... towar niezgodny z umową to także towar, który się zepsuł w trakcie użytkowania. Bo już nie jest zgodny z zawartą umową. Inaczej niby na jakiej podstawie miałby żądać naprawy skoro w ustawie nie ma mowy o psuciu się sprzętu?

miron19j
24-10-2007, 23:11
Zgadza się... ale już chyba o tym pisałem powyżej... towar niezgodny z umową to także towar, który się zepsuł w trakcie użytkowania. Bo już nie jest zgodny z zawartą umową. Inaczej niby na jakiej podstawie miałby żądać naprawy skoro w ustawie nie ma mowy o psuciu się sprzętu?
ja swoje, Ty swoje :(
dla mnie EOT

pepe2k
24-10-2007, 23:16
ja swoje, Ty swoje :(
dla mnie EOT

To ja poproszę łopatologicznie na priva :) Może dojdziemy do porozumienia. Sprzeczać się nie ma po co.

ufolek
24-10-2007, 23:25
Gdyby rękojmia miała obejmować towar uszkodzony w chwili kupna, to nie trwałaby 2 lata. Jeżeli mechanizm lustra siada np po dwoch misiącach to oznacza, że był do dupy od początku (niezgodność z umową) i sie w końcu rozsypał itd... Ja rozumiem, ze głównym celem tej ustawy jest zabezpieczenie konsumenta przed wciskaniem mu bubli, które w okresie 2 lat sie rozpadają (bo gwarancja jest dobrowolnym ukłonem producenta i może jej wcale nie być).

F.5
25-10-2007, 00:01
Generalnie ciekawy temat i im więcej dyskutujemy tym więcej wiemy jest OK --właśnie zaczął mi dziwnie wibrować zoom w lampie sb 800 i brzęczy cos w niej. Jutro wydrukuję sobie ustawę i poproszę o nówkę sztukę.

Xathloc
25-10-2007, 10:11
Żeby to było takie proste :P
Trochę się nakręciliście. Nie nastawiaj się na nową lampę, tylko na czekanie na ekspertyzę, a potem na naprawę lampy.

lewAp7
25-10-2007, 15:09
Żeby to było takie proste :P
Trochę się nakręciliście. Nie nastawiaj się na nową lampę, tylko na czekanie na ekspertyzę, a potem na naprawę lampy.
To zależy od podejścia sklepu do tematu i "wieku" lampy. Swego czasu studiowałem tą ustawę i odnośnie praw konsumenta zgadzam się z pepe2k
Gwarancja producenta to jego widzimisię - może dać, może nie dać. Ustawa ta powstała po to właśnie, żeby dać nam gwarancję niezależną od producenta... gest państwa w kierunku konsumenta (że niedopracowana, to fakt). Ustawa ta działa prawie tak samo jak gwarancja - jeśli w okresie użytkowania znajdziesz jakąś wadę, to zostaje ona zlikwidowana na warunkach opisanych w gwarancji oraz ustawie. Różnica jest taka, że producent reperuje bez problemu usterki wynikłe z wadliwości nabytego towaru. Sklep może się migać od tego, bo dla niego to upierdliwość... w czasie trwania gwarancji producenta będzie sugerował i próbował skorzystać z jego gwarancji - bo tak jest wygodnie. Po tym czasie może zlecać różne ekspertyzy, przeciągać i kombinować tak, aby nie naprawić, bo nic z tego nie ma: zamiast handlować i zarabiać musi wypełniać papierki, uzerac się z konsumentem, często tracąc na tym finansowo, itp... I może to robić, bo mu na to ustawa pozwala, bo po 6 miesiącach to my musimy dowieść, że wada wynikła nie z naszej przyczyny... Nie chcąc babrać się w tego typu sprawach często rezygnujemy ze swoich praw, ale warto walczyć o swoje - zwłaszcza jak coś nie jest tanie!
Ja to tak rozumiem...

Xathloc
25-10-2007, 15:26
Przecież dokładnie to napisałem 80. Ekspertyza w przypadku serwisu Nikona (i nie tylko) jest przeprowadzana zawsze i polega na ustaleniu przyczyny uszkodzenia i sposobu naprawy.

Vooda
25-10-2007, 15:29
gdyby to bylo uszkodzenie wbudowanej lampy blyskowej to bym olal bo i tak tego nie uzywam(szkoda czasu na naprawy) ale podgladu glebi akurat uzywam prawie zawsze , musze wiedziec co miesci sie w glebi ostrosci a co nie.

jamirq
25-10-2007, 21:03
Powiem Wam tak. Mialem to samo z HP812. robil zdjecia przez rok bez wiekszych problemow. Pojechalem na wyspy (w czasach jak nie bylismy w UE wiec nie bylo tak latwo ;). @ dni przed koncem wycieczki aparat sie zawiesil, wywyalil blad i nic. karta nie dziala, zdjecia poszy sie bujac. Najpierw gwarancja HP, aparat został naprawiony z nowa 12 msc gwar. Niestety on tez nie dziala poprawnie wiec ponownie naprawa. Po ij znowu problem wiec wycieczka do federacji tam rada, abym oddal do sprzedawcy z zadaniem zwrotu kasy z powodu braku mozliwosci naprawy (no bo jak inaczej nazwa te pseudo naprawy). Sprawa poszla do sądu. W trybie uproszczonym bez wzywania stron wygralem. odwolanie sklepu 3 rozprawy (kazda co miesiac w miedzyczasie skonczyla sie gwarancja). Wyrok: 600 opla sadowych do zwortu dla sklepu poniewaz ja nie mialem prawa skladac takiego pozwu.

pamietajcie to jak sie rozumie ustawe nie zalezy od Was ale od prawnikow i sądu. To, ze cos sie popsulo po 11 miesiacach nie znaczy ze jest niezogdne z umowa. Wtedy najpier naprawa itd. niezgodnosc niestety stosuje sie do rzeczy ktorych nie mozesz sprawdzic czy dzialaja (ktos wspomnial o kinie domowym) w czasie zakupu. Pomyslcie, ze co macie 1 rok gwarancji ktora daje wam prawo do naprawy, a z drugiej strony macie prawo do wymiany sprzetu przez dwa lata na nowy bo top Wy decydujecie o tym czy naprawa czy zwrot kasy lub nowy sprzet??

Zejdzcie na ziemie..mowie to z doswiadczenia...kosztownego.....

najlepsze jest to, ze rzecznik konsumentow twierdzil ze ta sprawa to formalnosc, wlasnie interpretowal przepisy tak jak niektorzy z Was. Sad to niestety zweryfikowal, a rzecznik po przegranej sprawie stwierdzil.."no coz mamusia bedzie musiala zaplacic".

Vooda
25-10-2007, 21:33
chyba jestes właścicielem jakiegoś sklepu z aparatami :D co?????

