PDA

Zobacz pełną wersję : awaria nikona... i po awarii



ryve
21-12-2005, 23:30
witam


moze komus sie przydadza te informacje.

pisalem jakis czas temu o tym, ze mi sie d70'ka sypnela (poczytac mozna
tu: http://forum.nikon.org.pl/viewtopic.php?t=16122 a opis objawow tu: ). teraz chcialem napisac,
ze aparat juz dziala. a to wszystko za sprawa pana Bieńka. ale po kolei...

aparat po okresie gwarancji. objawy usterki opisalem juz wczesniej (patrz
powyzszy link). przez jakis czas bilem sie z myslami czy isc do serwisu NP,
czy kombinowac jakos inaczej. zaryzykowalem i poszedlem do zakladu przy
Jerozolimskich w wawie.

aparat zostawilem. dostalem pokwitowanie i obietnice, ze zostane poinformowany
telefonicznie o tym, co sie ryplo. za rozpoznanie usterki (nawet jesli nie zdecyduje sie
na naprawe) nie place nic. po paru dniach dostalem sms'a, zeby zadzwonic do serwisu.
okazalo sie, ze padl mechanizm podnoszenia lustra i ze naprawa bedzie kosztowala
okolo 500pln.
zdecydowalem sie na naprawe. w sumie nie mialem specjalnego wyboru jesli chcialem
miec sprawny aparat.
dzisiaj sms, ze aparat dziala - pojechalem odebrac.

troche o usterce (na ile dobrze zapamietalem i zrozumialem): ponoc padl jakis scalak,
efektem czego bylo podawanie zbyt duzego napiecia na silniczek, ktory napedza
mechanizm podnoszenia lustra. silniczek dostawal wieksze napiecie, wiec mocniej
(szybciej?) sie krecil (probowal?). no i ukrecil jakies tam trybiki - lustro ni chu-chu
w kwestii podnoszenia sie przy probie focenia.

naprawa kosztowala 500pln. oprocz wymiany uszkodzonych elementow aparat
zalapal sie na gratsiowe czyszczenie matrycy (full profeszional), czyszczenie
jako takie (dokladne - to widac) oraz usuniecie dwoch martwych pikseli, ktorych
istnienia nie bylem swiadom.
no i jest jeszcze pisemna, polroczna gwarancja na naprawiana usterke.

aparat oddalem 9 grudnia a odebralem 21 grudnia.

co prawda mam nadzieje, ze ostatni raz mi sie fociszon sypnal, ale jesli
okaze sie, ze nie (odpukalem!), to juz wiem gdzie z nim pojde.


namiary na zaklad (gdyby ktos potrzebowal):
Zakład napraw sprzętu fotograficznego
Adam Bieniek
Warszawa, Al. Jerozolimskie nr 113 [na pietrze - nie od razu widac gdzie to]
tel. 629-99-59



w sumie szkoda, ze nie wpadlem na pomysl, zeby panu Adamowi powiedziec,
ze opisze 'moj przypadek' na forum - moze bym jakis rabat dostal ;) w koncu
robie mu mala reklame (ale tylko i wylacznie dlatego, ze jestem zadowolony
bo w koncu mam SPRAWNY aparat :))


pozdrowienia i wesolych swiat!


-f-


ps. serwis NP do tej pory nie odpisal mi na maile. probowalem tez do nich dzwonic
(efekt mozna przewidziec), ale niespecjalnie sie staralem, wiec nie bede marudzil,
ze nie odbierali.

pebees
21-12-2005, 23:41
'oraz usuniecie dwoch martwych pikseli' .. ciekawe....

ryve
22-12-2005, 09:54
'oraz usuniecie dwoch martwych pikseli' .. ciekawe....

ok, nieprecyzyjnie sie wyrazilem. wynika to chyba z tego, ze nie do konca rozumiem
jak to sie robi. o ile dobrze zrozumialem, to te dwa piksele zostaly 'wylaczone' z uzycia
a 'na ich miejsce' wchodzi interpolowana wartosc pomiarow z sasiednich pikseli.

a wlasnie: moze ktorys z forumowiczow bylby w stanie (mi rowniez) wyjasnic to w paru
'prostych, zolnierskich slowach'? milo byloby wiedziec co i jak sie dzieje w aparacie,
ktorego sie na codzien uzywa.


