Zobacz pełną wersję : [ Przyroda ] Ave Maria
bartolinik
09-10-2007, 23:06
1 W pierwszej części na scenie pojawił się chór
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img46.imageshack.us/img46/4464/dsc1592we3.jpg)
2 Druga należała do solisty
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img221.imageshack.us/img221/3251/dsc1593me8.jpg)
Paskudna jakość- wiem. Bijcie, byle nie po głowie
ode mnie masz kopa w jaja :)
hehe swietne :D ale GO troche za mala chyba bo ostatni jakis taki niewyrazny sie zrobil
Ostrry... jakbyś tak miał piać i drzeć dzioba cały czas... też byś niewyraźnie wyglądał :)
jacek.gold
10-10-2007, 16:21
Pod względem fotograficznym to tzw lipa ale w dziale humor z tymi opisami byłoby jak znalazł. Jak się to widzi to się gęba sama rozciąga :-)
Treść na 5+ a jeśli chodzi o jakość zdjęcia to... No zła.
jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich ujęć :evil:.
jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich ujęć :evil:.
Dlaczego?
Chodzi o to ze rodzice mogą porzucić młode?
niewykluczone, że mogą, choć pewności nie ma. Poza tym jaki jest sens zakłócać spokój pisklętom?
jakosci się nie czepiajcie bo chlopak mial ciemnosci egipskie. iso robi swoje i tego sie nie przeskoczy... nooo moze Cmosem troche zlagodzi. Ale co do porzucania mlodych - mysle ze jesli zachowal sie ostroznie i nie podszedl za blisko to nie ma powodu do obaw.
Paskudna jakość- wiem. Bijcie, byle nie po głowie
Więc trza poprawić a nie nadstawiać karku :-)
moim zdaniem warto poprawić
bartolinik
13-10-2007, 00:17
krótkie wyjaśnienie - ciemności były, może nie egipskie ale były.Dzień był pochmurny, obiektyw ciemny.Aby uzyskac możliwie krótki czas (a ptaszki były bardzo ruchliwe) trzeba było wyciągnąć ISO ile się da i otworzyć obiektyw.Obiektyw radziecki, ciężar znaczny, bez statywu. Robiłem co mogłem , starałem się ale widzę sam że to nie to. Chciałem pokazać tylko ciekawą sytuację i myślę że to akurat się udało. Moze rzeczywiście kategoria żart byłaby odpowiedniejsza, ale co tam. O straszeniu ptaszków raczej mowy być nie moze bo gniazdko znajduje się w bramie do dosyć uczęszczanego sklepu i człowiek im nie straszny. A wrzeszczą tak nie na mnie chcąc mnie odgonić lub ze strachu ale na swą mamę, która za ułamek sekundy pojawiłaby się w kadrze z robakiem w dziobie. Owa mama przylatywała bardzo często i dosyć regularnie, wystarczyło chwilkę odczekać.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.