F.5
26-10-2007, 01:25
Nie zdziwił bym się ze jamirq ma sklep z aparatami :) tu każdy ma jakis sklep z tym i owym.Mój problem z lampą chyba się rozwiązał : sprzedawca włożył nowe akumulatory i lampa zadziałała co znaczy ze moje stare juz nie mialy pojemnosci lub się zepsuły lecz nie będę dochodził i probował ich wymieniac w ramach gwarancjii.
Lampa działa NIKON sb 800 błyska az miło a Ty Vooda działaj dalej w temacie i informuj nas jak sie sprawy mają.

jamirq
26-10-2007, 07:32
Tak mam całą sieć sklepów i wszystkich klientow oszukuje na maksa :D Napisałem to tylko ku przestrodze, aby dobrze sie zastanowic i przed wszelkimi interpretacjami pojsc do porządnego prawnika, a nie do federacji czy rzecznika konsumentow. Niestety tam sa Ci ktorzy nie mają szans na lepsza kariere prawniczną (przynajmniej w Toruniu).

Pamietajcie, ze wasze interpretacje są ukierunkowane na korzyśc kpującego lecz sprzedawca też ma swoje prawa i na pewno zinteretuje ustawe na swoja korzyśc co nie oznacza, ze nie ma racji. Akurat te przepisy jak widac po mojej sprawie sądowej moga byc interpretowane odmiennie. nadmienie, ze przed skierowaniem sprawy do sądu napisalem list do HP z prosba o zwrot kasy lub nowy aparat ponieważ naprawy gwarancyjnie nie daja efektu i chce miec pewnosc ze jak zrobie zdjecie to je bede mial,a nie, że za moment bum ciach i zdjec nie ma. Potem pisamo do sprzedawcy ze chce zwrot kasy powołując się na ustawę i brakj mozliwosci naprawy (co to za naprawa do ktorej trzeba robic kolejna naprawe). nie dostałem odpowiedzi wiec wg ustawy sprzedawca przyjal moje roszczenia. Potem sąd, moja wygrana w trybie iproszczonym, odwolanie sklepu. 3 rozprawy i moja przegrana. Rozbrajajacy komentarz sedziego, ze praktycznie nie mialem podstaw do zlozenia pozwu (wiec po cholere trzy rozprawy?????)

Dlatego teraz juz wiem. chcesz dochodzic swoich praw to nie idz do instytucji ktore za friko pomagaja konsumentom bo w gadaniu ile to Ty masz praw to sa mocni. jak dojdzie co do czego to nawet pozew ktory w Twoim imieniu napisali (w koncu sa prawnikami) okazuje sie bublem i mowia, ze to Twoja wina.

jak ktos nadal uwaza, ze mam sklep z aparatami to niestety moze bede niegrzeczny, ale zycze aby przejechal sie na naszym prawie jak i pomocy konsumenta tak jak ja to moze wtedy nie bedzie zartowal z problemow innych i straconych pieniedzy. Za oplaty sadowe moglem juz wtedy miec nowy aparat i bzstresowe zycie w tamtym okresie, ale wycieczka do rzecznika konsumentow i federacji konsumentow sprawila, ze tak nie bylo.

pebees
26-10-2007, 07:47
Powiem Wam tak. Mialem to samo z HP812. robil zdjecia przez rok bez wiekszych problemow. Pojechalem na wyspy (w czasach jak nie bylismy w UE wiec nie bylo tak latwo ;). (..)

Chwila, chwila, ale to było przed rokiem 2004, przed wejściem Polski do UE, bo sam o tym piszesz!


Sprawa poszla do sądu. W trybie uproszczonym bez wzywania stron wygralem. odwolanie sklepu 3 rozprawy (kazda co miesiac w miedzyczasie skonczyla sie gwarancja). Wyrok: 600 opla sadowych do zwortu dla sklepu poniewaz ja nie mialem prawa skladac takiego pozwu.
Pokaż całą treść pozwu i wszelkie inne papiery, które składałeś, oraz to, co po sprawie z sądu dostałeś. Bo z tego wszystkiego to mi wynika, że chciałeś niezgodność towaru z umową reklamować dla aparatu, który dostałeś w ramach naprawy gwarancyjnej sprzętu, na który zawarłeś umowę kupna-sprzedaży przed naszym wejściem do UE.


To, ze cos sie popsulo po 11 miesiacach nie znaczy ze jest niezogdne z umowa. Wtedy najpier naprawa itd. niezgodnosc niestety stosuje sie do rzeczy ktorych nie mozesz sprawdzic czy dzialaja (ktos wspomnial o kinie domowym) w czasie zakupu. Pomyslcie, ze co macie 1 rok gwarancji ktora daje wam prawo do naprawy, a z drugiej strony macie prawo do wymiany sprzetu przez dwa lata na nowy bo top Wy decydujecie o tym czy naprawa czy zwrot kasy lub nowy sprzet??
Z tytułu niezgodności z umową też można naprawić sprzęt. Wtedy my, jako konsumenci, korzystamy z korzystniejszej dla nas opcji, a sprzedawca może sobie korzystać z gwarancji jeśli chce.


najlepsze jest to, ze rzecznik konsumentow twierdzil ze ta sprawa to formalnosc, wlasnie interpretowal przepisy tak jak niektorzy z Was. Sad to niestety zweryfikowal, a rzecznik po przegranej sprawie stwierdzil.."no coz mamusia bedzie musiala zaplacic".

Za oplaty sadowe moglem juz wtedy miec nowy aparat i bzstresowe zycie w tamtym okresie, ale wycieczka do rzecznika konsumentow i federacji konsumentow sprawila, ze tak nie bylo.No cóż, jeśli rzecznik wprowadził Cię w błąd, masz na to kwit, i chęci, to skarż go :)


Dlatego teraz juz wiem. chcesz dochodzic swoich praw to nie idz do instytucji ktore za friko pomagaja konsumentom bo w gadaniu ile to Ty masz praw to sa mocni. jak dojdzie co do czego to nawet pozew ktory w Twoim imieniu napisali (w koncu sa prawnikami) okazuje sie bublem i mowia, ze to Twoja wina.
Jeśli się też pod tym podpiszą, to czemu nie skorzystać z tego, że też za to odpowiadają? :)

jamirq
26-10-2007, 10:09
Przepraszam sprawa miala miejsce po wejsciu do UE, pomylily mi sie wyjazdy mialem 2 razy z rzędu. Ten w momencie awari był juz we wrzesniu 2004. Poza tym ustawa jest z 2002 wiec wejscie do UE nie ma chyba tutaj nic wspolnego, a zakup aparatu był dokonany po 2002 wiec ustawa tez juz obowiązywała.