-f-

admin
22-12-2005, 10:15
Chodzi o tzw mapowanie, czyli takie dzialanie ktore eliminuje "martwe" punkty na matrycy, pobierajac w zamian usrednione wartosci z pikseli znajdujacych sie obok.

bombel
22-12-2005, 11:34
Te dane o dead pixelach siedzą w eepromie aparatu i - niestety - po wgraniu nowego firmware ulegają (te dane) kasacji, a co za tym idzie dead pixele powracają w całej krasie.

Na sieci dostępne jest oprogramowanie, które właśnie mapuje Nikony - niestety nie wszystkie i nie z każdym firmware. Szukałem kiedyś wszystkiego o mapowaniu i z jakiegoś zachodniego serwisu dotarłem właśnie do rosyjskiej stronki autora, gdzie program można było ściągnąć, ale w tak zwanym międzyczasie zdążyłem już zapomnieć, gdzie to dokładnie było.

A dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie wiedzą, czy mają dead pixele, czy nie - jest program o zaskakująco niespodziewanej nazwie: DeadPixelTest. Analizuje specjalnie zrobiony obrazek z naszego aparatu i podaje efekty - ile, gdzie i jakiego typu (bo jest kilka).

ryve
23-12-2005, 10:15
Te dane o dead pixelach siedzą w eepromie aparatu i - niestety - po wgraniu nowego firmware ulegają (te dane) kasacji, a co za tym idzie dead pixele powracają w całej krasie.

ooops! dzieki za info - zawsze warto to wiedziec.


Na sieci dostępne jest oprogramowanie, które właśnie mapuje Nikony - niestety nie wszystkie i nie z każdym firmware. Szukałem kiedyś wszystkiego o mapowaniu i z jakiegoś zachodniego serwisu dotarłem właśnie do rosyjskiej stronki autora, gdzie program można było ściągnąć, ale w tak zwanym międzyczasie zdążyłem już zapomnieć, gdzie to dokładnie było.

jak na razie znalazlem cos takiego: http://www.gtd4lotusnotes.com/dx/remove-dead-pixels-nikon
najwyrazniej dotyczy tylko d100, ale moze to jest poczatek nitki, za ktora trafi sie do klebka.
moze pozniej (w domu) poszukam.


-f-

Lolas
23-12-2005, 10:56
Warto miec alternatywe dla serwisu NP.
Niestety wspomniany przez Ciebie zaklad niechetnie podejmuje sie czyszczenia matrycy, wiec tu wciaz jestesmy skazani na nasz ulubiony serwis :-/

bombel
23-12-2005, 11:15
To co innego niż ja znalazłem - tamten 'mój' program był rosyjski i obejmował większą grupę aparatów, niż tylko D100. Ale rzecz jasna warto wyszukać i znaleźć jak najwięcej, choćby po to, żeby łyknąć troch wiedzy i móc w razie czego wwybrać najlepszy.

Przy okazji warto wspomnieć, że ten, który podałeś uznaje, że hot pixel = dead pixel. Nie wiem, czy to tylko kwestia nomenkalturowa, ale ten rosyjski rozróżniał hot pixele (świecą na zielono lub czerwono na ciemnych partiach) od dead pixela (czarna kropka na jasnych partiach).

Na chłopski rozum mapowanie - czyli omijanie złych pixeli i extrapolacja wyników - powinna być taka sama w obu przypadkach, ale nie mam wystarczającej pewności, czy chłopski rozum ma tu pełne zastosowanie. :)

ryve
23-12-2005, 11:39
Warto miec alternatywe dla serwisu NP.

szczegolnie jesli nie ma sie juz gwarancji NP na swoj aparat.


Niestety wspomniany przez Ciebie zaklad niechetnie podejmuje sie czyszczenia matrycy, wiec tu wciaz jestesmy skazani na nasz ulubiony serwis :-/

nie wiem - nie pytalem. moze to po prostu zbyt mala robota (czyt. za wiele sie za to nie wezmie, a roboty troche jest - z tego, co pan Bieniek mowil, to do czyszczenia matrycy rozbiera aparat bo dopiero wtedy mozna ja gruntownie wyczyscic). moj i tak byl rozbierany na czynniki pierwsze, wiec zalapal sie na pucowanie matrycy.


-f-

biszkoptwielki
23-12-2005, 15:08
nie wiem czy byl ten link
http://www.starzen.com/imaging/deadpixeltest.htm
,ale podaje go;). znajduje sie tam programik dzieki ktoremu mozna sprawdzic czy matryca posiada dead/hot pixels.