Co do naprawy z tytulu niezgodnosci to wg mnie własnie chodzi o to, aby sprzet nie byl naprawiany poniewaz: nie interesuje mnie taka forma lub jest to nieksuteczne (tajk jak w moim przypadku). Poniewaz wyobraz sobie, ze tak jak ja dostejesz aparat z naprawy ktory nei daje Ci pewnosci, ze zdjecia zostana bezpiecznie zapisane (wiadomo zawsze jest ryzyko, ale tutaj zdecydowanie wieksze). poza tym po kazdej naprawie usterce podlegal inny element aparatu. Po drugiej naprawie aparat wytrzymuje na zasilaniu jakkies 20 fotek. i wtedy postanowilem cos zrobic wiec udalem sie do rzecznika, a potem za jego poradami bylo to co opisalem powyzej.


Z tytułu niezgodności z umową też można naprawić sprzęt. Wtedy my, jako konsumenci, korzystamy z korzystniejszej dla nas opcji, a sprzedawca może sobie korzystać z gwarancji jeśli chce.


tak tylko zobacz, ze to Ty chcesz miec zwrot kasy bo juz masz dosc nieskutecznych napraw, a sprzedawca wysyla sprzet do naprawy. Potem masz sytuacje kiedy Ty chcesz kasy lub nowy sprzet, a sprzedawca twierdzi ze ten Twoj zostal przeciez naprawiony. I co z tego jezeli nawet podziala przez jakis czas a potem bum i zdjecia poszly sie &&%&^. NIestety jak sie czyta ustawe to wszytsko wyadje sie takie piekne i latwe, a w rzeczywistosci juz tak nie jest. moze jakbym poszedl do prawdziwego prawnika byloby inaczej, ale zaufalem tym "pomagierom" konsumanta.


Jeśli się też pod tym podpiszą, to czemu nie skorzystać z tego, że też za to odpowiadają?

Niestety na tym polega porada, ze oni napisza ale to Ty jestes strona zatem Ty sie pod pozwem podpisujesz. Zaufałem "profesjonalistom" i niestety straciłem.

pebees
26-10-2007, 10:26
jamirq faktycznie, mój błąd, nie wiem czemu powiązałem tę ustawę z UE :)

A co do niezgodności z umową - no cóż, przepis ten nie powstał po to, by naprawiać czy wymieniać na nowy, tylko by zabezpieczyć kupującego przed innym towarem, niż widział w ofercie :)

JK
26-10-2007, 10:36
A tak na marginesie. Ta ustawa weszła w życie 1 stycznia 2003.

jamirq
26-10-2007, 11:00
jamirq faktycznie, mój błąd, nie wiem czemu powiązałem tę ustawę z UE :)

A co do niezgodności z umową - no cóż, przepis ten nie powstał po to, by naprawiać czy wymieniać na nowy, tylko by zabezpieczyć kupującego przed innym towarem, niż widział w ofercie :)

Dokladnie tylko czy mozesz nazwac innym towarem niz widzial w ofercie fakt, ze cos przestalo działac? W opiniach w tym wątku widać raczej przekonanie, że ta ustawa własnie daje Ci prawo do wymiany na nowy, zwrotu kasy i to wszytsko wg uznania kupującego.

Jakbys mial np. problem gwintem do statywu po pol roku bo wczesniej go nie uzywales to rozumiem wada ukryta, ale tak to niestety wiekszosc opinii, ze jak cos sie popsuje automatycznie jest to towar niezgodny z umowa (bo nie jest wszytsko jak w nowym) to raczej sie mylą.

ja w swoim przypadku powoływalem sie na brak mozliwosci przywrocenia przez sprzedawce Towaru do stanu uzywalnosci.

Inna sprawa to jest to, ze jak np warunki gwarancji jasno mowia, ze jest ona realziwoana przez gwaratna poprzez dostarczenie sprzetu do serwisu. W ten sposob niejako omijasz sprzedawce bo w koncu on sam i tak odda do serwisu producenta bo nie ma prawa sam ingerowac w sprzet, a to tylko wydluzy czas realizacji. W tym momencie tez mozna miec juz problem w przypadku powołania sie na ustawe bo sprzedawca nie zostal poinformowany o usterce, a nie kazdy wpadnie na to aby oddac sprzet w jedno miejsce i np powiedziec rownoczesnie sprzedawcy. Takich watpliwosci jest duzo wiec na prawde polecam odwiedzic dobrego prawnika bo pozniejsze ew koszty sadowe sa czesto wieksze niz naprawa lub nowy sprzet.

Vooda
26-10-2007, 12:14
mimo wszystko nie odpuszczę. Podobno zdecydowana więszość spraw kończy sie wygraną klienta. Mam nadzieje, ze do sprawy sądowej nie będzie musiało dochodzić. Salon w którym kupiłem aparat zajmuje sie wyłącznie Nikonem i Canonem. Może będzie jakas obawa przed nikon Europe... ? Zobaczymy jak to się skończy. Niezla burza wyszła z wątku - przypominam tylko, że to wlasnie serwis nawalil najmocniej. Wiadomo sprzedawca będzie starał się bronić, żeby nie tracic pieniędzy. Ja chcę tylko sprawny aparat w 100% tak jak go kupilem. Nie potrzebuje rozpraw, pieniedzy, czy nowego aparatu. Nawet tani obiektyw w ramach rekompensaty nie zalatwi sprawy.

F.5
26-10-2007, 12:34
Walcz jak lew bracie 3mam kciuki natomiast mam info o serwisie olympusa bo włsanie rozmaiwłem ze znajomym ktoremu pękła obudowa w miejscu gdzie wkłada się baterie czyli uszkodzenie jak najbardziej mechaniczne(sama od siebie nie pękła) i on to potwierdza, ale serwis po 2 tygodniach naprawił olumpusika fe i wszystko jest git.

zyntek
26-10-2007, 13:30
kolega miron ma w tym punkcie więcej racji
Towar niezgodny z umową" dotyczy tak zwanej wady ukrytej, której nie mogłeś stwierdzić przy zakupie.

apropos 6 miesięcy to w momencie jeżeli usterka pojawi sięw trakcie 6 miesięcy od daty zakupu przyjmuje sieże była już w momencie zakupu ( wada ukryta) jeżeli po 6 miesiącach to siępopsulo i rzeba nap[rawic.
tylko wszystko powinno być uzgadniane na piśmie:

kolejna sprawa naprawa/serwis: zgłaszając serwisowi usterkę / dostarczając serwis ma 14 dni na uznanie gwarancji. a nie na naprawienie jeżeli po 14 dniach nie otrzymasz informacji jakiejkolwiek to znaczy że warancja jest uznana i bedzie naprawione bez gotówkowo.
a czas naprawy to jużjest przepis wewnątrzny: np minolta miala 28dni , olympus 21 dni canon 14dni nikon 14 dni sigma 21dni........ więc to jużjest przepis wewnętrzny.
prawde mowiąc naprawa może potrwać nawet i rok.

Vooda
26-10-2007, 13:33
jestem z 23 lipca (LEW) :D więc nie ma problemu :D

Nie można sie poddawać oni na nas zarabiają pieniądze. W takich sytuacjach bezspornie powinni naprawić usterke lub daj nowy taki sam. Zdania nie zmienię :)

jamirq
26-10-2007, 15:32
jestem z 23 lipca (LEW) :D więc nie ma problemu :D

Nie można sie poddawać oni na nas zarabiają pieniądze. W takich sytuacjach bezspornie powinni naprawić usterke lub daj nowy taki sam. Zdania nie zmienię :)

A walcz walcz. ja tylko mówie, abyś zasięgnął pewnej porady u prawnika zanim zaczniesz powoływać się na ustawę. życze powodzenia :)

ikar74
26-10-2007, 18:37
Witam serdecznie. To jest mój pierwszy post ale od dłuższego czasu przeglądam to forum.
Niestety co do Nikona nie mam zbyt przyjemnych wspomnień. Kupiłem D80 i jak się okazało była zafajdana matryca. Wg mnie nie był to kurz. Zbyt regularne kształty oczywiście żaden nie do usunięcia gruchą. Może i bym się tym nie przejmował gdyby nie fakt że uwidaczniały się już przy f14, a to zdecydowanie za szybko jak dla mnie. Dzięki uprzejmości sklepu aparat został wymieniony. Przyszedł kolejny i.... na wyświetlaczu LCD palą się na czerwono 2-3 piksele no i na matrycy jest paproch. Przy f18 już go nie widać i sądzę że zwykłą gruchą można się go pozbyć więć to żaden problem. Ale niestety aparat wędruje spowrotem. Za takie pieniądze trafione piksele?? Brudna mtryca w sprzęcie zupełnie nowym? Może wbiję kij w mrowisko ale powoli zaczyna mi to pachnieć tandetą jaka bije od kompaktów nikona. Czyżby to wchodziło na te bardziej przystępne lustra? Albo mam pecha, a może zbyt wiele wymagam od sprzętu.....albo nikon stacza się coraz bardziej

wasilewk
26-10-2007, 18:58
... Za takie pieniądze trafione piksele?? Brudna mtryca w sprzęcie zupełnie nowym? Może wbiję kij w mrowisko ale powoli zaczyna mi to pachnieć tandetą jaka bije od kompaktów nikona. Czyżby to wchodziło na te bardziej przystępne lustra? Albo mam pecha, a może zbyt wiele wymagam od sprzętu.....albo nikon stacza się coraz bardziej

Przed chwilą odebrałem swojego D80 z serwisu (na gwarancji).
Też przyszło mi do głowy stwierdzenie, że chyba każdy nowy egzemplarz powinien zobaczyć serwis.
Zgłaszałem BF i nieostre zdjęcia - serwis poprawił oprogramowanie (chyba będzie koniec z przepaleniami).
Co do ostrości - muszę dokładnie sprawdzić w plenerze...
Wydaje mi się, że żółtki słabo przykładają się do kontroli wewnętrznej końcowego produktu i serwis musi
to za nich korygować.

ikar74
27-10-2007, 17:03
Testowania 80tki ciąg dalszy. Miałem chwilkę więc rozpakowałem ponownie przygotowanego do zworotu nikosia żeby posprawdzać to i owo. No i jak to mówią jak ktoś szuka to znajdzie. I znalazłem 2 rzeczy, bo więcej już nie szukałem w obawie, że ta puszka rozleci mi się w dłoni :). Pierwsza sprawa formatowanie karty pamięci. Format 1GB karty zajmuje coś ok 1s-normalnie. Tutaj trwa to znacznie, znacznie dłużej, coś ok 15 s. I....zdziwienie gdy się okazuje że karta w dlaszym ciągu jest zapełniona. A druga sprawa wyzwalanie migawki. Celuję, focus pięknie podświetla jeden z punktów zapala się zielony punkcik że wszystko ok dociskam spust i.... nic. Ponowna próba i to samo. Zmaina ogniskowej i znów niewypał. Wyszło średnio 5 ślepaków do jednego wypału :). Trefny na maksa model. Nawet mnie to już nie rusza tylko zastanawiam się coraz bardziej czy mam takiego pecha, czy sklep dostaje jakieś sztuki z drugiego sortu a może nikon schodzi na psy? W każdym razie chyba zgłoszę się do nikona po zapłatę za kontorlę jakości. Ale jak to mówią głowa do góry i do trzech razy sztuka. Jak kolejny będzie rozklekotany to cóż trzeba będzie olać nikona i kupić canona.

miron19j
27-10-2007, 18:48
...Za takie pieniądze trafione piksele?? Brudna mtryca w sprzęcie zupełnie nowym? Może wbiję kij w mrowisko ale powoli zaczyna mi to pachnieć tandetą jaka bije od kompaktów nikona. Czyżby to wchodziło na te bardziej przystępne lustra? Albo mam pecha, a może zbyt wiele wymagam od sprzętu.....albo nikon stacza się coraz bardziej
albo trafiłeś na sprzęt zwrócony wcześniej w ramach niezgodności z umową
spotkałem dzisiaj kolegę, który wyjechał do Reichu, na dłużej. Zgadało sie o aparatach.
przed wyjazdem kupił sobie D50 z kitem. Po kilku miesiącach padł mu obiektyw. Odesłał go do miejscowego serwisu Nikona, a tam zonk. Okazało się, że szkło było już naprawiane 1,5 roku temu i gwarancja sie skończyła.
Sprzęt kupił w sklepie nie dla idiotów.

jamirq
27-10-2007, 18:56
Po kilku miesiącach padł mu obiektyw. Odesłał go do miejscowego serwisu Nikona, a tam zonk. Okazało się, że szkło było już naprawiane 1,5 roku temu i gwarancja sie skończyła.
Sprzęt kupił w sklepie nie dla idiotów.

NO jezeli to prawda to rewelacja :/

Ksiazkiewicz
28-10-2007, 00:30
O tych ślepakach w D80 sam się dzisiaj przekonałem. Szlak mnie trafiał bo był to festiwal muzyczny i czas jest ważny. Kilka razy ostrzenie - kontrolki - spust i nic. Zaczynam się martwić :(

ikar74
28-10-2007, 09:04
Moim zdaniem to nie jest nic normalnego. Poprzedni model który miałem opróćz tego że miał zabrudzoną matrycę działał rewelacyjnie. Nie było problemów ze ślepakami. O tym problemie czyta się dośc częśto na różnych forach. Czyżby 80tka okazywała się nie tak dobra jak jej porzedni model D70? Wezmę jeszcze jedno body. I mam nadzieję że będzie ok. W przeciwnym razie niestety trzeba będzie rozejżeć się za canonem. Nie ukrywam że było by szkoda , bo nikon, jako system dla amatora oferuje zdecydowanie więceji za całkiem przyzwoite pieniążki.

prz3mo
28-10-2007, 10:55
Moim zdaniem to nie jest nic normalnego. Poprzedni model który miałem opróćz tego że miał zabrudzoną matrycę działał rewelacyjnie. Nie było problemów ze ślepakami. O tym problemie czyta się dośc częśto na różnych forach. Czyżby 80tka okazywała się nie tak dobra jak jej porzedni model D70?

D80 ma na forum bardzo duzo ludzi. Kłopotów z tym body mialo pare osob, wiec nie przesadzałbym...

Jacek B.
28-10-2007, 11:17
D80 ma na forum bardzo duzo ludzi. Kłopotów z tym body mialo pare osob, wiec nie przesadzałbym...

może nie kilka a kilkadziesiąt, ale też bym od razu nie skreślał nikona.W canonie też bywają buble. najlepiej moim zdaniem kupować z pewnych źródeł i dokładnmei sprawdzić przed zapłatą. Lerpiej posiedzieć w sklepie dwie godziny i później mieć spokuj.

prz3mo
28-10-2007, 11:29
może nie kilka a kilkadziesiąt, ale też bym od razu nie skreślał nikona.W canonie też bywają buble. najlepiej moim zdaniem kupować z pewnych źródeł i dokładnmei sprawdzić przed zapłatą. Lerpiej posiedzieć w sklepie dwie godziny i później mieć spokuj.

Naliczyłem kilka ktore mają problem z blokującym sie spustem (mimo potwierdzenia ostrosci).
A to, ze ktos ma zasyfioną matryce, nabite tysiąc klatek zaraz po kupnie to juz nie wina Nikona...

Maciek321
28-10-2007, 12:37
Ja kupowałem wszystko co mam w sklepie D-Photo w krakowie. Oprócz oryginalnej rocznej gwarancji Nikona dostałem jeszcze pisemną 2-letnią gwarancję w/w sklepu. Po przeczytaniu kilku postów tutaj o niedoskonałościach Nikona D80 zacząłem szukac w swoim aparacie problemów (juz od dawna podejrzewałem go o FF). Najczesciej uzywałem Nikkora 50/1.8 robiąc zdjecia przy przysłonie 1.8 (takie lubię). Ostre wychodziło mi może 1 na 3 ujęcia, a na reszcie zdjęc ostrość była kilka cm przed obiektem. Mocno postanowiłem wysłać aparat do serwisu. Ale po wczorajszym tescie mam mieszane uczucia. Założyłem zadko uzywaną Sigmę APO 70-300 i zrobiłem kilka zdjęc przy 70mm, zdjęcia były ostre jak żyletka i potem założyłem Nikkora 18-200 VR i przy tych samych ustawieniach co SIGMA zrobiłem tez kilka takich samych ujęć - wszystkie były nie ostre (FF), a dodatkowo zauwazyłem ze wszystkie niedoswietlone o jakies 0.7 - 1 EV (to chyba duzo). Warunki oświetleniowe dokładnie te same co dla wszystkich obiektywów. Potem ustawiłem ogniskową na 50mm i zrobiłem kilka zdjęc, nastepnie załozylem Nikkora 50mm ustawiając go dokładnie tak jak poprzedni nikkor, czyli przysłona. Okazało się ze FF dalej jest, ale byly juz wlasciwie naświetlone. Mam jeszcze jedną SIGMĘ 75-300 i SIGMĘ 28-200 tylko muszę po nie pojechać. Ale mam teraz powazny dylemat, czy mam uszkodzone obiektywy Nikona, czy uszkodzony aparat i jednoczesnie SIGMĘ 70-300, tylko w aparacie mam FF a w obiektywie BF i znoszą się nawzajem. I martwi mnie tez to niedoswietlanie przy Nikkorze 18-200 (to tak jak by niewłasciwie podawał informacje o otwartej przysłonie - czy to możliwe?) Zrobie jeszcze kilka seryjek zdjęć z róznymi obiektywami. Zamieszczę w oodzeielnym wątku). Najlepiej bedzie zrobić porownanie nikkora 18-200 z SIGMĄ 28-200 i SGME APO 70-300 i SIGME 75-300. Może uda sie cos wspolnie wymysleć. Garancja na aparat w Nikon Polska konczy mi się 20 grudnia, a na Nikkora 50mm/1.8 12 grudnia. Jednak wszystko to co tu opisałem nie przeszkadzało mi w robieniu zdjęć. Odnalazłem też jedno z pierwszych zdjęc jakie zrobiłem tym aparatem. Licznik urderzen migawki 52 :)

Sorry za OT.
Pozdrawiam.

stachmuszel
28-10-2007, 13:28
Myślę, że nie powinieneś zawracać sobie głowy z serwisem. Do tej pory Ci nie przeszkadzało, w jakiś sposób sobie radziłeś z tym. Istotne jest aby poznać swój sprzęt i wprowadzać pewne korekty dla każdej z konfiguracji.
Pozdro!

Maciek321
28-10-2007, 14:01
Myślę, że nie powinieneś zawracać sobie głowy z serwisem. Do tej pory Ci nie przeszkadzało, w jakiś sposób sobie radziłeś z tym. (...)
Pozdro!

Oczywiście święta racja... Ale zdażyło mi się kilka razy zrobić na prawde super ujęcie (takie włączam aparat i juz jest zdjęcie) i patrzę na podgląd.... ostrość na czubku nosa zamiast na oczach. To jednak troszeczkę denerwuje. :). Przed chwilką zrobiłem 48 zdjęc testowych wszystkimi obiektywami jakie mam. I najczęsciej ostrość mam przed tym gdzie bym chciał, ale to tez zalezy od obiektywu.

W przypływie wolnej chwili zamieszcze posta i podam linki do próbek. Bo moze te pomyłki sa normalne, zwłaszcza dla przysłony 1.8.

ikar74
28-10-2007, 14:20
Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie jestem fanatykiem nikona, canona czy innej marki. Dla mnei aparta jert tylko narzędziem. A co na nim napisane to już mniej istotne. Najważniejsze żeby było one niezawodne i odpowiadało potrzebom urzytkownika. Dla mnie najważniejszym kryterium był dostęp do szkieł systemu nikonoa. Cena znośna a jakośc rewelacyjna. Ale sam obiektyw to za mało. I jeżeli okazuje się, że są pewne problemy techniczne związane z daną puszką to należy się nad tym zastanowić. A jakie z tego wnioski wypłyną to już co innego. D80 uważam za dobrą puszkę, dużo osób ją używa i są zadowoleni i ja też mam nadzieję że w przyszłym tygodniu będę mógł się poddzielić dobrymi wieściami. Ale słychać też głosy że w tych puszkach coś tam się jednak dzieje, a to ze spustem a to z BF więc coś jest na rzeczy. I ja bym nie był taki pobłażliwy dla sprzętu za takie pieniądze.

prz3mo
28-10-2007, 17:11
Ale słychać też głosy że w tych puszkach coś tam się jednak dzieje, a to ze spustem a to z BF więc coś jest na rzeczy. I ja bym nie był taki pobłażliwy dla sprzętu za takie pieniądze.

Chłopie to jest elektronika. Psują sie Canony, Nikony, Pentaxy itd... NIe ma znaczenia.
A akurat problem FF/BF dotyczy przede wszystkim obiektywow, rzadko korpusów. I to najczesciej firm trzecich (Sigma, Tamron...)
Nie jestem zboczony na punkcie Nikona, staram sie byc obiektywny, ale smiac mi sie chce jak czytam wnioski wyciągane przez kogos o danym korpusie na podstawie kilku wpisów o rzekomym problemie. Polecam przejrzenie for konkurencyjnych marek (np. Canon, Pentax), moze wtedy otworzą sie niektorym oczy :)

Maciek321
28-10-2007, 17:34
(...)
Nie jestem zboczony na punkcie Nikona,
(...)

A JO jestem :mrgreen:

I nie dam nic złego na to powiedziec, tylko jedno...

Chcesz zrobić dobre zdjęcie? - Tak?

To zrób sobie parę testów przed właściwym ujeciem, a zrobisz co chcesz.

I taka prawda. I to koniec moich wywodów na temat uszkodzonego aparatu (poparty doświadczeniem).
W myśl powiedzienia: "Wszędzie dobrze, gdzie nas niema" - Canon lepszy od Nikona i vice versa.

POZDRAWIAM!!!

prz3mo
28-10-2007, 19:58
A JO jestem :mrgreen:

I nie dam nic złego na to powiedziec, tylko jedno...

Chcesz zrobić dobre zdjęcie? - Tak?

To zrób sobie parę testów przed właściwym ujeciem, a zrobisz co chcesz.

I taka prawda. I to koniec moich wywodów na temat uszkodzonego aparatu (poparty doświadczeniem).
W myśl powiedzienia: "Wszędzie dobrze, gdzie nas niema" - Canon lepszy od Nikona i vice versa.

POZDRAWIAM!!!

Kolego, to chyba nie mnie powinienes cytować... tylko, te osoby które narzekają na rzekomo złe produkty Nikona. Cos Ci sie chyba pomyliło :-D

sivy
28-10-2007, 21:33
a dodatkowo zauwazyłem ze wszystkie niedoswietlone o jakies 0.7 - 1 EV (to chyba duzo).

Może lamerskie pytanie - ale jak stwierdziłeś to niedoświetlenie i wartość???

Maciek321
28-10-2007, 22:07
Kolego, to chyba nie mnie powinienes cytować... tylko, te osoby które narzekają na rzekomo złe produkty Nikona. Cos Ci sie chyba pomyliło :-D

Zacytowałem se tylko przypowieść o rzekomym zboczeniu, nie całośc posta. A to co napisałem pod tym nie dotyczy cytatu.



Może lamerskie pytanie - ale jak stwierdziłeś to niedoświetlenie i wartość???

Dodałem se w Capture NX na niektórych klatkach +0.7, na innych nawet +1.7 EV. Potem analiza histograficzna + opcja "Show lost highlights" które nie wykazały przepaleń na powierzchni klatki większej niż zauważalna. Niczego więcej mi nie trzeba było.

Vooda
09-11-2007, 12:55
temat wrocil...

dziś dzownie do sklepu i w sklepie mowia mi, ze serwis nikon powiedzial im, ze naprawaodbedzie sie 26go listopada... aparat oddalem poraz drugi okolo 21 go pazdziernika.(chyba) Mieli 21 dni kalendarzowych na naprawe lub oddanie kasy. Co dalej w takiej sytuacji ? czekać? czy gdzies pisac? czy sklep ma sie martwic? czy jak ?. Wiecie moze co dalej ? Nie usmiecha mi sie czekac tyle czasu. To jakas paranoja. wtedy w serwisie byl ponad 3 togodnie teraz bedzie ponad miesiac.. ? FUCK!!!

Vooda
09-11-2007, 13:22
Serwis Nikon przysyla mi aparat zastepczy na czas naprawy , dostane Nikona d70 . W sumie i tak dobrze, że wykonali taki krok. Duży plus dla Nich mimo wszystko.
Czekam na aparat, napiszę jeszcze jak go dostanę.

mini21
09-11-2007, 19:08
Serwis Nikon przysyla mi aparat zastepczy na czas naprawy , dostane Nikona d70 . W sumie i tak dobrze, że wykonali taki krok. Duży plus dla Nich mimo wszystko.
Czekam na aparat, napiszę jeszcze jak go dostanę.

hmmm, trochę dziwne.
Albo jesteś zawodowym fotografem, zarabiającym tym na życie, albo..... sam nie wiem.
Jak mój był miesiąc w naprawie, to jakoś nikt nie zaproponował zastępczego.

Co do terminów.
Jeśli go przekroczyli, idź do sprzedawcy i powołuj się na ustawę konsumencką z tytuły niezgodności towaru z umową.
Zobacz jeszcze na gwarancji, czy coś piszę o czasie naprawy.
Jeśli nie, to śmiało uderzaj do sprzedawcy.

Vooda
09-11-2007, 20:34
wczesniej wszystko opisalem.

Aparat wrocl z serwisu bez oslonki i w dodatku nienaprawiony.

Dlatego zaproponowali zastepczy, dodatkowo mam otrzymac drobny bons w ramach zadoscuczynienia. :) Poprosilem o nowy pasek :D

Vooda
13-11-2007, 00:54
dostałem dziś nowy aparat zasteprzy Nikon D70 (bez S) nie wiem skad oni to wzieli, ale jest fabrycznie nowy. Dostałem też nowy pasek " na zawsze" i wszystko cacy lali. Po takim obrocie sprawy pozostaje tylko zalować, że na taka obsluge musialem czekac ponad 1,5 miesiaca...

No nic.. 1,5 miesiaca bede mial 2 body :D

spidek99
04-12-2007, 00:07
dostałem dziś nowy aparat zasteprzy Nikon D70 (bez S) nie wiem skad oni to wzieli, ale jest fabrycznie nowy. Dostałem też nowy pasek " na zawsze" i wszystko cacy lali. Po takim obrocie sprawy pozostaje tylko zalować, że na taka obsluge musialem czekac ponad 1,5 miesiaca...

No nic.. 1,5 miesiaca bede mial 2 body :D

Witam Panów

1. Oddając sprzęt do naprawy na gwarancji - zgadzacię się na warunki gwaracji i czekacie na sprzęt do bulu. Żaden sprzedawca wam nie pomoże on jest w tym przypadku tylko pośrednikiem.Nie ma mowy na wymiane sprzetu a co dopiero na zwrot kasy !!! (żadna ustawa i termin 14 dni tu nie obowiązuje, zaden rzecznik wam nie pomoże).
2. Oddając sprzęt na niezgodności po 6 ms. musicie udowodnić iż usterka była od początku. Nie ma mowy o wymianie czy też zwrotu gotówki !!! Zazwyczaj jest to ekspertyza i informacja iż sprzęt będzie naprawiany.
3. Jeżeli odajecie coś na gwarancji a w gwarancji jest warunek pudełko a wy go nie dajecie to bierzecie na siebie odpowiedzialnośc w przypadku uszkodzenia przesyłki na siebie. Jezeli w karcie gwarancyjnej jest warunek dow. zakupu to musi być tylko i wyłacznie to tylko dobra wola sprzedawcy jest odnalezienie u siebie jakiegoś sladu zakupu waszego.
Jak czytam wasze opinie iż sklep wam coś wymieni lub odda kasę to myśle sobie iż żyjecie w jakiś dziwnym kraju (myślę tu o sprzęcie droszym od 1000 zł.)
Nikt nie odda kasy sprzedawcy (producent, dostawca) jeżeli towar zostanie sprzedany klientowi końcowemu to odpowiedzialność bierze na siebie sklep. Tylko dobra wola i chęć sprzedawcy jest oby wymienić towar nawet po 2 dniach lub zwrócić kasę. Zadna ustawa tego nie reguluje jak i też trwanie w przekonaniu iż konsument ma prawo do 5 dni na zwrot towaru. W przypadku firmy Nikon jedynym rozwiązaniem jest wysłanie pisma do centrali w europie oraz kopię do serwisu w Polsce, reakcja jast natychmiastowa.
Jeżeli oddajemy coś na gwarancji to nie mamy prawa żądać czegokolwiek z tytułu niezgodności - musisz się określić na poczatku czego chcesz tu ustawa jest jasna.
NIGDZIE W ŻADNEJ USTAWIE NIE JEST NAPISANE IŻ SPRZEDAWCA MA ODDAĆ CI KASĘ LUB WYMIENIĆ JEDYNIE MORZESZ O TO PROSIĆ.
Pracuje w hadlu już 10 lat i tylko raz firma oddała kasę za GPS po 2 LATACH sądu (klientem był prawnik)
Konsumenci nie maja żadnych szans w takich sprawach. Z własnego doświadzczenia proponuje przed oddaniem do serwisu u sprzedawcy najpierw z nim po ludzku porozmawiac i spróbować coś się dowedzieć na jakośc i czas naprawy.
Pozdrawiam

Sebastiann
04-12-2007, 00:24
spidek99 (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=14354) proszę popraw błędy, bo aż świecą po oczach:)

Blackdog
04-12-2007, 08:16
Z tego wynika, że lepiej kliencie niczego nie kupuj, a jak już kupiłeś to potem się nie dziw... a jak ci się coś zepsuje, to na kolana i "dogadaj" się grzecznie prosząc sprzedawcę o łaskawe i szybkie załatwienie sprawy, a jak mu się twoja gęba spodoba to może ci go naprawią... ale niekoniecznie.

Xathloc
04-12-2007, 09:21
[...]NIGDZIE W ŻADNEJ USTAWIE NIE JEST NAPISANE IŻ SPRZEDAWCA MA ODDAĆ CI KASĘ LUB WYMIENIĆ JEDYNIE MORZESZ O TO PROSIĆ.[...]
Ależ jest, w czymś co się nazywa szczególne prawa konsumenta. Jeżeli umowa kupna została zawarta na odległość (sklep internetowy, wysyłkowy) Klient ma prawo zwrócić towar bez podania przyczyny w terminie do 10 dni od daty zakupu.

fistaszek20
05-12-2007, 00:46
mam pytanie : kto pokrywa koszty wysyłki do serwisu nikona w przypadku naprawy gwarancyjnej? Ja czy Nikon? Bo na karcie gwar. jest niby napisane ze ja :( a w fotojokerze (wiem wiem fotojoker) pani, która zazwyczaj niewiele wie powiedziala mi z calym przekonaniem że Nikon. To jak jest?

Vooda
21-12-2007, 00:25
Witam Panowie i Panie - do ostatniego pytania - Koszty pokrywa sklep w którym kupiłeś aparat. ZAWSZE - jesli dasz sobie wejsc na glowe to sam zapłacisz, jednak prawo daje Ci mozliwosc wyboru.

co do wypowiedzi Pana spidek99 to absolutnie totalne bzdury. Widocznie jest Pan sprzedawca, który chce odlozyc wszelkie obowiazki zwiazane z niezgodnosci towaru z umową. Faktycznie sprawy sądowe trwają dlugo, lecz w 99% przypadków ( z Olsztyna ) kończą sie dobrze dla klienta - nie bez potrzeby ktos wymyslil powiedzenie klient nasz pan.

Nie czytajcie tych bredni bo faktycznie uwierzycie ze jestescie bezradni.

Sprzedawca powiniene tylko wziąć kase i o nic sie nie martwic tak ? - a własnie, ze nie. Prawda jest niestety bardziej brutalna i niezaleznie od produktu zawsze przysluguje nam kupujacym 2 lata do zgloszenie niezgodnosci towaru z umowa ( o ile sami czegos celowo nie zniszczyliśmy na "R" . Pozdawiam sorry za interpunkcje, ale nie mam czasu.

Schlag
21-12-2007, 01:37
...

Stek bzdur, sądzę że wynikający z niewiedzy, a nie rozmyślnego wprowadzania w błąd.:???:

USTAWA
z dnia 27 lipca 2002 r.
o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego.
(Dz. U. z dnia 5 września 2002 r.)

http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1176.htm
Proponuję przeczytać


A tu wybrana "ciekawostka".

Art. 8. 1. punkt 2"...oznacza, że sprzedawca ma również obowiązek zwrotu kosztów
poniesionych przez kupującego, w szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i uruchomienia."

pozdrawiam Schlag

fistaszek20
21-12-2007, 18:25
Vooda dzięki za odpowiedź :-) a tak przy okazji WESOŁYCH ŚWIĄT :-D

spidek99
02-06-2008, 19:04
Witam Panowie i Panie - do ostatniego pytania - Koszty pokrywa sklep w którym kupiłeś aparat. ZAWSZE - jesli dasz sobie wejsc na glowe to sam zapłacisz, jednak prawo daje Ci mozliwosc wyboru.

co do wypowiedzi Pana spidek99 to absolutnie totalne bzdury. Widocznie jest Pan sprzedawca, który chce odlozyc wszelkie obowiazki zwiazane z niezgodnosci towaru z umową. Faktycznie sprawy sądowe trwają dlugo, lecz w 99% przypadków ( z Olsztyna ) kończą sie dobrze dla klienta - nie bez potrzeby ktos wymyslil powiedzenie klient nasz pan.

Nie czytajcie tych bredni bo faktycznie uwierzycie ze jestescie bezradni.

Sprzedawca powiniene tylko wziąć kase i o nic sie nie martwic tak ? - a własnie, ze nie. Prawda jest niestety bardziej brutalna i niezaleznie od produktu zawsze przysluguje nam kupujacym 2 lata do zgloszenie niezgodnosci towaru z umowa ( o ile sami czegos celowo nie zniszczyliśmy na "R" . Pozdawiam sorry za interpunkcje, ale nie mam czasu.

Kolego Gwarancja a niezgodność towaru to dwa różne pojęcia !!! Tu nie chodzi o zwalanie obowiązków ale o uświadomienie klienta iż minęły czasy kiedy w Media Markt kupiłeś sobie płytę z muzą zabrałeś do domu, przegrałeś i na drugi dzień oddałeś

spidek99
02-06-2008, 19:11
Stek bzdur, sądzę że wynikający z niewiedzy, a nie rozmyślnego wprowadzania w błąd.:???:

USTAWA
z dnia 27 lipca 2002 r.
o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego.
(Dz. U. z dnia 5 września 2002 r.)

http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1176.htm
Proponuję przeczytać


A tu wybrana "ciekawostka".

Art. 8. 1. punkt 2"...oznacza, że sprzedawca ma również obowiązek zwrotu kosztów
poniesionych przez kupującego, w szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i uruchomienia."

pozdrawiam Schlag


Kolego, oddając towar na gwarancji, akceptujesz warunki gwarancji i tu ta ustawa nie ma nic do rzeczy. Ustawa ta reguluje kwestie sporne i nie tylko, między klientem a sprzedawcą. Sprzedawca nie jest gwarantem jeżeli produkt ma gwarancje producenta a tak jest w 90 % sprzętu elektronicznego.

jacek.gold
02-06-2008, 20:01
Niestety spidek99 (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=14354) ma trochę racji :( To z transportem to owszem ale sprzęt musi ważyć powyżej iluś kg (nie pamiętam ilu) i wówczas mozna go wysłac do sprzedawcy (gwaranta) na jego koszt. Co do zwrotu towaru to nie ma takowego przepisu NIGDZIE jeżeli jest to sprzedaż bezpośrednia czyli był pomacał i zdecydował się kupić (co innego sprzedaż wysyłkowa) znaczy ze podjął świadoma decyzje i tylko dobrą wola sprzedawcy jest przyjęcie towaru. Ja np mam odgórna decyzje o nieprzyjmowaniu. I co ważne "ustawodawca" dopuścił mozliwość zwrotu towaru i wypłacenia za ten zwrot pieniążków ale nie nałożył takiego obowiązku na sprzedawce. Przerabiałem ten temat i parę telefonów wykonałem do rzeczników ochrony konsumenta.

Schlag
02-06-2008, 23:11
...

Trochę TO trwało ...

OK, oddając towar na podstawie Gwarancji Producenta, (Pisemna karta Gwarancyjna)
zgadzamy się czy nam się to podoba czy nie na warunki zawarte w karcie gwarancyjnej,
a te warunki są coraz mniej korzystne dla klienta.
(np. nieograniczona liczba napraw, czyli właściwie sprzęt częściej jest w serwisie jak w użyciu,
czy też zapis o możliwości przedłużenia czasu naprawy o "x" dni ze względu na sprowadzenie części,
przy czym to "x" jest bliżej nie określone i może trwać do bólu).

W sytuacji skorzystania z praw gwarantowanych ustawą (ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej)
sytuacja klienta jest o wiele lepsza.
To my określamy czego żądamy i w jakim terminie.
Inna kwestia, że często w tej sytuacji pozostaje oddanie sprawy do sądu.
Jest to czasochłonne, ale nie aż tak uciążliwe jak powszechnie się uważa.
kwestia determinacji i cierpliwości.

W razie wątpliwości, należy udać się do Rzecznika Praw Konsumenckich.

pil74
03-06-2008, 08:27
Gwarancja w żaden sposób nie może kolidować z ustawą która jest nadrzędna. Jeżeli coś jest sprzeczne z zapisami ustawy, a mimo to „zaakceptowałeś” gwarancję to w żaden sposób nie umniejsza to Twoich praw wynikających bezpośrednio z tejże ustawy. Często jednym z punktów zapisu gwarancji jest właśnie stwierdzenie że nie ogranicza ona w żaden sposób praw wynikających z niezgodnością towaru z umową.
spidek99 generalnie w swoim poście mija się z prawdą.
Moja rada nie wdawać się w dyskusję ze sprzedawcą na temat ustawy ponieważ w 99,99% nie wie wogóle co to takiego. Zapisy są jasne więc lepiej pójść do rzecznika albo załatwić sprawę przez prawnika. Po jednym takim piśmie zazwyczaj sytuacja szybko się wyjaśnia. Niestety wielu ludzi w dalszym ciągu uważa że po odejściu od kasy reklamacji się nie uwzględnia.

Cosnek
04-06-2008, 01:04
Hmm powiem cos od siebie, moj nikor D70s dziala bezawaryjnie juz trzeci rok a moje sigmy wyprodukowane w japoni sa wlasciwie niezniszczalne hehe szczegolnie 12-24 juz powgniatana i "zmeczona zyciem". Jednak to wielka szkoda ze srevisy nie dzialaja tak bezawaryjnie. . .

zdrowamarchewka
04-06-2008, 14:45
Nie dostalem nawet informacji na pismie co zostalo naprawione, lub co nie zostalo i dlaczego...jedynie zapewnienia mailowe o naprawionym aparacie. !!!! FUCKKKKKKK

Moim marzeniem jest aby serwis Nikon Polska odpowiedział na mojego mejla.

decemberx
04-06-2008, 22:03
Kolego, autorze tematu. Też miałem (niestety) styczność z serwisem i podobnie jak u Ciebie brak jakiejkolwiek możliwości kontaktu z nimi. Kolega dziennikarz podpowiedział mi jak załatwić sprawę i poskutkowało. Półtora godziny po jednym telefonie otrzymałem informację, że aparat jest do odbioru. Atakować trzeba Biuro Prasowe Nikona, tam dodzwaniasz się na pewno i tam też można się pożalić na serwis. Mnie przynajmniej się udało po dwóch tygodniach prób kontaktu z nimi. Pewnie już dawno po ptokach ale jeżeli ktoś czyta posta a ma podobne problemy niech próbuje. http://www.europe-nikon.com/press_room/contacts.html?locale=pl_PL&bandwidth=broad